Victoria 
instagram.com/vicky.vs.books
Najbardziej lubię czytać sielankowe romanse i miażdżące mózg thrillery (niezły rozrzut, co?). Jednak nie pogardzę również dobrze skonstruowaną fantastyką lub ciekawymi kryminałami :)
21 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 3 cytaty, ostatnio widziana 6 dni temu
Teraz czytam
  • Cedyno
    Cedyno
    Autor:
    Trzeci tom serii, w której miłość jest silniejsza od śmierci! Od kiedy Zuza wróciła z mrocznej Guerry, nie może zapomnieć o cierpiących tam duszach. W jej snach zagościł też Bjor, który rzuca wyraźny...
    czytelników: 86 | opinie: 8 | ocena: 8,83 (12 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-06-12 20:39:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Recenzenckie
Cykl: Glitter and Sparkle (tom 3) | Seria: Young

Harper postanawia wyznać miłość Brandonowi, który jest jej przyjacielem z czasów dzieciństwa. Niestety chłopak spotyka się aktualnie z Sadie... Dziewczyny chcąc nie chcąc łączą swoje siły w konkursie wypieków, gdzie jurorem jest pewien przystojny muzyk, który nie potrafi oderwać oczu od Harper.


Opis w pigułce bez spoilerów. Udało mi się! Jestem z siebie dumna. A czy jestem zadowolona z...
Harper postanawia wyznać miłość Brandonowi, który jest jej przyjacielem z czasów dzieciństwa. Niestety chłopak spotyka się aktualnie z Sadie... Dziewczyny chcąc nie chcąc łączą swoje siły w konkursie wypieków, gdzie jurorem jest pewien przystojny muzyk, który nie potrafi oderwać oczu od Harper.


Opis w pigułce bez spoilerów. Udało mi się! Jestem z siebie dumna. A czy jestem zadowolona z lektury? Hell yeah.

Znudziły Was już historie o trójkątach miłosnych? Mam dla Was dobrą wiadomość, bo w "Odrobinie słodyczy" znajdziecie takie dwa! I to nie byle jakie. Ja osobiście jeszcze nie przejadłam się książkami z takim wątkiem miłosnym i przy lekturze bawiłam się świetnie. Co prawda na początku nie byłam zadowolona z kierunku, w którym akcja zmierzała, ale ostatecznie jestem cała w skowronkach wraz z bohaterami.

Jestem romantyczną duszą, więc tego typu historie to miód na moje serce. Lubię czasem sięgnąć po takie lekkie książki, które można dosłownie połknąć w jeden wieczór. Czy ta książka zmieniła coś w moim życiu? Nie. Czy spędziłam z nią dobrze czas? I to jak! Styl pisania i tempo akcji sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem, co jest ogromną zaletą.

Jest to zdecydowanie najlepsza część serii "Bling", na którą czekałam z zapartym tchem. Ten kto czytał "Odrobinę brokatu" i "Odrobinę blasku" ten wie, że Harper i Brandon już wtedy wzbudzali zainteresowanie czytelnika. (Ale spokojnie! Każdą książkę z tej serii można czytać oddzielnie!) Z jednej strony podoba mi się zakończenie, autorka mnie zaskoczyła(!), a z drugiej... Ugh, bez spoilerów! Przeczytajcie sami.

Nie jest to tytuł, który koniecznie musicie dodać do swojej listy "Do przeczytania", ale jeśli szukacie czegoś lekkiego i na swój sposób oryginalnego (ze względu na to, że akcja dzieje się w trakcie cukierniczego Masterchefa) to zdecydowanie warto spędzić czas z tym tytułem. Jest to urocza książka z... odrobiną słodyczy ;)

pokaż więcej

 
2019-06-12 20:11:05
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Wysłannicy (tom 3) | Seria: Young
 
2019-06-01 12:45:10
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-06-01 00:25:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Posiadam, Recenzenckie, Wyzwanie LC 2019
Autor:
Cykl: Warcross (tom 1)

Emika Chen, nastoletnia hakerka, namierza i wyłapuje graczy Warcrossa, którzy zaangażowali się w nielegalne zakłady. Licząc na szybki zarobek, Emika, włamuje się do meczu otwarcia Międzynarodowych Mistrzostw Warcrossa i błyskawicznie staje się światową sensacją. Ku swemu zdziwieniu odkrywa, że kontaktu z nią szuka twórca gry, który pragnie złożyć jej propozycję nie do odrzuceniall. Hideo... Emika Chen, nastoletnia hakerka, namierza i wyłapuje graczy Warcrossa, którzy zaangażowali się w nielegalne zakłady. Licząc na szybki zarobek, Emika, włamuje się do meczu otwarcia Międzynarodowych Mistrzostw Warcrossa i błyskawicznie staje się światową sensacją. Ku swemu zdziwieniu odkrywa, że kontaktu z nią szuka twórca gry, który pragnie złożyć jej propozycję nie do odrzuceniall. Hideo Tanaka poszukuje hakera, który w jego imieniu wystąpi jako szpieg w tegorocznych rozgrywkach Warcrossa i zlokalizuje lukę w systemie bezpieczeństwa.


Cóż to była za książka! Porywająca, wciągająca już od pierwszych stron historia! Warcross to idealna pozycja dla fanów science-fiction, którzy potrzebują nuty kryminalnej zagadki w swojej lekturze. Świetnie bawiłam się w trakcie czytania przygód Emiki! Świat wykreowany został genialnie, bohaterowie są bardzo różnorodni i ciekawi, a fabuła gna jak szalona. To połączenie sprawia, że książka dosłownie *czyta się sama*.

W całości jest tylko jeden minus. Fabuła i styl pisania (tudzież tłumaczenia) są świetne i do niczego nie jestem w stanie się przyczepić. Jednak jako "grammar nazi" nie mogę nie wspomnieć o tym, że polskie wydanie pełne jest literówek. Najczęściej powtarzającym się błędem był brak pierwszej literki "R" w nazwie gry "Warcross". Wszyscy jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy, ale ta piekielna ilość literówek doprowadzała mnie do szału.

Warcross to idealna książka np. dla fanów gier komputerowych, bo czerpie się wtedy z tej lektury podwójną przyjemność. Mnie ten tytuł wyciągnął z małego zastoju czytelniczego, więc zdecydowanie polecam!

pokaż więcej

 
2019-06-01 00:04:28
Ma nowego znajomego: barbarka
 
2019-06-01 00:04:19
Ma nowego znajomego: Anna
 
2019-06-01 00:04:14
Ma nowego znajomego: Ladyflower123
 
2019-06-01 00:04:05
Ma nowego znajomego: Małgorzata Szafrańska
 
2019-05-26 08:04:51
Ma nowego znajomego: fefiorka
 
2019-05-09 08:47:44
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Off-Campus (tom 1)
 
2019-05-09 08:41:43
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-04-30 18:30:01
Ma nowego znajomego: bibliotekaslow
 
2019-04-30 11:16:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Posiadam, Ulubione, Wyzwanie LC 2019
Cykl: Był sobie pies (tom 1) | Seria: Był sobie pies

Wszystkie psy idą do nieba... chyba że mają niedokończone sprawy na ziemi. Oto pełna głębokich uczuć historia o oddanym czworonogu, którego życiową misją jest wpajanie swoim właścicielom znaczenia miłości, która nie zna granic. Tytułowy pies w każdym swoim wcieleniu wie, że najważniejsze to kochać i dobrze się bawić.


Jako totalna "psiara" wiedziałam, że prędzej czy później sięgnę po "Był...
Wszystkie psy idą do nieba... chyba że mają niedokończone sprawy na ziemi. Oto pełna głębokich uczuć historia o oddanym czworonogu, którego życiową misją jest wpajanie swoim właścicielom znaczenia miłości, która nie zna granic. Tytułowy pies w każdym swoim wcieleniu wie, że najważniejsze to kochać i dobrze się bawić.


Jako totalna "psiara" wiedziałam, że prędzej czy później sięgnę po "Był sobie pies". Jako właścicielka psa, która po 16 latach wspólnego dorastania straciła swojego najlepszego przyjaciela, czekałam aż rany się zagoją, abym psychicznie dała radę tej książce. No cóż, chyba nie dałam.

"Był sobie pies" to przepiękna historia o przyjacielu człowieka, który szuka sensu w swoim istnieniu. Za każdym razem zadaje sobie pytanie "Jakie jest moje zadanie na tym świecie?", a ja podziwiałam go w każdym jego wcieleniu.

Na początku relacja między mną, a tą książką była dosyć burzliwa, ale nim więcej czytałam, tym bardziej zakochiwałam się w tej lekturze. Bardzo podobał mi się sposób przedstawienia tej historii z perspektywy tytułowego psa. Na początku nie rozumie on świata ani tego, co mówią do niego ludzie. "Zostań" rozumie jako "pogryź" i jest on uroczy w tej swojej słodkiej niewiedzy. Nim jest starszy, tym częściej myśli o poważnych sprawach, takich jak śmierć. Zrozumiał krąg życia i wie, że każdego właściciela prędzej czy później będzie musiał opuścić. Może to dziwnie zabrzmi, ale podobał mi się sposób w jaki autor przedstawił śmierć czworonoga: ogarniała co błogość i przy ostatnim oddechu nie czuł żadnego bólu, czuł się dobrze.

Po lekturze naszły mnie różne refleksje. Czy psy widzą w ten sposób świat? Chcę wierzyć, że tak właśnie jest, nawet jeśli nie odradzają się kilka razy w rożnych wcieleniach, aby wypełnić jakiś wyżej ustalony cel życia. Zdecydowanie pałam teraz jeszcze większą miłością do psów niż wcześniej.

"Był sobie pies" zdecydowanie awansuje do krótkiej listy moich ulubionych książek. Wiem, że nie jest to lektura dla każdego, bo trzeba przygotować się na morze wylanych łez. Jednak czasem takie książki też są potrzebne, więc jeśli uważacie, że nadszedł dobry czas w Waszym życiu na kilkadziesiąt przepłakanych stron, proszę, sięgnięcie po "Był sobie pies", książkę, która jest niesamowicie cudowna i wyjątkowa.

pokaż więcej

 
2019-04-17 15:40:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Ebook, Posiadam, Recenzenckie

Marcel po wypadku samochodowym nie odzyskuje przytomności. Dominika jest zdruzgotana – zamiast układać sobie życie z ukochanym, spędza długie godziny w szpitalu, czuwając przy jego łóżku. W dniu, gdy chłopak budzi się ze śpiączki, radość błyskawicznie zamienia się w rozpacz, bo Marcel nie pamięta ostatnich dwóch lat życia. Czy miłość będzie silniejsza od zapomnienia?


Zainteresowałam się tym...
Marcel po wypadku samochodowym nie odzyskuje przytomności. Dominika jest zdruzgotana – zamiast układać sobie życie z ukochanym, spędza długie godziny w szpitalu, czuwając przy jego łóżku. W dniu, gdy chłopak budzi się ze śpiączki, radość błyskawicznie zamienia się w rozpacz, bo Marcel nie pamięta ostatnich dwóch lat życia. Czy miłość będzie silniejsza od zapomnienia?


Zainteresowałam się tym tytułem, ponieważ opis przypomina mi książkę "Zapomniałam, że cię kocham", do której mam ogromny sentyment. Dlatego nadrobiłam pierwszą część historii o Dominice i Marcelu, a dziś powiem Wam kilka słów na temat drugiej. Śmiało mogę powiedzieć, że "Najlepszy powód, by żyć" podobała mi się bardziej niż "Wiele powodów, by wrócić", ale ciekawa jestem jakie byłyby moje wrażenia, gdybym nie znała pierwszej części.

Styl autorki ogólnie mi się podoba, ale niestety wypowiedzi Marcela są na siłę młodzieżowe, a przez to czasem okropnie sztuczne, hłe, hłe. Trochę się do tego przyzwyczaiłam w czasie lektury pierwszej części, ale mimo tego przewracanie oczami w czasie czytania niektórych dialogów nie było mi obce. Nie żartuję. Dodatkowo, w tej historii z Marcela robi się okropny buc, ale można go usprawiedliwić trudnymi przeżyciami, przez które przechodzi.

Są pewne nieścisłości, albo raczej zachowania bohaterów, których kompletnie nie rozumiem. (Kto by nie wyrzucił Wiktorii na, za przeproszeniem, zbity pysk po akcji z tatą Dominiki? No kto?) A skoro już o Wiktorii wspomniałam, to muszę przyznać, że trochę trudno mi się czytało o tak okropnej postaci, która jest moją imienniczką. Ale to w sumie taka pierdoła, przecież ta bohaterka musiała dostać jakieś imię ;)

Znajomość pierwszej części nie jest niezbędna, więc jeśli jesteście zainteresowani tylko drugą - czytajcie śmiało! Zakończenie sugeruje, że może powstać kolejna część, ale nie wiem czy chciałabym czytać o kolejnych smutnych przygodach Dominiki i Marcela. Chyba, że los będzie dla nich łaskawy, wtedy bardzo chętnie.

"Wiele powodów, by wrócić" to książka, którą warto przeczytać, jeśli spodobał się Wam opis fabuły w pigułce. Ma ona w sobie coś wyjątkowego, chociaż do wybitnych nie należy, bo jednocześnie czegoś mi tutaj brakowało. Jeśli lubicie tego typu książki, to najlepiej będzie, gdy wyrobicie sobie własną opinię :)

pokaż więcej

 
2019-04-11 23:36:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Ebook

Nieszczęśliwy wypadek spowodowany odrobiną nieuwagi, masą złości i sporą ilością alkoholu. Wszystko trwało ułamek sekundy. Błysk ognia i nagle Dominika stała się żywą ludzką pochodnią. Jej ukochany ojciec ląduje w więzieniu, a ona leży w szpitalu i walczy o życie. Przewrotny los stawia na jej drodze ambitnego lekarza, który dostrzega w niej coś więcej niż tylko pacjentkę. Gdy on będzie leczył... Nieszczęśliwy wypadek spowodowany odrobiną nieuwagi, masą złości i sporą ilością alkoholu. Wszystko trwało ułamek sekundy. Błysk ognia i nagle Dominika stała się żywą ludzką pochodnią. Jej ukochany ojciec ląduje w więzieniu, a ona leży w szpitalu i walczy o życie. Przewrotny los stawia na jej drodze ambitnego lekarza, który dostrzega w niej coś więcej niż tylko pacjentkę. Gdy on będzie leczył jej ciało, jego brat Marcel, spróbuje uleczyć jej duszę.


Ważna uwaga na sam początek: nie nastawiajcie się na trójkąt miłosny! To nie o tym jest ta historia, chociaż opis, który znajdziecie na okładce, właśnie to sugeruje. A teraz przejdźmy do rzeczy.

To nie było moje pierwsze spotkanie z autorką, więc miałam nadzieję, że tym razem będzie równie dobrze, albo może nawet lepiej niż wtedy. Już na wstępie mogę Wam śmiało zdradzić, że „Najlepszy powód, by żyć” podobała mi się o wiele bardziej niż „Cała ja”. Pomysł na fabułę jest ciekawszy, a bohaterowie dosyć szybko zyskali moją sympatię. Podoba mi się również styl autorki, który jest bardzo hmm… nazwałabym go naturalnym, bez zbędnych udziwnień, ale równocześnie nie jest on prostacki. Taki idealny balans między jednym i drugim sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko. Można rzec, że czyta się ona sama. Są niestety dwa szczegóły, do których MUSZĘ się przyczepić. Dominika mówiąca „Uhm” i Marcel śmiejący się „hłe, hłe”. Wygląda to źle, czyta się to źle i w ogóle jest to złe. Gdyby to pojawiło się w tekście raz, pół biedy, ale powtarza się to niestety bardzo często. „Przytaknęła” sprawdza się milion razy lepiej niż „Uhm”. Jednak może tylko mnie to tak kłuło w oczy ;)

Wzruszająca i na swój własny sposób cudowna historia o dziewczynie, której życie legło w gruzach przez głupią nieuwagę, przypadek. A może dopiero teraz jej życie się zacznie…? Przeżywałam wraz z Dominiką wszystkie jej rozterki i chciałam, aby los zlitował się nad nią. No i zlitował się. Postawił na jej drodze Marcela, który zawrócił jej w głowie. Chłopak jest czasem zbyt idealny, żeby być prawdziwym, ale przymknęłam na to oko. A co do głównej bohaterki, to muszę przyznać, że w pewien sposób się z nią utożsamiłam. Został poruszony w tej książce problem, z którym sama w pewien sposób się zmagam. Brak akceptacji swojego ciała, znaczenie wyglądu w sytuacjach intymnych i to, jak kompleksy mogą przeszkadzać w cieszeniu się codziennością. Oczywiście powody są różne, ale w głowach siedzi nam to samo. Zapewne wiele czytelników z tego powodu poczuje pewną więź z Dominiką, a ma to swoje plusy (na rzecz odbioru książki) i minusy (które odbijają się na naszej codzienności).

Nim więcej czytam, tym częściej widzę, że jestem czytelniczką, którą bardzo łatwo zachwycić, ale równie szybko można niewielką błahostką kompletnie zniechęcić do dalszej lektury. Jestem po prostu na swój sposób skomplikowana. Jednak z czystym sercem polecam Wam sięgnięcie po „Najlepszy powód, by żyć”, bo jest to książka, o której (mam nadzieję) nie zapomnicie zbyt prędko. Ma ona w sobie coś wyjątkowego, sami musicie się przekonać. Są pewne niedociągnięcia, czasem czegoś mi brakowało, ale nawet mimo tego jestem oczarowana tą gorzką historią, która daje nadzieję na lepsze jutro. Jestem przekonana, że będę chciała zapoznać się z większą ilością książek tej autorki. Bardzo się cieszę, że sięgnęłam po ten tytuł i oczywiście od razu zabieram się za drugą część, bo wciąż mi mało Dominiki i Marcela ♥

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
274 87 696
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (51)

Ulubieni autorzy (3)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (19)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd