Nata 
Chciałam napisać coś oryginalnego i coś za co wszyscy by mnie polubili... Jednakże doszłam do wniosku, że to bez znaczenia bo najlepsza jest prawda. Więc jestem zarozumiała i inteligentna (pisałam już, że zarozumiała;)). Ponadto leniwa i pewnie dlatego lubię czytać (nic nie muszę wówczas robić a przeżywam i robię tyle rzeczy) a do tego ładna - niby nie istotne ale nie zaszkodzi wspomnieć (poza tym nikt nie sprawdzi i o gustach się nie dyskutuje). Mam też córkę, która mnie zamęcza tekstami: mamo poczytaj mi (mój błąd bo mogłam nie czytać dziecku od niemowlęctwa to teraz by mnie nie męczyła i miałabym więcej czasu na dowolne czytanie). Cóż wypisz wymaluj zwyczajna Matka Polka się kłania.
kobieta, Lublin, status: Czytelniczka, dodała: 3 książki, ostatnio widziana 18 godzin temu
Teraz czytam
  • Czułe słówka
    Czułe słówka
    Autor:
    Powieść otwierająca nową serię filmową! Najsłynniejsza książka Larry’ego McMurtry’ego, w której powołał do życia dwie niezapomniane bohaterki: Aurorę Greenway i jej córkę Emmę. Aurora to typ egocentr...
    czytelników: 402 | opinie: 20 | ocena: 6,59 (133 głosy) | inne wydania: 1
  • Ostatni seans filmowy
    Ostatni seans filmowy
    Autor:
    Lata 50-te, niewielkie senne miasteczko w Teksasie, które pamięta lepsze czasy. Młodzi ludzie dorastają w dusznej małomiasteczkowej atmosferze, przeżywają miłosne przygody, które zazwyczaj kończą się...
    czytelników: 252 | opinie: 12 | ocena: 6,28 (119 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-05-16 10:17:22
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2019-05-16 10:10:58
Ma nowego znajomego: takisobiejac
 
2019-05-16 10:05:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
 
2019-05-16 10:05:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Western i nagroda Pulitzera – frapujące. Postanowiłam sprawdzić, co ta książka ma w sobie.

Na początek kurz, upał i świnie – im też jest tak gorąco, że wchodzą nawet pod konia dla ochłody. Widzę jak się wylegują a ja nie przepadam za świniami. Życie z dnia na dzień bez większych planów. A jeszcze jest brudno, śmierdzi tak, że nikomu to chyba za bardzo już nie przeszkadza. Norma!? Mężczyzna,...
Western i nagroda Pulitzera – frapujące. Postanowiłam sprawdzić, co ta książka ma w sobie.

Na początek kurz, upał i świnie – im też jest tak gorąco, że wchodzą nawet pod konia dla ochłody. Widzę jak się wylegują a ja nie przepadam za świniami. Życie z dnia na dzień bez większych planów. A jeszcze jest brudno, śmierdzi tak, że nikomu to chyba za bardzo już nie przeszkadza. Norma!? Mężczyzna, który od czasu do czasu się myje jest na wagę złota i ma zagwarantowane powodzenie u kobiet. Właśnie w takim świecie się znalazłam. Chłonę go wszystkimi zmysłami, czuję kurz w gardle gdy próbuję oddychać, smród w moich nozdrzach jest nie do wytrzymania, odwracam głowę w drugą stronę mając nadzieję, że będę dalej od tego zapachu i co widzę.. pełnokrwistych ludzi, wcale nie takich oczywistych jakby się zdawało na początku kart książki.
Początkowo mnie ona odrzuciła za dużo kurzu, brudu i te świnie zjadające węże, właściwie żrące wszystko, co im wpadnie w ryje… jednakże ten świat był zbyt realny żeby odwrócić się do niego plecami i pójść w innym kierunku. Pierwsze 200 stron chłonę powoli acz systematycznie, w końcu muszę mieć czas na aklimatyzację potem idzie już szybko, już coraz trudniej wyrwać mi się z tego westernowego świata. Ok panie McMurty prowadź mnie dalej, siodłam konia i jadę z Panem, jadę kraść konie, pędzić bydło i przeżyć przygodę.

Co za świat, pierwszy raz przeżyłam burzę piaskową była tak realistyczna, że aż zamykałam oczy czytając. Do dziś mam ją w pamięci. I ci bohaterowie - Gusa początkowo nie znosiłam, miałam ochotę dać mu w mordę, ale później zdecydowanie skoczyłabym za nim w ogień. Niezwykle barwna plejada bohaterów. Mam wrażenie, że takie indywidua mogły żyć tylko na dzikim zachodzie. Poza tym kobiety, które pojawiały się w tej lekturze zostały przedstawione jako wyjątkowo silne, zdeterminowane i często mądrzejsze od ówczesnych mężczyzn. Bo co było najważniejsze dla mężczyzny – dobry koń (chociaż to akurat nie było takie głupie)

To książka drogi. Przewędrowałam z nimi wiele mil, przyzwyczaiłam się nawet do marchewek i szturchania, chociaż początki były trudne :)
-„To nie jest zwykły western” – czytałam w wielu opiniach na temat tej książki, i rzeczywiście to nie jest zwykły western. Mimochodem przemyca wiele istotnych kwestii na przykład zaczęłam się zastanawiać, o co chodzi z tymi Indianami. Biali krok po kroku zabierali im ziemię, ICH ziemię. Obecnie własność w Stanach to świętość, a przecież różnie bywało.

Świat ten zachwycił mnie również dlatego, że mam świadomość, iż mogłam go przeżyć tylko na kartach książki, w prawdziwym życiu jego proza szybko by mnie wykończyła o ile oczywiście moja matka dałaby radę mnie urodzić.

Larry McMurtry mnie kupił i chcę wyruszyć razem z nim w dalszą drogę. W biblioteczce mam jeszcze dwie jego książki i mam ogromną nadzieję, że również mnie zachwycą.

pokaż więcej

 
2019-05-06 08:29:12
Ma nowego znajomego: Zuell_Zuell
 
2019-05-06 08:27:11
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2019-04-30 22:35:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Literatura dziecięca
Cykl: Magiczne drzewo (tom 8)

Andrzej Maleszka to ulubiony pisarz mojej córy, która czyta już samodzielnie, ale w swoim życiu przeczytała dopiero kilkanaście książek, trochę mniejszych objętościowo i z większymi literami. Umówiłyśmy się, że książki pana Maleszki będziemy jeszcze jej czytać (ja lub Mąż). Podobno mam lepsze zdolności lektorskie i pada zazwyczaj na mnie i to jest taka nasza wspólna chwila. Podejrzewam, że za... Andrzej Maleszka to ulubiony pisarz mojej córy, która czyta już samodzielnie, ale w swoim życiu przeczytała dopiero kilkanaście książek, trochę mniejszych objętościowo i z większymi literami. Umówiłyśmy się, że książki pana Maleszki będziemy jeszcze jej czytać (ja lub Mąż). Podobno mam lepsze zdolności lektorskie i pada zazwyczaj na mnie i to jest taka nasza wspólna chwila. Podejrzewam, że za moment będę za tymi chwilami tęsknić… ale na razie bywa z tym różnie. Czasami czytamy razem - każda swoją lekturę, i wczoraj koniecznie chciałam dokończyć swoją, a nie jej. Zgadnijcie jak to się zakończyło?
Skończyłyśmy ósmy tom pt. „Inwazja”.

Uważam,że autor trochę mnie tym tomem wymęczył. Znowu unicestwił jednego z bohaterów i trafił na tego, który bardzo przypadł do gustu mojej córce (właściwie mnie też, chociaż to bohater drugoplanowy) i chciałoby się rzec: Korto wróć (niestety nie wrócił, co już mi popsuło w jakimś stopniu frajdę z czytania).

Historia opowiada o inwazji Ogromnych (tj. ludzi wielkich jak wieżowce) na naszą planetę i ich ogromnej niechęci do mniejszych od siebie, a także o próbach podporządkowania sobie zwykłych ludzi, których nazywali robalami. Znów brzmi znajomo. Dyskryminacja, wykorzystywanie słabszych, niewolnictwo, brak chęci poznania innej kultury, a podobno „gość w dom, Bóg w dom”. Cóż, nie tym razem.
Na szczęście zdarzają się pojedyncze przypadki nawet wśród Ogromnych, którzy próbują pomóc, a właściwie nie przeszkadzać i mają takie „ludzkie” odruchy. Jest grupa naszych dzielnych dzieci, w szczególności Alik i Ida, no i kolejny ulubiony bohater córki - pies Budyń (uff, autor nie próbował go jeszcze uśmiercić), którzy próbują uratować świat.

A tak swoja drogą to mam wrażenie, że często dzięki dzieciom, dla dzieci, lub z dziećmi nie zachowujemy się jak Ci Ogromni. Oni tzn. dzieci są naszym katalizatorem i dzięki nim łatwiej jest spojrzeć realnie na życie i podjąć decyzje o tym, co jest słuszne a co nie. I tym razem córka również pomogła mi podjąć decyzję, że kolejny już dziewiąty tom wart jest przeczytania. A ja mam tylko nadzieję, że pan Andrzej Maleszka nie będzie tak płodny jak pan Remigiusz Mróz.

pokaż więcej

 
2019-04-25 11:24:28
Ma nowego znajomego: Pavel
 
2019-04-25 08:35:19
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Reportaż
 
2019-04-24 10:55:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Mam w domu tomiki moich ulubionych wierszy, po które czasami sięgam ukradkiem, żeby mnie nikt na tym nie przyłapał. Dlaczego? Bo dla mnie poezja jest niezwykle intymna, instynktowna, taka moja, która wiele mówi o mnie. Mam wrażenie, że gdyby ktoś zobaczył, które wiersze uwielbiam to tak jakby mnie zobaczył nagą i bezbronną…
W zależności od dnia, godziny, pogody czy nastroju to ten jeden...
Mam w domu tomiki moich ulubionych wierszy, po które czasami sięgam ukradkiem, żeby mnie nikt na tym nie przyłapał. Dlaczego? Bo dla mnie poezja jest niezwykle intymna, instynktowna, taka moja, która wiele mówi o mnie. Mam wrażenie, że gdyby ktoś zobaczył, które wiersze uwielbiam to tak jakby mnie zobaczył nagą i bezbronną…
W zależności od dnia, godziny, pogody czy nastroju to ten jeden ulubiony wiersz czytam na sto sposobów. Bo wczoraj znaczył trochę coś innego niż dzisiaj. Gra słów, niedopowiedzenia to mnie ujmuje, to otwiera bramy do świata za każdym razem innego. Poezji nie noszę w torebce, a książkę, gazetę tak. Poezji nie czytam - ja ją czuję bądź nie, przeżywam znacznie mocniej niż powieść, chociaż to w prozie dłużej się nurzam, zaśmiewam i płaczę.

„Teatr, którego nie było” nie ma tylu wcieleń, nie ma tylu żyć, lekkości i niejednoznaczności, co moje ukochane tomiki, jednakże ma jeden charakterystyczny rytm, jest dość jednowymiarowy i bezkompromisowy (ściera uśmiech z mojej twarzy.) Wchodzę w jedną bramę i wiedzie trakt, nie skręcę w żadną ze ścieżek,bo ich nie ma i już chyba wiem, co mnie czeka i raczej nie będzie miło, ale idę dalej pewnie przed siebie.

W wierszach autora poznaję człowieka, który boi się żyć - żyć pełnią szczęścia, śmiać się w głos, widzi i docenia otaczające go piękno jednakże obawia się nim zachłystywać. Autor zrzuca na moje ramiona bagaż doświadczeń, bagaż historii. Ja go niosę razem z nim, czuję ciepło i widzę blask słońca, słyszę śpiew ptaków i słowo kocham i już chcę się w tym wszystkim zatracić, gdy nagle pojawia się dysonans, ciężki kamień spada na moje plecy, czuję szarpnięcie i widzę znak STOP - uważaj. I jest za późno, już ta chwila uciekła, trwała tak krótko i pozostała tylko tęsknota i ból przemijania (s. 89 „Kosmos”).

Czy Pan, Panie Grochmalski woli świat oglądać zza szyby, nie wierzy Pan, że ludzie mają duszę, bo „zbyt wielu jej nie widziało” (cyt. s. 93 „Epilog”), i woli Pan się nie przewrócić żeby mieć całe kolana i nie mieć tej nadziei, że jednak nie będzie bolało?
Zabiera mi Pan tę resztkę nadziei i razem z Panem i ja się boję…
Chociaż nie, Pan się nie boi, ma Pan przecież wytyczony trakt, Pan wie, że cokolwiek nie zrobimy, czy będziemy się śmiać, czy płakać i tak dopadnie nas życie (s. 33 „Sąd nad cyrkowcami”, s. 51 „Stacja przesyłowa”.) Więc ja proszę Pana, wolę się śmiać bo i tak za chwilę …
”wszystko przeminie miłość i radość
jawa i sen
ty i twój zachwyt
ja i mój jęk” (cyt. s. 27 „Bieg przez życie”).

pokaż więcej

 
2019-04-23 13:24:44
Ma nowego znajomego: Spiderdog86
 
2019-04-18 14:46:58
Ma nowego znajomego: Sergiusz
 
2019-04-09 10:48:14
Ma nowego znajomego: Yod
 
2019-03-27 13:28:41
Ma nowego znajomego: Darkiz
 
2019-03-27 13:21:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Pożyczone
Autor:

Jo Nesbø w książce „Macbeth” nie rzucił mnie na kolana, nie chciałam również ‘zarywać’ dla niego nocy.

Główny bohater nie uwiódł mnie (w przeciwieństwie do Harrego). Nie przepadam za bohaterami literackimi, którzy są słabymi, nieporadnymi życiowo mężczyznami. To był dla mnie taki ‘sierota’, który chciałby coś zrobić i osiągnąć tylko nie wiedział, co to miałoby być. Nie rozumiałam jego...
Jo Nesbø w książce „Macbeth” nie rzucił mnie na kolana, nie chciałam również ‘zarywać’ dla niego nocy.

Główny bohater nie uwiódł mnie (w przeciwieństwie do Harrego). Nie przepadam za bohaterami literackimi, którzy są słabymi, nieporadnymi życiowo mężczyznami. To był dla mnie taki ‘sierota’, który chciałby coś zrobić i osiągnąć tylko nie wiedział, co to miałoby być. Nie rozumiałam jego postępowania, nie było w nim żądzy władzy, był taki trochę nijaki, płytki. Nie uwierzyłam ani jemu ani jego ‘drogowskazowi’, którym była Lady. Zabrakło mi emocjonalnego bólu i krwi, bo tego oczekuję od tego typu książek. Chcę tam być, widzieć i czuć a nie patrzeć przez szybkę. Czytałam o zdradzie kolegów, przyjaciół i nie wywoływało to we mnie torsji, a przecież powinno. Czytając przeskakiwałam strony jakbym przeglądała jakiś magazyn modowy. Ok, myślałam sobie i co dalej? A Lady? Ona miała trochę więcej wyrazu i uczuć, ale i tak jej nie kupiłam. Nie czułam jej bólu, pomimo, że doświadczyła wielu traumatycznych przeżyć.

Być może to ja miałam gorszy dzień albo książka jest po prostu bardzo przeciętna, co nie zmienia faktu, iż wciąż jestem fanką autora Macbetha (zarówno Nesbo jak i Szekspira).

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
99 38 2831
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (120)

Ulubione cytaty (21)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd