CzytalaElzbieta 
https://czytalaelzbieta.blogspot.com, https://www.facebook.com/CzytalaElzbieta
Nigdy nie ukrywam, że moje recenzje są mocno subiektywne. W literaturze, jak i w życiu, lubię konsekwencję, charakter, ale i absurdalny humor oraz ironię. Najchętniej czytam szeroko rozumianą literaturę kryminalną, choć na niej nie poprzestaję.
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 21 cytatów, ostatnio widziana 1 dzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-21 19:14:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Jakub Zimny (tom 4) | Seria: Czarna seria

Wydana w czerwcu 2017 roku Nienawiść jest, jak na razie, ostatnią książką z cyklu, którego bohaterem jest Jakub Zimny. Klimat? Doskonale nam już znany - w tym przypadku Zielke nie zaskakuje.

Jak dobrze jednak, że nie zaskakuje, po cóż poprawiać bowiem coś, co jest świetne.

Jakub Zimny dostaje zlecenie napisania biografii Marka Sawickiego - biznesmena, właściciela biotechnologicznego...
Wydana w czerwcu 2017 roku Nienawiść jest, jak na razie, ostatnią książką z cyklu, którego bohaterem jest Jakub Zimny. Klimat? Doskonale nam już znany - w tym przypadku Zielke nie zaskakuje.

Jak dobrze jednak, że nie zaskakuje, po cóż poprawiać bowiem coś, co jest świetne.

Jakub Zimny dostaje zlecenie napisania biografii Marka Sawickiego - biznesmena, właściciela biotechnologicznego przedsiębiorstwa, które właśnie wymyśliło Vialix. To rewolucyjny preparat, któremu wróży się sukces porównywalny z viagrą. Ten jednak nie działa tylko na potencję. On działa na wszystko. W międzyczasie okazuje się jednak, że w dziwnych okolicznościach giną ludzie skonfliktowani z Sawickim, Zimny zaś podejrzewa, że nie znalazł się w całej tej sprawie tylko dla biografii. Rozwikłanie jego prywatnego śledztwa będzie wymagało cofnięcia się w czasie.

Zielke jak zwykle dba o realia. Mamy tutaj wzmianki o pieśni „Ojciec Tadeusz jak Prometeusz” czy odniesienia do najnowszych wydarzeń towarzyskich. Dbałość o szczegół nie jest jednak przesadzona i sztuczna. Zielke dobrze dawkuje również emocje, a odkrywanie zagadki sprzed lat znów przywodzi nam na myśl Larssona. Absolutnie nie jest to jednak tępe naśladownictwo. Zielke ma swój styl i swój klimat.

Jedyne co mnie dziwi, to fakt, że pisarz ten nie cieszy się popularnością, która zdecydowanie należy mu się ze względu na wysoką jakość pisarstwa.

pokaż więcej

 
2019-01-12 11:55:02
Dodała cytat z książki: Sędzia
Luksus psuje. Bogactwo zniewala. Sprawia, że człowiek przestaje dostrzegać granice, zatraca poczucie przyzwoitości, jeśli w ogóle o niej pamięta.
 
2019-01-12 11:54:23
Dodała cytat z książki: Sędzia
Przecież nic nigdy nie jest czarno-białe. Łatwo kogoś skazać, oczernić, zmieszać z błotem.
 
2019-01-12 11:53:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Jakub Zimny (tom 3) | Seria: Czarna seria

Z każdą książką, którą pisze Mariusz Zielke, przekonuję się, że im dalej w las, tym lepiej mi w tym lesie.

Sędzia to trzecia część cyklu, którego głównym bohaterem jest Jakub Zimny. Tym razem przed dziennikarzem stoi wyzwanie napisania materiału o Adamie Bonarze - biznesmenie, który rzekomo oszukał inwestorów na ponad 300 milionów złotych. Bonar twierdzi, że jest niewinny, a cała sprawa jest...
Z każdą książką, którą pisze Mariusz Zielke, przekonuję się, że im dalej w las, tym lepiej mi w tym lesie.

Sędzia to trzecia część cyklu, którego głównym bohaterem jest Jakub Zimny. Tym razem przed dziennikarzem stoi wyzwanie napisania materiału o Adamie Bonarze - biznesmenie, który rzekomo oszukał inwestorów na ponad 300 milionów złotych. Bonar twierdzi, że jest niewinny, a cała sprawa jest manipulacją. Zimny, jak zwykle, musi zmierzyć się ze swoimi własnymi zasadami, tym, co powinien zrobić, a tym, co warto.

"Przecież nic nigdy nie jest czarno-białe. Łatwo kogoś skazać, oczernić, zmieszać z błotem. Nawet jeśli ten bronił się źle albo unikał pytań, Zimny miał wątpliwości. Powód: z jego doświadczeń wynikało, że prawdziwi dranie mieli zawsze gotową odpowiedź, świetnie przygotowane alibi, pozornie wiarygodną, gładką historyjkę, która wszystko tłumaczyła".

Zielke powraca do znanego nam z pierwszej części klimatu finansowo-prawnego z solidną domieszką polityki, mediów i wewnętrznych układów. Czyta się rewelacyjnie, mimo przywoływania wielu pojęć czy procesów finansowych. Narracja jest przez autora prowadzona w taki sposób, że trudniejsze zagadnienia nie są wyjaśniane wyszukiwaniem ich w przeglądarkach internetowych, lecz klarują się w sposób naturalny, a przy tym przystępny dla czytelnika.

Polecam serdecznie miłośnikom ambitniejszej literatury sensacyjnej i to w polskim wydaniu!

pokaż więcej

 
2019-01-07 22:12:33
Dodała cytat z książki: Człowiek, który musiał umrzeć
Polska to kraj paradoksów. Pełna wiecznie remontowanych dróg, źle zaplanowanych tuneli wzdłuż rzek, sprzecznych przepisów. Najlepsi z tworzących je urzędników dostają zresztą nagrody w postaci wysokich pensji w państwowych firmach, bo dzięki lobbingowi prowadzonemu przez gazety firmy te zaczęły płacić im stawki „rynkowe”, czuli zupełnie oderwane od rzeczywistości i wyników.
 
2019-01-07 22:11:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Jakub Zimny (tom 2) | Seria: Czarna seria

Poprzednio było finansowo-dziennikarsko-politycznie. W drugiej części cyklu poświęconego Jakubowi Zimnemu jest mniej finansowo, nadal jednak kontrowersyjnie.

We wstępie odautorskim Mariusz Zielke pisze:

Impulsem do napisania tej powieści stały się prawdziwe wydarzenia. W połowie 2012 roku w środowisku dziennikarzy śledczych pojawiła się informacja o szantażowaniu jednego ze znanych...
Poprzednio było finansowo-dziennikarsko-politycznie. W drugiej części cyklu poświęconego Jakubowi Zimnemu jest mniej finansowo, nadal jednak kontrowersyjnie.

We wstępie odautorskim Mariusz Zielke pisze:

Impulsem do napisania tej powieści stały się prawdziwe wydarzenia. W połowie 2012 roku w środowisku dziennikarzy śledczych pojawiła się informacja o szantażowaniu jednego ze znanych biznesmenów szalenie kompromitującymi materiałami. W sprawę mieli być zamieszani agencji służb specjalnych, posłowie, dziennikarze i inni biznesmeni. Jak dotąd, zarzuty stawiane temu przedsiębiorcy nie potwierdziły się w najmniejszym stopniu i należy je uznać za mało wiarygodne, a zapewne fałszywe [...] Sprawa ta mnie zainspirowała, chciałbym jednak bardzo wyraźnie zaznaczyć, że opisywany przedsiębiorca nie jest postacią, którą wówczas rzekomo szantażowano [...].

Powieść zaczyna się od samobójstwa znanego dziennikarza. Policyjny lekarz jest przekonany, że denat próbował upozorować morderstwo. Dlaczego? Czyżby dlatego, że wpadł na trop afery? A może jednak lekarz policyjny jest w błędzie? Na biurku Stanowskiego znaleziono stos materiałów o Romanie Wolaku - potentacie branży chemicznej i nowej technologii, który swój majątek zawdzięcza kontaktom z esbecją i łapówkarstwu. Jedną śmierć dałoby się wytłumaczyć, niebawem jednak w Warszawie ginie Sven Olsson - szwedzki publicysta.

Podążając tropem dziennikarskiego śledztwa prowadzonego przez Jakuba Zimnego trafimy na wiele ciemnych sekretów bogaczy. Pojawia się tu wątek pedofilii, łapówek wręczanych dziennikarzom w celu ukrycia pewnych tematów przed opinią publiczną oraz polityki, mieszającej biznes ze sprawami obronności kraju. W tle zaś: konflikt polsko-rosyjski z punktem zaczepnym w postaci katastrofy pod Smoleńskiem. Na oś chronologiczną wrzucają nam całość wydarzenia znane z mediów, choćby protest przeciwko kopulacji osłów na oczach dzieci w ogrodzie zoologicznym.

Zielke, jak zwykle, pokazuje, że jest uważnym obserwatorem rzeczywistości. Znakomicie wyczuwa nastroje społeczne, nazywa zjawiska i sprawia, że jego powieści są naprawdę aktualne. Czasem boleśnie prawdziwe.

Polska to kraj paradoksów. Pełna wiecznie remontowanych dróg, źle zaplanowanych tuneli wzdłuż rzek, sprzecznych przepisów. Najlepsi z tworzących je urzędników dostają zresztą nagrody w postaci wysokich pensji w państwowych firmach, bo dzięki lobbingowi prowadzonemu przez gazety firmy te zaczęły płacić im stawki „rynkowe”, czuli zupełnie oderwane od rzeczywistości i wyników.

W dalszym ciągu lektura powieści pióra tego autora nastręcza trudności i sprawia, że w rozproszeniu czytać ich nie warto - choć jest to powieść wymagająca mniej skupienia niż wcześniejszy Wyrok.

pokaż więcej

 
2019-01-05 16:09:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Komisarz Van Veeteren (tom 9) | Seria: Czarna seria

W tej odsłonie Van Veeteren jest szczęśliwym emerytem, prowadzącym antykwariat i opiekującym się wnuczką. Pewnego dnia spotyka się z wikariuszem pobliskiej parafii, który chce zwierzyć się z informacji na temat możliwej zbrodni. Van Veeteren nie ma czasu i o sprawie zapomina. Ksiądz jednak rzuci się pod pociąg...

W tak zwanym międzyczasie na policyjnym posterunku śledczy muszą rozwikłać...
W tej odsłonie Van Veeteren jest szczęśliwym emerytem, prowadzącym antykwariat i opiekującym się wnuczką. Pewnego dnia spotyka się z wikariuszem pobliskiej parafii, który chce zwierzyć się z informacji na temat możliwej zbrodni. Van Veeteren nie ma czasu i o sprawie zapomina. Ksiądz jednak rzuci się pod pociąg...

W tak zwanym międzyczasie na policyjnym posterunku śledczy muszą rozwikłać sprawę mordercy, który przez kilka lat pozostaje bezkarny. Pozornie spraw nic ze sobą nie łączy, a ostatecznie okaże się, że Van Veeteren będzie miał tu coś do dodania. Tropy zawiodą na uniwersytet, na wydział literatury...

Jaskółka i kot, które pojawiają się w tytule powieści, znajdują swoje odzwierciedlenie w fabule. Van Veeteren jasno informuje czytelnika, że koty z jaskółkami zwykły się „bawić”, nie zabijać od razu. Taki jest też człowiek, którego ścigają policjanci. Podchodzi swoje ofiary, bawi się, by ostatecznie dokonać mordu. Bardzo udana konstrukcja postaci mordercy sprawia, że - mimo poznania jego tożsamości odpowiednio wcześniej - książka trzyma w napięciu do ostatnich kartek. Miłośnicy literackich wtrętów w kryminałach również powinni być usatysfakcjonowani.

To kolejna znakomita książka z cyklu pióra Nessera. Inteligentne dialogi, poczucie humoru, wartka akcja i rzeczy wynikające z siebie nawzajem.

pokaż więcej

 
2019-01-04 10:05:36
Dodała cytat z książki: Sprawa Ewy Moreno
Wszystko, co się dzieje, jest niepoprawną mieszaniną spodziewanego i niespodziewanego. Problem polega w każdym przypadku na proporcji... czasami jest to osiem do dwóch, czasami jeden do dziewięciu... może to brzmi trochę spekulacyjnie, ale to wielka różnica.
 
2019-01-04 10:04:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Komisarz Van Veeteren (tom 8) | Seria: Czarna seria

Ewa Moreno wyjeżdża na urlop ze swoim chłopakiem. Przy okazji musi załatwić ważną sprawę: spotkać się z osadzonym w areszcie człowiekiem, który chce przekazać ważne dla śledztwa informacje tylko kobiecie. Ewa zgadza się na to, jednak już w czasie podróży pociągiem wmanewrowana zostanie w sprawę morderstwa sprzed lat rzucającego się cieniem na czasy obecne...

Sprawa Ewy Moreno pozwala nam...
Ewa Moreno wyjeżdża na urlop ze swoim chłopakiem. Przy okazji musi załatwić ważną sprawę: spotkać się z osadzonym w areszcie człowiekiem, który chce przekazać ważne dla śledztwa informacje tylko kobiecie. Ewa zgadza się na to, jednak już w czasie podróży pociągiem wmanewrowana zostanie w sprawę morderstwa sprzed lat rzucającego się cieniem na czasy obecne...

Sprawa Ewy Moreno pozwala nam poznać bliżej śledczą, o której do tej pory wiedzieliśmy sporo, jednak były to informacje pojedyncze, pozwalające nam snuć przypuszczenia na jej temat. Teraz mamy komplet informacji na temat tego, co wydarzyło się w jej życiu w ostatnim czasie i jak odbiło się to na jej emocjach. I choć pewne decyzje w tej części cyklu przedstawione mogą wydawać się nam dziwne, z całą pewnością postać policjantki Moreno jest interesująca i dobrze opracowana pod względem psychologicznym.

Bardzo wciągająca jest również sama zagadka - sprawa sprzed lat, na temat której powstało mnóstwo niedomówień. Prawdę trzeba będzie odkopać siłą, nawet ku niezadowoleniu osób w nią zaangażowanych. Śledztwo nie jest jednak bardzo zawikłane - trudność stanowi raczej niechęć ludzi do mówienia niż sama tajemnica.

Pretekstem do wielu refleksji staną się również zeznania wspomnianego na początku mojej recenzji osadzonego. Ewa będzie musiała dokonać trudnych wyborów na podstawi tego, co usłyszy od mężczyzny. W grę wchodzić będzie lojalność i odpowiedzialność, to, co powinno się zrobić i to, co warto zrobić...

Jest to zdecydowanie jedna z lepszych książek w cyklu o Van Veeterenie.

pokaż więcej

 
2019-01-03 11:18:33
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Komisarz Van Veeteren (tom 7)

Jest to część cyklu szczególna, przynajmniej dla Van Veeterena. To w tym tomie przybywają do niego Munster i Reinhart, by poinformować komisarza, że jego syn, Erich nie żyje i prawdopodobnie został zamordowany. To zdecydowanie w końcu gest Hakana Nessera w stronę wszystkich, którzy zarzucali mu niedopracowanie prywatnego życia detektywa. W Karambolu nie tylko dowiemy się więcej na ten temat,... Jest to część cyklu szczególna, przynajmniej dla Van Veeterena. To w tym tomie przybywają do niego Munster i Reinhart, by poinformować komisarza, że jego syn, Erich nie żyje i prawdopodobnie został zamordowany. To zdecydowanie w końcu gest Hakana Nessera w stronę wszystkich, którzy zarzucali mu niedopracowanie prywatnego życia detektywa. W Karambolu nie tylko dowiemy się więcej na ten temat, ale też otrzymamy odpowiedź na pytanie, dlaczego wcześniej Van Veeteren był oszczędny w tej sferze

Intryga kryminalna związana z synem komisarza nieoczekiwanie zazębi się z innym morderstwem. Początkowo nie będzie między tymi zbrodniami związku, jednak drobne znaki wskazywać będą, że Verę Miller z Erichem coś łączyło.

Karambol jest kryminałem, który bardzo mocno sięga zarówno w duszę detektywów, jak i ofiar. Jest więc szansa, że przypadnie do gustu osobom wcześniej uznającym Nessera za zbyt mało wiarygodnego obyczajowo. Mnie, z tych samych przyczyn, odpowiada nieco mniej, choć - tradycyjnie już - Nesser poniżej pewnego poziomu nie schodzi.

pokaż więcej

 
2018-12-31 11:26:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Mordecai Tremaine (tom 2)

Czy może być coś bardziej świątecznego niż nagły, niewyjaśniony zgon pod choinką?
Śledczy Mordecai Tremaine przybywa w śnieżny dzień do wioski Sherbroome, by – zgodnie z życzeniem znajomego – spędzić Boże Narodzenie w jego posiadłości. Powód nie jest towarzyski: jako przyczynę zadeklarowano niesprecyzowany bliżej niepokój inicjatora sytuacji. Bardzo szybko obawy zostaną wcielone, bynajmniej...
Czy może być coś bardziej świątecznego niż nagły, niewyjaśniony zgon pod choinką?
Śledczy Mordecai Tremaine przybywa w śnieżny dzień do wioski Sherbroome, by – zgodnie z życzeniem znajomego – spędzić Boże Narodzenie w jego posiadłości. Powód nie jest towarzyski: jako przyczynę zadeklarowano niesprecyzowany bliżej niepokój inicjatora sytuacji. Bardzo szybko obawy zostaną wcielone, bynajmniej nie w życie. W śmierć raczej. O północy, pod świątecznym drzewkiem znalezione zostają zwłoki…

„Morderstwo na święta” po raz pierwszy wydane zostało w 1949 roku, Brytyjczykom jednak 65 lat zajęło onowne odkrycie autora. Francis Duncan to pseudonim Williama Underhilla – ekonomisty i historyka, autora ponad 30 książek, w większości kryminałów. Tworzył on w czasach złotego okresu literatury detektywistycznej, którego najsilniejszym punktem – i wyróżnikiem jednocześnie – było psychologiczne, dedukcyjne podejście do śledztwa. Książka Duncana potwierdza ten trend: cały świat przedstawiony jest podporządkowany tej zasadzie.

Właściwie od samego początku „Morderstwa…” czytelnik wprowadzany jest w klimat tajemnicy. Bohaterom towarzyszy mrok i niesamowitość mocno akcentowane w opisach otoczenia i sposobie wprowadzania poszczególnych postaci. „Czarna ziemia dała schronienie siłom zła. Rozpanoszyło się diabelstwo i zgroza” - tak definiuje swoje wrażenia główny bohater. Uczucia te towarzyszą mu zresztą od początku: przed bramą posiadłości Mordecai spotyka dziwnego człowieka, zaś później pojawiająca się galeria postaci nie osłabi jego podejrzliwości. To nie twórcy pewnego serialu udowodnili pierwsi, iż „wszyscy kłamią”. Najpierw był kryminał brytyjski.

Zgodnie z założeniami wzorca, obserwujemy u Duncana niewielką, lecz mocno zróżnicowaną grupę bohaterów. Pod względem konstrukcyjnym kreacje to oparte są na pewnych skonwencjonalizowanych matrycach osobowych. Mamy tu przedstawiciela zamożnej klasy wyższej, młodą kobietę i człowieka uderzającego do niej w konkury, femme fatale i polityka… Wszystkie te charaktery zamknięte na niewielkiej przestrzeni – w tym przypadku Sherbroome House – istnieją obok siebie, wspierają w trudnej sytuacji, jednocześnie zachowując podejrzliwość. Centralną postacią jest detektyw - popijający herbatę bystry obserwator, w tajemnicy czytający pismo „Romantyczne Historie”. Wariacja na temat Herculesa Poirota? Nie, to całkowicie oryginalna kreacja.

„Morderstwo na święta” to doskonałe zimowe odkrycie czytelnicze. Klasyka się nie starzeje, a dobre wzorce sprawdzają zawsze. Powieść nie jest wtórna względem brytyjskich mistrzów; czerpiąc z klasycznych reguł, wprowadza swój charakterystyczny klimat. Jest mrocznie i dziwnie, niemal skandynawsko, od początku aż po ostatnie zdania. Samą zagadkę detektywistyczną skonstruowano w logiczny, a mimo to zaskakujący, sposób. To wszystko sprawia, że nawet wyznawcom tezy, iż „królowa jest tylko jedna”, a Poirot nie do podrobienia, książka powinna się spodobać.

pokaż więcej

 
2018-12-07 19:19:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Bardzo lubię klimat duchów i nawiedzonych miejsc: tak w filmach, jak i w literaturze. Nic więc dziwnego, że kiedy tylko dostrzegłam Nawiedzony dom na wzgórzu Shirley Jackson, postanowiłam po niego sięgnąć. Zachwytu nie było, rozczarowanie - z lekka. Literatura grozy czy nawet powieść nawiązująca do gotyckich wzorców to na pewno nie jest. Później obejrzałam serial - jest dużo lepszy

Fabuła...
Bardzo lubię klimat duchów i nawiedzonych miejsc: tak w filmach, jak i w literaturze. Nic więc dziwnego, że kiedy tylko dostrzegłam Nawiedzony dom na wzgórzu Shirley Jackson, postanowiłam po niego sięgnąć. Zachwytu nie było, rozczarowanie - z lekka. Literatura grozy czy nawet powieść nawiązująca do gotyckich wzorców to na pewno nie jest. Później obejrzałam serial - jest dużo lepszy

Fabuła książki jest banalna. John Montague jest doktorem filozofii, zajmuje się antropologią. W ramach prowadzonego przez siebie projektu wynajmuje na trzy miesiące nawiedzony dom i, przeczesując uprzednio rejestry towarzystw metapsychicznych, dobiera ekipę trzech osób, które ten czas z nim spędzą, tworząc raporty na temat sił "nie z tego świata" obecnych w domostwie.

Autorce udaje się zbudować rzeczywiście bardzo interesującą historię nawiedzionego miejsca i do momentu, kiedy zajmuje się głównie opowieścią o ludziach, którzy tam niegdyś mieszkali, wspomnieniami o mężczyźnie, który wybudował ten dom, a także architektonicznymi ciekawostkami, zmuszającymi czytelnika do wyobrażenia sobie tych konstrukcji, jest nieźle, a nastrój jest utrzymany. Niestety, owo napięcie bardzo szybko się rozpada, także w miejscach, które są opisami dziwnych zjawisk, jakich ekipa Montague jest świadkiem.

Dorzućmy do tego bardzo infantylne postaci kobiece, szczególnie Eleanor, co do której przez dłuższy czas zastanawiałam się, czy jest taką kretynką, bo nawiedzony dom jej zaszkodził, czy po prostu nią jest. Do teraz nie znam odpowiedzi na to pytanie, a intencja autorska w kwestii tej kreacji pozostaje dla mnie również zagadką. Niby Eleanor już przed przyjazdem zachowywała się głupio, niby później jej się to nasiliło, samą postać autorka postanowiła jeszcze skomplikować jakimiś wtrętami o kubeczkach z gwiazdkami wspominanymi przy okazji obiadu w restauracji na trasie... Pierwsza wymiana zdań pomiędzy Eleanor a drugą z kobiet zaangażowanych w projekt, Theodorą sprawia wrażenie bardziej rozmowy dwóch sześciolatek, które odkryły, że są duchowymi siostrami, niż dorosłych kobiet. Do tego mamy jeszcze postać Luke’a, który stał się kompletnie niewyrazistą osobą, zbędą dla fabuły książki.

Rozwinięcie akcji kompletnie zniszczyło zamysł, który tkwił w zręcznie przedstawionej przez autorkę opowieści o nawiedzonym domostwie. Sam motyw przebywania w pałacyku, obserwowane wydarzenia i ich wyjaśnienie został zaprzepaszczony. Większość historii, których śladami Montague przyjechał do Domu na Wzgórzu, w żaden sposób nie została rozwinięta i minimalnie choćby objaśniona, a przeszłość nie przełożyła się na teraźniejszość. Jestem więc zawiedziona.

pokaż więcej

 
2018-12-03 17:11:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Komisarz Van Veeteren (tom 6) | Seria: Czarna seria

W tej części nieco bliżej możemy poznać metody pracy znanego nam już z wcześniejszych części Munstera.

"Waldemar Leverkuhn został zamordowany wieloma głębokimi pchnięciami noża w tułów i szyję. Dokładną liczbę ciosów ustalono na dwadzieścia osiem, ale podczas zadawania ostatnich dziesięciu - dwunastu ofiara prawdopodobnie już nie żyła. Nie stwierdzono stawiania oporu przed napadniętego, a...
W tej części nieco bliżej możemy poznać metody pracy znanego nam już z wcześniejszych części Munstera.

"Waldemar Leverkuhn został zamordowany wieloma głębokimi pchnięciami noża w tułów i szyję. Dokładną liczbę ciosów ustalono na dwadzieścia osiem, ale podczas zadawania ostatnich dziesięciu - dwunastu ofiara prawdopodobnie już nie żyła. Nie stwierdzono stawiania oporu przed napadniętego, a śmierć nastąpiła przypuszczalnie między godziną 1:15 a 2:15. [...] Na miejscu zabójstwa nie zabezpieczono także żadnych odcisków palców ani innych śladów, które mogłyby wskazać jakiś trop".

Sprawa okaże się trudniejsza niż ktokolwiek przypuszczał. Munster i jego ekipa nie tylko będą musieli przeanalizować obecną sytuację zamordowanego, ale także pogrzebać w przeszłości rodziny. Ta zaś wcale nie będzie taka jednoznaczna i oczywista.

W kontekście Sprawy Munstera mam jednak kilka zastrzeżeń. Pierwsze związane jest z przewidywalnością fabuły. W zasadzie od 1/3 książki domyślam się, w czym tkwił problem i jaki krok powinni wykonać śledczy, aby owo podejrzenie zweryfikować. Niestety, policja podąża tą drogą praktycznie dopiero pod koniec powieści. Wszystko to sprawia, że akcja momentami sprawia wrażenie nieco rozwleczonej na siłę. Samo rozwiązanie intrygi, choć Nesser bardzo stara się nas zaskoczyć, zaskakujące jednak nie jest i dla czytelnika, który miał styczność z tym gatunkiem literackim, stanowi raczej konsekwentne wyjaśnienie zagadki.

Mimo powyższego, Nesser to jednak Nesser, niezmiennie więc polecam.

pokaż więcej

 
2018-11-24 11:14:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Historia z alkowy (tom 7)

Dla osoby, która chociaż trochę interesuje się historią Polski nie jest żadną tajemnicą, że opowieść o naszych władcach i ich rodzinach może być porywającym scenariuszem pod niejeden film. Pod warunkiem, oczywiście, że ktoś przyłoży się do sprawy i nie pójdzie w kierunku „Korony Królów”.

Słynny serial TVP nie będzie tematem tej recenzji, wspomnę jednak, że obejrzałam całe 6 minut jednego z...
Dla osoby, która chociaż trochę interesuje się historią Polski nie jest żadną tajemnicą, że opowieść o naszych władcach i ich rodzinach może być porywającym scenariuszem pod niejeden film. Pod warunkiem, oczywiście, że ktoś przyłoży się do sprawy i nie pójdzie w kierunku „Korony Królów”.

Słynny serial TVP nie będzie tematem tej recenzji, wspomnę jednak, że obejrzałam całe 6 minut jednego z odcinków i zniosłabym naprawdę wszystko, prócz tego, że średniowieczni bohaterowie mówią zupełnie współczesnym językiem. Czyż może być coś dziwniejszego niż Kazimierz, krzyczący do ojca „Nie ożenię się z poganką”? No, ludzie, trochę szacunku do widza... Zabawna była też przyrządzana w kuchni papryka. Warzywo to pojawi się w Polsce dopiero za 200 lat.

Porzucając superprodukcję narodowej telewizji, wracam do książki Iwony Kienzler. Z założenia i tytułu ma to być pozycja poświęcona kobietom stojącym w cieniu wielkich polskich władców. Doprecyzowuje zresztą to założenie sama autorka, pisząc w przedmowie, iż inspirację dla niej stanowiły dzieje francuskich metres nierzadko mających wpływ na życie polityczne i kulturalne kraju. Z tym właśnie wiąże się moje główne zastrzeżenie pod adresem omawianego opracowania.

Iwona Kienzler obiecała mi Poczet kochanek i metres... Dostałam historyczne opracowanie, przywołującego różnego rodzaju istotne wydarzenia z polskiej historii. Z wydarzeniami tymi czasami związane były postaci kobiece, czasami nie... Nigdy jednak nie są przez Kienzler wysunięte na pierwszy plan, a tak w opracowaniu poświęconym towarzyszkom polskich królów być przecież powinno. O ile jestem w stanie zrozumieć, że książka mogła być pomyślana pod kątem osoby, która zbyt wielkiego pojęcia o polskich dziejach nie ma, stąd też dokładne opisanie pewnych wydarzeń, o tyle nie rozumiem, po co Kienzler przywołuje królów, u boku których kobiety szukać próżno lub o których homoseksualnych skłonnościach wiemy. Wszak to temat na zupełnie inną książkę, a w Poczcie... zajmują zupełnie sporo miejsca. Kienzler bardzo dużo uwagi poświęca też nie kochankom i nie żonom królów, ale na przykład nieślubnej córce Zygmunta Starego, Beacie Kościelskiej, co również - moim zdaniem - jest tematem na inną opowieść.

Owszem, znajdziemy u Kienzler interesująco opisaną Elżbietę Rakuszankę - „matkę królów”, inaczej niż w obiegowych opiniach przedstawia się nam Barbarę Radziwiłłównę, poznajemy zupełnie pomijaną w popularnych publikacjach Urszulę Meierin... Ja jednak mam spory niedosyt. Autorka chciała postawić w centrum uwagi kobiety, o których w podręcznikach historii się nie mówi i, szczerze powiedziawszy, swojego celu nie zrealizowała. Stworzyła publikację trochę o wszystkim i o niczym. Można przeczytać, ale zdecydowanie „obok tematu”.

pokaż więcej

 
2018-11-13 18:29:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Komisarz Van Veeteren (tom 5) | Seria: Czarna seria

„Wyobraźcie sobie dwunastoletnią dziewczynkę.
Wyobraźcie sobie, że zostaje zgwałcona,
Pohańbiona i zamordowana.
Nie spieszcie się.
A potem wyobraźcie sobie Boga” - Nesser zaczyna z przytupem. Już po takiej zapowiedzi wnosić można, że będzie to mocna rzecz. Nie mylimy się.

W samym środku szwedzkiego lata na posterunku policji dzwoni telefon. Anonimowa kobieta zgłasza, iż zamordowano...
„Wyobraźcie sobie dwunastoletnią dziewczynkę.
Wyobraźcie sobie, że zostaje zgwałcona,
Pohańbiona i zamordowana.
Nie spieszcie się.
A potem wyobraźcie sobie Boga” - Nesser zaczyna z przytupem. Już po takiej zapowiedzi wnosić można, że będzie to mocna rzecz. Nie mylimy się.

W samym środku szwedzkiego lata na posterunku policji dzwoni telefon. Anonimowa kobieta zgłasza, iż zamordowano dziewczynkę - uczestniczkę wakacyjnego obozu zgromadzenia (lub jak kto woli - sekty) Czyste Życie. Pierwszy rekonesans nie potwierdza zgłoszenia, więc anonimowy telefon pojawia się znowu, tym razem przekazując policjantom wskazówki co do miejsca odnalezienia zwłok. Sprawa jest zagmatwana, a miejsce pobytu ofiary nasuwałoby najprostsze i najbardziej oczywiste rozwiązanie... Prostych rozwiązań tu jednak nie ma i z odsieczą pojawia się inspektor Van Veeteren.

Jeśli porównamy tę część z pierwszym tomem, w którym pojawia się ta postać, łatwo zaobserwujemy jak bardzo ewoluuje ta postać. Mówią o tym jego zachowania, gesty i sposób prowadzenia śledztwa. W ogóle nie przeszkadza mi - co bywa często wysuwanym w kierunku Nessera zarzutem - iż autor skąpi nam informacji na temat życia prywatnego inspektora. To jest kryminał, nie obyczajówka! Chcecie poczytać o rozwodach i byłych żonach, czytajcie Lackberg. Nesser to kryminał pełną gębą.

Czytamy więc o śledztwie, śledzimy przesłuchania miejscowych i bardzo trudne rozmowy z dziećmi prowadzone w towarzystwie posępnej pani psycholog. Główny ciężar śledztwa spoczywać będzie na barkach Van Veeterena, ale nie będzie on zupełnie sam ze sprawą, a jego współpracownicy wykorzystywać będą różne metody śledcze, w tym także chwyty psychologiczne.

Największym atutem książki jest jednak rozwikłanie intrygi. Muszę przyznać, że naprawdę zostałam przez Nessera zaskoczona maksymalnie, a rzadko zdarza się, aby mi, mówiąc kolokwialnie, „kopara opadła”. Nigdy nie domyślicie się, że zabił...

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
170 169 1263
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (14)

Ulubione cytaty (6)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd