Fallenangelv 
Poznałem kiedyś dziewczynę. Niby przypadkiem, chociaż jak wiadomo przypadki nie istnieją. To było w sieci. Napisałem do niej parę słów i tak zaczęła się rozmowa. Szybko zorientowałem się, że między nami zaiskrzyło. Naprawdę fajnie nam się rozmawiało. Poprosiłem więc aby przysłała mi swoje zdjęcie na e-maila. Zrobiła to. Jak się zapewne orientujecie spodobała mi się, była moim zdaniem naprawdę śliczna. Trafiła w moje gusta. Oczywiście dużo ze sobą rozmawialiśmy przez czat, ale w końcu ile to może trwać. Wysłałem jej swój numer telefonu . Wysłała swój. Łapałem się na tym w ciągu dnia, że tęsknię za nią. Człowieku zakochałeś się jak nic, a jeszcze niedawno przysięgałeś sobie, że nigdy, ale to nigdy więcej tego nie zrobisz. Los jednak zadecydował inaczej. Niewiele miałem do gadania :) Z biegiem upływającego czasu rozmawialiśmy ze sobą coraz więcej i więcej. Dużo się o niej dowiedziałem. Mimo to czasem mój umysł zaprzątała myśl, że coś chyba jest nie tak. Dlaczego taka dziewczyna jak ona wygadana, wesoła i ładna jest samotna. Przecież na świecie nie brakuje łowców w postaci męskiej watahy, która krąży wokół siedlisk kobiet. Pytanie co prawda nie zostało przezemnie sformułowane, ale czas pokazał prawdę. Przynajmniej wtedy taki mi się zdawało. Okazało, się, że jest w trakcie rozwodu. No dobra sobie pomyślałem, mi to nie przeszkadzało, że spędzę, a przynajmniej w zamiarach moich było spędzenie życia z rozwódką. Mi to naprawdę nie robiło różnicy. Czasem jak tak sobie sms-owaliśmy to w piątki były tak zwane pożegnania. Znikała do poniedziałku, czasem w niedzielę wieczorem coś skrobnęła na telefonie. Ja tak z żartów się kiedyś pytałem, a co ty robisz w weekendy. Pilnuję siostrzeńca- usłyszałem. No to fajnie pomyślałem. Dziewczyna ładna, ciekawa , ma pasje, do tego lubi dzieci. Lepiej trafić nie mogłem. Czas mijał dzień za dniem. Ja nalegałem na spotkanie, ona odmawiała. Wymawiała mi dawną przeszłość, że pewnie kocham tamtą poprzednią dziewczynę, a co ukryłeś tam ? Czy masz tam zaszytą w sercu wszywkę pamiątkę po dawnej dziewczynie ? Owszem powiedziałem jej prawdę. Byłem po nieszczęśliwym zakochaniu. Powiedziałem jej prawdę, bo zawsze tą wartość bardzo ceniłem u ludzi. Nie chciała się spotkać. Odwlekała, czas mijał, a ona co rusz wynajdywała inne powody, żeby mnie zbyć. Czasami z tego powodu się kłóciliśmy. Miałem do niej żal i pretensje. Ale myślałem sobie tak, człowieku kobieta potrzebuje czasu, żeby się otrząsnąć z traumy jaką przeżyła podczas zdrady swojego męża. Dobrze poczekam, pomyślałem, mam przecież czas. A czas mijał. Rozmawialiśmy o wszystkim. Wysyłałem jej na dobranoc wiersze, czasem potrafię coś sklecić, nawet na szybko. Myślałem ,że znalazłem ideał. Dziewczynę spokojną, ładną, lubiącą dzieci. Wartości duchowe były dla niej ważniejsze jak dobra materialne. Czas mijał. Kolejne dni. Prośba o spotkanie. Nie. Złość z jej strony, stare wypominki, że kochasz tamtą, a ja jestem tylko dla ciebie zastępstwem. Smutno mi było z tego powodu i wiele nocy nie przespałem, przepłakałem. Powiedziałem jej kiedyś jak mam pokazać, że mi na tobie zależy jak nie mam okazji, jak mi nie dajesz szansy wykazania się. Pokazania ile dla mnie znaczysz, dlaczego nie chcesz zaryzykować. Czego się boisz ? Następowały ciągle te same wymówki. Pretensje i żale. Złosć na mnie , a ja ku swojemu zdziwieniu wszystko to znosiłem. W końcu nastał czas prawdy z jej strony, a przynajmniej cząstkowej. Owy siostrzeniec okazał się synem. I wiecie co napisałem, że fajnie, nie przeszkadza mi to. Potem jak zwykle próby spotkania się. Odmowy , Łzy, łzy i żale. Pewnego dnia podczas rozmowy coś mi zaświtało w głowie, że to jest wszystko zbyt tajemnicze, że grasz człowieku w czyjąś grę nie do końca znając jej zasady i stawkę. Kolejna prośba . Wysłała mi swoje zdjęcia. Na jednym zobaczyłem coś, a raczej kogoś kogo mój umysł się w pierwszym momencie przeraził. Oblał mnie zimy pot. Podczas rozmów między wierszami, pewnymi słowami, które padły z jej ust ja doszukałem się sensu. Wszystko zaczęło mi pasować. Rozmawialiśmy o wszystkim. Nie było dla nas tematów tabu. I kiedyś zaczęliśmy się kłócić na temat prostytutek. Wyrzuciła mi słowa co by było gdybyś się kiedyś w takiej zakochał ? Co by było ? Jeżeli by mnie pokochała byłbym w stanie takiej kobiecie wybaczyć wszystko. Tak moi kochani można zakochać się w kobiecie do towarzystwa. Poprzednie życie zamknąć i nigdy nie wracać do tego tematu. Nie spotkaliśmy się nigdy. Na koniec syn okazał się dla niej najważniejszy wedle jej słów . Prawda była inna. Wiem to chociażby na podstawie zdjęć, jakie od niej otrzymałem. Zdjęcie ci dużo powie, jeżeli wszystko przyjmiesz na chłodno. Zastanowisz się i znasz się na ludzkiej naturze. Zdjęcie powie ci wszystko. Spojrzyj tylko na to trzeźwym okiem. Opisałem tylko parę przypadków, ale tych było naprawdę naprawdę dużo. Do dziś pewnie jest święcie przekonana, że trafiła na idiotę, który niczego nie widział, niczego nie dostrzegał. Bo przecież się nie spotkaliśmy .A ja po pewnym czasie wszystko zrozumiałem i zobaczyłem. Tą kobietę, która miała burzliwą przeszłość, tą która robiła to co robiła, chciałem się z nią spotkać, potem spotykać i w końcu jeżeli dobrze by poszło z całą stanowczością zaprowadzić przed ołtarz lub do urzędu stanu cywilnego i być z nią na dobre i na złe. Widziała pewnie we mnie frajera, który się napatoczył, zabawiła się jego kosztem. Pewnie tak było, że jestem frajerem, który chciał wejść w mrok i ją stamtąd wyciągnąć. Czy jesteś gotowy na to, czy masz w sobie tyle odwagi i determinacji, żeby zejść do mroku i przedewszystkim chcieć, pragnąć kogoś wyciągnąć z tej ciemniej otchłani ? Wyciągnąć tą osobę za rękę. Czy twoje serce kocha , czy potrafi kochać na tyle, żeby schodzić coraz niżej, coraz głębiej w mrok w ciemność i być dla tego drugiego człowieka swoistą latarnią, robaczkiem świętojańskim który rozbłyśnie i przegoni ciemność. Wygoni mroki. Przegoni chmury i zatrzyma potoki łez. Czy twoje serce jest na tyle silne ,żeby walczyć za dwoje. W sumie w takich przypadkach to walczymy o nas oboje , o tą drugą osobę i walczymy często ze swoimi demonami. Walczymy z samym sobą, tym słabszym, tym, który chce odejść od niej. Który czasem już nie daje rady. Rozum mówi odejdź, serce krzyczy zostań i walcz. Niby nic, ale jednak. Po prostu bądź, po prostu zostań. Trwaj i walcz. Moje serce było silne. Czego to mnie nauczyło. Jeszcze większej cierpliwości do kobiet. Zmieniłem się chyba na lepsze. Zrozumiałem wiele spraw. Zrozumiałem potęgę miłości, chociaż jej nie otrzymałem . Nie było mi dane jej dostać od tej osoby. Sparzyłem się i stałem się ostrożniejszy. Bardziej uważny. Także kobiety niesłusznie posądzają nas mężczyzn o to, że nie potrafimy kochać. Bo to jest nieprawda. Potrafimy i to bardzo z całą stanowczością. Tylko czy kobiety potrafią i chcą zmienić swoje życie. Te kobiety, które są uzależnione od seksu, od pieniędzy od zakupów jednocześnie. Czasem jeszcze dodatkowo od alkoholu czy narkotyków, bo przecież są różne przypadki. Czy kobiety w duszy romantyczki a w powierzchowności wulgarne i wyrafinowane potrafią przekuć swoje pragnienia na sens , inny cel w życiu. Czy potrafią ponownie przejść z ciemnej strony na jasną stronę księżyca ? Czy jednak uzależnienie od pieniędzy, seksu, zakupów, restauracji i innego typu czaso-umilaczy jest silniejsze jak potrzeba bycia i życia z drugim człowiekiem. Czy można kochać bardziej pieniądze jak swoje dziecko ? Czy można obnażać się za pieniądze i być świecie przekonanym, że budujemy lepszą przyszłość. Komu ? Sobie ? Dzieciom ? A może mężowi, który jeszcze nie przejrzał na oczy. Czy mężczyzna który kocha lub zakochuje się w kobiecie i pragnie iść z nią pod rękę przez świat jest frajerem ? Co się liczy na tym świecie najbardziej ? Co jest cenne, co jest bezwartościowe ? Co jest ważne i najważniejsze. Serce choć połamane chce zawsze bić. Najpierw swoim rytmem, a potem znowu dla kogoś zabić mocniej. I bić mocniej dopóty, dopóki bić nie przestanie. Drogie panie czy mężczyzna, który raz w życiu złamał by kobiecie serce jest frajerem i idiotą ? Powtarzam tylko raz w życiu by kobiecie złamał serce. Raz. Proszę nie krzyczcie ! Tylko raz ! Tylko raz ! Tyle pięknych głosików, to istny koncert :D ale ten idiota złamał by kobiecie serce tylko wtedy, kiedy jego własne bić by przestało. Życie to czasami opowieść o kochankach w ciemnościach. O kochankach którzy muszą znaleźć w sobie odwagę, chęć , tak muszą też chcieć , bardzo chcieć aby wyjść z mroku, z ciemności, smutku i rozjaśnić swój szary zwykły dzień. Taką lampką jest ludzkie serce. A jak jest już nas dwoje, dwoje obok siebie , nasze serca zaczynają rozganiać mrok niczym latarnia morska. Latarnia morska, która rozświetla drogę uczuciom, pragnieniom , marzeniom , niczym zagubionym statkom aby trafiły do portu przeznaczenia. Naszym portem przeznaczenia jest zawsze drugie serce. Marzenia wypływają z głowy, serce oświetla morze obaw i lęków, statki muszą dopłynąć do Tego portu. Nie gdzieś obok czy do obcego. Muszą dopłynąć do swojego portu . Pomimo porażek warto jest wierzyć w prawdziwą, szczerą , silną miłość. Warto jest kochać. Warto jest szukać kobiet, które będą dla nas całym światem. Warto jest starać się aby kobieta chciała spędzić z nami życie. Z nami. Nie z naszymi pieniędzmi. Ale z nami, i kocha nas za to jacy jesteśmy, że jesteśmy. Jesteśmy obok. Seks jest ważny, ale nie najważniejszy. Pieniądze są ważne, ale nie mogą nam przesłaniać całego świata. Pozostaje odwieczne pytanie, być czy mieć. Jeżeli bierzesz kogoś za rękę, to wiedz, że bierzesz także jego / jej całe życie.
34 lat, mężczyzna, status: Czytelnik, dodał: 7 cytatów, ostatnio widziany 1 godzinę temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-19 10:56:55
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Ludzkie myśli ….potrafią wszystko……są w stanie przenieść nawet góry……

Trochę się obawiałem tej książki. Z niechęcią włożyłem ją do koszyka, ale książkoholik musi mieć zawsze na półce chociaż jedną książeczkę. Na całe szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne.
Jenny Blakchurst pokazuje nam bardzo mroczny i brutalny świat. Mrok aż wylewa się z książki i osiada nie tylko na nas, ale także...
Ludzkie myśli ….potrafią wszystko……są w stanie przenieść nawet góry……

Trochę się obawiałem tej książki. Z niechęcią włożyłem ją do koszyka, ale książkoholik musi mieć zawsze na półce chociaż jedną książeczkę. Na całe szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne.
Jenny Blakchurst pokazuje nam bardzo mroczny i brutalny świat. Mrok aż wylewa się z książki i osiada nie tylko na nas, ale także na przedmiotach znajdujących się w naszym pomieszczeniu. Osiada niczym złowroga mgła. Mgła niosąca za sobą coś złego. Czujemy to wewnętrznie. Nie wiemy co , ale wiemy, że to będzie złe….czujemy to. Nasz umysł zaczyna wariować…
Czy psychokineza istnieje ? Czy może Ellie Atkinson ma dar pirokinezy ?
Czy to co się dzieje w miasteczku Lichota jest tylko wytworem wyobraźni ? Czy to dzieje się naprawdę ? A może to tylko manipulacja mająca na celu odsunięcie naszego wzroku od innego problemu..
Autorka porusza wiele problemów w swojej książce.
Problem przeszłości. Każdy z nas musi walczyć w życiu z różnymi demonami. Jedna z naszych bohaterek walczy z demonami przeszłości. Imorgen Reid. Psycholog. Sama w przeszłości jako dziecko zmagała się z traumą . Odrzucona, niekochana. Przeżyła w swoim domu rodzinnym piekło. Nie mogąc przebaczyć matce nie przychodzi nawet na jej pogrzeb. Losy w jej życiu tak się kręcą, że zmuszona jest poniekąd wrócić do swojego rodzinnego miasteczka i wraz z mężem zamieszkać w domu rodzinnym. Koszmary dzieciństwa są wciąż żywe. Wszystko, każdy kąt przypomina jej ..dawne życie..,brak miłości…..pragnienie bycia kochanym. Każda ze ścian przypomina jej to co było..
Imorgen boi się zostać matką. Boi się, że nie podoła. Wiedziona przeczuciem, dziwnym irracjonalnym przekonaniem chce , a przynajmniej waha się czy swojego dziecka nie usunąć. Rozmyśla nad aborcją.

Doceniamy wszystko to co mamy, dopiero wtedy, kiedy jest już czasem za późno i to bezpowrotnie straciliśmy….tak dzieje się i tym razem. Strata dziecka otwiera jej oczy. Zaczyna za nim tęsknić. Dzwiny jest człowiek. Często rozumie dopiero wtedy kiedy jest już za późno…..
Istnieje obok tych wahań i późniejszych tęsknot jeszcze jeden problem. Problem szczerości w związku. Najpierw Imorgen nie mówi mężowi, że jest w ciąży, potem kiedy traci dziecko, ma poczucie winy i zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo zraniła swojego partnera. On ją kochał nad życie, traktował ją jak księżniczkę. A co ona mu zrobiła ? Dan dostał podwójny cios. Pierwszy stracił dziecko. Drugi cios został okłamany. Stracił dziecko , i nie miał w ogóle pojęcia o jego istnieniu. Rozszarpywała fo codziennie na kawałki. Zabrała mu największe jego marzenie. Okłamała go. Czy jego serce mogło się w tym momencie zamienić w kamień. Miało prawo. Ku jej zdziwieniu, mąż nadal ją kochał. Podjął walkę o ich małżeństwo. Ona również musiała ją podjąć, żeby uratować nie tylko ICH, ale także samą siebie. I jego.

Macierzyństwo masz kobieto w sercu, nie w swoim kodzie DNA. Zrozumiała to dopiero, kiedy to dziecko straciła. Czy jest szansa…tak szansa zawsze jest. Nawet kiedy wydaje się nam, że jest już za późno. Mimo to zawsze jest szansa …na zmianę…..na odmianę naszego życia i nas samych. Możemy się zmienić. Czasem wydarzyć się musi tragedia ,żebyśmy otworzyli oczy. Musi się stać coś złego, żebyśmy zrozumieli pewne sprawy. I oprócz tego również docenili. Kogoś. Coś. Starania. Poświecenie drugiej osoby. Docenili to co mamy. Wspólny czas. Docenili nawet małe błahe , z pozoru wydające się nieważne, ale tak naprawdę bardzo cenne- wszystkie te chwile .Wszystkie te momenty. Słowa. Bliskość. Docenili każdą minutę. Każde zbliżenie. Każde miłe słowo. Bliskość. Obecność drugiego człowieka.

Kolejny ważny problem poruszony przez pisarkę to problem przemocy w szkole. Znęcanie się dzieci nad rówieśnikami. Krzyczeli czarownica. Wyzywali ją. Poniżali. Wyśmiewali. Drwili.
Ona i tak już przeszła piekło w swoim życiu. Dosłownie piekło. Los postanowił dalej dawać jej w kość.
Małe potwory. Dzieci są często bardziej bezlitosne i bardziej wulgarne niż osoby dorosłe.
Ktoś ma gorsze ubrania, jest biedny to już jest powód do wyśmiania i poniżenia. Ktoś jest inny , czy to bardziej wrażliwy czy lepiej się uczy, jest bardziej inteligentny, przez co niezrozumiały to jest to kolejny powód aby tej osobie dokuczyć. Inny/ czy inna nie znaczy gorszy czy gorsza. Nie mierzy się ludzi na podstawie konta bankowego, ale patrzy się i ocenia na podstawie charakteru, osobowości, patrzy się na to, co dana jednostka sobą reprezentuje. Co swoją postawą i osobą przedstawia. Patrzymy to jaki jest, a nie to co ma. Wartość człowieka nie jest ustalana na podstawie tego co ma na sobie czy na koncie, tylko to co ma w sobie, to co nosi w swoim sercu.

Rodziny zastępcze. Interes. Swoje widzimisię czy chęć dania szansy dzieciom, wobec których los okazał się okrutny. Chęć dania miłości czy ……czy chodzi nam rodzicom zastępczym o coś zupełnie innego, nie mającego nic wspólnego z pierwotnie zamierzonym celem. Celem, który powinien przyświecać naszym działaniom jako rodzicom w zastępstwie. Rodzicom, którzy powinni kochać, szanować i chcieć jak najlepiej dla swoich pociech. Dla swoich dzieci, bo te wszystkie opuszczone maluchy stają się naszymi po przekroczeniu naszego domu. Nasz dom staje się, a przynajmniej powinien stać się ich domem rodzinnym. I nasza w tym zasługa aby tak się rzeczywiście stało.

Każdy nowy dzień rodzi nowe paranoje. Każdy nowy dzień rodzi paranoje…Para moje..para twoje..paranormalne paranoje. Nadeszły tu śmiertelne czasy. Do gardła mojego rusza sfora. Uzbrojona w nienawiść, w pogardę. Niezrozumiały. Niedoceniony. Nikt nie poświęcił nawet minuty ze swojego życia aby spróbować mnie zrozumieć. Nikt nie chciał przystanąć chociaż na moment i spojrzeć na świat moimi oczami…..Nie ma dziś i nie ma jutra. Jest tylko to co było wczoraj…..to wczoraj mnie ukształtowało. To wczoraj miało największy udział w tworzeniu i stworzeniu mojego ,, ja ‘’ .

Pstryk… płomień….pstryk…płomień…pstryk….płomień. Pstryk…moje oczy były smutne….moje oczy były ciemne…moje oczy były puste. Pragnienie miłości. Pragnienie szczęścia. Pragnienie bycia kochanym. Nie dostałem nic. Pstryk….płomień. Jaki piękny. Taki ciepły. Moje oczy nabierają blasku. Moje oczy śmieją się….ogień taki ciepły…ogień taki miły…..ogień taki silny…..ogień taki nieokiełznany. Ogień niszczy. Ogień karze. Ogień zabiera i daje nowe życie.
Oni wszyscy….muszą zapłacić to twoje krzywdy….muszą zapłacić słyszysz ? Kim jesteś ? Jestem Tobą. Jestem tym lepszym, silniejszym, słyszysz tym silniejszym. Nikt już nas nie skrzywdzi…..nikt już ciebie nie skrzywdzi. Zapłacą wszyscy……ogień….jest tak ciepło……tak miło…….ogień niszczy…..ogień karze……..ogień……pstryk……pstryk……płomień.
I mama i taka nikt tak pięknie mnie nie okłamywał, że mnie kocha…nikt tak pięknie mnie nie okłamywał…..i nowy tata i nowa mama…nikt tak pięknie……..mnie nie okłamywał…..że ….że mnie kocha.
Nie płacz…..już na zawsze będziemy razem….już na zawsze. Nikt cię nie skrzywdzi, już nikt, ja na to nie pozwolę…..żeby ktokolwiek zranił ciebie……zranił nas………zranił ….mnie……mnie…..już na to nie pozwolę. Już nikt….nikt…..nigdy……pamiętaj……kocham ciebie…..kocham…..kocham.


Demony przeszłości. Pragnienie miłości. Przemoc w szkole. Niezrozumienie. Egoizm. Pogarda. Nienawiść. Zło. Mrok. Psychoza. Szaleństwo. Szaleństwo duszy.

Zamknięte społeczeństwo. Odwieczny problem. Wszyscy wszystko widzą, wszyscy wszystko wiedzą najlepiej. To czego nie zrozumieją, to czego ich rozum nie jest w stanie ogarnąć, to wszystko to czego brakuje sobie dopowiedzą. Walka z całą społecznością. Walka z plotkami. Walka ze złymi, niechętnymi spojrzeniami. W końcu może nastąpić walka z ciszą…..z samotnością. Nikt, nic tobie nie powie. Żadnego słowa nie zamieni z tobą. Co najwyżej odprowadzi pogardliwym wzrokiem do wyjścia. W sklepie. W pracy. W szkole. Na ulicy. Jeżeli już to jedyne słowa jakie usłyszysz to pod swoim adresem…nie miłe…..złe…..wulgarne…oceniające…….słowa, które ranią bardziej niż miały być to razy wymierzane ręką w twarz. Słowa trafiają prosto…..w serce. Serce, które pragnęło być pokochane…pragnęło być zrozumiane . Te serce pragnęło być tylko szczęśliwe. To serce do szczęścia nie potrzebowało tak wiele….chciało tylko trochę…chciało tylko okruszek. Dziś to serce pękło. Musiało scalić się na nowo. Zamieniło się w kamień. Gdzieś tam w głębi pragnie znowu być kochane….ale już chyba samo nie umie kochać, a przynajmniej jest na tyle zranione i tyle razy było zranione, zdeptane, zszargane , wyśmiane i poniżone, że już nie wierzy w miłość…….wierzy i widzi w złe słowa. W zły wzrok. W złe spojrzenie wierzy w złe myśli…myśli.które potrafią obkrażyć cały glob aby trafić do osoby …….to jej właśnie osoby. Nienawiść…….to też pewien rodzaj miłości…..miłości……która zgubiła drogę…….

Serce i rozum. Napędzane ogromną siłą. Posiadają ogromną energię. Od ciebie zależy tylko czym je napędzisz……dobrem ……czy złem. A może inni dokonali za ciebie wyboru……inni………

Fałszywa przyjaźń. Prawdziwa nienawiść. Sztuczna miłość. Realna pogarda. Poszukiwanie. Walka o siebie o innych. Zrozumienie siebie, świata, ludzi. Polecam szczerze, książka jest naprawdę bardzo dobra. Mocna. Prawdziwa. Mroczna.

PS. Mógłbym jeszcze więcej napisać, ale po co mam czytelnikom zabierać cała frajdę. Koniec mnie trochę zaskoczył, ale nie w całości. Wyczułem ten mrok…tą ciemność……ten głos z ciemności. Nie opuszczał mnie przez cała lekturę. Polecam !

pokaż więcej

 
2018-12-17 21:41:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Światy Pilipiuka (tom 1)

Andrzej Pilipiuk 2586 kroków.

Moje poprzednie spotkanie z panem Pilipikiem, nie należało do udanych. Osławione przygody Jakuba Wędrowycza nie spodobały mi się. Książka poszła w zapomnienie. Jednak często tak w życiu bywa, że dajemy komuś drugą/ a czasem i trzecią / szansę. Tak się stało i tym razem. Nabyłem drogą kupna książkę Andrzeja Pilipiuka 2586 korków. I większość z tych 14 opowiadań ,...
Andrzej Pilipiuk 2586 kroków.

Moje poprzednie spotkanie z panem Pilipikiem, nie należało do udanych. Osławione przygody Jakuba Wędrowycza nie spodobały mi się. Książka poszła w zapomnienie. Jednak często tak w życiu bywa, że dajemy komuś drugą/ a czasem i trzecią / szansę. Tak się stało i tym razem. Nabyłem drogą kupna książkę Andrzeja Pilipiuka 2586 korków. I większość z tych 14 opowiadań , na które składa się cała książka jest moim skromnym zdaniem bardzo dobra. Autor przywołuje w tych opowiadaniach, nie tylko nasze słowiańskie demony, ale także nasze marzenia. Marzenia już typowo polskie. I nie tylko. Część z tych marzeń ma większość ludzi.
Wehikuł czasu, czy ktoś z nas nie marzył chociaż raz o takim urządzeniu. Czy ktoś z nas nie marzył aby chociaż raz móc cofnąć czas i naprawić błędy z przeszłości, jednocześnie zmieniając przyszłość. Czy któryś z Polaków nie marzył, aby zmienić historię . 1 września 1939 roku spada pierwsza polska bomba atomowa Berlin pada ! Umiera Adolf Hitler. Parę dni później druga bomba atomowa niszczy Kreml. Pancernik Schleswig-Holstein podziurawiony jak ser szwajcarski. Polska staje się większą potęgą niż Wielka Brytania w czasach swojej największej świetności. Eh……….:)
Nasze legendy. Nasze demony. Wilkołaki, wampiry. Kosmici. Obca cywilizacja. Pan Andrzej nie wybiegł swoimi myślami w niewiadomo jaką fantastykę… Ja sam osobiście wierzę w obcą cywilizację. A jako małe dziecko zawsze marzłem, żeby zmieniać się w wilka i hasać sobie po łąkach i lasach gnany tylko przez wiatr. Wolny. Nieskrępowany niczym. Poczuć zew. A potem jak już byłem starszy to chciałem mieć wilka. Zresztą do dzisiaj mi nie przeszło.
Zew Prypeci. Cień Czarnobyla. Reaktor numer 4. Wiele jest legend i historii o tamtym miejscu. Skażenie radioaktywne. Zmiany , mutacje ludzi, zwierząt, roślin. Jedna na milion mutacja daje przydatne efekty. W szaleństwie jest metoda. Miasto widmo. Szaleńcy , którzy pragną na własne oczy zobaczyć obraz tragedii , zobaczyć wszystko to, co jest wynikiem jednego z największych błędów człowieka. Pycha doprowadziła do tej tragedii. Wysoki mlecz na kilka metrów ….nie wiem czy Pilipiuk nie podpowiedział ogrodnikom złotej myśli…uprawa marihuany w pobliżu reaktora jądrowego. A jakiego kopa musiał by mięć taki skręt zrobiony z odmiany ,, Prypeć ‘’ . Sam Bob Marley dostając pozytywnych wibracji wyskoczył by z butów.
Postapokaliptyczna wizja. Jakże realna. Wali ras. Obca cywilizacja . Mutanty. Przecież to wszystko jest jak najbardziej realne. Ta wizja może być niestety wizją przyszłości. Kto wie, czy ludzkość naprawdę nie będzie musiała walczyć kiedyś….. o przetrwanie.

Zachęcony tak dobrą fabułą poszczególnych opowieści zamierzam Pilipiukowi dać kolejną szansę. Młode pokolenie Polskiej Fantastyki naprawdę pisze ciekawie. Innowatorsko. Mamy się czym i kim pochwalić. Mało tego, po przeczytaniu 2586 kroków, momentami żałuję, że autor nie pokusił się o napisanie obszernej wersji niektórych opowiadań. Mogło by z tego coś naprawdę dobrego wyjść. Z kilku opowiadań Pilipiuka to pomysł na kilka dobrych książek. Rozwinąć postacie w nich występujące, dopisać im przygód, rozszerzyć krainy i mamy coś naprawdę dobrego.
Kolejne z tej serii książki mogą być ciekawe. ,, Kuzynki ‘’ ,, Księżniczka ‘’ ,, Dziedziczki ,, Zaginione ‘’. Postaram bliżej się przyjrzeć tym pozycjom. W każdym bądź razie po tej całkiem dobrej lekturze zamierzam przyjaźniejszym okiem patrzeć na dzieła Andrzeja Pilipiuka.

pokaż więcej

 
2018-12-15 21:53:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Do Anny K .
Ja czekam trzeci dzień, patrzę na drzwi
Czy przyjdzie ktoś od Ciebie, czy przyjdziesz Ty
Czy wiesz, że Twoje oczy spalają mnie jak ogień
Gdy patrzę w Twoje oczy zaczyna się dzień

Tak bardzo, bardzo kocham Cię
Tak bardzo potrzebuję Cię
Tak bardzo, bardzo kocham Cię
Tak bardzo potrzebuję Cię
Tak bardzo, bardzo, bardzo kocham Cię
Tak bardzo potrzebuję Cię………

Podpisano :...
Do Anny K .
Ja czekam trzeci dzień, patrzę na drzwi
Czy przyjdzie ktoś od Ciebie, czy przyjdziesz Ty
Czy wiesz, że Twoje oczy spalają mnie jak ogień
Gdy patrzę w Twoje oczy zaczyna się dzień

Tak bardzo, bardzo kocham Cię
Tak bardzo potrzebuję Cię
Tak bardzo, bardzo kocham Cię
Tak bardzo potrzebuję Cię
Tak bardzo, bardzo, bardzo kocham Cię
Tak bardzo potrzebuję Cię………

Podpisano : Hrabia Aleksiej Kiriłowicz Wroński.

Lew Tołstoj czaruje. Lew Tołstoj obnaża . Lew Tołstoj ostrzega.

Czy jest to miłość czy jest to kochanie ? Moim skromnym zdaniem uczucie, które tak nagle odmieniło całe życie Wrońskiego i Kareniny nie było prawdziwą miłością. Było pożądaniem przekraczającym wszelkie granice. Gorące jak ogień i spalające jak ogień. On i ona nie widzieli nic poza sobą. Nic i nikogo. Rozum skończył się kiedy Anna spojrzała na tajemniczego mężczyznę w pociągu. Dreszcz przeszedł całe ciało. Przyjemny prąd od kręgosłupa aż do stóp. Piorun strzelił w głowę. Szybko. Mocno i niestety jak pokazuje koniec tak samo się to wszystko skończyło.
Anna broni się przed tym uczuciem, które zaczyna kiełkować. Broni się, ale jakże nieudolnie. Oszukuje się. Wystarczyła tylko chwila i za tamtym zaczyna tęsknić. Czuć do niego dziwną wieź. Zaczyna brzydzić się męża.

Aleksiej Wroński. Przez całą książkę nie budzi we mnie sympatii. Najpierw rozkochuje w sobie i później porzuca Katarzynę Alekandrownę. Potem zakochuje się w Annie Kareninie i doprowadza do jej upadku. Fircyk. Hultaj i hulaka, ladaco. Zna bardzo dobrze psychikę kobiet. Zna swoje zalety. Zna swoją wartość, ale jego wartość obrazuje tylko to, że jest przystojny i dość majętny, jest świetną partią. Jako człowiek sam w sobie Hrabia Wroński nie ma nic do zaoferowania. Jest człowiekiem zepsutym. Gra na uczuciach. Bawi się uczuciami i ludźmi.
Nie kochał tak naprawdę Anny Kareniny. Kochał jej ciało. Kochał jej powierzchowność, kiedy przyszło do prawdziwego egzaminu z miłości Wroński go nie zdaje.

Prawdziwa miłość. Anna zostaje wyklęta przez męża, a potem przez społeczeństwo. Przyjaciół i osób jej życzliwych zostaje u jej boku, tylko tyle co kot napłakał. Zostaje tak naprawdę sama ze swoimi problemami. Czy i jak ją oceniam. Jest na pewno postacią tragiczną. Niezdecydowaną. Ciężar tej trudnej miłości tak naprawdę ją przycisnął. Mąż, którego tak naprawdę nie kochała mści się zabierając jej syna. Społeczeństwo się jej wyrzeka i ją wyklina. Zostaje kobietą upadła. I jak pokazuje jej dalsze życie Anna upada, upada coraz niżej , niżej, aż w końcu targana wyrzutami, niespełnionymi ambicjami, niezrozumiała popełnia samobójstwo.
Kocha i pragnie być kochana. Dziwna ta miłość. Jest na rozdrożu. Karenin bojąc się skandalu , daje jej szansę . Uczucie jakie ją łączy z Wrońskim zmusza ją do złamania zasad, które stawia jej mąż. Potem jak się okazuje zostaje sama z uczuciem tęsknoty do syna. Próbuje być szczęśliwa. Ma drugie dziecko. Córeczkę. Tu kolejny dramat. Kocha i nie kocha syna. Kocha i nie kocha córeczki. Kocha i nie kocha, czasem nienawidzi Wrońskiego. Pogardza swoim mężem Kareninem.

Lew Tołstoj pokazał w mistrzowski sposób egoizm. Egoistami są wszyscy. Karenin- mści się na żonie i na synu. Anna mści się na wszystkich. Na synu, na mężu, na kochanku. Pragnie miłości na swój sposób. Wszyscy pragną miłości na swój sposób. Kochają i nienawidzą. Mszczą się na innych i na samych sobie. Anna Karenina. . Aleksie Aleksandrowicz Karenin. Aleksiej Kiriłowicz Wroński. Konstanty Dymitrycz Lewin. Katarzyna Aleksandrowa. Wszyscy są egoistami.
Kochają oczami. Kochają rozumem. Nie kochają sercem. Nie kochają duszą i nie zaglądają do duszy drugiego człowieka. Sprowadzają miłość tylko do ciała. Nie widzą potrzeb drugiego człowieka i co najważniejsze nie chcą nawet na moment spojrzeć na świat innymi oczami. Nie na tym polega miłość, nie na tym co reprezentują nasi bohaterowie. Im tylko wydaje się ,że kochają, a tak naprawdę to tylko pożądają. Wszyscy męczą się i dręczą okropnie. Dobrze się pani czuje ? A ja jestem, proszę pana, na zakręcie. Moje prawo to jest pańskie lewo. Pan widzi: krzesło, ławkę, stół, a ja - rozdarte drzewo.Pan jej nie kocha…swoje żony. Pan jej nie kocha swojej Anny. Pani go nie kocha, męża. Kochanka. Syna. Pani.Pan i Pan. I Pani I Pan kocha siebie. Przerasta was to wszystko. Popełniacie błędy. Śnicie swoje koszmary w życiu. Niszczycie swoje życie i innych życie. Każde z was pragnie kochać, ale nie chce, nie umie się poświęcić. Nie umiecie kochać. Wam się tylko wydaje. Tylko pragniecie.


.Cienka linia dzieli miłość od pogardy. A może te uczucie, które was rozpalało, które uleciało nigdy nie było miłością, pogarda tylko pogarda jest prawdziwa. Nienawidzicie nie tylko tej drugiej osoby, ale także siebie. Nie chcecie się tylko do tego przyznać.

Lew. Król. Mistrzowskie opisy charakterów, ale także przyrody. Szacunek do ziemi. Szacunek do przyrody. Na święto Piotra i Pawła rzeczywiście ścinało się pierwszy raz łąkę. Trawa padała pod ostrzem. Pachnące siano przypominało potem zimą lato. Wspomnienie lata. Wszystkie kwiaty, wszystkie zapachy powietrza, zapach i blask słońca, szum wody. Poranna rosa i każdy jeden deszcz to wszystko łączyło się w jeden, niepowtarzalny zapach siana. Zapach skoszonej świeżej trawy i później zapach siana to są jedne z najpiękniejszych zapachów jakie nas otaczają. Owszem są i inne również piękne aromaty, ale o tych chciałem wspomnieć. Pragnę również wspomnieć o miłym zapachu Łaski czyli ulubionej suszki, towarzyszki życia. Zapach mokradeł. Zapach świeżego chleba. Zapach poranka. Zapach drugiego człowieka. Z tego wszystkiego składają się zapachy naszego życia. Zapach konia. Zapach domu. Fru Fru i wyścig. Symbioza człowieka z koniem. Jedna machina dobrze naoliwiona. Smutno mi się na koniec wyścigu zrobiło. Błąd człowieka. Śmierć zwierzęcia.

Tajemnica życia i śmierci. Misterium. Nie szanujemy życia, zdrowia. Dopiero jak jest już koniec, przychodzi kres naszego życia, w naszych oczach inni widzą żal, w naszych oczach inni mogą dostrzec złość, nienawiść, chciwość. Zazdrościmy innym tego, że żyją, ze będą żyć. My teraz chcemy żyć. Pragniemy oddychać. Pragniemy jeść, pić. Chodzić. Pragniemy łapać chciwie życie w nasze ręce. Chcemy wtedy robić cokolwiek, jakkolwiek aby żyć. Pragniemy robić wszystko to, co robią ludzie w pełni sił. Chcemy żyć. Znowu chcemy żyć. Jednak nasz czas, na tym łez padole się kończy. Jesteśmy na ostatniej prostej…. Autor doskonale to uchwycił w zaledwie paru słowach.
Doceniamy wszystko czy to zarówno miłość, czy życie kiedy jest już za późno. Doceniamy także zwykłe, proste rzeczy czy czynności kiedy już nie możemy ich już wykonywać. Docenimy wszystko kiedy zobaczymy ich prawdziwą wartość, jednak człowiek jest taką istotą, która docenia, to co jest wartościowe wtedy kiedy jest już na to za późno, docenia wtedy kiedy często już bezpowrotnie stracił szansę.

Przestroga. Szanujmy życie. Zdrowie. Doceniajmy starania drugiego człowieka. Kochajmy prawdziwie, szczerze. Nie udawajmy niczego. Bądźmy sobą. Doceniajmy wszystko to co nas dookoła otacza. Wschód słońca. Kromkę chleba. Łyk kawy.

Lew Tołstoj ,, Anna Karenina ‘’ Opowieść o pragnieniach. Opowieść o marzeniach.. Opowieść o złudzeniach. Opis starań. Nienawiści. Historia pogardy i kłamstwa. Przypowieść o obłudzie i dwulicowości, okraszona kłamstwem. Wzmianka o kochaniu i samobójstwie. Miłość i w tle tragedia.
Anna i Aleksiej. Mocne silne pragnienie, pragnienie, które ich przytłoczyło i które było ich przekleństwem. Szaleństwem i szczęściem. Smutkiem i radością. Nagrodą i karą. Wzlotem i upadkiem.

Wędrowcze zatrzymaj się chociaż na moment. Zastanów się nad swoim życiem.
I choćbym uprawiał nie wiadomo jak fantastyczny seks, a miłości w sobie bym nie miał…byłbym niczym. Prawdziwa miłość jest cierpliwa … wszystkiemu wierzy…we wszystkim pokłada nadzieję, nie unosi się złością, pychą nie dopuszcza się bezwstydu i nie zazdrości…prawdziwa miłość wszystko przetrzyma i nigdy nie ustaje……….
Anna jest jak ćma, której blask ognia ciekawi, podnieca, pragnie się do niego zbliżyć, jednak płaci za to swoim życiem. Jest jak Ikar, który wzlatuje do góry, dostaje skrzydeł, jednak jej związek jest jak słońce, które topi wosk. Ikar tak jak szybko i wysoko się wzbija w górę, leci w przestworzach, tak również szybko spada w dół…….. Przerosło ją to wszystko. Rozdarta pomiędzy kochankiem, synem. Pomiędzy dawnym światem ,a obecnym. Światem, którego nie umiała i nie mogła zaakceptować. W najważniejszej chwili swojego życia została sama. Zagubiona i jednocześnie nie dorosła . Nie wytworzyła w sobie mocnych trwałych uczuć. Niezdecydowana. Nie umiała i nie potrafiła kochać. Chciała. Nikt jej tego nie nauczył.
Każdy z nas mółby być Anną Kareniną,. Każdy mógłby być także Kareninem. Karenin. Nienawidził. Nie chciał skandalu. Dziwił się jak można tolerować zdrady, dopóki sam nie stanął przed takim problemem. Stoimy z boku, jesteśmy obserwatorami, a jak się zachowamy kiedy taka historia dotyczyła by naszego życia ? Jak postąpilibyśmy mając takie same problemy. Może tak samo, a może inaczej…?

Polecam. Dokładny opis uczuć. Zachowań. Wahań i problemów. Szereg znaków zapytania. Piękny opis przyrody. Natura . Natura człowieka. Człowieka rosyjskiego. Ciebie. Mnie. Nas.

pokaż więcej

 
2018-12-12 15:17:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Wiślański Cykl (tom 2)

Pierwsze spotkanie z Hanną Greń i ostatnie zarazem.
Bardzo jest duży nakład na wątek osobisty. Kryminału w tym kryminale śladowe ilości. Książka przegadana, dialogi do kitu, głupie wulgarne żarty i żarciki, zbyt dużo niepotrzebnych zresztą wulgaryzmów, nie wiem czym w tym momencie chciała autorka zaimponować. Sama fabuła również nie powala. Nijakie, okraszone chamstwem, brutalnością. Próby co...
Pierwsze spotkanie z Hanną Greń i ostatnie zarazem.
Bardzo jest duży nakład na wątek osobisty. Kryminału w tym kryminale śladowe ilości. Książka przegadana, dialogi do kitu, głupie wulgarne żarty i żarciki, zbyt dużo niepotrzebnych zresztą wulgaryzmów, nie wiem czym w tym momencie chciała autorka zaimponować. Sama fabuła również nie powala. Nijakie, okraszone chamstwem, brutalnością. Próby co prawda są, ale znikome. Szkoda czasu . To tyle. Nie chce mi się nawet pisać o błędach jakie występują w ,, tym czymś '' co kryminałem i dobrą książką, dobrym kryminałem na pewno nie jest. Nic tam się kupy nie trzyma.

Dno.

pokaż więcej

 
2018-12-10 16:19:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

William Wharton - ,, Spóźnieni kochankowie ‘’. Jest najpiękniejsza, a zarazem najbardziej smutną historią miłosną jaka miałem okazję przeczytać.
Jack – amerykański biznesman ma bardzo dobrą i dobrze płatną pracę. Lecz tak naprawdę nie jest zadowolony ze swojego życia. Jego życie osobiste to dzieci, których praktycznie nie widzi, z braku czasu i żona Lorrie, którą mocno kocha, ale...
William Wharton - ,, Spóźnieni kochankowie ‘’. Jest najpiękniejsza, a zarazem najbardziej smutną historią miłosną jaka miałem okazję przeczytać.
Jack – amerykański biznesman ma bardzo dobrą i dobrze płatną pracę. Lecz tak naprawdę nie jest zadowolony ze swojego życia. Jego życie osobiste to dzieci, których praktycznie nie widzi, z braku czasu i żona Lorrie, którą mocno kocha, ale praktycznie ze sobą nie rozmawiają. Są ze sobą, ale są sobie tak naprawdę obcy. Kolejne przeprowadzki tylko pogarszają ten stan. Wyścig szczurów. Pierwszy w biurze, ostatni wyjeżdża z parkingu. Jack pragnie dać szczęście swojej żonie i swoim dzieciom. Swojej rodzinie. Gubi się jednak w tym wszystkim. Coraz bardziej od siebie się małżonkowie oddalają. W końcu Lorrie zakochuje się w swoim nauczycielu języka francuskiego. Jack dowiaduje się o wszystkim , pozwala jej w tym związku trwać, ale któregoś dnia nie może dalej tak żyć, uświadamia sobie kilka rzeczy. Postanawia zmienić definitywnie swoje życie. Odchodzi. Zostawia wszystko swojej żonie i odchodzi. Ona nie próbuje nawet go zatrzymać. Płacze, ale nie wypowiada tego jednego słowa ,, zostań ‘’. Jest zakochana w swoim kochanku.

Nowe życie. Pewnego dnia Jack spotyka Mirabelle. Przypadkiem wpada na niego , kiedy ten jest zajęty malowaniem. Spełnianiem swoich marzeń. Czy przypadki istnieją ? Akurat…..przypadki.
Mirabelle jest niewidomą kobietą. Karmi gołębie. Czuje się okropnie samotna. Pragnie z kimś porozmawiać. Jak się okazuje los jest dla niej bardzo łaskawy.
Przez dziesięć lat Mirabelle wysyłała karteczki w woreczkach umieszczonych na gołębiach. Czuła się okropnie samotna. Chciała z kimś tylko posiedzieć i normalnie porozmawiać. Paradoksalnie była niewidoma i niewidzialna dla świata. Świat przebiegał obok niej. Nie zauważał. Po tych dziesięciu latach samotności, pewien pan, który czyści dzwonnice znalazł te lisciki umieszczone w truchłach gołębi, które utknęły w wieży. Przyszedł z nią porozmawiać. Poświęcił jej dwa dni. Już wkrótce miało to się zmienić…..

Wharton w swojej książce opisuje szczery, prawdziwy związek. Ona nauczyła go patrzeć inaczej na świat. On nauczył ją być kobietą. W miarę jak się nawzajem poznawali zbliżali się do siebie jeszcze bardziej. Potrafili razem, wspólnie z chęcią spędzać czas. Cieszyli się ze wszystkiego jak małe dzieci. Kiedy człowiek jest bardzo samotny w swoim życiu doceni wszystko, nawet mały promyk światła , który zaświeci w naszym codziennym mroku. Na tym powinna polegać prawdziwa miłosć. Szczerość . Nigdy się tak naprawdę Mirabelle i Jack nie pokłócili ani razu. Nigdy. On i ona byli bardzo wrażliwi. Często zbyt wrażliwi jak na dzisiejszy świat. Swój musiał znaleźć swojego.

Świat jest pełen seksu, ale brakuje w nim miłości. Żona Jacka nie była z nim szczera nawet w łóżku. Kochali się zwyczajnie, kiedy ona poznaje kochanka tamten uczy ją różnych rzeczy w sferze intymnej. . Szara myszka staje się wampem i testuje swoje, a raczej pomysły kochanka w łożu małżeńskim. Mąż na tyle ją kocha, że godzi się na wszystko. W końcu nie wytrzymuje, odchodzi. Pragnie na koniec tylko jej szczęścia. Niech żyje z kochankiem, da jej rozwód aby była szczęśliwa.
Tak naprawdę Lorrie nie kochał męża. Fascynacja erotyczna przesłoniła jej umysł. Kiedy kochanek odszedł od niej i wrócił do rodziny, przejrzała w końcu na oczy. Zaczęła tęsknić do męża. Pragnęła aby wszystko było tak jak dawniej. Czyż tak często nie jest w życiu, że doceniamy kogoś, kogo już nie ma obok nas. Kiedy już nie usłyszymy ,, kocham cię ‘’ , a może nawet nie chodzi o słowa, a o uczucie, że ten ktoś naprawdę nas kiedyś kochał. Kiedyś. Naprawdę. Kochał. Kochał. Docenimy tą drugą osobę, kiedy wokół nas pozostanie za dużo wolnej przestrzeni. Dusiliśmy się w tym związku, teraz mamy aż za dużo tego wolnego powietrza.

Dwie różne kobiety. Pierwsza pozwala się kochać. Uprawia seks zarówno z kochankiem jak i mężem. Wyuzdana. Wulgarna. Posiada co prawda sumienie, ale nie posiadała hamulców. Zostaje sama. Kochanek wybrał rodzinę, ona była tylko kolejną przygodą w jego życiu. On był jej nieprzygodą. Druga kobieta kocha Jacka naprawdę. Cieszy się jak małe dziecko ze wszystkiego. Wspólne śniadania. Wspólna wypita kawa, wspólne spacery. Wspólne rozmowy. To dla niej znaczy wszystko. Tak powinno być. Ja również jestem tego samego zdania. Z kochaną osobą możemy robić cokolwiek, gdziekolwiek , jakkolwiek ważne, że jesteś TY obok mnie, najważniejsze jest to, że jesteśmy razem.
Szczery śmiech. Szczerość. Ciekawość. Pragnienie szczęścia dla tej drugiej osoby. Wzajemny szacunek. Pomoc. Zainteresowanie. Telepatia. Dziecięca radość z mojej strony, że mogłem sprawić ci przyjemność. Cieszy mnie to. Dawanie radości cieszy mnie bardziej jak jej otrzymywanie.
Chcesz być częścią mego życia ? Po prostu kocha, szczerze, mocno i prawdziwie.

Piękny jest opis aktów miłosnych pomiędzy Mirabelle , a Jackiem. Nie ma tutaj wyuzdania. Ona nie brzydzi się jego ciałem ( jak to było w przypadku żony ), on nie brzydzi się jej ciała. Kochają się czule, namiętnie. Już sam dotyk potrafi sprawić prawdziwa rozkosz. Samo dotykanie palcami, sama obecność obok nagiego ciała sprawić może drugiej osobie nieziemskie uczucie .
Wieczorowa suknia, która trochę została nadgryziona przez czas, piękny frak, prawdziwy jedwabny szapoklak nieważne , że z sekundhandu, ważne, że idę ze swoją królową na kolację. To jest ważne. Ja widzę swoją królową, ty widzisz swojego księcia. Chichoczemy jak małe dzieci. Świetnie się bawimy , cały świat wtedy nie liczy się.
Wieczorem….a wieczorem …..wypijmy…likier gruszkowy. Pragnę wznieść toast za najcudowniejszą kobietę na świecie, dla której podobnie jak dla tej gruszki zamkniętej w butelce czas się zatrzymał. Kocham cię i zawsze będę cię kochał.
Zasmarkana, zapłakana, smutna. W wieczorowej sukni czy w starym szlafroku dla mnie zawsze będziesz naj…..zawsze będziesz moją królewną.
Sam akt główny, kochanie się , wejście w kobietę nie musi być tym głównym aktem przedstawienia. Można kobietę doprowadzić do szału zmysłów inaczej. A połączenie zarówno penetracji i innych pieszczot doprowadzi do trzęsienia ziemi. Widząc to, widząc te oczy u kobiety i jej wyraz twarzy, samemu można potem odlecieć w kosmos. Ona i on razem wspólnie odlecieli w inny świat, w inną galaktykę. Bardzo pięknie opisał to William Wharton. Seks zapoczątkowany niewinnością, na paluszkach, a kończący się niewyobrażalną rozkoszą. To jest to !

Czary i magia. Telepatia. Rozumienie się bez słów. Cieszenie się z małych radości. Wybuchy śmiechu ze szczęścia. Prawdziwe, szczere uczucia. Prawdziwa miłość. Ona pokazała mu świat nauczywszy się wrażliwości od gołebi. On sprawił, że poczuła się najpierw kochana, potem sprawił , że stała się kobietą, odkrywając przed nią uroki kochania się. W końcu sprawił, że poczuła się jak kobieta kochana. Kochała i była kochana. Jej twarz do końca rozświetlał uśmiech.

Cieszy mnie to, że w końcu przeczytałem w jednej książce wszystkie swoje myśli. Może jestem romantyczny frajer, ale dla mnie właśnie tak powinna wyglądać prawdziwa miłość.

Można uprawiać seks, ale można też się kochać. Czule. Odczuwać miłość nie tylko fizycznie, ale także psychicznie. Tracić kontakt z rzeczywistością podczas miłosnych uniesień. Uprawiać seks, a kochać się to nie to samo.
Można rozmawiać albo nie rozmawiać, tylko żyć obok siebie udając, że żyjemy razem. Ale tak naprawdę żyjemy oddzielnie. A można porozumiewać się często bez słów. Szpetem do mnie mów. Mów do mnie bez słow. I proszę rozmawiaj także ze mna całe życie. Ja tego chcę, ja tego pragnę.
Można patrzeć na zegarek kiedy druga osoba siedzi obok nas, chcieć aby to szybko się skończyło , zajmiemy się swoimi sprawami, a możemy również celebrować każdą minutę, ba ! każdą chwilę spędzoną razem, wspólnie

Mirabelle i Jack. Nauczyli się nawzajem życia, chociaż zdawać by się mogło , że ich życia dawno to co najlepsze mają za sobą. Błąd. Miłość otworzyła im oczy na drugiego człowieka. Na świat. Na samych siebie. .

On ją codziennie czymś nowym zaskakiwał. Ona również. Dzień po dniu oboje sprawiali sobie nawzajem przyjemność. Robili niespodzianki i co najważniejsze oboje potrafili się z tych pozornie błahych prezentów cieszyć. Cieszyli się szczerze, widać było to po ich zachowaniu, po ich szczerym uśmiechu i po ich oczach. Pełne iskier, pełne blasku ich oczy same się śmiały. Ich oczy pałały szczęściem. Dziecinnym. Prostym. Dorosłym. Genialnym.

Nie zdradzę Wam finału. Nie odbiorę czytelnikom tych zasmarkanych chusteczek, opuchniętych oczu od łez. Momentami nie dało się tego czytać. Musiałem przerywać. Nie da się opisać wszystkiego , nawet nie chcę tego robić , bo nie umiał bym ubrać w słowa wszystkiego co ja przeżyłem, czego doświadczyłem, czego doświadczył mój umysł i moje serce czytając książkę.. ,, Spóźnieni kochankowie ‘’. Jedno wiem na pewno. Cieszy mnie ta historia, bo po pierwsze jest prawdziwa. Tak jest prawdziwa. Po drugie ? Po drugie książka jest spisem wszystkich moich myśli. Mojego postrzegania zarówno na miłość jak i na kobietę. Tak właśnie powinno się kochać.
Odkrywać się na nowo codziennie nawzajem. Dzień po dniu. Kochać się szanować. Słuchać i słyszeć. Mówić. Pragnąć szczęścia dla tej drugiej osoby. Cieszyć się z małych rzeczy. Być po prostu być. Znam cię na pamięć, czytam z ciebie jak z książki, ale coś nowego chcę i pragnę i widzę w tobie. Każdy dzień, każda chwila życia spędzona z tobą jest najlepszą z moich chwil. W sukni wieczorowej, w eleganckich butach, w starych dżinsach , w powyciąganym swetrze, w starych znoszonych adidasach, prosto od fryzjera czy rankiem rozczochrana gdzie każdy włos patrzy w inną stronę dla mnie…..będziesz zawsze najpiękniejsza. Zawsze będziesz…. wczoraj……dziś……..jutro……za 40 lat zawsze będziesz taka sama. Naj.

Lorrie i Jack / i Mirabelle i Jackues . Ten sam mężczyzna, ale nie taki sam. I inna kobieta.

Nie sztuką jest zatrzymywanie drugiego człowieka na siłę. Prawdziwą sztuką jest dać komuś wolność….. i sprawić by nie chciał odejść. Samotność. Miłość. Magia. Fantazja……

Czy polecam ? Jeżeli chcecie przez cały czas płakać i chodzić zasmarkani to z całą stanowczością polecam :D

pokaż więcej

 
2018-12-09 10:43:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

,,Aleja tajemnic ‘’ jest chyba najbardziej osobistą książką Johna Irvinga. Dlaczego ? Nie jest to może w pełni rozumiana autobiografia, ale na pewno wiele demonów z jakimi musiał męczyć się Juan Diego męczył się również John Irving.
Autor rozprawia się nie tylko w książce ze swoimi demonami, ale także z demonami ludzkości. Które są które ? Możemy się tylko domyślać. Wszystkie są ludzkości, a...
,,Aleja tajemnic ‘’ jest chyba najbardziej osobistą książką Johna Irvinga. Dlaczego ? Nie jest to może w pełni rozumiana autobiografia, ale na pewno wiele demonów z jakimi musiał męczyć się Juan Diego męczył się również John Irving.
Autor rozprawia się nie tylko w książce ze swoimi demonami, ale także z demonami ludzkości. Które są które ? Możemy się tylko domyślać. Wszystkie są ludzkości, a które są Irvinga ? Na pewno dotyczące wiary, na pewno nie obce mu są dylematy pisarza z jakimi sławna , czasem zapomniana twarz musi się borykać.
Szereg problemów, szereg znaków zapytania z jakimi człowiek idzie przez całe życie.
,,Aleja tajemnic ‘’-szeroka droga. Avenida de los Misterios. Droga mistyczna, tajemnica. Droga życia ! Panie Irving. Chciał pan, i napisał pan.
Espernza. – Nadzieja. Matka Juana Diego i Lupe. Matka prostytutka. Zabawa w słowa. Esperanza nadzieja – dodajemy De- esperanza wychodzi nam co ? Beznadziejność. Niby nic, a wychodzi całkiem coś innego przeciwnego. Dobro , zło. Irving wyraźnie ma dobrą zabawę , bawiąc się w słowa. Ja też mam interesującą rozrywkę. Jest tylko czerń i biel. Czerń miesza się z bielą i wychodzi szarość. Życia, dnia codziennego.
Dzieci wysypiska. Zbieracze. Matka prostytutka. Dostają wszyscy szansę. Próźność prostytutki zmusza ją do patrzenia inaczej na świat. Woli być pożądana niż kochana. Jest kochana , ale często tego nie zauważa.
Espernaza zostaje kościelną sprzątaczką, bardzo dobrą zresztą. Szansa na normalność. Oczekuje jednak cudu, kiedy Juan ulega wypadkowi. Bluźni. Odwraca się plecami od wszystkiego i wszystkich.
Nadzieja to opis kobiety , która co prawda jest na złej drodze, ale ma szansę wrócić na tą dobrą. Ma szansę, od niej tylko zależy co zrobi z tą szansą. Z nadzieją. Co zrobi sama ze sobą.
Juan i Lupe. Dzieci wyrzutki. Porzucone, mające swój świat. Okazują się geniuszami. Pierwsze on samouk i wielki myśliciel. Inteligentny. Ona telepatka. Zna przeszłość, umie czytać w ludzkich umysłach w teraźniejszości i jak pokazuje finał zna również przyszłość.
Książka jest pełna paradoksów. Wizji. Prawdy. Smutku.
Juan Diego to człowiek w przyszłości bardzo samotny. Mężczyzna zarówno z przeszłością jak i po przejściach. Niepełnosprawny. Choruje na serce. Ma problemy z potencją. Pewnego dnia wyrusza w podróż mająca na celu dorzymania obietnicy pewnemu dobremu gringo. Który nie zdążył odwiedzić grobu ojca, i pisarz robi to w jego imieniu.
Tak naprawdę do podróż do przeszłości. Juan wraca w swoich snach co rusz do swojego dzieciństwa, młodości. Wizje są na tyle mocne, że myli mu się tamten świat w snach i ten obecny. Ten w którym jest. A w którym jest ? On sam nie wie. Wszystko mu się myli, plącze.
Dorothy i Miriam dwie dobre dusze całej jego wędrówki. Co jest fikcją , a co jest realne ?
Dorothy seks z nią to prawdziwe wyzwanie. Rozkosz nieziemska. Dziewczyna ma tak głośne orgazmy, że przypomina jej krzyk trzęsienie ziemi. Sąsiedzi dzwonią po wszystkim z zapytaniem czy wszystko w porządku ? Czy wszystko w porządku ? Jest lepiej jak było.
Miriam- jak opisuje główny bohater – jest ,, tam ‘’ tak aksamitna, że seks z nią przypomina rejs łódką po spokojnym, pięknym, łagodnym morzu. Wody rozkoszy.
Pamiętne zdjęcie z dworca. Na nim tylko Juan, a gdzie Miriam i Dorothy ? Nie ma. Nie ma żadnej także w odbiciu lustra kiedy przechodzi naga w hotelowym pokoju. Wyobrażenie. Cudownych kochanek. Może niespełnione fantazje erotyczne. Może niespełnione miłości, te dawne, te , których do dziś żałujemy. Dodatkowo może to ambicje mężczyzny, które ulatują wraz z brakiem sił, sił, których potrzeba, by ten żołnierz stanął na baczność. Panie Boże zabrałeś siły, zabierz też chęci, chciałoby się rzec.
Seks i wiara. Juan tak naprawdę wierzy. Tylko wierzy inaczej. Ma owszem mnóstwo pytań, ma dużo niejasności, ale tak naprawdę wierzy. Antykoncepcja. Aborcja. Seks przedmałżeński. Geje, transwestyci. Prostytutki. Z tym wszystkim boryka się też dzisiejszy świat. Problem AIDS i HIV.
Problem z wiarą, która Matka Boska jest ważniejsza w przekonaniu ludzi ? Matka Boska z Guadalupe czy Bogurodzica ?
Łamanie stereotypów.
Flor transwestyta i Eduardo zakonnik. Zakochują się w sobie z wzajemnością. Łamią schematy. Łamią zasady. Czy komuś to przeszkadza. Tak wielu osobom. Żyją razem. Umierają razem na AIDS. Spoczywają razem w jednej mogile. Z napisem szekspirowskim. Tylko ty i ja. I więcej nikt. Tylko ty i ja. Opiekują się za życia Juanem. On walczy z niesprawiedliwością . Walczy z nienawiścią jaka dotyka jego opiekunów.
Wojna w Wietnamie. Młodzi ludzie uciekają do Meksyku bojąc się wojny. Tam mają swoją wojnę wewnętrzną z dala od domu popadają w konflikty. Niszczą ich choroby, głód, nędza, narkotyki, alkoholi i tania uliczna miłość.
Cyrk. Wykorzystywanie dzieci. Zwierząt. Utopia radości. Fikcja wartościowej rozrywki. Stereotypy. Kiedy ginie człowiek, zawsze jest winne zwierzę. Hombre musiał zapłacić najwyższą cenę za nie swoje grzechy. Koń Amanha nie doczekał jutra, zapłacił za głupotę ludzi.

Wszystkie ważne decyzje zapadają bez siatki zabezpieczenia. Życie czasem przypomina arenę cyrkową. Idziemy przez nie po linie parę metrów nad ziemią. W każdym życiu nadchodzi chwila, kiedy trzeba się puścić liny. Tylko wtedy naprawde poczujesz, że żyjesz. Możesz zginąć, ale nie da się inaczej życ.

Ciąg zdarzeń, ogniwa naszego życia to wszystko co wiedzie nas tam daleko, tam dokąd zmierzamy, ścieżki którymi podążamy , mogą stać pod znakiem zapytania być niewidoczne, lub też mogą być widoczne gołym okiem.
Życie to podążanie jedną lub wieloma ścieżkami, w finalnym jej końcu będziemy szli tylko jedną, jedyną, tą którą dla nas los przygotował. Życie to taniec nad przepaścią. Taniec na linie, pojmij w końcu po co żyjesz. Wystarczy czasem krótka chwila. Tańcz na linie, tańcz.

Cud. Wszyscy czekali na cud Matki Boskiej ( Nasza Pani ) z Guadelupe. Kiedy ten cud w końcu przyszedł, spadły łzy z oczu Matki uwierzyło w to tylko parę osób. I to uwierzyły w to wyrzutki. Transwestyta , były duchowny, Juan i szef wysypiska śmieci.
Matka Boska to Matka, tak samo jak i każda jedna Matka, mama na ziemi. Jej płacz jest niepowtarzalny. Kiedy mama płacze musi stać się cud. Musi .

Irving rozlicza się z przeszłością. Boi się jej. Ale jednocześnie wie co w życiu jest ważne.
Łzy matki. Mamy. Następuje cud. Cud w który wierzą co prawda wyrzutki, ale o czystym sercu i pięknej duszy. Transwestyta. Homoseksualista były duchowny. Dziecko wysypiska. Rivera szef wysypiska. Śmierdzi od niego, łachmany ma brudne. Ale ma piękną dusze i wielkie serce. Wierzy w Boga na swój sposób. Wierzy w ludzi. Kocha dzieci nawet nie swoje.
Cud może przejść nam koło nosa, koło oczu jeżeli nie chcemy widzieć, to go nie zobaczymy. Największym cudem jesteśmy ,,My ‘’ jak krzyknęła kiedyś Lupe. Cudem jest człowiek. Cud dnia codziennego. Cud narodzin. Cud kiedy alkoholik rzuca alkohol, cudem jest kiedy złodziej przestaje kraść, cudem jest kiedy prostytutka przestaje sprzedawać swoje ciało i idzie ku normalności, wraca na swoją pierwotną drogę. Cudem jest to, że narkoman pokonuje swój nałóg, który zabrał mu już prawie wszystko. Cudem jesteś ty. Jestem ja. Jesteśmy MY . Cudem jest świat. Cudem jest miłość. Cudem jest wiara i nadzieja. Cuda robię od ręki. Na te specjalne trzeba trochę poczekać.

Każdy w coś wierzy. Irving w swojej podróży zabiera nas w świat pełnego cudów, sprzeczności. Pełne ludzkich uczuć nie tylko pozytywnych, ale także negatywnych. Gdzie jest wiara Kościoła ? W szeregach zwykłych ludzi, osoby duchowne mają swoje zasady. Swoje zasady. Swoje.
Gdzie jest tolerancja. Kiedy się kończy. Gdzie jest opieka nad ludźmi , którzy nie dają sobie rady z własnym życiem. Jakie miejsce zajmują w świecie ludzi zwierzęta nasi mniejsi bracia ? Dla kogo jest w końcu Ziemia tylko dla ludzi i ich niespełnionych wyimaginowanych ambicji czy też Ziemia jest miejscem, a przynajmniej powinna być miejscem dla nas wszystkich.
Alkoholicy. Prostytutki . Byli kapłani. Chorzy na AIDS, zarażeni HIV , dzieci wysypisk, domów dziecka, sierocińców. Psy, koty i kanarki tego świata. Homoseksualiści. Geje i lesbijki. Ateiści. Katolicy . Wszystkie wiary i wierzenia. Toczymy wszyscy ze sobą wojny. Niepotrzebne. Wyniszczające nas wspólnie. Ziejemy agresją i nienawiścią. Pogardą dla przekonań drugiego człowieka.

Seks i miłość. Niespełnione marzenia. Zgodzę się z całą stanowczością, że człowiekowi potrzebny jest seks w życiu. Ale jest to tylko dodatkiem . Bardzo miłym. Łączącym nas z drugim człowiekiem. Nie ma bardziej intymnej więzi jak seks. Ale co również musi być. Musi być pragnienie bycia z drugim człowiekiem. Sam seks jest tylko pustą wydmuszką. Niespełnioną ambicją.
Seks i tęsknota. To znak, ze chyba się zakochałeś/ aś. To początki czegoś wspaniałego i zadbaj o to, żeby twoje / i nie tylko twoje/ życie było pełne

Podróż sentymentalna. Demony przeszłości. Ekscentryzm. Seks. Wiara. Nadzieja i miłość. To wszystko i wiele więcej znajdziecie w książce ,, Aleja tajemnic ‘’ Johna Irvinga.
Aha jeszcze jedna rzecz. Na okładce jest gekon. Dla mnie osobiście jest on wytworem wyobraźni. Nieskończonej. Nieokiełznanej. Dopasowującej się do danej sytuacji. Nasz umysł jest w stanie dostosować się do każdej nawet najbardziej absurdalnej sytuacji. Gekon. Tajemnica myśli. Tajemnica umysłu. Tajemnica wyobraźni. Tajemnica alei. Alei w ludzkim umyśle. Ulice w ludzkiej głowie. Ulice jak stygmaty z buraka i wody . Odgaduję hasło. Irving ! Wierzył w duchy, to wierzył także w ten inny, drugi świat. Ateista ? Nie sądzę. Nie był nim. I nie jest...

Kochaj tak jakby świat skończyć się miał. Na linie nad przepaścią bez siatki zabezpieczenia tańcz, tańcz aż w jednej krótkiej chwili pojmij po co żyjesz.

Łamie schematy. Pokazuje zalety i wady. Podróżuje w głąb siebie i zabiera nas również w głąb siebie, swojego umysłu i pragnie nam pokazać siłę refleksji nad życiem, nad samym sobą, nad drugim innym człowiekiem.

Można tutaj jeszcze więcej napisać, ale .....pozostawiam to dla innych:)

Ciężka, momentami dziwna. Ale ciekawa.

pokaż więcej

 
2018-12-08 16:37:02
Ma nowego znajomego: Roman Dłużniewski
 
2018-12-08 00:13:26
Wypowiedział się w dyskusji: Czytamy w weekend

Aleja tajemnic Aleja tajemnic

Jak to u Irvinga bywa. Szokuje. Denerwuje. Zaskakuje. Fascynuje. Jak będzie tym razem......? :)

więcej...
 
2018-12-06 21:20:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Panna Marple (tom 12) | Seria: Klasyka Kryminału

230 stron. Napięcie stopniowane. Jeżeli nawet odgadniesz kto był mordercą, zaskoczy cię motyw. A jeżeli nie zaskoczy cię ani fakt, kto był mordercą, nie zaskoczy ciebie motyw, to zaskoczy czytelnika na pewno sposób w jaki została popełniona i zatuszowana skrzętnie zbrodnia. W kadym bądź razie Agata Christie zawsze czymś zaskoczy czytelnika.

Polecam :) / nie tylko fanom autorki. W sumie to...
230 stron. Napięcie stopniowane. Jeżeli nawet odgadniesz kto był mordercą, zaskoczy cię motyw. A jeżeli nie zaskoczy cię ani fakt, kto był mordercą, nie zaskoczy ciebie motyw, to zaskoczy czytelnika na pewno sposób w jaki została popełniona i zatuszowana skrzętnie zbrodnia. W kadym bądź razie Agata Christie zawsze czymś zaskoczy czytelnika.

Polecam :) / nie tylko fanom autorki. W sumie to jakiej autorki. Przepraszam. Królowej kryminału. Bowiem Królowa jest tylko jedna :)

pokaż więcej

 
2018-12-05 22:33:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Każdy z nas jest ptakiem uwięzionym w plątaninie ciernistych krzewów. Prawdziwa, szczera i jedyna miłość przyprawia nas o niewyobrażalny ból, żal, ale jednocześnie upaja nas niemożliwym do wypowiedzenia i określenia szczęściem. Prawdziwie tylko żyjemy wtedy, kiedy cierpimy mocno i jeszcze mocniej kochamy.
Książka Collen McCullouhg jest nie tylko o wielkich niespełnionych miłościach, ale jest...
Każdy z nas jest ptakiem uwięzionym w plątaninie ciernistych krzewów. Prawdziwa, szczera i jedyna miłość przyprawia nas o niewyobrażalny ból, żal, ale jednocześnie upaja nas niemożliwym do wypowiedzenia i określenia szczęściem. Prawdziwie tylko żyjemy wtedy, kiedy cierpimy mocno i jeszcze mocniej kochamy.
Książka Collen McCullouhg jest nie tylko o wielkich niespełnionych miłościach, ale jest także opowieścią o Nowej Zelandii, Australii . Jest opisem życia hodowców bydła i owiec. Jest codziennym raportem ich z jednej strony ciężkiego, trudnego życia, pełnego wyrzeczeń, siły charakteru, ale jednocześnie z drugiej strony mają szczęście żyć w tak piękniej i niepowtarzalnej krainie porównywalnej do dzikiego rajskiego edenu. Cała książka jest pełna paradoksów. No bo tak – musimy ciężko pracować, poprzez pracę i trudności życia codziennego nasz charakter kształtuje się w odpowiedni sposób, hartujemy siebie, nie tylko swoje ciało, ale także duszę i swoje serce. Co nas nie zabije, to nas wzmocni wedle powiedzenia. Wiemy bardzo dobrze, jak ciężkie jest życie hodowców bydła, owiec, postrzygaczy , zaganiaczy, plantatorów , ścinaczy trzciny cukowej, pot płynie hektolitrami po naszym zmęczonym ciele, owady i upał nie dają spać w nocy, pogoda jest swoistym Bogiem od którego zależymy. Nieustanny zegar biologiczny wyznacza nam czas. Upał. Susza. Pora deszczowa. Powódź. Usychanie i odrastanie trawy, trawy tak ważnej w naszym gospodarskim życiu. Co rusz nasz świat umiera podczas suszy i po deszczach nasz świat rodzi się na nowo. I taki jest cyk. Umiera i rodzi się na nowo , umiera i rodzi się na nowo….. Oprócz spiekoty, ciężkich warunków, wyrzeczeń jest piękno roślin. Eukaliptusy, wysokie trawy, różnorodność ptaków, roślin, zwierząt….inne jest tu nawet powietrze i niebo nawet wydaje się jakieś takie piękniejsze jak gdzieś indziej…..i bliżej nam do nieba….żyjąc w tym miejscu. Piekło i niebo w jednej krainie.

Niespełniona miłość Fee Armstrong/ Cleary. Jest w ciąży, mężczyzna którego kocha nigdy nie będzie do niej należał. Jest w ciąży. Wychodzi za mąż a przymusu za Padraica. Mezalians. Niedopasowanie charakterów, ale nigdy się nie skarżyła na swoje życie. Rodziła kolejne dzieci swojego męża/ tak swojego męża, bo dziecko które najbardziej kochała to te pierwsze Frank/ Nigdy się nie użalała nad swoim losem. Była dobrą żoną dla swojego męża. Tak naprawdę dopiero pokochała go , a przynajmniej zrozumiała to ,że musiała go kochać kiedy Paddy stracił życie w płomieniach. Wtedy sobie to uświadomiła. Często jest tak w życiu, że dostrzegamy, doceniamy kogoś kiedy już na zawsze go stracimy . Nigdy już albo nie będzie nasz, albo kiedy już odejdzie z tego świata.

Meggie Cleary. Jaki los jest przekorny. Zakochuje się tak samo jak swoja matka nieszczęśliwie. Mężczyzna którego kocha, co prawda odwzajemnia jej uczucia, ale tak samo jak w przypadku swojej rodzicielki, nigdy nie będzie jej mężczyzna. On jest księdzem. Przeznaczony został i należy do Boga.
Z tego żalu popełnia błąd. Wychodzi za mąż za mężczyznę którego nie kocha. On jej także. Luke pragnie jej pieniędzy. Po latach nie pozostają nawet pozory. O tyle o ile jej matka trafiła lepiej, bo Padrick był dobrym mężem i ojcem, to Luke nie wywiązywał się z żadnych obowiązków ani ojca ani męża. Kochał tylko siebie, swoją ciężką pracę i marzenia o byciu bogatym w przyszłości.
Miłość cierpliwa jest…..czasem łaskawa jest…..czasem miłość musi poszukać swego.
Owoc miłości Meggie i Ralpha. Znowu to samo. Meggie tak samo jak i jej matka bardziej kocha Danego niż Justynę. Kocha bardziej dziecko poczęte z prawdziwej miłości.
Tak samo jak ona to i Justyna również poszukuje i pragnie miłości swojej matki. Kolejne kobiety Celarych popełniają te same błędy.

Mary Carson. Na swój sposób kocha Ralpha de Bricassart. Na koniec żywota mści się na nim. Zna go doskonale. Testament , który zostawia jest najlepszym dowodem na to, że Mary w gruncie rzeczy była mściwa. Zła, wredna i jednocześnie samotna. Ta gorycz samotności przelała cała czarę.

Ralph de Bricassart. Czy był dobrym kapłanem. Nie. Chociaż się starał, a już na pewno przyznawał się do swoich grzechów i pragnął przebaczenia. Kochał ją całym sercem u duszą. Pierwotnie to było uczucie do nieszczęśliwej istotki, która szuka miłości i zainteresowania swojej matki. Potem przyjaciel. Na końcu mężczyzna, którego jednocześnie przerosło, przeraziło i niezmiernie uszczęśliwiło pożądanie i miłość do kobiety. Kobiety jego życia. Kochał, cierpiał i tęsknił za nią całe swoje życie. Popielata róża, którą otrzymał od Meggie była przypomnieniem o jakże pięknej, ale trudnej i zakazanej miłości. Miłości prawdziwej. Pachnącej jak piękny różany kwiat i jednocześnie posiadający kolce, które wpijają się mocno w serce. Cierpienie i rozkosz w jednym. Piekło i niebo.

Mniej czy więcej kochane, ale się rodzą prawdziwe dzieci. Czy to Frank, Stuart, czy Meggie. Czy w końcu to Justyna czy Dany. Każde szuka miłości, każde pragnie miłości swoich rodziców. Nie każde jednak ma w porę szansę tą miłość otrzymać.
Książka jest jednocześnie piękna jak i smutna. Ale za to prawdziwa. Poszukiwanie szczęścia. Pogodzenie się z losem. Walka z przeciwnościami. Bezsilność. Nieszczęśliwa miłość, jej brak popcha nas nie raz do tragicznych w skutkach wyborów. Całe życie się oszukujemy , całe życie poszukujemy szczęścia. A może poszukujemy utopii . Nie chcemy i nie potrafimy cieszyć się życiem taki jakim mamy. Nie umiemy. Chcemy czegoś innego. A raczej kogoś, a potem wszystko nam już jedno. Ja każdy byle z Tobą los. Historie kobiet, którym nie dane było życie spędzić ze swoją prawdziwą miłością. Chciały czegoś innego, otrzymały co innego. Reklamacje się są uwzględniane w życiu.
Złorzeczenie. Kłótnie z samym sobą, ze swoim ja, kłótnie rozumu, które mówi NIE z sercem, które szalone krzyczy z całą stanowczością TAK.

Bóg najpierw zabrał jej Ralpha. Dał jej syna. Potem zabrał jej i Ralpha i zabrał jej syna. Ludzie niekochani szukają miłości. Potem są zachłanni, pazerni na nią. Tak też było w tych przypadkach. Dotyczy to wszystkich kobiet. Fee, Megigie czy Justyny. Każda szukała miłości . Każda się jednocześnie bała otworzyć na coś nowego. Pazerne. W swoim poszukiwaniu i postępowaniu były nawet egoistyczne. Wszystkie trzy zrozumiały to jeszcze w porę. Odnalazły przynajmniej sens życia kiedy nie było za późno, pogodzone z losem. Ta ostatnia otworzyła się na prawdziwą miłość, która nadała jej życiu nowy sens. Przyhamowała jej nielogiczne zapędy i jednocześnie nadała jej życiu nowych skrzydeł.

Ptaki ciernistych krzewów. Miłość do drugiego człowieka .Miłość matki do dziecka. Miłość mężczyzny do kobiety i miłość kobiety do mężczyzny. Miłość do miejsca w którym się mieszka, żyje i pracuje. Miłość do rodziny i swoich korzeni. Miłość do pieniędzy. Kariery. Stanowisk. Miłość do Boga. Tyle jest różnych opisów tego jednego uczucia w tej książce. Wszystkie te miłości łączy jedna wspólna rzecz. Bez miłości nie da się prawdziwie i szczęśliwie żyć, lecz miłość także boli i jednocześnie daje euforię. Czujemy się słabi kiedy kochamy jednostronnie, mocni , silni kiedy kochamy i jesteśmy kochani. Wtedy jesteśmy niezniszczalni.

Pocałunek jak sakrament składany na twoich ustach. Zawieszony pomiędzy niebem, a piekłem. Zawiedzony pomiędzy cierpieniem, a rozkoszą. Wiem jaka jest cena. Nie mogę , nie umiem, i nie potrafię inaczej żyć. Ja jak ten ptak w ciernistych krzewach zaplątany śpiewam pieśnią miłości, śpiewam na cały świat, niech cały świat usłyszy tą piękną pieśń miłości….śpiewam , moje serce bije szczęśliwe i jednocześnie decyduję się na cierpienie , nadziewam swoje serce na najdłuższy cierń i śpiewam jeszcze piękniej….śpiewam w bólu i rozkoszy…….śpiewam na cały głos, bo tak dyktuje mi moje serce…..moje serce , które nie przestanie kochać dopóki bije……..
Za wszystko co piękne w tym życiu musimy zapłacić największym cierpieniem. Mimo wszystko …warto kochać .Inaczej życie jest puste. Nijakie.

I właśnie między o tym, o czym napisałem jest książka Collen McCullouhg. O poszukiwaniu. O cierpieniu. O tęsknocie. O miłości i ocenie , którą trzeba w życiu zapłacić. I jest także opisem, który mówi dlaczego warto zapłacić tą cenę, chociażby była największa. Im więcej kochamy, tym więcej cierpimy, ale jednocześnie jesteśmy paradoksalnie więcej wtedy znieść. Wytrzymać.
Przemiany naszego charakteru. Przemiany naszego serca i duszy naszej. Ich uszlachetnienie jak kawałka zwykłego węgla, któremu potrzeba dużo czasu aby stał się diamentem. Takiego czasu również potrzebuje człowiek. Tylko czy aby wystarczy nam tego czasu, i czy w porę dostrzeżemy w swoim życiu to co powinniśmy dostrzec ……?
Spis różnorodnych charakterów. Zespół myśli. Działań. Pytań. Wątpliwości. Nie sposób tego wszystkiego opisać. Trzeba przeczytać.
Polecam.

pokaż więcej

 
2018-12-05 10:22:13
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-12-04 10:28:54
Wypowiedział się w dyskusji: Trendy listopada lubimyczytać.pl

Nie wiem czy byś chciała przeczytać moją książkę. Na pewno by była o tym co mnie pasjonuje czyli o uprawie praktycznie wszystkich / dostępnych w Europie/ lilii. Czyli na pewno by nie trafiła do mas, ale do wąskiego bardzo grona. Czy by kosztowała 20 zł , może nawet taniej. Bez twardej okładki :) Perfekcja dla mnie polega m.in na łykaniu gorzkich łez porażki i uświadomienie sobie... Nie wiem czy byś chciała przeczytać moją książkę. Na pewno by była o tym co mnie pasjonuje czyli o uprawie praktycznie wszystkich / dostępnych w Europie/ lilii. Czyli na pewno by nie trafiła do mas, ale do wąskiego bardzo grona. Czy by kosztowała 20 zł , może nawet taniej. Bez twardej okładki :) Perfekcja dla mnie polega m.in na łykaniu gorzkich łez porażki i uświadomienie sobie popełnionych błędów, zaciśniecie zębów i dążenie do doskonałości. Naprawiam błędy, uczę się na swoich i na cudzych błędach . Wielokrotnie w swojej dziedzinie usłyszałem słowa prawdy. Wytykano mi błędy, a ja się posłuchałem. Krytyka ma być konstruktywna. Tak samo jest w każdej dziedzinie. Pisarze dzisiaj mają parcie na szkło, nie tylko zresztą oni. Pełno jest w księgarniach różnego rodzaju aktoreczek, żony piłkarzy, i innej maści celebrytów, którzy mają swoje 5 minut. Jak napisałem poprzednio klasyki nie ma. Natomiast pani X, Y Czy Z jest tego pełno, w wielu egzemplarzach. Ostatnio poczytny chociażby Remigiusz Mróz. Nie powiem lubię, ale zaczyna gwiazdorzyć. Może niedługo Mróz w Kuchni ? Rewolucje kuchenne ?
Rodziny się nie wybiera, przyjaciół już tak. I tak samo na szczęscie książki, które chcemy przeczytać.
Specjaliści wiedzą, że po co maja się starać pisarze jak wszystko co jest sygnowane znanym nazwiskiem się sprzeda. Każda szmira, każda chałtura. . Znany piosenkarz nagra kolędy, których nikt tak naprawdę by nie słuchał, ale kupimy, bo zaśpiewał to nasz idol. Raz, może dwa razy w życiu włączymy to płytę i na tym koniec.
Bestsellery zanim trafią do sprzedaży ? A ponoć łyżka powiedziała do widelca , że to niemożliwe aby ananas ubił śmietanę i za to siedział w puszce :D
Po co się starać jak i tak wierni odbiorcy kupią nasze wypociny. Niech to będzie w ładnej oprawie będzie się czym pochwalić wśród znajomych.
Ładnie to wygląda na półce. Podobnież klasyka, którą ludzie kupują i nie czytają . Ważne, że MAM, bo jak to wygląda! Znajomi czy rodzina aż duszą się patrząc na to.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-12-03 23:02:14
Ma nowego znajomego: tjank
 
2018-12-03 20:06:19
Ma nowego znajomego: jatymyoni
 
2018-12-03 11:10:55
Wypowiedział się w dyskusji: Trendy listopada lubimyczytać.pl

Coraz częściej doświadczam w księgarniach uczucia pustki , kiedy patrzę na te literackie nowości. Książki coraz droższe, a treść w nich zawarta coraz gorsza. Nie chcę nikogo urazić w tym momencie, ale klasyki praktycznie w księgarniach nie ma. Jeżeli już to na zamówienie. Zostaje sprzedaż internetowa. Tam znajdę co chcę i za ile chcę. W księgarniach od ręki w zawrotnych często cenach... Coraz częściej doświadczam w księgarniach uczucia pustki , kiedy patrzę na te literackie nowości. Książki coraz droższe, a treść w nich zawarta coraz gorsza. Nie chcę nikogo urazić w tym momencie, ale klasyki praktycznie w księgarniach nie ma. Jeżeli już to na zamówienie. Zostaje sprzedaż internetowa. Tam znajdę co chcę i za ile chcę. W księgarniach od ręki w zawrotnych często cenach pozostaje dla czytelnika zwykła makulatura. Co tam znajdziemy? Kolejne romansidła, jakby pisane na zamówienie , trzymające się wytartych żelaznych schematów , jest on i ona, on ją zdradza, albo ona jego , albo się oboje męczą i dręczą okropnie. Mężczyzna po przejściach, kobieta z przeszłością. Że żona go nie rozumie, albo jej mąż nie rozumie, że ze sobą już nie śpią, ja to już na pamięć umiem.
Kryminał. Nic odkrywczego. Zbrodnie stare jak świat, ale zawsze można to wszystko spiąć w całość, zgrabną nietuzinkowa historię. Opisać inaczej jak zwykle.
Obyczajówka. Autobiografie i biografie. Tego tutaj mamy wysyp jak prawdziwków po lepszym większym ciepłym deszczu. Czasem sie zastanawiam kto tutaj powinien zjeść snickersa. Czy ja mam to zrobić, żeby sobie osłodzić tą gorzką prawdę czy zjeść tego batonika mają te wszystkie gwiazdeczki, żeby przestały choć na moment gwiazdorzyć. Bo na pewno są sobą i się nie zmienią w gruncie rzeczy. Docenieni prze zemnie pisarze również piszą jakieś dziwne historie. Posiłkują się odgrzewanymi kotletami, które już ktoś wcześniej usmażył, a oni idą w marketing. Sygnują to swoim nazwiskiem, znanym i wybaczcie, ale muszę to napisać wierni, naiwni czy wręcz głupi, ślepo wierzący fani kupią to wszystko, te gnioty literackie za ciężkie pieniądze.
Chodzę kupuję te wasze wypociny na wyprzedażach z ciekawości czasem, 9,90 więcej nie dam. Czasem okazuje się, że i tej prawie dyszki szkoda. Zbrodnią jest brać 40- 50 zł za to ,, coś '' co wy nazywacie i ośmielacie się nazywać literaturą.
Być czy mieć odwieczne dwa pytania. Bliżej ku celom posiadania. Książki czasem aż płaczą .... mówią do mnie : zobacz co oni zrobili z literaturą, proszą wsyp mnie do ziemi stąd przyjechałem. Czasem nie pozostaje nic innego jak na kompost to wyrzucić i przywrócić Matce Ziemi jej zniekształcane dzieci.
Brzdęk pękła czara goryczy.....rozlanych kropel już nikt nie policzy. Gdy wszystko skończy się jak myślałem, wsyp mnie do morza, skąd przyjechałem.

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
323 217 2792
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (19)

Ulubieni autorzy (13)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (12)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd