Piotr 
status: Czytelnik, dodał: 1 cytat, ostatnio widziany 3 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-26 01:14:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Nie jest może jakoś specjalnie wybitna, ale to w końcu debiut. Nawet geniusze muszą od czegoś zacząć. A tak poza tym, fajny pomysł na fabułę z tłem kosmosu, obcych planet i gwiazd. ;)

 
2018-09-26 00:13:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Opowieść Charlesa Dickensa to arcydzieło, fenomen, który nie ma sobie równych. Co roku w pierwszy dzień grudnia, biorę z półki książkę, w jednym celu. Aby pogrążyć się w niej i dostrzec w niej magię świąt Bożego Narodzenia.

Akcja toczy się w grudniu, w roku 1842 w Londynie. Trwa ponoć złota era Imperium Brytyjskiego, zwana "epoką wiktoriańską". Tymczasem w przeludnionym Londynie tysiące ludzi...
Opowieść Charlesa Dickensa to arcydzieło, fenomen, który nie ma sobie równych. Co roku w pierwszy dzień grudnia, biorę z półki książkę, w jednym celu. Aby pogrążyć się w niej i dostrzec w niej magię świąt Bożego Narodzenia.

Akcja toczy się w grudniu, w roku 1842 w Londynie. Trwa ponoć złota era Imperium Brytyjskiego, zwana "epoką wiktoriańską". Tymczasem w przeludnionym Londynie tysiące ludzi żyje w ubóstwie, bez środków do życia, albo przynajmniej ledwie wiążą koniec z końcem. Główny bohater Ebenezer Scrooge, jest postacią co najmniej tragiczną, której współczucie naprawdę się należy. W dzieciństwie najpierw matkę stracił, po czym ojciec go odrzucił, odsyłając do sierocińca. Kiedy wydawać się można było, że wszystko wróci do normy, najpierw umiera jego siostra, w której, u jedynej miał oparcie, a na koniec porzuca go ukochana. Scrooge targany wewnętrznymi rozterkami i przykrymi przeżyciami traci zaufanie do rzeczywistości i zamyka się w swoim świecie. W świecie, w którym jest człowiekiem ponurym, skąpym, nie lubiącym ludzi, w tym własnego siostrzeńca. Szczególnie nienawidzi świąt, drażnią go życzenia, kolędy, wszechobecny nastrój świąteczny, no i ludzie skrzywdzeni przez los. Kiedy wszyscy świętują, on woli swoją jedyną odskocznię, czyli liczenie pieniędzy, studiowanie ksiąg rachunkowych i zarządzanie wraz ze swoim jedynym przyjacielem Marleyem firmy, udzielającej pożyczek na procent. Pewnej wigilii Scrooge przechodzi niezwykłą przemianę. W noc wigilijną odwiedzają go cztery duchy, nieżyjącego od siedmiu lat Marleya, Duch przeszłych świąt, Duch teraźniejszych świąt i Duch przyszłych świąt. Sprawiają, że Scrooge postanawia wziąć się w garść i odmienić swoje życie, oraz naprawić błędy z przeszłości.

Chociaż kilkakrotnie przeczytałem wyżej wymienioną opowieść, to z każdym nadejściem okresu świątecznego czuję, jakbym czytał ją pierwszy raz. Nikomu nie zabraniam czytania książek bez względu na porę roku, ale "Opowieść Wigilijną", zdecydowanie polecam przeczytać w grudniu. Wnet poczuć można jej klimat i uświadomić sobie wiele rzeczy. Każdy z nas może być takim Ebenezerem Scroogem, który przeżywa rozterki, ale musi wiedzieć, że skupiając się wyłącznie na nich, nic dobrego z tego nie wyniknie. Musi iść na przód i być pozytywnie nastawiony do świata, nie tylko w święta, ale codziennie przez cały rok.

pokaż więcej

 
2018-09-25 23:48:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Jedna z nielicznych komedii, jaką przeczytałem w życiu. W barwny i zabawny sposób Fredro ukazał realia XVIII wiecznej Rzeczpospolitej szlacheckiej. Już sceny kłótni i sporu o słynny mur spowodują uśmiech na twarzy czytelnika. ;)

 
2018-09-25 23:40:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Trzeba się z czasem przełamać, ale przede wszystkim dojrzeć do tej lektury. Wnet docenimy jej piękno i odrzucimy przekonanie z czasów gimnazjum, że dzieło Mickiewicza to nuda.

 
2018-09-25 23:03:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Dziedzictwo (tom 1)

Już jakiś czas temu przymierzałem się do przeczytania tej ciekawej lektury. Będąc w bibliotece, w końcu taka okazja się natrafiła i jestem mile zaskoczony. Od małego uwielbiam książki fantasy w stylu tolkienowskim i po latach siedzenia w twórczości Tolkiena, Martina, Sapkowskiego, czy Wegnera, przyszedł czas na powiew świeżości w postaci Paoliniego! Niesamowite, że w wieku piętnastu lat, można... Już jakiś czas temu przymierzałem się do przeczytania tej ciekawej lektury. Będąc w bibliotece, w końcu taka okazja się natrafiła i jestem mile zaskoczony. Od małego uwielbiam książki fantasy w stylu tolkienowskim i po latach siedzenia w twórczości Tolkiena, Martina, Sapkowskiego, czy Wegnera, przyszedł czas na powiew świeżości w postaci Paoliniego! Niesamowite, że w wieku piętnastu lat, można stworzyć coś równie porywającego.
Alagaesio! Witaj w gronie Śródziemia, Westeros i Meekhanu!

pokaż więcej

 
2018-09-03 11:04:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Pierwszy i ostatni raz w Norwegii byłem ponad rok temu. Ze wszystkich podróży po Europie, to właśnie Norwegia zajmuje u mnie szczególne miejsce. W ogóle, od wielu lat Skandynawia mnie fascynuje. Niewykluczone, że przez takie aspekty jak dzikie krajobrazy, przyroda, specyficzni ludzie, architektura i historia.

Chociaż minął rok od tamtej podróży, to wciąż czuję świeżość, jakby odbyła się...
Pierwszy i ostatni raz w Norwegii byłem ponad rok temu. Ze wszystkich podróży po Europie, to właśnie Norwegia zajmuje u mnie szczególne miejsce. W ogóle, od wielu lat Skandynawia mnie fascynuje. Niewykluczone, że przez takie aspekty jak dzikie krajobrazy, przyroda, specyficzni ludzie, architektura i historia.

Chociaż minął rok od tamtej podróży, to wciąż czuję świeżość, jakby odbyła się wczoraj. "Raport z Północy" stanowi doskonałą odmianę, żeby odświeżyć wspomnienia i jeszcze raz udać się do Norwegii.

Autor w swojej książce opisuje wspomnienia z dzieciństwa, oraz wszystkie podróże po Norwegii i Szwecji na przestrzeni lat. Znaleźć tam można opisy krajobrazów, ciekawostki historyczne, miejsc, postaci i społeczności. Wymienia się również swoimi refleksjami. Tutaj jest mała bolączka dla książki, bowiem momentami autor zbyt wiele czasu poświęca tematyce politycznej, co może odpychać, zanudzić czytelnika. Wyjątkiem może być kwestia kryzysu imigracyjnego, która jest jak najbardziej aktualna. A tak poza tym fajnie się czyta jako dziennik ;)

pokaż więcej

 
2018-08-22 09:30:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"Nowy Wspaniały Świat", jest drugą po "1984" antyutopią jaką przeczytałem. Jestem pod wielkim wrażeniem, że ktoś kto napisał tą książkę w latach trzydziestych ubiegłego wieku, ustanowił w niej dużą aktualność.

Akcja w świecie Aldousa Huxleya, dzieje się w futurystycznym Londynie w roku 2541. W mieście wybudowane są nowoczesne wieżowce, dorównujące tym z Dubaju, ludzie poruszają się...
"Nowy Wspaniały Świat", jest drugą po "1984" antyutopią jaką przeczytałem. Jestem pod wielkim wrażeniem, że ktoś kto napisał tą książkę w latach trzydziestych ubiegłego wieku, ustanowił w niej dużą aktualność.

Akcja w świecie Aldousa Huxleya, dzieje się w futurystycznym Londynie w roku 2541. W mieście wybudowane są nowoczesne wieżowce, dorównujące tym z Dubaju, ludzie poruszają się samochodami podobnymi do tych, z filmu "Powrót do przyszłości", w kosmosie latają statki kosmiczne i wszyscy są szczęśliwi. Wszystko fajnie, wszystko Okej. Jednak, nie zupełnie. Jest to świat, w którym nie ma krajów. Jest jedna Republika Świata, gdzie nie ma rodziny, a przyszłe pokolenia produkowane są w laboratoriach, a w imię "szczęśliwości" szprycuje się ich narkotykiem somą, który służy do tłumienia ludzkich uczuć. Z biegiem lat stają się pozbawionymi uczuć robotami, którzy pod względem wyglądu, ubioru i zachowań mają być identyczni. Jak głosi dewiza Republiki Świata "Wspólność, Identyczność, Stabilność".

Kolejną przerażającą rzeczą w książce, są narzędzia systemu do kontrolowania obywateli. Książki, wszelka literatura, w tym religia są uznawane za przeżytek. Wszelka wiedza jest zarezerwowana tylko dla uprzywilejowanych. Dla mas wiedzę, zastąpiono prymitywną rozrywką, konsumpcjonizmem i rozwiązłością seksualną. Technologia natomiast, służy do kontrolowania ich życia w niemal każdej dziedzinie. Społeczności wierne staremu porządkowi, są postrzegani jako "dzikusy" i żyją w zamkniętych społecznościach zwanymi "rezerwatami".

Dzikusy tak zwane, w przeciwieństwie do obywateli Republiki Świata, wierzą w Boga, czytają książki, w sposób naturalny się rozmnażają i posługują się wieloma językami, uznanymi w RŚ za wymarłe. W RŚ jedynym bogiem jest Ford, od czasów którego liczy się lata. Dla RŚ obecnie jest 632 rok ery Forda.

Bardzo szybko udało mi się książkę przeczytać. Ponieważ interesuję się życiem społecznym i obserwuję min. innymi dzisiejszą telewizję, internet, zachowania ludzi na ulicach, to wszystko wydaje mi się dosyć znajome z książki.

Wyścig szczurów, przeświadczenie sporej części ludzi, że kupując więcej uczyni ich lepszymi, raz po raz wychodzą co nowe leki, suplementy diety na "depresje", a ludzie się tym szprycują, zamiłowanie do kiczu i tandety w muzyce i w telewizji. Patrz prymitywne paradokumenty, muzyka niskich lotów, łącznie z filmami. A będąc pewnego razu w rzymskim metrze, byłem w wagonie jedyną osobą czytającą, bo wszyscy byli wpatrzeni w smartphony i to zupełnie bez celu.

Bardzo polecam ją przeczytać. Jeśli nikt na to, się nie zdecyduję, wyrządzi krzywdę autorowi nie tylko dlatego, że w ten sposób nie doceni się Jego twórczości, ale dlatego, ponieważ zignoruję przestrogę dla przyszłych pokoleń.

Zawsze chciałem, żeby był świat bez wad, bez zła, gdzie wszyscy są szczęśliwi. A okazuję się, że to również nie prowadzi do niczego dobrego. Wszystko trzeba wypośrodkować. Jeśli ludzie okażą się mądrzejsi, obyśmy nigdy nie żyli w czasach podobnych do tych z książki.

pokaż więcej

 
2018-07-18 22:48:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

O książce dowiedziałem się w ostatniej klasie technikum, ale traktowałem ją jako zwykłą lekturę szkolną, którą trzeba przeczytać, omówić raczej z przymusu. Jednak moje zainteresowanie literaturą sci-fi, zwłaszcza o podłożu antyutopijnym wzrosło, kiedy to rok temu przeczytałem trylogię Jamesa Dashnera "Więzień Labiryntu". Długo zabierałem się za jej przeczytanie, aż w końcu pognałem do... O książce dowiedziałem się w ostatniej klasie technikum, ale traktowałem ją jako zwykłą lekturę szkolną, którą trzeba przeczytać, omówić raczej z przymusu. Jednak moje zainteresowanie literaturą sci-fi, zwłaszcza o podłożu antyutopijnym wzrosło, kiedy to rok temu przeczytałem trylogię Jamesa Dashnera "Więzień Labiryntu". Długo zabierałem się za jej przeczytanie, aż w końcu pognałem do biblioteki i wypożyczyłem.
Akcja toczy się w alternatywnej rzeczywistości, w Wielkiej Brytanii, w roku 1984. Świat jest podzielony na trzy wrogie, rywalizujące ze sobą totalitarne mocarstwa. Oceania, mocarstwo na czele z Wielką Brytanią, w skład którego wchodzą obie Ameryki i ziemie Imperium Brytyjskiego. Eurazja, w skład której wchodzi ZSRR i niemal cała Europa, oraz Turcja. I wreszcie Wschódazja, w skład której wchodzą Chiny i Japonia. W stolicy Oceanii, podupadłym Londynie, pewien szary pracownik Ministerstwa Prawdy Winston Smith, próbuje zbudować dla siebie odrobinę indywidualności, na przekór ustrojowi, na czele, którego stoi Wielki Brat. W tym ustroju wszelkie przejawy indywidualności, czy uczuć, wartości najwyższych uchodzą za zbrodnię i są tłumione przez policję myśli, a obywatele są inwigilowani i zastraszani przez aparat represji.
Książkę przeczytałem w niespełna kilka dni. Jest zarówno przerażająca, jak i fascynująca. I nie mogę odmówić Orwellowi, że swoim piórem uczynił arcydzieło i klasykę sci-fi jedyną w swoim rodzaju.
Po przeczytaniu czasem się nie zastanawiam, czy George Orwell przypadkiem wydając tę książkę, nie chciał nam czegoś przekazać. Obserwując obecnie to co się dzieje na świecie, a zwłaszcza w Europie, nasuwa mi się pytanie. Czy rok 1984 właśnie wkracza do rzeczywistości? Patrzcie, ludzie coraz bardziej stają się roszczeniowi, nastawieni na konsumpcję tłumiąc w sobie wyższe wartości, a zwłaszcza rodzinne. Patrz, coraz większa fascynacja przemocą. W telewizji i to w godzinach niby chronionych, masa paradokumentów przepełnionymi kiczem, przemocą, prostytucją, narkotykami, awanturami, seksem... Pomyśleć, że dzieci to oglądają. Również ostatnio głośna moda na patostreamy. No i na zachodzie, jeśli źle wypowiesz się na temat imigrantów, jesteś niszczony niekoniecznie tylko i wyłącznie przy użyciu aparatu państwa, ale spychany na boczny tor, jako obywatel drugiej kategorii.
Książka jak najbardziej aktualna na dzisiejsze czasy...

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
60 33 211
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (1)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd