Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Mania 
Ruda, uparta, rogata.
35 lat, kobieta, Wałbrzych, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 1 godzinę temu
Teraz czytam
  • Martwe listy
    Martwe listy
    Autor:
    Ava dowiaduje się z e-maila od matki, że jej siostra bliźniaczka nie żyje. Dziewczyna nie chce w to uwierzyć, chociaż nie wynika to z żalu czy wyparcia, cała sprawa po prostu za bardzo wygląda na mani...
    czytelników: 111 | opinie: 6 | ocena: 6,64 (14 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-09-26 08:36:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Genialna książka. Zdjęła mi z oczu ciut za różowe okulary 
Nie jest to opowiastka o kolorowym i beztroskim życiu hipisów ale prawdziwa „rozprawka” o tamtych czasach.
Próżno tu szukać pustej ideologii czy słów bez pokrycia bowiem każdy znak czasu, każda rewolta, ruch opisany jest „od korzenia” przez co mamy możliwość dotarcia do genezy problemu, zjawiska, zrywu, etc.
Jako „mentalne”...
Genialna książka. Zdjęła mi z oczu ciut za różowe okulary 
Nie jest to opowiastka o kolorowym i beztroskim życiu hipisów ale prawdziwa „rozprawka” o tamtych czasach.
Próżno tu szukać pustej ideologii czy słów bez pokrycia bowiem każdy znak czasu, każda rewolta, ruch opisany jest „od korzenia” przez co mamy możliwość dotarcia do genezy problemu, zjawiska, zrywu, etc.
Jako „mentalne” dziecko-kwiat, miłośnik muzyki Joplin i Hendrixa, stylu i ducha lat 60/70 miałam bardzo przesłodzony obraz tamtych lat.
Pozycja J. Jarniewicza bardzo rzeczowo, wręcz brutalnie ukazała charakterystykę epoki dzieci kwiatów. Nie zawsze beztroską i kolorową.
Dla osób zainteresowanych klimatem czy bohaterami tamtych lat istna gratka na rynku wydawniczym.
Fascynująca jest dokładność z jaką autor przyłożył się do swojej pracy – mam wrażenie, że każde słowo jest tu w najdrobniejszym szczególe przemyślane i nie ma miejsca nawet na margines błędu.
Jedyne czego mi zabrakło w tej książce to odrobiny luzu - którym jednak tamte czasy trąciły, stąd ocena 9/10 
Historie takich ikon jak Bob Dylan czy Leonard Cohen – wciągające tak samo jak historia Woodstocku 69.
Ogromny plus za zdjęcia i plastyczność z jaką autor posługuje się wciągając czytelnika w klimat, ducha, smak i zapach lat 60-tych.
Polecam.

pokaż więcej

 
2017-09-25 11:07:02
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-09-25 10:46:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Żałuję, że przeczytałam tę książkę.
Przez moment rozumiałam rozterki i bolączki głównych bohaterów, ba, nawet im ciut współczułam.
Bywa bowiem, że każdy wpada w impas i ciężko mu dostrzec inne perspektywy.
Sama zresztą pracuję w korporacji..
I co z tego wynika?
Otóż to, że jestem na autorkę książki wściekła, żeby nie użyć mocniejszego słowa.
Wkurzona, że tak strasznie obnażyła „świnie” które...
Żałuję, że przeczytałam tę książkę.
Przez moment rozumiałam rozterki i bolączki głównych bohaterów, ba, nawet im ciut współczułam.
Bywa bowiem, że każdy wpada w impas i ciężko mu dostrzec inne perspektywy.
Sama zresztą pracuję w korporacji..
I co z tego wynika?
Otóż to, że jestem na autorkę książki wściekła, żeby nie użyć mocniejszego słowa.
Wkurzona, że tak strasznie obnażyła „świnie” które korporacje hodują.
A może wręcz przeciwnie, do korporacji ciągną właśnie tacy ludzie, których niezaspokojona ambicja i ciągłe pragnienie bycia „ponad” i posiadania więcej pcha do przodu?
Powoduje, że pomimo WSZYSTKO stają w wyścigu do koryta?
Nie wiem sama.
Rozczarowałam się boleśnie bo o ile na początku bohaterowie byli ciemiężeni, słabi i należało im współczuć o tyle końcówka dobitnie dowiodła że są gorsi od swego „domniemanego” oprawcy.
I tak oto wyścig zaczyna się od nowa..

