PanKłamca 
Zwierzę głównie biblioteczne. Lata po mieście z plecakiem zawierającym średnio jedenaście książek, do czterech razy w tygodniu. Czyta zbyt szybko, często nie pamięta co do rzeczy wyższych przeczytał. Grunt, że dzięki niemu biblioteka szkolna ma jeszcze użytkowników. Rozpisywać się nie lubi, leje wodę jedynie pod prysznicem i w rozprawkach. Nie myśli za dużo.
status: Czytelnik, dodał: 2 książki i 3 cytaty, ostatnio widziany 2 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-03 10:51:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Wojna Lotosowa (tom 1)
 
2018-11-01 11:58:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2018-11-01 11:58:07
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Ulubione
Autor:
 
2018-10-20 17:42:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-10-19 20:23:52
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Flawia de Luce (tom 8)
 
2018-09-19 21:06:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Ulubione, Ulubione po wsze czasy
Cykl: Siedem królestw (tom 3)
 
2018-09-19 18:47:04
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-09-12 18:30:18
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Dożywocie (tom 3)
 
2018-09-09 13:07:34
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Co ja właściwie przeczytałem
 
2018-09-05 21:52:05

A niech mnie kule biją.
Chciałbym zacząć od tego, że jestem odporny na wiele rzeczy, dlatego nie będę oceniał tej powieści przez szok czy zdegustowanie, bo tego nie poczułem. Dla wielu osób jednak ta książka będzie bez dwóch zdań obrzydliwa, więc przestrzegam tylko, nie czytać po posiłkach.

„Nakarm mnie" to debiut pani Julity Strzebeckiej, która pracuje w obsłudze klienta. Nie podważam tym...
A niech mnie kule biją.
Chciałbym zacząć od tego, że jestem odporny na wiele rzeczy, dlatego nie będę oceniał tej powieści przez szok czy zdegustowanie, bo tego nie poczułem. Dla wielu osób jednak ta książka będzie bez dwóch zdań obrzydliwa, więc przestrzegam tylko, nie czytać po posiłkach.

„Nakarm mnie" to debiut pani Julity Strzebeckiej, która pracuje w obsłudze klienta. Nie podważam tym źródła informacji pani autorki o tej dewiacji, po prostu zastanawia mnie, skąd został wzięty pomysł. Bo jest on dość... odważny, muszę przyznać. Samą powieść również mogę tak określić. Szanse na to, aby ta powieść wypaliła, były. A czy się tak stało?

No, połowicznie. Na przykład, Joanna jest postacią, w której istnienie mogę naprawdę uwierzyć, za to w istnienie Wiktora trochę ciężej. Nie, to nie dlatego że to jest zboczeniec i psychopata, tylko dlatego, że wszystko co robi jest takie „cegłowate", przez co on mnie niewiele obchodzi. A taka postać powinna wręcz lśnić, żebyśmy chociaż uwierzyli w to, dlaczego tak wiele kobiet poszło za nim i jego ścieżką wybrukowaną ciastkami i pizzą. A tak to chodzi, coś tam robi, z Joanną w ogóle spotyka się w połowie książki i nie jest przy interakcjach z nią subtelny czy jakikolwiek. Nie, po prostu daje jej coś słodkiego, a wcześniej mówi, że ma beznadziejne włosy. I tak, mam świadomość, że z tymi włosami to on to specjalnie tak powiedział, żeby się szybciej załamała. Albo przynajmniej ja chcę wierzyć, że to dlatego tak było.

Czasami skakałem po książce, przyznaję się. Po prostu bywało mi nudnawo i widziałem parę kwiatków, i aż żal się nie podzielić.

Joanna zasypia na tarasie. I wszystko dobrze, tylko potem wchodzi Wiktor i dostajemy informację, że jest na dworze dziesięć stopni. Jakim cudem ona tam zasnęła?

A to, jak Wiktor wyciąga Joannę ze szpitala, to jest jakieś kuriozum. Serio? Po prostu - serio?

Okej, wróćmy do rzeczy. Sam styl autorki jest w miarę przyjemny. Szybko się czyta.

Co do danych technicznych, które nie wpływają na odbiór książki jako utworu ani moją ocenę w gwiazdkach, to okładka jest fatalna, ale też niewiele można było z tym zrobić, zważając na temat. Jakichś ortograficznych czy karygodnych błędów też nie przyuważyłem.

Aha,i nie dajcie się złapać na tekst z tyłu okładki, który każe mi sądzić, że ktoś z Repliki niezbyt dokładnie tę książkę przeczytał. „Uważali, że ratują otyłe, odrzucone (...) kobiety przed depresją i samotnością. Dają im wolność, opiekę, akceptację...". Nie. Nie o to tu chodziło. I o ile autorka była tego świadoma od samego początku, to ktokolwiek to pisał, nie był. Tu nie ma żadnych moralitetów. Oni po prostu się tym podniecali, nikomu pomagać nie chcieli.

Podsumowując, to mimo wszystko była ciężka tematowo lektura. Jeżeli ktoś ma mocne nerwy - polecam. W kwestii warsztatowej, to jest parę rzeczy do poprawienia m.in realizm czy budowa niektórych postaci, ale całość to coś całkiem niezłego. A pani Julicie życzę powodzenia w pisaniu, o ile jeszcze coś kiedyś napisze.

pokaż więcej

 
2018-09-05 21:51:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Nie skończyłem, bo mi się nie chciało
Autor:
Cykl: Strange The Dreamer (tom 1)
 
2018-08-28 14:23:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Cykl Demoniczny (tom 3.5)
 
Moja biblioteczka
170 17 69
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
Ulubieni autorzy (6)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (4)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd