Patrissa 
status: Czytelnik, dodał: 1 ksiązkę, ostatnio widziany 3 dni temu
Teraz czytam
  • Zakonnice odchodzą po cichu
    Zakonnice odchodzą po cichu
    Autor:
    Habit już uszyty. Za dwa miesiące siostra Joanna uroczyście otrzyma go z rąk Mistrzyni. Ale teraz jest noc i siostra Joanna myśli tylko o tym, czy wszyscy zasnęli. Jest po komplecie, światła zgaszon...
    czytelników: 5777 | opinie: 458 | ocena: 6,91 (2833 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-17 01:02:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Bezpański to smakowity kasek dla fanów motywów policyjnych, dodatkowo do nabycia za pośrednictwem Czytam Pierwszy. Jeśli ktoś z zarzewnieniem wspomina Psy czy pierwsza część Pitbulla Vegi to tu się nie zawiedzie. Adama Bigaja poznajemy w momencie, w którym zostaje przymuszony do zakończenia służby i od tego momentu snuje swoje wspomnienia. Przeprowadza nas przez czasy PRL-u i słynnej Milicji,... Bezpański to smakowity kasek dla fanów motywów policyjnych, dodatkowo do nabycia za pośrednictwem Czytam Pierwszy. Jeśli ktoś z zarzewnieniem wspomina Psy czy pierwsza część Pitbulla Vegi to tu się nie zawiedzie. Adama Bigaja poznajemy w momencie, w którym zostaje przymuszony do zakończenia służby i od tego momentu snuje swoje wspomnienia. Przeprowadza nas przez czasy PRL-u i słynnej Milicji, pokazuje jak wyglądała walka z żywiołem w trakcie powodzi tysiąclecia, a także jak wyglądała zmiana obyczajowa, kulturalna i gospodarcza po upadku PRL. Książka jest swego rodzaju pamiętnikiem trzydziestoletniej pracy we wrocławskiej Policji. Ciężka codzienna służba i morze alkoholu by zatopić nerwy. Słaba płaca, bezpłatne nadgodziny, niedofinansowane stanowiska i wniknięcie tak w szeregi, że pozostaje się na służbie całą drogę.
'Oczywiście pojechaliśmy tam prywatnym samochodem, bo przydziałowego nie było, a potem, na koniec dnia, wróciliśmy do tego samego, podobnego do meliny, biura, gdzie brakowało nie tylko maszyn do pisania, ale nawet długopisu i papieru.'
Często tracą rodziny, zdrowie. Walka z przestępcami, układami i przełożonymi. Mafia, której macki sięgają najwyższych struktur, a na końcu dowiadujesz się, że nikt Cię nie chce. Co popycha ludzi by wstąpić w szeregi mundurowych, skoro jest to jeden z mniej szanowanych zawodów?
'Jakiś mądrala z telewizji powiedział kiedyś, że ludzie wstępują do policji, by za pomocą munduru stać się autorytetami na ulicy i zyskać społeczny szacunek. Pewnie właśnie z tego szacunku w świadomości społecznej funkcjonujemy jako psy, a wdzięczna młodzież pisze na murach HWDP'

Calosc czyta sie swietnie; kartka po kartce przemierzamy wroclawskie ulice i poznajemy kryminalna strone miasta. Adam Bigaj z tylko sobie znana swoboda wspomina czasy swojej slużby. Pokazuje realia nie wybiela się; często policjanci nadużywają swojego stanowiska. Z drugiej jednak strony wykraczają poza ramy koniecznej pomocy, pomagając mieszkańcom patrolowanych terenów. Anegdotki potrafią ubawić do łez.
Jakub Ćwiek nie przeszkadza w tej książce. Spisał historię, wysłuchal i ubrał w słowa, które nie pozwalają jej odłożyć nawet na moment. Nie kusi się o komentarz, nie ocenia- to nie on jest bohaterem.
Jest tak jak myślałam, a z drugiej strony dziękuję za tę książkę. Gdyby nie ludzie tacy jak Bigaj nie moglibyśmy czuć się bezpiecznie.

pokaż więcej

 
2018-11-11 00:02:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Dzieki Czytam Pierwszy zamówilam te pozycje w formie ebooka i to byl blad.
Sama forma jest dla mnie mniej przyjemna niz papierowa, do tego musialam zainstalowac aplikacje w telefonie.
Ksiazka to spisane przez autora wspomnienia z jego podrózy po swiecie, którym towarzysza przyjaciele oraz jego 150kg wózek elektryczny.
Zbigniew Graczyk jest niepelnosprawny prawie od poczatku swojego zycia, ale...
Dzieki Czytam Pierwszy zamówilam te pozycje w formie ebooka i to byl blad.
Sama forma jest dla mnie mniej przyjemna niz papierowa, do tego musialam zainstalowac aplikacje w telefonie.
Ksiazka to spisane przez autora wspomnienia z jego podrózy po swiecie, którym towarzysza przyjaciele oraz jego 150kg wózek elektryczny.
Zbigniew Graczyk jest niepelnosprawny prawie od poczatku swojego zycia, ale pomimo to walczy i stawia na swoim. Wydziera sie chorobie i udowadnia, ze nie ma dla niego granic. Chyba, ze jego wózek nie moze sobie z czyms poradzic. Autor odkrywa przed nami, pewnie nie bez obaw, swój świat. Swoją zależność od innych traktuje jak coś naturalnego- jestem pod wrażeniem.
Z lekkością wprowadza nas w swoją chorobę, opisuje jakby dotyczyła kogoś innego. Nie jest zgorzkniały, nie ma do nikogo pretensji.
Zbigniew Graczyk czerpie z życia tyle ile jest w stanie.
'Nie jestem fizycznie samodzielny, trzeba to jasno powiedzieć. Straciłem władzę w nogach, w rękach. Sam nigdy bym nie mógl przemierzyć tylu kilometrów.[...]Jestem ograniczony fizycznie, ale mam w pełni sprawną głowę.'
Moją jedyną ułomnością jest moje lenistwo i odkładanie rzeczy na później, dlatego z niezdrową ciekawością chciałam dowiedzieć się jak wygląda świat z perspektywy czterech kółek.
Całość określiłabym jako pamiętniki z podróży, podoba mi się ogólny styl autora. Sposób w jaki pisze i opisuje rzeczywistość jest bardzo przyjemny. Anegdotki potrafią rozbawić, ale także wzruszyć- gdy na drodze do marzeń staje ułomność.
Wiele ciekawostek, wręcz wskazówek podróżniczych sprawiają, że jest to dosyć smaczny kąsek. Osobiście marzyłam o Norwegii, teraz dopisałam koło podbiegunowe do tej listy i Teneryfę. Myślę, że skorzystam z polecanych miejsc i wystrzegę się przed tymi, których oglądanie jest stratą czasu.
'Na teneryfie, jak w każdym miejscu, na turystów czyhają... pułapki, czyli przereklamowane miejsca i obiekty, do których tłumy ciągną, nie wiadomo po co.'
Zdjęcia pejzazy dodają kolorytu.
Jedyne co mi przeszkadzało to brak takiej informacji od strony technicznej, na co zwrócić uwagę przy organiacji podróży. Co jest koniecznością, a co przeszkodą.
Zapraszam Was na blog i kanał youtube autora.

pokaż więcej

 
2018-10-29 00:05:07
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Filip jest ciekawskim i ufnym zajączkiem, co przysparza mu często wielu niebezpiecznych przygód. Pewnego dnia spotyka żółtego zająca, który nie należy do społeczności Wysokiego Lasu. Towarzyski zajączek próbuje się zaprzyjaźnić; wymyśla zabawy, pokazuje miejsca idealne na żer. Nowy kompan jednak nie jest chętny do zabawy, a jeśli już to ma ona jeden cel- zwycięstwo nowego.

Filip czuje się...
Filip jest ciekawskim i ufnym zajączkiem, co przysparza mu często wielu niebezpiecznych przygód. Pewnego dnia spotyka żółtego zająca, który nie należy do społeczności Wysokiego Lasu. Towarzyski zajączek próbuje się zaprzyjaźnić; wymyśla zabawy, pokazuje miejsca idealne na żer. Nowy kompan jednak nie jest chętny do zabawy, a jeśli już to ma ona jeden cel- zwycięstwo nowego.

Filip czuje się nieswojo w nowym towarzystwie, więc wraca do domu by opowiedzieć o ciekawym spotkaniu rodzicom. Ci jednak nie są zachwyceni; boją się, że zajączek podda się złemu wpływowi.

'-Wypuścisz dziecko między obcych, a ono zaraz nauczy się czegoś, czego nie chcesz, by umiało- westchnęła mama.

-Zarazi się tą najgorszą, ze wszystkich chorób umysłu. Jak o się nazywa? Aha, negatywizm. Wynajdywanie czegoś złego we wszystkim.'

Zajączkowi rodzice chcą zrobić wszystko by ich dzieci nauczyły się czerpać radość z każdej chwili. Nie chcą, by były ponure, złośliwe i samolubne jak ich krewniacy, z którymi właśnie przez te cechy przestali utrzymywać kontakty.

'Trzeba napełnić nasze dzieci pięknymi słowami, żeby zabrakło im miejsca na brzydkie.'

Tak oto rodzina rozpoczyna grę w JA JESTEM. Wieczorami spotykają się i mówią o sobie tylko w samych superlatywach, a pozostali rozwijają te myśli i pomagają, jeśli ktoś nie wie co może dobrego o sobie powiedzieć. Nagrodą są smakołyki ze suto zastawionego stołu. Każde takie spotkanie pozwala na coraz odważniejsze wnioski i uczy zajączki polubić siebie.

Dzięki tej grze nie tylko postrzeganie siebie się zmienia na lepsze, ale także zachowanie- każdy zajączek, próbuje wyeliminować swoje negatywne cechy.

Pewnego jednak dnia odważny Filip nie wraca na noc do domu, bo podczas ucieczki przed rudym lisem wpada razem z oprawcą do głębokiego wykopu. Czy dobre słowa i pozytywne myślenie mu pomogą? Czy jest jeszcze szansa dla Zajączka?


Jestem zachwycona! Ta książka jest bardzo pozytywna i niesie ze sobą wiele pięknych i mądrych słów. Jest to świetne narzędzie do pracy z dziećmi w kwestii odczuwania i nazywania emocji. W łatwy sposób możemy wytłumaczyć im co to jest zazdrość, dlaczego nasze przechwałki nie będą podobać się innym. Zubrycka pomoże nam odnaleźć pozytywne nastawienie.

'Świat naszych dzieci będzie taki, jaki sobie opowiedzą. Będzie dobry, jeśli użyją dobrych słów, i zły, jeśli użyją złych. Słowa są jak jagody. Jedne smaczne i pożywne, a inne trujące. Od trujących boli brzuch i głowa, życie staje się gorzkie i krótkie.'

Piękna historia zajączka i jego przyjaciół, ukazuje, że przyjaźń nie zna granic, ale zna za to poświęcenie. Każda postać jest studium zachowań ludzkich, a ich wielobarwność alegorią społeczeństwa.

To nie tylko książka dla dzieci, ale także, a może przede wszystkim dla rodziców. Praca, pośpiech i chroniczny brak czasu, pomagają zapomnieć nam o tym co ważne.

Walczymy ze sobą, ze współpracownikami, a w końcu z własnymi dziećmi wszędzie widząc rywali. Nie bądźmy jak żółty zając.

'-Czemu tak wiele zajęcy używa tylu negatywnych słów?

-Bo innych nie znają - wtrąciła mama.'

Na końcu książki mamy mini poradnik- jak używać jej w trakcie pracy z dziećmi. Dla samych najmłodszych jest teatrzyk do pokolorowania i własnoręcznego stworzenia; pozwala puścić wodze fantazji i jeszcze raz przeżyć przygody, które spotkały naszych bohaterów.

Książkę możecie dostać na Czytam Pierwszy.

pokaż więcej

 
2018-10-29 00:04:56
Dodał do serwisu książkę: Filip, lis i magia słów
 
2018-10-18 22:47:05
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Kolejna pozycja dostępna na Czytam Pierwszy.

Anna Gruszczyńska nie sprzedaje Ci patentu na odchudzanie, nie każe Ci trzymać drakońskich diet, nie powie Ci co zrobić by być szczupłą. Nie będzie Cię mamić szejkami i białkiem w proszku- bo tak trzeba.

Dzięki tej książce zrozumiesz co robisz źle; jeśli masz problem z racjonalnym odżywianiem i nawykami żywieniowymi, bo u Ciebie w domu nikt nie...
Kolejna pozycja dostępna na Czytam Pierwszy.

Anna Gruszczyńska nie sprzedaje Ci patentu na odchudzanie, nie każe Ci trzymać drakońskich diet, nie powie Ci co zrobić by być szczupłą. Nie będzie Cię mamić szejkami i białkiem w proszku- bo tak trzeba.

Dzięki tej książce zrozumiesz co robisz źle; jeśli masz problem z racjonalnym odżywianiem i nawykami żywieniowymi, bo u Ciebie w domu nikt nie zwracał na to uwagi. To w prosty i łatwy sposób zrozumiesz jak, nie głodzić się, żyć i korzystać z życia, a przy tym czuć się ze sobą dobrze.

'Na sylwetkę wpływa to, co robisz i jesz przez 80%czasu. Pozostałe 20% to tak zwany margines luzu.'

Przestajesz myśleć o każdym ciastku jak czymś złym; jeśli zdarzy Ci się zjeść coś zakazanego, to nie zamartwiasz się, tylko idziesz dalej!

'Szczupli ludzie częstują się, jak mają ochotę. Biorą wtedy normalną porcję, zjadają i zapominają o sprawie.'

Całkowicie zmienisz myślenie, zyskanie świetnej figury ma być czymś naturalnym i w zgodzie ze sobą, a nie drakońską dietą, która zawsze kończy się efektem jo-jo!

'Nikt o zdrowych zmysłach nie cieszy się perspektywą długiej, wyczerpującej mordęgi, która i tak kończy się zawsze płaczem, rozczarowaniem i poczuciem porażki.'

Nauczysz się kochać siebie i dbać o swoje ciało. W końcu powinnaś mu podziękować, że jest w pełni sprawne i dobrze funkcjonuje pomimo lat zaniedbań, a nawet znęcania się fizycznego; katorżniczymi ćwiczeniami i wykańczającymi głodówkami.

'Zawsze kieruj się swoim dobrem. Jeżeli TY o siebie nie zadbasz, nie zrobi tego nikt inny!'

Gruszczyńska nie pokaże Ci co robią super laski, ona wskaże Ci drogę jak samemu nią zostać i to w taki sposób, że zauważy to otoczenie. Są osoby, których sama obecność odbiera nam energię, a Ty nie chcesz być taką osobą! Dlatego koniec z hejtem! Co puścisz w świat to do Ciebie wraca. Ja osobiście nie znam żadnej szczęśliwej osoby wśród tych, które wiecznie narzekają.

'Ciągłe hejtowanie wszystkich dookoła jest jak picie trucizny...w nadziei, że zabija ona kogoś innego.'

'Życz wszystkim wkoło, bez wyjątku, jak najlepiej.[...] Sama zobaczysz, że cudownie zmieni się sposób, w jaki postrzegają cię inni, ale także to, jak ty sama postrzegasz siebie.'

Nauczysz się stopniowo wprowadzać zmiany, bo radykalne kroki mogą spowodować, że szybko się zniechęcisz. Z tygodnia na tydzień walka o lepszą Ciebie będzie przybierała większych rozmiarów (twoje rozmiary spodni będą za to sukcesywnie maleć:)

'Raz w tygodniu wyrzucaj na stałe ze swojej diety jeden przetworzony produkt i zamieniaj go na zdrowszy odpowiednik'.

Najważniejsze przesłanie to: Daj sobie czas. Powoli, naucz się kochać siebie, a będziesz z uśmiechem patrzeć na tę Super Laskę w lustrze.

'Jeżeli nie chce Ci się pracować skutecznie 'aż' rok na swoją wymarzoną figurę, będziesz musiała pracować na nią nieskutecznie przez całe życie.'

Całość napisana jest prostym językiem, bez umoralniania. Ukazany ciąg przyczynowo-skutkowy. Nie ma nierealnych obietnic w stylu: schudniesz 5kg w tydzień, 15kg w miesiąc. Zdrowe nawyki i racjonalne żywienie to klucz do sukcesu.

Podoba mi się, że książka wydana jest w formie ćwiczeń. Jest miejsce by zapisać swoje spostrzeżenia, a w poszczególnych rozdziałach wymaga się wykonanie i zapisanie zadań- to pozwala na utrwalenie zdobytej wiedzy i poznanie mechanizmów.

Dla rozrywki możemy pokolorować mandale, a jeśli nie mamy pomysłu na posiłek to znajdzie się także kilka inspiracji.

Jak dla mnie jest to dobra pozycja dla osób, które, albo nie miały wpojonych dobrych nawyków żywieniowych, albo pogubiły się w gąszczu diet. Przypomina podstawy, ale jasno określa cele i pokazuje jak planować by nasze starania nie zakończyły się słomianym zapałem czy efektem jo-jo.

pokaż więcej

 
2018-10-08 21:58:40
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-10-08 12:15:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Książka, krótka (zaledwie 170stron), ale jak sam tytuł wskazuje niepostrzeżenie wdziera się w nasz głąb zostawiając ślady. Nie jest to utwór, wobec którego możemy przejść obojętnie. Każe usiąść, zastanowić się, rozłożyć sprawę na czynniki pierwsze. Chociaż wątek kryminalny jest mocno wyczuwalny, to właśnie psychologiczny aspekt jest dla nas ucztą.

Główna bohaterka jest postacią tragiczną;...
Książka, krótka (zaledwie 170stron), ale jak sam tytuł wskazuje niepostrzeżenie wdziera się w nasz głąb zostawiając ślady. Nie jest to utwór, wobec którego możemy przejść obojętnie. Każe usiąść, zastanowić się, rozłożyć sprawę na czynniki pierwsze. Chociaż wątek kryminalny jest mocno wyczuwalny, to właśnie psychologiczny aspekt jest dla nas ucztą.

Główna bohaterka jest postacią tragiczną; wiecznie uzależniona- alkohol, leki, narkotyki. Robi wszystko by swoje życie zmienić w niebyt, nie chce czuć. Lubi być odurzona by świat nie miał dostępu do jej wnętrza.

Kochała raz w życiu, a późniejsze relacje są tylko powierzchowne. Nie potrzebuje ludzi. Tak naprawdę nie kocha nawet syna- łatwo pozbywa się go ze swojego serca, jakby nigdy nie istniał. Jedyna głęboka i prawdziwa więź łączy ją z ojcem.



'On mnie jakoś wymazał. Jednym czynem. Znał mnie jak nikt. Wiedział, gdzie uderzyć. Uczę go nie zabijać pająków, a on zabija człowieka?! Wyrzekł się mnie w ten sposób, rozumiesz? To ja teraz wyrzekam się jego.'



Podoba mi się styl Bartoń; tematyka ciężka, a z taką lekkością wnika i rozkłada na części pierwsze psychikę postaci. Język lekki, przyjemny! Dialogi wartkie, ale także z pewną dawką humoru- wytrawnie toczy potyczki słowne bohaterów.



'A o mnie zapomnijcie. Nie dzwonić, nie pisać, ie kontaktować się. Nie odpowiem i tak. Dla mnie umarliście. Do niewidzenia, do niejutra, ciao i pa.'



Sam zamysł na książkę niezmiernie mi się podoba. Jest akcja właściwa, która toczy się w czasie rzeczywistym, by ustępować wcześniejszym zdarzeniom. Retrospekcja jest na tyle fajnie wpleciona, że nie gubimy wątku.

Dla mnie czasami problemem była trzecioosobowa narracja- kiedy pojawiało się więcej bohaterów w dialogu, musiałam kilkukrotnie czytać i dosyć mocno się skupiać by nie przypisać kwestii nieodpowiednim osobom. Nie psuło to jednak przyjemności z obcowania z dziełem.

Autorka po cichu zadaje pytanie: Czy matka musi kochać swoje dziecko? W polskiej rzeczywistości i kulcie matki polki- odważne zagranie. Co drugi będzie oburzony, bo jak tu tak nie kochać?! Zapewniam, że Bartoń wie co robi i robi to w sposób genialny.

Polecam!


po więcej zapraszam na: https://patriseria.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-10-02 12:15:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Sarah i Anna pierwszy raz podróżują samodzielne do Londynu, chociaż rodzice niechętnie przystali na tę propozycję. Obawiają się, że wielki świat jest niebezpiezny dla dwóch młodch kobiet. Rozmowie dziewczyn mimowolnie przysluchuje się Ella Longfield zafascynowana ich młodością.

" Uśmiecham się do siebie. Widzicie, nie mam w zwyczaju psuć nikomu zabawy. Sama byłam kiedys młoda.'

Jeszcze w...
Sarah i Anna pierwszy raz podróżują samodzielne do Londynu, chociaż rodzice niechętnie przystali na tę propozycję. Obawiają się, że wielki świat jest niebezpiezny dla dwóch młodch kobiet. Rozmowie dziewczyn mimowolnie przysluchuje się Ella Longfield zafascynowana ich młodością.

" Uśmiecham się do siebie. Widzicie, nie mam w zwyczaju psuć nikomu zabawy. Sama byłam kiedys młoda.'

Jeszcze w pociągu dosiadają się do nich dwaj młodzi mężczyźni z czarnymi workami w rękach. Niby nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że właśnie zakończyli pobyt w więzieniu. A czarne worki to nie ich rodzaj modowego buntu, a cały dobytek.
Głośne rozmowy i coraz to nowsze porcje alkoholu przynoszone z bufetu bulwersują Elle. Kobieta postanawia znaleźć w internecie numery telefonów i powiadomić rodziców dziewczyn. Żeby wcielić plan w życie musi zmienić przedział, ale kiedy słyszy, że jedna z nich uprawia seks w toalecie z nowopoznanym mężczyzną, porzuca ten zamiar.
Na drugi dzień okazuje się, że Anna zaginęła, a Elle męczona wyrzutami sumienia zgłasza się na policję. Jednak informacje, które podaje to za mało by ją odnaleźć. Znika jakikolwiek ślad po Annie i byłych więźniach.
Rok później po apelu rocznicowym w krajowej telewizji, sprawa nabiera nowego tempa. Zaczynają zgłaszać się kolejni świadkowie, Sarah próbuje popełnić zamobójstwo, a Elle zaczyna dostawać pogróżki od kogoś kto zna jej każdy ruch.
Czy Anna się odnajdzie i dlaczego ktoś obserwuje Elle? Czy Sara powiedziała wszystko o tamtej nocy?

WOW! Pierwszy raz od długiego czasu nie udało mi się odgadnąć zakonczenia! Zazwyczaj w połowie książki stawiałam tezę, która pod koniec okazała się trafna. Tu nie było tak łatwo.
Obserwuję Cię jest napisane w sposób bardzo przyjemny, pochłania czytelnika na długie godziny. Dialogi wartkie, sensowne- nie nudzą, nie wydają się sztuczne.
Nie trzyma może cały czas w napięciu- to nie jest tak, że przerzucamy kartki w wypiekami na twarzy i nie możemy się doczekać rozwiązania sprawy. Tutaj wszystko dzieje się stopniowo, a nagłe zwroty akcji nie pozwalają się nudzić.

"Henry wciąga zimne powietrze, kiedy przypomina sobie Annę w otoczeniu przyjaciół. Zamyka oczy. 'Brzydzę się tobą...'
Podejrzewał, że policja nie będzie chciała tych zdjęć'

'Okej. Jeśli nie poprosisz tych ludzi, aby wyszli, zamierzam wszystko powiedzieć przy nich. O tacie, Lily.'

Opisy miejsc i sytuacji są na tyle wyczerpujące, że bez problemu nasza wyobraźnia może pracować.
Bohaterzy są zbudowani ciekawnie, jednak trochę denerwuje mnie Elle- obwinia się o całą sprawę. Ok, była wtedy w pociągu, ale to zmusza jej by brać odpowiedzialność. W sumie, chyba się czepiam- bez tego nie byłoby tej historii.

"Nie wolno ci tak myśleć. Nie możesz brać sobie na barki ciężaru całego świata. Nie zrobiłaś nic złego. Nic, Ello. To ci mężczyźni. Nie ty. Nie możesz winą obarczać siebie"

Książka jest debiutem i jakże udanym. Serdecznie polecam i czekam na kolejne pozycje autorki!

pokaż więcej

 
2018-09-29 15:04:54
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-09-27 22:57:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Powieść prowadzona jest dwutorowo; teraźniejszość miesza się z przeszłością. Naszą podróż zaczynamy od współczesności. Londyn. Obraz wisi na ścianie w domu Liv, dla której jest wyjątkowy- gdyż to prezent od jej zmarłego męża. Jest to prawdopodobnie najcenniejsza rzecz jaką ma, nie tylko jeśli chodzi o wspomnienia, ale takze ze wzglęgu na piętrzące się zobowiązania finansowe.
Kiedy powoli...
Powieść prowadzona jest dwutorowo; teraźniejszość miesza się z przeszłością. Naszą podróż zaczynamy od współczesności. Londyn. Obraz wisi na ścianie w domu Liv, dla której jest wyjątkowy- gdyż to prezent od jej zmarłego męża. Jest to prawdopodobnie najcenniejsza rzecz jaką ma, nie tylko jeśli chodzi o wspomnienia, ale takze ze wzglęgu na piętrzące się zobowiązania finansowe.
Kiedy powoli życie zaczyna się jej układać, na jej drodze staje nie nic innego jak- obraz!
Rodzina autora, próbuje go odzyskać. Liv dzielnie walczy o obraz; symbol miłości jej męża i kiedy chce zrezygnować i czuje, że przegra.....wydarza się coś co sprawia, że zmienia swoje nastawienie.
Przeszłość. Francja. Początki XXw. Sofie wbrew prośbom męża jedzie do siostry kiedy on wyrusza na front. Najcenniejsze co ze sobą zabiera to obraz, a dokładniej jej portret. Jest to przedmiot bezcenny, ponieważ namalowany przez jej męża.
Zawierucha wojenna dociera do miasteczka i zostaje ono pod okupacją Niemców. Głodowe porcje żywnościowe, terror to codzienność. A gdyby tego było mało, obie siostry codzinnie muszą gotować niemieckim oficerom i patrzeć na rarytasy- kiedy całe miasteczko przymiera głodem.
Jeden z oficerów wyjątkowo interesuje się Sofie, co sprowadza gniew i nieufność wśród mieszkańców miasteczka. Jedyne co pomaga dziewczynie, to myśl o mężu i jego miłości, czego namacalnym dowodem jest portret. Jednak pojawia się ktoś jeszcze, dla kogo jest łasym kąskiem, a w zamian proponuje informacje. Czy Sofie tak pragnąca odnaleźć ukochanego będzie w stanie ponieść najwyższą cenę i zdradzić tę miłość? Jak dużo jest w stanie zapłacić, za niepewne informacje?



Jojo Moyes znowu nie zawodzi. Nie jest to ckliwa powieść. Studium zachowań ludzkich i niesamowita wiara w drugiego człowieka. Dzięki zastosowanej retrospekcji zdarzeń i przeplataniu się naprzemiennym historii, żaden szczegół nie umknie naszej uwadze. Poznajemy najpierw aktualne wydarzenia, by za chwilę poznać ich genezę.
Z każdym rozdziałem budowane jest napięcie. Nie ma tu ckwilej historii; chociaż wszystko krąży wokół wątku miłosnego. Będziecie odczuwać smutek, złość i rozczarowanie- ale każda strona będzie satysfakcjonująca.
Dialogi jak zwykle na najwyższym poziomie aż miło się czyta. Książka wciąga na długie godziny.
Polecam ;)

pokaż więcej

 
2018-09-27 22:55:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Lou Clark (tom 3)

Jeśli jeszcze nie znacie Zanim się pojawiłeś i Kiedy odszedłeś to trzeba prędko nadrobić te braki, ponieważ niedawno, dzięki Wydawnictwu Znak na polskim rynku pojawiła się trzecia część serii Moje serce w dwóch światach.
Jeśli ktoś myśli, że będą to odgrzewane kotlety i ma już doświadczenie, że każda kolejna część jest gorsza od pierwszej to jesteście w błędzie! Jojo Moyes i tym razem nie...
Jeśli jeszcze nie znacie Zanim się pojawiłeś i Kiedy odszedłeś to trzeba prędko nadrobić te braki, ponieważ niedawno, dzięki Wydawnictwu Znak na polskim rynku pojawiła się trzecia część serii Moje serce w dwóch światach.
Jeśli ktoś myśli, że będą to odgrzewane kotlety i ma już doświadczenie, że każda kolejna część jest gorsza od pierwszej to jesteście w błędzie! Jojo Moyes i tym razem nie zawodzi.











Dzięki Nathanowi urocza Lou wyrusza aż do Nowego Yorku gdzie czekają na nią nowe wyzwania. Zostaje zatrudniona jako asystentka żony bogatego biznesmena i musi znowu przystosować się do specyficznych wymogów swojego szefostwa.

Otwierają się przed nią nie tylko wrota do miejsc dostępnych tylko dla śmietanki towarzyskiej, ale także do rodzinnych sekretów.
Nowy York pochłania Lou. To miasto tętni życiem, a ona próbuje mu sprostać. Za przewodnika służą jej listy Willa. Dzięki nim udaje jej się przetrwać.
Lou jest uczciwa, wierna i ma szlachetne serce, co niestety nie pomoże jej w pracy wśród nowojorskiej elity. Wręcz sprowadzi na nią problemy.
Jej pracodawczyni jest zamknięta w sobie, wiecznie płacze i ciężko spełnić jej wymagania, a jej mąż jest wiecznie nieobecny.
Jednak ekstrawagancki styl oraz życiowe szczęście pomoże jej nawiązać nietypową przyjaźń (i to nie jedną!), która w dłuższym okresie przyniesie same profity.
Niestety jeśli w jednej sferze się układa, to w drugiej już nie. Więc kiedy Lou osiąga pewną stabilizację, to problemy pojawiają się w innej dziedzinie.
Jej rodzina pęka z dumy, gdy widzi ją w umieszczanych w rubrykach towarzyskich, zdjęciach z bankietów.
Na jednim z nich Lou poznaje Josha i zamiera. Will....to samo spojrzenie, uśmiech i kolor włosów- jak to możliwe by był ktoś tak podobny i do tego tak blisko?
Wybór nie jest łatwy; Sam- świeża miłość, która została w Londynie czy Josh- tak podobny do miłości jej życia? Nie pomagają jej kilometry, które dzielą ją z Samem i to, że tak naprawdę go nie zna. Miała za mało czasu by nacieszyć się tym związkiem. Natomiast Josh jest na wyciągnięcie ręki i należy do jej nowego życia. Oliwy do ognia dolewa Katie; nowa współpracownica Sama- czy próbuje zając miejsce Lou? Jakie decyzje podejmie nasza bohaterka?


Moje serce w dwóch światach jest według mnie najbardziej optymistyczą z wszystkich części, uważam. Poznajemy tutaj dogłębnie Lou- widzimy jej przemianę- dorasta, wie w jakim kierunku chce się rozwijać i prowadzić swoje życie. Niezaprzeczenie jest główną bohaterką i nie zawodzi. Czasami podejmuje niekorzystne dla siebie decyzje, ale zgodne ze swoimi przekonaniami.
Uważam, że trzeciata część bije na głowę Kiedy odszedłeś, gdzie postawa Lou była czasami wręcz irytująca.
Jojo Moyes nie zawodzi; świetnie poprowadzone dialogi i duża doza humoru. Niesamowite zwroty akcji i napięcie jak w dobrym thrillerze. Tym razem nie uronimy łzy rozpaczy, ale na pewno się uśmiechniemy. Czasami będziemy zaciskać pięści ze złości, a innym razem bić brawa.
Dla fanek autorki to będzie nie lada kąsek. Pozycja idealna by zabrać ją na urlop; pochłania się ją kartka po kartce z nieskrywaną przyjemnością.

pokaż więcej

 
2018-09-27 22:47:14
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Książka o holokauście, która napawa optymizmem. Dwudziestosześcioletni Lale Sokołow (właściwie Ludwig Eisenberg) dobrowolnie zgłasza się do pracy na rzecz Niemców, by jego rodzina mogła pozostać w domu- tak w 1942r trafia do Auschwitz.


W obozie dzieje się coś fenomenalnego, tyle szczęścia co ma nasz bohater starczyłoby dla kilku ludzi. Niesamowita wola przetrwania, mądrość i wrodzony...
Książka o holokauście, która napawa optymizmem. Dwudziestosześcioletni Lale Sokołow (właściwie Ludwig Eisenberg) dobrowolnie zgłasza się do pracy na rzecz Niemców, by jego rodzina mogła pozostać w domu- tak w 1942r trafia do Auschwitz.


W obozie dzieje się coś fenomenalnego, tyle szczęścia co ma nasz bohater starczyłoby dla kilku ludzi. Niesamowita wola przetrwania, mądrość i wrodzony spryt, ale także duża doza szczęścia pozwalają mu na egzystencję. Lale udaje sie kilkukrotnie uciec przed śmiercią.
Znajomość języków sprawia, że zaczyna pracować jako Tätowierer. To on jest jednym z pierwszych, który widzi setki tysięcy więźniów, przyjeżdżających do obozu.
Nasz bohater stara się wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafi, przy tym próbując ograniczać ból przy oznaczaniu przedramion. Wie, że nie może patrzeć w oczy osadzonym jak i ss-manom, którzy dokonują selekcji. Pewnego dnia jednak łamie tę zasadę, podnosi głowę i napotyka wzrok Gity Furman (właściwie Gisela Fuhrmannova). Od tej pory nie umie przestać o niej myśleć i postanawia ją uratować. Dzięki nawiązanym kontaktom, a nawet specyficznej relacji z oficerem SS, potrafi zorganizować dodatkowe jedzenie tak potrzebne w obozie, ale również lekarstwa czy słodycze. Cel: przeżyć. Chce przeżyć by móc pomóc w skazaniu oprawców i ujawnieniu prawdy oraz by założyć rodzinę z poznaną w obozie Gitą.
To w obozie pierwszy raz rozmawiają, całują się. Lale cały czas próbuje zarazić Gitę nadzieją na lepsze jutro.
Uczucie pozwala tej dwójce śmiało marzyć o przyszłości i walczyć o każdy następny dzień. Jeszcze wielokrotnie los wystawi ich na próbę, ale żadne nie straci pogody ducha. Myślę, że niejeden na ich miejscu by się poddał, ale nie oni. Wsparcie i pewność, że mają dla kogo walczyć dodawała im skrzydeł. Tematyka holokaustu to dla mnie abstrakcja, ciężko mi uzmysłowić sobie, że to ludzie ludziom zgotowali ten los. Piekło na ziemii, za życia.
Heather Morris w sposób przystępny i niezwykle atrakcyjny przekazuje nam całą historię.
Chociaż nie brakuje przerażających opisówi zdarzen tak makabrycznych, że ciężko je sobie wyobrazić. To całość w ogólnym rozrachunku jest bardzo pogodna. Nie kusi się o ocenę czy komentarz. Spisała historię tak jak przekazał jej to Lale. Czyta się świetnie, wciąga na długie godziny. Szczerze polecam!

pokaż więcej

 
2018-09-23 00:39:58
Ma nowego znajomego: Aneta
 
2018-09-23 00:08:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Cześć :) Jest coś takiego w nas ludziach, że pociągają nas tematy pogranicza życia i śmierci. Lubimy badać granicę człowieczeństwa, a kiedy ktoś ją przekroczy-zaraz znajdą się śmiałkowie zainteresowani tematem.

W momencie, w którym dowiedziałam się o istnieniu poprawionej wersji książki Spowiedź Polskiego Kata, chciałam zostać jej posiadaczką. Co czuje kat? Jaka ciąży na nim odpowiedzialność?...
Cześć :) Jest coś takiego w nas ludziach, że pociągają nas tematy pogranicza życia i śmierci. Lubimy badać granicę człowieczeństwa, a kiedy ktoś ją przekroczy-zaraz znajdą się śmiałkowie zainteresowani tematem.

W momencie, w którym dowiedziałam się o istnieniu poprawionej wersji książki Spowiedź Polskiego Kata, chciałam zostać jej posiadaczką. Co czuje kat? Jaka ciąży na nim odpowiedzialność? Czy śnią mu się ofiary? Jak rodzina żyje ze świadomością profesji jej członka?- te pytania i wiele innych nasuwały mi się już od samego początku.


Książką napisana jest w formie reportażu. Autor zręcznie lawiruje pomiędzy rozmowami z samym zainteresowanym jak i faktami historycznymi.

Szeroki wywiad, którego dopuścił się Andrzejczak przybliża nam historię katowskiej profesji.

Poznajemy metody wymierzania kary, od kamieniowania, przez łamanie kołem, aż do gilotyny. Widzimy jak na przestrzeni wieków zmieniało się podejście do skazanych; od wiwatującego tłumu, który nierzadko sam wymierzał sprawiedliwość do jak najbardziej humanitarnych metod.

Poznajemy cenniki i leksykon przestępst zagrożonych śmiercią, które ewoluowały przez lata.


'[...]1378 r. W księdze miejskiej Kazimierza zaczęły się od tego roku pojawiać sumy wypłacane katowi. Były to kwoty wypłacane za każdorazową usługę, a nie stała pensja:

1378 r.- 12 groszy

1386 r.- 13 groszy (za spalenie skazańca)

1391 r.- 18 groszy

1393 r.- 30 groszy (dodatkowo 2 grosze za spalenie skazańca).'


Jeśli istnieje kara to musi istnieć też wina; dlatego znalazło się także miejsce na spotkanie ze zbroniarzami. Poznanie pobudek, które nimi kierowały czy przebiegu zbrodni (często nieplanowanej jak się okazuje). W końcu także ich zachowanie w oczekiwaniu na nieuniknioną śmierć, a wcześniej sposób postępowania na sali rozpraw- nierzadko wręcz przerażający. Smaczku tutaj dodają takie postacie jak Mariusz Trynkiewicz, Wampir ze Śląska czy Skorpion.


'W ciągu 6 lat przestępczej działalności 30 razy planował morderstwa. Czyli przeciętnie 5 razy w roku miał potrzebę zabijania. Zresztą on sam przed sądem twierdził, że był uzależniony od zapachu cudzej krwi szczególnie kobiecej.'



W końcu całkiem szeroko omawiana jest także rola i postrzeganie Kata w społeczeństwie.

Od początku była to profesja, która wzbudzała skrajne emocje. Z jednej strony ludzie od niego stronili do tego stopnia, że często mieszkał w obrębie murów miasta. Z drugiej ktoś ten zawód musiał wykonywać i pomimo całej otoczki często nie brakowało chętnych do katowskiej posługi.

Jeśli jednak chętnych brakło, co także się zdarzało, wybierano śmiałka spośród skazanych na śmierć, jemu samemu darując życie.


"Samo dotknięcie kata plamiło honor osoby, którą to spotkało, i powodowało przez nią utratę czci, na co ówcześni ludzie byli wyjątkowo wrażliwi. W wielu polskich miastach kat nie mógł dotykać rękami mięsa i ryb na ławach targowych- mógł jedynie wskazać palcem rzecz, którą chciał kupić.



'Bywali piekarze, którzy nie chcieli w ogóle sprzedawać katom pieczywa, tłumacząc, że splamione krwią pieniądze przynoszą nieszczęście.'


Postać Kata stała się dla autora obsesją, do tego stopnia, że potrafił śnić o rozmowach z nim. Wywiad trwał kilkanaście miesięcy; niejednokrotnie spotkania były odwoływane lub Kat potrafił zamilknąć na kilka tygodni.



'Wyobrażałem sobie kata u mojego konfesjonału. Widziałem to w niejednym moim śnie [...].'


Dla mnie tytuł utworu jest mylący; bardziej pasowałoby tutaj: Rozmowy z Katem, bo w całym rozrachunku bohater jest oszczędny w swoich zwierzeniach, wręcz opiera się na suchych faktach. Mam wrażenie, że autor na siłę próbuje wymóc na Kacie wyrzuty sumienia, próbuje wcisnąć go w ramy swoich wyobrażeń, zaszufladkować wg. sobie znanego schematu.

Skoro ma to być spowiedź, to wszystko powinno obdywać się bezstronnie. Andrzejczak niczym prokurator; postawił tezę i próbuje ją udowodnić. Często stawia postać kata na równi z przestępcami, na których wykonywał wyroki. Jakby dał upust emocjom po długich miesiącach tej znajomości.

Nie podobają mi się także komentarze samego autora dotyczące jego osoby: 'próbowałem pokazać, że jestem przygotowany', mam wrażenie, że to celowy zabieg by wzmóc kontast pomiędzy rozmówcami.

Podsumowując całość czyta się świetnie- jest to reportaż największej klasy. Widać ogrom pracy włożonej i merytoryczne przygotowanie; wywiady z historykami, naczelnikami czy więźniami. Podróż przez wieki i wiele ciekawostek historycznych, nadają dodatkowej wartości i uatrakcyjniają całość.

Pierwsze skojarzenie jakie miałam po przeczytaniu książki to Detektyw (polski miesięcznik w całości poświęcony tematyce kryminalnej), który czytałam będąc nastolatką.

Strony wręcz pochłania się jedna po drugiej- o czym świadczy fakt, że zabrałam książkę do Bukaresztu i w ciągu 3dni przeczytaliśmy ją z Michałem oboje.

Pomimo małych minusów dla mnie 5/5 ;)



Jeśli interesuje Was tematyka zbrodni to Wydawnictwo Aktywa ma więcej takich perełek w zanadrzu, zachęcamy do zapoznania się z ofertą.

pokaż więcej

 
2018-09-23 00:07:03
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
Moja biblioteczka
18 15 84
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1)

zgłoś błąd zgłoś błąd