Lotka 
Zapraszam, na, whothatgirl.blogspot.com
Z wykształcenia filolog o specjalności filologia japońska. Lektorka japońskiego i angielskiego, tłumaczka a w dodatku kadrowa i logistyk :D Mam bzika na punkcie języków obcych, więc na swoim koncie mam znajomość kilku. A oprócz tego uwielbiam czytać i oglądać seriale :)
25 lat, kobieta, Bielawa, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 1 dzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-07-20 21:29:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Recenzja pochodzi z bloga https://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/skrzywdzona-natasha-preston.html

Scarlett nie pamięta nic sprzed swoich czwartych urodzin. Ma totalną pustkę, a kiedy próbuje sobie cokolwiek przypomnieć, zaczyna boleć ją głowa. Zupełnie tak jakby jej podświadomość nie chciała, by dziewczyna wracała do tamtego okresu.

W szkole pojawia się nowy chłopak - Noah, który od razu...
Recenzja pochodzi z bloga https://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/skrzywdzona-natasha-preston.html

Scarlett nie pamięta nic sprzed swoich czwartych urodzin. Ma totalną pustkę, a kiedy próbuje sobie cokolwiek przypomnieć, zaczyna boleć ją głowa. Zupełnie tak jakby jej podświadomość nie chciała, by dziewczyna wracała do tamtego okresu.

W szkole pojawia się nowy chłopak - Noah, który od razu interesuje się dziewczyną. W dodatku nie uważa, że jest dziwna tylko dlatego, że nie pamięta tego, co się działo, kiedy była mała. Scarlett szybko się w nim zakochuje. W dodatku Noah próbuje jej pomóc w przypomnieniu sobie tamtych wydarzeń.

Niedługo potem ma miejsce wypadek samochodowy, po którym Scarlett ma przebłyski pamięci. Zaczyna sobie coś przypominać i ją to nie pokoi. Nie bez powodu jej mózg nie chciał, by o tym pamiętała. W dodatku w swoich przebłyskach widzi jakąś dziewczynkę ze swoim bratem - Evelyn. Jeremy i rodzice utrzymują, że tak nazywała się jej lalka, ale Scarlett nie wierzy im. Jest to dla niej trudny okres i w tym wszystkim wspiera ją Noah. Dziewczyna jest szczęśliwie zakochana. Tyle, że nie zdaje sobie sprawy, z jakich prawdziwych powodów Noah się nią interesuje...

Od początku byłam ciekawa, o co chodzi w tej książce. Na początku odniosłam wrażenie, że fabuła strasznie szybko biegnie - przynajmniej wstęp. Noah pojawia się w szkole, zaczyna podbijać do Scarlett i nagle ciągle spędzają ze sobą czas - troszeczkę za szybko jak na mój gust, ale potem fabuła zwalnia tempo.
Z czasem człowiek domyśla się, co jest motywem w tej książce - jest nim sekta. Muszę przyznać, że chyba nie czytałam do tej pory książki z tym motywem. Nie zdradzę, w co wierzyła ta sekta, ale na pewno się domyślacie, że nasi bohaterowie mają coś z tym wspólnego i nie kończy się to dobrze.

Scarlett jest troszeczkę zagubiona przez to, że nie pamięta. Niby jest z tym pogodzona, ale kiedy Noah wspomina, że nic nie pamięta, ten często do tego wraca. Przez to Scarlett zaczyna zależeć na tym, by sobie przypomnieć. Co prawda pierwsze próby nie odnoszą zamierzonych skutków. Wszystko zmienia się po wypadku.
Jest też szczęśliwie zakochana. Noah traktuje ją z szacunkiem, potrafi stanąć w jej obronie. Szkoda tylko, że to wszystko to gra.
Warto tutaj też wspomnieć o przyjaciółce Scarlett, Imogen - jest strasznie zazdrosna o to, że chłopakowi spodobała się Scarlett i jak na przyjaciółkę zachowuje się naprawdę kiepsko. Próbuje ją zniechęcić do chłopaka.

Noah z kolei prowadzi grę. Inny jest przy Scarlett, a inny kiedy jej nie ma w pobliżu. Jest dobrze wychowany, wierzy w swoje wartości. Jednak z czasem uczucia biorą górę. I w sumie to ciężko mi coś więcej napisać o tym chłopaku. Wydawał się być trochę nijaki. Jest skupiony na swoim zadaniu a przez to mam wrażenie, że był taki nienaturalny.... Ciężko mi nazwać to, co o nim sądzę.

Styl autorki nie jest skomplikowany, aczkolwiek dialogi między bohaterami czasami są nienaturalne. Bądź co bądź czyta się jednak szybko i idzie się wciągnąć.

Książka jest idealna na wieczór i z pewnością to coś innego niż zwykle :) Także polecam!

pokaż więcej

 
2018-07-18 16:53:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Royal (tom 2)

Recenzja pochodzi z bloga: http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/royal-tom-2-kraina-z-jedwabiu-valentina.html

Reality show trwa dalej!

Przed kandydatkami pierwsze zadanie i odziwo Tatiana, główna bohaterka, wcale się go nie obawia. Głównie dlatego, że miała z tym czymś już wcześniej do czynienia.
Z kolei chłopcy zaczynają zapraszać dziewczyny na pierwsze randki. Claire, przyjciółka Tatiany...
Recenzja pochodzi z bloga: http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/royal-tom-2-kraina-z-jedwabiu-valentina.html

Reality show trwa dalej!

Przed kandydatkami pierwsze zadanie i odziwo Tatiana, główna bohaterka, wcale się go nie obawia. Głównie dlatego, że miała z tym czymś już wcześniej do czynienia.
Z kolei chłopcy zaczynają zapraszać dziewczyny na pierwsze randki. Claire, przyjciółka Tatiany podczas wyborów, jest wniebowzięta, kiedy się dowiaduje, że jej zauroczenie jest odwzajemnione.

A co z naszą główną bohaterką? Wkurza się na Philipa, który wciąż jest dupkiem. Raz ją przyciąga do siebie, otwiera się, by za chwilę powiedzieć, że jest beznadziejna i ją odrzuca. A ona się w nim powoli zakochuje i ciężko jest się jej do tego przyznać. Jednak ciało ją zdradza, ale co z tego, skoro Philip sam się nie może zdecydować? Raz ją całuje, a za chwilę, że tak nie może być. Sama się na niego wkurzyłam. Jest niezdecydowany, ale możemy się domyślić, że coś jest na rzeczy. Jest rozdarty, bo chciałby, aby Tatiana była jego, ale coś go w rzeczywistości powstrzymuje. Zauważamy, że coś ukrywa, że nie jest całkowicie szczery.
W dodatku któryś z chłopców też jest zainteresowany dziewczyną i dochodzi nawet do rękoczynów! Chociaż jakby nie patrzeć to wszyscy ją lubią, a trójce się podoba.

Pewnej nocy coś się dzieje, czego świadkiem jest Tatiana. Viterra na tym cierpi, Tatiana jest pewna tego, co widziała. Niestety, spada z dachu, co kończy się niemal tragicznie. Po odzyskaniu przytomności wypytuje się o to zdarzenie, ale wszyscy utrzymują, że był to deszcz meteorytów (specjalnie nie zdradzam wszystkiego, musicie przeczytać sami!). Oczywiście Tatiana się z tym nie zgadza. Po przebudzeniu odkrywa, że nie pamięta, co się wtedy wydarzyło. Pamięta jedynie wszystko do konkretnego momentu. Czyżby ktoś zadbał o to, by wymazać jej pamięć?

Dziewczyna jest przekonana, że wraca do domu, bowiem ogłaszane są wyniki dotyczące zadania oraz tego, z kim się wszyscy pożegnają. No i oczywiście w takim momencie książka musi się kończyć! Już mamy czytać o wynikach a tu koniec! Aż rzuciłam książką :D Autorka znów stosuje zabieg zakończenia w takim momencie!

Ta część podobała mi się zdecydowanie bardziej niż pierwsza. Nawet się wciągnęłam i czytałam z zapartym tchem. Nie ma co porównywać tej serii do Rywalek. Jest trochę podobieństw, ale rządzi się swoimi prawami. I już wiem, że z pewnością przeczytam pozostałe tomy. Nie mogę się doczekać!

pokaż więcej

 
2018-07-16 19:59:42
Ma nowego znajomego: Catherine
 
2018-07-16 16:55:33
Wypowiedziała się w dyskusji: WYMIENIĘ/SPRZEDAM (LIPIEC 2018)

Sprzedam lub wymienię. Info na PRIV.

Royal. Kraina z jedwabiu Sprintem do marzeń Srebrna dziewczyna

więcej...
 
2018-07-16 16:53:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/kocham-tylko-tak-kate-sterritt.html

Emerson nie miała najłatwiejszego dzieciństwa. Mieszkała z matką, przyszywanym bratem i ojczymem. I muszę przyznać, że matka oraz jej starszy przyszywany brat, Trent, byli okropni. Trent jej dokuczał, potrafił dać z jej liścia przy jej matce, a ta nawet nie reagowała. Ba, potrafiła przyznać...
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/kocham-tylko-tak-kate-sterritt.html

Emerson nie miała najłatwiejszego dzieciństwa. Mieszkała z matką, przyszywanym bratem i ojczymem. I muszę przyznać, że matka oraz jej starszy przyszywany brat, Trent, byli okropni. Trent jej dokuczał, potrafił dać z jej liścia przy jej matce, a ta nawet nie reagowała. Ba, potrafiła przyznać mu nawet rację. No i według niej dziewczynka w przyszłości powinna wyjść za kasiastego mężczyznę, tak będzie najlepiej.

"Są ludzie, którzy przez chwilę lub przez całe życie starają się podciąć ci skrzydła, podczas gdy inni pomagają ci w nauce latania."

W tym trudnym okresie poznała Merekiego - chłopaka, który lubił wędkować. Zaprzyjaźnili się i szybko stali się nie rozłączni. Mereki bronił ją przed innymi, a z czasem ta dwójka się zakochała w sobie. Mieli plany, by zaraz po szkole wyjechać na studia. Dopingował Emerson w sztuce, bowiem dziewczyna była artystką.

Ale wszystko się zmieniło, kiedy na nich ktoś napadł, a ją prawie zgwałcili. Od tego wydarzenia mija pięć lat. Nic nie jest takie jak było, a na drodze Emerson pojawia się Josh, który budzi w niej na nowo uczucia. Ale czy Emerson będzie w stanie porzucić Merekiego?

Musicie mi uwierzyć, że jeśli przeczytaliście ten opis, to nie do końca on mówi prawdę. Z tym na książce jest zupełnie tak samo. Wydaje mi się, że jest to celowy zabieg, ja go też zastosowałam, bo kiedy prawda wyszła na jaw byłam w szoku. I to mnie złamało.

"Jeśli zbudujesz wieżę życia z rzeczy, które cię uszczęśliwiają, twoje życie będzie pełne barw i światła, ale jeśli zlekceważysz swoje pasje i nie będziesz inwestować w odpowiednie rzeczy i odpowiednich ludzi, życie będzie płaskie i nudne. Będziesz żyć w ciemnościach."

Emerson jest zagubiona. Nie rozumie, co się stało, że między nią a Merekim nie jest tak jak dawniej. Czuje się samotna, a przecież wciąż go kocha tak jak kiedyś. To przecież on był jej pierwszym we wszystkim. Porzuciła sztukę, pracowała w różnych miejscach, a teraz piekła i dekorowała babeczki. Dzięki tej pracy poznaje Josh'a, bowiem jego matka jest klientką Emerson. Od pierwszej chwili między nimi iskrzy. Kobieta boi się swoich uczuć, uważa, że nie powinna, bo przecież ma miłość swojego życia. Ale Josh zaprasza ją na zajęcia ze sztuki terapeutycznej. A ona w końcu na nie się udaje. Tam powoli wraca do żywych, powoli otwiera się na nowo na sztukę. A Josh próbuje się z nią umówić.

Josh jest uparty i jeśli chodzi o Emerson to łatwo się nie poddaje. Coś w niej go intryguje. Kilka razy próbuje się z nią umówić, aż w końcu zrządzenie losu sprawia, że mu się udaje. Jest opiekuńczy, dużo potrafi wyczytać z zachowania czy gestów. Ciężko mu zrozumieć dziewczynę, bowiem ta raz się przed nim otwiera, by za chwilę na nowo zamknąć. Jednak ich uczucia zmierzają w tę samą stronę, ale czy Emerson będzie potrafiła podjąć właściwą decyzję?

A Mereki? Powiem szczerze, że go nie znosiłam. Zastanawiałam się, co takiego się stało w między czasie, że tak bardzo się zmienił? Nie odzywał się do Emerson, nie okazywał jej uczuć, przez większość dnia pracował. Potrafił ją ignorować. Był totalnym przeciwieństwem tego Merekiego z dzieciństwa. Jednak kiedy prawda wyszła na jaw, złamała mi serce. I niestety, nie zostało poskładane na nowo, bo się nie dało. Spojrzałam na tę historię zupełnie inaczej.

"Niczyje życie nie jest czarno-białe. Wszyscy mamy swoje szare strefy - niepewność, wady, niedoskonałości, tajemnice. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i w tym kryje się piękno."

Styl Kate Sterritt jest prosty i łatwy w odbiorze. Doskonale przedstawiła uczucia Emerson, z którymi musiała się zmierzyć. Nie zdarzyło mi się, bym kartkowała strony.

Pod koniec książki płakałam. Cała historia jest bardzo emocjonalna i do tej pory nie mogę przestać jej przeżywać. Kocham tylko tak pokazuje, że miłość może dawać, ale może również wiele odbierać.


"Myślę, że po niektórych stratach nie sposób jest dojść do siebie. Choćbym nie wiem, co robiła i jak się starała podążać do przodu, ból jest zbyt wielki i umysł nie pozwala, by serce wyzdrowiało."

pokaż więcej

 
2018-07-14 14:39:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Z popiołów (tom 3)

Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/z-nicosci-martyna-senator.html

Elza stawia wszystko na jedną kartę. Ucieka z domu - postanawia wyjechać z Wrocławia. Pakuje walizkę, w tym maszynę do szycia i idzie przed siebie. Planuje podróżować autostopem, ale wpada na Kubę, który zmierza w tym samym kierunku, czyli do Krakowa. Proponuje jej podwózkę. Z początku spogląda na...
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/z-nicosci-martyna-senator.html

Elza stawia wszystko na jedną kartę. Ucieka z domu - postanawia wyjechać z Wrocławia. Pakuje walizkę, w tym maszynę do szycia i idzie przed siebie. Planuje podróżować autostopem, ale wpada na Kubę, który zmierza w tym samym kierunku, czyli do Krakowa. Proponuje jej podwózkę. Z początku spogląda na niego nieufnie, ale zgadza się - tym bardziej, że Kuba pozwala sfotografować swój dowód osobisty.

Następnego dnia dziewczyna zostaje nową współlokatorką jego i Michała (bohater Z popiołów) - niby przeglądała inne oferty, ale większość była droga i jakby nie patrzeć, to w pewien sposób poznała już chłopaków, więc się decyduje. Czy jednak Elza i Kuba pozostaną jedynie współlokatorami?

"Na zewnątrz możemy udawać twardych i niewzruszonych. Ale w głębi serca wszyscy szukamy miłości. Pragniemy być kochani. Czuć się potrzebni. Mieć własne miejsce, w którym moglibyśmy być sobą."

Elza nie boi się pracy. To pierwsza rzecz jaka przychodzi mi do głowy po przeczytaniu tej lektury. Co prawda z niechęcią, ale jednak przyznaje się do tego, w jakim zawodzie pracowała po liceum, bowiem miała przerwę od nauki. Dopiero miała zostać studentką. Jest też ostrożna, jeśli chodzi o uczucia. Kiedy Kuba za pierwszym razem się do niej zbliża, odpycha go, a jego trochę to dezorientuje, bowiem mógłby przysiąść, że właśnie tego chciała. Owszem, Elza pragnie być szczęśliwa. Po to własnie wyjechała. Między innymi by zacząć nowe życie i zamknąć poprzedni rozdział, ale na to jeszcze nie pora, niestety. Uwielbia szyć - świetny motyw na pasję (nawet recenzenci dostali uroczy materiał do uszycia własnej pluszanki :D). Dziewczyna nawet planuje iść w tym kierunku, bardzo się stara.

"Nie ma ludzi idealnych. Są tylko tacy, którzy popełniają błędy. Ale są również tacy, którzy wybaczają."

Kuba jest tatuatorem. Oczywiście rodzice tego nie pochwalają, a najbardziej ojciec - uznany prawnik. Był pewien, że jego syn, a raczej pasierb, zostanie prawnikiem. Owszem, Kuba skończył prawo, ale postanowił, że nie będzie więcej nic robił wbrew sobie a już na pewno nie będzie zadowalał swojego oczyma. Postanowił oddać się pasji. Wykonuje cudowną robotą. Tatuuje także kobiety, które przeszły operację usunięcia piersi. Jego sztuka tatuowania jest też nietypowa, inna niż wszystkie, ale tutaj musicie się sami przekonać.
Kuba też ma swój bagaż. Jego biologiczny ojciec popadł w alkoholizm (nie będę spojlerować szczegółów), wraca do jego życia, a Kuba nie ma serca, by mu nie pomóc. Bo jednak tęskni za prawdziwym ojcowskim uczuciem.
Jeśli chodzi o Sarę...Nie spodziewał się, że dziewczyna zawróci mu w głowie. Szybko się zakochuje, łapie się na tym, że czasami działa za szybko. Jednak, kiedy przykra prawda, którą Elza ukrywa, wychodzi na jaw - nie jest w stanie tego znieść. To go przerasta. Te wydarzenia wystawiają ich uczucie na prawdziwą próbę. Czy ją przejdą? Tego już Wam nie zdradzę :)

Oczywiście w tej części pojawiają się bohaterowie z pozostałych książek - Sara i Michał (Z popiołów) oraz Kaśka i Szymon (Z otchłani). Cała paczka jest zgrana i po prostu świetna. Elza szybko się odnajduje w ich towarzystwie.

Uwielbiam styl, jakim Martyna Senator się posługuje. Jest lekki, przyjemny. Nie ma za dużo opisów i to co najbardziej mi się u niej podoba - nie zagłębia się w sceny seksu. Opisuje to po prostu w magiczny sposób, co jest rzadko spotykane w dzisiejszych czasach.

Z wszystkich trzech tomów to właśnie Kubę polubiłam najbardziej (nie powiem, że pokochałam, bo jak to przeczyta Narzeczony to będzie zazdrosny :D), ale według mnie to historia Szymona była najbardziej poruszająca. Aż serce mi ściska, że to koniec opowieści o tych bohaterach.

Z nicości pokazuje, że nawet jeśli życie rzuca nam kłody pod nogi, to miłość i tak je pokona. Może to chwilę potrwać, ale dwie zakochane dusze w końcu się odnajdą i będą szczęśliwe.

"...człowiek nigdy nie wyrasta z bajek. Mimo upływu lat nadal skrycie liczymy na szczęśliwe zakończenia i czekamy, aż dobro zatriumfuje nad złem. Ale rzeczywistość bywa okrutna. Potwory nie mieszkają w upiornych zamczyskach, tylko żyją głęboko w naszych sercach i w najmniej oczekiwanych momentach wychodzą na powierzchnię. Zieją ogniem i niszczą wszystko, co zbudowaliśmy. Na szczęście już wiem, jak z nimi walczyć."

pokaż więcej

 
2018-07-13 07:24:15
Ma nowego znajomego: Daria
 
2018-07-12 18:13:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Recenzja pochodzi z bloga: http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/

Na wstępie powiem, że długo się zastanawiałam nad tym, co napisać o tej książce. W Internecie same pozytywne recenzje, wszyscy dają jej dziesięć gwiazdek. A moja myśl brzmi: za co niby ta książka ma dziesięć gwiazdek? Cóż. Jestem chyba pierwszą z osób, która uważa, że ta książka nie jest taka świetna, jak to inni mówią.

Adam...
Recenzja pochodzi z bloga: http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/

Na wstępie powiem, że długo się zastanawiałam nad tym, co napisać o tej książce. W Internecie same pozytywne recenzje, wszyscy dają jej dziesięć gwiazdek. A moja myśl brzmi: za co niby ta książka ma dziesięć gwiazdek? Cóż. Jestem chyba pierwszą z osób, która uważa, że ta książka nie jest taka świetna, jak to inni mówią.

Adam ma za sobą ciężkie życie, które go nie rozpieszczało. W domu miał nieciekawą sytuację i przez to trafił do JEJ domu, który miał posłużyć za tymczasowy dom opieki. Tak naprawdę to do momentu, kiedy nie stanie się pełnoletni.W między czasie dowiaduje się, że jej matka zmarła, co było winą jej męża. Zamyka się w sobie jeszcze bardziej, ale kiedy widzi Ją, coś w nim zaczyna drgać.

Główna bohaterka nie ma imienia (swoją drogą, to jestem ciekawa, dlaczego nikt o tym jeszcze nie wspomniał?). W późniejszej historii można odebrać, że baśń o niewidzialnej dziewczynce, odnosi się właśnie do głównej bohaterki. Wie, że jej własna matka jej nie kocha. Nie potrafi kochać. Po porodzie zaszły komplikacje i kobieta nie może mieć więcej dzieci. Ona to widzi, odczuwa na każdym kroku, ale jest spragniona jej miłości, uwagi i kiedy tylko nadarza się okazja na wspólne chwile, to korzysta z nich.
Jej rodzice prowadzą dom tymczasowej opieki - trafiają tutaj dzieci, które nie mają gdzie się podziać, nie chcą ich przyjąć do ośrodka, albo są tuż przed adopcją. W moim odczuciu jest to swojego rodzaju zachcianka matki dziewczyny - główna bohaterka też tak uważa. Ba, zaczyna to w końcu rozumieć, bo rodzice nie interesują się tym, co się dzieje z zaadoptowanymi dziećmi, kiedy od nich odchodzą.

Nasi bohaterowie w końcu zaczynają ze sobą rozmawiać. Co prawda rodzicom dziewczyny to nie odpowiada, bo uważają, że Adam sprowadzi na nią same kłopoty, ale oni nie zważają na ten zakaz. Kiedy są sami, rozmawiają ze sobą. Szybko odkrywają, że są do siebie podobni. Ona widzi w jego oczach to, przez co przeszedł. Wiedziała, że Adam był bity - a jak się potem okazuje, to nie tylko w ten sposób cierpiał.

Adam przeszedł w swoim życiu wiele. Zbyt wiele jak na takiego młodego człowieka i w tym momencie się zastanawiam, czy to nie za dużo, jak na jedną postać? Jest ostrożny, nie odkrywa od razu swoich kart. W tłumie stara się nie zwracać na siebie uwagi. Ale jak tylko Ona pojawia się w pobliżu, zmienia się. Uśmiecha się, a nawet się śmieje.

Główna bohaterka jest bardzo wrażliwa. Jak to Adam mówi o niej: dziewczyna, która czuje zbyt mocno. Brakuje jej uczuć ze strony matki, ale już o tym pisałam. Łatwo przywiązuje się do dzieci, które pojawiają się w domu, mimo iż wie, że i tak niedługo odejdą. Widać to szczególnie w przypadku rodzeństwa - Michasi i Arka. Cała trójka, a nawet czwóra się uwielbia. Opowiada im baśnie.

No właśnie, pojawia się tutaj motyw baśni, które opowiada nam główna bohaterka. Z czasem pojawia się tez historia opowiadana przez Adama. Sam pomysł - świetny. Ale po co tak naprawdę? Dopiero w dalszej części widzimy, że dla Adama jest to sposób opowiedzenia swojej historii. Ciężko jest mu mówić o tym, co go spotkało, więc zamienia to w opowieść. Uważam, że pomysł miał potencjał, ale został słabo wykorzystany.

Jeśli chodzi o styl autorki - męczące były dla mnie opisy. Czasami nic nie wnosiły i nie ukrywam, że często je pomijałam. To najbardziej mi przeszkadzało. Owszem, szybko przeczytałam książkę, ale dlatego, że nie mogłam doczekać się tego momentu wow, takiego, w którym stwierdzę, że ta książka jest świetna. Niestety, nie doczekałam się go.

A co pozytywnego mogę powiedzieć? Okładka jest prześliczna. Spodobała mi się od pierwszej chwili, kiedy ją tylko zobaczyłam. Jest magiczna, w stylu baśni. Znalazłam też w tekście kilka cytatów, które mi się spodobały:

...nic nie dzieje się bez powodu. Nic nie bierze się z niczego, a życie nie może być sumą przypadkowych zdarzeń. I gdybym mogła cofnąć czas, nie zmieniłabym niczego, ponieważ wierzę w efekt motyla. Wierzę, że najmniejsza ingerencja w przeszłość totalnie zmieniłaby bieg wydarzeń. Zmieniłaby moją teraźniejszość.

Jeśli się kogoś naprawdę kocha, to akceptuje się go takim, jaki jest.

Pięknie jest, gdy wszystko robi się takie białe. Znika wszelka brzydota. Ale tylko na moment. Za kilka godzin wszystko znowu będzie szarobure.

Nie wiedziała bowiem, że czasami dobro staje się narzędziem dla zła. Jest słabością, którą łatwo wykorzystać.

Pamiętaj, że czasami dobro staje się pożywką dla zła. Ale zarówno dobro, jak i zło spłacają swoje długi.

Człowiek musi zostać zauważony. Musi mieć kogoś, dla kogo będzie najważniejszy, i kogoś, komu przysłoni świat.

Adam to historia pełna bólu - Adam dostał od życia po tyłku i to okropnie. Jednak potencjał nie został całkowicie wykorzystany. Według mnie nie jest to tak świetna książka, jak wypowiadają się o niej inni. Na pewno nie trafi na listę książek, które bym przeczytała ponownie. I na pewno nie dałabym jej dziesiątki. A szkoda, bo liczyłam na świetną historię.

pokaż więcej

 
2018-07-10 17:20:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/bossman-vi-keeland.html

Kiedy Reese próbowała uciec z randki, poznała jego. Przystojny nieznajomy udzielił jej reprymendy, mówiąc o niej niekoniecznie w miły sposób. Niestety, przyjaciółka nie oddzwania, więc Reese wraca do swojej nudnej randki. Nim się orientuje, o co chodzi, ten sam nieznajomy przysiada się do jej stolika,...
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/bossman-vi-keeland.html

Kiedy Reese próbowała uciec z randki, poznała jego. Przystojny nieznajomy udzielił jej reprymendy, mówiąc o niej niekoniecznie w miły sposób. Niestety, przyjaciółka nie oddzwania, więc Reese wraca do swojej nudnej randki. Nim się orientuje, o co chodzi, ten sam nieznajomy przysiada się do jej stolika, udając, że znają się od dziecka. Opowiada zmyślone historyjki na ich temat. Kobieta nie pomyślałaby, że ta nudna randka może okazać się jeszcze ciekawa - i to z powodu obcego mężczyzny.
W między czasie szuka nowej pracy. Przystojny nieznajomy wciąż siedzi jej w głowie i nie przypuszczałaby, że znów go spotka. To Chase Parker. Jeden z najbogatszych ludzi, właściciel firmy i....jej przyszły szef. Nie tylko on wpadł jej w oko - to zadziałało w dwie strony. Reese za to jest uparta i nie chce wdawać się w biurowy romans. Czy uda jej się wytrwać w swoim postanowieniu?

Jest to moja druga pozycja tej autorki i znów świetnie się bawiłam! Wciągnęłam się w tę historię od pierwszej strony. Żałuję, że tak szybko skończyłam, ale nie mogłam się oderwać.

Nie skupiaj się na tym, co może się stać. Skupiaj się na tym, co jest teraz.

Reese jest ambitna. Zna swoją wartość i uważa, że zasłużyła na awans. Ale w jej poprzedniej firmie ważniejsza była rodzina właściciela i to ją irytowało. Dlatego też postanowiła zmienić pracę i wyszło jej to na dobre. Dopiero wtedy zauważyła, czego jej brakowało, że nie mogła dawać z siebie wszystkiego.
Chase bardzo się jej podoba i wiele ją kosztuje, by nie ulec pokusie. Oczywiście, w końcu się łamie i wcale jej się nie dziwię, bo też bym się złamała hehe. Jednak nie może być zbyt długo kolorowo.

Masz dwie ręce - jedną, by pomagać sobie, drugą, bu pomagać innym.

A Chase. Chase Parker to typowy przystojniak, który jest pewny siebie. Wie, czego chce i dąży do tego. Ma za sobą trudną przeszłość, której skutki odczuwał przez kilka lat. Dopiero kiedy spotkał Reese poczuł to coś - że czas ruszyć na przód. To, co mu się przytrafiło, jest okropne i szczerze mu współczułam. Bo przez te wydarzenia nagle zmienił zdanie i odrzucił Reese. Uważał, że nie zasługuje na nią. Czy ta historia będzie miała pozytywne zakończenie? Musicie przekonać się sami!

Strach nie powstrzyma śmierci. Ale zatrzyma życie.

Styl autorki jest prosty, łatwy w odbiorze. Czyta się bardzo dobrze, szybko. Dialogi między bohaterami są naturalne i zabawne. Humor jest świetny i nie mogę się doczekać, aż znów przeczytam coś tej autorki!

Będę za dziesięć minut. Jeśli nie, jeszcze raz przeczytaj tę wiadomość.

pokaż więcej

 
2018-07-06 19:10:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/first-love-james-patterson.html

Axi jest grzeczną, ułożoną dziewczyną oraz pilną uczennicą. Dlatego tak bardzo może zszokować jej pomysł - dziewczyna postanawia uciec. Głównym powodem jest trudna rzeczywistość, w której to jej rodzice nie interesują się tym, co się dzieje wokół ich córki. Ojciec ucieka w alkohol, matka sobie...
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/first-love-james-patterson.html

Axi jest grzeczną, ułożoną dziewczyną oraz pilną uczennicą. Dlatego tak bardzo może zszokować jej pomysł - dziewczyna postanawia uciec. Głównym powodem jest trudna rzeczywistość, w której to jej rodzice nie interesują się tym, co się dzieje wokół ich córki. Ojciec ucieka w alkohol, matka sobie wyjechała. Zaplanowała całą podróż po Stanach, punkt po punkcie. Ma jej towarzyszyć jej najlepszy przyjaciel, Robinson. Dziewczyna jest też w nim skrycie zakochana. Czy ta ich podróż coś zmieni? Axi doskonale wie, że dla każdego z nich ta wyprawa ma całkowicie inny sens. Bo rzeczywistość bywa tak strasznie okrutna...

Do tej pory nie mogę przeżyć tej historii. Ale po kolei.

W pierwszej chwili zachowanie Axi odbierałam jako podyktowane przez błahe problemy, bunt nastolatki. Po lekturze jednak stwierdzam, że miało ono zupełnie inny charakter, głębszy. Nie mogę tutaj nawiązać do konkretnych słów, bo nie chcę odbierać Wam przyjemności czytania, choć ten fakt wcale nie jest przyjemny...
Wracając jednak do naszej głównej bohaterki - zauważyłam, że Axi ma podobną cechę do mnie. Musi mieć wszystko zaplanowane, jest przygotowana na każdą ewentualność (no prawie). Jest bardzo przekonana do swojego pomysłu i namawia na to Robinsona, swojego najlepszego przyjaciela. Skrywa też przed nim swoje uczucia, bo sama nie wie, co o tym sądzi chłopak. Czy może w ogóle patrzy na nią w ten sposób, tak jak ona? Ale wiadomo, najlepiej nie pytać. Ona jest Grzeczną Dziewczynką.

Zaś Robinson uchodzi za tego niegrzecznego. Na początku jest sceptycznie nastawiony do pomysłu swojej przyjaciółki. Zgadza się w chwili - przynajmniej ja tak sądzę - kiedy dociera do niego to, jaki ona będzie miała cel. Jest szalony i to w dosłownym znaczeniu tego słowa. Jest odważny i trochę tajemniczy. Axi tak naprawdę niewiele wie o nim.

Wiedziała, że czasami ludzie muszą szukać całymi latami tego, na czym najbardziej im zależy. I tylko niektórzy, ci zaczarowani, natrafiają całkiem przypadkiem na to, czego pragną. Jak dzieci bawiące się na plaży. Niektóre przynoszą do domu tylko kamienie i pokruszone muszle, za to inne odkopują zagrzebanego w piaski niezwykle rzadkiego, pięknego i kruchego jeżowca.

A sama ich podróż? Muszę przyznać, że to co się na początku działo, irytowało mnie na tyle, że nie potrafiłam zrozumieć, co takiego cudownego jest w tej książce? Czym tak czytelnicy się zachwycają? Zachowanie naszych bohaterów jest irracjonalne, a brak konsekwencji absurdalny (spojler: serio, grożenie policjantowi bronią, a potem kradzież jego radiowozu? I jakimś cudem nie złapało ich za żadną kradzież pojazdu? Mało wiarygodne). Przez to troszeczkę się zniechęciłam, ale kiedy nadszedł TEN moment i czytelnik dowiaduje się o TYM - zamarłam. Dosłownie. Nie mogłam uwierzyć w to, co zrobił nam autor. To co wyszło na jaw, sprawiło, że kompletnie zmieniłam zdanie. Spojrzałam na tę historię w inny sposób, a na koniec płakałam. Po prostu płakał.
Nie zdradzę, co to za wydarzenia, bo to trzeba przeczytać. Są one naprawdę istotne. Sprawiają, że człowiek zaczyna widzieć to wszystko w inny sposób.

Styl jest prosty, łatwy i przyjemny w odbiorze. Nie ma długich opisów, ani przemyśleń. Dialogi między bohaterami są naturalne i zabawne. Według mnie od tej strony nie ma do czego się przyczepić.

First Love to historia, która ma głębsze znaczenie. Łamie serca czytelników i niekoniecznie składa je na nowo.

Nieważne jak wygląda koniec. Ważne jest jedynie to, że nadszedł. Bum i nagle przestajesz istnieć. Z życiem jest zupełnie inaczej, Axi. Życie ma różne stopnie. Możesz przeżyć je dobrze, ale możesz też przeżyć je, lunatykując. [...] Musisz ciągle podejmować ryzyko, Axi. Na tym polega sekret. Ryzykuj, ryzykuj wszystkim.

pokaż więcej

 
2018-07-04 17:24:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Maraton do szczęścia (tom 2)

Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/sprintem-do-marzen-marta-radomska.html

Nie miałam okazji czytać Maratonu do szczęścia, nie znałam też autorki, a że lubię poznawać polskich autorów to bardzo się ucieszyłam, kiedy zaproponowano mi tę lekturę.

Główną bohaterką jest Ola, która pracuje w klubie fitness i która szykuje się do swojego pierwszego maratonu.. Z...
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/sprintem-do-marzen-marta-radomska.html

Nie miałam okazji czytać Maratonu do szczęścia, nie znałam też autorki, a że lubię poznawać polskich autorów to bardzo się ucieszyłam, kiedy zaproponowano mi tę lekturę.

Główną bohaterką jest Ola, która pracuje w klubie fitness i która szykuje się do swojego pierwszego maratonu.. Z treningu na trening wraca co raz bardziej zmęczona i obawia się, że ten pomysł skończy się totalną porażką. W między czasie nowi sąsiedzi, którzy kupili mieszkanie wyżej, zadręczają ją wierceniem od rana do wieczora. A kiedy tak sobie biega po parku, zauważa długonogą blondynkę, która podobnie jak ona, jest biegaczką. Ola ma wrażenie, że jej obiektowi obserwacji taki maraton poszedłby o wiele lepiej. A fakt, że to właśnie ona, Sabina, okazuje się być jej nową sąsiadką, tylko bardziej ją irytuje. Bo ta blondyna uwielbia flirtować z mężczyznami - nie przeszkadza jej to, że ktoś jest zajęty. A Olę i jej przyjaciółkę Beatkę to bardzo irytuje. Zastanawiają się nawet, jak tutaj się jej pozbyć. Koniec końców odpuszczają sobie te dziecinne zagrywki. Sądzą, że Sabina nie będzie już zaprzątać ich myśli, kiedy pies znajduje w parku jej zwłoki. A główną podejrzaną okazuje się być Ola. Tym bardziej, że zaginął jej nóż...

Mam wrażenie, że Ola i Beatka to takie swojskie bohaterki. Ni to wywyższające się panny, ni to sierotki. Ale wydaje mi się, że odebrałam je w ten sposób ze względu na specyficzny styl autorki, ale o tym za chwilę.

Zachowanie Oli wcale mnie nie zaskoczyło. Też byłabym zazdrosna o swojego narzeczonego, gdybym się dowiedziała, że łączyła go jakaś przeszłość z długonoga blondynką. Chociaż Ola lubi trochę przesadzać i zdarza się jej coś przekoloryzować. Nie zawsze słucha się rozsądku. Jak już nie ufa i sprawdza coś, to powinna robić chociaż to dokładniej, żeby uniknąć nieporozumień.

Łukasz z kolei jest typowym facetem - nic go nie rusza, jego narzeczona zawsze przesadza, nie widzi w niczym nic złego. Strasznie kręci, jeśli chodzi o znajomość z Sabiną. Głównie dlatego, że sam chciał to załatwić po swojemu, co niekoniecznie było dobrym pomysłem, bo Ola rozumie to po swojemu. Jednak mężczyzna też ma swoje granice i w pewnym momencie mówi dość.

Jeśli chodzi o to, kto zabił Sabinę, to jakoś nie obstawiałam za tą osobę. Nie wiem czemu, bo po głębszym namyśle stwierdzam, że powinnam o tej osobie pomyśleć. Może to ten styl autorki po prostu troszeczkę mnie uśpił?

No to teraz od strony technicznej - pierwsze, co rzuca się w oczy to brak rozdziałów. Dla mnie było to uciążliwe, bo ciężko było zakończyć czytanie na chwilę. Wolę jednak jakiś podział.
Dużo tutaj przemyśleń głównej bohaterki. W porównaniu do nich to nie ma zbyt wiele dialogów. A styl autorki jest specyficzny. Nie zrozumcie mnie źle - nie jest zły, broń Boże. Ale wydaje mi się, że trzeba taki lubić. Jest jakby taki swojski? Dużo też humoru między naszymi bohaterami, aczkolwiek myślę, że niektóre wypowiedzi były nienaturalne.

Koniec końców książka jest dobra. Myślę, że mogłabym jej wystawić dobrą czwórkę. Nie jest wymagająca. Będzie dobra na kilka luźnych wieczorów.

pokaż więcej

 
2018-07-02 20:20:04
Wypowiedziała się w dyskusji: WYMIENIĘ/SPRZEDAM (LIPIEC 2018)

Sprzedam lub wymienię. Zapraszam na PRIV.
Srebrna dziewczyna Sprintem do marzeń Właśnie tak!

więcej...
 
2018-06-30 17:26:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Begin Again (tom 2)

Recenzja pochodzi z bloga: http://whothatgirl.blogspot.com/2018/06/trust-again-mona-kasten.html

Dawn obiecała sobie, że już nigdy więcej się nie zakocha. Trwa w tym swoim postanowieniu do czasu, gdy na jej drodze staje Spencer. Dziewczyna zdaje sobie sprawę, że chłopak będzie stanowił dla niej problem. Od razu wpadła mu w oko. Flirtuje z nią, sprawia, że się uśmiecha. Jest całkowicie w jej...
Recenzja pochodzi z bloga: http://whothatgirl.blogspot.com/2018/06/trust-again-mona-kasten.html

Dawn obiecała sobie, że już nigdy więcej się nie zakocha. Trwa w tym swoim postanowieniu do czasu, gdy na jej drodze staje Spencer. Dziewczyna zdaje sobie sprawę, że chłopak będzie stanowił dla niej problem. Od razu wpadła mu w oko. Flirtuje z nią, sprawia, że się uśmiecha. Jest całkowicie w jej typie. Tyle, że ona sama została zraniona przez faceta i z tego też powodu, nie chce pchać się na nowo w związki. Boi się, że będzie miała powtórkę. Spencer się nie zniechęca. Przez kilka miesięcy ciągle zaprasza Dawn na randki, a ta wciąż mu odmawia. Ale kiedy zdaje sobie sprawę, że chłopak również skrywa bolesną tajemnicę, wie już, że nie ma odwrotu. Zwłaszcza, że jej serce coraz bardziej się buntuje.

Ten tom podoba mi się jeszcze bardziej niż pierwszy! Od razu zaznaczę, że śmiało można je czytać nie po kolei. Z pierwszego tomu występują tutaj przyjaciele, Kaden i Allie oraz inni. Nie ma jakiś specjalnych nawiązań, więc jeśli nie czytaliście ich historii, możecie zacząć od tej.

Od pierwszej chwili pokochałam naszą dwójkę. Dawn jest zaradna i w dodatku prawdziwa z niej artystyczna dusza. Pisze opowiadania erotyczne, ale nikt z bliskich o tym nie wie. Boi się, że źle zareagują na to, że będą się z niej śmiać. Po prostu się wstydzi, a przecież nie ma czego!
W przeszłości została zraniona przez mężczyznę i to w bardzo przykry sposób. Nie dziwię się jej, że miała potem swojego rodzaju awersję, naprawdę. Jest dobrą przyjaciółką i próbuje pomóc Spencer'owi, kiedy widzi, że coś jest nie tak. Ciągnie ją do niego i kiedy by się wydawało, że się otworzyła, za chwilę robi kilka kroków w tył i jest w punkcie wyjścia.

Spencer to przystojniak, prawdziwy gentelman, który się nie poddaje. Jest uparty, a w dodatku jest wrażliwy. Z początku ciężko jest odgadnąć, co takiego skrywa. A kiedy poznajemy ten sekret, kochamy go jeszcze bardziej. Przyjaciele są dla niego bardzo ważni i stawia ich na pierwszym miejscu. Jest zakochany w Dawn i to od chwili, kiedy ją poznał. Nie poddaje się i próbuje jej udowodnić, że będą szczęśliwi. Chociaż i on ma swoją granicę.

W tej części częściej też występuje Sawyer i wydaje mi się, że w trzecim tomie będziemy czytać właśnie o niej. Z początku jest trochę irytująca, ale potem nawet da się ją lubić.

Nie widzę w tej książce minusów. Styl autorki jest bardzo przyjemny w odbiorze, szybko się czyta, a przede wszystkim wciągamy się w losy naszych bohaterów! Nie jest to przesłodzona historia, ani trochę. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić całą serię :)

Trust again to historia dwójki skrzywdzonych ludzi, z których jedno ucieka przed przeszłością a drugie zamyka się na przyszłość. Gdzieś w tym wszystkim spotykają się w jednym miejscu i próbują zawalczyć o szczęście.

pokaż więcej

 
2018-06-28 20:25:41
Wypowiedziała się w dyskusji: WYMIENIE/SPRZEDAM (CZERWIEC 2018)

Wymienią lub sprzedam. PRIV

Srebrna dziewczyna

więcej...
 
2018-06-28 20:24:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Recenzja pochodzi z bloga https://whothatgirl.blogspot.com/2018/06/srebrna-dziewczyna-leslie-pietrzyk.html

Opis sugeruje, że jest to naprawdę dobra, ciekawa książka - coś, czego jeszcze nie było, albo co można rzadko spotkać w świecie lektur. Ta zapowiedź bardzo mnie zaintrygowała i szczerze, nie mogłam się doczekać, kiedy po nią sięgnę. Nie przypuszczałam jedynie, że tak bardzo się zawiodę.

...
Recenzja pochodzi z bloga https://whothatgirl.blogspot.com/2018/06/srebrna-dziewczyna-leslie-pietrzyk.html

Opis sugeruje, że jest to naprawdę dobra, ciekawa książka - coś, czego jeszcze nie było, albo co można rzadko spotkać w świecie lektur. Ta zapowiedź bardzo mnie zaintrygowała i szczerze, nie mogłam się doczekać, kiedy po nią sięgnę. Nie przypuszczałam jedynie, że tak bardzo się zawiodę.

Główną bohaterką jest bezimienna dziewczyna. Jest to celowy zabieg i wcale nie przeszkadza, że nie mamy imienia, by się nim posługiwać. A kim jest ta ów dziewczyna? Studentką, która chciała wyjechać z miasta, z domu. Była biedna, każdy grosz się liczył. Kłamała na każdym kroku, nie do końca dała się poznać swojej współlokatorce, które też miała być jej najlepszą przyjaciółką. Uznawała seks bez zobowiązań, a w dodatku uważała, że chyba nie zasługuje na bycie kochaną. Tak naprawdę, ciężko mi powiedzieć coś więcej.

Trudno też stwierdzić, o czym jest ta książka. Nie jest pisana chronologicznie, co mnie bardzo irytowało. Czytaliśmy coś z przeszłości, potem z przyszłości, a następnie coś ze środka. Można było naprawdę się pogubić. Widzimy jak analizuje innych ludzi, to, co mogłoby się wydarzyć, jak każda osoba mogłaby zareagować na jakieś wydarzenie. Nie widzę tutaj trudności w kobiecej przyjaźni.
Z czasem dowiadujemy się o tym, że w domu było ciężko. Poznajemy jej wujka, okazuje się, że jej ojciec wcale taki święty nie był... Pojawia się temat przemocy domowej. Nie umiem zrozumieć tej dziewczyny. Wydaje mi się, że próbowała walczyć ze światem.

Jeśli chodzi o styl....Jest ciężki. A najgorsze są mega długie zdania. Jak jedno się zaczyna, to potrafi zakończyć się szesnaście linijek dalej. Przecież tego nie da się czytać! Takie zdanie czytałam kilka razy, ale to i tak nic nie dawało :/ Jest dużo opisów, analiz i czasami ciężko się to czyta.

Książka miała duży potencjał, ale moim zdaniem nie został on wykorzystany. Zapowiadała się naprawdę dobrze, ale niestety, nie mogłam się doczekać, jak skończę ją czytać. Fakt, porusza kilka trudnych tematów, ale jednak to nie jest to "coś".

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
94 62 399
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (10)

zgłoś błąd zgłoś błąd