Światy Alternatywne 
https://swiatyalternatywne.blogspot.com
Witaj, skoro już jesteś na moim blogu to uszykuj sobie kawę, herbatę czy co tam lubisz pić, rozsiądź się wygodnie i zanurz się w moim świecie...
26 lat, mężczyzna, Wągrowiec, status: Czytelnik, dodał: 1 ksiązkę, ostatnio widziany 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Konan Destylator
    Konan Destylator
    Autor:
    Jakub Wędrowycz to przerażający wiekowy ochlapus, wiejski egzorcysta, bimbrownik i kłusownik, porażający otoczenie wyglądem, zapachem i kulturą osobistą – a raczej jej brakiem. W towarzystwie równie o...
    czytelników: 2773 | opinie: 186 | ocena: 6,98 (1519 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-02-19 08:29:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Trylogia Białego Miasta (tom 1)

"Cisza białego miasta" to jedna z tych książek, która może być z powodzeniem samodzielną pozycją, jak i częścią serii. W tym wypadku jest to pierwsza część trylogii, co jest bardzo dobrą wiadomością. Cieszy mnie bowiem, że będę miał okazję przeczytać więcej o przygodach inspektora Ayali i jego kompanów z komendy policji w Vitorii. Jest to jeden z lepszych kryminałów, jakie dane mi było... "Cisza białego miasta" to jedna z tych książek, która może być z powodzeniem samodzielną pozycją, jak i częścią serii. W tym wypadku jest to pierwsza część trylogii, co jest bardzo dobrą wiadomością. Cieszy mnie bowiem, że będę miał okazję przeczytać więcej o przygodach inspektora Ayali i jego kompanów z komendy policji w Vitorii. Jest to jeden z lepszych kryminałów, jakie dane mi było czytać.

Vitorią wstrząsa seria morderstw, których początek miał miejsce dwadzieścia lat wcześniej. Czy przez cały ten czas w celi siedzi niewinny mężczyzna? Teraz, kiedy wygląda na to, że morderca wrócił, inspektor Unai zrobi wszystko, żeby zapobiec kolejnym zabójstwom. Jakie są motywy sprawcy? Rytualne mordy, zakamuflowana wiadomość czy prywatne porachunki? Wygląda na to, że wszystkiego po trochu...

Książka wywiera wrażenie, jakby czytała w myślach. Każdą kolejną teorię czytelnika obala kilka stron później. Ostatecznie byłem bliski wytypowania sprawcy, ale nie udało mi się do tego dojść całkowicie. Zakończenie jest zaskakujące. I dobrze, bo to znaczy że intryga jest świetnie przemyślana. Eva Garcia Saenz De Urturi skonstruowała nie tylko przekonującą sprawę kryminalną i realistyczne postacie, ale także świetnie oddała klimat i kulturę baskijskiego świata. Hiszpania z kart tej książki przyciąga i kusi, żeby zobaczyć urokliwe uliczki i ciekawe zabytki, o których czytamy w "Ciszy białego miasta".

Warto także pochwalić pracę wydawnictwa, zwłaszcza przekład, bo chociaż na moim egzemplarzu widnieje napis "Tekst przed korektą – egzemplarz recenzencki", to jednak nie udało mi się natrafić na żaden błąd. A to nie zdarza się często.

Jestem oczarowany każdą z tych 569 stron. Musicie to przeczytać!

pokaż więcej

 
2019-02-01 12:46:26
Zagłosował w plebiscycie "Książka Roku 2018 lubimyczytać.pl"
Jakie książki były najlepsze i najpopularniejsze w roku 2018? Zagłosuj w Plebiscycie i wybierz Książki Roku 2018. Książki, Autorzy i Wydawnictwa czekają na głosy swoich czytelników. Zapraszamy!
 
2019-01-26 11:06:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Alicja to przykładna żona i matka dwóch chłopców. Nieco zmęczona rodzinnym życiem i przytłoczona obowiązkami, w których nie pomaga jej pochłonięty pracą mąż. Ich młodszy syn, Franek, przygotowuje się właśnie do przyjęcie pierwszej komunii. Na Alicję spadł więc kolejny obowiązek, czyli uczestnictwo wraz z synem w przygotowaniach, odbywających się co tydzień w kościele. Tam zwraca uwagę na... Alicja to przykładna żona i matka dwóch chłopców. Nieco zmęczona rodzinnym życiem i przytłoczona obowiązkami, w których nie pomaga jej pochłonięty pracą mąż. Ich młodszy syn, Franek, przygotowuje się właśnie do przyjęcie pierwszej komunii. Na Alicję spadł więc kolejny obowiązek, czyli uczestnictwo wraz z synem w przygotowaniach, odbywających się co tydzień w kościele. Tam zwraca uwagę na młodego księdza Mariusza. Z czasem okazuje się, że Mariusz zwrócił uwagę również na nią. Rodzi się między nimi zakazana miłość.

"Finezja uczuć" to zdecydowanie literatura kobieca. Ma ona manierę usprawiedliwiania poczynań bohaterki, co z punktu widzenia mężczyzny nie jest szczególnie sprawiedliwe. Kolejne wydarzenia są dość przewidywalne. Czytelnik może od razu założyć, że wspólny weekendowy wyjazd z Warszawy do Krakowa na wystawę malarstwa skończy się w łóżku. I tak się dzieje. Dalszego przebiegu wydarzeń również można się łatwo domyślić. Kolejne decyzje Alicji są, z moralnego puntu widzenia, delikatnie mówiąc – niezbyt fajne. Cóż zatem musiało wydarzyć się dalej? Niby autorka przyznaje, że bohaterka popełniła błąd i zrobiła źle, jednak w końcu okazuje się, że to facet jest świnia i jego czyny popchnęły Alicję w ramiona innego. Spodziewałem się takiego obrotu spraw i niestety, pani Krasińska mnie nie zaskoczyła.

Jednak żeby nie być tylko krytycznym, przyznać muszę że technicznie książka jest napisana bardzo dobrze. Nie wyłapałem żadnych błędów, ani logicznych ani składniowych czy gramatycznych, co zdarza się nieczęsto. Czyta się to dobrze, o ile ktoś lubi literaturę tego typu. W zasadzie nie można nazwać tej pozycji po prostu romansem. Samego romansu nie ma w niej wiele, tak naprawdę większa część książki dzieje się w głowie bohaterki. Jej przemyślenia, rozterki i skutki podjętych decyzji obserwujemy razem z nią, na bieżąco. Dialogi nie należą do najgłębszych, są raczej zdawkowe.
Przewidywalność i wątpliwe moralnie decyzje mogą sugerować, że powieść jest autentyczna. Takie historie mogą się dziać i się, niestety, dzieją dosyć często. Jeżeli ktoś szuka autentyzmu i lubi obyczajowe perypetie bohaterów, to "Finezję uczuć można polecić. Jeżeli jednak ktoś od literatury oczekuje rozrywki i oderwania się na chwilę od rzeczywistości, zadowolony nie będzie.

pokaż więcej

 
2019-01-16 21:19:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Wyzwanie LC 2019
Autor:
Cykl: Nić Ariadny (tom 2)

Główną bohaterką powieści jest Agata. Odzyskała ona pamięć utraconą w pierwszej części w wyniku wypadku, a tym samym poznała tożsamość swoją, oraz otaczających ją osób. Dowiadujemy się, że jest tajną agentką w organizacji, której nazwy nie poznajemy. Przygotowuje się do testów, które musi przejść, aby wrócić do czynnej służby. W przyspieszonym tempie zostaje jednak włączona do ekipy, która... Główną bohaterką powieści jest Agata. Odzyskała ona pamięć utraconą w pierwszej części w wyniku wypadku, a tym samym poznała tożsamość swoją, oraz otaczających ją osób. Dowiadujemy się, że jest tajną agentką w organizacji, której nazwy nie poznajemy. Przygotowuje się do testów, które musi przejść, aby wrócić do czynnej służby. W przyspieszonym tempie zostaje jednak włączona do ekipy, która przeprowadza akcję na lotnisku, w celu odszukania potencjalnego zamachowcy. Jak to zwykle bywa, nie wszystko idzie tak jak powinno. Poza tym z Agatą kontaktuje się mężczyzna, który podaje się za brata jej ojca. Agata pierwsze słyszy o wujku z ameryki, jednak dziadkowie wiele lat temu odcięli się od swojego pierworodnego syna. W Agatę wstępują wątpliwości, które zostaną wkrótce rozwiane w dość zaskakujący sposób.

