Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
booksbynight 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 2 godziny temu
Teraz czytam
  • Lekcje z pingwinem
    Lekcje z pingwinem
    Autor:
    Najlepsze opowieści pisze życie. Argentyna, początek lat 70. ubiegłego stulecia. W kraju panuje bardzo niestabilna sytuacja polityczna, inflacja szaleje, społeczeństwo coraz wyraźniej dzieli się na b...
    czytelników: 393 | opinie: 15 | ocena: 7,21 (90 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-03-30 21:16:33

Pełne bezpieczeństwo nie istnieje. Nawet w chronionym apartamencie może się okazać, że kafelek za 100 tys. złotych, pozłacany i wysadzany brylantami spadnie mi na głowę i zagrozi mojemu dalszemu istnieniu.

Nawet przy ukochanej osobie, najwierniejszym przyjacielu, psie, który nas nigdy nie opuszcza - z balkonu na przeciwko może ktoś właśnie celuje w nas bronią?

W miejscu pracy, w którym...
Pełne bezpieczeństwo nie istnieje. Nawet w chronionym apartamencie może się okazać, że kafelek za 100 tys. złotych, pozłacany i wysadzany brylantami spadnie mi na głowę i zagrozi mojemu dalszemu istnieniu.

Nawet przy ukochanej osobie, najwierniejszym przyjacielu, psie, który nas nigdy nie opuszcza - z balkonu na przeciwko może ktoś właśnie celuje w nas bronią?

W miejscu pracy, w którym wszyscy zajęci są swoimi obowiązkami - w każdej chwili, w każdej kropli wody, może czaić się bakteria, która spowoduje naszą śmierć.

W tłumie w metrze kicha kobieta, z pozoru niegroźne wydarzenie powoduje grypę, która doprowadza nasz organizm nad przepaść.

Trzeba po prostu nie zważać na to, co czyha na nas na każdym rogu. Trzeba żyć.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-03-30 21:13:01

Ale jak?
Jak mam napisać testament,
skoro rozum mój nietknięty jest wizją przyszłości,
skoro tyle jest nieodkrytych kart.

Jak mam stworzyć coś,
co zdefiniuje teraźniejszość,
jeśli wybór mój będzie nietrafiony,
jeśli ufam niewłaściwym ludziom,
jeśli serce moje tonie w oparach opium.

Choćby notkę informacyjną,
wskazówkę,
nie umiem.

Gdy śmiertelność zamknie mi oczy
otworzę drzwi...
Ale jak?
Jak mam napisać testament,
skoro rozum mój nietknięty jest wizją przyszłości,
skoro tyle jest nieodkrytych kart.

Jak mam stworzyć coś,
co zdefiniuje teraźniejszość,
jeśli wybór mój będzie nietrafiony,
jeśli ufam niewłaściwym ludziom,
jeśli serce moje tonie w oparach opium.

Choćby notkę informacyjną,
wskazówkę,
nie umiem.

Gdy śmiertelność zamknie mi oczy
otworzę drzwi wieczności
bez strachu,
bez oporów,
zawierzając losowi mój świat.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-03-30 21:06:11

Z rodzeństwami bywa bardzo różnie. Ja jestem jedynaczką i nigdy nie przestanę być wściekła na rodziców z tego powodu. Nigdy! Dla mnie zawsze wyglądało to w jeden sposób - niezależnie od wszystkiego ta druga osoba jest. Możemy się zabijać. Krzyczeć, kraść sobie bluzki z szafy, a nie raz brat podwędzi Ci pieniądze ze skarbonki, a siostra porwie najnowszy sweter i wykorzysta cały krem, który... Z rodzeństwami bywa bardzo różnie. Ja jestem jedynaczką i nigdy nie przestanę być wściekła na rodziców z tego powodu. Nigdy! Dla mnie zawsze wyglądało to w jeden sposób - niezależnie od wszystkiego ta druga osoba jest. Możemy się zabijać. Krzyczeć, kraść sobie bluzki z szafy, a nie raz brat podwędzi Ci pieniądze ze skarbonki, a siostra porwie najnowszy sweter i wykorzysta cały krem, który kosztował cię całe kieszonkowe. Codziennością są sytuacje, gdzie rodzice dowiedzą się o Tobie samych złych rzeczy, a Ty nie będziesz miała linii obrony. Poczucie, że te drugie kochają bardziej. Jasne. Ale w przyszłości? Kiedy rodziców zabraknie, albo nie będą dość silni by Cię wesprzeć i to im będzie trzeba pomóc, masz kogoś kto całym sercem będzie w tym z Tobą. Gdy jesteś na dnie to brat czy siostra powinny być pierwszą osobą, która odbierze telefon i nawet jeśli zostaniesz pochlastany słownie, ona Ci pomoże.

Ale znam wyjątki. Rodzeństwa, które po wyprowadzce nie zapraszają się na wesela. Które kompletnie nie chcą znać tej drugiej strony już po wejściu w dorosłe życie. Zawsze gdy na to patrzę to mnie boli, że to nie tak powinno być.

Całym sercem wierzę w te mityczną moc, która wiąże rodzeństwo na całe życie.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-03-30 20:59:11

W tym wieku mogę mieć jedynie nadzieję, która sytuacja wpłynie najbardziej na moje życie. Bo nie znam całościowej wizji, nie znam konsekwencji, jakie niosą za sobą podjęte przeze mnie działania, które dopiero realizuję.

Mam jednak nadzieję, że wybór dalszego rozwoju naukowego będzie tym, co poprowadzi mnie w tym kierunku, w którym najbardziej bym chciała.

I jeśli tak, to w wieku 70 lat...
W tym wieku mogę mieć jedynie nadzieję, która sytuacja wpłynie najbardziej na moje życie. Bo nie znam całościowej wizji, nie znam konsekwencji, jakie niosą za sobą podjęte przeze mnie działania, które dopiero realizuję.

Mam jednak nadzieję, że wybór dalszego rozwoju naukowego będzie tym, co poprowadzi mnie w tym kierunku, w którym najbardziej bym chciała.

I jeśli tak, to w wieku 70 lat siądę już w małym domku w górach, zjawiając się w stolicy tylko w wyjątkowych okolicznościach, co jakiś czas zabawiając swoje wnuki książkami i grami karcianymi (oczywiście takimi odpowiednimi dla dzieci!). Że będę w stu procentach spełnioną osobą, z lekko zmęczonym głosem i zmarszczkami, które wystąpiły na mojej twarzy od ciągłego wyglądania znad okularów. Będę zerkać na półkę, na grzbietach kilku książek zobaczę swoje nazwisko i nie będę się już zastanawiać, czy są wystarczająco dobre, nie będę się martwić, że może diagnoza w nich postawiona, prognoza na przyszłość, kompletnie się nie sprawdziła. Będę z nich czerpać jedynie wspomnienia.

A wieczorem zrobię herbatę i dobrą kolację i usiądę z moim mężem przed dobrym serialem, nie rozumiejąc ponowoczesności i rozkoszując się ciszą dawnego świata.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-03-30 20:59:10

W tym wieku mogę mieć jedynie nadzieję, która sytuacja wpłynie najbardziej na moje życie. Bo nie znam całościowej wizji, nie znam konsekwencji, jakie niosą za sobą podjęte przeze mnie działania, które dopiero realizuję.

Mam jednak nadzieję, że wybór dalszego rozwoju naukowego będzie tym, co poprowadzi mnie w tym kierunku, w którym najbardziej bym chciała.

I jeśli tak, to w wieku 70 lat...
W tym wieku mogę mieć jedynie nadzieję, która sytuacja wpłynie najbardziej na moje życie. Bo nie znam całościowej wizji, nie znam konsekwencji, jakie niosą za sobą podjęte przeze mnie działania, które dopiero realizuję.

Mam jednak nadzieję, że wybór dalszego rozwoju naukowego będzie tym, co poprowadzi mnie w tym kierunku, w którym najbardziej bym chciała.

I jeśli tak, to w wieku 70 lat siądę już w małym domku w górach, zjawiając się w stolicy tylko w wyjątkowych okolicznościach, co jakiś czas zabawiając swoje wnuki książkami i grami karcianymi (oczywiście takimi odpowiednimi dla dzieci!). Że będę w stu procentach spełnioną osobą, z lekko zmęczonym głosem i zmarszczkami, które wystąpiły na mojej twarzy od ciągłego wyglądania znad okularów. Będę zerkać na półkę, na grzbietach kilku książek zobaczę swoje nazwisko i nie będę się już zastanawiać, czy są wystarczająco dobre, nie będę się martwić, że może diagnoza w nich postawiona, prognoza na przyszłość, kompletnie się nie sprawdziła. Będę z nich czerpać jedynie wspomnienia.

A wieczorem zrobię herbatę i dobrą kolację i usiądę z moim mężem przed dobrym serialem, nie rozumiejąc ponowoczesności i rozkoszując się ciszą dawnego świata.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-03-29 10:29:40
Ma nowego znajomego: JoieDeVivre
 
2017-03-28 15:12:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki (2017)

Jestem masochistką i z pewnością niewłaściwą osobą z niewłaściwą książką w ręku. Wpadła mi w oczy, sprawdziłam ocenę i z optymizmem stwierdziłam, że może będzie to powieść o miłości, która mnie przekona. A jednak nie.

Cóż mogę o tej pozycji powiedzieć? Historia mogłaby być dobra, naprawdę, ale ja nie poznałam w ogóle bohaterów. Niby wiem, że mieli w życiu ciężko, wiem co ich spotkało, a...
Jestem masochistką i z pewnością niewłaściwą osobą z niewłaściwą książką w ręku. Wpadła mi w oczy, sprawdziłam ocenę i z optymizmem stwierdziłam, że może będzie to powieść o miłości, która mnie przekona. A jednak nie.

Cóż mogę o tej pozycji powiedzieć? Historia mogłaby być dobra, naprawdę, ale ja nie poznałam w ogóle bohaterów. Niby wiem, że mieli w życiu ciężko, wiem co ich spotkało, a jednak wciąż nie widzę ich osobowości, mimo wielu przeżyć są dla mnie płascy i chyba zdecydowanie zbyt idealni. Nieszczęścia, które na nich spadają, sytuacje, których są uczestnikami, powinny wywierać na nich jakiś wpływ, korespondować z ich dalszymi zachowaniami, wskazywać na jakiekolwiek zmiany w ich życiu, osobowości. A oni wciąż pozostają płascy.

Nie poczułam w tej książce żadnej relacji. Poza kilkoma fragmentami z Danielem vel. Panem Danielsem i wątkiem dotyczącym listy zadań. Wszystkie postaci w książce zdawały się być bardzo stereotypowe - dobra dziewczyna, zły futbolista, ponadprzeciętnie inteligentny i emocjonalny nauczyciel - oczywiście humanista i artysta, chłopak z problemami, zakompleksiona przyrodnia siostra. To są wątki, które niemalże zawsze pojawiają się w tego typu pozycjach. Ale wciąż - da się to zrobić dobrze. Tak, żebyśmy poznali bohaterów i uwierzyli w ich autentyczność. Ja nie wierzę.

Sposób prowadzenia narracji nie jest zły i z pewnością daje wiele możliwości. Podobnie jak w popularnym ostatnio "Graczu" narracje prowadzą naprzemiennie główna bohaterka i jej Romeo. Taki sposób pisania powinien dać czytelnikowi szansę na zrozumienie i jak najlepsze poznanie bohatera, jego prywatnych emocji i odczuć, a tutaj tego zabrakło.

Mimo szczerych chęci przeczytania dobrej pozycji o miłości, wciąż mi nie wychodzi jej odnalezienie. Może nie jestem targetem i powinnam przestać próbować. Tak czy inaczej, jeśli mam komuś polecić, to zwolenniczkom romansów i tego typu powieści. To jest dobry romans, ale wciąż romans. Nie polecam nikomu, kto chciałby przeczytać szczerą i prawdziwą, realną historię o trudnej miłości, bo rzeczywistość jest tutaj tylko tłem dla losów głównych bohaterów. I o ile w niektórych pozycjach tego typu urzeka tło wydarzeń, losy bohaterów pobocznych, czy chociażby nagromadzenie pięknych cytatów - tutaj tego brakuje.

Książkę oceniam jako bardzo przeciętną.

pokaż więcej

 
2017-03-27 16:04:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Pułapka uczuć (tom 1)
 
2017-03-27 14:37:45
Wypowiedział się w dyskusji: 52 książki 2017

8/52 Między książkami Między książkami - krótka, ale piękna historia. W sam raz na jeden spokojny wieczór :)

9/52 Uczeń Uczeń- tom drugi serii, lepszy od pierwszego, nie mogę się doczekać aż zakupię trzecią część :)

więcej...
 
2017-03-26 22:45:53
Ma nowego znajomego: Sensej
 
2017-03-23 21:44:02

Nie będę oryginalna, bo trudno tu o oryginalność.
Podstawą jest szacunek dla drugiego człowieka, niezależnie od wykonywanego zawodu, miejsca w hierarchii społecznej, wybranego modelu życia. Ostatnio szacunek jest wartością deficytową, dlatego tym więcej energii i zaangażowania trzeba włożyć w to, by dziecko zinternalizowało tę wartość, mimo niesprzyjających warunków.

Druga rzecz to...
Nie będę oryginalna, bo trudno tu o oryginalność.
Podstawą jest szacunek dla drugiego człowieka, niezależnie od wykonywanego zawodu, miejsca w hierarchii społecznej, wybranego modelu życia. Ostatnio szacunek jest wartością deficytową, dlatego tym więcej energii i zaangażowania trzeba włożyć w to, by dziecko zinternalizowało tę wartość, mimo niesprzyjających warunków.

Druga rzecz to bliskość. Tego też trzeba uczyć, gdyż coraz rzadziej spotykamy się z realną bliskością. Wskazać, że lepiej mieć jednego prawdziwego przyjaciela, niż 30 takich, którzy odejdą, gdy tylko zajdzie słońce. Bliskość, która każe nam walczyć o innych, gdy oni spadają. Taka, której nie uzyska się przelotną i urwaną w połowie konwersacją z przypadkowym człowiekiem. Nauczmy dzieci, by nie budowały nieprzekraczalnych murów, a szukały ludzi, którzy razem z nimi otworzą bramy.

Trzecia, kiedy już dziecko pojmie to, co chcemy mu przekazać, to zaufanie do siebie samego, wiara w siebie, szacunek do własnej osoby. Niezależnie od tego w jakiej sytuacji się znajdziemy i w jakim momencie życia właśnie jesteśmy. Jasne, warto mieć ludzi, którzy są blisko nas i mogą nam pomóc, ale tak jak szanujemy innych, szanujmy też siebie. Dostrzegajmy swoje zalety, nie bójmy się mieć własnego zdania, dyskutujmy. Ufajmy samym sobie, gdy podejmujemy decyzje. Nawet jeśli okaże się błędna, na pewno nas czegoś nauczy.

Wartości jest jeszcze wiele, oczywiście bardzo ważnych. Na tę chwilę, poza bezwarunkową miłością do dziecka i byciem przy nim, te wydają mi się najważniejsze.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-03-23 21:35:33

Pewnie wszyscy wiemy, że można przeglądać się w oczach innych ludzi. Dosłownie i w przenośni. I chyba to jest ich największą mocą, a zarazem słabością.
Mam wrażenie, że są ludzie, którym udało się zapanować nad swoim spojrzeniem. W przeciwieństwie do zdecydowanej większości są w stanie za pomocą spojrzenia nie oddawać dokładnie tego co czują sami, ale stawać się nośnikiem pragnień rozmówcy,...
Pewnie wszyscy wiemy, że można przeglądać się w oczach innych ludzi. Dosłownie i w przenośni. I chyba to jest ich największą mocą, a zarazem słabością.
Mam wrażenie, że są ludzie, którym udało się zapanować nad swoim spojrzeniem. W przeciwieństwie do zdecydowanej większości są w stanie za pomocą spojrzenia nie oddawać dokładnie tego co czują sami, ale stawać się nośnikiem pragnień rozmówcy, czy też osoby, która w te oczy zagląda.
Pewnie wszyscy znamy taką osobę. Niezależnie czy mówimy tu o dziewczynie, czy chłopaku. Mam wrażenie, że to właśnie w oczach znajduje się mityczne "to coś", co sprawia, że druga osoba staje się dla nas całym światem. Taka osoba wcale nie musi być ideałem, czy to wizualnie, czy z charakteru. Taka osoba potrafi pokazać nam w zwierciadle swoich oczu dokładnie to co chcemy zobaczyć.
O ile w przypadku zauroczonych ludzi to całkowicie naturalne i niekontrolowane zjawisko, jest czymś co dodaje nam skrzydeł, o tyle jeśli mówimy o wykorzystywaniu tego rodzaju magii w codziennym życiu, może to się stać bardzo niebezpieczne.
Cokolwiek by się nie działo, oczy mogą kłamać. Rozszerzone źrenice nie zawsze będą oznaką wielkiej miłości, częstsze mruganie jest łatwe do wykonania, tak samo jak można spreparować efekt "maślanych oczu". A obce oczy, pokazujące Ci tylko to co chcesz zobaczyć, zawsze będą potencjalnym zagrożeniem.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-03-21 21:03:14
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Sebastian Bergman (tom 5)
 
2017-03-21 21:03:11
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Sebastian Bergman (tom 4) | Seria: Czarna seria
 
2017-03-21 21:02:50
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Sebastian Bergman (tom 3) | Seria: Czarna seria
 
Moja biblioteczka
206 11 88
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (4)

zgłoś błąd zgłoś błąd