Alex 
takijestswiat.blogspot.com
status: Czytelnik, dodał: 9 książek, ostatnio widziany 15 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-20 21:48:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

„Pewnego dnia będziesz wystarczająco dorosła by znów czytać baśnie”. Jeśli od słów C.S. Lewisa rozpoczyna się książka to apetyt na historię w niej opowiedzianą wzrasta jeszcze bardziej. Niezależnie od wieku niekiedy potrzebujemy przenieść się w świat dobrze nam znany, ale oczekujemy wówczas, że jeszcze wiele do odkrycia w nim pozostało. Wystarczy do tego chwila spędzona z opowieścią, w której... „Pewnego dnia będziesz wystarczająco dorosła by znów czytać baśnie”. Jeśli od słów C.S. Lewisa rozpoczyna się książka to apetyt na historię w niej opowiedzianą wzrasta jeszcze bardziej. Niezależnie od wieku niekiedy potrzebujemy przenieść się w świat dobrze nam znany, ale oczekujemy wówczas, że jeszcze wiele do odkrycia w nim pozostało. Wystarczy do tego chwila spędzona z opowieścią, w której znów dane nam jest spotkać starych przyjaciół.

Nie za siedmioma górami i tyloma samymi rzekami oraz morzami kryje się bajkowy świat, lecz o wiele bliżej, bo w książce. Alex i Conner przekonali się o tym gdy przypadkowo przenieśli się do świata baśni i to dosłownie, a nie tak jak wcześniej w wyobraźni gdy babcia czytała im. Tym razem osobiście mają okazję poznać od podszewki krainy znane im z zapisanych kartek, czasem od niecodziennej strony. Królowa Śnieżka ma w sobie nadal dawny czar, a Kopciuszek wciąż ujmuje skromnością, lecz ich opowieści stanowią źródło dla pewnej zagadki. Jeśli rodzeństwo dobrze odgadnie jej elementy będzie mogło wypowiedzieć Zaklęcie Życzeń, bez niego nie spełnią swego zadania, co wróży nie najlepiej na przyszłość. Jednak nie tak łatwo wypełnić misję jeśli Wilki wciąż mają niecne zamiary i nie wzięły sobie do serca morału bajki o Czerwonym Kapturku, zresztą ten różni się od swojego ikonicznego portretu także. Może pomocy udzieli dwojgu niezwykłym podróżnikom Złotowłosa, chociaż jest ścigane listem gończym? Śpiąca Królewna jest miła, ale ma kłopoty ze swymi poddanymi, no i nie da się zapomnieć o grasującej Złej Królowej – tak tej Królowej, wielokrotnie dybiącej na życie Śnieżki. Zagrożenie czyha wszędzie, a dorosłe, baśniowe, postacie po końcowym „Żyli długo i szczęśliwie” muszą o jedno i drugie zabiegać. Pozostaje tylko jedno – urzeczywistnić Zaklęcie Życzeń i nie być zaskoczonym kiedy, że … bajki bywają jak najbardziej realne!

Rzadko kiedy zwracam uwagę na okładkę, ale w tym przypadku trudno ją pominąć, gdyż stanowi dobry wstęp do tego czeka czytelników gdy ją otworzy. „Kraina opowieści” jako kanwę ma znane baśnie, lecz już jej wątki pokazują jak twórczą wyobraźnię ma Chris Colfer i jego niestandardowe podejście do znanych motywów. Słowa C.S. Lewisa jak najbardziej zostały trafnie dobrane do opowieści jaką nam zaserwowano, gdyż jest ona i dla młodszych i dla starszych. Pamiętacie Złotowłosą, Kopciuszka, Czerwonego Kapturka i resztę ikon baśni? Od lat stanowią wdzięczny temat dla literatów, zresztą dla filmowców również, i nie ma się czemu dziwić, ponieważ jest w nich to co uważa się za podstawy bestselleru czyli tajemnice, emocje, intrygujący bohaterowie oraz zaskakujące zwroty akcji. Można być sceptycznym, w końcu u źródeł tej książki są baśnie, a pierwszoplanowe postacie to dwunastolatkowie, ale siła tkwi w tym, że autor postawił na świeże spojrzenie na to co już mamy utrwalone w pamięci, bohaterów umieścił w nieoczekiwanych sytuacjach, nie zapomniał o humorze i przede wszystkim na kluczowe motywy spojrzał z trochę innej perspektywy. W efekcie dostajemy w swoje ręce historię, w której każde pokolenie odnajdzie coś dla siebie i jednocześnie ma możliwość odkrycia na nowo tego co wydawało się oczywiste. Chris Colfernie nie bał się zboczyć z wydeptanej przez wielu twórców ścieżki i równocześnie zwrócić do różnych wiekowo odbiorców, nie wyróżniając żadnej z grup.

pokaż więcej

 
2018-10-17 20:21:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Na ile znamy swoich bliskich i samych siebie? Tego nie wiemy aż do chwili kiedy nadchodzi sprawdzian, chociaż zazwyczaj jesteśmy pewni, że wiemy wszystko o sobie i najbliższych. W takim momencie przeszłość może nabrać całkiem innego znaczenia, a teraźniejszość zweryfikuje obietnice dane kiedyś i te, które dopiero zostały złożone. Prawda bywa trudna i daleka od naszych wyobrażeń, lecz także... Na ile znamy swoich bliskich i samych siebie? Tego nie wiemy aż do chwili kiedy nadchodzi sprawdzian, chociaż zazwyczaj jesteśmy pewni, że wiemy wszystko o sobie i najbliższych. W takim momencie przeszłość może nabrać całkiem innego znaczenia, a teraźniejszość zweryfikuje obietnice dane kiedyś i te, które dopiero zostały złożone. Prawda bywa trudna i daleka od naszych wyobrażeń, lecz także daje niektórym możliwość zamknięcia jednego życiowego rozdziału i otwarcia kolejnego.



Tamta noc zmieniła wszystko, to co było przed nią nabrało całkiem innego znaczenia, a to co dopiero miało być okazało się jedynie iluzoryczną przyszłością. Nap Dumas przeżył ją piętnaście lat temu i od tego momentu nic nie było takie jak przedtem. Banał? Nie bolesna rzeczywistość po stracie części siebie. Jego brat wraz z dziewczyną zostali znalezienie martwi, stan ich ciał wskazywał na wypadek bądź samobójstwo, ale Nap nie wierzył w oficjalną wersję zdarzeń. Zbyt związany z nieżyjącym bliźniakiem by mógł zostawić tę sprawę wciąż szuka odpowiedzi na dręczące go pytania. Dlaczego oni, dlaczego w tamtą noc i co faktycznie wydarzyło się? Jako policjant wykorzystuje każdą sposobność by prowadzić prywatne śledztwo. Jeszcze jedna osoba zaprząta jego uwagę – Maura, szkolna miłość i dziewczyna, która zniknęła tej samej nocy. Zbieg okoliczności? Coś takiego podobno istnieje, lecz jakoś nie przekonuje to detektywa Dumasa, wprost przeciwnie, jeszcze bardziej umacnia go w przekonaniu, że w czasie tych późnych godzin wydarzyło się o wiele więcej niż mówią się o tym policyjne akta. Piętnaście lat temu przysiągł, iż wyjaśni tę tragedię, teraz nabiera ona dodatkowego znaczenia, o wiele groźniejszego, ale i zdającego się niektórym nierealnego. Tyle się wydarzyło od tego lata, zmieniło się tak wiele, lecz dwa wydarzenia są powodem, że rany Napa nigdy nie zabliźniły się – tragiczne odejście Leo i Diany oraz to co stało się z Maurą. Czyżby patrzył na przeszłość z niewłaściwej perspektywy? A może trzeba jeszcze raz sprawdzić znane informacje i rzucić na szalę wszystko by odkryć niewygodna prawdę?



Myron Bolitarma konkurenta – Napoleona Dumasa, który wyszedł spod pióra tego samego autora czyli Harlana Cobena. Równie bezkompromisowy i skuteczny oraz intrygujący, a jego historia nie pozwala na obojętne przewracanie kartek. „Nie odpuszczaj” ma w sobie wszystkie cechy rasowego thrillera czyli zagadkę, ciekawych bohaterów, skrywających tajemnice, niejasną przeszłość oraz niepokojącą teraźniejszość. Te elementy to dopiero wierzchołek przysłowiowej góry lodowej, pisarz nie poszedł na skróty i dał jednocześnie czytelnikom dochodzenie kryminalne, rodzinne sekrety oraz silnie osadzony w współczesnej rzeczywistości wątek political fiction. Dodatkowo częściowo akcja rozgrywa się w miejscach, które nie wydają się nam szczególnie niebezpieczne, ale i równocześnie fabuła w nich osadzona mocniej niepokoi. Harlan Coben po raz kolejny połączył spokojne przedmieścia, które okazują się mieć ciemniejsze punkty, rodzinne tajemnice oraz sensacyjne zwroty akcji. Nowy bohater nie jest kopią, stanowi odrębną opowieść niekiedy pełną sprzeczności, a czasem wydający się być podobnym do jednego z naszych spokojnych i przewidywalnych sąsiadów. Jego postępowanie jest nieprzewidywalne co współgra z fabułą, wiodącą do jedynie pozornie ślepych uliczek i poprzez iluzorycznie łatwo wytłumaczalne wydarzenia. Autor nie daje czytelnikowi chwil wytchnienia, wciąż poddaje w wątpliwość to co było pewne, podsuwa nowe tropy i buduje zakończenie w jakim wszystko nabiera zupełnie innego znaczenia niż się wydawało na chwilę przed zakończeniem.

pokaż więcej

 
2018-10-13 22:03:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Begin Again (tom 3)

Dlaczego tak często skupiamy się na powierzchowności i zapominamy o tym co jest pod nią? Może, dlatego, że tak jest łatwiej albo bo prostu sądzimy, iż pierwsze jest tożsame z drugim. Czasem dostrzegamy to co jest ważniejsze i nie jest za późno by skupić się na najważniejszym. Jednak bywa to niekiedy trudne i zanim nastąpi wymaga spojrzenia także i na siebie samego.

To miał być zwykły projekt...
Dlaczego tak często skupiamy się na powierzchowności i zapominamy o tym co jest pod nią? Może, dlatego, że tak jest łatwiej albo bo prostu sądzimy, iż pierwsze jest tożsame z drugim. Czasem dostrzegamy to co jest ważniejsze i nie jest za późno by skupić się na najważniejszym. Jednak bywa to niekiedy trudne i zanim nastąpi wymaga spojrzenia także i na siebie samego.

To miał być zwykły projekt na zaliczenie, a przy okazji pomoc koledze, który nie do końca jest zadowolony z tego jak go widzą inni. Ale diabeł tkwi w szczegółach czyli w tym przypadku w samej Sawyer, no i Isaacu. Oboje są outsiderami i najlepiej czują się stojąc z boku, jemu popularności nie przysparza wygląd, a ona woli patrzeć na ludzi przez obiektyw i utrwalać ich na zdjęciach. Pomysł Sawyer na nowy image Isaaca jest ściśle związany z jej pracą semestralną i wszystko zdaje się podążać w odpowiednim kierunku. W czym więc tkwi problem? Przemiana spokojnego studenta w obiekt westchnień idzie pełną parą, ale dziewczyna zaczyna odczuwać niepokój. Isaac to nie jedynie kumpel, lecz również oddany przyjaciel i … facet jaki jest całkowicie inny niż wybierani dotychczas przez nią. Coś więcej niż tylko współpraca zaczyna ich łączyć, ale czy Sawyer jest gotowa na uczucia, których do tej pory unikała? Im lepiej poznają się tym więcej wątpliwości budzi w niej ich znajomość, zaczyna dostrzegać to co do tej pory nie było dla niej istotne, ale czy i on zauważy niepokojący cień w buntowniczej koleżance? Uczucia niekiedy to trochę za mało by komuś zaufać, zwłaszcza kiedy od lat przypominały jak mogą być bolesne. Demony z przeszłości już wiele zniszczyły, lecz czy zrujnują także przyszłość?

Młodość wydaje się nieskomplikowana, białą, ledwie co zapisaną kartką, jednak to jedynie iluzja. Bohaterowie „Feel again” pomimo, że mają dopiero dwadzieścia lat pokazują ile może kryć się w nich wspomnień, blizn, ale i marzeń. Trzecia odsłona z życia studentów z Woodshill jest historią w jakiej nie brak humoru, uczuć, lecz i bolesnych wydarzeń. Po raz kolejny układanka tych elementów sprawia, że czytelnik niezbyt chętnie odrywa się od jej lektury. W tym tomie Mona Kasten dodała buntowniczy charakter oraz iluzoryczną powierzchowność, wyposażyła również postacie w kontrastowe cechy, co dodało szczypty zaintrygowania całości. Fabule, jak zawsze zresztą, nie brakuje emocjonalnej strony oraz mroczniejszych doświadczeń, całość niesamowicie wciąga i nie pozwala na obojętność wobec tego co ma miejsce. Pisarka z wyczuciem dobiera wydarzenia do łańcuch przyczynowo-skutkowego, tak by z jednej strony niosły z sobą tajemnicę, a z drugiej strony stanowiły podstawę do następnych kroków postaci. W trzecim tomie nie brakuje sekretów, dramatycznych doświadczeń i momentów pełnych nadziei. Pisarka zadbała także by odpowiednio zainscenizować uczuciowe chwile i by stanowiły integralną część motywu oraz poszczególnych wątków. Ważną rolę odgrywają w „Feel again” związki rodzinne, w których tkwi jedno z źródeł całej powieści oraz ich wpływ na to jak kształtuje się życie młodych ludzi. Nie bez znaczenia jest także pierwsze wrażenie jakie wywieramy na innych oraz osądzanie po pozorach.

pokaż więcej

 
2018-10-12 18:08:53
Ma nowego znajomego: Robert K-ski
 
2018-10-11 18:56:52
Ma nowego znajomego: księgozbiór
 
2018-10-10 21:40:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

„Dziwna pogoda”
Joe Hill

Czasem mniej oznacza więcej, lecz skondensowana forma, jaką są opowiadania, tylko na pierwszy rzut wydaje się łatwiejszą dla autora. W noweli wystarczy jeden słaby moment by czytelnik przekreślił całość, nie tak łatwo także przykuć jego uwagę, tak by rozsmakował się w opisywanej historii. Niewielka ilość słów nie wyklucza tego by pozostały one w pamięci na dłużej niż...
„Dziwna pogoda”
Joe Hill

Czasem mniej oznacza więcej, lecz skondensowana forma, jaką są opowiadania, tylko na pierwszy rzut wydaje się łatwiejszą dla autora. W noweli wystarczy jeden słaby moment by czytelnik przekreślił całość, nie tak łatwo także przykuć jego uwagę, tak by rozsmakował się w opisywanej historii. Niewielka ilość słów nie wyklucza tego by pozostały one w pamięci na dłużej niż obszerniejsze konstrukcje. Nie wszystkim udaje się zawrzeć wiele w małej objętości, ale kiedy ta sztuka zostanie opanowana daje czytającym niezapomniane wrażenia i materiał do przemyśleń.

Ile może znaczyć dla kogoś zdjęcie? Kawałek papieru z utrwaloną chwilą, tylko tyle albo aż tyle. Dla Michaela były jedynie czymś co zalegało w albumach, jednak w pewnym momencie zmienił nastawienie. Dlaczego? Dostrzegł coś czego nie zauważyli inni – skrawki wspomnień lub skradzionej pamięci jakiej nie dało się odzyskać. Jak to możliwe, że zadrukowany skrawek ma taką moc, a może ważna jest osoba fotografa? Michael krok za krokiem odkrywa tajemnicę, na którą trafił przypadkowo i jaka stała się dla niego czymś więcej niż jednym z wielu eksperymentów. Do czego doprowadzi to zainteresowanie?

Posiadanie broni dla wielu jest oczywistością, staje się ona symbolem i jednocześnie wyznacznikiem wyznaczonej sobie roli. Jednak w nieodpowiednich rękach stanowi śmiertelne narzędzie, ale czy nie jest zbytnie uogólnienie? Kim jest człowiek stawiający czoła niebezpieczeństwu? Wielu powie bohaterem, który powinien być doceniony za swoje czyny, lecz czy prawda nie ma wielu twarzy? Zło i dobro to jedna i ta sama moneta …

Krok w właściwym kierunku bywa bolesny, jednak niekiedy oznacza także, że gdy zostanie uczyniony zmienia się wiele. Przede wszystkim trzeba stawić czoła temu czego się unikało, a zanim to nastąpi jeszcze są pragnienia życia pełnego iluzji. Łatwo tym ostatnim ulec i próbować się nimi cieszyć, ale w końcu dostrzega się, iż są jedynie wydmuszką – piękną z zewnątrz i pustą w środku.

Chwila, nawet niezbyt długa, wystarczy by zmieniło się wszystko. Tak po prostu, lecz tak wydaje się jedynie na początku, później zaczyna docierać do człowieka co stracił i, że nie ma już możliwości powrotu do tego co było. Przyszłość nagle rysuje się zupełnie odmiennie. Czy przyczyną tak radykalnych zmian może być deszcz? Tak, pod warunkiem, iż przypina opad jedynie z nazwy, a naprawdę jest śmiercionośnym huraganem kryształów zabijających niczego nie spodziewających się ludzi. Sierpniowy upalny dzień, z rodzaju tych jakie spędzamy w pełnym słońcu raczej spodziewając się oparzenia słonecznego, a nie ostrzy wbijających się w ludzkie ciało. Dlaczego woda zmieniła się w broń? Naturalna katastrofa czy …

Przekazać to co najważniejsze nie na setkach stron, lecz na kilkunastu lub kilkudziesięciu wydaje zadaniem wcale nie tak trudnym. Jednak diabeł tkwi w szczegółach czyli fabule, w której trzeba zawrzeć w mniejszej objętości to co chce się przekazać i równocześnie nie przytłoczyć czytelnika oraz dać mu satysfakcjonującą lekturę bez skrótów i uproszczeń. Joe Hill stanął na wysokości zadania, a nawet wspiął się jeszcze wyżej, w zbiorze „Dziwna pogoda” przekazał czytelnikom cztery historie, które dorównują pełnoformatowym powieściom. Cztery opowiadania to cztery okazje poznania bohaterów jacy stają przed okolicznościami, które zmienią ich dotychczasową egzystencję, czasem w niespodziewanym kierunku, a czasem będący wynikiem ich wcześniejszych kroków. Każda nowela to osobna całość i poruszająca inną kwestię, podczas czytania trzeba być przygotowanym nie lekturę z jednej strony pełną emocji, a z drugiej na tematy jakich nie spodziewalibyśmy się. Autor swobodnie łączy gatunki i motywy, czytelnicy więc dostają i fantastykę i społecznie ważne zagadnienia w zbiorze, o jakim dużo można powiedzieć, natomiast znakiem rozpoznawczym jest zaskoczenie.

pokaż więcej

 
2018-10-07 17:10:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Prawda, jednocześnie jedyna i mnoga, w zależności od perspektywy oraz tego kto jej szuka. Bywa bardziej zwodnicza niż kłamstwo oraz równie niszcząca, nosi wiele masek i ukrywa się w tajemnicach, lękach, a przede wszystkich w ludzkich umysłach. Łatwo twierdzić, że się ją zna, trudniej jest wytrwać w swoim zdaniu kiedy rodzą się wątpliwości i trzeba stanąć w jej obronie.

Czasem to co wydaje się...
Prawda, jednocześnie jedyna i mnoga, w zależności od perspektywy oraz tego kto jej szuka. Bywa bardziej zwodnicza niż kłamstwo oraz równie niszcząca, nosi wiele masek i ukrywa się w tajemnicach, lękach, a przede wszystkich w ludzkich umysłach. Łatwo twierdzić, że się ją zna, trudniej jest wytrwać w swoim zdaniu kiedy rodzą się wątpliwości i trzeba stanąć w jej obronie.

Czasem to co wydaje się rozsądne odczuwane jest jako przymus, pomimo wszelkich przesłanek, że to jedyna słuszna droga w tym momencie. Imogen wraca do miejsca, które nie kojarzy się jej ze szczęściem, ale właśnie w rodzinnym miasteczku ma rozpocząć nowy, życiowy, rozdział. Wspomnienia nie pozwalają na to by weszła w niego bez obaw, nie zamierza dzielić się z nikim tym co pozostawiło w niej blizny, czy głębsze niż chce przyznać to samej sobie? Jako dyplomowana psycholożka ma pomagać innym, lecz wie, że niekiedy może za to zapłacić wysoką cenę, teraz jednak ma szansę na odcięcie się od przeszłości i egzystencję takiej jak pragnie ona i jej mąż Dan. Ellie również powinna pozostawić za sobą dramat jakiego była uczestnikiem, ale nie niestety tak łatwo zapomnieć o nim. Dziewczynkę otaczają plotki i raniące oskarżenia, Imogen stara się pomóc nastolatce, ale nie jest to proste. Otoczenie oskarża Ellie o coś co wydaje się irracjonalne, nikt nie widzi w niej przerażonego dziecka, które straciło wszystko, chociaż czy na pewno nie do tego podstaw? Następujące po sobie tragiczne zdarzenia zastanawiają kilka osób, a jedno z nich także Imogen każe szukać odpowiedzi na pewne niepokojące pytania. Co jeszcze będzie miało miejsce w małym miasteczku na angielskiej prowincji? Wydawało się, że czasy kiedy oskarżano kogoś o bycie czarownicą dawno minęły …

Niektórzy pisarze stawiają na mocny początek, inni wolą środek podkreślić, są i ci, skupiający się na zakończeniu. No i pozostają jeszcze autorzy starający się przez całą książkę utrzymać napięcie i niepokój w czytelniku. Jenny Blackhurst należy do tych ostatnich i po raz kolejny zrobiła to z wirtuozerskim wyczuciem, z chirurgiczną precyzją zszyła wątki tak byśmy wciąż podczas lektury byli w gotowości. Mroczny, czasem jakby rodem z powieści grozy lub nawet średniowiecznych legend, klimat jest odczuwalny prawie od samego początku i nawet jeśli jakiś punkt zdaje się go rozjaśniać to po bardzo krótkiej chwili okazuje się, że była to jedynie iluzja. „Czarownice nie płoną” są doskonałą kompilacją kilku gatunków pomiędzy jakimi starannie zatarto granice, pojawia się kryminał, thriller psychologiczny, horror i powieść gotycka. Pisarka nie zaniedbała żadnego detalu, chociaż na pierwszy rzut oka nie dostrzega się tego gdyż jesteśmy zaintrygowani fabułą, jak najbardziej współczesną, a z drugiej strony sięgającą głęboko w ludzkie lęki przed tym co inne i niezrozumiałe. Nie bez znaczenia jest również drugi plan zbudowany wokół małej miejscowości i jej mieszkańców, którzy nie są anonimowym tłumem nieznajomych, lecz wręcz przeciwnie, co jeszcze wzmacnia każdą reakcję i stwarza, momentami, klaustrofobiczną atmosferę, lepką od lęków, mrocznych przypuszczeń oraz rodzącej się histerii. „Czarownice nie płoną” pokazują jak może wyglądać prawda i jak łatwo rozpalić niezdrowe, bądź nawet chorobliwe emocje oraz jak trudno wtedy o rozsądne wnioski i podjęcie odpowiadających im kroków. Pozostaje jeszcze kwestia prawdy, okazującej się być wpierw czymś oczywistym, chwilę później czymś mglistym, a w niedługim czasie może sprytną iluzją. Pozostaje kwestia bohaterek, ponieważ to one odgrywają rolę główną w tej powieści, starszych i młodszych, lecz mających za sobą traumatyczne doświadczenia, każda z nich reaguje inaczej na tę samą sytuację, a kolejne wydarzenia wprowadzają intrygujące zależności i związki pomiędzy nimi. Jenny Blackhurst nie stawia na łatwe ścieżki w wątkach, chociaż początkowo może się wydawać, że widzimy podobieństwa między innymi do kingowskiej „Carrie”, lecz to jeden z szerokiego grona motywów jakie są podsuwane czytającym i błyskotliwie wykorzystanych w fabule.

pokaż więcej

 
2018-10-07 16:39:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Katie Maguire (tom 8)

Jedni widzą dramat, drudzy dostrzegają pod bolesnymi obrazami coś groźniejszego. Łatwo pominąć szczegóły świadczące o tym, że zaistniała sytuacja nie była dziełem przypadku lub zrządzeniem losu. Na to liczy ktoś kto zaciera ślady swej obecności, ale zbrodnia idealna nie istnieje, chociaż zbyt wielu ma pewność, iż właśnie im uda …

Cork nigdy nie było spokojnym miastem, zabytkowe kamienne mury...
Jedni widzą dramat, drudzy dostrzegają pod bolesnymi obrazami coś groźniejszego. Łatwo pominąć szczegóły świadczące o tym, że zaistniała sytuacja nie była dziełem przypadku lub zrządzeniem losu. Na to liczy ktoś kto zaciera ślady swej obecności, ale zbrodnia idealna nie istnieje, chociaż zbyt wielu ma pewność, iż właśnie im uda …

Cork nigdy nie było spokojnym miastem, zabytkowe kamienne mury i te ceglane widziały wiele zła, których źródeł trzeba szukać w ludzkich uczuciach lub ich braku. Nadkomisarz Katie Maguire zna swoje rodzinne miasto od najmroczniejszej strony, codziennie widzi to co dla większości jest niedostrzegalne. Tragedie z jej perspektywy to kolejne śledztwa, czasem trudne, a czasem prowadzące do kolejnej, bolesnej, życiowej lekcji. Ten tydzień zapowiadał się na spokojniejszy, niestety pożar w szkole tańca okazał się wstępem do koszmarnych dni następnych. Kilkanaście ofiar śmiertelnych, ogień jaki nie pojawił się przypadkowo, zrozpaczone rodziny, żądne „głów” media i zwierzchnicy, oczekujący szybkiego i efektywnego śledztwa, jak na jednego człowieka to dużo oczekiwań. Jednak pani nadkomisarz jest znana ze swej skuteczności, lecz nieraz przysporzyła jej ta cecha kłopotów. Jak potoczy się teraźniejsze dochodzenie? Na to pytanie nie zna jeszcze odpowiedzi, ale zastanawianie się nad ogromna odpowiedzialnością jaka spoczywa na jej barkach wymaga czasu, a tego nie ma. Przed nią i pozostałymi policjantami mrówcza praca od jakiej zależy wynik. Co mogło być motywem tej zbrodni? Ten znak zapytania jest kluczowy, lecz trzeba zająć się jeszcze innymi sprawami. Zbrodnie w Cork to codzienność, tak samo jak niedawne wspomnienia o krwawych potyczkach politycznych. Nieodległa przeszłość zdaje się przypominać o sobie, kolejny kamyk do policyjnego ogródka, którego głównym ogrodnikiem jest Katie. Spokój nie jest dany nadkomisarz, tak ducha jak i zawodowy, wciąż musi walczyć o prawdę, lecz czy nie jest ona zbyt okrutna?

Z każdą kolejną książką z Katie Maguire w roli głównej coraz głębiej wchodzimy w mrok Cork, z ciemnymi zaułkami, mafią i zakulisowymi zagrywkami. „Tańczące martwe dziewczynki” są kolejną odsłoną kryminalnej rzeczywistości irlandzkiej metropolii. Zielonych wzgórz, romantycznych zamków i ruin nie znajdziemy w tej książce, jest za to miasto czasem przypominające Chicago z lat dwudziestych i trzydziestych dwudziestego wieku, gdzie mafijne porachunki i niejasne powiązania były tajemnicą poliszynela. Graham Masterton nie owija niczego w bawełnę, nie używa eufemizmów, klimat noir jest wpisany w ten cykl kryminalny podobnie jak i tło społeczne, oba te elementy są źródłem wątków. Wielowarstwowa fabuła z rozdziału na rozdział zazębia się tworząc niepokojącą opowieść o prawdziwym obliczu ludzi i tym do czego są zdolni. Czasem granica pomiędzy tym prawem i bezprawiem jest zbyt cienka, trudno jej nie przekroczyć, a czasem wprost przeciwnie i jest to działanie z premedytacją. Pisarz z jednej strony buduje kryminalne napięcie, daje do rozwiązania swoim bohaterom i czytelnikom zagadki do rozwiązania, z drugiej tych pierwszych konfrontuje ze skutkami ich decyzji i twardą rzeczywistością, ludzi, którzy wiele już stracili i zbyt dużo zła doświadczyli. „Tańczące martwe dziewczynki” są mocno osadzone w krajobrazie Cork i irlandzkiej mentalności, lecz jednocześnie czytelnicy nie muszą się martwić, że poczują się obco w takich okolicznościach. Zło nosi wiele masek, lecz pod nimi zawsze kryje się ta sama twarz …

pokaż więcej

 
2018-09-30 20:02:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Można ukryć się za idealną fasadą manier, domu i przede wszystkim zasadami jakimi kierujemy się w życiu. Małe zarzewia buntu wobec ideału prowadzą do dyskomfortu, lecz rzadko kiedy do zastanowienia się nad tym sobą i swoim otoczeniem. Jednak zakłócenie tej pozornej harmonii podkopuje fundamenty tego co uważa się za doskonałe i optymalne, a od tego już krok do chaosu odsłaniającego niechcianą... Można ukryć się za idealną fasadą manier, domu i przede wszystkim zasadami jakimi kierujemy się w życiu. Małe zarzewia buntu wobec ideału prowadzą do dyskomfortu, lecz rzadko kiedy do zastanowienia się nad tym sobą i swoim otoczeniem. Jednak zakłócenie tej pozornej harmonii podkopuje fundamenty tego co uważa się za doskonałe i optymalne, a od tego już krok do chaosu odsłaniającego niechcianą prawdę.

W Shaker Heights wszystko ma swój czas i miejsce, nic nie jest pozostawione przypadkowi. Przynajmniej tak chce myśleć Elena Richardson, postępująca zgodnie z zasadami, które gwarantują życie takie jak zaplanowała. Nie ona jedna zresztą, ale w tym miejscu mogą znaleźć swój dom także ci, którzy go dopiero szukają. Mia Warren jest wolnym duchem, artystką i matką nastoletniej Pearl. Shaker Heights to kolejny punkt w jakim zatrzymują się, tym razem być może na dłużej. Elena i Mia różnią się jak ogień i woda, to co wydaje się je łączyć to macierzyństwo, ale czy na pewno? Początkowo wydaje się, że nowym mieszkankom odpowiada nowy adres, zwłaszcza Pearl jest zachwycona nowymi znajomymi i nawiązaną przyjaźnią. Jednak nic nie jest tak proste jak wydaje się nastolatkom i już niebawem przekonują się, że dojrzewanie niesie z sobą podejmowanie trudnych decyzji. Nie oni pierwsi stają przed takim wyzwaniem, wcześniej ich rodzice także byli zmuszeni je podjąć, a efekty noszą w sobie do tej pory. Świat nie jest tak nieskomplikowany jak wydawało się do tej pory, a plany mogą zostać zakłócone, Shaker Heights przestaje być gwarantem spokojnej egzystencji. Sprawa malutkiej Mirabelle sprawia, że trzeba odpowiadać na trudne pytania, opowiedzieć się jednej ze stron i przede wszystkim wyjść poza bezpieczne ramy. Nie jest to proste i nie każdemu to się podoba, zwłaszcza kiedy da się wskazać kogoś kto stoi u źródła tych zakłóceń …

Trudno ot tak w kilku czy kilkunastu zdaniach podsumować „Małe ogniska”, gdyż wciąż przychodzą nowe refleksje dotyczące ich treści. Celeste Ng zbudowała je podobieństwo szkatuły z wieloma przegródkami, które chociaż dzielą ją jednocześnie są częściami większej całości i skrywają w sobie podobne, ale odrębne wątki. Sielankowość i idylla bogatych, amerykańskich, przedmieść połowy lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku, jest jedną z wielu przegródek, kolejna to rodzina – doskonale pasująca do takiego krajobrazu oraz społeczność w jakiej funkcjonuje. Zresztą idealność jest odczuwalna na każdym kroku, lecz dość szybko dostrzegamy w niej rysy i to one budują fabułę, powiedzieć, że pełną emocji to tak jakby nic nie powiedzieć. Jednak nie są one pokazane wprost, skrywają się tuż pod powierzchnią zasad, przemilczeń i wiary, że wszystkie kroki podejmowane są w imię dobrych uczynków oraz tego co inni powiedzą. „Małe ogniska” to historią, w której główną rolę odgrywają kobiety, młodsze i starsze, oraz ich stosunki z bliskimi. Te relacje są różnorodne, ewoluują, ale i stają się rewolucyjne, stanowią siłą napędową fabuły wspieranej przez sekrety i rodzinne tabu. Kto chociaż raz nie chciał stać się częścią idealnej rzeczywistości? Celeste Ng bez jakichkolwiek mentorskich zapędów pokazuje zauroczenie sielanką i jej mroczniejszą stronę oraz skutki ślepego podążania w kierunku wydającym się jedynie słusznym. Nie da się także przejść obojętnie obok więzów matki z dziećmi, autorka wplotła ich w kilka w swoją powieść, każdy z nich wyróżnia się, ma swoje blaski i cienie, w jednych przeważa światło, w innych mrok. Nie brak w nich dramatyzmu i tragizmu, ale także tajemnic i trudnych decyzji. „Małe ogniska” są niesamowitą opowieścią, w której nie brak uczuć, niezwykle trafnych spostrzeżeń społecznych oraz obrazów współczesnych rodzin, wyglądających jak w krzywym zwierciadle, ale czy na pewno?

pokaż więcej

 
2018-09-22 21:50:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Jak dobrze można poznać drugiego człowieka? Niektórzy bardzo szybko wyrabiają sobie opinię o nowo poznanej osobie, inni potrzebują czasu, ale czy jedni i drudzy mogą być pewni swoich sądów? Czasem nadchodzi moment kiedy trzeba zweryfikować swoje poglądy, bo mylić się jest rzeczą ludzką, lecz konsekwencje błędu bywają dramatyczne.

Śmierć bliskiej osoby jest ogromnym dramatem i nawet niekiedy...
Jak dobrze można poznać drugiego człowieka? Niektórzy bardzo szybko wyrabiają sobie opinię o nowo poznanej osobie, inni potrzebują czasu, ale czy jedni i drudzy mogą być pewni swoich sądów? Czasem nadchodzi moment kiedy trzeba zweryfikować swoje poglądy, bo mylić się jest rzeczą ludzką, lecz konsekwencje błędu bywają dramatyczne.

Śmierć bliskiej osoby jest ogromnym dramatem i nawet niekiedy upływ czasu nie jest w stanie do końca zabliźnić powstałej rany. Matka Weroniki została zamordowana, jej zabójstwo nigdy nie zostało wyjaśnione, młoda kobieta wciąż nosi w sobie ból po tak wielkiej stracie, ale poukładała swoje życie i jest z niego zadowolona. Jednak jej spokój zostaje zrujnowany wiadomością o kolejnej zbrodni. Olga była najbliższą przyjaciółką i została ofiarą brutalnej zbrodni. Wraca dawny koszmar i pojawia się lęk, że tym razem także zbrodniarz nie zostanie odnaleziony. Kiedyś dziewczyna nie mogła nic zrobić tym razem nie zamierza być obserwatorem. Policyjne śledztwo jej nie zadowala, a prowadzący je Szymon Pawelec nie wie jeszcze jak zdeterminowana jest Weronika. Kto zabił Olgę i dlaczego wybrał właśnie ją? Jaki był motyw? Czy był to ktoś zupełnie obcy czy wprost przeciwnie – znajomy? Policja nie odkłada tego morderstwa ad acta, ale postępy nie są zadowalające. Przyjaciółka zamordowanej postanawia samodzielnie spróbować rozwiązać tę zabójczą zagadkę. Amatorskie śledztwo przynosi wiele spostrzeżeń, lecz też nie przynosi oczekiwanych rezultatów, chociaż czy na pewno?

Czytałam wszystkie książki Małgorzaty Rogali, już pierwsza sprawiła, że zapamiętałam autorkę, a kolejne tylko utrwaliły ją w mojej pamięci. „Kiedyś Cię odnajdę” jest pierwszą z gatunku kryminału, lecz w ogóle nie powinna być postrzegana jako debiut w tej tematyce. Od samego początku powieści czytelnicy dostają to co najważniejsze czyli zbrodnię, zagadkę oraz tajemnice. Kolejne strony i rozdziały przynoszą śledztwo – to profesjonalne i to amatorskie oraz bohaterów, którzy przykuwają uwagę i sprawiają, że fabuła intryguje oraz nie pozostaje obojętna czytającym. Ta ostatnia pełna jest przypuszczeń i domniemań, dochodzenia są w samym jej centrum, a oś akcji napędzana jest przez kolejne wydarzenia, podkręcające jej tempo. W chwilach kiedy wydaje się, że rozwiązanie jest już na wyciągnięcie ręki okazuje się, iż trzeba będzie jeszcze pogłówkować i wraz bohaterami uważnie przejrzeć to co już wiemy oraz skonfrontować dowody z rzeczywistością. Małgorzata Rogala nie podaje niczego na przysłowiowej tacy, postacie i czytelnicy zmagają się z tym co już wydarzyło się i z tym co dopiero może mieć miejsce, jeśli nie zdarzy się przełom w śledztwie. „Kiedyś Cię odnajdę” to solidna dawka kryminału z dobrze przemyślanym wątkiem obyczajowym oraz co warte podkreślenia z synchronizowaną z motywem warstwą psychologiczną.

pokaż więcej

 
2018-09-20 21:45:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Awanturnicza opowieść osadzona w średniowiecznej Polsce? Czy taka opowieść jest ciekawa? Kim są jej pierwszoplanowe postacie? Jeszcze zanim czytelnik rozpocznie czytanie „Pękniętej korony” już kilka pytań nasuwa się i bardzo szybko okazuje, że jak najbardziej takie literackie przedsięwzięcie ma szansę powiedzenia, a im bardziej zagłębiamy się lekturę tym więcej intrygujących szczegółów nas... Awanturnicza opowieść osadzona w średniowiecznej Polsce? Czy taka opowieść jest ciekawa? Kim są jej pierwszoplanowe postacie? Jeszcze zanim czytelnik rozpocznie czytanie „Pękniętej korony” już kilka pytań nasuwa się i bardzo szybko okazuje, że jak najbardziej takie literackie przedsięwzięcie ma szansę powiedzenia, a im bardziej zagłębiamy się lekturę tym więcej intrygujących szczegółów nas zaskakuje i wciąga. Grzegorz Wielgus dołożył wszelkich starań by oddać trzynastowieczny klimat nie tylko krakowskich uliczek i jego okolic, ale i rycerskich siedzib oraz rozpościerających się, na małopolskiej ziemi, wiejskich osad. Czytający wraz z pierwszą stroną wchodzą do świata, który istnieje już jedynie na pożółkłych pergaminach, tak od strony opisów jak i języka. Jednak najważniejsza jest sama historia w jakiej nie brakuje intryg, spisków, zbrodni, a zwłaszcza wyrazistych postaci, czasem skrywających swoje prawdziwe oblicze za zręcznymi maskami lub wprost przeciwnie nie mający nic do ukrycia przed otoczeniem. Cień sekretów towarzyszy wszystkim cały czas podobnie jak starodawne zabobony i wierzenia, wciąż jeszcze obecne oraz wydające się czaić nie tylko w ciemnościach. W takich okolicznościach zbrodnia zaczyna nabierać całkiem innego znaczenia, tajemnice zakamuflowane w śladach mogą kryć coś więcej niż to co jest dostrzegane na pierwszy rzut oka. Trzeba przyznać autorowi, iż zręcznie poprowadził fabułę tak by czytelnicy w napięciu przemierzali małopolskie trakty, kamienne ruiny i ciemne katakumby w poszukiwaniu rozwiązania morderczej zagadki. Niecodzienni „detektywi” są równie interesujący co i fabuła oraz stanowią jej integralną część. „Pęknięta korona” jest mistrzowskim połączeniem faktów historycznych z fikcją oraz kryminalnym motywem w średniowiecznym klimacie, będącym nie ozdobnikiem, lecz dopełnieniem wątków i jednocześnie wspaniałym tłem.

pokaż więcej

 
2018-09-18 20:57:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

„Miasteczko Surrender”
Caleb Carr

Zbrodnia ma wiele twarzy, tak samo jak i masek pod jakimi się kryje. Czasem jest trudno ją dostrzec, a czasem wprost przeciwnie, ale i tak bywa lekceważona. Podobno nie ma idealnej, chociaż zdarza się, że odpowiedzialni unikają sprawiedliwej kary, natomiast jest ona wymierzana jedynie tym, którzy od samego początku byli przewidziani do tej roli. Jednak...
„Miasteczko Surrender”
Caleb Carr

Zbrodnia ma wiele twarzy, tak samo jak i masek pod jakimi się kryje. Czasem jest trudno ją dostrzec, a czasem wprost przeciwnie, ale i tak bywa lekceważona. Podobno nie ma idealnej, chociaż zdarza się, że odpowiedzialni unikają sprawiedliwej kary, natomiast jest ona wymierzana jedynie tym, którzy od samego początku byli przewidziani do tej roli. Jednak niekiedy udaje się wbrew wszystkim i wszystkiemu odkryć prawdę i co równie ważnie ujawnić ją.

Tych dwoje w ogóle nie powinno brać udziału w śledztwie, nawet zainteresowanie się nim jest przekroczeniem granic, lecz czy można przejść obojętnie jeśli widzi się tak jawnie partaczenie sprawy? Doktor Trajan Jones i jego współpracownik Mike Li nie należą do osób, które na pierwszym miejscu kierują się instynktem samozachowawczym. Gdyby tak było nie zbadali by miejsca zabójstwa i nie zagłębili się w jego niuanse, a następnie nie zrobiliby tego ponownie. Próbują trzymać się z boku, ale jakoś im to nie wychodzi, ich teoria niebezpiecznie zbliża się do prawdy, im więcej szczegółów pasuje do tej zabójczej układanki tym bardziej zagęszcza się sieć kłamstw, niedomówień i przede wszystkim brutalnych faktów. Te ostatnie zdają się nie przemawiać do odpowiedzialnych za oficjalne dochodzenie, chociaż coraz trudniej jest tuszować to co dzieje się w okolicach Surrender. Jones i Li nie zrażają się oporem ze strony władz, wciąż szukają dowodów na poparcie swojej teorii, ale komuś nie podoba się ich działalność i przekazuje to w mocno odczuwalny sposób. Niewygodny tok myślenia Trajana i Mike`a sprowadza nie tylko na nich zagrożenie, ale czy to może powstrzymać ten duet przed szukaniem rozwiązania i przede wszystkim odpowiedzialnych za to dzieje się wokół nich? W końcu już i tak zaryzykowali dużo, więc co mają do stracenia?

Współcześni autorzy kryminałów nie tak często sięgają w swoich książkach po wątki, mające swe źródła w tradycyjnych metodach śledczych czyli opartych na błyskotliwych umysłach detektywów. Caleb Carr skorzystał z takiego schematu i jego „Miasteczko Surrender” zyskało na tym ogromnie. Historia wyróżnia się pod wieloma względami na tle innych powieści tego gatunku. Autor zadbał o klimat, drobiazgowo oddał atmosferę Stanów Zjednoczonych, ale nie w wielkich metropoliach, lecz małych miasteczkach, gdzie postindustrialny charakter zderzył się z kryzysem sprzed kilku lat burząc społeczne zasady oraz niszcząc dotychczasową egzystencję ogromnej rzeszy Amerykanów. W takich warunkach zbrodnia mogłaby wydawać się niczym szczególnym, jednak ma ona całkiem inny wymiar niż początkowo czytelnik przypuszcza. Zresztą takich niespodzianek jest cały szereg, co nie jest niczym dziwnym gdyż „Miasteczko Surrender” ma wiele warstw lub raczej jest prawdziwym kryminalno-społecznym labiryntem, w jakim nie raz i nie dwa zabłądzimy. Caleb Carr podsuwa tropy, skłania do przypuszczeń, by po chwili obalić nasze teorie, bohaterowie skądinąd również borykają się z tą kwestią. W fabule nie ma nic oczywistego, a napięcie nie tyle jest budowane co odczuwalne na wysokim poziomie przez całą książkę. Pisarz wyposażył swoje postacie w intrygujące charaktery oraz dorównującą im przeszłość i umiejętnie wykorzystał to w prowadzonym przez nich dochodzeniu. To ostatnie opiera się nie na technice i technologii, one stanowią jedynie drugi i trzeci plan, lecz na inteligencji, doświadczeniu i przede wszystkim na ciągłym szukaniu prawdy przez bohaterów. „Miasteczko Surrender” wymaga od czytelnika ciągłej gotowości do kojarzenie szczegółów, porównywaniu informacji oraz śledzenia postępów czynionych przez niecodzienny zespół dochodzeniowy. Caleb Carr dołożył starań by oddać tę część rzeczywistości, która rzadko kiedy jest dostrzegana, oraz wykluczonych z „amerykańskiego snu”, na pierwszym miejscu postawił ludzi, tak od strony ofiar jak i zbrodniarzy, a także samych śledczych.

pokaż więcej

 
2018-09-16 11:33:55
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Trylogia namiętności (tom 3)

Szczęście bywa ulotne, nagle może zastąpić je coś całkowicie odmiennego. W takim momencie można dostrzegać tylko zło, ale wspomnienie chwil radości daje czasem nadzieję na to, że jeszcze nie wszystko stracone. Jednak zło pozostawia w człowieku ślady – blizny widoczne dla oczu i te dostrzegalne jedynie przez serce.

To miał być ten dzień, pierwszy z wielu następnych jakie miały zapełniać nowy...
Szczęście bywa ulotne, nagle może zastąpić je coś całkowicie odmiennego. W takim momencie można dostrzegać tylko zło, ale wspomnienie chwil radości daje czasem nadzieję na to, że jeszcze nie wszystko stracone. Jednak zło pozostawia w człowieku ślady – blizny widoczne dla oczu i te dostrzegalne jedynie przez serce.

To miał być ten dzień, pierwszy z wielu następnych jakie miały zapełniać nowy rozdział w życiu Gillian, ale stał się początkiem koszmaru. Teraźniejszy dramat na nowo otworzył dawne blizny oraz zranił już i tak poranione ciało i duszę, lecz tym razem oprócz najbliższych przyjaciółek ktoś jeszcze pragnie chronić kobietę. Jak dalej żyć kiedy przeszłość wyrządziła tyle bólu, a szczęście wydaje się zbyt kruche by mogło przetrwać? Przyszłość stanęła pod ogromnym znakiem zapytania, lecz pozostaje jeszcze wiara w bliskich, którzy na pewno zrobią co w ich mocy by pomóc. Czasem ona pozwala ujrzeć światło pośród mroku i otaczającego zewsząd szaleństwa. Czy i tym razem uda się Gillian wygrać tę nierówną walkę? Pokazała już swoją siłę, wyzwoliła się kiedyś od tego kto ją niszczył, tym razem ma równie dużo, nawet więcej, do stracenia. Przyjaźń i miłość to coś co zdobyła dzięki swojemu charakterowi, teraz znowu musi zawalczyć o swoją osobę i innych, zwłaszcza jeśli pragnie by jej marzenia spełniły się. Świat nieraz jest wrogi i brutalny, rani, niszczy to co dobre, ale są osoby, przeciwstawiające się mu i wyrywające skrawek dla siebie i swoich bliskich. Gillian jest silną kobietą, przeżyła już wiele ciosów, tym razem walczy nie tylko w swoim imieniu, do tej pory uginała się pod ciężarem złych doświadczeń, lecz one nie złamały ją, jak będzie tym razem? Zło tak łatwo nie daje za wygraną, tak samo jak człowiek opętany swoimi chorymi pragnieniami, jest tak wiele sposobów by komuś wyrządzić krzywdę …

Ostatni tom trylogii Namiętności Audrey Carlan, podobnie jak poprzednicy, nie pozwala głęboko odetchnąć czytelnikom poczuć ulgę. Namiętność, krew, ból i szczęście przeplatają się z sobą cały czas. Radości towarzyszy mroczny cień zagrożenia, a miłości obsesja, fabuła opiera się na uczuciach i przyjaźni, lecz również na tym jak wygląda życie kogoś kto jest prześladowany i do kogo wciąż wracają wspomnienia o przebytym koszmarze. W każdej części autorka pokazywała różne oblicza przemocy oraz tego co z sobą niesie, łączyła je z codziennością oraz intymnością związku dwojga ludzi. „Dusza” przedstawia także siłę miłości i przyjaźni, nie jest słodką historią, ciemna strona ludzkiej psychiki przedstawiona jest w pierwszoosobowej narracji co nadaje realności całej książce. Audrey Carlan nie „przemyca” trudniejszych treści, opowiada równocześnie o tym co dobre i złe, ci sami bohaterowie uczestniczą w jednym i drugim, podobnie jak to dzieje się w zwykłej rzeczywistości. Pomiędzy marzeniami i koszmarem jest miejsce dla gorących uczuć i zmysłowości, ale także dla ich ciemniejszych odpowiedników. Lekkość i ciężar wzajemnie sobie nie przeczą, uzupełniają się i podkreślają to co bywa niezauważone lub pomijane milczeniem.

pokaż więcej

 
2018-09-14 21:52:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Życie i śmierć, szczęście i smutek, zwycięstwo i porażka, wszystko to jednocześnie jest swoim przeciwieństwem oraz wzajemnie uzupełnia się. Zbyt często doceniamy pozytywne chwile dopiero gdy doświadczymy negatywnej strony medalu. Podobno to co nas nie zabije wzmocni nas, ale jaką cenę wyznaczy los za tę nową siłę?

Wydaje się, że od zła można uciec, odciąć się od niego i zapomnieć, a...
Życie i śmierć, szczęście i smutek, zwycięstwo i porażka, wszystko to jednocześnie jest swoim przeciwieństwem oraz wzajemnie uzupełnia się. Zbyt często doceniamy pozytywne chwile dopiero gdy doświadczymy negatywnej strony medalu. Podobno to co nas nie zabije wzmocni nas, ale jaką cenę wyznaczy los za tę nową siłę?

Wydaje się, że od zła można uciec, odciąć się od niego i zapomnieć, a przynajmniej starać się to robić. Maria De La Torre ma za sobą bolesną, i to dosłownie, przeszłość, niestety teraźniejszość również dostarcza jej zmartwień i jest skomplikowana, naznacza ją także kolejnymi bliznami. Po raz kolejny strata zraniła ją, lecz i pojawiła się szansa. Nie tego spodziewała się, ale czy można dyskutować z kimś kto jest znajomy i obcy jednocześnie? Elijah bywa irytujący, pewny siebie i zdaje się w ogóle nie brać pod uwagę zdania Marii, jednak trudno go zignorować, zwłaszcza kiedy strach zaczyna być dominującym uczuciem. Bezpieczeństwo dla tej kobiety przez lata nie było czymś oczywistym, tak samo jak i miłość, która daje szczęście. Czy wypada dać się ponieść chwili i przede wszystkim emocjom? Serce podpowiada słowa, które tak długo nie zostały wypowiedziane, tak jakby czekały na odpowiedni moment, ale wątpliwości i lęk są silne. Trudno zignorować wzajemne przyciąganie i chemię, zwłaszcza kiedy wie się, że stoi za nimi coś o wiele silniejszego. Ale nie można zapomnieć o kimś, kto pokazał Marii jak okrutny może być człowiek …

Pikantna, żywiołowa, ale także szczerze opisująca rany i blizny te fizyczne oraz te bardziej dotkliwe – psychiczne. Nowa seria z już znanymi bohaterami jest równocześnie kontynuacją i zupełnie odrębną historią. Tym razem główną bohaterką jest Maria De La Torre, wierna przyjaciółka, utalentowana tancerka, lecz przede wszystkim młoda kobieta, która doświadczeniem życiowym mogłaby obdarować kilka innych osób. Audrey Carlan wykorzystała część wątków ze swoich poprzednich książek i znaną wcześniej konwencję, lecz swej pierwszoplanowej postaci nie skopiowała, dała jej unikalne cechy i pełną autonomię. „Życie” to pierwszy tom nowego cyklu równie ciekawego jak poprzedni i podejmującego pośród wątków obyczajowych te o wiele cięższego kalibru. Przemoc, strach, rany emocjonalne i przede wszystkim radzenie sobie w sytuacji gdy zagrożenie staje się chlebem powszednim, wciąż przypominającym jak łatwo można stracić prawie wszystko co ważne to jedna strona książki Audrey Carlan, z drugiej strony są namiętne uczucie i pikanteria damsko-męska. Czy da się pogodzić tak odmienne tematyki? Oczywiście, że można, lżejsza i cięższa warstwa uzupełniają się, jednocześnie dając porcję rozrywki, ale i zwracając uwagę na przemoc domową zbyt często niezauważaną oraz ignorowaną. „Życie” jest opowieścią o szczęściu, bliskości, stracie i walce o siebie i bliskich.

pokaż więcej

 
2018-09-11 21:16:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Strażnicy Światła (tom 3)

Przeszłość daje siłę, ale zawiera w sobie także wspomnienia, które ranią pomimo upływu czasu. Niekiedy dawne blizny są powodem do wstydu, lecz tak naprawdę świadczą o odwadze. Jednak stanowią doskonały cel dla kogoś kto pragnie zranić i zadać mu ból, cios uruchamia czasem prawdziwą lawiną, która może pogrążyć człowieka …

Prosta sprawa wydaje się jedynie taką na pierwszy rzut oka, w końcu...
Przeszłość daje siłę, ale zawiera w sobie także wspomnienia, które ranią pomimo upływu czasu. Niekiedy dawne blizny są powodem do wstydu, lecz tak naprawdę świadczą o odwadze. Jednak stanowią doskonały cel dla kogoś kto pragnie zranić i zadać mu ból, cios uruchamia czasem prawdziwą lawiną, która może pogrążyć człowieka …

Prosta sprawa wydaje się jedynie taką na pierwszy rzut oka, w końcu kiedy z okna rzuca się biznesmen odnoszący sukcesy i to w dniu dużego triumfu to raczej trzeba podejrzewać drugie dno. Detektyw Micki Dare nie jest nowicjuszką, a jej intuicja również ma wiele do powiedzenia, może to nie jest talent tak spektakularny jak jej partnera Zacha Harrisa, lecz bywa bardzo pomocna w śledztwie. Dlaczego King skoczył? To pytanie jest kluczowe, odpowiedzi chce rodzina, policjanci oraz ich zwierzchnicy, wiadomo, że nie będzie ona łatwa. Przeszłość jak się okazuje odgrywa tutaj ogromna rolę, lecz czy Micki jest gotowa na otwarcie do niej drzwi? Za nimi są osobiste emocje oraz zagrożenie wychodzące poza ramy zwykłej rzeczywistości. Przeciwnik jest sprytny i nie ma zahamowań, zło jest dla niego istotą istnienia, rozpoznaje słabe strony i wykorzystuje je do własnych celów. Czy uda się detektywom rozwikłać tę kryminalną zagadkę i zachować życie? Śmierć depcze im po piętach, czasem nawet wyprzedza ich, by powstrzymać ten zabójczy łańcuch trzeba sięgnąć po metody oficjalnie nieuznawane, lecz przecież i zbrodniarz nie zwyczajnym przestępcą. Harris i Dare wykorzystują wszystkie środki by powstrzymać zło, ale cena tym razem ma wymiar osobisty i wymaga spojrzenia raniącej prawdzie prosto w oczy …

Połączenie sensacji i fantastyki z rodzaju paranormalnej opowieści bywa intrygującym mariażem spotykanym wcale nie tak rzadko, więc kiedy kojarzy te dwa gatunki Erica Spindler to oczekiwania są duże. Pisarka ma na swoim koncie wiele książek, w których suspens odgrywa główną rolę, w najnowszej serii umieściła go w centrum uwagi, lecz dodała do niego wątki fantastyczne. Jak dla mnie seria o nowo orleańskich policjantach oraz ich nietypowych pomocnikach jest satysfakcjonującą lekturą ze sprawnie poprowadzoną akcją i odpowiednio rozłożonymi akcentami z obu tematyk. Jeden i drugi gatunek spotkał się gdzieś pośrodku co dało interesujący motyw i atmosferę. Erica Spindler dawkuje tajemnice, ujawniając co nieco, ale zastępując je nowymi, tak by równocześnie strona kryminalna skłaniała do przypuszczeń, a fantastyczna uzupełnia ją w intrygujące detale. „5” jest kolejnym tomem serii, dla tych którzy nie czytali wcześniejszych części nie będzie trudno odnaleźć się w powiązaniach, a dla kontynuujących lekturę jest to następna część układanki. Motyw walki dobra ze złem odbywa się na dwóch płaszczyznach, połączonych nie tylko osobami głównych bohaterów. Suspens zręcznie korzysta z paranormalnych cech gatunkowych i na odwrót, następne tomy zapowiadają się ciekawie, zwłaszcza, że postacie i ich przeszłość mają wiele w zanadrzu, a teraźniejszość także dokłada coś od siebie.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
622 549 4155
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (60)

Ulubieni autorzy (3)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd