Badylarka 
status: Czytelnik, dodał: 1 ksiązkę, ostatnio widziany 16 godzin temu
Teraz czytam
  • Cukiernia Pod Amorem. Ciastko z wróżbą
    Cukiernia Pod Amorem. Ciastko z wróżbą
    Autor:
    Pierwsza część drugiej serii „Cukierni Pod Amorem”, dalsze losy Hryciów, którym los nie oszczędza dramatycznych przeżyć. Sierpień 2016 roku. Trwają Dni Gutowa. W konkursie na Ciastko Roku bierze udzi...
    czytelników: 1014 | opinie: 79 | ocena: 7,31 (445 głosów)
  • Wszystkie pory uczuć. Zima
    Wszystkie pory uczuć. Zima
    Autor:
    Do czego była zdolna Róża, by ochronić najbliższych? Róża poświęciła całe życie swoim wychowankom z domu dziecka i niepełnosprawnej intelektualnie siostrze. Jednak w końcu zrozumiała, że ma już dość...
    czytelników: 440 | opinie: 44 | ocena: 7,58 (152 głosy)
  • Żona mormona
    Żona mormona
    Autor:
    Wstrząsająca, autobiograficzna historia kobiety wychowanej w rodzinie mormońskich fundamentalistów. Autorka przeżyła 28 lat jako druga z dziesięciu żon poligamisty i urodziła mu trzynaścioro dzieci. E...
    czytelników: 1593 | opinie: 97 | ocena: 7,07 (707 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-20 11:52:19
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2019-01-19 13:25:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Malownicze (tom 5)

"Pejzaż z Aniołem" to piąty tom serii "Malownicze" Magdaleny Kordel. Muszę przyznać, że stęskniłam się za mieszkańcami tego miasteczka w Bieszczadach i chętnie do nich zawitałam wraz z Adrianną, panem Mateuszem i panem Stefanem. Z przyjemnością doświadczyłam ciepła Madeleine i pani Leontyny i pośmiałam się z pana Miecia.

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Adrianna, jak co roku powraca...
"Pejzaż z Aniołem" to piąty tom serii "Malownicze" Magdaleny Kordel. Muszę przyznać, że stęskniłam się za mieszkańcami tego miasteczka w Bieszczadach i chętnie do nich zawitałam wraz z Adrianną, panem Mateuszem i panem Stefanem. Z przyjemnością doświadczyłam ciepła Madeleine i pani Leontyny i pośmiałam się z pana Miecia.

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Adrianna, jak co roku powraca myślami do dzieciństwa, kiedy spędzała je ze swoim tatą, a po jego śmierci - samotnie w mieszkaniu matki. Niechciana, upokarzana i wpędzana w poczucie winy.
Nadszedł czas, gdy kobieta zdaje sobie sprawę, że tak dłużej być nie może i trzeba coś zmienić, by matka nie zatruwała jej życia i by Adrianna mogła z tego życia korzystać i się cieszyć.
Z pomocą przychodzi jej Marlena, która proponuje wyjazd na koniec świata, czyli w Bieszczady, gdzie mieszka ich wspólna przyjaciółka i dobra znajoma czytelników serii "Malownicze", Madeleine.
Do Malowniczego przyjeżdżają też starsi panowie dwaj: Mateusz, którego synowa chce umieścić w domu opieki i Stefan, który niedawno stał się wdowcem.

"Pejzaż z Aniołem" to - jak to u Magdaleny Kordel bywa - książka do śmiechu, i do płaczu, i do rozmyślania. Nie wiem, czy to za sprawą samej historii, czy z powodu infekcji, która mnie dopadła, łez polało mi się sporo, a dawno nie płakałam przy lekturze.

Magdalena Kordel porusza w książce kilka wątków. Wiodącym jest samotność odrzuconego przez matkę dziecka. Teresa nie chce się dostać na ludzkie języki, więc po śmierci ojca dziewczynki, zabiera dziewczynkę do siebie. W jej mieszkaniu brakuje jednak ciepła, miłości, bliskości czy chociażby życzliwości. Dziecko jest latami upokarzane i wpędzane w poczucie winy. Matka nie dba o przygotowanie świąt. Jej myśli i działania zajmują jedynie mężczyźni, którzy przewalają się przez jej mieszkanie i którzy zabierają ją na różne wojaże. Dziecko zostaje wtedy samo - bez choinki, jedzenia, a czasem nawet bieżącej wody. Dziewczynka odnajduje miłość u zupełnie obcej kobiety, pani Dusi. Przyjeżdżając do Malowniczego, to samo ciepło odczuwa od pani Leontyny.

Poza samotnością małego dziecka autorka porusza kwestię samotności starszych ludzi, którzy tracą swoje żony, a dzieci skupiają się bardziej na życiu swoim i swoich dzieci.

Na szczęście są jeszcze takie domy jak dom Madeleine i Michała, pełny wrzasków dzieci, a mimo to taki, w którym znajdzie się miejsce dla innych...
Poza tym czas Bożego Narodzenia sprawia, że można się chwilę zatrzymać, zastanowić i zrozumieć, a może nawet dostrzec kogoś potrzebującego.

Polecam wzruszający "Pejzaż z Aniołem" nie tylko na ten zimowy czas!

pokaż więcej

 
2019-01-12 19:36:56
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Wszystkie pory uczuć (tom 2)
 
2019-01-12 19:36:17
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Saga o Gutowie (tom 4)
 
2019-01-12 19:35:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Rok na Kwiatowej (tom 2)

Jesienią przeczytałam "Wędrowne ptaki", pierwszy tom serii "Rok na Kwiatowej" Karoliny Wilczyńskiej, a ostatnio skończyłam drugi, zimowy tom pt. "Zamarznięte serca". Zatem zimową porą na Kwiatowej zawitałam na dłużej w apartamencie Liliany.

Zima zmroziła Polskę, a razem z nią dowiadujemy się, dlaczego Liliana zachowuje się, jakby była królową śniegu o zmrożonym sercu. Powód okazuje się bardzo...
Jesienią przeczytałam "Wędrowne ptaki", pierwszy tom serii "Rok na Kwiatowej" Karoliny Wilczyńskiej, a ostatnio skończyłam drugi, zimowy tom pt. "Zamarznięte serca". Zatem zimową porą na Kwiatowej zawitałam na dłużej w apartamencie Liliany.

Zima zmroziła Polskę, a razem z nią dowiadujemy się, dlaczego Liliana zachowuje się, jakby była królową śniegu o zmrożonym sercu. Powód okazuje się bardzo poważny. Dzięki temu czytelnik rozumie, dlaczego Liliana zerwała stosunki z rodziną.
Wcześniej jednak kobieta musi się zmierzyć z obecnością w swoim mieszkaniu nastoletniej Agnieszki, której zachowanie - delikatnie rzecz ujmując - pozostawia wiele do życzenia. Liliana czuje się trochę tak, jakby podrzucono jej kukułcze jajo, które okazało się "granatem, po wybuchu którego życie kobiety zamieniło się w ruinę". Gdy jednak dziewczyna znika, w Lilianie budzi się gniew, a potem dawno skryte emocje. W sukurs przychodzi jej Klub Kapciowy, a więc trzy niezawodne przyjaciółki z sąsiedztwa: Róża, Malwina i Wioletta.
Odnalezienie Agnieszki wiąże się z wyjściem z cienia od dawna skrywanej historii Liliany.

Tak jak poprzednio, i tym razem czułam się, jakbym była jedną z sąsiadek z Kapciowego Klubu na Kwiatowej. I muszę przyznać, że tym razem zaangażowałam się bardziej.
W poprzednim tomie zdążyłam się przyzwyczaić do charakterystycznej narracji i opowiedzenia tych samych zdarzeń z czterech punktów widzenia. Mam jednak wrażenie, że zimowy tom nie skupia się na sytuacji jednej z bohaterek, bo poznajemy więcej epizodów z życia pozostałych sąsiadek.
Podobało mi się, jak autorka sukcesywnie zmiękczała serce Liliany - z żelaznej bizneswoman ze starannie opracowanym grafikiem zmieniała się w czułą kobietę o dużej empatii i sporej dozie zrozumienia.

"Zamarznięte serca" to książka, która udowadnia, że nie da się uciec od przeszłości, że wcześniej czy później odezwą się echem zadawnione i niedomknięte sprawy.

pokaż więcej

 
2018-12-31 09:30:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Magiczne miejsce (tom 4)

W Idzie znów zagościła jesień i szybkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Dla hotelu "Pod Graalem i Różą" oznacza to napływ nowych gości, z których niektórzy mocno urozmaicą spokojne życie tego miejsca.
Kilka miesięcy po ślubie Sabina wyczekuje upragnionego dziecka, ale wciąż nie może zajść w ciążę. Jakby na osłodzenie przeciwności losu pisarka otrzymuje intratną propozycję...
W Idzie znów zagościła jesień i szybkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Dla hotelu "Pod Graalem i Różą" oznacza to napływ nowych gości, z których niektórzy mocno urozmaicą spokojne życie tego miejsca.
Kilka miesięcy po ślubie Sabina wyczekuje upragnionego dziecka, ale wciąż nie może zajść w ciążę. Jakby na osłodzenie przeciwności losu pisarka otrzymuje intratną propozycję związaną z jej książkami. Wiąże się ona ze współpracą z Katarzyną Wimmer, scenarzystką filmową i agentką Loli. To będzie starcie silnego charakteru z osobowością walczącą o zachowanie atmosfery zbudowanej w książkach. Ważną rolę w porozumieniu odegra Mila Mossakowska i aura otaczająca Idę.
Bardzo ciekawym wątkiem jest historia hrabiny Tekli Tyczyńskiej. Dzięki niej czytelnik zostanie cofnięty do czasów wojny, ludzkich dramatów i okrucieństw tamtego okresu, a także skrytych rodzinnych tajemnic.

"Jezioro szczęścia" to ostatni tom serii "Magiczne miejsce", a dla mnie pożegnanie z autorką. Książkę doczytałam ze względu na wciągającą historię Tekli i akcję Dublowanie u ejotka (zapraszam 😊). Nie oczarowała mnie atmosfera Idy i cieszę się, że "z niej wyjeżdżam". Kolejni bohaterowie pojawiają się w Idzie i w niewyjaśniony dla mnie sposób zmieniają się z naburmuszonych i zgorzkniałych sztywniaków w ludzi otwartych i odnajdujących szczęście. Autorka nie przekonała mnie co do tych zmian. Zabrakło mi budowania napięcia, pięknych emocji, jakichś uniesień. Czułam się tak, jakbym na siłę miała wierzyć, że tak ma być.
W całej serii denerwowały mnie nieścisłości (np. rok po urodzeniu córeczka Mili i Witolda ma 2 lata(!); uznanie, że wrzesień jest najpiękniejszym miesiącem w roku, gdy spędziło się w Idzie niespełna rok) i kolejne wątki, którym towarzyszył duży rozmach (duży nakład czyjejś pracy na skutek poleceń wydawanych przez pracodawcę; i to ten był bohaterem, a człowiek, który tego dokonał nawet nie zasłużył na nazwanie go; doprowadzenie prądu nad jezioro w jeden wieczór; sypanie groszem w wygodnym momencie, jakby autorce zabrakło pomysłu, jak te pieniądze można pozyskać inaczej niż z kieszeni miejscowego bogacza).
Dla niektórych może to szczegóły. Dla mnie drażniące drobiazgi, które nie pozwoliły odczuć - podobno - magicznej atmosfery Idy.
Kolejne książki były coraz bardziej rozwlekłe, z denerwującymi i nienaturalnymi cytatami z książek i wierszy, z coraz większą ilością błędów stylistycznych. W ostatnim tomie przynajmniej zdarzył się wątek, który jako tako utrzymał moją uwagę do końca.

Przeczytałam 6 książek Agnieszki Krawczyk. I autorce mówię "pas".

pokaż więcej

 
2018-12-30 15:58:50
Ma nowego znajomego: Gala
 
2018-12-30 15:43:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Stacja Jagodno (tom 8)

Tamara jest w siódmym miesiącu ciąży. Wciąż nie mieszka z Łukaszem, co bardzo zastanawia ich rodziców, Ewę i Adama. Ewa i Marysia martwią się samopoczuciem babci Róży. Tamara nie za bardzo ma na to czas, bo zajmuje ją kolejny etap remontu posesji przy dworku hrabianek.
Śledzimy też dalsze losy Małgorzaty i Kacpra, Kasi i Tomka, Majki i Igora oraz Jadwigi i Romana. O swojej obecności przypomina...
Tamara jest w siódmym miesiącu ciąży. Wciąż nie mieszka z Łukaszem, co bardzo zastanawia ich rodziców, Ewę i Adama. Ewa i Marysia martwią się samopoczuciem babci Róży. Tamara nie za bardzo ma na to czas, bo zajmuje ją kolejny etap remontu posesji przy dworku hrabianek.
Śledzimy też dalsze losy Małgorzaty i Kacpra, Kasi i Tomka, Majki i Igora oraz Jadwigi i Romana. O swojej obecności przypomina też zazdrosny Szymon, ponownie snujący intrygi. Zostaje zaspokojona moja ciekawość co do historii Lei, o czym pisałam przy okazji recenzji "Uczuć zaklętych w kamieniu".
Zupełnie nową postacią jest fotograf Hubert, który realizuje różne projekty związane ze Stacją Jagodno. Jeden z nich mocno zamiesza w życiu niektórych bohaterów.


Po przeczytaniu dotychczasowych tomów wiedziałam, że sięgnę po ósmy, który okazał się równie klimatyczny. Karolina Wilczyńska ma niesamowity dar przyciągania do swoich kolejnych książek. Podtrzymuję, że jest mistrzynią tworzenia ciekawych i fascynujących dialogów oraz w interesujący sposób przedstawiania codziennego życia zwyczajnych ludzi. W przypadku serii "Stacja Jagodno" za każdym razem, kiesy sięgam po kolejny tom, czuję charakterystyczny dreszczyk i zastanawiam się, jaką tajemnicę tym razem będzie nam wyjawiać autorka. Robi to z prawdziwym wdziękiem.

Zawsze istnieje obawa, że może kolejny tom to już za dużo, że będzie czuło się przesyt, że pisarka się wyczerpie. Nic z tych rzeczy. Ku mej uciesze Karolina Wilczyńska trzyma poziom! Daje przy tym cudowny relaks, choć żałuję, że tym razem na tak niewielu stronach.

pokaż więcej

 
2018-12-30 12:11:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Wszystkie pory uczuć (tom 1)

Po niedawnym zawodzie, jakim okazał się "Cud grudniowej nocy" Magdaleny Majcher, postanowiłam dać drugą szansę pisarce i sięgnęłam po pierwszy, jesienny tom serii "Wszystkie pory uczuć". Rzadko autor tak mnie zniechęca, że nie czytam innej jego książki.

Hania jest wychowanką domu dziecka, do którego trafiła po porzuceniu przez matkę. Ma prawie 40 lat. Od 20 lat jest w związku z Andrzejem, z...
Po niedawnym zawodzie, jakim okazał się "Cud grudniowej nocy" Magdaleny Majcher, postanowiłam dać drugą szansę pisarce i sięgnęłam po pierwszy, jesienny tom serii "Wszystkie pory uczuć". Rzadko autor tak mnie zniechęca, że nie czytam innej jego książki.

Hania jest wychowanką domu dziecka, do którego trafiła po porzuceniu przez matkę. Ma prawie 40 lat. Od 20 lat jest w związku z Andrzejem, z którym ma nastoletnią córkę, Darię. Mąż jest bogatym przedsiębiorcą wychowanym w poczuciu, że mąż jest od utrzymania rodziny, a żona od dbania o tę rodzinę i dom, więc Hania całe dnie spędza na zakupach, sprzątaniu, gotowaniu i spotykaniu się ze znajomymi, których nie ma za wielu. Tak naprawdę łączy ją bliska więź z opiekunką z domu dziecka, panią Różą i przyjaciółką, Asią, również wychowaną w bidulu.
Można byłoby zatem przypuszczać, że Hania wiedzie sielankowe życie. Jednak to tylko pozory.
Za Andrzeja wyszła 18 lat temu, po śmierci jego pierwszej żony, Katarzyny. Mimo upływu wielu lat Hania ma poczucie życia w trójkącie, bo Kasia jest przywoływana przez Andrzeja w wielu sytuacjach, ma on na jej punkcie jakiś rodzaj obsesji i bez przerwy ją idealizuje.
W Hani dochodzi do pewnego rodzaju przełomu, który kobieta zawdzięcza kłopotom szkolnym Darii i ekscentrycznej sąsiadce Renacie, na co dzień będącej wróżką.

We "Wszystkich porach uczuć. Jesień" pisarka porusza wiele wątków. Jednym z nich jest wychowanie w domu dziecka, do którego trafia sporo dzieci porzuconych lub takich, których rodzicom odebrano prawa rodzicielskie. Autorka zwraca uwagę na fakt, że - wbrew powszechnie panującej opinii - rzadko do takich domów trafiają sieroty.
Młodzież uzyskująca pełnoletność dostaje mieszkanie z przydziału i musi dalej rodzić sobie sama. Jednym się udaje, drudzy popełniają te same błędy, co ich rodzice, a jeszcze inni żyją w pewnym zawieszeniu, chwytając się każdego przyjaznego gestu ze strony ludzi i interpretującym go po swojemu. Taką postacią jest Asia, 37-latka marząca o dziecku i niepotrafiąca znaleźć odpowiedniego kandydata na męża. Stale trafia na jakichś popaprańców, którzy tylko ją wykorzystują. Nie potrafi sama przejrzeć na oczy.

Hania jest wdzięczna losowi, bo jej się udało. Trafiła do domu Andrzeja, dzięki czemu mogła porzucić słabo opłacaną pracę. Nie musiała martwić się, jak przeżyje do pierwszego i z czego opłaci rachunki. Jest wycofaną osobą ze sporym poczuciem odrzucenia i bycia gorszą od innych. Biernie akceptuje wszystko, co przynosi jej życie. Jest też spolegliwa w kwestii idealizowania przez męża jego pierwszej żony. Obsesja Andrzeja zaczyna udzielać się również Hani.
Wszelkie problemy domowe do tej pory rozwiązywał Andrzej. Gdy Darię spotyka szkolny hejt, kobieta jakby budzi się ze snu i postanawia działać. Sąsiadka Renata uświadamia jej też, że powinna zadbać o właściwe proporcje w swoim życiu, by nie skupiała się jedynie na rodzinie, ale myślała również o sobie. Wtedy dopiero do kobiety dociera, że nie ma własnych zainteresowań i czegoś wyłącznie swojego, przez co jest niezwykle przewidywalna i nie potrafi w żaden sposób zaskoczyć męża.

Mimo tak ciężkich wątków poruszanych w książce całkowicie zgadzam się z opinią Agaty Przybyłek, która określiła ją jako ciepłą i klimatyczną powieść o tym, że nie warto żyć przeszłością, ale skupić się na tym, co tu i teraz. Idealna na jesień inie tylko.

Dlatego chętnie przeczytam kolejny tom serii Wszystkie pory uczuć".

pokaż więcej

 
2018-12-28 14:27:52
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Magiczne miejsce (tom 3)

Sabina Południewska dopięła swego i kupiła domek widziany z pałacu Mili i Witolda Mossakowskich. W ciągu kilku miesięcy przeprowadziła gruntowny remont i zamieszkała w odnowionym domku, który za sprawą rozrastającej się rośliny zyskał miano "Bluszcz". Na poddaszu znalazło się miejsce na pokój dla Julinki, która chętnie i często przebywała w Bluszczu.
Nadchodzi lato i Sabinie marzy się ogród z...
Sabina Południewska dopięła swego i kupiła domek widziany z pałacu Mili i Witolda Mossakowskich. W ciągu kilku miesięcy przeprowadziła gruntowny remont i zamieszkała w odnowionym domku, który za sprawą rozrastającej się rośliny zyskał miano "Bluszcz". Na poddaszu znalazło się miejsce na pokój dla Julinki, która chętnie i często przebywała w Bluszczu.
Nadchodzi lato i Sabinie marzy się ogród z prawdziwego zdarzenia. Z pomocą przychodzi Kalina Olczak, właścicielka sklepu ogrodniczego. Kobiet znajduje sposób na pozyskanie funduszy na ogród w stylu Sabiny i projektuje dla niej ogród ukazujący swoje piękno szczególnie przy blasku Księżyca.
Do Brzózek przyjeżdża Lola, która planuje zamieszać w związku Sabiny i Krzysztofa oraz przeszkodzić w ich ślubie. Pomoc obiecuje Marek Rokosz, wciąż niepogodzony z odtrąceniem przez Sabinę.

W tym tomie mniej jest postaci Carmen, która zajmuje się promocją najnowszej książki Sabiny w Argentynie. Może dlatego książkę czyta się trochę przyjemniej. Poza tym akcja jest znacznie bardziej dynamiczna, przez co autorka trochę rozbudza ciekawość czytelnika.

Z trochę innej strony poznajemy postać Marka Rokosza, który w poprzednim tomie miał kiepską opinię wśród mieszkańców Idy, sukcesywnie zmienianą jednak na pozytywną. Z miejscowego mizantropa zmienia się on jednak w wyrachowanego egoistę, wciąż dystyngowanego i działającego w białych rękawiczkach.

W tym tomie odkryłam nareszcie, co mi przeszkadza w tej serii - język. W poprzednim tomie archaiczne sformułowania przeplatane z nowomodnym językiem młodzieży autorka wkładała w usta Carmen. Okazuje się jednak, że tym językiem sama się posługuje w opisywaniu kolejnych zdarzeń. Mało tego tym językiem posługują się też jej bohaterowie, niezależnie od tego czy są nastolatkami czy ludźmi dojrzałymi. Co dziwne - tego języka nie używa najstarsza bohaterka, hrabina Tekla Tyczyńska.

Dzięki postaci Loli, a potem Zuzy i Rafała, książka przestaje być mdła i dostaje pazurka. Nudna jest natomiast postać samej Sabiny, którą w tym tomie odbieram jako nijaką, choć nadal jest główną bohaterką. Autorka przedstawiła ją jako postać nad wyraz spolegliwą, bez własnego zdania. Za przykład niech posłuży ustalenie daty ślubu przez osoby trzecie, decydowanie o wyglądzie sukni ślubnej przez pracownice spółdzielni czy uleganie zdaniu reżysera kręcącego filmik dla widzów w Argentynie.

Mam wrażenie, że autorka pisząc ten tom zapomniała, co pisała wcześniej i nie dopracowała szczegółów. Po pierwszym spotkaniu Loli i Marka oraz znamiennych słowach tego drugiego, mężczyzna naprawdę wspomoże Lolę w jej działaniach i książka utraci swój ckliwy charakter. Odnosiłam wrażenie, że Lola przyjeżdżając do Polski, miała plan co do zepsucia relacji Sabiny i Krzysztofa. Okazało się jednak, że tego planu nie było, a dziewczynie pomogła sama pisarka.

Opis postaci Loli jest dla mnie mało przekonujący, poczynając od niewielkiego bagażu, z którym przyjechała (a potem ubierała się w wiele wymyślnych strojów; gdzie miałaby je zmieścić?), a kończąc na zachowaniu, które w oczach bohaterów było haniebne i chore, natomiast dla czytelnika mało wyraziste.


Przede mną ostatni tom serii "Magiczne miejsce". Mam nadzieję, że akcja będzie bardziej wartka, bo na lepsze przedstawienie postaci raczej nie liczę.

pokaż więcej

 
2018-12-27 21:16:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Magiczne miejsce (tom 2)

Do hotelu "Pod Graalem i Różą" prowadzonego przez ciężarną Milę Mossakowską przyjeżdża pisarka Sabina Południewska. Wydawca jej książek pisanych pod pseudonimem zarezerwował jej pobyt na kilka tygodni, by Sabina odnalazła wenę twórczą i w spokoju mogła napisać kolejną powieść. Kobieta jest oczarowana widokiem z okna pokoju i plantacją róż, które są wykorzystywane do produkcji niepowtarzalnych... Do hotelu "Pod Graalem i Różą" prowadzonego przez ciężarną Milę Mossakowską przyjeżdża pisarka Sabina Południewska. Wydawca jej książek pisanych pod pseudonimem zarezerwował jej pobyt na kilka tygodni, by Sabina odnalazła wenę twórczą i w spokoju mogła napisać kolejną powieść. Kobieta jest oczarowana widokiem z okna pokoju i plantacją róż, które są wykorzystywane do produkcji niepowtarzalnych kosmetyków w pracowni hrabiny Tekli Tyczyńskiej.

Sabina przyjeżdża do Idy w momencie, gdy mieszkańcy są oburzeni decyzjami okolicznego biznesmena, Marka Rokosza. Kobieta ma niebagatelny wpływ na mediacje z bogaczem.
Poza natchnieniem Sabina odnajduje przyjaźń i zmienia swoje nastawienie do świata i ludzi.

Zakończenie książki jest oczywiste od pierwszych stron, choć - moim zdaniem - niezrozumiałe, bo wcześniej autorka skupiła się na relacji Sabiny z innym.

Denerwujące było ukrywanie przed ludźmi, że Sabina jest poczytną autorką popularnych powieści i utrzymywanie, że pokój ma zarezerwowany przez wydawcę. Który wydawca bierze na siebie znalezienie miejsca i opłacenie pobytu człowiekowi, który jest na początku swej pisarskiej drogi? A taką osobą dla mieszkańców Idy i Brzózek jest Sabina, która przyjeżdża tu pod pretekstem napisania biografii Jane Austen. Dziwię się, że nikt z bohaterów na to nie wpadł. Przez to odniosłam wrażenie, jakby autorka zrobiła wodę z mózgów swoich bohaterów. Z kolei Sabina, która zataja prawdę, jest przedstawiona jako osoba szlachetna, zdecydowana i o mocnym charakterze.

Denerwowała mnie też postać Carmen, która w krótkich dialogach posługiwała się językiem ze starych polskich książek. W dłuższych dialogach autorka nie podtrzymała tego stylu wypowiedzi Carmen. Przez to postać nie była wiarygodna.
Wielbiciele klasycznej literatury angielskiej znajdą tu wiele przytoczeń i cytatów z prozy i poezji sprzed lat. Niektórym może się to podobać, mnie nudziło.

Tak naprawdę książkę czytałam dla postaci Mili, kobiety ciepłej i dbającej o rodzinne stosunki ze stałymi mieszkańcami pałacu. Żałowałam też, że tak rzadko w powieści pojawiała się postać hrabiny Tyczyńskiej.

pokaż więcej

 
2018-12-27 20:40:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Wieczór taki jak ten (tom 3)

Od kilku lat z przyjemnością witam na rynku kolejne książki Gabrieli Gargaś. Szczególny urok ma pachnąca cynamonem, kakao i różnymi herbatami historia Michaliny, jej brata Bartka i babci Zosi z małego miasteczka gdzieś w Bieszczadach, czyli trzeci tom serii pt. "Wieczór taki jak ten".
Do Świąt Bożego Narodzenia jest jeszcze kilka tygodni, a śnieg już oprószył domy i uliczki w Bieszczadach.
...
Od kilku lat z przyjemnością witam na rynku kolejne książki Gabrieli Gargaś. Szczególny urok ma pachnąca cynamonem, kakao i różnymi herbatami historia Michaliny, jej brata Bartka i babci Zosi z małego miasteczka gdzieś w Bieszczadach, czyli trzeci tom serii pt. "Wieczór taki jak ten".
Do Świąt Bożego Narodzenia jest jeszcze kilka tygodni, a śnieg już oprószył domy i uliczki w Bieszczadach.
Michalina spodziewa się dziecka Przemka, który poczuł się oszukany i wrócił do siebie. Kobieta robi sobie wyrzuty i zastanawia się, jak da sobie radę, prowadząc pensjonat i wychowując Bartka i swoje dziecko samotnie. Rozumie zachowanie Przemka, ale ma nadzieję, że stanie się cud i Przemek jej wybaczy pocałunek z Arturem.
Babcia Zosia tym razem nie pomoże, bo Cynamonowe Serca świetnie prosperuje i przed Świętami ma mnóstwo klientów i zamówień na świąteczne słodkości. Pani Zofii pomaga Wiktoria, której związek z Michałem wchodzi na kolejny etap.
Matka Wiktorii, Amelia, odsuwa się nieco od Marka. A to za sprawą Patrycji, która wciąż mieszka u Marka. Amelię absorbuje jednak pomysł na własny biznes i chęć zakupu okolicznego pałacu. Za jego sprawą poznaje pensjonariuszkę domu starości, panią Arletę, która opowiada jej swoją historię, której początek wiąże się z pałacem.
W książce pojawiają się nowe postaci...

I muszę przyznać, że mimo przeczytania poprzednich tomów ("Wieczór taki jak ten" i "Lato utkane z marzeń"), gubiłam się w wielości tych postaci.

Książkę można byłoby przeczytać ekspresowo, ale po co? Sielankowa atmosfera (nieco mniej magiczna niż w pierwszym tomie) pozwala odpocząć od codziennych trosk i szarugi dni. Wzajemna pomoc niesiona sobie nawzajem przez bohaterów książki pozwala zrozumieć sens zbliżających się Świąt. Sporo ma tu do powiedzenia pani Zofia.
Zafascynowała mnie szczególnie historia opowiedziana przez panią Arletę. Z jednej strony chciałam szybko poznać jej koniec, a z drugiej - dozowałam ją sobie, by przedłużyć tę przyjemność.

"Magia grudniowej nocy" nie oczarowała mnie tak bardzo jak poprzednie tomy. Miałam trochę wrażenie, że wielość postaci spowodowała potraktowanie ich zbyt pobieżnie i w nie do końca dopracowany sposób. Bardzo przeszkadzało mi też poczucie zakrzywienia czasu - niektóre wydarzenia, częstotliwość odwiedzin pani Arlety i rozwijanie się znajomości Patrycji z nowym bohaterem musiały trwać dłużej niż wspomniane w powieści dwa tygodnie. Tak bardzo mi to przeszkadzało, że trudno mi było wczuć się w emocje towarzyszące bohaterom.

Mam jednak nadzieję na kontynuację.

pokaż więcej

 
2018-12-21 21:47:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Okładka "Cudu grudniowej nocy" Magdaleny Majcher sprawiła, że poszłam za ciosem i przeczytałam kolejną polską powieść związaną z przedświątecznymi przygotowaniami i oczekiwaniami, że Święta sprawią cud i nareszcie coś się zmieni.

Maria i Teresa są dojrzałymi kobietami żyjącymi w stałych i szczęśliwych związkach. Obie mają dorosłe córki. Magdalena, córka Marii, nienawidzi Świąt, bo wiążą się...
Okładka "Cudu grudniowej nocy" Magdaleny Majcher sprawiła, że poszłam za ciosem i przeczytałam kolejną polską powieść związaną z przedświątecznymi przygotowaniami i oczekiwaniami, że Święta sprawią cud i nareszcie coś się zmieni.

Maria i Teresa są dojrzałymi kobietami żyjącymi w stałych i szczęśliwych związkach. Obie mają dorosłe córki. Magdalena, córka Marii, nienawidzi Świąt, bo wiążą się one z trudnym doświadczeniem sprzed trzech lat i bolesnymi wspomnieniami. Ucieczką od nich jest przyjmowanie dyżurów w świątecznym czasie. Kobieta jest tak pogrążona w smutku, że nie dostrzega potrzeb swojego męża i tego, że on przeżywa to samo.
Kamila, starsza córka Teresy z pierwszego związku, nie ma wsparcia u matki. A właśnie teraz, gdy spodziewa się dziecka, jest jej szczególnie potrzebne, zwłaszcza że Kamila nie ma pewności co do trwałości swojego związku z mężczyzną, o którym niewiele wie.
Kinga, druga córka Teresy z obecnego małżeństwa, jest zupełnym przeciwieństwem siostry. Jednak jej życie to gra pozorów, które kobieta chętnie pokazuje na zdjęciach zamieszczanych na Instagramie.

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Maria chce je jakoś odczarować i sprawić, by znów stały się rodzinne i wesołe. Czy uda jej się dokonać cudu i zgromadzić rodzinę przy wspólnym stole?

Przyznaję, że mam pewien kłopot z tą książką. Pomysł na nią i historie bohaterów są świetne. Jednak połączenie ich językiem bardziej sprawozdawczym niż powieściowym sprawiło, że książka wydała mi się wyzuta z emocji. Trudno mi było wczuć się w przeżycia bohaterek. Każda z nich ma za sobą jakąś tragedię, a mimo to nie współczułam im. Kobiety wydały mi się jakieś sztywne i oschłe. Nawet Maria, która wydawała mi się ciepłą i rodzinną kobietą na początku, po wymyśleniu swojego pomysłu na zwabienie córki, zwyczajnie mnie wkurzyła. Nie wiem, jak zachowałabym się na miejsce Magdaleny, gdybym poznała prawdę. Uważam jednak, że snuciem intryg i kłamstwem niczego się nie ugra. Taki sposób załatwiania spraw nie jest też trwały.

Oczekiwałam ciepłej i przyjemnej lektury. Dostałam czytadło, które zwabiło ciepłem światła, a okazało się zimnym drewnem z okładki.

pokaż więcej

 
2018-12-21 21:18:14
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Cztery płatki śniegu (tom 2)

Po roku znów spotykamy się z mieszkańcami bloku przy ul. Weissa 😊 na kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia.
Monika, Zuza, Anna i Marzena przygotowują się do sąsiedzkiego przyjęcia przy jodle rosnącej przed blokiem. Ale... ktoś w przeddzień Wigilii to drzewko ściął i nikt w amoku przygotowań nie przyłapał złoczyńcy na gorącym uczynku. Kobiety mają swoich podejrzanych.
Nim jednak ich...
Po roku znów spotykamy się z mieszkańcami bloku przy ul. Weissa 😊 na kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia.
Monika, Zuza, Anna i Marzena przygotowują się do sąsiedzkiego przyjęcia przy jodle rosnącej przed blokiem. Ale... ktoś w przeddzień Wigilii to drzewko ściął i nikt w amoku przygotowań nie przyłapał złoczyńcy na gorącym uczynku. Kobiety mają swoich podejrzanych.
Nim jednak ich poznamy, autorka przenosi czytelników kilka dni wcześniej, byśmy mogli przekonać, co się zmieniło w związku Marzeny i Macieja, jak Anna poradziła sobie po wyjeździe Waldemara-sknery na zarobek na Wyspy. Monika wciąż nie może się przyzwyczaić do nalotów teściowej, a perfekcyjna w każdym calu Zuza nie wie, co nabroił jej łatwowierny małżonek, Kajetan.

Każde z bohaterów zajęte jest albo przygotowaniami do Świąt, albo rozwiązywaniem własnych problemów. Nie dostrzegają swoich najbliższych i ich potrzeb, a przez to powstają niedomówienia, rodzą się nowe kłopoty, a niektórzy snują kolejne intrygi.
Codzienne życie nie jest tak nudne, jakby się wydawać mogło.

Tym razem miałam spory kłopot w przypomnieniu sobie bohaterów sprzed roku i rozeznaniem, kto jest kim. Bohaterów jest tak wielu, że naprawdę chwilami człowiek się gubi. Miałam też wrażenie, że bohaterowie (poza czarnymi charakterami i temperamentnej pani Michalskiej) nie są już tak wyraziści.
W przedświątecznym czasie przydaje się urok tak ciepłej książki jak "Anioł na śniegu", w której dobro pokonuje zło i w której przekonujemy się, że szczera rozmowa potrafi działać cuda. Autorka pozwala chwilę odetchnąć i spojrzeć na swoje życie z perspektywy innych ludzi. Bo takich bohaterów jak Lucyna, mama Kwiatek, pani Michalska, Kajetan, Waldemar, Wojciech czy Marzena, każdy z nas zna ze swojej okolicy.
Książka chwilami jest zabawna. Napisana jest nieco żartobliwym i łatwym językiem, przez co czyta się ją szybko i przyjemnie.

pokaż więcej

 
2018-12-17 19:49:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Trylogia mgły (tom 2)

Od czasu do czasu zdarza mi się sięgnąć po literaturę z pogranicza fantasy. Kunszt Zafóna uwielbiam, więc nie miałam oporów, by przeczytać drugą książkę w jego dorobku. Została ona zaklasyfikowana do działu literatury młodzieżowej. Prawdę pisząc, nie wiem, czy młodzież jeszcze po podobne książki sięga.

Większość akcji rozgrywa się w Kalkucie w roku 1932. 16-letni Ben jest wychowankiem...
Od czasu do czasu zdarza mi się sięgnąć po literaturę z pogranicza fantasy. Kunszt Zafóna uwielbiam, więc nie miałam oporów, by przeczytać drugą książkę w jego dorobku. Została ona zaklasyfikowana do działu literatury młodzieżowej. Prawdę pisząc, nie wiem, czy młodzież jeszcze po podobne książki sięga.

Większość akcji rozgrywa się w Kalkucie w roku 1932. 16-letni Ben jest wychowankiem sierocińca St. Patrick. Wkrótce osiągnie dojrzałość i będzie musiał się wyprowadzić i usamodzielnić. Podobnie jak jego kilku kolegów, z którymi założył tajne stowarzyszenie. Członkowie stowarzyszenia spotykają się w tytułowym Pałacu Północy. Łączy ich silna więź w myśl zasady "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego".
Pewnego wieczoru Ben poznaje swoją rówieśnicę, Sheere i zaprasza ją na ostatnie spotkanie stowarzyszenia. Dziewczyna opowiada poruszającą historię swojej rodziny i wyjawia, że razem z wychowującą ją babcią jest śledzona przez niebezpiecznego człowieka, który czyha na ich życie. Członkowie stowarzyszenia postanawiają jej pomóc. Misja staje się śmiertelnie niebezpieczna, w której makabryczną rolę odegra pociąg pędzący w chmurze ognia, spalony dworzec i przerażające widmo.

Książka niesamowicie wciąga i trudno się od niej oderwać, choć kilka początkowych epizodów i zakończenie są po prostu makabryczne. Autor niesamowicie działa na wyobraźnię swojego czytelnika.
Interesujące było rozwiązywanie kolejnych zagadek, choć przyznam, że miałam niedosyt w ich odgadywaniu. Działo się to za szybko. Wolę, gdy bohaterowie - z nimi również ja - zastanawiają się dłużej nad rozwiązaniem. W książce znalazł się zawsze ktoś, kto od razu wiedział, w czym rzecz.
Książka obfituje - jak to u Zafóna bywa - w zwroty akcji (niezaskakujące), która jest coraz bardziej tragiczna, a wręcz katastroficzna. Całość opowiedziana jest z perspektywy lat przez jednego z członków dawnego stowarzyszenia.

Książka należy do tzw. Trylogii mgły. Nie ma jednak związku z pierwszym tomem tej trylogii "Książę Mgły".

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
207 199 1568
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (2)

zgłoś błąd zgłoś błąd