Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Milena 
ja-sie-dystansuje.blogspot.com
22 lat, kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 22 godziny temu
Teraz czytam
  • Fobos. Tom 2
    Fobos. Tom 2
    Autor:
    Lot statkiem Cupido trwa, ale Léonor i pozostali uczestnicy programu Genesisjuż wiedzą, że zostali oszukani – na Marsie będą w stanie przetrwać zaledwie kilka miesięcy. W wyniku buntu załogi transmisj...
    czytelników: 510 | opinie: 19 | ocena: 7,32 (87 głosów) | inne wydania: 1
  • Woda, która niesie ciszę
    Woda, która niesie ciszę
    Autor:
    Ulotne chwile. Nasze życie jest tylko ich sumą. Niektóre są bolesne, pełne cierpienia. Inne piękne, pełne nadziei i przyszłych obietnic. Miałam w życiu wiele ważnych, zmieniających, stawiających przed...
    czytelników: 735 | opinie: 13 | ocena: 8,33 (107 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-06-24 17:13:37
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Elements. Żywioły. (tom 3)
 
2017-06-23 11:48:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: An Ember in the Ashes (tom 1)

Kiedy układałam sobie plan książek na drugą połowę miesiąca to tej pozycji w nim nie było. Przyznam się, że nawet nie słyszałam o tej lekturze, czego teraz bardzo żałuję. Jednak udało mi się i poznałam tą historię.

Lai’e i jej brata Doriana, wychowali dziadkowie, ich rodzice zginęli podczas pomagania ruchowi oporu. Pewnego dnia Maski robią nalot na ich dom, zabijając opiekunów i porywając...
Kiedy układałam sobie plan książek na drugą połowę miesiąca to tej pozycji w nim nie było. Przyznam się, że nawet nie słyszałam o tej lekturze, czego teraz bardzo żałuję. Jednak udało mi się i poznałam tą historię.

Lai’e i jej brata Doriana, wychowali dziadkowie, ich rodzice zginęli podczas pomagania ruchowi oporu. Pewnego dnia Maski robią nalot na ich dom, zabijając opiekunów i porywając brata. Jedynie dziewczynie udaję się uciec. To właśnie dla Doriana, aby go uwolnić, decyduje się na niebezpieczną misję. Zostaje niewolnicą komendantki i to właśnie tam po raz pierwszy spotyka Eliasa.

Przed przeczytaniem książki nie czytałam żadnej jej recenzji, więc zupełnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Powiem wam, że tak jest nawet lepiej. Już od niemal pierwszych stron miałam uczucie, że to może być to coś co mi przypadnie do gustu.

W książce wiele się dzieję. Poznajemy sporą ilość bohaterów, którzy w noszą do historii coś nowego. Również na brak akcji nie mamy co narzekać. Non stop coś się dzieje, nie każdy jest tym za kogo mamy go na początku. Również pojawia się motyw fantasy, czyli między innymi nadprzyrodzone zdolności u nielicznych, jak i stworzenia, które nie wszyscy mogą zobaczyć.

O wątku miłosnym, a raczej jego iskierce nie będę się rozpisywać, powiem tylko, że jestem ciekawa czy się rozwinie w kontynuacji książki.

„Ember In the Asher. Imperium Ognia” to ciekawa książka dla fanów młodzieżówek, w których występuję również fantastyka. Autorka doskonale potrafi grać na emocjach czytelnika więc nie przejdziecie wobec tej lektury obojętnie. Cały czas zadawałam sobie pytania, czy on zginie, czy ona jest dobra czy zła, jakie on będzie miał zamiary. Na szczęście wcześniej czy później na większość moich pytań odzyskałam odpowiedzi.

Jest to pierwsza część serii, która w moich oczach zapowiada się naprawdę interesująco. Zawiesiła ona wysoko poprzeczkę, więc ciekawa jestem jak kontynuacja to zniesie. Więc jeśli szukacie fantastycznej książki, która was porwie w swój świat to będzie idealny wybór.

pokaż więcej

 
2017-06-21 11:34:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Cykl: Zakręty losu (tom 4)

Za sobą mam sporą liczbę książek autorki, a seria „Zakręty losu” jest jedną z ulubionych spod jej pióra. Niezmiernie ucieszył mnie fakt, że powstała nowa część, w której pojawili się nowi bohaterowie. Oprócz oczywiście braci Borowskich poznajemy również ich dzieci, które właśnie wkraczają w dorosłe życie.

Nigdy tak naprawdę nie jesteśmy w stanie odciąć się od naszej przeszłości, zacząć...
Za sobą mam sporą liczbę książek autorki, a seria „Zakręty losu” jest jedną z ulubionych spod jej pióra. Niezmiernie ucieszył mnie fakt, że powstała nowa część, w której pojawili się nowi bohaterowie. Oprócz oczywiście braci Borowskich poznajemy również ich dzieci, które właśnie wkraczają w dorosłe życie.

Nigdy tak naprawdę nie jesteśmy w stanie odciąć się od naszej przeszłości, zacząć wszystko od nowa. Zawsze jest jakiś cień szansy, że przeszłość nas dopadnie, często w momencie, w którym najmniej się tego spodziewamy.

"Tak było zawsze. Niewypowiedziane słowa, ukryte gesty, spojrzenia. To wszystko sprawiało, że rozumieli się bez słów. I wiedzieli, że są dla siebie całym światem."

Zarówno Łukasz jak i Krzysztof mają po dwoje dzieci, po dziewczynie i chłopaku. Zdarzenia obecne przeplatają się z minionymi, a dokładniej co jakiś czas mamy przytoczone wspomnienia tajemniczego Grzegorza Iwańskiego. To właśnie one szczególnie pomagają nam zrozumieć sens i przyczynę obecnych zdarzeń.

"Grzechy ojców… są naszymi grzechami. I on, i ona musieli za nie zapłacić."

„Zakręty losu. Nowe pokolenie” jest mieszaniną sensacji, kryminału, akcji z romansem. Z jednej strony mamy pojawienie się przeszłości, czyli mafijne porachunki, niebezpieczni mężczyźni, nuta grozy. Z drugiej jednak na tle książki rozwijają się dwa, a nawet w sumie trzy wątki miłosne, które nadają jednak lekkiego charakteru książki. Autorka udowadnia czytelnikowi, że nigdy nie wiemy kiedy i do kogo mocniej zabiję nasze serce, jak również nie znamy reakcji otoczenia na to zdarzenie. Całość przeczytałam z zapartym tchem, nie mogąc się odciągnąć od losów młodych Borowskich. To właśnie oni wyszli na pierwszy plan i uważam, że to wspaniały pomysł, żeby ta historia powstała. Od razu nasuwa mi się myśl, czy ta część będzie ostatnią czy czeka nas kolejna niespodzianka. Po takim zakończeniu powiem wam, że możemy spodziewać się wszystkiego.

"Nie da się kontrolować całego świata, każdy ma swój własny zakręt losu, który musi pokonać i zobaczyć, co znajduje się dalej."

W całej tej historii pokazane są jak ważne w życiu człowieka posiadanie jest rodziny, przyjaciół i miłości. To właśnie ich mamy najbliżej siebie, to na nich możemy liczyć w każdej sytuacji.
Wciągająca i emocjonująca seria, którą z pewnością musicie poznać jeśli nadal tego nie zrobiliście. Wobec takich bohaterów wprost nie da się obejść obojętnie, więc na pewno pozostaną w mojej pamięci na długo.

pokaż więcej

 
2017-06-21 11:20:00
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Fobos (tom 2)
 
2017-06-21 11:19:54
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Fobos (tom 3)
 
2017-06-20 18:44:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Cykl: Rodzina Donovanów (tom 3)

Erotyk.. hmm..

Zadaniem tego gatunku jest pozostawianie wypieków na twarzy czytelników. I zdecydowanie powinien pobudzać wszystkie zmysły i emocje. Do tego drugiego potrzebna jest jakaś fabuła, a nie tylko sceny koło łóżka.

Od razu się przyznam, nie czytałam poprzednich części serii, zaczęłam od trzeciego tomu i wątpię żeby ten fakt miał jakiś wgląd na moją końcową ocenę.

Kalsey jest...
Erotyk.. hmm..

Zadaniem tego gatunku jest pozostawianie wypieków na twarzy czytelników. I zdecydowanie powinien pobudzać wszystkie zmysły i emocje. Do tego drugiego potrzebna jest jakaś fabuła, a nie tylko sceny koło łóżka.

Od razu się przyznam, nie czytałam poprzednich części serii, zaczęłam od trzeciego tomu i wątpię żeby ten fakt miał jakiś wgląd na moją końcową ocenę.

Kalsey jest ambitna i zaangażowaną w pracę osobą. Pewnego dnia nieoczekiwanie dowiaduję się, że jej szefa ma zastąpić Nathan, z tych Donovanów. Okazuję się również, że to właśnie on może jej przybliżyć BDSM, czyli to co czego jest ciekawa.

I tu przechodzimy do schematów, tych ciągle powtarzających się.

On, bogaty, piękny, każda chciałaby go mieć, taki „bóg” i dominator w łóżku. Ona niedoświadczona, wrażliwa, pragnie odkryć nowe przyjemności. W ostatnim czasie erotyki nie są tym gatunkiem po który często sięgam, jednak czasem tak wychodzi, że jakiś ląduję w moich rękach. Najczęściej jednak kończy się to rozczarowaniem. Już nie raz mówiłam, że nie rozumiem fenomenu „Greya” jak również naśladowania tej historii w innych. Wiem, wielu właśnie to się podoba.

Głównie akcja książki opiera się na scenach domina, sub. Sceny napisane są różnorodnie więc tu rutyny nie ma. Jednak tak jak wspominałam brakuję mi tu wątku pobocznego, który byłby idealnym tłem tej historii i nadawał jej charakter. O bohaterach nie jestem w stanie dużo powiedzieć, jednak nie są tak charakterystyczni i wyjątkowi, abym ich na dłużej zapamiętała.

Pozostaję mi nadal szukać erotyka, który spełni moje oczekiwania i tym razem wiem, żeby trzymać się daleko od BDSM.

pokaż więcej

 
2017-06-18 12:23:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Autor:

Na wstępie chciałabym napisać, że nie rozumiem tego porównania do Harrego Pottera. Dla mnie „Kronika Jaaru” to zupełnie inny świat, nowa i zdecydowanie wciągająca historia.

Kate Hallander mieszka w raz z ciotką w Londynie. Uczęszcza do bardzo dobrego liceum, gdzie ma swoją przyjaciółkę. Tam również poznaje Jonathana, który wpada jej w oko. Może nic złego nie wróżyłoby to, gdyby nie fakt, że...
Na wstępie chciałabym napisać, że nie rozumiem tego porównania do Harrego Pottera. Dla mnie „Kronika Jaaru” to zupełnie inny świat, nowa i zdecydowanie wciągająca historia.

Kate Hallander mieszka w raz z ciotką w Londynie. Uczęszcza do bardzo dobrego liceum, gdzie ma swoją przyjaciółkę. Tam również poznaje Jonathana, który wpada jej w oko. Może nic złego nie wróżyłoby to, gdyby nie fakt, że dziewczyna otrzymuję księgę, w której znajduję miłosny czar, a to zawsze ma jakieś skutki uboczne. Również Fion, który jest ferem potrafi najpierw działać potem myśleć. Jak nietrudno się domyślić, tych dwoje czeka wiele ciekawych przygód.

Jedyne co mi przypomina Harrego Pottera to miejsce akcji, czyli Londyn, i fakt, że główna bohaterka jest czarownicą. Trochę mało podobieństw żeby porównywać te dwie książki.

„Kroniki Jaaru” to zupełnie inna historia, zupełnie nowi bohaterowie i ich przygody. Na szczególną uwagę zasługuję oprawa graficzna książki. Wszystko zachowane w klimacie, a do tego gruba okładka, która cudnie się prezentuje i tak łatwo nie niszczy. Irytował mnie tylko trochę brokat, który musiałam ściągać chusteczką zanim mogłam zabrać się zaczytanie. Teraz są już go śladowe ilości, więc to już mi odpowiada.

Akcja rozgrywa się w dwóch światach, jednym rzeczywistym, czyli Londynie, a drugim baśniowych, w Jaarze. Mamy tu do czynienia z takimi postaciami jak feere, jednorożce. Bohaterowie swoimi pomysłami potrafią przyciągnąć uwagę więc czytało mi się bardzo przyjemnie.

Fantastyczny, baśniowy świat, w którym można się zatracić. Wszystko idealnie dopracowane i przemyślane. Tak się zastanawiam, czy będzie jakaś kontynuacja „Kronik Jaaru”. W sumie z chęcią poczytałabym jeszcze o Fionie i Kate.

pokaż więcej

 
2017-06-16 13:22:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017

To już moje trzecie spotkanie z Kingą i Hanią. I teraz tak, postanowiłam, że nie będę wam za wiele zdradzać z samej fabuły. Dlaczego? Nie chcę psuć radości z czytania tym, którzy mają w planach jeszcze poprzednie części. Jednak wydaję mi się, że śmiało nie czytając poprzednich części można zabrać się za tą. Można ją traktować jako serie, lecz również jako oddzielne historię.

"Człowiek tak...
To już moje trzecie spotkanie z Kingą i Hanią. I teraz tak, postanowiłam, że nie będę wam za wiele zdradzać z samej fabuły. Dlaczego? Nie chcę psuć radości z czytania tym, którzy mają w planach jeszcze poprzednie części. Jednak wydaję mi się, że śmiało nie czytając poprzednich części można zabrać się za tą. Można ją traktować jako serie, lecz również jako oddzielne historię.

"Człowiek tak naprawdę uczy się chodzić przez całe życie. Podnosi się i upada, raz kroczy pewniej, a raz patrzy pod nogi. Czasem musi się zatrzymać i przepuścić kogoś szybszego. Oczywiście można też chodzić na czworaka, tak jest pewnie bezpieczniej, ale ma się wówczas bardzo ograniczone pole widzenia."

Pierwsza część była poświęcona Hani, druga Kindze, a ta obu. Pierwsza ma wysokie ambicje, zatraca się w pracy, zaniedbując życie prywatne. Kinga natomiast próbuję poradzić sobie z żałobą, szczególnie, że już niedługo będzie miała dla kogo żyć. Moją sympatie zdecydowanie bardziej zdobyła Kinga, z nią bardziej się utożsamiam.

"Przez nieporozumienia rozstają się tylko ludzie słabi, którzy boją się wyzwań."

„Kropla zazdrości, morze miłości” jest lekką książką, skierowaną przede wszystkim dla kobiet. Twórczość autorki i jej styl pisania to jak najbardziej moje klimaty, więc z chęcią sięgam po jej dzieła. Treść daje do myślenia, zachęca do przemyśleń i refleksji.

Mamy tu również wątek kryminalny, lecz nie będę się nad nim rozwodzić, bo jest go niewielka ilość i raczej wszystko to tylko dodatek i tło do reszty wydarzeń.

Z pewnością mamy tu do czynienia z miłością, zaufaniem, przebaczeniem, zdradą. Dokładnie, książka ta jest pełna emocji, które z pewnością udzielą się czytelnikom, a Natalia Sońska, z pewnością zalicza się do moich ulubionych polskich pisarek.

pokaż więcej

 
2017-06-13 14:38:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017

Z książkami tej autorki już tak mam, że po prostu mogę po nie sięgać w ciemno, bo wiem, że będą zachowane w moim klimacie.

Tym razem miałam okazję poznać „Wszystko wina kota”, a że ja do kociar należę to już na starcie lek truta miała u mnie plusa.

Lidka, która w świecie literatury znana jako Róża, jest znaną pisarką wśród płci pięknej choć nie tylko. Każdą jej napisaną książkę recenzuję...
Z książkami tej autorki już tak mam, że po prostu mogę po nie sięgać w ciemno, bo wiem, że będą zachowane w moim klimacie.

Tym razem miałam okazję poznać „Wszystko wina kota”, a że ja do kociar należę to już na starcie lek truta miała u mnie plusa.

Lidka, która w świecie literatury znana jako Róża, jest znaną pisarką wśród płci pięknej choć nie tylko. Każdą jej napisaną książkę recenzuję niejaki Jack Sparow, który w swych recenzjach wytyka wszystkie błędy pisarki. Oboje łączy fakt, że tworzą pod pseudonimem, a ich prawdziwa tożsamość znana jest nie licznym. Jednak wszystko do czasu.

Od razu powiem, że nie jest to moja ulubiona książka autorki, bo mam takie które ciężko będzie przebić. Jednak owszem podobała mi się również ta. Po prostu powiedziałabym, że była trochę inna.

Może tym razem zacznę od tego co spowodowało, że nie została moją ulubioną. Było ciut za słodko i idealnie. Pisarka, która nie miała szczęścia w miłości spotyka na swojej drodze przystojnego sąsiada i okazuję się, że oboje przypadają do gustu. Zabrakło mi zaskoczenia, bo od razu przeczuwałam co się wydarzy. A „Pluton” mnie w tym upewnił. Wiadomo książki nie są tylko od zaskakiwania czytelnika.

Tak jak każdą książkę autorki tak i tą przeczytałam na jednym wdechu, nie mogąc się od niej oderwać. Tak już mam, że jej styl aż tak mnie do siebie przyciąga i nie chce puścić. Ta lekkość, emocję, które są z czytelnikiem od pierwszych po ostatnie strony książki. W książce sporo się dzieję, a to dzięki temu, że mamy do czynienia aż z czterema historiami: Lidki, Tatiany, Karoliny i Anety. Każda z nich jest inna, każda ma inne problemy, więc mamy tu do czynienia z różnorodnością wśród bohaterów.

„Wszystko wina kota” to historia, dzięki której mogłaby powstać bardzo ciekawa komedia romantyczna. Z pewnością spotkałaby się ona z dużą aprobatą. Historia pewna omyłek, czasem tajemnic, prób zaufania, miłości i przede wszystkim kota, który jest wszystkiemu winny, bo kto jak nie on.

Jestem pewna, że ta książka wielu sympatyków, bo jeśli już coś autorka wydaję to po prostu musi tak być. Z pewnością to nie jest ostatnia książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, którą miałam okazję przeczytać.

pokaż więcej

 
2017-06-11 09:05:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Autor:
Cykl: Nadzwyczajni (tom 1)

Nadzwyczajni to osoby, które posiadają nadnaturalną moc. Jedni mają to od dzieciństwa, drudzy doświadczają jej po zabiciu człowieka. Dla jednych moc jest darem, dla innych przekleństwem.

Effie wraz ze starczym bratem i matką przeprowadza się do niewielkiego miasta w Australii. W nowej szkole poznaje Phoebe, która zostaję jej przyjaciółką i Theo, który ma tajemniczych znajomych w tym...
Nadzwyczajni to osoby, które posiadają nadnaturalną moc. Jedni mają to od dzieciństwa, drudzy doświadczają jej po zabiciu człowieka. Dla jednych moc jest darem, dla innych przekleństwem.

Effie wraz ze starczym bratem i matką przeprowadza się do niewielkiego miasta w Australii. W nowej szkole poznaje Phoebe, która zostaję jej przyjaciółką i Theo, który ma tajemniczych znajomych w tym Nathanela.

Sam pomysł na książkę jak dla mnie całkowicie w porządku. Mamy tu do czynienia z paranormal romance. Napisana lekkim językiem, co dla mnie było wybawieniem po ostatniej przeczytanej książce i przez tą przebrnęłam w zaledwie parę godzin i nie znużyła mnie. To na dzień dzisiejszy ogromny plus. Po za rozwijającym się wątkiem miłosnym, który akurat był do przewidzenia mamy również zagadkę. W mieście grasuję nożownik, który zabija młode dziewczyny, a Effie ma być kolejną ofiarą. Byłam bliska odgadnięcia kto za tym stoi jednak się myliłam, więc nie wszystko mogłam przewidzieć czytając więc to również zaleta.

Są w książce takie wątki, które zostały zaczęte, a nie do końca wyjaśnione. Może coś pominęłam, nie wiem. Między innymi przeszłość Effie, dobra jest powiedziane co zrobiła, ale motyw tego? Nie lubię takich nie domówień.

Bohaterowie… hmm… I tu mamy problem, bo zdecydowanie bardziej polubiłam tych drugoplanowych, czyli Phoebe i Theo od głównych. Tamci mieli więcej ikry w sobie i dzięki temu zapamiętam ich na dłużej. Zresztą sam Theo bardziej pasował mi do głównej bohaterki niż Nathanel.

Podsumowując „Nadzwyczajni” to przede wszystkim książka młodzieżowa, więc nie spodziewajmy się po niej nie wiadomo czego.

pokaż więcej

 
2017-06-11 08:55:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017

To już moje drugie spotkanie z autorem Brandonem Sandersonem. Oj przepraszam, przecież to nie on napisał książkę tylko Alcatraz, tylko nie mógł wydać jej pod własnym nazwiskiem. Wiecie, Bibliotekarze ciągle go ścigają.

Kolejny już raz mamy do czynienia z zabawnymi przygodami chłopca, który w pocie czoła, wraz z dziadkiem, który ma dar do spóźniania się i Bastylią, dzielną wojowniczką,...
To już moje drugie spotkanie z autorem Brandonem Sandersonem. Oj przepraszam, przecież to nie on napisał książkę tylko Alcatraz, tylko nie mógł wydać jej pod własnym nazwiskiem. Wiecie, Bibliotekarze ciągle go ścigają.

Kolejny już raz mamy do czynienia z zabawnymi przygodami chłopca, który w pocie czoła, wraz z dziadkiem, który ma dar do spóźniania się i Bastylią, dzielną wojowniczką, uciekają przed złymi Bibliotekarzami. Tak jak i w poprzedniej części tak i tu mamy do czynienia z akcją. Bohaterowie ciągle coś działają, przemieszczają się, przez co nie mamy chwili wytchnienia na nuda. Dzięki językowi, dziwnym darom rodzinnym ciągle się śmiałam. Książka wprost idealna po ciężkim dniu w pracy. I nie, nie jest tylko dla młodszych czytelników, myślę, że starszym również się spodoba,
Całość napisana jest w pierwszej osobie. Sam Alcatraz opowiada nam swoją niesamowitą historię. Choć opisuje wszystko poważnie i pełen emocji to robi to w zabawny sposób.

W tej części pojawiają się również nowi bohaterowie, między innymi kolejny Smerdy, który uchodził za zmarłego. Dobrze myślicie, to przyniosło z sobą kolejną osobę z dziwnie przydatnym darem.

Oczywiście znów w książce mamy pełno ciekawych ilustracji, które nadają charakteru i wyjątkowości lekturze. Jak również nie obyło się bez utarcia nosa tym czytelnikom, którzy są aż nadto nadgorliwi i ciekawscy.

Polecam tą serie każdemu kto chce się odprężyć po ciężkim dniu i poprawić sobie humor. Całość napisana jest lekkim językiem, przez co czytelnik po prostu płynie przez kolejne strony książki nie chcąc się od niej oderwać.

Pamiętajcie książki czytamy zawsze od pierwszej strony do ostatniej i od pierwszej części przez kolejne. Niczego nie pomijamy, bo to możemy przegapić coś ważnego, a tego przecież byśmy nie chcieli.
Tak więc życzę przyjemnej lektury z Alcatrazem.

pokaż więcej

 
2017-06-09 09:23:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017

Po przeczytaniu ostatniego zdania w opisie książki, który znajduję się na okładce stwierdziłam, że to coś dla mnie. Zresztą przyciągnęła mnie również okładka, której nie można pominąć wzrokiem kiedy przegląda się książki w bibliotece.

Jednak ciężko było mi się wciągnąć w tą historię. Już po pierwszych stronach czułam, że będzie to długa przeprawa, szczególnie, że liczy ona ponad pięćset...
Po przeczytaniu ostatniego zdania w opisie książki, który znajduję się na okładce stwierdziłam, że to coś dla mnie. Zresztą przyciągnęła mnie również okładka, której nie można pominąć wzrokiem kiedy przegląda się książki w bibliotece.

Jednak ciężko było mi się wciągnąć w tą historię. Już po pierwszych stronach czułam, że będzie to długa przeprawa, szczególnie, że liczy ona ponad pięćset stron. Na akcje było mi długo czekać. Zresztą wielkich porywów namiętności nie zauważyłam podczas czytania, chyba że gdzieś przegapiłam.

Kolejną rzeczą, która mi się nie podobała to liczne hiszpańskie zwroty, które nie zostały przetłumaczone. Czytelnik ma się domyślać co mogą one oznaczać?

Dobra, czas trochę wspomnieć o plusach.
Sam temat książki jest ciekawy. Akcja książki dzieję się w XVI wieku, opowiada przede wszystkim o kolonizacji Nowego Świata przez Hiszpan. Tak jak już nie raz mówiła, lubię po przez czytanie dowiadywać się nowych faktów, a taką właśnie możliwość miałam podczas czytania tej pozycji. Jeżeli przebrniecie przez pierwsze rozdziały to dalej jest nieco ciekawiej i doroślej.

Nie zamierzam was ani zachęcać, ani odradzać tej książki, bo jak już mówiłam to po prostu nie moje klimaty, a innym być może się spodoba.

pokaż więcej

 
2017-06-06 14:33:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017

Doskonale zdaję sobie sprawę, że pozycja „Falcon” zapewne nie jest dla większości z was znana. Powiem wam, że szkoda.

Alex wydaję się, że jest zupełnie zwyczajną dziewczyną wiodącą zwyczajne życie. Jednak do czasu. Najpierw jej rodzice zostają zamordowani, od tego dnia ciężko ma komukolwiek zaufać. Pewnego dnia w drodze do domu jest świadkiem jak młody chłopak pali inne osoby. Jest to dla...
Doskonale zdaję sobie sprawę, że pozycja „Falcon” zapewne nie jest dla większości z was znana. Powiem wam, że szkoda.

Alex wydaję się, że jest zupełnie zwyczajną dziewczyną wiodącą zwyczajne życie. Jednak do czasu. Najpierw jej rodzice zostają zamordowani, od tego dnia ciężko ma komukolwiek zaufać. Pewnego dnia w drodze do domu jest świadkiem jak młody chłopak pali inne osoby. Jest to dla niej tak niewiarygodne, że nie wie czy to jawa czy sen.

Zacznijmy może od najważniejszego, czyli od fabuły. Choć książka zaczyna się tak jak większość tego typu historii to im głębiej się w nią wczytujemy zdajemy sobie sprawę, że jest zupełnie inna. Falcon to organizacja skupiająca się przede wszystkim na młodych wyjątkowo uzdolnionych osobach. To właśnie tam są oni szkoleni, często bestialski sposób, a wszystko po to, żeby mogli skutecznie zabijać. To właśnie do tej organizacji należał Jeden. Dzieci nazywano właśnie cyframi, a własnych imion nie pamiętali. W całej tej historii jest mnóstwo tajemnic i zagadek do rozwiązania, a wszystko to sprawia, że czyta się ją z zapartym tchem.

Autorka podzieliła książkę na dwie części, które są naprzemienne. Jedna z nich opowiada to co się dzieje obecnie, a druga bliżej nieokreśloną przeszłość skupioną przede wszystkim na wydarzeniach, które miały miejsce w organizacji, ale nie tylko. To właśnie te przytoczenia pomagają nam zrozumieć bohaterów, ich zachowanie i sytuacje w jakiej się znaleźli.

Oczywiście nie obyło się bez wątku miłosnego, ale tu nie wspomnę praktycznie nic. Powiem wam jedynie, że pod tym względem czekam na kontynuacje książki. Ciekawi mnie jak to wszystko się potoczy, mam tylko nadzieję, że będzie tak jakbym ja chciała, bo akurat w tym aspekcie jestem szczególnie zaskoczona. Raczej nie spodziewałam się takiego rozwiązania.

Całość napisana jest lekkim językiem, przez co czyta się ją szybko. Mankamentem dla mnie jest fakt, że jak na razie jest jedynie ebook, tak więc na wersje papierową trzeba poczekać.

Zakończenie.. Ja się pytam czemu? Czemu zakańcza się w książki w taki sposób? Nie ładnie. Aż się nie mogę kiedy będę mogła sięgnąć po kontynuacje żeby dowiedzieć się co się dalej wydarzyło.

„Falcon” to interesująca i mająca wiele tajemnic pozycja dla każdego. Idealnie sprawdzi się do czytania na świeżym powietrzu, aby się odprężyć. Polubiłam bohaterów książki, szczególnie za to, że każdy jest inny, a dzięki autorce nie możemy być pewni co się z nimi wydarzy za parę stron. Polecam

pokaż więcej

 
2017-06-05 12:07:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Autor:
Cykl: Pięćdziesiąt odcieni (tom 2)

Kobiety na jej punkcie szaleją.
Mężczyźni wiele zawdzięczają.
Biblioteki apelują, by wycofać z obiegu.
A powieść sprzedaje się w tempie egzemplarza na minutę!

Trylogia „Pięćdziesiąt odcieni” rozpętała na świecie prawdziwe szaleństwo.
Sprzedaż w Stanach Zjednoczonych sięgnęła 15 milionów już w pierwszych trzech miesiącach sprzedaży. Dla porównania osiągnięcie takiego sukcesu zajęło trylogii...
Kobiety na jej punkcie szaleją.
Mężczyźni wiele zawdzięczają.
Biblioteki apelują, by wycofać z obiegu.
A powieść sprzedaje się w tempie egzemplarza na minutę!

Trylogia „Pięćdziesiąt odcieni” rozpętała na świecie prawdziwe szaleństwo.
Sprzedaż w Stanach Zjednoczonych sięgnęła 15 milionów już w pierwszych trzech miesiącach sprzedaży. Dla porównania osiągnięcie takiego sukcesu zajęło trylogii Stiega Larssona trzy lata!
Powieść okupuje nieprzerwanie jednocześnie pierwszą, drugą i trzecią pozycję na prestiżowej liście bestsellerów e-bookowych magazynu „The New York Times”!
Prawa do zagranicznych wydań sprzedano w kilka dni do kilkudziesięciu krajów!
Prawa filmowe nabył Universal Pictures na drodze aukcji za niebagatelną kwotę pięciu milionów dolarów!
Sprzedaż w Wielkiej Brytanii sięgnęła 100 000 egzemplarzy zaledwie w 7 dni od premiery!
Pięćdziesiąt twarzy Greya to również najlepiej sprzedający się e-book w historii Random House UK!

Młodziutką studentkę Anę Steele i charyzmatycznego miliardera Christiana Greya połączył niecodzienny układ, który z czasem przerodził się w coś znacznie głębszego. Jednak demony Greya zwyciężyły, Ana zerwała uzależniający związek i zajęła się karierą.
Rozstanie okazuje się bolesne. Ogarnięci obsesyjną tęsknotą kochankowie nie potrafią bez siebie żyć. Kiedy więc Christian proponuje Anie zupełnie nowy układ, dziewczyna nie potrafi mu odmówić. Wkrótce zaczynają uczyć się siebie nawzajem. Christian walczy z wieczną potrzebą kontroli i stopniowo oswaja drzemiące w nim demony. Ana uczy się życia w luksusie i bronienia własnej niezależności. Kiedy wydaje się, że świat miłości, pasji i nieskończonych możliwości stoi przed nimi otworem, ciemne chmury gromadzą się nad luksusowym wieżowcem, w którym mieszkają…
Drugi tom wyczekiwanego bestsellera wszech czasów.
[lubimyczytac.pl]
„Kobiety na jej punkcie szaleją.”
Nie oszalałam. Pierwszą część książki czytałam jak był na nią szał, nie urzekła mnie, ale wiadomo czasem można dawać drugą szanse. Pożyczyłam od siostry kontynuacje i tak sobie leżała na półce kilka miesięcy aż się za nią zabrałam. Chyba to był gwóźdź do trumny. Po trójkę nie sięgnę.
Swego czasu czytałam sporą ilość erotyków i wiem, że są w nich perełki, które posiadają ciekawą fabułę, dla tego ciężko mnie zadowolić. Z pewnością wolę jak jest coś pomiędzy scenami, a nie tylko sceny i myślenie bohaterów kiedy one znów będą.
Główna bohaterka pod żadnym względem nie zdobyła mojej sympatii choć tu jest pewien progres zaczęły się przebłyski charakteru. Próbowała pokazać swoje zdanie, choć średnio jej to wychodziło., ale dobra, była zmiana w jej postawie więc za to należy się plus. Zdecydowanie wole kobiety z mocnym charakterem, a nie te kruche i bezbronne.
Ogólnie pomysł na fabułę oklepany i nie rozumiem tych książek, które ten motyw powielają. Skoro ta książka ma tyle fanów to może i te inne będą. Nie wiem.
Owszem nie mogę się nie zgodzić z tym, że coś ta trylogia w sobie ma, że jest aż tak popularna, że została zekranizowana. Może pojawiła się w odpowiednim momencie? Może czytelniczki właśnie czegoś takiego potrzebowały? Ciężko mi to stwierdzić, bo mojego serca nie zdobyła. Co więcej przez większość lektury się nudziłam. Jeszcze w pierwszej części lekki dreszczyk czułam, to tu jeszcze bardziej on zmalał.
Moja ocena
4/10
Z pewnością to nie moja bajka.

pokaż więcej

 
2017-06-03 09:44:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017

Dziś przyszedł czas na książkę, która należy do tych wysoko ocenianych. Raczej rzadko sięgam po takie pozycję, bo z natury wole jakieś” odmóżgowce”, jednak ta pozycja już od dłuższego czasu zalega na mojej półce więc czas na nią.

„Małe życie” to historia o losie czwórki przyjaciół, która wkracza w dorosłe życie. Każdy z chłopaków jest zupełnie inny, ma inne pragnienia przeżycia i możliwości....
Dziś przyszedł czas na książkę, która należy do tych wysoko ocenianych. Raczej rzadko sięgam po takie pozycję, bo z natury wole jakieś” odmóżgowce”, jednak ta pozycja już od dłuższego czasu zalega na mojej półce więc czas na nią.

„Małe życie” to historia o losie czwórki przyjaciół, która wkracza w dorosłe życie. Każdy z chłopaków jest zupełnie inny, ma inne pragnienia przeżycia i możliwości. Jednak każdy pragnie spełnić swoje marzenia i być samodzielny. JB zostaje malarzem, Malcolm architektem, Willem aktorem, a Jude umysł ścisły. Każdy z nich jest dobry w tym czym się zajmuję.
Jednak najbardziej istotną postacią w książce jest Jude. Chłopak jest pełen tajemnic, skryty, a do tego ma problemy zdrowotne.

Po przeczytaniu książki, ani trochę nie mam wątpliwości co do jej nagrody "Książki roku 2016". "Małe życie jest pełne emocji: smutku, żalu, współczucia, ale i trochę szczęścia. I zdecydowanie jest pozycją o której ciężko jest pisać, bo z jednej strony chcę was jak najbardziej zachęcić do przeczytania, jednak z drugiej zdradzić wam jak najmniej, aby się z większą ciekawością czytało.

Książka dopracowana w stu procentach i chyba nic nie zmieniłabym w niej. Akcja dzieje się na przełomie kilkudziesięciu nawet lat, zresztą po liczbie stron nie jest to dziwne. Kolejnym atutem pokazanym w lekturze jest siła przyjaźni. Bohaterowie pokazują nam jak ważne w życiu jest mieć przyjaciela i być dobrym przyjacielem. To on zna nas najlepiej i wie najlepiej jak nas można uszczęśliwić. To oni pomagają nam przeżyć kolejny dzień, to im ufamy.

"Zapewne tego, co chcę teraz powiedzieć nie zrozumiesz, jednak pewnego dnia zdasz sobie z tego sprawę, że sposobem na przyjaźń, jak uważam, jest znalezienie ludzi, którzy są lepsi niż ty sam. Nie mądrzejszych, nie fajniejszych, lecz bardziej szczodrych, hojniejszych oraz takich, którzy potrafią wybaczać. Gdy już ich znajdziesz, doceniaj ich za to czego mogą cię nauczyć i staraj się ich słuchać, kiedy będą mowić coś o tobie, nie ważne jak złe lub dobre by to było. Przede wszystkim jednak ufaj im, co okaże się być najtrudniejszą rzeczą, jednak najlepszą z możliwych."

Z pewnością jest to jedna z lepszych książek jakie mogłam przeczytać. Polecam ją każdemu, bo naprawdę warto.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
813 237 2990
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (68)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (19)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd