Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Milena 
ja-sie-dystansuje.blogspot.com
23 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 1 cytat, ostatnio widziana 2 dni temu
Teraz czytam
  • Ciało
    Ciało
    Autor:
    Mężczyźni niszczą kobiety. Zwłaszcza tacy mężczyźni jak Chase Davis. Przystojny, inteligentny, bogaty i wpływowy. Byłam bez szans. Nie chciałam go pragnąć. Nie chciałam go potrzebować. Nie chciałam s...
    czytelników: 296 | opinie: 16 | ocena: 6,71 (85 głosów)
  • Nawałnica mieczy #1: Stal i śnieg
    Nawałnica mieczy #1: Stal i śnieg
    Autor:
    Siedem królestw rozdarła krwawa wojna, a zima zbliża się niczym rozwścieczona bestia. Ludzie z Nocnej Straży przygotowują się na spotkanie z wielkim chłodem i żywymi trupami, które mu towarzyszą. Do i...
    czytelników: 29818 | opinie: 504 | ocena: 8,38 (17344 głosy) | inne wydania: 11
  • Szeptać
    Szeptać
    Autor:
    Opowieść o Domu – najważniejszym miejscu na świecie. Michał i Zofia są młodym małżeństwem. Mieszkają na jednym z krakowskich osiedli, w pięknym nowoczesnym mieszkaniu. Jednak Michał czuje się w nim o...
    czytelników: 213 | opinie: 19 | ocena: 7,72 (29 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-04-18 10:38:05
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia (tom 3.1)
 
2018-04-17 19:19:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Sexy Bastard (tom 3)

Knox jest utalentowanym i sławnym zawodnikiem drużyny bejsbolowej. Od tego sezonu będzie grał w nowym miejscu, a przy okazji będzie bliżej przyjaciół. Niegdyś właśnie w tym miejscu spędził noc z dziewczyną, o której do dziś nie może zapomnieć. Okazuje, że ponownie spotyka ją szybciej niż mógłby się tego spodziewać. Jego tajemniczą partnerką jest Shelby, młodsza siostra kumpla. Choć początkowo... Knox jest utalentowanym i sławnym zawodnikiem drużyny bejsbolowej. Od tego sezonu będzie grał w nowym miejscu, a przy okazji będzie bliżej przyjaciół. Niegdyś właśnie w tym miejscu spędził noc z dziewczyną, o której do dziś nie może zapomnieć. Okazuje, że ponownie spotyka ją szybciej niż mógłby się tego spodziewać. Jego tajemniczą partnerką jest Shelby, młodsza siostra kumpla. Choć początkowo z obawy przed jej bratem postanawiają pozostać jedynie przyjaciółmi to bardzo szybko chemia i pociąg bierze górę przed rozumem.

„Knox” z pewnością nie należy do literatury wybitnej. Jest to typowy „czasoumilacz”, który ma za zadanie nas zrelaksować, od stresować. W sumie właściwie ten wymóg spełnił. Spędziłam z lekturą przyjemny wieczór bez zobowiązań. Choć nie jestem w stanie powiedzieć, że będę często sięgać pamięcią do zdarzeń, czy też bohaterów, których spotkałam w książce. Nie było nic na tyle charakterystycznego, czy oryginalnego co warto byłoby zapamiętać.

Emocje, a szczególnie chemia pomiędzy bohaterami była mało widoczna i przede wszystkim nienaturalna. Może to wina tego, że poznajemy parę, która pierwsze spotkanie ma już za sobą? Ciężko mi to jednoznacznie stwierdzić. Same sceny intymnie pomiędzy dwójką bohaterów również nie powaliły mnie na nogi.

Na minus zasługuje fakt, że w książce brakuje zwrotów akcji, a jeśli nawet występują to nie są one zaskakujące i na wielką skale. Takie to wszystko umiarkowane, bez wyrazu. Fabuła niemal już od pierwszej strony była przewidywalna, autorka niczym mnie nie zaskoczyła. Pokierowała losem bohaterów dokładnie tak jak można było się tego spodziewać. Najbardziej pasuje tu określenie: schematyczna.

Podsumowując jest to nienajgorsza książka, bo w sumie jako „odstresowywacz” sprawdziła się idealnie, jednak nie należy do tej kategorii pozycji, którą szczerze mogę polecić z zamkniętymi oczami. Niejednokrotnie czytałam bardziej porywające, a zarazem podobne egzemplarze do tej.

pokaż więcej

 
2018-04-12 13:18:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia (tom 2)

Żelazny Tron jednoczył Zachodnie Królestwa aż do śmierci króla Roberta. Wdowa jednak zdradziła królewskie ideały, bracia wszczęli wojnę, a Sansa została narzeczoną mordercy ojca, który teraz okrzyknął sie królem. Zresztą w każdym z królestw, od Smoczej Wyspy po Koniec Burzy, dawni wasale Żelaznego Tronu ogłaszają się królami. Pewnego dnia z Cytadeli przylatuje biały kruk, przynosząc zapowiedź... Żelazny Tron jednoczył Zachodnie Królestwa aż do śmierci króla Roberta. Wdowa jednak zdradziła królewskie ideały, bracia wszczęli wojnę, a Sansa została narzeczoną mordercy ojca, który teraz okrzyknął sie królem. Zresztą w każdym z królestw, od Smoczej Wyspy po Koniec Burzy, dawni wasale Żelaznego Tronu ogłaszają się królami. Pewnego dnia z Cytadeli przylatuje biały kruk, przynosząc zapowiedź końca lata, jakie pamiętali żyjący ludzie. Najgroźniejszym wrogiem dla wszystkich bez wyjątku może okazać się nadciągająca zima...

Wspaniała epopeja George'a R.R. Martina jest opowieścią pełną intryg, zdrad i politycznych rozgrywek o niezwykłej sile oddziaływania.[lubimyczytac.pl]
„Starcie królów” to druga odsłona serii. Ponownie tytuł tu okazał się adekwatny do treści książki, albowiem, podczas walki, czy też gry o Żelazny tron, narobiło nam się kilku królów. Jedni pragną właśnie tego jedynego tronu, inni natomiast chcą być czymś odrębnym, niezależnym.
Akcja książki nadal rozgrywa się wokół bohaterów, których mieliśmy okazje poznać już wcześniej, jednak pojawiają się również nowi, którzy pragną dorzucić swoje trzy grosze do całej sytuacji. Nowe postacie, nowe intrygi, wydarzenia, powiązania pomiędzy nimi. Nie zmieniłam zdania i nadal najbardziej interesujące są dla mnie fragmenty opowiadające o karle, Matce smoków i Jonie. Mamy do czynienia w ogromną różnobarwną gamą bohaterów. Jedni są przebiegli, kłamliwi, a inni przestraszeni i cisi. Jedni nas potrafią irytować, a innych uwielbiamy za poczucie humoru.
Przyznam się, że po znakomitej pierwszej części bałam się, że autor nie utrzyma poziomu, że fabuła zacznie mnie nudzić, bo bądź co bądź znów miałam przed sobą potężne tomisko. Czuję się miło zaskoczona, bo spędziłam przy lekturze miłe i intrygujące parę wieczorów. Wyobraźnia autora nie ma granic z pewnością, siedziałam z książką jak zahipnotyzowana, z każdym kolejnym rozdziałem powtarzająca sobie, że na dziś to ostatni, bo przecież rano trzeba wstać. Zdecydowanie wciąga w swój tajemniczy i mroczny świat.
W związku z obszernością książki, mamy tu do czynienia z ogromną ilością wątków, w których chyba każdy znajdzie coś dla siebie. Zabójstwa, krew, współżycie są na porządku dziennym. Niejednokrotnie wydarzenia, które zostały opisane przysporzyły dreszczy na mojej skórze. Zdecydowanie lubię kiedy przygoda z lekturą nie jest obojętna dla mnie, a ta z pewnością nie jest ta z tych nijakich.
Nie zapominajmy, że jest to przede wszystkim fantastyka. W lekturze pojawiają nam się legendarne smoki, a nieliczni ludzie mają nadzwyczajne zdolności. Ta różnorodna mieszkanka stworzyła nam oryginalną książkę, którą nie da się pomylić z żadną inną.
Druga część już za mną i już z utęsknieniem czekam aż w moje ręce wpadnie kolejny tom. Czyżby to była moja ulubiona seria?

pokaż więcej

 
2018-04-05 16:31:47
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Już od pierwszych stron autorka zasypuje nas tajemnicami i zagadkami do rozwikłania. Nina budzi się w nieznanym przez siebie miejscu, a do tego niewiele pamięta ze swojego życia. Wszystko wydaje jej się znajome, jednak nie potrafi powiedzieć skąd. Wraz z nią jest Jacek, którego mieliśmy okazje poznać w poprzednich częściach. Ninę czekają kolejne zagadki do rozwiązania, a początkowo łatwiej... Już od pierwszych stron autorka zasypuje nas tajemnicami i zagadkami do rozwikłania. Nina budzi się w nieznanym przez siebie miejscu, a do tego niewiele pamięta ze swojego życia. Wszystko wydaje jej się znajome, jednak nie potrafi powiedzieć skąd. Wraz z nią jest Jacek, którego mieliśmy okazje poznać w poprzednich częściach. Ninę czekają kolejne zagadki do rozwiązania, a początkowo łatwiej odnajduje kolejne pytania niż odpowiedzi.
„Tajemnica godziny trzynastej” to kolejna, na odpowiednim poziomie, część serii, po którą sięgam z dużą przyjemnością. Choć jej tematyka pasuje do nieco młodszych odbiorców to nie przeszkadza mi to mieć frajdę z czytania książki. Autorka niejednokrotnie potrafiła mnie zaskoczyć, tak więc czytałam z zapartym tchem.
Jak to przystało na kolejną odsłonę przygód Niny, mamy nową lokalizację akcji. Tym razem bohaterowie zabiorą nas do Wilczych Dołów. Tajemnicze, niewielkie miasteczko, w którym w ostatnim czasie mają miejsce dziwne rzeczy. Pojawiły nam się również nowe postacie, a niektóre odegrają ważną rolę w życiu naszej głównej bohaterki. Akcje możemy podzielić na dwie części, albowiem w jednej dzieje się to co się wydarzyło wcześniej, a druga to co się wydarzyło po dziwnym obudzeniu się Niny. Choć początkowo ten zabieg niekoniecznie przypadł mi do gustu, bo miałam problem ze zrozumieniem czy to się dzieje teraz czy wcześniej, to później stwierdziłam, że to był dobry pomysł. Pomagał to lepiej odczytać niektóre poszlaki, potrzebne do rozwiązania zagadek.
Kolejny już raz na uwagę zasługuję oprawa graficzna okładki. Uwielbiam je. Idealnie pasuję do tajemniczego i nieco mrocznego klimatu, który zawarty jest w treści lektury. Oczywiście pasuję również do poprzednich części.
Fani serii z pewnością nie będą zawiedzeni jej kolejną odsłoną. Poprzeczka, która już była postawiona wysoko, wylądowała jeszcze wyżej. Czyżby zapowiadała nam się kontynuacja losów Niny i niezwyczajnych przyjaciół?

pokaż więcej

 
2018-03-31 19:33:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia (tom 1)

„Gra o tron” to jeden z tych tytułów, który chyba wszyscy gdzieś choć raz słyszeli. Jedni kojarzą go z serialem, inni z książką. Po naprawdę wielu podejściach przyszedł czas abym w końcu i ja dowiedziała się o co tyle szumu. Początkowo kompletnie nie mogłam się odnaleźć w akcji, ogromna ilość bohaterów, non stop akcja toczy się wokół innego z nich, w zupełnie różnych miejscach. W końcu po... „Gra o tron” to jeden z tych tytułów, który chyba wszyscy gdzieś choć raz słyszeli. Jedni kojarzą go z serialem, inni z książką. Po naprawdę wielu podejściach przyszedł czas abym w końcu i ja dowiedziała się o co tyle szumu. Początkowo kompletnie nie mogłam się odnaleźć w akcji, ogromna ilość bohaterów, non stop akcja toczy się wokół innego z nich, w zupełnie różnych miejscach. W końcu po kolei zaczęłam ich odróżniać, poznawać ich historię i dopasowywać w fabułę.
W tej książce wszystko jest przemyślane i dopracowane niemal w stu procentach. Zaczynając od tytułu, który w sumie mówi sam za siebie. „Gra o tron”, bo tu właśnie chodzi o rywalizacje o Żelazny Tron, a chętnych do niego jest sporo, w końcu każdy ród pragnie władzy, nikt nie lubi słuchać rozkazów drugiej osoby. Tak jak wspominałam wcześniej mamy do czynienia z ogromną gamą, różnorodnych bohaterów. Każdy z nich jest inny, ma inną historię, inne przeznaczenie. Jednych polubiłam mniej, a innych z pewnością zapamiętam na dłużej. Z pewnością najbardziej wyczekiwałam tych rozdziałów, w których Jon i Daenerys odgrywali pierwsze skrzypce. Oczywiście nie można pominąć samej krainy, w której autor umieścił akcje jak i rody, które nią zamieszkują. Każda rodzina ma swoje zwyczaje, obrządki, które nadają charakteru dla całości. Jestem naprawdę pod wrażeniem zdolności autora, bo tego jest ogrom. Oczywiście nie można zapominać, że to dopiero pierwsza część, a każda z nich jest o podobnej obszerności.
Zabierając się za „Grę o tron” musicie być świadomi, że to nie jest kolejna książka dla nastolatek. Pełno tu mroku, tajemnic, mściwości i zdrady. Jedyne co jest pewne, że po każdym z bohaterów możemy się spodziewać się dosłownie wszystkiego. Autor zaskakiwał mnie swoją wyobraźnią niemal co stronę, a postacie nienawidziłam i kochałam na przemian. Nie dało się wobec ich poczynań przejść obojętnie.
Nie ma się co obawiać obszerności książki, bo może i nie przeczytacie jej w jeden wieczór jednak z pewnością lektura nie będzie się wam dłużyć, bo ciągle coś się dzieję, pojawiają się nowe wątki.
Są po prostu takie książki, które trzeba przeczytać, a ta należy do nich.

pokaż więcej

 
2018-03-28 17:54:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Joanna Chyłka (tom 7)

Wstyd się przyznać, ale jest to moje pierwsze spotkanie z Remigiuszem Mrozem. Choć pochwały na temat jego twórczości docierały do mnie nie mal z każdej strony to i tak uparcie twierdziłam, że to raczej nic dla mnie. W końcu od kryminałów trzymam się z daleka. Jednak zawsze warto dać szanse, los chciał, że otrzymałam książkę do recenzji więc zabrałam się za czytanie.

Na pierwszy rzut oka rzuca...
Wstyd się przyznać, ale jest to moje pierwsze spotkanie z Remigiuszem Mrozem. Choć pochwały na temat jego twórczości docierały do mnie nie mal z każdej strony to i tak uparcie twierdziłam, że to raczej nic dla mnie. W końcu od kryminałów trzymam się z daleka. Jednak zawsze warto dać szanse, los chciał, że otrzymałam książkę do recenzji więc zabrałam się za czytanie.

Na pierwszy rzut oka rzuca się obszerność książki, bo to w końcu ponad pięćset stron, moje obawy, że nie podołam okazały się bezpodstawne, bo lektura należy do tych ciekawych i wciągających. Remigiusz Mróz zdecydowanie potrafi trzymać czytelnika w ciągłym napięciu, podrzucać mu maleńkie tropy, aby tym bardziej pobudzić jego głód na dalszy rozwój zdarzeń.

"Testament" jest siódmą częścią serii o Chyłce i Zordonie. Więc na dobrą sprawę swoją przygodę z serią zaczynam nieco od nieodpowiedniej strony, miejscami nieco przez to się gubiłam, ale podołałam. Jednak nie zamierzam zaczynać teraz od nawa serii, bo wydaję mi się, że nie będzie już tego efektu, w końcu będę wiedziała co się wydarzy w przyszłości. Nauczka dla mnie, że czyta się historię od pierwszego tomu.

Sam pomysł na fabułę oceniam pozytywnie. Wszystko się ze sobą wiąże, widać że każdy najmniejszy szczegół jest przemyślany i dopracowany. Polubiłam bohaterów, którzy należą do tych prostolinijnych, a dialogi z pewnością zapamiętam na dłużej. Jestem ciekawa czy będzie kontynuacja ich losów, bo w sumie nie szukałam żadnych informacji na ten temat, a parę wątków nie można zaliczyć do wyjaśnionych.

"Testament" jest w pewnością książką ciekawą i wartą poznania. Nadal uważam, że ten gatunek to nie do końca moja bajka, jednak może od czasu do czasu będę sięgała po twórczość tego autora.

pokaż więcej

 
2018-03-18 19:42:19
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-03-18 11:33:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Begin Again (tom 1)

50 000 sprzedanych egzemplarzy w Niemczech!
Mona Kasten ‒ autorka z europejskich list bestsellerów nareszcie w Polsce!
Allie ‒ świeżo upieczona studentka ‒ przybywa do obcego miasta, by rozpocząć studia. Los chce, że wynajmuje pokój z przystojnym, młodym, choć nieco nieokrzesanym młodzieńcem. Wynika z tego mnóstwo złego i dobrego.
Książki „czytają się same”. I to z wypiekami na...
50 000 sprzedanych egzemplarzy w Niemczech!
Mona Kasten ‒ autorka z europejskich list bestsellerów nareszcie w Polsce!
Allie ‒ świeżo upieczona studentka ‒ przybywa do obcego miasta, by rozpocząć studia. Los chce, że wynajmuje pokój z przystojnym, młodym, choć nieco nieokrzesanym młodzieńcem. Wynika z tego mnóstwo złego i dobrego.
Książki „czytają się same”. I to z wypiekami na twarzy![lubimyczytac.pl]

Allie przeprowadza się z dużego miasta do małej miejscowości na studia. To właśnie tu pragnie zacząć wszystko od nowa, być zupełnie inną osobą niż była do tej pory. Kiedy szuka pokoju do wynajęcia trafia na mieszkanie Kadena. Choć początkowo chłopak ani myśli wynająć pokój jakiejkolwiek dziewczynie to w końcu ulega i się zgadza. Początkowo wydaje się, że to właśnie Allie skrywa w tej dwójcą mroczną przeszłość, jednak później poznajemy również bliżej Kadena i okazuje się, że żadne z nich musi zmierzyć się z samym sobą.
W New adult już tak jest, że schemat goni schemat i do tego faktu trzeba po prostu przywyknąć. Dla mnie właśnie w tym gatunku najważniejsze są emocję, chemia pomiędzy dwójką głównych bohaterów, ich wrażliwość i realne podejście do życia. Powiem wam, że to wszystko właśnie odnalazłam w tej książce. Polubiłam zarówno Allie jak i Kadena. Oboje pozwalają nam się stopniowo poznać, a zmiany, które w nich zachodziły również nie były na tak zwane „hura” tylko małymi kroczkami przeprowadzane. Musieli nauczyć się zaufać drugiemu człowiekowi i przede wszystkim uwierzyć w siebie. Jedno dla drugiego było oparciem i motywacją do zmian. Spodobał mi się fakt, że oboje początkowo wydawali mi się zupełnie innymi bohaterami. Bałam się, że Allie to będzie taka typowa słodka sierotka, która ciągle potrzebuje pomocy, a jednak okazało się, że to zdecydowanie silna dziewczyna, która jak chce potrafi o swoje zawalczyć, ale też czasem sobie po prostu popłakać jak każda z nas. Zdecydowanie nie była postacią przerysowaną w żadnym stopniu, autentyczna pod każdym względem. Kadena uważałam początkowo za typowego Bad boya, a tak naprawdę tylko wygląd na to wskazywał, bo w rezultacie był zupełnie inny.
Z pewnością zgadzam się z twierdzeniem, że ta książka „czyta się sama”, bo kolejne strony przemykały mi w mgnieniu oka i nawet nie obejrzałam się kiedy kończyłam ostatnią stronę. Idealny „czasoumilacz” na wieczór.
Jest to dopiero początek serii, jednak wydaje mi się, że będzie to jedna z popularniejszych serii New adult w Polsce, bo zdecydowanie na to zasługuję. Już się nie mogę doczekać kontynuacji.

pokaż więcej

 
2018-03-10 15:10:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Na tą książkę miałam ochotę niemal od razu jak pojawiły się o niej słuchy. Jednak poznać losy bohaterów dane było mi dopiero teraz.

Leo jako jeszcze dziecko poznaje Leile. Ich znajomość utrzymuje się przez wiele lat. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że chłopak widuje ją jedynie na plaży, o każdej porze dnia czy nawet nocy. Leila również nie chce poznać jego znajomych, rodzinę,...
Na tą książkę miałam ochotę niemal od razu jak pojawiły się o niej słuchy. Jednak poznać losy bohaterów dane było mi dopiero teraz.

Leo jako jeszcze dziecko poznaje Leile. Ich znajomość utrzymuje się przez wiele lat. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że chłopak widuje ją jedynie na plaży, o każdej porze dnia czy nawet nocy. Leila również nie chce poznać jego znajomych, rodzinę, pójść z nim na randkę. Choć zauroczony dziewczyną z dzieciństwa Leo stara się prowadzić normalne życie, spotykać się ze znajomymi. Na jednym z takich wyjść poznaje Nadie, na której widok od razu przyśpieszyło mu serce. Od tego czasu jego relacja z Leilą staje pod znakiem zapytania, bo dziewczyna odchodzi.

Z pierwszego punku widzenia wydaje się, że „Jeśli tylko…” to po prostu kolejny romans jakich przecież wiele. Nic bardziej mylnego. Autorka zdecydowanie zaskoczyła mnie pomysłem na rozwój wydarzeń, bohaterów i relacje między nimi. Ciężko mi jednoznacznie określić gatunek lektury. Z jednej strony jest to książka obyczajowa opowiadająca o perypetiach Leo, o jego związkach, pragnieniach. Z drugiej strony mamy mały zalążek świata fantastycznego, bo chyba tak może nazwać Leile. Więcej szczegółów wam w tej kwestii nie zdradzę, żeby nie psuć wam przyjemności z czytania.

Polecam tą książkę każdemu, bo to coś nowego, czego wcześniej nie spotkaliście. Przedstawia wiele aspektów życiowych, które dają do myślenia. Pokazuję jak silna więź może być pomiędzy rodzeństwem, jak dwójka ludzi może być od siebie zależna.

pokaż więcej

 
2018-03-07 12:37:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: The King (tom 2)

Przeszłość Doe zaczyna o sobie przypominać. Okrutne manipulacje sprawiły, że rozdzielono ją z Kingiem i dziewczyna wraca do rodziny, której kompletnie nie pamięta. Doe dowiaduje się, że tak naprawdę nazywa się Ray, ma małego synka i ojca, który jest bezwzględnym senatorem nienawidzącym Kinga. Do jej życia powraca też Tanner, chłopak z dawnych lat. Myśli dziewczyny zajmuje jednak tylko King.

...
Przeszłość Doe zaczyna o sobie przypominać. Okrutne manipulacje sprawiły, że rozdzielono ją z Kingiem i dziewczyna wraca do rodziny, której kompletnie nie pamięta. Doe dowiaduje się, że tak naprawdę nazywa się Ray, ma małego synka i ojca, który jest bezwzględnym senatorem nienawidzącym Kinga. Do jej życia powraca też Tanner, chłopak z dawnych lat. Myśli dziewczyny zajmuje jednak tylko King.

Czy King znajdzie sposób na odzyskanie ukochanej, pomimo tego, że wplątał się w kryminalną aferę, która zagraża jej bezpieczeństwu? Czy Doe odzyska całkowicie pamięć?

T.M. Frazier nie zwalnia ani na chwilę. Świat, który kreuje w książkach, jest niebezpieczny, mroczny i niesamowicie pociągający. Zupełnie jak King! Grzeszna namiętność w świecie bez kompromisów ponownie zawładnie sercami i sypialniami kobiet na całym świecie! [lubimyczytac.pl]
W końcu zabrałam się za kontynuacje „Kinga”, a mianowicie za „Tyrana”.
Ponownie wracamy do niemal tych samych bohaterów, których mieliśmy okazję poznać w poprzedniej części. Doe wraca do rodzinnego domu, który nadal jest dla niej czymś obcym. Wspomnienia z przeszłości nadal nie wracają, a ona sama czuje się zagubiona. Wierzy, że dzięki synkowi i rozmowami ze swoim chłopakiem z dawnych lat, jej pamięć wróci. W głowie jednak wciąż siedzi tylko on, a mianowicie King. On również nie ma lekko w tej odsłonie, okazuję się albowiem, że Izaak nie był jego najgorszym problemem, bo na horyzoncie pojawia się ktoś z większą władzą i możliwościami. Mężczyzna z pewnością nie jest bezpieczny.
„Tyran” wyjaśnia nam przede wszystkim wiele tajemnic, które pojawiły się w poprzedniej części. Doe często sięga wspomnieniami do wydarzeń z tamtego okresu, które pozwalają jej zrozumieć co się tak właściwie stało i co jest powodem zaniku pamięci jakiego doświadczyła. Tak więc oprócz głównej akcji mamy również powroty do przeszłości, jednak na szczęście łatwo się w nich odnaleźć, więc o pogubienie w wątkach nie musicie się martwić.
Choć lekturę rozpoczynamy w momencie kiedy King i Deo są rozdzieleni to chemia pomiędzy dwójką głównych bohaterów nie ginie. Nadal emocje pomiędzy nimi wyczuwalne są niemal na kilometr. Cieszy mnie fakt, że nie mamy odczucia, że coś jest na siłę, wszystko jest naturalne, niewymuszone.
W książce nie brakuję również pikanterii, choć jest jej nieco mniej niż w poprzedniej części. Wszystko zachowane jednak w odpowiednim w nieprzesadzonym tonie, ze smakiem. Tym razem autorka skupia się bardziej na relacjach i emocjach pomiędzy bohaterami i przede wszystkim doprowadzenia tej historii do końca, do wielkiego finału tak aby nikt nie czuł niedosytu.
Oczywiście jak nie trudno się domyślić jest to książka przeznaczona dla kobiet, dlatego idealna lektura na dzień taki jak ten. Mężczyźni raczej z tej książki korzyści nie odnajdą. Choć mogę się mylić. Całość czytałam z ogromnym zaciekawienie. Podoba mi się lekki styl pisania autorki, taki niezobowiązujący, a do tego ciekawe prowadzenie bohaterów. Każdy ma jakieś znaczenie dla całokształtu historii, nikt nie pojawia się bez przyczyny. Smutno mi, że to już koniec, bo polubiłam zarówno Kinga jak i Doe i szkoda, że to już ostatnie moje spotkanie z tymi bohaterami. Chyba, że ktoś może słyszał coś o kontynuacji, byłoby miło. W sumie chodzi mi nawet po głowie kto wtedy mógłby być głównym bohaterem. Jednak może nie gdybajmy.
Seria z pewnością warta polecenia i przede wszystkim poznania. „Tyran” to zarazem niewymagająca, ale ciekawa lektura na wieczór.

pokaż więcej

 
2018-03-07 10:55:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Szamanka od umarlaków (tom 2)

Akcja książki rozpoczyna się w momencie kiedy zakończyliśmy pierwszą część. Ida myśli, że najgorsze ma już przed sobą, lecz myliła się. Za sprawą agencji i prowadzoną przez nią śledztwa, musi zagłębić się w przyczynę tajemniczych zniknięć. Oczywiście nie wszystkie rozwiązania przedstawione przez agencję jej pasują, dziewczyna próbuje znaleźć swój sposób na rozprawienie się ze złem. Dzięki temu... Akcja książki rozpoczyna się w momencie kiedy zakończyliśmy pierwszą część. Ida myśli, że najgorsze ma już przed sobą, lecz myliła się. Za sprawą agencji i prowadzoną przez nią śledztwa, musi zagłębić się w przyczynę tajemniczych zniknięć. Oczywiście nie wszystkie rozwiązania przedstawione przez agencję jej pasują, dziewczyna próbuje znaleźć swój sposób na rozprawienie się ze złem. Dzięki temu w historii aż kipi od poczucia humoru i nie do końca przemyślanych decyzji. Jedno jest pewne na nudzenie się przy lekturze nie mamy co liczyć. Ida jest bohaterką pomysłową, która z łatwością wpada w tarapaty, z których ciężko jest jej się wykaraskać. Zdecydowanie takie bohaterki jak ona nie da się nie lubić.
Brawa należą się autorce za wyobraźnie dzięki, której stworzyła ten oryginalny i barwny świat, którzy jest przemyślany w stu procentach. Wszystko ma swoje wyjątkowe znaczenia i nic nie dzieje się bez przyczyny. Spodobał mi się szczególnie motyw luster, a dokładniej drugiego świata jaki się za nimi kryję.
Książka łączy grozę, napięcie, fantastykę i przede wszystkim humor w jedno. Znajdziemy tu świetne dialogi pełne ciętych ripost, szczególnie za sprawią ciotki Idy – Tekli. To zdecydowanie największa zaleta tej historii. Wydaję mi się, że całość jest nieco lepiej dopracowana niż pierwsza część, w końcu to jest zrozumiałe, bo autorka zdobyła więcej doświadczenia w pisaniu. Całość czyta się lekko i przyjemnie, a lektura wciąga nas w swój świat niemal od pierwszych stron.
Jest to z pewnością jedna z ciekawszych polskich serii fantastycznych jakie miałam okazję przeczytać. Oczywiście jeśli chodzi o te nieco bardziej młodzieżowe.
Polecam ją każdemu, oczywiście po przeczytaniu najpierw pierwszej części, bo w tym przypadku są one wiążące ze sobą. Jestem pewna, że spędzicie z nią czas pełen niezapomnianych wrażeń

pokaż więcej

 
2018-03-06 11:08:04
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Alabama Summer (tom 1)

Mia na jedne wakacje wraca do rejonów znanych z dzieciństwa, a mianowicie odwiedza swoją przyjaciółkę. Z miejscem tym ma wiele zarówno dobrych jak i złych wspomnień. Te drugie wiążą się z bratem Tessy- Benem. Przed pojawieniem się w domu przyjaciółki zamierza zrobić coś jeszcze, a mianowicie stracić dziewictwo z nowo poznanym chłopakiem w barze. Los lubi płatać figle, albowiem okazuję się, że... Mia na jedne wakacje wraca do rejonów znanych z dzieciństwa, a mianowicie odwiedza swoją przyjaciółkę. Z miejscem tym ma wiele zarówno dobrych jak i złych wspomnień. Te drugie wiążą się z bratem Tessy- Benem. Przed pojawieniem się w domu przyjaciółki zamierza zrobić coś jeszcze, a mianowicie stracić dziewictwo z nowo poznanym chłopakiem w barze. Los lubi płatać figle, albowiem okazuję się, że tym mężczyzną był nie kto inny jak znienawidzony Ben.
Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o lekturę książki. Od razu podchodziłam do niej z przymrużeniem oka, ponieważ naczytałam się wiele mniej przychylnych opinii. W sumie trochę się z nimi zgadzam, a trochę nie.
„Moje miejsce na ziemi” ma swoje plusy i minusy, zresztą jak większość podobnych do niej książek. Z pewnością spodobała mi się relacja głównych bohaterów, albowiem chemię miedzy tą dwójką dało się wyczuć z daleka. Choć na dobrą sprawę była mocno przewidywalna. Autorka nie była wstanie zaskoczyć mnie żadnym zdarzeniem, wszystkiego w mniejszym bądź większym stopniu się spodziewałam.
Największym minusem jest dla mnie brak oryginalności, bo wszystko gdzieś już było. Jestem pewna, że nie zapamiętam tej historii na dłużej, bo w sumie nie było co zapamiętywać. Taka typowa książka na zabicie nudy, jakich wiele.
Zarówno Ben jak i Mia, nie są skomplikowanymi postaciami. Choć każde z nich ma swoje problemy, to nie są one znaczące tak aby potrafiły zagrać na emocjach czytelnika. Sporą część uwagi czytelnika autorka skupia na momentach łóżkowych i choć źle jej w tym nie idzie, to jednak wolałabym więcej innej akcji.
Jest to pierwsza część z serii, a coś mi mówi, że druga będzie opowiadać o Tessie. Ta bohaterka wydaję mi się bardziej żywiołowa, tak więc zapowiada się ciekawa kontynuacja.
Podsumowując książka nie jest aż tak zła, ani nie nazbyt dobra. Nie będę więc was ani namawiać, ani wzbraniać jej czytania. „Moje miejsce na ziemi” to dobry wybór na leniwy wieczór bez rewelacji.

pokaż więcej

 
2018-02-28 11:14:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Royal (tom 1)

Tatiana mieszka w wraz z wujostwem mieszka w państwie, które rządzi się swoimi prawami. Dzięki temu jest to ostatnie miejsce na ziemi, na których żyją ludzie. W zamian za możliwość przeprowadzki do siostry zgadza się wziąć udział z zaangażowaniem w wyborach księżnej Viterry. Na uwagę zasługuje również fakt, że sama tożsamość księcia jest nie znana i ukrywana. Nieoczekiwanie Tatiana przechodzi... Tatiana mieszka w wraz z wujostwem mieszka w państwie, które rządzi się swoimi prawami. Dzięki temu jest to ostatnie miejsce na ziemi, na których żyją ludzie. W zamian za możliwość przeprowadzki do siostry zgadza się wziąć udział z zaangażowaniem w wyborach księżnej Viterry. Na uwagę zasługuje również fakt, że sama tożsamość księcia jest nie znana i ukrywana. Nieoczekiwanie Tatiana przechodzi do drugiego etapu, gdzie ma okazję poznać czterech młodzieńców, wśród których ukrywany jest następca tronu.
„Royal. Królestwo ze szkła” jest porównywane i w sumie nawet się temu szczególnie nie dziwie, do serii „Selekcja”. Przypomina ją niemal pod każdym względem, są niewielkie rozbieżności jeśli o chodzi o szczegóły, które według mnie wiele nie wnoszą, jedynie lekko urozmaicają nudną akcje. Pierwszy tom jest zdecydowanie za krótki, nie przepadam za książkami, które liczą mniej niż trzysta stron, bo kończą się w momencie kiedy zaczynam się wciągać w fabułę. Jak na razie mieliśmy ledwie wprowadzenie do dalszego rozwoju wypadków. Poznaliśmy zarysy bohaterów i ich sytuacje. Może w dalszym przebiegu wydarzeń, będzie coś świeżego, jednak szczerze w to wątpię.
W sumie nie wiele się dzieje, głównie jesteśmy świadkami ciągłych wymian zdań na linii Tatiana i Phillip, które już za którymś razem były po prostu nudne, gdyż za każdym razem wyglądały łudząco podobnie. Zdecydowanie nie będzie to jedna z moich ulubionych książkowych relacji. Nie polubiłam głównej bohaterki. Tatiana kreowana jest na dojrzałą dziewczynę, która pragnie po przez wybory usamodzielnić się od wujostwa, a zachowuje się jak małe dziecko. Co innego mówi, co innego myśli, a jeszcze co innego powinna. Sama do końca nie wie co chce. Wolę bardziej zdecydowane postacie.
Jak tak teraz myślę, po skończeniu lektury to wydaję mi się, że to książka dla nastolatek, albo po prostu dla tych, którzy nie poznali „Selekcji”, którą ja osobiście uwielbiałam całą. Wątpię żeby zdobyła u nas podobną popularność co ona.
Mam już swoje przypuszczenia co do tego kto może być księciem, jak również alternatywę tego wyboru, gdyby jednak autorka chciała nas zaskoczyć. Czy będę kontynuowała serie? Sama do końca nie wiem. Z jednej strony tomy są na tyle krótkie, że zabierają mi niewiele czasu, z drugiej jednak dla mnie jest to taki odgrzewany, gorszy obiad. Czas pokaże, czy podzielę się z wami dalszą opinią.

pokaż więcej

 
2018-02-26 12:10:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Głównym bohaterem książki jest Eliot, który mieszka wraz z matką na farmie. Kiedy dziadkowie chłopca umierają, matka podupada na zdrowiu. Od tego czasu na barki Eliota spoczywają różne domowe obowiązki, jak również potrzeba ukrywania stanu rodzicielki przed światem. Jego życie ponownie wywraca się do góry nogami, kiedy to na farmie pojawia się Panna. Istota ta, nie jest zwyczajna, albowiem ma... Głównym bohaterem książki jest Eliot, który mieszka wraz z matką na farmie. Kiedy dziadkowie chłopca umierają, matka podupada na zdrowiu. Od tego czasu na barki Eliota spoczywają różne domowe obowiązki, jak również potrzeba ukrywania stanu rodzicielki przed światem. Jego życie ponownie wywraca się do góry nogami, kiedy to na farmie pojawia się Panna. Istota ta, nie jest zwyczajna, albowiem ma ponad dwa tysiące lat. Zaraz po niej na Ziemi pojawiają się bogowie wprost z Olimpu.
Sięgając po książkę czułam, że to niekoniecznie tematyka pasująca do mojego wieku, bo umówmy się treść przeznaczona jest dla dzieci, nastolatków. Jednak wiedziałam, że nie będę się nudzić poznając Eliota. W przebiegu akcji aż czasem ciężko złapać oddech, gdyż non stop coś się dzieje. Wszystko jest oprawione świetnym humorem, dzięki któremu nie jednokrotnie wybuchałam śmiechem. Naprawdę wielki plus należy się za wymyślenie i stworzenie tego wszystkiego. Z jednej strony wydaje się, że motyw mitologii w literaturze jest już wszystkim dobrze znany i oklepany, a jednak tu zetkniecie się bogów ze współczesnym światem wydał mi się naprawdę ciekawy i nietuzinkowy. Wiem, to też już było, ale przedstawiony jednak w inny sposób.
Książka już od pierwszych stron utrzymuje wysoki poziom i tak aż do samego końca. Osobiście mam nadzieje, że dane nam będzie jeszcze spotkać się z Eliotem i bogami w dalszych częściach, bo mogłaby to być naprawdę ciekawa seria. Czy ma szanse zwojować rynek czytelniczy? Szczerze powiedziawszy nie wiem, na pewno predyspozycje ku temu ma, jednak jak na dwa dni przed premierą książki coś mało o niej słychać. Zdecydowanie za słaba promocja.
Myślę, że każdy kto czuje w sobie coś z dziecka powinien sięgnąć po „Kto wypuścił bogów”. Z jednej strony to historia pełna humoru, groteskowych scen, które ja z pewnością zapamiętam na dłużej i będę je wspominać z uśmiechem. W sumie wydaję mi się, że mógłby powstać z tego naprawdę ciekawy film. Z drugiej strony to historia pouczająca, momentami smutna i wzruszająca. Nie zapominajmy, że Eliot w życiu nie ma łatwo. Musi opiekować się chorą matką i nie może liczyć na niczyją pomoc w tym zakresie, aby nikt ich nie rozdzielił.
Jeśli szukacie czegoś nowego, pozytywnego i lekkiego to lepiej trafić nie mogliście. Ta lektura z pewnością was rozgrzeje.

pokaż więcej

 
2018-02-26 10:05:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Eva, nieuleczalna romantyczka, patrzy na życie przez różowe okulary i wierzy w szczęśliwe zakończenia. Jednak czasem nawet jej jest smutno. Po śmierci babki nie ma już żadnej rodziny i ciągle nie może znaleźć prawdziwej miłości, choć jej przyjaciółki dawno odszukały swoje połówki. Do tego nadchodzi Boże Narodzenie, a to trudny czas dla samotnych.
W liście do Świętego Mikołaja prosi więc o...
Eva, nieuleczalna romantyczka, patrzy na życie przez różowe okulary i wierzy w szczęśliwe zakończenia. Jednak czasem nawet jej jest smutno. Po śmierci babki nie ma już żadnej rodziny i ciągle nie może znaleźć prawdziwej miłości, choć jej przyjaciółki dawno odszukały swoje połówki. Do tego nadchodzi Boże Narodzenie, a to trudny czas dla samotnych.
W liście do Świętego Mikołaja prosi więc o romans. Zbieg okoliczności sprawia, że śnieżyca nad Nowym Jorkiem więzi ją w jednym mieszkaniu z cynicznym i przepełnionym pesymizmem autorem kryminałów, których Eva nie cierpi. Wydaje się, że nie mogła trafić gorzej…[lubimyczytac.pl]

Jedna z tych serii, których nie trzeba czytać od pierwszego tomu abyśmy mogli się w niej odnaleźć. Ja zaczęłam od końca, czyli od trzeciej części.
Eva marzy żeby w końcu się zakochać, raz na całe życie. Jest romantyczką, która wierzy przede wszystkim w dobre zakończenia, dlatego według niej gdzieś tam jest mężczyzna idealny dla niej. Lucas jest jej przeciwieństwem niemal pod każdym względem. W każdym człowieku widzi przede wszystkim wady i słabe strony. Ze swojego życia również nie potrafi się cieszyć. Najbardziej lubi spędzać czas w samotności, dlatego okłamuję babcie, że wyjeżdża, a tak naprawdę zaszywa się w swoim mieszkaniu.
Eva trafia do niego na zlecenie właśnie babci, żeby przegotować mieszkanie na święta.
„Cud na Piątej Alei” posiada bożonarodzeniową otoczkę, którą ja osobiście słabo czułam, dlatego nie przeszkadzało mi, że poznaję te historię w na koniec lutego, a nie jak powinno to mieć miejsce w tego typu książkach, w grudniu. Zresztą nawet okładka nie sugeruje nam, że akcja książki rozgrywa się przede wszystkim podczas zamieci śnieżnej. Tu należy się minus, bo jednak wole, kiedy grafika nawiązuje do treści, a nie jest zupełnie czymś odrębnym jak w tym przypadku.
Nie mamy tu fabuły z wieloma zwrotami akcji, które trzymają nas w napięciu. Już zaczynając swoją przygodę z „Cud na Piątej Alei” wiemy co na nas będzie czekać w książce, niemal każde zdarzenie można przewidzieć. Wszystko dzieje się w umiarkowanym tempie, po to żebyśmy miło i przyjemnie spędziły czas przy lekturze. Jest to pozycja na jeden dłuższy wieczór, ponieważ czyta się ją w mgnieniu oka, a dodatkowo nie ma również dużej ilości stron.
Nie jest to ambitna książka, którą zapamiętacie na długo jednak mimo to myślę, że warto po nią sięgnąć. Jest niezmiernie pozytywną historią, dzięki której na mojej twarzy wielokrotnie pojawiał się uśmiech, szczególnie w momentach kiedy Eva była inspiracją dla twórczości Lucasa. Widać, że pisarze naprawdę potrafią mieć szeroko rozwiniętą wyobraźnie.
Choć całość oceniam pozytywnie to jednak nie zamierzam wracać do poprzednich części z cyklu. Nawet w sumie nie sprawdzałam o czym były, bo mnie to zupełnie nie interesowało. „Cud na Piątej Alei” uważam za ciekawy „czasoumilacz”, przy którym można się oderwać. Jeśli szukacie czegoś lekkiego i niezobowiązującego to wydaję mi się, że to będzie trafiony wybór. Książka skierowana przede wszystkim dla kobiet, romantyczek, a ja chyba na razie zrobię sobie przerwę od tego gatunku, żeby się nie przesłodzić.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
926 345 4649
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (74)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (20)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd