Dominika Szymańska 
33 lat, kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 2 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-21 19:39:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

SHEVVOLF.BLOGSPOT.COM

„Czarownice nie płoną” są moim drugim już spotkaniem z twórczością Autorki i po lekturze tego tytułu muszę przyznać, że koniec końców nie jest to tak słaba książka, jak się tego obawiałam. Z pewnością jest dużo lepsza niż jej poprzedniczka, bynajmniej moim prywatnym zdaniem. Pozycja ta wciąga właściwie od razu i choć nie porwała mnie? To mimo wszystko z każdą kolejną...
SHEVVOLF.BLOGSPOT.COM

„Czarownice nie płoną” są moim drugim już spotkaniem z twórczością Autorki i po lekturze tego tytułu muszę przyznać, że koniec końców nie jest to tak słaba książka, jak się tego obawiałam. Z pewnością jest dużo lepsza niż jej poprzedniczka, bynajmniej moim prywatnym zdaniem. Pozycja ta wciąga właściwie od razu i choć nie porwała mnie? To mimo wszystko z każdą kolejną stroną ciężej było mi ją odłożyć, co jest dosyć dziwne, ponieważ jednocześnie do „nieodkładalnych” bym jej nie zaliczyła... Myślę, że głównym powodem dlaczego mnie wciągnęła, była po prostu ciekawość tego, o co tak właściwie Autorce w tej całej historii chodziło. Główne bohaterki niestety nie wzbudziły mojej sympatii, zarówno Imogen, jak sama Ellie, zwyczajnie mnie irytowały i powodowały we mnie swego rodzaju niechęć, nie ważne czy akurat kreowane były na ofiary zdarzeń, czy nie... Za to zakończenie zupełnie mnie zaskoczyło. Mam tu na myśli ostatnie strony, kiedy to wydawałoby się, że wiemy już wszystko, natomiast Autorka pokazała nam, że właściwie to tak niekoniecznie 😳🤭 Zabrakło mi tylko wyjaśnienia dlaczego osoba winna tych wszystkich zdarzeń zrobiła to, co zrobiła. Samo przysłowiowe wskazanie na nią palcem to jednak dla mnie za mało... Też tak uważacie? Czy polecam? Tak, jeśli lubicie thrillery to jak najbardziej tak, choć nie jest to jakiś absolutny must have Waszej biblioteczki 😅 Czytaliście? Jak tam Wasze wrażenia?

pokaż więcej

 
2018-11-13 17:20:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Najnowsza książka Hoover jest moim kolejnym już spotkaniem z Autorką i mimo, że nie należę do Jej fanklubu? To jednak skusiłam na lekturę „Wszystkie...” i wiecie co? Absolutnie nie żałuję! Już dawno żadna książka obyczajowa / romans nie zrobiły na mnie takiego wrażenie, nie zmusiły do przemyślenia pewnych istotnych kwestii z mojego prywatnego życia. Nie raz i nie dwa zastanawiałam się co... Najnowsza książka Hoover jest moim kolejnym już spotkaniem z Autorką i mimo, że nie należę do Jej fanklubu? To jednak skusiłam na lekturę „Wszystkie...” i wiecie co? Absolutnie nie żałuję! Już dawno żadna książka obyczajowa / romans nie zrobiły na mnie takiego wrażenie, nie zmusiły do przemyślenia pewnych istotnych kwestii z mojego prywatnego życia. Nie raz i nie dwa zastanawiałam się co poszło nie tak, co nie zagrało między głównymi bohaterami do tego stopnia, że na pozór cudowna relacja zaczęła się rwać i wypalać. Nie zrozumcie mnie źle, to nie tak, że od razu wciągnęłam się w całą historię bądź zapałałam sympatią do głównej postaci. Jednak z czasem zaakceptowałam fakt, iż kłopoty Quinn w żaden sposób mnie nie dotyczy, więc siłą rzeczy ciężko jest mi odnieść się do jej bólu i rozterek. Ona i Graham to na pozór idealna para, jednak problem z poczęciem dziecka stał się swego rodzaju krzywym zwierciadłem ich wydawałoby się wspaniałego i zgodnego małżeństwa. Wielokrotnie czytając kolejne strony dziwiłam się, dlaczego bohaterowie zamiast konfrontacji i szczerej rozmowy wybierali uniki i grę pozorów. Do czego doprowadziło takie zachowanie? Czy Quinn i Graham zawalczyli o swoją miłość? Czy wręcz przeciwnie zrezygnowali i pozwolili sobie odejść? Odpowiedzi na te pytania uzyskacie, kiedy sięgniecie po tę pozycję, którą ja Wam szczerze polecam 🙂

pokaż więcej

 
2018-11-07 10:49:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

„Randka” jest moim drugim spotkaniem z twórczością Autorki i nie ukrywam po świetnej „Surogatce” moje oczekiwania były dosyć wysokie, zwłaszcza, że podsycały je również pozytywne recenzje tego tytułu. Czy ta pozycja sprostała owym wymaganiom? I tak i nie. Historia Ali, która w wyniku zdarzeń, których nie pamięta, traci umiejetność rozpoznawania ludzkich twarzy, w tym swojej, jest z pewnością... „Randka” jest moim drugim spotkaniem z twórczością Autorki i nie ukrywam po świetnej „Surogatce” moje oczekiwania były dosyć wysokie, zwłaszcza, że podsycały je również pozytywne recenzje tego tytułu. Czy ta pozycja sprostała owym wymaganiom? I tak i nie. Historia Ali, która w wyniku zdarzeń, których nie pamięta, traci umiejetność rozpoznawania ludzkich twarzy, w tym swojej, jest z pewnością ciekawa, a sam pomysł na wplecenie prozopagnozji interesujący, jednak czegoś mi w tej książce zabrakło. Początkowo mocno irytował mnie fakt, że główna bohaterka swoim zachowaniem i tym, co się wokół niej dzieje, przypominała mi to, co przydarzyło się Cass w „Na skraju załamania”. Na szczęście wraz z kolejnymi stronami to wrażenie zaczęło blednąć i mogłam skupić się w 100% na tym, co spotkało Alison. Gdzieś w trakcie czytania, kiedy odrzuciłam początkowe podejrzenia co do osoby, która prześladuje Ali, zaczęłam zastanawiać się, czy nie jest to przypadkiem inna postać i cóż, zakończenie, choć zaskakujące, okazało się przez to nieśmiało kiełkujące podejrzenie na swój sposób przewidywalne. Czy było sensowne i logiczne? Na to musicie już odpowiedzieć sobie sami, sięgając po tę pozycję. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć tylko tyle, że wyjaśnienie kto i dlaczego stoi za prześladowaniem Alison, było dla mnie niestety trochę naciągane. Nie jest to może wybitny thriller, ale! Jest to bardzo dobrze napisana historia kobiety, która idąc na wydawałoby się niewinne spotkanie? Przewraca swoje życie do góry nogami i od tego czasu nic nie jest już takie, jakim było dotychczas, bowiem wydarzenia z przeszłości zaczynają dyktować jej teraźniejszość. Ostatnio 100 stron? Przeczytałam jednym tchem! 🙊

pokaż więcej

 
2018-10-31 15:12:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Dekada (tom 3)

„Fatum” to trzeci tom z serii „Dekada”, której akcja osadzona jest w latach 90’ XX wieku i opowiada o losach poznańskich policjantów oraz panujących w tym czasie w mieście układach i zależnościach między nimi, a no cóż - bandziorami. Jeśli znany jest Wam klimat poprzednich tomów, to ten kolejny z pewnością Was nie rozczaruje - znowu mamy możliwość przyjrzeć się od środka pracy znanych już nam... „Fatum” to trzeci tom z serii „Dekada”, której akcja osadzona jest w latach 90’ XX wieku i opowiada o losach poznańskich policjantów oraz panujących w tym czasie w mieście układach i zależnościach między nimi, a no cóż - bandziorami. Jeśli znany jest Wam klimat poprzednich tomów, to ten kolejny z pewnością Was nie rozczaruje - znowu mamy możliwość przyjrzeć się od środka pracy znanych już nam policjantów, obserwując jednocześnie to, co dzieje w ich życiu i z nimi samymi, kiedy opuszczają budynek komendy. Książkę czyta się szybko i choć są fragmenty, które spowalniają akcję, to jednak nie da się ukryć, że sprawa napadu na konwój z pieniędzmi oraz morderstwa młodej kasjerki wciąga i nie pozwala odłożyć tego tytułu na dłużej. Dlatego też mimo, że na nadmiar wolnego czasu z pewnością nie mogę narzekać, to jednak sprężyłam się i czytałam tę pozycję w każdej wolnej chwili, by jak najszybciej dowiedzieć się, kto jest odpowiedzialny za wspomniany wyżej napad i zabójstwo. Trochę tylko żałuję, i tutaj muszę zgodzić się z @poczytalna_aga, że w tej części jest w sumie tak niewiele „Harry’ego”, ma się wręcz trochę wrażenie, że stanowi tylko tło tego tomu, a szkoda, bo przecież w końcu to on jest głównym bohaterem „Dekady” 🤔 Mimo wszystko jestem ogromnie ciekawa, co przyniesie kolejny tom zarówno właśnie w sprawie Harry’ego, jak również lubianej przeze mnie posterunkowej Katii Domagały. Jeśli lubicie ten specyficzny klimat lat 90’, wódeczkę, oraz gliniarzy, którzy oddają się swojej pracy, ale są też ciekawie wykreowanymi postaciami? To zachęcam Was do zapoznania się z tą serią, bowiem warto! 😃

pokaż więcej

 
2018-10-18 10:32:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

SHEVVOLF.BLOGSPOT.COM

”Paranoja” jest jak już pewnie wszyscy wiecie kontynuacją pierwszego tomu cyklu, czyli „Obsesji”. Czy udaną? W moim mniemaniu jak najbardziej tak, chociaż z dużym ALE w związku z zakończeniem. Książkę czyta się błyskawicznie, wciąga niczym najlepszy serial. Postaci są jak żywe, opisy są plastyczne, czytając ma się nieprzeparte wrażenie, że jest się częścią opisywanych...
SHEVVOLF.BLOGSPOT.COM

”Paranoja” jest jak już pewnie wszyscy wiecie kontynuacją pierwszego tomu cyklu, czyli „Obsesji”. Czy udaną? W moim mniemaniu jak najbardziej tak, chociaż z dużym ALE w związku z zakończeniem. Książkę czyta się błyskawicznie, wciąga niczym najlepszy serial. Postaci są jak żywe, opisy są plastyczne, czytając ma się nieprzeparte wrażenie, że jest się częścią opisywanych zdarzeń, dlatego tak ciężko było mi odłożyć ten tytuł, a jednocześnie żal mnie ogarniał na samą myśl, że niedługo go skończę i co wtedy? I wszystko byłoby cudownie i idealnie, gdyby nie słabe w moim osobistym odczuciu zakończenie - takie bez polotu 🙈 Gdzieś w trakcie czytania coś mi mówiło kim będzie morderca i o dziwo nie pomyliłam się, jednak nie to jest dla mnie problematyczne, a przyczyna jego zbrodni 🙊 Wytłumaczenie mordercy jest tak płytkie, że na samą myśl wzdycham bezwiednie. Oczekiwałam czegoś lepszego, z przytupem, takiego wiecie, zapierającego dech w piersi, niż „bo tak” 🙈 Jednak nawet to fatalne zakończenie nie zmienia faktu, że książka sama w sobie jest świetnie poprowadzona, a Marek Zadrożny jest po prostu rewelacyjny zarówno jako lekarz medycyny sądowej, jako ojciec dla swojej bratanicy, czy po prostu jako mężczyzna, a w duecie z komisarzem Polem i w parze z panią psychiatrą Joasią sprawia, że ma się ochotę zakrzyknąć TO KIEDY BĘDZIE TEN SERIAL?! Bo ja bym bardzo chciała zobaczyć ekranizację tej serii, a Wy? I tak się tylko zastanawiam, kogo obsadzilibyście w głównych rolach? 🤔 Czytaliście już „Paranoję”? Jak Wasze wrażenia? 🧐

pokaż więcej

 
2018-10-09 11:14:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

SHEVVOLF.BLOGSPOT.COM

”Najszczęśliwsza” to thriller psychologiczny, a raczej miała nim być chyba z założenia, bo w moim odczuciu Autorowi niestety zamysł ten się nie udał i nie zmieni tego w żaden sposób lekko naciągane (gdyby się nad tym logicznie zastanowić w kontekście całości) zakończenie. O co chodzi w samej książce? Otóż niejaki Dawid Kaster, kontrowersyjny malarz, pewnego wieczoru z...
SHEVVOLF.BLOGSPOT.COM

”Najszczęśliwsza” to thriller psychologiczny, a raczej miała nim być chyba z założenia, bo w moim odczuciu Autorowi niestety zamysł ten się nie udał i nie zmieni tego w żaden sposób lekko naciągane (gdyby się nad tym logicznie zastanowić w kontekście całości) zakończenie. O co chodzi w samej książce? Otóż niejaki Dawid Kaster, kontrowersyjny malarz, pewnego wieczoru z żonatego mężczyzny, staje się wdowcem, gdyż ponieważ wspomniana wyżej żona zostaje w brutalny sposób zamordowana. W trakcie dosyć nieudolnie prowadzonego śledztwa nie udaje się schwytać zabójcy, a główny bohater początkowo pogrążony w rozpaczy „po chwili” przenosi się w czasie o cztery lata i zaczynamy mu towarzyszyć w tej nowej rzeczywistości, obserwując jak ułożone życie zaczyna mu się coraz bardziej sypać. I tutaj zamilknę, ponieważ cokolwiek bym nie powiedziała związanego z fabułą? To skończyłoby się to mniejszym bądź większym spoilerem, a tego chciałabym z przyczyn oczywistych uniknąć. Zatem wracając do ogólnej oceny tego tytułu żałuję osobiście, że pomysł i potencjał jednak nie przekuły się w coś porywającego i przerażającego. Jedyne fragmenty, które w jakikolwiek sposób niepokoiły mnie i poruszały to był swego rodzaju pamiętnik tajemniczej kobiety, który przeplatał się z rozdziałami dotyczącymi losów Kastera. W pewnym stopniu domyśliłam się zakończenia, choć i tak na swój sposób zaskoczyło mnie i sprawiło, że na samą pozycję spojrzałam koniec końców przychylniej. Jednak szokujący finał to dla mnie za mało, by książką się zachwycić i polecić ją z czystym sumieniem w 100%. Nie zmienia to faktu, że tak jak w przypadku każdego tytułu, zachęcam Was do zapoznania się z nim chociażby po to, by móc wyrobić sobie własną opinię na jego temat! 😉

pokaż więcej

 
2018-09-30 18:17:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Bernard Gross (tom 1)

SHEVVOLF.BLOGSPOT.COM

”Skaza” jest pierwszym tomem z cyklu o komisarzu Bernardzie Grossie. Jest też moim pierwszym „spotkaniem” z Autorem, Robertem Małeckim i wiecie co? Z całą pewnością nie będzie moim ostatnim! 🙉 Jestem zachwycona stylem pisarskim Autora, tym w jaki sposób kreuje swój świat i bohaterów - nadając im bardzo ludzki i po prostu realny rys. Ogromnym plusem jest też sam klimat...
SHEVVOLF.BLOGSPOT.COM

”Skaza” jest pierwszym tomem z cyklu o komisarzu Bernardzie Grossie. Jest też moim pierwszym „spotkaniem” z Autorem, Robertem Małeckim i wiecie co? Z całą pewnością nie będzie moim ostatnim! 🙉 Jestem zachwycona stylem pisarskim Autora, tym w jaki sposób kreuje swój świat i bohaterów - nadając im bardzo ludzki i po prostu realny rys. Ogromnym plusem jest też sam klimat tego kryminału - „mglisty” i pełen niepokoju... Czytając „Skazę” miałam cały czas takie dziwne i nieprzeparte wrażenie, że jestem częścią tego, o czym czytam, a przecież nie mieszkam ani w Toruniu, ani w Chełmży. Nie wspominając już o tym, że bohaterowie przecież nie są prawdziwi! 🙈 O co chodzi zatem w samej książce? Otóż znalezione zostają zwłoki wydawałoby się dwóch zupełnie niezwiązanych ze sobą osób - nastolatka oraz bezdomnego. Gross angażując się w śledztwo zaczyna coraz mocniej przekonywać się do idei, że cała sprawa ma zupełnie inne podłoże i pozornie przypadkowa śmierć? Jest tak naprawdę pokłosiem tego, co wydarzyło się dekadę wcześniej. Czy zaginięcie pewnego małżeństwa rzeczywiście wiąże się z aktualnymi zgonami? Kim właściwie jest owy bezdomny? Te i wiele innych odpowiedzi znajdziecie sięgając po „Skazę”, jednak nie dostaniecie ich wszystkich. Z drugiej jednak strony w życiu też nie zawsze udaje nam się dowiedzieć wszystkiego o wszystkim, czy wszystkich, niektóre rzeczy już na zawsze pozostają niedopowiedziane, przemilczane... Tym bardziej nie mogę doczekać się kolejnego tomu: „Wady”, ponieważ BARDZO chciałabym dowiedzieć się więcej na temat przeszłości samego komisarza, gdyż mam wrażenie, że „Skaza”? Jest tylko przysłowiowym „liźnięciem” tematu, a ja chcę ZNACZNIE więcej! 🙊 POLECAM w 100%! 🖤

pokaż więcej

 
2018-09-18 17:06:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Rok na Kwiatowej (tom 4)

SHEVVOLF.BLOGSPOT.COM

”Owoce miłości” to czwarty i zarazem ostatni już tom bardzo sympatycznej serii „Rok na Kwiatowej”. Przyznam szczerze, że wraz z ostatnią stroną epilogu? Poczułam takie delikatne ukłucie w sercu zabarwione nostalgią i żalem, że to już koniec i więcej nie będę miała okazji spotkać się z Klubem Kapciowym składającym się z czterech zupełnie różnych kobiet, które łączy jedno...
SHEVVOLF.BLOGSPOT.COM

”Owoce miłości” to czwarty i zarazem ostatni już tom bardzo sympatycznej serii „Rok na Kwiatowej”. Przyznam szczerze, że wraz z ostatnią stroną epilogu? Poczułam takie delikatne ukłucie w sercu zabarwione nostalgią i żalem, że to już koniec i więcej nie będę miała okazji spotkać się z Klubem Kapciowym składającym się z czterech zupełnie różnych kobiet, które łączy jedno - są sąsiadkami i udało im się zaprzyjaźnić pomimo dzielących je różnic. Przyznam szczerze, że ta część najbardziej przypadła mi do gustu, a to dzięki Wioli (matki trójki dzieci, która po urodzeniu bliźniaków bierze życie w swoje ręce za sprawą wydawałoby się zupełnie niewinnej decyzji), ponieważ to właśnie jej poświęcone są „Owoce miłości” w głównej mierze. Z przyjemnością obserwowałam jej przemianę i mocno trzymałam kciuki za powodzenie jej projektów. Jednak wątki pozostałych kobiet nie odstają pod kątem złożoności - zarówno Liliana, Malwina jak i Róża mierzą się w tym tomie ostatecznie ze swoimi problemami i bolączkami - zamykając pewne rozdziały swojego życia jednocześnie otwierając nowe - wypełnione nadzieją na lepsze jutro. A co jest w tym wszystkim najzabawniejsze? To fakt, że zabieg autorki, który początkowo działał mi na nerwy, ostatecznie bardzo przypadł mi do gustu i sprawił, że łatwiej było mi wczuć się w to, o czym czytałam. Co mam na myśli? Chodzi mi o sposób w jaki bohaterki cały czas zwracają się do czytelniczki „per ty”, tak jakby była częścią fabuły. Jeśli nigdy nie czytaliście tej serii, a lubicie powieści obyczajowe napisane lekkim piórem z wyrazistymi postaciami i problemami, które są bliskie każdemu z nas? To polecam Wam te książki z całego serca, ponieważ wierzę, że przypadną Wam do gustu! 🌻

pokaż więcej

 
2018-09-16 08:45:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Bartosz Konecki (tom 2)

SHEVVOLF.BLOGSPOT.COM

”Kręgi” są drugim tomem serii o Bartoszu Koneckim, którego czytelnik miał możliwość poznać już w „Skazie” (którą zdecydowanie muszę nadrobić!). Często gęsto zdarza się tak, że kiedy bookstagramowy świat zachwyca się jakimś tytułem, ja podczas jego lektury właściwie non stop zadaję sobie pytanie skąd ten fenomen? Przysłowiowe „why?!” dudni mi wtedy w głowie bez przerwy,...
SHEVVOLF.BLOGSPOT.COM

”Kręgi” są drugim tomem serii o Bartoszu Koneckim, którego czytelnik miał możliwość poznać już w „Skazie” (którą zdecydowanie muszę nadrobić!). Często gęsto zdarza się tak, że kiedy bookstagramowy świat zachwyca się jakimś tytułem, ja podczas jego lektury właściwie non stop zadaję sobie pytanie skąd ten fenomen? Przysłowiowe „why?!” dudni mi wtedy w głowie bez przerwy, jednak „Kręgi”? Przyjemnie mnie w tym temacie zaskoczyły, bowiem tytuł ten jest naprawdę ciekawie napisanym i skonstruowanym kryminałem. Prowadzony jest w taki sposób, że właściwie od samego początku wydaje nam się, że wszystko jest jasne i oczywiste, a osoby odpowiedzialne za śmierć niewinnej dziewczyny są nam wręcz podane na tacy. Tylko czy rzeczywiście chodzi tu wyłącznie o to morderstwo, czy może mamy tutaj do czynienia z czymś więcej? I czy kolejna zbrodnia, ponownie śmierć młodej dziewczyny, ma coś wspólnego z tym co stało się przed laty? Wraz z kolejnymi pochłanianymi stronami zaczynamy orientować się, że właściwie wszystko co dotyczy tych zbrodni, wcale nie jest do końca takie, jakim mogłoby nam się wydawać na pierwszy rzut oka, a osób zamieszanych w morderstwa jest znacznie więcej niż nam się początkowo wydawało. Postać głównego bohatera być może nie jest porywająca - zaniedbany fizycznie były bokser, którego prywatna tragedia pchnęła w stronę antydepresantów, sprawia momentami wrażenie „nieogarniętego”. Jednak mimo swoich mankamentów wzbudza w czytelniku sympatię, która sprawia, że od początku do końca trzymamy kciuki za powodzenie jego prywatnego śledztwa. Ps. Muszę przyznać, że nie domyśliłam się, kto de facto stoi za częścią morderstw, a samo zakończenie sprawiło, że z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Czy polecam? O tak!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
97 97 606
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
zgłoś błąd zgłoś błąd