Książka o tym, jak łatwo ludzie dają się ponieść niezaspokojonym ambicjom i uleganiu głupiej modzie na to by mieć zamiast być.
Jak strasznie niskie poczucie własnej wartości potrafi człowieka zmienić, zniszczyć, upodlić i udławić.
O tym, że w sumie smutny to świat gdzie ludzie sądzą, iż definiuje ich posiadana pozycja społeczna, piastowane stanowisko, liczba zer na koncie.
Smutne to i gorzkie.
Ja jednak wolę w myśl za klasykiem nucić pod nosem, że „zawsze warto być człowiekiem”.
Bowiem moje być jest ważniejsze niż mieć.
Niech inni obgryzają sobie uszy i ogony w pogoni za.. no właśnie, czy jest w ogóle za czym..?
Książkę polecam bo jest po prostu dobra i mocna.

pokaż więcej

 
2017-09-21 11:01:33
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Ojejej, po lekturze tej książki miałam ochotę pojechać do Wrocławia i na własne oczy zobaczyć „Trójkąt Bermudzki”.
Powieść świetna, nie przekombinowana, lekko i przemyślanie napisana.
Czyta się przyjemnie pomimo brudu i przeraźliwego smutku jaki wydziera z kartek książki.
Niestety – czytając „Piętno Midasa” miałam nieodparte wrażenie że takich trudnych historii jest na świecie pełno.
Zarówno...
Ojejej, po lekturze tej książki miałam ochotę pojechać do Wrocławia i na własne oczy zobaczyć „Trójkąt Bermudzki”.
Powieść świetna, nie przekombinowana, lekko i przemyślanie napisana.
Czyta się przyjemnie pomimo brudu i przeraźliwego smutku jaki wydziera z kartek książki.
Niestety – czytając „Piętno Midasa” miałam nieodparte wrażenie że takich trudnych historii jest na świecie pełno.
Zarówno tych dotyczących głównego bohatera jak i kobiet które na jego drodze stają.
Paradoksalnie, najbliżej było mi do Anny i pani Jadwigi, główna bohaterka jakoś mnie nie porwała..
Pewnie dlatego sadystycznie wybrałam zakończenie/oczywiście opcję nr … :)/

No właśnie - ogromny plus dla autorki za dwa zakończenia!
Czytelnik sam może zdecydować w jaki sposób chce się z bohaterami pożegnać a to moim zdaniem jest niebywale pociągające.

Pozycja książkowa na jeden długi lub dwa krótsze wieczory, smutna, wciągająca, ciut nierealna ze względu na profesję głównego bohatera ale prawdziwa z uwagi na jego dzieciństwo.
Okrucieństwo lat dziecięcych które wielu ludzi nosi w sobie.

Polecam.

pokaż więcej

 
2017-09-21 10:40:09
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-09-21 10:35:55
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-09-21 10:25:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Mam problem z tą książką.
Sięgnęłam po nią zachęcona pozytywnymi komentarzami i.. no właśnie, i nic.
Bo niby wszystko jest na swoim miejscu a jakoś się tak nie klei.
Gro fabuły stanowią opisy domu tak nierzeczywistego, że aż razi.
Ba! Domu przerażającego który jakby oddychał nie na równi z nami ale wyprzedzał nasz oddech a tym samym – zagarniał nam tlen z powietrza.
Nakreślone na jego tle...
Mam problem z tą książką.
Sięgnęłam po nią zachęcona pozytywnymi komentarzami i.. no właśnie, i nic.
Bo niby wszystko jest na swoim miejscu a jakoś się tak nie klei.
Gro fabuły stanowią opisy domu tak nierzeczywistego, że aż razi.
Ba! Domu przerażającego który jakby oddychał nie na równi z nami ale wyprzedzał nasz oddech a tym samym – zagarniał nam tlen z powietrza.
Nakreślone na jego tle postaci wypadają bezbarwnie, niekształtnie, nijak.
Są mdłe i przezroczyste jak okładka książki.
Owszem, niespodzianką było odkrycie kto stoi za zabójstwem Emmy i tu plus dla autora za zmylenie czytelnika, niemniej jednak całość trąci mi tu czymś „odrealnionym”.
Tak naprawdę pomimo licznych opisów głównych bohaterów nie czuje się z nimi żadnej więzi i nie są oni/moim skromnym zdaniem/postaciami z krwi i kości.
Są raczej równie nierealni jak niesamowicie nowoczesny i sterylny dom.

Mnie niestety ta książka nie uwiodła. Chyba mnie nawet nie wciągnęła.
Szkoda bo szumne slogany zapowiadały porywającą lekturę a tu nawet wietrzyk nie zawiał..

pokaż więcej

 
2017-09-15 14:28:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Zacznijmy od tego, że lubię niegrzecznych chłopców.
Pewnie dlatego, że sama jestem nieco „zepsuta” i książki takie jak „Prokurator” są dla mnie świetną rozrywką.
Czyta się je gładko i szybko - jest wartka akcja, mamy ciekawe postaci, ostry język, trochę seksu, a tle historia która ma drugie dno.
Wszystko to okraszone polskim wymiarem sprawiedliwości który jaki jest, każdy widzi.
Świetnym...
Zacznijmy od tego, że lubię niegrzecznych chłopców.
Pewnie dlatego, że sama jestem nieco „zepsuta” i książki takie jak „Prokurator” są dla mnie świetną rozrywką.
Czyta się je gładko i szybko - jest wartka akcja, mamy ciekawe postaci, ostry język, trochę seksu, a tle historia która ma drugie dno.
Wszystko to okraszone polskim wymiarem sprawiedliwości który jaki jest, każdy widzi.
Świetnym zagraniem autorki jest narracja dwutorowa czyli perspektywa jej i jego.
Ciekawe posunięcie.
Początek naprawdę dobry i mocny, końcówka mnie ciut rozczarowała bo w ostatnich stronach książka traci coś ze swojej drapieżności a ja oczekiwałam mocniejszego zakończenia.
Zabrakło mi tu pazura z pierwszych stron ale może to celowy zabieg mający podkreślić proces „wyciszenia” bohaterów.

„Prokuratora” polecam osobom których nie razi ani cięty i wulgarny język ani sceny seksu odbiegające od romantycznych uniesień.
Nie ukrywam też, że gdyby pani Świst zdecydowała się na kontynuację dalszych losów bohaterów - chętnie się z nimi spotkam.

pokaż więcej

 
2017-09-15 13:14:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Wszak pół prawdy to już całe kłamstwo..
Powieść o tym, jak jedno niedomówienie poparte kolejnymi pół-prawdami potrafi totalnie zniekształcić obraz rzeczywistości.
Smutna historia z pudrowym zakończeniem ale podana nam w taki sposób, że od książki ciężko się oderwać.
I plus najważniejszy – ponieważ historię poznajemy od tyłu lektura wymaga od nas skupienia i zaangażowania.

Autorka w znakomity...
Wszak pół prawdy to już całe kłamstwo..
Powieść o tym, jak jedno niedomówienie poparte kolejnymi pół-prawdami potrafi totalnie zniekształcić obraz rzeczywistości.
Smutna historia z pudrowym zakończeniem ale podana nam w taki sposób, że od książki ciężko się oderwać.
I plus najważniejszy – ponieważ historię poznajemy od tyłu lektura wymaga od nas skupienia i zaangażowania.

Autorka w znakomity sposób ukazuje charakterystykę małomiasteczkowej społeczności.
Genialnie nakreśla też moim zdaniem postać Corinne, która skupia na sobie całą uwagę czytelnika.
Utkana niby tylko ze wspomnień, plotek i domysłów jest realna do bólu i wręcz namacalna.
Przy niej wszystkie pozostałe postaci wypadają po prostu blado.

Dla mnie „Miasteczko kłamców” to dobry thriller.
Autorka zręcznie myli tropy ukazując nam każdy szczegół w perspektywie krzywego zwierciadła, niejako zapraszając czytelnika do cyrkowej Sali luster.
Przy końcu okazuje się bowiem że nic nie jest tym, na co wygląda.

Szczerze polecam.

pokaż więcej

 
2017-09-14 19:49:21

Mam za sobą ciężki czas. Żałobę, rozwód, problemy zawodowe.
Pogrążona w beznadziei samotnie sączę wino.
Wybieram numer, po dwóch sygnałach słyszę: Potrzebujesz mnie..?
Uśmiecham się pod nosem. Zna mnie jak nikt inny.
On. Od 15 lat moja bratnia dusza, ostoja, mój prawdziwy przyjaciel.
Możemy się przytulać, cmokać na powitanie, dzielić jeden śpiwór na wakacjach.
Prawdziwe porozumienie dusz. Zero...
Mam za sobą ciężki czas. Żałobę, rozwód, problemy zawodowe.
Pogrążona w beznadziei samotnie sączę wino.
Wybieram numer, po dwóch sygnałach słyszę: Potrzebujesz mnie..?
Uśmiecham się pod nosem. Zna mnie jak nikt inny.
On. Od 15 lat moja bratnia dusza, ostoja, mój prawdziwy przyjaciel.
Możemy się przytulać, cmokać na powitanie, dzielić jeden śpiwór na wakacjach.
Prawdziwe porozumienie dusz. Zero fizyczności.
Chwilę później na kanapie siedzimy już we dwoję.
Świece, w tle spokojna muzyka.
Kładę mu głowę na kolanach i zaczynam cicho łkać.
Pytam ile jeszcze będzie boleć.
Mówi: Tyle ile trzeba.
Mocniej wtulam się w niego.
Powoli zaczyna głaskać moją szyję.
Chwilę później czuję jego palce we włosach.
Odwracam się zdziwiona gdy nagle podrywa mnie mocno i sadza okrakiem na sobie.
Przyciąga do siebie i zaczyna całować.
Jest jak prezent na który czeka się od dawna.
Nie raz bowiem zdarza mi się zastanawiać, z ciekawości i przekory, co by było gdybyśmy przekroczyli tę magiczną granicę nietykalności.
A teraz na nim leżę i czuję jak twardnieje pode mną..
Zalewa mnie ogrom gęstego i lepkiego podniecenia.
Kochamy się niezdarnie odkrywając zupełnie nieznany nam świat.
To mój dar od losu, myślę tonąc w ciepłym uścisku.
Ta noc zmienia wszystko.
Mój nieoczekiwany prezent okazuje się przekleństwem bo oboje nie potrafimy udźwignąć jego ciężaru.
Nie mogę być już tylko przyjaciółką ale nie mogę być też aż dziewczyną bo zbyt wiele smutnych prawd o sobie znamy.
Próbowaliśmy, nie wyszło.
Rzeczywistość po przekroczeniu granicy okazała się zbyt trudna.
Uważaj o co prosisz, bo możesz to otrzymać.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-09-14 11:19:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: The Dark Duet (tom 2)

Zacznijmy od tego, że nie potrafię rozpatrywać każdej książki z osobna ale całą serię traktuję jako całość.
Jedni Dark Duet nazywają literaturą erotyczną, inni piszą o niej z niesmakiem lub szokiem jaki wywołuje.
A dla mnie jest to książka o miłości.
Owszem, do przesady przesiąknięta brutalnością i sadystycznym erotyzmem ale jednak opisująca historię miłości.
Miłości dziwnej, pokrętnej,...
Zacznijmy od tego, że nie potrafię rozpatrywać każdej książki z osobna ale całą serię traktuję jako całość.
Jedni Dark Duet nazywają literaturą erotyczną, inni piszą o niej z niesmakiem lub szokiem jaki wywołuje.
A dla mnie jest to książka o miłości.
Owszem, do przesady przesiąknięta brutalnością i sadystycznym erotyzmem ale jednak opisująca historię miłości.
Miłości dziwnej, pokrętnej, trudnej do zaakceptowania.
Takiej, która nie mogła a powinna się zdarzyć i się zdarzyła.

Długa zastanawiałam się jak definiować jej bohaterów.
Livvie zostaje porwana w wieku 18 lat. Od tego momentu nie ma wpływu na swoje życie bo to przez co przejdzie zdefiniuje ją na zawsze.
Caleb, Keleb, James.. też nie miał wpływu na to kim jest a raczej kogo z niego zrobiono.
Livvie ma świadomość tego, co się może z nią stać i moim zdaniem wbrew pozorom MA wybór.
Caleb go nie miał bo od dziecka skazano go na to, by był tym, kim jest.
Nie chcę go tu bronić ale jednak nie potrafię spojrzeć na całą tę historię inaczej niż na krzywdę wyrządzoną obojgu bohaterom.
Dla mnie nie jest to historia czarno-biała, jednoznaczna – on zły, ona biedna.
To nie tu i nie tak.

Od książek ciężko się oderwać.
Przedstawiają przede wszystkim zmienną perspektywę przez co możemy zobaczyć jak różnie tę samą sytuację odbierają główni bohaterowie.

Seria mroczna, ciężka, duszna, wręcz oleista ale i piękna.
Kanwą powieści a jednocześnie tłem całej tej historii jest problem który w XXI wieku wydawać by się mógł niemożliwy – czyli handel żywym towarem.
Handel ludźmi. Ludzkim życiem. Świat, w którym druga osoba nie znaczy dosłownie nic a jednocześnie jest na tyle cenna by oddać za nią wszystko.

Polecam czytelnikom otwartym na świat inny niż ten powszechnie akceptowalny, bowiem powieść może szokować, miejscami podniecać, brzydzić, dziwić i jednocześnie fascynować.

pokaż więcej

 
2017-09-14 11:19:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: The Dark Duet (tom 3)

Zacznijmy od tego, że nie potrafię rozpatrywać każdej książki z osobna ale całą serię traktuję jako całość.
Jedni Dark Duet nazywają literaturą erotyczną, inni piszą o niej z niesmakiem lub szokiem jaki wywołuje.
A dla mnie jest to książka o miłości.
Owszem, do przesady przesiąknięta brutalnością i sadystycznym erotyzmem ale jednak opisująca historię miłości.
Miłości dziwnej, pokrętnej,...
Zacznijmy od tego, że nie potrafię rozpatrywać każdej książki z osobna ale całą serię traktuję jako całość.
Jedni Dark Duet nazywają literaturą erotyczną, inni piszą o niej z niesmakiem lub szokiem jaki wywołuje.
A dla mnie jest to książka o miłości.
Owszem, do przesady przesiąknięta brutalnością i sadystycznym erotyzmem ale jednak opisująca historię miłości.
Miłości dziwnej, pokrętnej, trudnej do zaakceptowania.
Takiej, która nie mogła a powinna się zdarzyć i się zdarzyła.

Długa zastanawiałam się jak definiować jej bohaterów.
Livvie zostaje porwana w wieku 18 lat. Od tego momentu nie ma wpływu na swoje życie bo to przez co przejdzie zdefiniuje ją na zawsze.
Caleb, Keleb, James.. też nie miał wpływu na to kim jest a raczej kogo z niego zrobiono.
Livvie ma świadomość tego, co się może z nią stać i moim zdaniem wbrew pozorom MA wybór.
Caleb go nie miał bo od dziecka skazano go na to, by był tym, kim jest.
Nie chcę go tu bronić ale jednak nie potrafię spojrzeć na całą tę historię inaczej niż na krzywdę wyrządzoną obojgu bohaterom.
Dla mnie nie jest to historia czarno-biała, jednoznaczna – on zły, ona biedna.
To nie tu i nie tak.

Od książek ciężko się oderwać.
Przedstawiają przede wszystkim zmienną perspektywę przez co możemy zobaczyć jak różnie tę samą sytuację odbierają główni bohaterowie.

Seria mroczna, ciężka, duszna, wręcz oleista ale i piękna.
Kanwą powieści a jednocześnie tłem całej tej historii jest problem który w XXI wieku wydawać by się mógł niemożliwy – czyli handel żywym towarem.
Handel ludźmi. Ludzkim życiem. Świat, w którym druga osoba nie znaczy dosłownie nic a jednocześnie jest na tyle cenna by oddać za nią wszystko.

Polecam czytelnikom otwartym na świat inny niż ten powszechnie akceptowalny, bowiem powieść może szokować, miejscami podniecać, brzydzić, dziwić i jednocześnie fascynować.

pokaż więcej

 
2017-09-14 11:17:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: The Dark Duet (tom 1)

Zacznijmy od tego, że nie potrafię rozpatrywać każdej książki z osobna ale całą serię traktuję jako całość.
Jedni Dark Duet nazywają literaturą erotyczną, inni piszą o niej z niesmakiem lub szokiem jaki wywołuje.
A dla mnie jest to książka o miłości.
Owszem, do przesady przesiąknięta brutalnością i sadystycznym erotyzmem ale jednak opisująca historię miłości.
Miłości dziwnej, pokrętnej,...
Zacznijmy od tego, że nie potrafię rozpatrywać każdej książki z osobna ale całą serię traktuję jako całość.
Jedni Dark Duet nazywają literaturą erotyczną, inni piszą o niej z niesmakiem lub szokiem jaki wywołuje.
A dla mnie jest to książka o miłości.
Owszem, do przesady przesiąknięta brutalnością i sadystycznym erotyzmem ale jednak opisująca historię miłości.
Miłości dziwnej, pokrętnej, trudnej do zaakceptowania.
Takiej, która nie mogła a powinna się zdarzyć i się zdarzyła.

Długa zastanawiałam się jak definiować jej bohaterów.
Livvie zostaje porwana w wieku 18 lat. Od tego momentu nie ma wpływu na swoje życie bo to przez co przejdzie zdefiniuje ją na zawsze.
Caleb, Keleb, James.. też nie miał wpływu na to kim jest a raczej kogo z niego zrobiono.
Livvie ma świadomość tego, co się może z nią stać i moim zdaniem wbrew pozorom MA wybór.
Caleb go nie miał bo od dziecka skazano go na to, by był tym, kim jest.
Nie chcę go tu bronić ale jednak nie potrafię spojrzeć na całą tę historię inaczej niż na krzywdę wyrządzoną obojgu bohaterom.
Dla mnie nie jest to historia czarno-biała, jednoznaczna – on zły, ona biedna.
To nie tu i nie tak.

Od książek ciężko się oderwać.
Przedstawiają przede wszystkim zmienną perspektywę przez co możemy zobaczyć jak różnie tę samą sytuację odbierają główni bohaterowie.

Seria mroczna, ciężka, duszna, wręcz oleista ale i piękna.
Kanwą powieści a jednocześnie tłem całej tej historii jest problem który w XXI wieku wydawać by się mógł niemożliwy – czyli handel żywym towarem.
Handel ludźmi. Ludzkim życiem. Świat, w którym druga osoba nie znaczy dosłownie nic a jednocześnie jest na tyle cenna by oddać za nią wszystko.

Polecam czytelnikom otwartym na świat inny niż ten powszechnie akceptowalny, bowiem powieść może szokować, miejscami podniecać, brzydzić, dziwić i jednocześnie fascynować.

pokaż więcej

 
2017-09-14 10:18:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Polski psychopata (tom 1) | Seria: Mroczna Seria

Jest wina, nie ma kary..
Tak jednym zdaniem opisałabym tę książkę.
Klimat poruszony przez autora ryzykowny bo jest tu cały wachlarz „niewygodnych” tematów – dotykamy duchowieństwa, próbujemy rozwikłać zagadkowe morderstwo, a w tle zieje nam z kartek powieści homoseksualizm, prostytucja i szaleństwo.
Wszystko to takie brudne, do bólu polskie i beznadziejne.
Rzeczywistość opisana w tej książce...
Jest wina, nie ma kary..
Tak jednym zdaniem opisałabym tę książkę.
Klimat poruszony przez autora ryzykowny bo jest tu cały wachlarz „niewygodnych” tematów – dotykamy duchowieństwa, próbujemy rozwikłać zagadkowe morderstwo, a w tle zieje nam z kartek powieści homoseksualizm, prostytucja i szaleństwo.
Wszystko to takie brudne, do bólu polskie i beznadziejne.
Rzeczywistość opisana w tej książce jest beznamiętna, szara, przeraźliwie smutna.
Troszkę myliła mnie mnogość bohaterów, plątanina nazwisk, stanowisk, krótkich historii tego kto, z kim i dlaczego.
Ale przyznać musze, że 21:37 czyta się naprawdę gładko.
Jest w osobie Hipisa coś co przyciąga. Może to muzyka której słucha? Jego zawodowa bezkompromisowość? Bezradność w życiu prywatnym?
W ogóle w całej książce jest coś nieuchwytnego co sprawia, że pomimo szoku jaki wywołuje w nas obraz polskiej rzeczywistości, zwłaszcza sposobu funkcjonowania kleru i policji, zachłannie przerzuca się kartki.
Ja stawiam na profanum. A właściwie na profanum tego, co powinno być sacrum..
Książka obnażająca o wiele więcej niż chciałam wiedzieć.
I choć to tylko fikcja to moim zdaniem za każdą fikcją kryje się prawda.
A ta może być o wiele mroczniejsza i brudniejsza niż opisana przez autora.

Do pana Heinza wrócę jeszcze na pewno, pozwolę sobie tylko na chwilę oddechu żeby móc za nim zatęsknić.

pokaż więcej

 
2017-09-13 15:46:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Simona Brenner (tom 1)

Zacznijmy od tego, że od początku wiedziałam, iż z Simoną Brenner nie polubimy się od pierwszego spotkania.
Serię książek Marty Guzowskiej z Mariem Ybl w roli głównej połykałam zachłannie i choć ciekawa byłam jaką teraz postać stworzy autorka, to od czasu zapowiedzi /świadomie lub nie/ pannę Brenner trzymałam w rezerwie.

Simona jest postacią ani zimną, ani gorącą – ot, najlepsza złodziejka...
Zacznijmy od tego, że od początku wiedziałam, iż z Simoną Brenner nie polubimy się od pierwszego spotkania.
Serię książek Marty Guzowskiej z Mariem Ybl w roli głównej połykałam zachłannie i choć ciekawa byłam jaką teraz postać stworzy autorka, to od czasu zapowiedzi /świadomie lub nie/ pannę Brenner trzymałam w rezerwie.

Simona jest postacią ani zimną, ani gorącą – ot, najlepsza złodziejka antycznej biżuterii jednak podana w tak sztampowy sposób, że nawet jej umiejętności, spryt czy pomysłowość nie powalają.
Owszem – są tu całkiem udane zwroty akcji, jest przemyślana intryga, ba! jest nawet konkretny plan działania ale coś w trakcie lektury powoduje, ze książka nie przyprawia o utratę tchu a miejscami nuży i mierzi.
Jest tu coś w rodzaju utartego schematu, powtarzalności której nazwać nie potrafię.
Bohaterowie powieści?
Postać Ivana, notabene - do bólu przewidywalna - moim zdaniem wplątana jest w fabułę tylko celem zalążku akcji.
Nic bowiem do fabuły nie wnosi i jest totalnie bez smaku.

Z przykrością muszę stwierdzić, że Simona niestety ale mojego serca nie skradła.
A szkoda bo lubię książki pani Guzowskiej i uważam, ze ogromnym jej plusem jest to, że potrafi wciągnąć czytelnika w świat i pracę archeologów nawet, jeśli ten jest nudny jak stratygrafia.
Nawet, a właśnie może dlatego, że z kartek jej książek dosłownie można wyczuć i dotknąć miejsca, w którym osadzona jest akcja.

Zakończenie a właściwie rozwiązanie zagadki zaskakujące ale znowu podane w tak szary i bezkształtny sposób że nie powala.

Cóż. Do księgarni właśnie weszła „Reguła nr 1” opisująca dalsze losy panny Brenner.
Skuszę się, bo panią Guzowską czytać lubię.
Mam tylko nadzieję, że tym razem, tak jak w przypadku Maria, druga historia będzie tą lepszą i mocniejszą w odbiorze.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
19 15 47
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
zgłoś błąd zgłoś błąd