To tyle o fabule. Mamy intrygę, poszukiwanie winnych, rozwiązywanie zagadki, terrorystów i agentów, a to wszystko na zaledwie 190 stronach. Akcja pędzi szybko, tak samo jak szybko się to czyta, bo napisane jest przystępnym językiem, składniowo poprawnym. I wszystko byłoby spoko, gdyby nie nadmierne szczęście głównej bohaterki. Uwaga! Będzie duży spojler.

Wyobraźcie sobie taką sytuację: leżycie związani w piwnicy pewnego domu. Nie jesteście w stanie się wydostać, w domu zresztą znajduje się kilku napakowanych strażników. I nagle, absolutnie znikąd, pojawia się... staruszka karmiąca koty po piwnicach sąsiednich domów. Jak się dostała do piwnicy strzeżonego domu? Nie wiadomo. Po prostu przyszła nakarmić koty. I okazuje się jeszcze, że ma fenomenalną pamięć, więc zapamiętuje podany przez was numer telefonu, pod który po zniknięciu (niezauważona) dzwoni. Nie wspomnę już, że każda normalna osoba zamiast zapamiętywać numer podany przez półprzytomnego więźnia, po prostu zadzwoniłaby na policję...

Ten jeden logiczny problem obniżył w moich oczach ocenę całej historii, która poza tym była całkiem dobra. Główna bohaterka czasami podejmuje dziwne decyzje i pokazuje swój denerwujący charakter, ale ostatecznie można uznać ją za wartościowego bohatera pierwszoplanowego. Tak samo jak w części pierwszej, tak i tutaj dostajemy jeden rozdział napisany z punktu widzenia Konrada. Zabieg ten służy przedstawieniu kilku wydarzeń, których Agata nie była świadkiem. Fajny pomysł na uniknięcie narracji bezosobowej. To zdecydowanie na plus.

W ogólnym rozrachunku książkę warto przeczytać, zwłaszcza że zajmie każdemu pewnie ze 2-3 wieczory. Jest jednak nieco słabsza od "Nici Ariadny". Mimo to, przeczytałbym kolejne przygody Agaty i Konrada.

pokaż więcej

 
2019-01-16 21:17:16
Ma nowego znajomego: magia_stron
 
2019-01-08 13:47:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Nić Ariadny (tom 1)

Główną bohaterką jest Monika, która budzi się w szpitalu z kompletną amnezją. Nie pamięta kim jest, nie rozpoznaje otaczających ją ludzi, nie wie co robiła. Szybko jednak okazuje się, że ktoś na nią poluje. Z czasem rodzi się jednak inne pytanie: czy Monika na pewno jest zwierzyną, czy może była łowcą?


I odpowiedzi na te pytania poszukujemy razem z bohaterką przez lwią część książki....
Główną bohaterką jest Monika, która budzi się w szpitalu z kompletną amnezją. Nie pamięta kim jest, nie rozpoznaje otaczających ją ludzi, nie wie co robiła. Szybko jednak okazuje się, że ktoś na nią poluje. Z czasem rodzi się jednak inne pytanie: czy Monika na pewno jest zwierzyną, czy może była łowcą?


I odpowiedzi na te pytania poszukujemy razem z bohaterką przez lwią część książki. Poszukujemy jej zaginionej tożsamości, składamy mozolnie powoli pojawiające się elementy układanki. Na początku Monika to dla nas po prostu dziewczyna, która w wyniku upadku ze skarpy podczas biegania doznała obrażeń mózgu, przez co straciła pamięć. Wiemy, że lubi muzykę i nie może żyć bez kawy. Kim okaże się na końcu tego tomu? Żeby się tego dowiedzieć, musicie sięgnąć po książkę.


Motyw utraty pamięci i poszukiwania własnej tożsamości jest każdemu znany, zarówno z kartek jak i z ekranów - małego i dużego. Muszę przyznać, że jest to interesujący motyw, jednak przeważnie łączy się on z wartką akcją. Nie w tym przypadku. Kilka razy dochodzi do pewnych epizodów, w których pojawia się adrenalina, jednak zdecydowaną większość książki spędzamy razem z Moniką na poznawaniu samej siebie, czytając o jej przemyśleniach i śledząc odruchy, które stopniowo ujawniają jej prawdziwą tożsamość i osobowość. Książka płynie po wodach narracji powoli, nie spieszy się nigdzie, wprowadza nas bardzo dokładnie w każdy szczegół. I jest to moim zdaniem zdecydowany plus.


Jeżeli już mowa o narracji, to wspomnę jedynie, że pojawia się w książce także druga postać, z której perspektywy możemy śledzić wydarzenia. Nie powiem jednak nic więcej, ponieważ ujawniając jej tożsamość zdradziłbym zbyt dużo fabuły. A odkrywanie tejże w towarzystwie Moniki jest przyjemne.


W każdym medium ceniłem sobie bardzo bohaterów, którzy zaczynali od początku. Motyw "od zera do bohatera", często spotykany w kinie, grach komputerowych czy właśnie w literaturze, głównie sensacyjnej i fantastycznej. Obserwujemy rozwój bohatera, jego szkolenie, wyciąganie wniosków, samodoskonalenie. Obserwujemy pierwsze sukcesy, cieszymy się z dużych zwycięstw. W pewnym sensie motyw utraconej pamięci serwuje nam tego typu wydarzenia. Nie dosłownie, bo postać w zasadzie była już, nazwijmy to w uproszczeniu, w pewnym punkcie swojego rozwoju. Poprzez utratę pamięci niejako cofa się we własnym rozwoju, jednak nie uczy się rzeczy od podstaw, a jedynie przypomina sobie to, co już potrafi. A Monika wydaje się potrafić całkiem sporo. I warto dowiedzieć się, co odkryła.

pokaż więcej

 
2018-12-27 12:33:45
Ma nowego znajomego: ksiazkawprezencie
 
2018-12-17 10:07:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Bohaterów książki jest kilku i w miarę czytania ich przybywa, jednak główne postaci możemy wyodrębnić trzy: Majkę, Jagodę i Andrzeja. Pierwsza wyraźnie przed czymś ucieka. Jest zastraszona i płochliwa. Druga, mająca wpływowego ojca, nie musi martwić się wieloma rzeczami w swoim piętnastoletnim życiu. No i trzeci, Andrzej, który ma najbardziej przerąbane. Jako dziecko jego życie polega na... Bohaterów książki jest kilku i w miarę czytania ich przybywa, jednak główne postaci możemy wyodrębnić trzy: Majkę, Jagodę i Andrzeja. Pierwsza wyraźnie przed czymś ucieka. Jest zastraszona i płochliwa. Druga, mająca wpływowego ojca, nie musi martwić się wieloma rzeczami w swoim piętnastoletnim życiu. No i trzeci, Andrzej, który ma najbardziej przerąbane. Jako dziecko jego życie polega na przyjmowaniu ciosów od ojca, milicjanta alkoholika, oraz wsłuchiwaniu się w żałosne jęki gwałconej matki. W końcu nie wytrzymuje i go zabija. Pozorne uwolnienie się od tyrana sprawia, że wpada w łapy drugiego, jeszcze groźniejszego... Do tego kilka postaci, które pojawiają się z czasem.


Właśnie, "z czasem". Czasy tutaj są nakreślone bardzo niewyraźnie. Wiemy ogólnie, że najpierw operujemy w czasach PRL-u oraz niedługo po obaleniu komuny. Czytamy historie różnych osób myśląc, że dzieją się równolegle. To nieprawda, niektóre dzieli kilka lat, jednak o tym dowiadujemy się dopiero później. I to jest jeden z zabiegów, które dostarczają nam konsternacji. Na 200 stronach autorka zafundowała mi dezorientację i konieczność zrewidowania mojej wizji kolejności wydarzeń kilkukrotnie. Z początku wszystko wydaje się enigmatyczne, tajemnicze i aż palimy się do rozwiązania tej zagadki. Mniej więcej w połowie książki wydaje nam się, że wszystko jest jasne. Że wiemy już co i jak, mamy to poukładane w głowie i śledzimy już tylko rozwój wypadków. Po kolejnych 50 stronach kilka spraw wychodzi na jaw i klepiemy się w czoło dziwiąc się, dlaczego na to nie wpadliśmy. I kiedy już jesteśmy pewni, że do końca nic się nie zmieni, bo przecież widzimy, że zostało kilka stron, dostajemy ostateczny cios w naszą wyobraźnię. Muszę przyznać, że zakończenia się nie spodziewałem. Kilka spraw rozwikłałem zanim zrobiła to książka, jednak w większości wnioskowałem błędnie. I to jest oznaka dobrego thrillera. Książka nie daje nam zagadki do rozwiązania. Ona kilkakrotnie udowadnia nam, że nic nie zrozumieliśmy.

pokaż więcej

 
2018-12-12 13:38:09

[6,1,9]

Szanowna Pani Robin Hobb,

czułbym się zaszczycony, gdyby zechciała Pani zasiąść w tym roku do wigilii Bożego Narodzenia w towarzystwie moim oraz mojej rodziny. Chciałbym zyskać możliwość odpłacenia Pani magicznymi świętami w zamian za magię, jaką poraziły mnie Pani książki. Chciałbym być dla Pani jako mojego gościa równie oddanym przyjacielem, jakim Błazen był dla Bastarda...
[6,1,9]

Szanowna Pani Robin Hobb,

czułbym się zaszczycony, gdyby zechciała Pani zasiąść w tym roku do wigilii Bożego Narodzenia w towarzystwie moim oraz mojej rodziny. Chciałbym zyskać możliwość odpłacenia Pani magicznymi świętami w zamian za magię, jaką poraziły mnie Pani książki. Chciałbym być dla Pani jako mojego gościa równie oddanym przyjacielem, jakim Błazen był dla Bastarda Rycerskiego Przezornego. Chciałbym, żebyśmy w tym szczególnym dniu podzielili się opłatkiem, popiwszy go wywarem z kozłka lekarskiego. Żebyśmy wspólnie posłuchali jak przemawia do nas Ślepun, przewodzący swemu stadu, którym w ten wyjątkowy wieczór stałyby się wszystkie zwierzęta świata. A my, niczym obdażeni mocą Rozumienia poznalibyśmy ich myśli i pragnienia. Żeby magia świąt zjednoczyła nas równie mocno, jak mistrzów posługiwania się Mocą. Żebyśmy razem popłynęli na falach świątecznego nastroju, niczym na magicznym galeonie, dzieląc się opowieściami i życiową mądrością biorąc przykład z Brusa, kiedy wieczorną porą zasiadał do naprawy uprzęży. Życzyć sobie będziemy, aby omijały nas wszelkie choroby, tak grypa jak i Kuźnica, aby wszelkie troski i poświęcenia odbiły się w naszym życiu pozytywnym echem. Niech po niebie nad nami szybują pospołu sanie Świętego Mikołaja oraz majestatyczne smoki, wskazując nam pierwszą tego wieczoru gwiazdkę. Żebyśmy syci, w dobrych humorach i otoczeni najbliższymi ludźmi mogli powiedzieć, że życie, mimo wszystko, jest dobre.


Liczący na świąteczne spotkanie
Piotr

pokaż więcej

więcej...
 
2018-12-12 12:08:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Chcę mieć

Książka "Wykłady Profesora Niczego" to nic innego jak skrócone omówienie epok literackich, okraszone streszczeniami najpopularniejszych dla danej epoki lektur. Oczywiście w stylu Miecia, a więc na wesoło. Są bluzgi, kolokwialny język i skróty myślowe. Wszystko po to, żeby treść danego dzieła przełożona została na przystępny dla każdego język. Jeżeli czeka Was niedługo matura, to macie jeszcze... Książka "Wykłady Profesora Niczego" to nic innego jak skrócone omówienie epok literackich, okraszone streszczeniami najpopularniejszych dla danej epoki lektur. Oczywiście w stylu Miecia, a więc na wesoło. Są bluzgi, kolokwialny język i skróty myślowe. Wszystko po to, żeby treść danego dzieła przełożona została na przystępny dla każdego język. Jeżeli czeka Was niedługo matura, to macie jeszcze prawie pięć miesięcy na przypomnienie sobie epok literackich. A w tym Profesor Niczego zdecydowanie może Wam pomóc. Po przejściu przez epoki zawsze możecie uderzyć na YouTube i zapoznać się ze streszczeniami lektur, których w książce nie ma. Jeżeli śmieszy kogoś dowcip Miecia, będzie się świetnie bawił podczas przyswajania wiedzy. Jeżeli nie śmieszy, bo na przykład uważacie że "Słowacki wielkim poetą był", to i tak, mimo zaciśniętych zębów, wyciągniecie z jego materiałów zapewne więcej, niż z lekcji języka polskiego.

pokaż więcej

 
2018-12-07 12:43:36
Ma nowego znajomego: Andarielka
 
2018-12-07 10:39:40
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Oblicza Wędrowycza (tom 8)
 
2018-12-07 10:39:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
 
2018-12-07 09:18:01
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Książka nie jest straszna. Nie jest to też typowa książka sensacyjna. Najlepsze słowo opisujące książkę "Złamane dusze" to: niepokojąca. Czytając o rzeczach, które uznajemy za niewiarygodne i nieprawdziwe zawsze z góry mamy świadomość, że to fikcja. Jednak elementy nadprzyrodzone w tym przypadku są opisane w taki sposób, że byłbym skłonny uznać je za prawdę.

Poza niepokojem, pewnym lękiem...
Książka nie jest straszna. Nie jest to też typowa książka sensacyjna. Najlepsze słowo opisujące książkę "Złamane dusze" to: niepokojąca. Czytając o rzeczach, które uznajemy za niewiarygodne i nieprawdziwe zawsze z góry mamy świadomość, że to fikcja. Jednak elementy nadprzyrodzone w tym przypadku są opisane w taki sposób, że byłbym skłonny uznać je za prawdę.

Poza niepokojem, pewnym lękiem przed nieznanym, odczuwamy także złość. Poczucie niesprawiedliwości, jaka spotyka bohaterki książki sprawia, że zaciska się pięści. Zwłaszcza kiedy uświadomimy sobie, że takie rzeczy dzieją się niemal codziennie, na całym świecie. Cierpią niewinni, żeby inni, zwłaszcza bogaci, mogli mieć spokój, czyste ręce i spokojny sen. I nie mówię tutaj o samych zbrodniarzach, ale także o rodzicach, którzy oddali swoje córki do szkoły z internatem Idlewild. Bo były trudne. Bo były niewygodne. Bo nie wiedzieli jak je wychować albo pomóc z ich problemami. Dziewczynki, często skrzywdzone, uznawane były za winne cudzych grzechów. W człowieku budzi się bunt, kiedy czyta takie historie.

Ostatnim uczuciem, które towarzyszyło mi podczas czytania, może nieco zaskakujące obok niepokoju i złości, była nadzieja. Nadzieja, że w końcu coś musi ułożyć się dobrze. Że zakończenie tej historii potoczy się tak, jak czytelnik by sobie tego życzył. Ja miałem to szczęście - zakończenie trafiło do mnie równie mocno, jak cała reszta książki. Jest ona bowiem bardzo dobra!

Dawno już nie czytałem tak dobrego thrillera. Nic tutaj nie jest specjalnie naciągane. Nawet duchy, które na starcie uznajemy za jednoznacznie złe, z czasem zyskują wizerunek, który do ducha pasuje idealnie. Bohaterowie są również do bólu realistyczni, co jest zdecydowanym plusem. Zamiast super siły, wytrzymałości i charyzmy mają oni swoje słabości, dolegliwości i słabsze chwile. I taki bohater jest przekonujący. Bo thriller to nie fantasy czy sensacja. Tutaj nie jest potrzebny morderczo skuteczny zabójca potworów ani były agent służb specjalnych walczący z hordami przeciwników. W thrillerze przekonuje mnie właśnie taka Fiona Sheridan, ze swoimi obsesjami, wybuchami i słabościami. Wiedźmin idący po pas w wodzie ma zabić plugastwo i dziarsko wrócić do swoich spraw. Fiona, która przez kilka dni porusza się w deszczowej aurze i ma przemoczone buty ma dostać kataru! I dostaje.

"Złamane dusze" czyta się dość szybko i dobrze. Po pierwsze: za sprawą wygodnych, niezbyt długich rozdziałów, dzięki którym nie trzeba przerywać lektury w połowie akcji. Po drugie, za sprawą przeplatających się dwóch czasów: roku 1950 oraz 2014. Poznajemy historię z perspektywy w sumie pięciu bohaterek: Fiony Sheridan w 2014 roku oraz czterech przyjaciółek, uczennic Idlewild. Ta różnica zachowań, sposobów myślenia i zderzenie realiów to zabieg bardzo ciekawy, ubarwiający lekturę i chroniący przed nudą.

Jeżeli lubicie takie klimaty, to zdecydowanie jest to książka dla Was. Pamiętajcie także o znajomych, bo jest to jedna z lepszych tegorocznych pozycji. W sam raz na świąteczny prezent.

pokaż więcej

 
2018-11-27 10:01:15
Wypowiedział się w dyskusji: Ostrzeżenie: książka tylko dla dorosłych

Ostrzeżenie na okładce znaleźć się powinno. Aczkolwiek uważam że kwestią rodzica jest ocenić, czy piętnastolatka z przykładu jest na tyle dojrzała, żeby czytać książki dla dorosłych. W takim samym celu umieszczane są takie informacje na okładkach filmów czy "PEGI" w odniesieniu do gier komputerowych. Wszyscy wiemy, że dzieciaki mają dostęp do treści dla dorosłych praktycznie bez ograniczeń, o... Ostrzeżenie na okładce znaleźć się powinno. Aczkolwiek uważam że kwestią rodzica jest ocenić, czy piętnastolatka z przykładu jest na tyle dojrzała, żeby czytać książki dla dorosłych. W takim samym celu umieszczane są takie informacje na okładkach filmów czy "PEGI" w odniesieniu do gier komputerowych. Wszyscy wiemy, że dzieciaki mają dostęp do treści dla dorosłych praktycznie bez ograniczeń, o ile nie nałożą ich rodzice. Mamy zresztą dziwną skłonność do skalowania problemów: gra na równi z filmem, bo wizualizują treści nieodpowiednie. W książce można to "zobaczyć" jedynie w wyobraźni. więc z automatu jest w naszym odbiorze mniej szkodliwe. Tak samo jak sceny przemocy nie są tak piętnowane jak sceny erotyczne... Nie wiem czy oznaczenia informujące o wieku grupy docelowej coś zmienią, jednak uważam że zaszkodzić - nie zaszkodzą z pewnością.

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
282 37 166
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (4)

zgłoś błąd zgłoś błąd