Monika KanapaLiteracka 
kanapaliteracka.pl
Zwolenniczka twierdzenia, iż słowo pisane ma dużo większą wartość niż to wypowiedziane. Miłośniczka szeroko pojętej literatury. Pochłaniaczka zarówno bajek jak i faktu, najbardziej faworyzująca literaturę piękną. Administratorka blogu Kanapa Literacka, od kilku lat pisarka recenzji opiniotwórczych. Do swojej recenzenckiej pracy podchodzę sumiennie, jednak z dużą dozą rezerwy. Nie jestem krytykiem literackim ani znawczynią sztuki pisarskiej. Jestem CZYTELNIKIEM.
33 lat, kobieta, Częstochowa, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę i 102 cytaty, ostatnio widziana 2 dni temu
Teraz czytam
  • Ania z Wyspy Księcia Edwarda
    Ania z Wyspy Księcia Edwarda
    Autor:
    Ostatni tom serii książek o Ani Shirley wydany w pełnej, nie okrojonej wersji, w zgodzie z oryginalnym maszynopisem przekazanym przed laty kanadyjskiemu wydawcy przez autorkę. Do tej pory skrócona o o...
    czytelników: 3999 | opinie: 87 | ocena: 6,72 (1508 głosów)
  • Moja wina, twoja wina
    Moja wina, twoja wina
    Autor:
    "To był zwyczajny dzień", zaczyna swój wykład Clementine. Po co znana wiolonczelistka opowiada ludziom o jakimś "zwyczajnym dniu"? Przed czym chce przestrzec innych? Na spon...
    czytelników: 603 | opinie: 38 | ocena: 6,79 (205 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-06-16 16:31:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Na regale

Ta napisana z nieprawdopodobnym rozmachem, powieść polskiej autorki powinna wejść do kanonu lektur i pokazać, że historia może być porywająca, może zapierać dech, może fascynować. Że to nie zbiór dat i wydarzeń, a ludzie i emocje. Książka nie jest romansem, choć kilka romantycznych losów zostało w niej zapisanych. Udowadnia wręcz, że w wojnie nie ma krzty romantyzmu.
Prowadzi jednocześnie...
Ta napisana z nieprawdopodobnym rozmachem, powieść polskiej autorki powinna wejść do kanonu lektur i pokazać, że historia może być porywająca, może zapierać dech, może fascynować. Że to nie zbiór dat i wydarzeń, a ludzie i emocje. Książka nie jest romansem, choć kilka romantycznych losów zostało w niej zapisanych. Udowadnia wręcz, że w wojnie nie ma krzty romantyzmu.
Prowadzi jednocześnie wątki kilku bohaterów na różnych szczeblach społecznych. Żołnierzy i ich dowódców, matek oczekujących wieści o synach, prostych sanitariuszek, bezsilnych lekarzy, wiejskich chłopów i wielkich panów. Życie każdego z nich obraca się w gruzy. Jest tego ogrom wiedzy i wydarzeń i w tym całym ogromie nie pojawia się żaden błąd logiczny.

Czy istnieje w takim razie jakaś wada?
Przeciągnięte zakończenie. Traciłam cierpliwość, kiedy autorka odwlekała w nieskończoność to, co nieuniknione. Nagle zaleta przekuła się w coś, co mnie irytowało. Wyjątkowa szczegółowość, kwiecistość opisów scen i lokacji zaczęła drażnić. Moment finalny kazał na siebie czekać o jakieś sto storn za długo.
Autorka miała również przez całą książkę tendencję do spoilerowania samej siebie. Zdania typu: „Jeszcze nie wiedziała, że zginie od kuli”, „Nie przypuszczał, że jednak odważy się to zrobić”, występowały praktycznie w każdym rozdziale niszcząc jakikolwiek efekt zaskoczenia.

Podsumowując:
Mimo że oczekiwałam romansu na tle wojny, a otrzymałam wojnę z romansem w tle, nie czuję się ani trochę zawiedziona. Jestem wręcz bardzo pozytywnie zaskoczona tym, jak ciekawie można opisać działania bojowe, żołnierskiego ducha i wolę przetrwania. Zachęcam Was do niezrażania się tematyką i grubością, bo lektura przeciąga nas przez wszystkie ważniejsze wydarzenia, bitwy i decyzje I wojny światowej ze zręcznością historii od podstaw wymyślonych. Z ogromną ciekawością będę wypatrywać kolejnego tomu.

pokaż więcej

 
2019-05-20 08:32:46
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019

Warlegan, to rewelacyjna część, w której działy się rzeczy bardzo złe i cudowne. Książka, w której każdy, nawet najmniejszy, najmniej istotny wątek jest przeprowadzony w sposób ciekawy i który śledzi się z przyjemnością. Książka, w której leży nam na sercu los każdego z bohaterów, nawet tych najodleglejszych. W której emocje czytelnika pędzą w zawrotnej prędkości od miłości przez przerażenie i... Warlegan, to rewelacyjna część, w której działy się rzeczy bardzo złe i cudowne. Książka, w której każdy, nawet najmniejszy, najmniej istotny wątek jest przeprowadzony w sposób ciekawy i który śledzi się z przyjemnością. Książka, w której leży nam na sercu los każdego z bohaterów, nawet tych najodleglejszych. W której emocje czytelnika pędzą w zawrotnej prędkości od miłości przez przerażenie i złość do nienawiści. Serdecznie polecam, bo to chyba najlepsza powieść obyczajowa, jaką czytałam w życiu.

pokaż więcej

 
2019-05-12 15:57:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Na regale

Fabuła opiera się o światek polskich mediów, mody i show biznesu. Te trzy rzeczy zawsze idą ramię w ramię. Moda wyznacza trendy, które później celebryci demonstrują na czerwonym dywanie… w blasku fleszy. Alek Rogoziński przedstawia to wszystko w krzywym zwierciadle, wyolbrzymia cechy szczególne ludzi znanych z ekranów telewizyjnych i portali plotkarskich. Bardzo zresztą trafnie dostrzega pewne... Fabuła opiera się o światek polskich mediów, mody i show biznesu. Te trzy rzeczy zawsze idą ramię w ramię. Moda wyznacza trendy, które później celebryci demonstrują na czerwonym dywanie… w blasku fleszy. Alek Rogoziński przedstawia to wszystko w krzywym zwierciadle, wyolbrzymia cechy szczególne ludzi znanych z ekranów telewizyjnych i portali plotkarskich. Bardzo zresztą trafnie dostrzega pewne komiczne kurioza krążące w tym specyficznym środowisku. Ponieważ autor, jako zawodowy dziennikarz, doskonale wie o czym pisze, wcale mnie nie dziwi, że tak doskonale się w tym odnalazł i potrafił nadać wszystkiemu karykaturę. Była nawet chwila, w której zastanawiałam się na ile jest to zmyślona karykatura, a na ile pierwowzory postaci same się karykaturują.

Niestety okazałam się wyjątkowo opornym czytelnikiem. Poczucie humoru, które bardzo mi się podobało w wersji mówionej, kompletnie mnie nie ruszyło w książce. To zupełnie nie mój typ komedii. Lubię komizm wynikający ściśle z fabuły oraz stylu i charakteru postaci. W przypadku tej książki są to pojedyńcze gagi połączone zagadką detektywistyczną. Podobnie jest z samym śledztwem. Autor mocno postawił na wartkość, co niestety wywołało chaos. Gadulstwo Alka (w jak najlepszym znaczeniu) również wpłynęło niekorzystnie w wersji literackiej. Cała książka jest przegadana/przedialogowana. Jest tam niewiele opisów, wszyscy za to mówią, mówią i mówią. Niekończąca się dyskusja o bzdurach.

Jeśli chodzi o przerysowanie postaci, choć było ono bardzo trafne, niektóre osoby kompletnie odpływają. Wizualizowałam je sobie jako kukły z nałożonymi maskami. Mina podejrzliwa, mina wyniosła, gwiazdorski uśmiech. Wiem, że to nie jest książka, którą można by brać za przykład realizmu, ale myślę, że gdyby zachować go w jakimś minimalnym stopniu, podziałałoby to tylko na korzyść.

No i ostatni punkt. Coś, o czym zwykle nie wspominam i nie wytykam, ale tutaj wystąpiło ich o kilka za dużo. Literówki. Korekta poszła po łebkach. Nie zaznaczałam ich, więc palcem nie wskażę, ale naprawdę raziły w oczy.

Czy polecam?
Alek Rogoziński zgromadził rzeszę fanów. Sama bardzo polubiłam go jako postać, niewątpliwą osobowość. Niestety, jego książka kompletnie nie trafiła w mój gust. Lubię akcje zabawne, wartkie, szalone, ale jednocześnie przemyślane i precyzyjnie skomponowane (Katarzyna Berenika Miszczuk). W przypadku „Śmierci w blasku fleszy” panował harmider. Nawet jeśli osiągnięty celowo, ja go po prostu nie lubię.

pokaż więcej

 
2019-05-05 13:06:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Na regale
Autor:

Niewielu widziało Bukowskiego w tak prywatnych, nawet intymnych chwilach. Chwilach fascynacji, słabości i szału twórczego. Pamela opowiada jak się zachowywał względem niej, o jego chronicznej zazdrości i atakach wściekłości, kiedy wypił zbyt dużo. Dowiadujemy się o głębi jego alkoholizmu i muskamy trudne dzieciństwo. Bywał czuły i troskliwy, bywał agresywny i niekontrolowany. Pisał o niej... Niewielu widziało Bukowskiego w tak prywatnych, nawet intymnych chwilach. Chwilach fascynacji, słabości i szału twórczego. Pamela opowiada jak się zachowywał względem niej, o jego chronicznej zazdrości i atakach wściekłości, kiedy wypił zbyt dużo. Dowiadujemy się o głębi jego alkoholizmu i muskamy trudne dzieciństwo. Bywał czuły i troskliwy, bywał agresywny i niekontrolowany. Pisał o niej peany, żeby za chwilę oczernić w najpodlejszy sposób. Obydwoje cechowało pewne szaleństwo i zupełny brak poczucia realizmu.Na ile można wierzyć słowom Pameli? Jak dobrze pamięta wydarzenia z pijackiej i zaćpanej młodości? W jakim stopniu wybiela siebie i oczernia Bukowskiego, który napisał o niej niejedno gorzkie słowo? Sama przyznała, że ostatecznie to on miał dosyć jej i jej wiecznej fazy. Przygoda, jaką było bycie w związku z połowę młodszą kobietą, okazała się go przerastać. Czy to miłość, czy zwykły sentyment, jaki obydwoje do siebie czuli? Ja tego nie kupuję.Podsumowując:Jeśli chcecie zajrzeć pod podszewkę Bukowskiego, takiego, jakim zapamiętała go Pamela, to szczerze zachęcam do książki. Ze względu na lekkość czyta się w mgnieniu oka, ukazuje zarówno blaski jak i cienie tego kontrowersyjnego artysty. Widzimy w jaki sposób tworzył, jak bardzo bał się spotkań z fanami i co napełniało go natchnieniem. Nie wiem na ile jest to ciekawa książka dla prawdziwych pasjonatów Bukowskiego, dla mnie, która zna go jedynie z kilku wierszy, była fajnym doświadczeniem.

pokaż więcej

 
2019-05-05 10:58:20
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Na regale, Półka wstydu
Autor:
 
2019-05-03 18:10:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Na regale
Autor:
Cykl: Ravenels (tom 2)

Z zabawnego romansu na tle historycznym, jaki miał miejsce w tomie pierwszym, powstał dosyć słaby erotyk. Nie mam pojęcia czy to autorka popłynęła ze słownictwem, czy to wina tłumaczenia, ale sformułowania odnoszące się do intymnych części ciała zwyczajnie wywołują śmiech. Jakkolwiek chciałam się wczuć, zaangażować, to określenia: „długa, twarda kolumna”, „twardy bolec” czy „naganiacz”,... Z zabawnego romansu na tle historycznym, jaki miał miejsce w tomie pierwszym, powstał dosyć słaby erotyk. Nie mam pojęcia czy to autorka popłynęła ze słownictwem, czy to wina tłumaczenia, ale sformułowania odnoszące się do intymnych części ciała zwyczajnie wywołują śmiech. Jakkolwiek chciałam się wczuć, zaangażować, to określenia: „długa, twarda kolumna”, „twardy bolec” czy „naganiacz”, sprawiały, że wybuchałam śmiechem. Rewelacyjna postać Rhysa została paskudnie ośmieszona. Ponadto pojawiły się słówka takie jak „rżnąć” i „ujeżdżać”, co już maksymalnie zepsuło klimat.
Mam nadzieję, że ten tom będzie tylko małym potknięciem w całokształcie twórczości. Jeśli tak, to wszystko wybaczę i zapomnę. Gdyby nie erotyka w zdecydowanym nadmiarze i wulgaryzmie, książka byłaby całkiem ciekawa. Interesy Rhysa, przyjaźnie uwarunkowane wpływami, konwenanse, dowcip, bohaterowie drugoplanowi, lokacje i opisy były fantastyczne. Główny wróg okazał się chyba jednym z najciekawszych i tym bardziej mi szkoda, że został „unicestwiony” w jednej krótkiej rozmowie. Niewiasta omdlewająca po delikatnym pocałunku, a niczego sobie odważna w sypialni też nie robiła dobrego wrażenia. Chociaż, wiadomo, że z naganiaczem nie wygrasz… Mam nadzieję, że następnym razem będzie lepiej. Poczekam.

Artykuł pochodzi ze strony: http://www.kanapaliteracka.pl/ksiazki/buntowniczka-recenzja/

pokaż więcej

 
2019-04-16 13:18:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Na regale

Magda przeczy wszystkim stereotypom księgowej. Nie jest nudną maszyną, działającą automatycznie w codziennym kieracie. Zresztą nie wiem skąd ten stereotyp wyrósł, bo osobiście znam dwie księgowe i obie są nieprzeciętne. W każdym razie Magdalena to inteligentna, bardzo błyskotliwa i śliczna dziewczyna. Uwielbia swojego niesfornego sierściucha i prowadzi z nim zabawne dyskusje. Jest otwarta na... Magda przeczy wszystkim stereotypom księgowej. Nie jest nudną maszyną, działającą automatycznie w codziennym kieracie. Zresztą nie wiem skąd ten stereotyp wyrósł, bo osobiście znam dwie księgowe i obie są nieprzeciętne. W każdym razie Magdalena to inteligentna, bardzo błyskotliwa i śliczna dziewczyna. Uwielbia swojego niesfornego sierściucha i prowadzi z nim zabawne dyskusje. Jest otwarta na świat i ludzi, i choć już długo czeka na tego jedynego, wyjątkowego człowieka, to radzi sobie naprawdę świetnie. Żyje na przyjacielskiej stopie z sąsiadami i znajomymi z pracy, stara się do nikogo nie żywić urazy i mieć w miarę możliwości pozytywne nastawienie. Inną innością jest nijaki Jakub, który, choć wywołuje w niej dziwny niepokój, jest mniej więcej cały do poprawki. Jego akurat Magda uważa za przypadek beznadziejny, a jej nastawienie do chłopaka jest antonimem pozytywnego.
Co wyniknie z tego jej pozytywnego podejścia, skoro czas na znalezienie nowego lokum szybko się kurczy, a funduszy na jego zdobycie nie przybywa?

„Miłość na gigancie”, to bardzo nasycona historia o tym jak przewrotny może się okazać los. I kot… Opowieść o tym jaki wpływ na nasze życie mają ludzie, których spotykamy na co dzień, jak wiele mogą zmienić przypadkowe spotkania i tak właściwie o tym, że nic nie dzieje się przez przypadek. Poczucie humoru autorki pozwala spojrzeć bardziej optymistycznie na otaczającą nas rzeczywistość, nabrać dystansu do aspektów, które wyjątkowo nas uwierają. Na dwustu stronach znajdziecie całą masę humoru, empatii i odruchów serca. Nie tylko tych dobrych, bo poznacie również serca bijące tylko dla siebie.

Książki Anity Scharmach mają w sobie coś, co tak naprawdę bardzo trudno wyjaśnić. To jakiś element empatii przelany na stronice, umiejętność wyłapywania przez autorkę tych niuansów otoczenia, które uważane są za mało istotne, a które sprawiają, że można w pełni żyć swoim życiem. Później, w trakcie czytania, to właśnie te drobiazgi można mniej lub bardziej przypasować do siebie. Bo ja mam tak przy każdej książce Anity. Kwestie rodzinne, macierzyńskie, pewność siebie, samorealizacja, miłość. Ja w każdej jej książce wyłapuje kawałek swojej historii i widzę jak ona się rozwija, jaki znajduje finał. No i powiem Wam szczerze, że mnie to po prostu rozkłada. Niezmiennie, każdorazowo.
Polecam!

pokaż więcej

 
2019-04-12 12:58:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Na regale

Artur Urbanowicz po raz kolejny sięga w najgłębsze czeluście piekła, żeby stworzyć dla nas to mrożące krew w żyłach dzieło. Wyłamuje się konwencji horroru, stwarzając coś unikatowego, zupełnie nowego i cholernie dobrego. Spod jego pióra wypływa matematycznie precyzyjne, rozbudowane dochodzenie paranormalne, które rozjeżdża się na cztery dekady ludzkiego życia. Książka angażuje czytelnika w... Artur Urbanowicz po raz kolejny sięga w najgłębsze czeluście piekła, żeby stworzyć dla nas to mrożące krew w żyłach dzieło. Wyłamuje się konwencji horroru, stwarzając coś unikatowego, zupełnie nowego i cholernie dobrego. Spod jego pióra wypływa matematycznie precyzyjne, rozbudowane dochodzenie paranormalne, które rozjeżdża się na cztery dekady ludzkiego życia. Książka angażuje czytelnika w sposób, którego nie spotkałam nigdzie indziej. Dochodzi do miejsca, w którym autor mówi wprost, że w tym i tym punkcie zaszło coś, co ma swoją przyczynę, przebieg i skutek. Ale jeśli chcesz wiedzieć co, wydedukuj to sam. Tym sposobem dosłownie wchodzimy w skórę bohatera.
Boję się używać słowa „wybitna”, bo nie mnie to oceniać w takiej skali, ale dokładnie to słowo krąży mi po głowie. Dlatego, że sposób, w jaki mnie wciągnęła był nasączony magią. Siedemset stron odczułam jak najwyżej trzysta. Dlatego, że wystraszyła mnie głęboko osadzonym rodzajem pierwotnego strachu. Dlatego, że przedstawia genialny zlepek faktów, które autor zdobył o pięknym suwalskim regionie. Dlatego, że jej błyskotliwości może dorównać tylko kolejna książka Urbanowicza.
Jeśli chcecie poznać różnicę między wiedźmą a czarownicą, jeżeli ciekawi Was czym różni się inkub od sukkuba, jeżeli chcecie zaznać na własnej skórze jak wygląda perfekcyjnie skomponowana fabuła i jeżeli wybieracie Suwalszczyznę za cel wakacyjnych wojaży – musicie to przeczytać!

pokaż więcej

 
2019-03-26 07:51:33
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Na regale

Z tomu na tom powieść Grahama nabiera tempa i rozmachu. Aż boję się pomyśleć, co będzie się działo dalej, bo widać, że autorowi nie brak odwagi, żeby wykonać mocne, zdecydowane posunięcia. To bardzo dopracowana, zaskakująco angażująca emocjonalnie historia. I choć nie brakuje w niej komicznych i tragicznych opowieści z okolicznych wiosek i dworów, to historia Poldarków naprawdę zapiera dech.... Z tomu na tom powieść Grahama nabiera tempa i rozmachu. Aż boję się pomyśleć, co będzie się działo dalej, bo widać, że autorowi nie brak odwagi, żeby wykonać mocne, zdecydowane posunięcia. To bardzo dopracowana, zaskakująco angażująca emocjonalnie historia. I choć nie brakuje w niej komicznych i tragicznych opowieści z okolicznych wiosek i dworów, to historia Poldarków naprawdę zapiera dech. Robi się coraz ciężej, widmo kolejnej wojny zagląda do Europy i mam wrażenie, że bohaterowie mają ostatnią szansę na odbicie się od dna.

pokaż więcej

 
2019-03-19 17:39:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019

Ten tom należy do Demelzy. Dziecka natury, dzikiego zwierzątka, które uwielbia się puszczać biegiem przez łąki Nampary. Ross zaczyna budować swoją gałąź rodu i odnajduje w niej doskonałą towarzyszkę życia. Jest bystra, spostrzegawcza, zabawna i ze względu na pochodzenie ciągle garnie się do nauki. W efekcie staje się inteligentną kobietą, która otacza męża troską i ofiarowuje mu całe swoje... Ten tom należy do Demelzy. Dziecka natury, dzikiego zwierzątka, które uwielbia się puszczać biegiem przez łąki Nampary. Ross zaczyna budować swoją gałąź rodu i odnajduje w niej doskonałą towarzyszkę życia. Jest bystra, spostrzegawcza, zabawna i ze względu na pochodzenie ciągle garnie się do nauki. W efekcie staje się inteligentną kobietą, która otacza męża troską i ofiarowuje mu całe swoje serce. Serce, ale również i rozsądek. Kiedy Ross zaczyna podejmować niepewne decyzje subtelnie daje mu do zrozumienia, że powinien sobie wszystko przemyśleć raz jeszcze. Niestety Ross, choć nie ignoruje żony, jest indywidualistą, który nie ugina się, wierząc w swoje przekonania.

Nie tylko dla rodu Poldarków przychodzi ciężki okres. Okoliczne wioski głodują, ostra zima zbiera żniwa wśród mieszkańców. W rejonie zaczynają się panoszyć zakaźne choroby, na które nawet nowatorski doktor Enys nie ma lekarstwa. Jedna z nich dociera do Nampary rozpoczynając ciąg nieszczęść.

Kolejne tomy powieści nie zakańczają jednego wątku, żeby rozpocząć kolejny. Są one bezpośrednimi kontynuacjami. Jakby powieść liczącą tysiące stron ktoś rozsądnie podzielił na kilka części. Jej główną zaletą są doskonale napisane postacie. Nie ma osoby nijakiej, którą lubiłabym mniej. Tutaj nawet „czarne charaktery” mają swoje powody, żeby działać na niekorzyść innych. Warstwy społeczne: ziemianie, bankierzy, górnicy i żebracy stają równo przed widmem ubóstwa. Tylko ci najsprytniejsi i przewidujący mają szansę utrzymać się na powierzchni. Cała gospodarka Kornwalii zostaje wystawiona na naprawdę ciężką próbę.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1017 229 6206
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (172)

Ulubieni autorzy (15)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (104)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd