SylwiaSz 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 tydzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-20 00:03:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Trzy dni temu ukończyłam czytanie książki "Sto siedemdziesiąta pierwsza podróż Bazylii von Wilchek" i postanowiłam podzielić się moimi uwagami dotyczącymi tej publikacji z bardzo prostej przyczyny, bo dobrem należy się dzielić. Patrzyłam łapczywie na nią od samego początku. Ilustracje przenoszące w inny świat od pierwszej chwili poruszały moją wyobrażnię. Mimo mojej łapczywości nie połknęłam... Trzy dni temu ukończyłam czytanie książki "Sto siedemdziesiąta pierwsza podróż Bazylii von Wilchek" i postanowiłam podzielić się moimi uwagami dotyczącymi tej publikacji z bardzo prostej przyczyny, bo dobrem należy się dzielić. Patrzyłam łapczywie na nią od samego początku. Ilustracje przenoszące w inny świat od pierwszej chwili poruszały moją wyobrażnię. Mimo mojej łapczywości nie połknęłam jej na raz. Po krótkim przemyśleniu stwierdzam, że działo się tak dlatego, iż ta baśń terapeutyczna (piszę tak bo autentycznie po jej przeczytaniu poczułam się kompletna i scalona wraz ze wszystkimi swoimi emocjami i przeżyciami jako człowiek, jako kobieta ) jest tak wielopoziomowa, że nawet porównanie do cebuli i jej warstw wydaje mi się nietaktem. Głębokość przemyśleń i błyskotliwość w operowaniu językiem Autorki jest godna podziwu. Efekt oddziaływania tej książki będzie z pewnością długofalowy. Mnie osobiście najbardziej poruszyły dwa fragmenty: wizyta w ogrodach przodków i moment, kiedy Bazylia wybacza Londowi. Tak wiele uniwersalnych kobiecych przeżyć i doświadczeń ujętych w tak niesamowicie piękny sposób. Autorka postacią Bazylii wprowadza nowy typ bohaterki literackiej - niezależnej, mądrej, doświadczonej, ale jednocześnie wrażliwej, głeboko przeżywającej rzeczywistość,duchowej, wolnej, o silnym kręgosłupie moralnym, mającej zaufanie do siebie samej.Stworzenie tej postaci i opis relacji z Polą jest według mnie otwarciem bramy do rzeczywistości, w której kobieta nie musi udawadniać swojej siły i mądrości, daje sobie prawo do realizacji własnych pragnień i życia na własnych warunkach. Bazylia nie uczy moralizowaniem uczy zdrową (to jest niezwykle istotne!) postawą do życia, umiejętnością rozpoznawania własnych ułomności, jak choćby braku wybaczenia Londowi. Ta książka i ta postać nauczyła mnie pełni, poskładała na nowo i uczyniła kompletną. Chciałabym, abym każda kobieta , która przeczyta książkę, po prostu podziękowała Autorce i podała tą książkę dalej, bo jak wspomniałam na początku dobrem wspaniale jest się dzielić.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1 1 3
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
zgłoś błąd zgłoś błąd