Kasia Aneta 
https://recenzentplakal.wordpress.com
Porozmawiajmy o literaturze. O książkach, które wyciskają łzy: czasem radości, innym razem rozpaczy. O tym, co sankcjonuje dobry storytelling, a co należałoby uznać za błąd w pisarskiej sztuce. O kreacji światów przedstawionych i godnych uwagi postaci. O języku, o opisach i dialogach, akapitach, zdaniach, pojedynczych słowach. O ogólnej konstrukcji fabuły i o tym, co tkwi (i wzbudza zachwyt, lub burzy ład) w szczególe. Na blogu podebatujemy sobie o tytułach, które wzbudzają podziw – lub przeciwnie, nakłaniają do ponurych refleksji nad stanem współczesnej literatury i gustem tych, którzy decydują, co trafia na nasz książkowy rynek.
status: Czytelnik, ostatnio widziany 6 tygodni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-06-25 08:40:55
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

“Różaniec” to książka nie tylko zła, ale gorzej - NIECHLUJNA. Pod kątem języka, konstrukcji świata przedstawionego, fabuły, postaci. Nie popisał się przy jej kreacji autor, nie wykazali profesjonalizmem redaktor, ani korektor. Totalna strata czasu. Tym bardziej skłania do refleksji, że to jeden z tegorocznych kandydatów do Zajdla - czy naprawdę książka pełna błędów językowych, logicznych,... “Różaniec” to książka nie tylko zła, ale gorzej - NIECHLUJNA. Pod kątem języka, konstrukcji świata przedstawionego, fabuły, postaci. Nie popisał się przy jej kreacji autor, nie wykazali profesjonalizmem redaktor, ani korektor. Totalna strata czasu. Tym bardziej skłania do refleksji, że to jeden z tegorocznych kandydatów do Zajdla - czy naprawdę książka pełna błędów językowych, logicznych, merytorycznych, nie odpowiadająca na większość pytań, które sama zadaje, godna jest laurów?

Kosik sam przyznaje, że napisanie tej książki zabrało mu długie lata i szczerze mu wierzę, bo na każdym kroku wyłania się zupełnie nowa koncepcja, czasami całkowicie przeciwstawna poprzedniej.

Kreacja świata wygląda tak, że o istnieniu pierścienia dowiadujemy się, gdy bohater stwierdza, że ma miasto nad głową. Nie czuję klimatu Warszawy, nie czuję nawet klimatu SF, bo zamiana słowa telefon na komunikator, cel na destynację, oszacowanie na aproksymację i dodanie paru nowych słów, które zapewne nigdy nie przyjęłyby się w rzeczywistości to za mało, by mówić o dobrym światotwórstwie.

Scena debaty politycznej, gdzie prezenterka robi z siebie idiotkę, wprawił mnie w żenadę. Wystarczy obejrzeć odcinek Jerry'ego Springera, żeby zrozumieć, że to goście mają się błaźnić. Pomysł jak strzał w kolano.

Postacie są sklonowane (kandydaci na prezydenta), opisywane seksistowską narracją (niemal wszystkie kobiety), miałkie (Marysia, Judyta) i w większości całkowicie zbędne. Główny bohater jest pasywny do bólu, nad niczym się nie zastanawia, dobrze mu z własną ignorancją, a wiedzę czerpie z niebios. O rozwoju postaci nie ma tutaj mowy.

Znajomość języka polskiego jest żenującym poziomie. Liczne błędy językowe, za którymi idzie wymyślne słowotwórstwo, tworzą czytelniczą katorgę. Zdania nie mają rytmu, brzmią jak telegraf, a narratorem przecież nie jest maszyna, tylko człowiek.

Ta książka jest jak upierdliwy współpracownik z boksu naprzeciwko, który cały czas nadaje bzdury, operując wymyślnymi słowami, rzucając seksistowskie wstawki i mądrząc się bez przerwy, bylebyś tylko nie mógł się skupić na swojej robocie (w tym przypadku czytaniu). Gada bez ładu i składu, nie potrafiąc porządnie złożyć zdania i choć ty chcesz pojąć, o co właściwie chodzi, to po prostu się nie da. I trwa to długie godziny. Modlisz się o jedno normalne, ludzkie wyjaśnienie, ale się nie doczekasz. I nie chcesz być brutalny, ale w końcu nie wytrzymujesz i wyładowujesz się na klawiaturze. Bzdury, bzdury, bzdury! - krzyczysz i wychodzisz. Nigdy więcej nie wrócisz.

Więcej na: https://recenzentplakal.wordpress.com/2018/06/25/rafal-kosik-rozaniec/

pokaż więcej

 
2018-06-14 19:49:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Kroniki Drugiego Kręgu (tom 1.1)

Od pierwszych stron nie mogłam się oderwać. Piękny storytelling, ogólnie świetny styl i cudowne postacie. Chylę czoła za to, że Białołęcka wybrała sobie na bohaterów nastolatków odmiennych i wokół nich zbudowała ciekawe historie, które długo pozostaną w pamięci.

Chciałabym jedynie zaznaczyć, że dla mnie nie jest to książka dla dzieci, a młodzież zapewne niewiele z niej wyniesie - ot, przygody...
Od pierwszych stron nie mogłam się oderwać. Piękny storytelling, ogólnie świetny styl i cudowne postacie. Chylę czoła za to, że Białołęcka wybrała sobie na bohaterów nastolatków odmiennych i wokół nich zbudowała ciekawe historie, które długo pozostaną w pamięci.

Chciałabym jedynie zaznaczyć, że dla mnie nie jest to książka dla dzieci, a młodzież zapewne niewiele z niej wyniesie - ot, przygody kilku niepełnosprawnych dzieciaków. Nic bardziej mylnego. Żałuję, że nie sięgnęłam po tę serię wcześniej, ale nie sądziłam, że to coś dla mnie, myślałam właśnie, że to literatura dla dzieci - tylko jaka książka skierowana do małego czytelnika ma burdele dla magów? Która uwzględnia słowa takie jak “dziwka”, “pieprzyć się”, czy “skurwysyn”? I w jakiej innej książce głuchoniemy bohater spotyka się z niewidomą dziewczyną, by dotykiem poznawać swoje ciała?... W takich momentach naprawdę podziwiam autorkę za pomysł i odwagę.

Powiedziałabym, że książka Białołęckiej jest najbardziej dorosła, odważna i dosadna ze wszystkich ostatnio czytanych! Ale nie tylko pod względem wulgaryzmów, przede wszystkim tematycznie, w kreacji świata i postaci.

Brawo.

Szczegóły opis świata, postaci i stylu na https://recenzentplakal.wordpress.com/2018/05/27/ewa-bialolecka-naznaczeni-blekitem-tom-1/

pokaż więcej

 
2018-06-13 08:54:16
Wypowiedział się w dyskusji: Mój powrót do korzeni

Ale trolle. Jeszcze książki na oczy nie widzieli, a już trollują.

"W zamian dodałem to, bez czego sobie naszej prawdziwej Słowiańszczyzny nie wyobrażam: Dziady, rycerstwo, honor, Słowacki i Mickiewicz." Bardzo dobre spostrzeżenie.

więcej...
 
2018-06-07 21:28:57
Wypowiedział się w dyskusji: Wywiad z Rafałem Kosikiem

Czytam właśnie Różaniec i żałuję, że w ogóle to kupiłam.

więcej...
 
2018-05-20 16:58:09
Wypowiedział się w dyskusji: Światotworzenie

To lepiej pisać, jak bohater sobie idzie i łupie po kolei wrogów po głowie? Początkujący autor nie jest (albo przynajmniej nie powienien) początkującym czytelnikiem i już na etapie kreacji powinien wiedzieć, co chce przekazać, bez popadania w przesadne rozważania. Nie ma zmiłuj.

Poza tym od czegoś są redaktorzy, ale rzeczywiście ta tajemna sztuka powoli zanika.

więcej...
 
2018-05-20 11:28:39
Wypowiedział się w dyskusji: Światotworzenie

"Utwory polityczne dezaktualizują się szybciej, niż zdążymy je wydać."

No chyba nie... Rok 1984 jest z dnia na dzień coraz bardziej prawdziwy...

więcej...
 
Moja biblioteczka
6 5 31
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
zgłoś błąd zgłoś błąd