Monika KanapaLiteracka 
kanapaliteracka.pl
Zwolenniczka twierdzenia, iż słowo pisane ma dużo większą wartość niż to wypowiedziane. Miłośniczka szeroko pojętej literatury. Pochłaniaczka zarówno bajek jak i faktu, najbardziej faworyzująca literaturę piękną. Administratorka blogu Kanapa Literacka, od kilku lat pisarka recenzji opiniotwórczych. Do swojej recenzenckiej pracy podchodzę sumiennie, jednak z dużą dozą rezerwy. Nie jestem krytykiem literackim ani znawczynią sztuki pisarskiej. Jestem CZYTELNIKIEM.
32 lat, kobieta, Częstochowa, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę i 102 cytaty, ostatnio widziana 13 godzin temu
Teraz czytam
  • 52 kolory życia
    52 kolory życia
    Autor:
    W tomie VI poznajemy nowego bohatera - Rafała. Jego postać zaintryguje zarówno Sally, jak i czytelników. Orzechowy, brązowy, mleczny czy porcelanowy, to kolory, które ubarwiają perypetie Sally w tym t...
    czytelników: 14 | opinie: 4 | ocena: 6,5 (6 głosów)
  • Ania z Wyspy Księcia Edwarda
    Ania z Wyspy Księcia Edwarda
    Autor:
    Ostatni tom serii książek o Ani Shirley wydany w pełnej, nie okrojonej wersji, w zgodzie z oryginalnym maszynopisem przekazanym przed laty kanadyjskiemu wydawcy przez autorkę. Do tej pory skrócona o o...
    czytelników: 2961 | opinie: 80 | ocena: 6,78 (1176 głosów)
  • Moja wina, twoja wina
    Moja wina, twoja wina
    Autor:
    "To był zwyczajny dzień", zaczyna swój wykład Clementine. Po co znana wiolonczelistka opowiada ludziom o jakimś "zwyczajnym dniu"? Przed czym chce przestrzec innych? Na spon...
    czytelników: 516 | opinie: 37 | ocena: 6,78 (165 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-15 08:00:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Na regale

Kirke idzie przez swoje istnienie sama i to jest jedyny pewnik w tej książce. Miała kiedyś przyjaciela, którego kochała całym sercem. Młodszego brata. Opiekowała się nim przez okres jego dzieciństwa. Ajetes niestety lepiej wyciągnął lekcje płynące zewsząd w pałacu Heliosa i również się od niej odwrócił. Wyśmiewana, poszturchiwana, zdradzana lub zupełnie ignorowana odnajduje na Ajai azyl, w... Kirke idzie przez swoje istnienie sama i to jest jedyny pewnik w tej książce. Miała kiedyś przyjaciela, którego kochała całym sercem. Młodszego brata. Opiekowała się nim przez okres jego dzieciństwa. Ajetes niestety lepiej wyciągnął lekcje płynące zewsząd w pałacu Heliosa i również się od niej odwrócił. Wyśmiewana, poszturchiwana, zdradzana lub zupełnie ignorowana odnajduje na Ajai azyl, w którym ćwiczy swoje unikalne umiejętności aż zaczyna nimi władać mistrzowsko. Dzieje się to na przestrzeni wieków i tak cichutko, że bogowie nawet nie podejrzewają, jaką rozwinęła moc.

Nie moc Kirke jest jednak głównym wątkiem tej powieści. Choć jej potyczka z ojcem należy do jednej z moich ulubionych scen, powieść opowiada przede wszystkim o jej życiu w całokształcie emocji i światopoglądu. Kirke bowiem najbardziej ukochała ludzi, a ludzie nie dostrzegając w niej bogini poważyli się na ryzykowną śmiałość.
Na Ajaję przybywają statki. Ich załogi udają się do jedynego domu na wyspie, gdzie oczekuje ich iście królewska gościna. Nikt nie wie co się z nimi później dzieje… Do czasu aż na wyspę przybywa Odyseusz. To pierwsza chwila w przeciągu setki, a może już tysiąca lat, kiedy Kirke rozstaje się z samotnością i odkrywa, że życie bez niej nabiera zupełnie innej barwy.

Powieść Madeline Miller ma moc przenoszenia w czasie i przestrzeni. Zamyka nas w mitologicznym wymiarze, otaczając niezwykłymi emocjami i wyświetlając wydarzenia, których czujemy się cichymi obserwatorami. Autorce udało się w sposób nieprawdopodobny nakreślić upływ czasu. To, co u nas jest tygodniami, tam było miesiącami. Stulecia z kolei ciągnęły się jak ludzkie lata.
Pustkę Kirke wypełniała ciężką pracą i dalekosiężnymi planami. Nadzieja umierała w jej sercu dziesiątki razy.

Kirke wędruje po mitycznej historii. Widzi lub słucha o wydarzeniach, które my znamy już z twórczości Parandowskiego. W niektórych bierze udział i nie wygląda to wcale jak lektura szkolna. Narodziny Minotaura, upadek Scylli, rozmowa z Trygonem (najpiękniejsza!) zupełnie nie nadawałyby się dla dzieci. Były krwawe, mroczne, przesycone grozą, ale również wzniosłe, nawet epickie.
Ta wersja mitologii nie jest już bajką!

pokaż więcej

 
2018-10-06 12:41:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018

Polecam.
Polecam lekturę, która zapewni Wam długie godziny mocnych przeżyć.
W jej ponurym i szarym klimacie nie ma niczego przygnębiającego (chyba, że autorka własnie taki efekt chce osiągnąć). Dodaje on raczej wrażenie niesamowitości. Wiele scen wywołuje śmiech i jeśli docenić obyczajność czasów należy przyznać, że to bardzo odważna powieść. Historia mówiąca o potrzebie bycia kochanym i...
Polecam.
Polecam lekturę, która zapewni Wam długie godziny mocnych przeżyć.
W jej ponurym i szarym klimacie nie ma niczego przygnębiającego (chyba, że autorka własnie taki efekt chce osiągnąć). Dodaje on raczej wrażenie niesamowitości. Wiele scen wywołuje śmiech i jeśli docenić obyczajność czasów należy przyznać, że to bardzo odważna powieść. Historia mówiąca o potrzebie bycia kochanym i obdarzenia kogoś miłością. Bez desperackich ruchów i decyzji. O emocjach opartych na stabilnych i silnych fundamentach. O konieczności czucia się dobrze samemu ze sobą, o własnych ambicjach i wielkich marzeniach.

pokaż więcej

 
2018-09-26 14:27:48
Została fanką autorki: Charlotte Brontë
 
2018-09-25 10:31:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018

Doris opowiada swoją historię na podstawie nazwisk z notesu. Przemierzamy z nią Szwecję, Francję, Anglię i Stany Zjednoczone, a jednak najważniejszy w ciągu całej wyprawy jest nie otoczenie, a towarzyszący jej w tej chwili człowiek. Odczuwamy to na każdym kroku. W treści powstaje tylko ogólny zarys otoczenia, resztę musi dopowiedzieć nasza wyobraźnia. Cała uwaga autorki poświęcona jest... Doris opowiada swoją historię na podstawie nazwisk z notesu. Przemierzamy z nią Szwecję, Francję, Anglię i Stany Zjednoczone, a jednak najważniejszy w ciągu całej wyprawy jest nie otoczenie, a towarzyszący jej w tej chwili człowiek. Odczuwamy to na każdym kroku. W treści powstaje tylko ogólny zarys otoczenia, resztę musi dopowiedzieć nasza wyobraźnia. Cała uwaga autorki poświęcona jest charakterowi relacji, jaką dana postać nawiązała z Doris.
Obrazowość postaci jest tak niesamowita, że człowiek staje przed nami jak żywy. Cechy charakteru, specyficzne zachowania, reakcja na sytuację. Dobro bądź zło, które ze sobą niesie. Autorka wykazała się bardzo dużą znajomością ludzkiego charakteru, ale również zaufaniem do czytelników, ponieważ sporo elementów całej historii pozostaje za mgłą. Trzeba je sobie dopowiedzieć, dorysować.
Serdecznie polecam tę książkę, ponieważ jest to przepiękny obraz czyjegoś życia. Życia bogatego w wiele wydarzeń i emocji, z którego jedni zapamiętają to, co dobre, a inni ze współczuciem pokręcą głową. Wypełniona po brzegi samotnością, melancholią i tęsknotą powieść poruszy dogłębnie Wasze serca. Wielka miłość, która skazana jest na wieczną rozłąkę, przypadki, rządzące losem, spotkania, mające zaważyć na całej przyszłości, pomocna dłoń przychodząca w najmniej oczekiwanym momencie. Wielkie zawody i chwile wzniesienia. Smutek i nostalgia. Jest tego zbyt wiele, żeby spisać w jednej recenzji, ale wystarczająco, żeby przeżyć w ciągu jednego życia.

Artykuł pochodzi ze strony: http://www.kanapaliteracka.pl/ksiazki/czerwony-notes-recenzja/

pokaż więcej

 
2018-09-24 13:21:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Na regale
Autor:
Cykl: Ravenels (tom 1)

Lisa Kleypas po raz kolejny przenosi nas do czasów dziewiętnastowiecznej Anglii, gdzie kolej nadal jest nowością, a wkradający sie pęd techniki wzburza szacowne grono szlachciców.
Poznajemy olbrzymi majątek Eversby Priory, który choć podupada w ruinę nadal zachwycą swoim przepychem i rozmiarami. Otacza go piękny krajobraz i tragiczna historia.
Fabuła skąpana jest w manierach i tradycjach,...
Lisa Kleypas po raz kolejny przenosi nas do czasów dziewiętnastowiecznej Anglii, gdzie kolej nadal jest nowością, a wkradający sie pęd techniki wzburza szacowne grono szlachciców.
Poznajemy olbrzymi majątek Eversby Priory, który choć podupada w ruinę nadal zachwycą swoim przepychem i rozmiarami. Otacza go piękny krajobraz i tragiczna historia.
Fabuła skąpana jest w manierach i tradycjach, które autorka doskonale potrafi zwizualizować. Żałoba, jaka roztacza się nad kobietami zamieszkującymi posiadłość pięknie kontrastuje z wolnością obyczaju, którą prezentuje nowy właściciel.
Czy to Harlequin?
Po części można to tak ująć. Romans szybko się rozkręca. Jej delikatne ciało błyskawicznie wpada w jego nieokrzesane ramiona. Jednocześnie powstaje konflikt, przez który muszą walczyć sami ze sobą. Nie jest to jednak typowe romansidło. Piękne opisy, bogaty język i nieprawdopodobna szczegółowość detali sprawiają, że książka jest niepowtarzalna w swojej prostocie i jednocześnie dbałości.
Dosyć rozbudowane poczucie humoru często wywołuje huśtawki od rozanielonego wzdychania do wybuchów śmiechu. Na szczególną uwagę pod tym względem zasługują postaci drugoplanowe, będące kolejną mocną kartą twórczości Kleypas. To one sprawiają, że romans wcale nie jest jedyną ścieżką fabularną. Obok niego pojawiają się przyjaźnie i przeróżne zależności. Dzięki nim, nam, jako czytelnikom, coraz bardziej zaczyna zależeć na odratowaniu Eversby Priory.
Jeśli chcecie przeczytać coś romantycznego z dodatkiem pikanterii, jeśli chcecie się pośmiać i odbyć niezwykłą podróż w czasie – Lisa Kleypas Wam to zapewni. Uwielbiam dawać się jej porywać.
Za każdym razem schemat jej powieści jest bardzo podobny, ale nie ma w nim rutyny i miejsca na nudę. Bohaterów darzy sie ogromną sympatią, a przygody, jakie im się przytrafiają często burzą krew. Emocji nie brakuje.

Artykuł pochodzi ze strony: http://www.kanapaliteracka.pl/ksiazki/nieczuly-rozpustnik-recenzja/

pokaż więcej

 
2018-08-27 15:46:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Na regale

Anita Scharmach ponownie gości nas w swojej ukochanej Gdyni - mieście ludzi szczęśliwych. Znowu wędrujemy ulicami tego czarownego miejsca, ale prawdziwy zachwyt wzbudzają zakątki, które pokazać może tylko jej mieszkaniec i szczery miłośnik.
Tym razem akcja rozgrywa się w świecie bogactwa i przepychu. Czy autorka chce dać nam lekcję, że pieniądze szczęścia nie dają?

Okładka sugeruje książkę na...
Anita Scharmach ponownie gości nas w swojej ukochanej Gdyni - mieście ludzi szczęśliwych. Znowu wędrujemy ulicami tego czarownego miejsca, ale prawdziwy zachwyt wzbudzają zakątki, które pokazać może tylko jej mieszkaniec i szczery miłośnik.
Tym razem akcja rozgrywa się w świecie bogactwa i przepychu. Czy autorka chce dać nam lekcję, że pieniądze szczęścia nie dają?

Okładka sugeruje książkę na wskroś kobiecą, lekką i zabawną. Po części taka jest. Książki autorki cechuje właśnie ta lekkość. Czyta się je jednym tchem naprzemiennie lejąc łzy ze śmiechu i od wzruszeń. Mogę spokojnie powiedzieć, żebyście się bez wahania dali zwieść tej bezpruderyjnej swobodzie, bo tym mocniej uderzy w Was torpeda emocji, jaka się pod tym wszystkim skrywa.

Zadziwiające w tej historii jest to, że można ją przeczytać za jednym zamachem, a zapomnieć o niej się nie da długi czas. Niby zachowania i niektóre sytuacje są delikatną karykaturą rzeczywistości, to są to jedne z najrealniejszych, najbardziej życiowych momentów w literaturze. Co przywodzi na myśl twierdzenie, że być może nasze życie jest karykaturą zupełnie odbiegającą od naszych wyobrażeń. Jakiekolwiek by nie było sens jest taki, że trzeba się przełamać i uwierzyć w szczęście, żeby móc je poczuć.
To fantastyczna książka, której nie wolno zamykać w żadnych ramach ze względu na grubość czy też target. Myślę, że niejeden mężczyzna odnalazłby siebie na trudnej drodze, jaką przyjdzie Julia. Bo to tak jest, że każdy odnajdzie tu fragment siebie. Wyłapie swoją wadę, zaletę, charakterystyczne zachowanie, skrawek historii.
Osobiście przeżyłam pewien fragment historii Julii. Być może nie zakończyłam go z aż takim powodzeniem jak ona, ale tym bardziej wiem, jakie to piekielnie trudne i jak wiele empatii musiała włożyć Anita w napisanie tego. To naprawdę zasługuje na uwagę.
Jeśli cokolwiek miałoby mi przeszkadzać w tej książce, to element powtarzalności. Dostrzegłam w niej kilka wątków zbyt podobnych, do tych, które wydarzyły się w dylogii "Smaki życia". Nie powiem jakie to fragmenty, znajdźcie je sobie sami, lub po prostu przeoczcie. Może nie były bliźniacze, ale stopień podobieństwa przykuł moją uwagę.
To bardzo ciepła i zabawna opowieść z ostrym pazurem, który prawdopodobnie nie rozpłata Wam serca, ale silnie nim poruszy. Uwielbiam książki Anity Scharmach głównie ze względu na jej nieszablonowe podejście do samej konstrukcji powieści, gdzie romans nigdy nie idzie na pierwszy plan, a nawet jest ujęty w krzywe zwierciadło i dodany jako wisienka na torcie. Polecam osobom w każdym wieku i dowolnej płci. Julia przemaszeruje przez Wasze życie obficie marząc je jedną ze szminek ze swojego arsenału.
Śmiałam się, ocierałam łzę i przede wszystkim nieustannie coś przeżywałam. Rozpoczynając tę książkę przygotujcie się na mocną kumulację tego, co powieść obyczajowa może Wam dać.
Odpowiadając na wcześniejsze pytanie: Pieniądze mogą dać olbrzymie szczęście, ale pod warunkiem, że jest je z kim dzielić.

pokaż więcej

 
2018-08-23 14:08:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Na regale

Jest to powieść od której oczekiwałam naprawdę wiele ze względu na autorów, którzy ją stworzyli. Pani Corasanti jest autorką osławionego "Drzewa migdałowego", a Jamal Kanj urodził się i wychowywał w palestyńskim obozie dla uchodźców w Libanie. Sam ten fakt podniósł poprzeczkę bardzo wysoko.

Cała historia jest pozornie wielowątkowa.
Losy dwóch par bohaterów wiodą odrębną ścieżką, nie...
Jest to powieść od której oczekiwałam naprawdę wiele ze względu na autorów, którzy ją stworzyli. Pani Corasanti jest autorką osławionego "Drzewa migdałowego", a Jamal Kanj urodził się i wychowywał w palestyńskim obozie dla uchodźców w Libanie. Sam ten fakt podniósł poprzeczkę bardzo wysoko.

Cała historia jest pozornie wielowątkowa.
Losy dwóch par bohaterów wiodą odrębną ścieżką, nie sugerującą połączenia w którymś momencie. Sara i Yousef przeżywają swoje dramaty i walczą o zaakceptowanie Żydówki w palestyńskiej społeczności. Ameer i Rebeka wiele lat później borykają się z zupełnie odmiennym problemem. Buntują się przeciw żydowskiej nienawiści w stosunku do Muzułmanów. W rzeczywistości jednak wątek jest jeden. Ich problemy pokrywają się, bo ostatecznie chodzi o nienawiść międzyludzką i piekło, jakie jeden naród może zgotować drugiemu.

Książka będzie idealna dla fanów tragicznej miłości. Miłości niemożliwej i zakazanej, choć gorącej. Lata oczekiwania, tęsknota i zawód. Jak każda powieść o miłości na tle wojny ma w sobie jednak wiele innej, dużo mroczniejszej i wzbudzającej skrajne emocje treści. Przyznam, że był moment, w którym ze łzami w oczach odłożyłam lekturę. Byłam zbyt wstrząśnięta, żeby kontynuować. Musiałam ochłonąć.

Doskonale odzwierciedlone realia obozu dla uchodźców i konflikt na tle narodowościowym, sprawiają, że książka nie jest najlżejsza. Choć czyta się ją błyskawicznie jest pełna bólu, cierpienia i poczucia niesprawiedliwości. To bezprawność ukrywająca się za literą prawa, dyskryminacja i jawny terror są najbardziej wyodrębnionymi cechami tej powieści. Tuż obok niej idzie tak skrajnie odmienna ludzka dobroć i wrażliwość. Sami rozumiecie, że mieszając te wszystkie czynniki musi dojść do wybuchu...

Niestety książka posiada jedną, ogromną wadę. Nie sposób nie przewidzieć co się będzie w niej działo. I nie chodzi mi o następstwa polityczne ani ogólnie historyczne. Chodzi o losy bohaterów, których koligacje są skrywane w tak słaby sposób, że nie stanową żadnej zagadki, czy też może finalnego zaskoczenia. Przyznaję, że czułam się potwornie zawiedziona. Jestem pod tym względem czytelnikiem wymagającym. Chcę być zaskakiwana. Tutaj gdzieś w połowie wszystko było jasne. Okropna szkoda.

Zdarzyli się również zbyt wyidealizowani bohaterowie. Niby byli potrzebni, żeby wyrazić mądrość i sentymentalizm, ale realnie nie mieliby szans przeżycia w tak brutalnym świecie. Dobrzy, pomocni, łagodni, ufni i godzący się z losem ludzie po prostu byli mordowani.

Jak widzicie książka wywołała we mnie dużo sprzecznych emocji. Z jednej strony to bardzo realistyczny obraz nienawiści i agresji, z drugiej bajka o nieśmiertelnej miłości. Te dwa wątki były różne ze względu na dwóch autorów, którzy je tworzyli i według mnie nie do końca udało im się wygładzić linię graniczną.
Ni mniej polecam. Jest niezaprzeczalnie piękną historią napisaną na kanwie prawdziwych wydarzeń, czyli z gatunku tych, które kocham najbardziej.

pokaż więcej

 
2018-08-23 12:53:07
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Na regale
 
2018-08-23 12:52:33
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Na regale
Seria: Uczę się
 
2018-08-06 14:07:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Na regale

Dla jednych to raj na ziemi, dla drugich największy koszmar. Bród, wszędzie walające się śmieci i smród zionący z każdego zakątka. Do tego mieszkańcy podejrzanie patrzący na czystych przybyszów. Bardzo szybko wychodzi na jaw, że kraina nie jest najbardziej przyjaznym miejscem i banda musi uważać na każdym kroku. Co więcej ich pojawienie zwiastuje apokalipsę czystości, więc jeśli nie chcą... Dla jednych to raj na ziemi, dla drugich największy koszmar. Bród, wszędzie walające się śmieci i smród zionący z każdego zakątka. Do tego mieszkańcy podejrzanie patrzący na czystych przybyszów. Bardzo szybko wychodzi na jaw, że kraina nie jest najbardziej przyjaznym miejscem i banda musi uważać na każdym kroku. Co więcej ich pojawienie zwiastuje apokalipsę czystości, więc jeśli nie chcą doprowadzić do zagłady krainy muszą ją jak najszybciej opuścić. Problem w tym, że każdy z nich wylądował w zupełnie innej jej części.

Ciekawa jestem jak Wy zapatrywaliście się na pojęcie czystości w dzieciństwie. Ja kojarzę, że wieczorami ciężko było ze mnie zmyć przeżycia całego dnia 🙂
Do lektury podeszłam z niemałą ciekawością, ponieważ tematyka wydawała mi się oryginalna i zaintrygowała mnie sama konstrukcja opisanego miejsca. Kraina Fetoru podzielona jest na kilka regionów i każdy z nich jest zupełnie inny. W swojej raczej ponurej brzydocie posiada całkiem sporo jej odcieni.
Książka jest dosyć zabawna, choćby przez przewrotną logikę obywateli Fetoru. Wszystkie zasady higieny, jakie wyznajemy tam działają dokładnie odwrotnie. Porządne ubranie to takie jak najbardziej złachmanione. Dobrze prowadzony dom wygląda jak wysypisko śmieci, a brud za paznokciami jest powodem do dumy. Przy posiłku dobrze jest głośno bekać i rzucać na ziemię odpadki. Sami rozumiecie…

Jest to typ komedii fantasy i jak na taką przystało rzeczywiście ma dużo zabawnych wątków, choćby żaby cierpiącej na wzdęcia. Jest dużo żartów sytuacyjnych, występujących punktowo, ale trzeba dodać, że jest to trochę obrzydliwy czarny humor. Na pewno nie polecam książki nikomu o słabym żołądku 😉
Niestety nie mogę jej również polecić dzieciom, przynajmniej ja moich dzieci do niej nie zachęcę. To krótka książeczka i opisuje całkiem zabawne przygody, ale jest przesiąknięta przemocą. Wiedziałam, że Fetor nie będzie taki mlekiem i miodem płynący, że na grupę przyjaciół będą zastawione liczne pułapki i trudne zadania, ale nie sądziłam, że na każdym kroku będzie im groziło śmiertelne niebezpieczeństwo. Dosłownie. Przez egzekucję, pożarcie przez kanibali, utonięcie w moczarach. I nie potrafiłam znaleźć w tym niczego zabawnego, choć się starałam. Nie rozbawiłoby mnie to nawet, gdyby to była książka dla dorosłych, bo te dzieciaki były autentycznie przerażone możliwością rychłej śmierci. Nie toleruję takiego mroku w dziecięcej lekturze.

Sama konstrukcja powieści również nie jest najlepsza. Wątki są zbyt długo rozwijane i błyskawicznie zakańczane. Końcowa scena praktycznie nie istnieje, byłam nią bardzo zawiedziona. Dało to efekt niedbałości i pośpiechu.

Morał miał być taki, że dbanie o czystość nie jest takie złe i oczywiście został osiągnięty. Nie sądzę, żeby dzieciaki jeszcze kiedykolwiek chciały zaznać takiego brudu. Jednak zabrakło mi lekkości i zewu przygody. A skoro ja nie dałam się rady odprężyć przy tego typu opowieści myślę, że dzieciakom byłoby jeszcze ciężej. Zdarza mi się to bardzo rzadko, ale nie polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-30 14:42:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Na regale

Od momentu odłożenia tomu pierwszego nie mogłam się doczekać kontynuacji powieści autorstwa dwóch niesamowicie charyzmatycznych kobiet. Tom pierwszy nacechowany jest klimatem rodzinności i tolerancji, dlatego czytając go można się poczuć w jakiś sposób bezpiecznie. Kłótnie często mają zabawny wydźwięk, a konflikty zażegnywane są wielkimi pojednaniami. Zawiera on dużą dawkę poczucie humoru i... Od momentu odłożenia tomu pierwszego nie mogłam się doczekać kontynuacji powieści autorstwa dwóch niesamowicie charyzmatycznych kobiet. Tom pierwszy nacechowany jest klimatem rodzinności i tolerancji, dlatego czytając go można się poczuć w jakiś sposób bezpiecznie. Kłótnie często mają zabawny wydźwięk, a konflikty zażegnywane są wielkimi pojednaniami. Zawiera on dużą dawkę poczucie humoru i masę kłopotliwych przygód, w które popadają bohaterowie.
Tom drugi odbiega jednak od takiego wzorca. Pojawia się w nim więcej nieporozumień i kłótni, a wątek obyczajowy zdecydowanie dominuje nad komediowy. Efektem tego jest mniejsza ilość „akcji”, więcej rozmyślań, rozważań i opowieści.
Czy to dobrze czy źle? Myślę, że i tak i tak.
Przede wszystkim przytłoczyło mnie dokładnie to samo co w tomie poprzednim. Ogromna ilość bohaterów. I o ile w miarę rozwoju fabuły wątki się mieszają i przeplatają, i robi się ciekawie, o tyle początek zniechęca. Bo przecież trzeba przypomnieć czytelnikom o wszystkich postaciach występujących w tej sztuce. Trzeba odświeżyć wszystkie informacje o nich. Imiona, nazwiska, zawody, cechy charakterystyczne, powiązania międzysąsiedzkie. Zajmuje to gdzieś około stu stron, kiedy to bohaterem każdego rozdziału jest inna osoba i nim wjedzie akcja właściwa. To mnie po prostu nużyło.

Z radością można śledzić jak rozwija się wątek Zuzanny, bohaterki tomu pierwszego, ale tym razem to Wiola wiedzie prym. Głęboko nieszczęśliwa, ciągle próbująca spełnić czyjeś oczekiwania, nierzadko lekceważona i wykorzystywana. W tym tomie to ona mierzy się ze swoimi widmami przeszłości. Porzucenie przez ojca, który się nad nią znęcał i przedwczesna śmierć matki odciskają piętno na jej charakterze. Dziewczyna jednak zdając sobie z tego sprawę, zapisuje się na terapię i robi wszystko, co w jej mocy, żeby naprawić swoje życie. Oczywiście może liczyć na wsparcie najbliższych przyjaciół, a także mężczyzny, który podobnie jak ona boryka się z demonami dzieciństwa. Czy uda jej się wziąć w garść i zawalczyć o szczęście?

Tajemnicza śmierć jednego z mieszkańców okazuje się być w dużej mierze wątkiem komicznym. Jak się szybko okazuje przynajmniej kilka osób ma motyw do pozbycia się go, a kolejne kilka możliwość zrobienia tego w tak wyszukany sposób. Pojawia się nawet komisarz ze stolicy, żeby kontrolować śledztwo i lokalną policję. Jest on zupełnie zbędną postacią, ponieważ jak pionek przesuwany jest w przód z rozdziału na rozdział i nie wnosi nic poza kilkoma wyssanymi z palca oskarżeniami.

Ten tom zdecydowanie próbuje pokazać jak miażdżącą potęgą jest samotność. Jak bardzo potrafi spętać i przywiązać do siebie. Potrzeba naprawdę wiele odwagi, żeby wyjść życiu naprzeciw i zawalczyć o szczęście, miłość i swoje miejsce w społecznej hierarchii. Zawiera kilka poruszających historii, kilka zabawnych momentów, ale przede wszystkim cały ogrom emocji, które człowiek tak bardzo pragnie odczuwać. Książka ma tę niesamowitą cechę posiadania wątków zupełnie oderwanych od rzeczywistości i tych przeszywająco realnych. Myślę, że jest to efekt tego, że ma dwie autorki, a każda wkłada w nią coś odmiennego. Czy tworzy to spójną całość? Zdecydowanie tak. Spójną i zupełnie niebanalną.

Polecam.
Jest to według mnie tom słabszy od tomu poprzedniego. Mniej rzeczy zaskakuje, mniej wątków mnie wciągnęło. Ale mimo to polecam, ponieważ jeśli podobała Wam się część pierwsza, to nie ma sposobu, żeby nie wrócić do przyjaciół w niej poznanej. Myślę, że wielu z nich zapisze się jako postacie kultowe, bo skonstruowane zupełnie od podstaw, niepowtarzalnie i charyzmatycznie.
Otwiera się również furtka na tom trzeci i muszę przyznać, że wątek Kazi już jest bardzo emocjonujący. Jeśli zostanie rozwinięty pozamiata całą resztą.
I w efekcie znowu nie mogę się doczekać.

pokaż więcej

 
2018-07-23 13:15:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Na regale
Cykl: Banda Michałka (tom 3)

Tytułowa banda jest grupą przyjaciół w wieku lat czternastu, która zna się od najmłodszych lat i wspólnie przeżyła już niejedną przygodę. Jest wśród nich poeta, amator wspinaczki i dziewczynka, która wszystkich oczarowuje śmiałością i niewątpliwą urodą. Dzieciaki mają swój kodeks, wedle którego nie mogą się wzajemnie wyśmiewać i nie wstydzą się okazywania silnych emocji. Mają w sobie wsparcie,... Tytułowa banda jest grupą przyjaciół w wieku lat czternastu, która zna się od najmłodszych lat i wspólnie przeżyła już niejedną przygodę. Jest wśród nich poeta, amator wspinaczki i dziewczynka, która wszystkich oczarowuje śmiałością i niewątpliwą urodą. Dzieciaki mają swój kodeks, wedle którego nie mogą się wzajemnie wyśmiewać i nie wstydzą się okazywania silnych emocji. Mają w sobie wsparcie, są gotowi w każdej chwili biec sobie na pomoc. Słowem łączy ich przyjaźń przez wielkie P.
A ma im się to przydać, bo przygód nie brakuje, nawet tych niebezpiecznych.

Książka składa się z dziewiętnastu rozdziałów, z czego czternaście rozgrywa się w samych Indiach. W każdym rozdziale dzieci zwiedzają inną atrakcję, jaką oferuje ten niesamowity kraj. Są to między innymi świątynie, grobowce, meczety i teatr. Każdy element jest pięknie i malowniczo opisany. Autorka nie pomija detali architektonicznych, barw, zapachów, otoczenia, fauny i flory. Dużo mówi o gastronomicznej części Indii, jest to bowiem coś zupełnie odmiennego od pokarmów spotykanych w Polsce i może zainteresować głodne świata dzieci. Robi to jednak w sposób bardzo przystępny, ponieważ opisy są mimo swojej barwności niedługie i urozmaicone niesamowitymi przygodami, a często tarapatami, w jakie dzieci się w danym miejscu pakują.

Nie jest Wam z pewnością obcy fakt, że jestem olbrzymią fanką literatury podróżniczej. Z tej własnie przyczyny dałam się wciągnąć w podróż po tym egzotycznym miejscu. Bez problemu wizualizowałam sobie to, co autorka opisywała. Przygody dzieciaków wywoływały we mnie rozbawienie, ale i niedowierzanie, kiedy to na przykład jeden z nich wspinał się na najwyższe ściany. Rozbawił mnie fakt, że dzieci nie ponosiły żadnych konsekwencji swoich nieodpowiedzialnych zachowań, ale z drugiej strony ucieszyłam się, że dorośli nie są demonizowani jako ci, co to psują zabawę.

Negatyw znalazłam taki, że przemyślenia i wypowiedzi dzieciaków często wydawały mi się zbyt dojrzałe. I choć często występowało po nich odniesienie „jak mawia babcia” itp. i tak było sporo tych mądrości jak na dziecięcą/młodzieżową przygodówkę podróżniczą. Przez to bohaterowie trochę tracili na autentyczności. Ale myślę, że spokojnie można na to przymknąć oko.

Polecam mniejszym i większym miłośnikom przygód podróżowania i Indii. Książka jest przede wszystkim bardzo pozytywna, roześmiana i wartka, a to na pewno spodoba się każdemu.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
805 206 5649
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (168)

Ulubieni autorzy (15)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (106)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd