CzytadłoPisadło 
kobieta, Sandomierz, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 1 dzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-02-19 19:04:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Współpraca z wydawnictwami
Cykl: Trylogia Białego Miasta (tom 1)

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

„Kiedy ktoś, kto zaczyna seryjnie zabijać, jest pieprzonym geniuszem, pozostaje ci jedynie się modlić, żeby po zwolnieniu blokady w kasecie maszyny losującej nie została wybrana twoja liczba”.

„Cisza białego miasta”, pierwszy na polskim rynku wydawniczym thriller Evy Garcii Sáenz de Urturi i jednocześnie pierwszy tom trylogii Białego Miasta. 570 stron świetnego...
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

„Kiedy ktoś, kto zaczyna seryjnie zabijać, jest pieprzonym geniuszem, pozostaje ci jedynie się modlić, żeby po zwolnieniu blokady w kasecie maszyny losującej nie została wybrana twoja liczba”.

„Cisza białego miasta”, pierwszy na polskim rynku wydawniczym thriller Evy Garcii Sáenz de Urturi i jednocześnie pierwszy tom trylogii Białego Miasta. 570 stron świetnego dreszczowca, dla którego tłem stała się hiszpańska Vitoria... To właśnie tutaj profiler kryminalny, inspektor Wydziału Kryminalnego, Unai López de Ayala (zwany Krakenem), podejmie się rozwiązania sprawy seryjnych morderstw noszących znamiona morderstw rytualnych, które do złudzenia przypominają zbrodnie sprzed 20 lat. Sprawa wydaje się być jednak o tyle skomplikowana, że sprawca tych ostatnich (Tasio Ortiz de Zárate) został ujęty, skazany i odsiaduje wyrok w więzieniu. Co więcej, mając w perspektywie wyjście na pierwszą przepustkę, chce złagodzić w oczach vitorczyków swój wizerunek, Tasio Ortiz de Zárate podejmuje współpracę z policją w rozwiązaniu zagadkowych zbrodni. Mamy zatem seryjnego mordercę, seryjne morderstwa, mrocznego ducha średniowiecznego miasta... Autorka kreując swoją opowieść stosuje mechanizm retrospekcji. Współczesne wydarzenia przeplatają się z przeszłością. Cofając się do wydarzeń sprzed lat, określa związek przyczynowo-skutkowy współczesnych zbrodni. Wprowadzając czytelnika w ich meandry prowokuje burzę myśli co do osoby seryjnego mordercy, pobudek popełnianych zbrodni, czy też losów prowadzonego śledztwa. A to potęguje napięcie i pewną niecierpliwość w jak najszybszym wyjaśnieniu sprawy morderstw.
Powieść pomimo jej obszerności, czyta się znakomicie. Mają na to wpływ dojrzały styl pisarski autorki (!) i klimat opowiedzianej historii. Jak wspomniałam w opublikowanej na Instagramie zapowiedzi recenzji książki Evy Garcii Sáenz de Urturi (patrz: https://www.instagram.com/p/BtvONzkhzub/), przypominają one nieco atmosferę powieści Dana Browna. Ten automatyzm porównania Evy Garcii Sáenz de Urturi z „ikoną” amerykańskiej literatury sensacyjnej pojawia się w sposób niezwykle naturalny - historyczne miejsca stanowią tło powieści, wpleciono także elementy sztuki i religii oraz elementy okultystyczne. To wszystko buduje mroczny klimat powieści i wywołuje takie, a nie inne skojarzenia. Poszerzając jednak perspektywę porównawczą do jakże bogatego grona pisarzy z kręgu literatury kryminalnej, sensacyjnej, thrillera..., Eva García Sáenz de Urturi zdaje się wyróżniać pod jednym, jakże ważnym względem. Jest świetną kreatorką postaci literackich (pomimo przecież jeszcze nieznacznego dorobku literackiego). I nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o głównych bohaterów. Stworzyła bowiem całą paletę różnorodnych, barwnych postaci, z których w zasadzie każda skrywa jakąś tajemnicę, jest w taki, a nie inny sposób naznaczona. Nie wydaje się być celowym w tym miejscu przytaczanie konkretnych przykładów, ale warto zwrócić uwagę na pewien element wyważenia i powtarzalności w tym względzie. Każdy z bohaterów: pierwszoplanowy, drugoplanowy, epizodyczny..., jest wykreowany z taką samą pieczołowitością, w porównywalnym stopniu wnosi „coś” do tworzonej opowieści, zachowując przy tym proporcjonalność między poszczególnymi wątkami. Żadna historia nie dominuje nad wątkiem głównym, nie przytłacza go, nie „zagaduje”. Dla czytelników nieobeznanych jednak w literaturze iberyjskiej nieco trudna może wydawać się złożoność hiszpańskich imion i nazwisko... Unai López de Ayala, Estíbaliz Ruiz de Gauna, Tasio Ortiz de Zárate, czy Blanca Díaz de Antoñana... Jednak wraz z kolejnymi warstwami tekstu trudność ta ustępuje palącemu zaciekawieniu. Po wykryciu mechanizmu popełnianych morderstw, towarzyszących im prawidłowości w przedmiocie wieku ofiar i wyboru miejsc zbrodni, narasta w czytelniku napięcie i presja. Udzielają się emocje towarzyszące prowadzonemu śledztwu, zaskakują niesamowite zwroty akcji, by w końcowej fazie oszołomić zakończeniem. To wszystko powoduje, że lektura książki jest bezapelacyjną, wielowymiarową przyjemnością. Polecam ją każdemu, bez względu na upodobania literackie. Warto zanurzyć się w TĘ ciszę.
Dziękuję Wydawnictwu MUZA za przekazanie egzemplarza recenzenckiego :)

pokaż więcej

 
2019-02-03 17:23:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Współpraca z wydawnictwami

Niewielkich rozmiarów książeczka o niezwykle ważnym przesłaniu. W mojej opinii, „Kawiarnia na końcu świata. Opowieść o sensie życia” Johna Strelecky'a to jedna z najważniejszych książek z zakresu rozwoju osobistego, obowiązkowa lektura dla każdego. Podkreślam: każdego. Bez względu na wiek, płeć, poglądy religijne i polityczne. Nieważne, czy masz lat 15, czy 50, czy... Niewielkich rozmiarów książeczka o niezwykle ważnym przesłaniu. W mojej opinii, „Kawiarnia na końcu świata. Opowieść o sensie życia” Johna Strelecky'a to jedna z najważniejszych książek z zakresu rozwoju osobistego, obowiązkowa lektura dla każdego. Podkreślam: każdego. Bez względu na wiek, płeć, poglądy religijne i polityczne. Nieważne, czy masz lat 15, czy 50, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, liberałem, czy skrajnym konserwatystą, katolikiem, czy buddystą. Każdy wręcz powinien podjąć wyzwanie odnalezienia odpowiedzi na stawiane w książce pytania. A pytań jest trzy:
„Dlaczego tu jesteś?
Czy boisz się śmierci?
Czy czujesz się spełniony?”,
przy czym wszystkie krążą wokół najważniejszego zagadnienia: SI... SENS ISTNIENIA.
Więcej: http://czytadlopisadlo.blogspot.com/2019/02/kawiarnia-na-koncu-swiata-opowiesc-o.html

pokaż więcej

 
2019-02-01 12:10:24
Zagłosowała w plebiscycie "Książka Roku 2018 lubimyczytać.pl"
Jakie książki były najlepsze i najpopularniejsze w roku 2018? Zagłosuj w Plebiscycie i wybierz Książki Roku 2018. Książki, Autorzy i Wydawnictwa czekają na głosy swoich czytelników. Zapraszamy!
 
2019-01-29 21:36:13
Wypowiedziała się w dyskusji: Dołącz do wyzwania czytelniczego LC

Rękawica podniesiona :)
http://czytadlopisadlo.blogspot.com/2019/01/fotografomannia-obrazki.html#more

więcej...
 
2019-01-28 22:11:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Wyzwanie LC 2019

„Fotografomannia...” Wojciecha Manna to prezent mikołajkowy, jaki otrzymałam od koleżanki w 2017 roku z dopiskiem „(...) bo kto jak nie MY???”. Nawet dla osób nie orientujących się nader dobrze na polskim rynku muzycznym, ale słuchających audycji radiowych podczas chociażby codziennych zakupów, słowa te skojarzą się z utworem „Jak nie my to kto?” z płyty „Rollercoaster” autorstwa Łukasza Mroza... „Fotografomannia...” Wojciecha Manna to prezent mikołajkowy, jaki otrzymałam od koleżanki w 2017 roku z dopiskiem „(...) bo kto jak nie MY???”. Nawet dla osób nie orientujących się nader dobrze na polskim rynku muzycznym, ale słuchających audycji radiowych podczas chociażby codziennych zakupów, słowa te skojarzą się z utworem „Jak nie my to kto?” z płyty „Rollercoaster” autorstwa Łukasza Mroza znanego jako Mrozu. Przez dłuższy okres piosenka ta utrzymywała się na listach przebojów sącząc się w uszy słuchaczy bezwiednie nucących jej słowa. Dla nas, tj. mojej koleżanki i mnie, stała się jakimś trafem hasłem wytrychem powtarzanym sobie wzajemnie w chwilowych spadkach poziomu entuzjazmu i optymizmu.

To tak tytułem „jakby wstępu”*..., w którym odwołując się do tematyki muzycznej nawiązałam mimochodem do tej strefy kultury, która stała się dla Wojciecha Manna mekką, a on z kolei stał się jej ikoną, a precyzując ikoną dziennikarstwa muzycznego.
Więcej: http://czytadlopisadlo.blogspot.com/2019/01/fotografomannia-obrazki.html#more

pokaż więcej

 
2019-01-17 13:58:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

„Rosja Krystyny Kurczab-Redlich, polskiej Politkowskiej, nie jest Rosją wydumaną przy komputerze, jest Rosją żywą, znaną autorce osobiście, poznawaną za cenę największego nawet ryzyka” (Stefan Bratkowski)*.

Jedno zdanie, które mogło by wystarczyć za całą recenzję. Przyznaję, że obawiałam się lektury tej książki. Zawsze stroniłam od reportaży, bo... za trudne, zbyt wymagające, czasochłonne, a...
„Rosja Krystyny Kurczab-Redlich, polskiej Politkowskiej, nie jest Rosją wydumaną przy komputerze, jest Rosją żywą, znaną autorce osobiście, poznawaną za cenę największego nawet ryzyka” (Stefan Bratkowski)*.

Jedno zdanie, które mogło by wystarczyć za całą recenzję. Przyznaję, że obawiałam się lektury tej książki. Zawsze stroniłam od reportaży, bo... za trudne, zbyt wymagające, czasochłonne, a być może i nudne... Tak myślał wielbiciel kryminałów, powieści obyczajowych, przygodowych i psychologicznych. Książka Krystyny Kurczab-Redlich jest jednak dla mnie (a być może będzie i dla Ciebie) najlepszym dowodem na potwierdzenie powiedzenia „Nigdy nie mów NIGDY...”. Ten nadmieniony powyżej wielbiciel kryminałów...., odnalazł w niej bowiem i wątek sensacyjny i obyczajowo-psychologiczny, a nawet dramatyczny. Śmiało mogę powiedzieć, że „Głową o mur Kremla” to świetna pozycja na początek dla tych, którzy jeszcze się wahają, a chcieliby rozpocząć swoją przygodę z literaturą faktu.
Więcej: http://czytadlopisadlo.blogspot.com/2017/06/gowa-o-mur-kremla-krystyna-kurczab.html

pokaż więcej

 
2019-01-17 13:53:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Wadera (tom 1)

Piotr Korda - polski pisarz, lekarz weterynarii, etolog i popularyzator nauki*.

„Wadera” - powieść przygodowa autorstwa Piotra Kordy, której akcja rozgrywa się kilkanaście tysięcy lat temu i pokazuje próbę udomowienia przodka psa przez człowieka. Opowiada o ich wspólnych przygodach nad Wielką Rzeką i dzikich zboczach Głębokiego Jaru**.

To tak w wielkim skrócie. Należy bowiem dodać, że...
Piotr Korda - polski pisarz, lekarz weterynarii, etolog i popularyzator nauki*.

„Wadera” - powieść przygodowa autorstwa Piotra Kordy, której akcja rozgrywa się kilkanaście tysięcy lat temu i pokazuje próbę udomowienia przodka psa przez człowieka. Opowiada o ich wspólnych przygodach nad Wielką Rzeką i dzikich zboczach Głębokiego Jaru**.

To tak w wielkim skrócie. Należy bowiem dodać, że książka Piotra Kordy „Wadera” to studium procesu jakim było oswojenie i podporządkowanie sobie wilka przez naszego przodka. To historia ewolucji relacji między człowiekiem i zwierzęciem, począwszy od nieufności i strachu,a skończywszy na zażyłości, przyjaźni i oddaniu. A to wszystko okraszone pięknymi, plastycznymi opisami przyrody – tej prastarej, niezmąconej jeszcze ludzkimi działaniami. Wraz z Brodatym, Małym, Waderą, Grzywą... zanurzamy się w tę pierwotność, dziewiczość, nieskazitelność świata roślin i zwierząt. Obserwujemy jego przemianę, przeobrażanie się ukierunkowane niezmiennymi, surowymi, ale przy tym niezwykle sprawiedliwymi prawami natury.
Więcej: http://czytadlopisadlo.blogspot.com/2018/05/wadera-piotr-korda-wydawnictwo-nasza_15.html

pokaż więcej

 
2019-01-17 13:52:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Garstka z Ustki (tom 1)

Główna bohaterka powieści „Trup na plaży i inne sekrety rodzinne” o wdzięcznym nazwisku Garstka (i nie mniej wdzięcznym imieniu Magda :)) przyjeżdża w rodzinne strony do Ustki, gdzie nieopatrznie zostaje wplątana w sprawę zagadkowej śmierci zagadkowego mężczyzny... W jaki sposób? Ot znajduje tytułowego „trupa” na usteckiej plaży podczas jednego z porannych spacerów. No cóż, jedni znajdują... Główna bohaterka powieści „Trup na plaży i inne sekrety rodzinne” o wdzięcznym nazwisku Garstka (i nie mniej wdzięcznym imieniu Magda :)) przyjeżdża w rodzinne strony do Ustki, gdzie nieopatrznie zostaje wplątana w sprawę zagadkowej śmierci zagadkowego mężczyzny... W jaki sposób? Ot znajduje tytułowego „trupa” na usteckiej plaży podczas jednego z porannych spacerów. No cóż, jedni znajdują bursztyny i muszle, inni... Garstka zaintrygowana „znaleziskiem”, pomimo przestróg swojego wujka – policjanta, przyjmuje rolę detektywa amatora i... odkrywa pewien sekret rodzinny... Prosty schemat, prosta fabuła. Ale czy na pewno?...

pokaż więcej

 
2019-01-17 13:50:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Magdalenę Witkiewicz trochę już znam i lubię. Alka Rogozińskiego zaczęłam poznawać. Tym bardziej byłam ciekawa ich debiutu pisarskiego jako duetu. Myślę, że w kwestii tej ciekawości nie byłam odosobnionym przypadkiem … :)

„Pudełko z marzeniami”, bo o tym debiucie mowa, to lekka, niezobowiązująca, ciepła powieść obyczajowa, którą można by zaliczyć do kategorii: w sam raz na letnie...
Magdalenę Witkiewicz trochę już znam i lubię. Alka Rogozińskiego zaczęłam poznawać. Tym bardziej byłam ciekawa ich debiutu pisarskiego jako duetu. Myślę, że w kwestii tej ciekawości nie byłam odosobnionym przypadkiem … :)

„Pudełko z marzeniami”, bo o tym debiucie mowa, to lekka, niezobowiązująca, ciepła powieść obyczajowa, którą można by zaliczyć do kategorii: w sam raz na letnie popołudnie. Napisałam: powieść obyczajowa. Można jednak odnaleźć w niej i elementy powieści przygodowej historia Michała i Malwiny, pewnego skarbu i świętego Ekspedyta, dramatu (ale z happy endem) – sprawa Angeliki i jej syna Kamila, a także komedii (w jej najlepszym wydaniu) - wątek babci Janinki i Pani Wiesi. „Dla każdego coś dobrego...”. Dodać należy, że tytułowe pudełko z marzeniami faktycznie w powieści istnieje. To do niego bywalcy restauracji Malwiny wrzucają zapisane przypadkowo (bądź też nie) marzenia, nadzieje, życzenia... Zwykły przedmiot o niezwykłej mocy :)
Więcej: http://czytadlopisadlo.blogspot.com/2018/05/pudeko-z-marzeniami-magdalena.html

pokaż więcej

 
2019-01-17 13:49:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Pan Lodowego Ogrodu (tom 1)

„Pan Lodowego Ogrodu” t. 1 Jarosława Grzędowicza to pierwsza część kolekcji Mistrzowie Polskiej Fantastyki jaka ukaże się nakładem Wydawnictwa EDIPRESSE POLSKA S.A. Kolejność ta wydaje się być nieprzypadkowa. Jak czytamy bowiem w nocie o autorze, powieść „Pan Lodowego Ogrodu” uhonorowana została licznymi nagrodami literackimi, wskutek czego Jarosław Grzędowicz uznany został za „(...) jednego... „Pan Lodowego Ogrodu” t. 1 Jarosława Grzędowicza to pierwsza część kolekcji Mistrzowie Polskiej Fantastyki jaka ukaże się nakładem Wydawnictwa EDIPRESSE POLSKA S.A. Kolejność ta wydaje się być nieprzypadkowa. Jak czytamy bowiem w nocie o autorze, powieść „Pan Lodowego Ogrodu” uhonorowana została licznymi nagrodami literackimi, wskutek czego Jarosław Grzędowicz uznany został za „(...) jednego z najbardziej rozpoznawalnych pisarzy fantastycznych w Polsce”*. Zaznaczyć tutaj należy, iż choć zaliczana jest ona do powieści science fiction, zagłębiając się w lekturę przekonujemy się, iż jest to typowa powieść fantasy, na której konstrukcję składają się dwie historie, dwie równolegle snute opowieści...
Więcej: http://czytadlopisadlo.blogspot.com/2018/02/pan-lodowego-ogrodu-t-1-jarosaw.html

pokaż więcej

 
2019-01-17 13:47:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Mario Ybl (tom 1) | Seria: Mroczna Seria

„Pięć kryminałów idealnych na wakacje”, Wojciech Chmielarz. To właśnie w tym artykule opublikowanym na portalu lubimyczytac.pl przeczytałam o książce Marty Guzowskiej „Ofiara Polikseny”. Zwróciła ona moją uwagę z tego względu, że temat wykopalisk archeologicznych nie jest mi tematem obcym. Archeologia od lat znajduje się w kręgu moich zainteresowań. Swego czasu przez kilka lat pod rząd bowiem... „Pięć kryminałów idealnych na wakacje”, Wojciech Chmielarz. To właśnie w tym artykule opublikowanym na portalu lubimyczytac.pl przeczytałam o książce Marty Guzowskiej „Ofiara Polikseny”. Zwróciła ona moją uwagę z tego względu, że temat wykopalisk archeologicznych nie jest mi tematem obcym. Archeologia od lat znajduje się w kręgu moich zainteresowań. Swego czasu przez kilka lat pod rząd bowiem byłam członkiem ekspedycji archeologicznej. Moja wiedza z tego zakresu więc, choć bardzo ogólna i amatorska, jest nie tylko teoretyczna, ale i praktyczna. Opisywane przez Martę Guzowską zagadnienia dotyczące stricte technik wykopaliskowych, sposobu eksploracji zabytków archeologicznych, jest mi całkiem bliski, bo znany z autopsji. Na tej podstawie mogę śmiało stwierdzić, iż Marta Guzowska bardzo skrupulatnie przygotowała się do napisania swojej powieści - debiutu, za którą zresztą wyróżniona została prestiżową nagrodą Wielkiego Kalibru. Sam ten fakt mógłby stanowić wystarczającą rekomendację do lektury „Ofiary Polikseny”, ale umiejscowienie fabuły w murach mitycznej Troi, sięgnięcie do zagadnień z zakresu medycyny sądowej, czy psychologii, stanowią dodatkowe jej atuty. Dodam, że autorka niezwykle obiektywnie podchodzi do tematu wykopalisk archeologicznych. Nie idealizuje pracy archeologa, ale wskazuje również na problemy, z jakimi spotykają się ekipy archeologiczne, w tym problemy finansowe. Pokazuje prawdziwy obraz archeologii, archeologii uprawianej na wykopach, zakurzonej, wymagającej pewnego stopnia kondycji fizycznej, nie zaś znanej nam z filmów o Indianie Jonesie.
więcej: http://czytadlopisadlo.blogspot.com/2018/01/ofiara-polikseny-marta-guzowska.html

pokaż więcej

 
2019-01-17 13:45:34
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Mimo, że Nora Roberts jest jedną z poczytniejszych amerykańskich pisarek, „Kłamca” to dopiero druga pozycja książkowa jej autorstwa, z którą miałam sposobność się zapoznać. Pierwszą były przeczytane kilka lat temu „Ukryte skarby” i o ile tą właśnie książką byłam zachwycona i wielokrotnie rekomendowałam jako wartą przeczytania, o tyle „Kłamca” był niemiłą niespodzianką. Książka ta... Mimo, że Nora Roberts jest jedną z poczytniejszych amerykańskich pisarek, „Kłamca” to dopiero druga pozycja książkowa jej autorstwa, z którą miałam sposobność się zapoznać. Pierwszą były przeczytane kilka lat temu „Ukryte skarby” i o ile tą właśnie książką byłam zachwycona i wielokrotnie rekomendowałam jako wartą przeczytania, o tyle „Kłamca” był niemiłą niespodzianką. Książka ta zgodnie z moimi oczekiwaniami, miała być powieścią obyczajową z domieszką romansu i sprytnie wplecionym wątkiem kryminalnym. Główna bohaterka bowiem, Shelby Pomeroy traci męża w niewyjaśnionych okolicznościach, odkrywa skrywane przez niego tajemnice, które pomimo przeprowadzki i próby rozpoczęcia życia od nowa, nie dają o sobie zapomnieć i pociągają wkrótce za sobą śmierć związanych z nimi osób. Niestety, pomimo napisanej na okładce dużymi literami zapowiedzi, iż jest to „pasjonująca, pełna napięcia powieść (...)”, nie mogę po jej przeczytaniu potwierdzić żadnego z tych określeń. Wprost przeciwnie. Książkę czytało się dosyć opornie i mozolnie, fabuła była momentami nużąca, a wątek kryminalny zepchnięty na dalszy plan. Można by wręcz zaryzykować stwierdzenie, że powieść Roberts zyskałaby przymiot „pasjonującej” i „pełnej napięcia” poprzez streszczenie i zdynamizowanie jej fabuły. Jest to być może mocno krytyczna ocena, ale rozczarowanie jej lekturą jest proporcjonalnie duże w stosunku do oczekiwań.
Więcej: http://czytadlopisadlo.blogspot.com/2018/01/kamca-nora-roberts-wydawnictwo.html

pokaż więcej

 
2019-01-17 13:00:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Róża Krull na tropie (tom 1) | Seria: Mroczna strona

Przyznam szczerze, że rzadko zasiadam do pisania recenzji książki natychmiast (no prawie...) po jej przeczytaniu. W moim odczuciu książka musi w nas, naszych umysłach, naszych sercach pożyć swoim życiem. Musi być „przetrawiona”, przemyślana, niekiedy rozłożona na czynniki pierwsze... Tym razem jednak zdarzył się wyjątek od reguły. Choć biorąc pod uwagę gatunek literacki, którego reprezentantem... Przyznam szczerze, że rzadko zasiadam do pisania recenzji książki natychmiast (no prawie...) po jej przeczytaniu. W moim odczuciu książka musi w nas, naszych umysłach, naszych sercach pożyć swoim życiem. Musi być „przetrawiona”, przemyślana, niekiedy rozłożona na czynniki pierwsze... Tym razem jednak zdarzył się wyjątek od reguły. Choć biorąc pod uwagę gatunek literacki, którego reprezentantem jest „Do trzech razy śmierć” Alka Rogozińskiego, odpowiedniejszym wyrażeniem byłby „precedens” (?), „ewenement” (?), „odstępstwo” (?). Brzmi to być może nieco pompatycznie, ale zważywszy na moje zaskoczenie lekturą, bardziej adekwatnie.
Fabuła książki nie jest być może skomplikowana, zawiła, zmuszająca do przypomnienie sobie (lub przestudiowania na potrzeby lektury) praw i zasad logiki. Ot, mamy trzy zabójstwa i detektywa-amatora (detektyw-amator?), który wespół z dość oryginalnym zespołem (między innymi boyem hotelowym) podejmuje się rozwiązania zagadki kryminalnej, dekonspiracji mordercy i zapobieżenia dalszym morderstwom. A wszystko to „na własną rękę”, prawie na złość policji, ale ku zadowoleniu czytelnika.
Więcej: http://czytadlopisadlo.blogspot.com/2018/03/do-trzech-razy-smierc-alek-rogozinski.html

pokaż więcej

 
2019-01-17 12:58:46
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

„WYSTĘPUJĄ:

Zuzanna Roszkowska – najlepsza żona na świecie i kobieta zdolna... do wszystkiego
Michał Roszkowski - idealny mąż najlepszej żony, a w wolnych chwilach lekarz (…)

GOŚCINNIE WYSTĘPUJĄ:

Fikander, Malwinka, Gluś, Bromba, Psztymucel, Puciek, zielony rondel, niebieski rondel, fioletowe kalosze i różowa skarpetka”.


A w czym występują zapytacie? W jednej z najlepszych w ostatnim...
„WYSTĘPUJĄ:

Zuzanna Roszkowska – najlepsza żona na świecie i kobieta zdolna... do wszystkiego
Michał Roszkowski - idealny mąż najlepszej żony, a w wolnych chwilach lekarz (…)

GOŚCINNIE WYSTĘPUJĄ:

Fikander, Malwinka, Gluś, Bromba, Psztymucel, Puciek, zielony rondel, niebieski rondel, fioletowe kalosze i różowa skarpetka”.


A w czym występują zapytacie? W jednej z najlepszych w ostatnim czasie na polskim rynku wydawniczym komedii obyczajowych. To moim skromnym zdaniem. Chodzi oczywiście o powieść Iwony Czarkowskiej „Dama z kotem”. Określiłam ją jako komedię obyczajową, jednakże należy dodać: z wątkiem kryminalnym. A to dlaczego? Mamy bowiem znikającą gospodynię pensjonatu i prowadzącego prywatne śledztwo detektywa amatora, czy może bardziej detektyw amator (kobietę bowiem). W tę ostatnią rolę wciela się główna bohaterka powieści, Zuzanna Roszkowska (pieszczotliwie nazywana przez męża „kotem Zuzotem”), agentka nieruchomości, a prywatnie żona lekarza, która wraz z rodziną przeprowadza się na wieś Bangladesz.
Więcej: http://czytadlopisadlo.blogspot.com/2018/01/dama-z-kotem-iwona-czarkowska.html

pokaż więcej

 
2019-01-17 12:57:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Oszołomienie, a być może nawet szok. Tak wręcz mogę określić emocje towarzyszące lekturze reportażu Marcina Wójcika „Celibat. Opowieści o miłości i pożądaniu”. Książka ta okazała się być zaskoczeniem nawet dla mnie, osoby o dość liberalnych poglądach skłaniających się w niektórych aspektach, zwłaszcza etyczno-religijnych, nawet ku lewicowym. Jak trafnie określił to Cezary Łazarewicz „Po... Oszołomienie, a być może nawet szok. Tak wręcz mogę określić emocje towarzyszące lekturze reportażu Marcina Wójcika „Celibat. Opowieści o miłości i pożądaniu”. Książka ta okazała się być zaskoczeniem nawet dla mnie, osoby o dość liberalnych poglądach skłaniających się w niektórych aspektach, zwłaszcza etyczno-religijnych, nawet ku lewicowym. Jak trafnie określił to Cezary Łazarewicz „Po książce Wójcika nie można dłużej przymykać oczu”.

A dlaczego?

Marcin Wójcik pisze bowiem o zjawisku homoseksualizmu wśród osób duchownych, ale i - jak się okazuje nierzadkich - związkach partnerskich z kobietami, w tym (o zgrozo) zjawisku przemocy domowej. Nie stroni również od szczególnie medialnego w ostatnich czasach problemu pedofilii wśród duchowieństwa. A wszystko to opisane bez koloryzowania, upiększania, czy wręcz tuszowania pewnych faktów i wydarzeń. Autor analizuje i definiuje pojęcie celibatu bez szczególnej cenzury.
Więcej: http://czytadlopisadlo.blogspot.com/2018/01/celibat-opowiesci-o-miosci-i-pozadaniu.html

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
32 32 119
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (5)

zgłoś błąd zgłoś błąd