Gosiaczek 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 dzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-21 09:32:59

Ja zdecydowałabym się na narciarstwo alpejskie.
Młodzieżowa książka połączona ze sportem, czego chcieć więcej jak nie górskich klimatów. Idealne, piękne widoki, wiele możliwości ulokowania akcji. Zima, słoneczne dni, górskie zjazdy i zmarznięci zakochani wracający do wynajmowanego domku, gdzie w gronie przyjaciół ogrzewają się przy kominku w towarzystwie grzanego wina! Tak wiele możliwości...
Ja zdecydowałabym się na narciarstwo alpejskie.
Młodzieżowa książka połączona ze sportem, czego chcieć więcej jak nie górskich klimatów. Idealne, piękne widoki, wiele możliwości ulokowania akcji. Zima, słoneczne dni, górskie zjazdy i zmarznięci zakochani wracający do wynajmowanego domku, gdzie w gronie przyjaciół ogrzewają się przy kominku w towarzystwie grzanego wina! Tak wiele możliwości wykorzystania pięknej scenerii w książce, ciekawy, choć jakże niebezpieczny sport. Takie połączeniu musi okazać się bestselerem :)
Narciarstwo zawsze mnie fascynowało i bardzo mi się podobało, ale jeszcze nie miałam okazji osobiście spróbować, co koniecznie w swoim życiu chcę nadrobić!

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-21 09:27:26

Raport 9/20/2018
Podejrzany wyszedł z domu o godzinie 7.30 jak każdego dnia. Sportowy strój, godzinny bieg po pobliskim parku. Każdego dnia przemierza te same alejki, zwalniając dokładnie w okolicach, gdzie jest idealny widok na dom ofiary.
Po powrocie do domu odświeżony i w zmienionym stroju jedzie do biurowca, w którym pracuje. Godzina 12.30, w porze lunchu, udaje się do kawiarni nieopodal...
Raport 9/20/2018
Podejrzany wyszedł z domu o godzinie 7.30 jak każdego dnia. Sportowy strój, godzinny bieg po pobliskim parku. Każdego dnia przemierza te same alejki, zwalniając dokładnie w okolicach, gdzie jest idealny widok na dom ofiary.
Po powrocie do domu odświeżony i w zmienionym stroju jedzie do biurowca, w którym pracuje. Godzina 12.30, w porze lunchu, udaje się do kawiarni nieopodal pracy. Zachowuje się jak typowy OUTSIDER, siada w kącie kawiarni z kawą i dokładnie śledzi poranną prasę.
Skupia swoją uwagę głównie na wydarzeniach. Tego dnia jego zainteresowanie wzbudził artykuł o ośmioletniej dziewczynce, która została porwana. Nie jesteśmy w stanie określić, czy czytał go w całości. Niemniej jednak we wszystkich gazetach, na stronie na której znajdował się artykuł na ten temat, podejrzany zatrzymał się na dłużej.
Po pracy podejrzany udaje się do pralni, aby odebrać rzeczy, które zaniósł poprzedniego dnia. Podejrzane jest to, że zanosił trzy worki, a odbiera jedynie dwa - SPRAWDZIĆ PRALNIĘ I EKSPEDIENTKĘ.
Po powrocie do domu zasłonięte zasłony. Spędza czas samotnie. O godzinie 20.00 powtarza poranny rytuał biegania, zatrzymując się i zwalniając dokładnie w tych samych miejscach.
WNIOSKI:
1. Sprawdzić pralnię, zbadać dokładnie ilość oddanych rzeczy oraz stan rzeczy odebranych. Przesłuchanie ekspedientki, sprawdzenie monitoringu z kamer.
2. Ustalić możliwość podglądu ofiary z miejsc w parku, gdzie każdego dnia dwa razy udaje się podejrzany.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-20 11:41:39

"Istniejemy póki ktoś o nas pamięta..."
Carlos Luiz Zafón "Cień wiatru"
Aby każdego dnia przypominał mi, że pamięć o najbliższych, których z nami już nie ma jest bardzo istotną kwestią. Ponadto na pomniku mojego taty znajdują się bardzo podobne słowa księdza Twardowskiego „Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych”.

więcej...
 
2018-09-20 11:22:40

- Czy są jakieś nowe fakty w sprawie?
- Dzień dobry. Śledztwo cały czas trwa. Jego przebieg to poufne informacje, szpital psychiatryczny jest aktualnie jak dom bez klamek, do którego nikt nie ma wstępu, ani nie ma możliwości z niego wyjść. Pani podkomisarz Warwiłow na bieżąco bada każdy szczegół i prowadzi przesłuchania. Niemniej jednak nie jest to proste z uwagi na odizolowane środowisko i...
- Czy są jakieś nowe fakty w sprawie?
- Dzień dobry. Śledztwo cały czas trwa. Jego przebieg to poufne informacje, szpital psychiatryczny jest aktualnie jak dom bez klamek, do którego nikt nie ma wstępu, ani nie ma możliwości z niego wyjść. Pani podkomisarz Warwiłow na bieżąco bada każdy szczegół i prowadzi przesłuchania. Niemniej jednak nie jest to proste z uwagi na odizolowane środowisko i utrudniony kontakt z ludźmi znajdującymi się w szpitalu.
- A czy został już ktoś aresztowany? Macie podejrzanych?
- Informacje te dla dobra śledztwa nie mogą być ujawniane. Z uwagi na pojawiające się matactwa nie mogę udzielić Państwu więcej informacji.
- Ale prosimy tylko o informacje, czy doszło do kolejnych zbrodni?
- Dla dobra śledztwa nie udzielam więcej informacji. Dziękuję bardzo. Do widzenia.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-20 08:56:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Żyjemy wokół ludzi, których wydaje nam się, że doskonale znamy. Dokładnie tak samo myślała Emma. Podczas powodzi zaginął jej sześcioletni syn, a jego czerwoną kurteczkę wyłowiono z rwącej rzeki. Chłopca z upływem lat uznano za zmarłego. Kobieta przeżyła traumę i ciężko było jej wrócić do normalności. Jednak z biegiem czasu poukładała sobie życie na nowo. Znalazła mężczyznę, który dawał jej... Żyjemy wokół ludzi, których wydaje nam się, że doskonale znamy. Dokładnie tak samo myślała Emma. Podczas powodzi zaginął jej sześcioletni syn, a jego czerwoną kurteczkę wyłowiono z rwącej rzeki. Chłopca z upływem lat uznano za zmarłego. Kobieta przeżyła traumę i ciężko było jej wrócić do normalności. Jednak z biegiem czasu poukładała sobie życie na nowo. Znalazła mężczyznę, który dawał jej bezpieczeństwo, nosiła jego dziecko, które niebawem miało pojawić się na świecie i właśnie wtedy, gdy jej życie ponownie zaczęło się układać wrócił jej uznany za nieżyjącego syn Aidien. Cały świat ponownie runął, bo co działo się z nim przez cały ten czas, dlaczego jest taki obcy, nieobecny i w ogóle się nie odzywa….
Pięknie napisana książka, która wciąga i interesuje. Trzyma w napięciu, aż do ostatniej strony i co najważniejsze, nie jest przewidywalna! Polecam każdemu, kto uwielbia dobre thrillery, gdzie ciągle coś się dzieje, a akcja nie zwalnia nawet na moment.

pokaż więcej

 
2018-09-19 09:18:53

Wielka miłość, dla której każdy z nas traci głowę. Jednak zawsze warto zachować odrobinę zdrowego rozsądku!
Nowa miłość, NOWY POCZĄTEK, wtedy wszytko jest piękne i nieskazitelne. Jednak pamiętajmy, że dla miłości warto wiele zrobić, druga osoba musi być doceniona, wiedzieć że nam zależy, ale nie dajmy się omamić. Nie możemy dać się zamknąć w klatce poświęcając swoje życie, aby ktoś inny mógł...
Wielka miłość, dla której każdy z nas traci głowę. Jednak zawsze warto zachować odrobinę zdrowego rozsądku!
Nowa miłość, NOWY POCZĄTEK, wtedy wszytko jest piękne i nieskazitelne. Jednak pamiętajmy, że dla miłości warto wiele zrobić, druga osoba musi być doceniona, wiedzieć że nam zależy, ale nie dajmy się omamić. Nie możemy dać się zamknąć w klatce poświęcając swoje życie, aby ktoś inny mógł się realizować. SPEKTAKULARNA PODRÓŻ do jego rodzinnego kraju nie zawsze musi być tak cudowna jak początkowo nam się wydaje. Nie odsuwajmy swojej rodziny i przyjaciół na bok, a na ich miejsce czcijmy jego rodzinę i przyjaciół jak największe bóstwo. Dla miłości warto wiele poświęcić, ale nie wszystko. Nie własną godność. ŚLADY po uderzeniach nie mogą być przez nas ukrywane, a przez drugą osobę wyrzuty sumienia zagłuszane MOWĄ KWIATÓW. Miłość to wzajemny szacunek nie poświęcamy całych siebie i własnego życia. To kwestia kompromisu i ustępstw. Zwykłego do gadania dwojga ludzi. Mieszkamy bliżej Twojej rodzinnej miejscowości, ale do mojej jeździmy. Róbmy wszystko razem, podejmujemy tak nawet te najdrobniejsze decyzje, a nasza miłość przetrwa wszystkie burze bez większych poświęceń.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-18 11:56:09

"Delikatny orzech..."
Orzech kojarzymy z twardą skorupą, i delikatnym środkiem, co w pewnym sensie mnie oddaje. Na zewnątrz twarda, samodzielna. Ze wszystkim zawsze sobie radzę i nigdy się nie poddaję, jednak gdy ktoś zajrzy w mój głąb, lepiej mnie pozna orientuje się, że taką chcę być postrzegana. Nie lubię użalać się nad sobą i prosić nikogo o pomoc. Ze wszystkim chcę sobie poradzić sama, co...
"Delikatny orzech..."
Orzech kojarzymy z twardą skorupą, i delikatnym środkiem, co w pewnym sensie mnie oddaje. Na zewnątrz twarda, samodzielna. Ze wszystkim zawsze sobie radzę i nigdy się nie poddaję, jednak gdy ktoś zajrzy w mój głąb, lepiej mnie pozna orientuje się, że taką chcę być postrzegana. Nie lubię użalać się nad sobą i prosić nikogo o pomoc. Ze wszystkim chcę sobie poradzić sama, co nie zawsze wychodzi. Swoje smutki i żale chowam za szerokim uśmiechem, a gdy nadchodzi chwila samotności rozpadam się na kawałki i wypłakuję w poduszkę. Z zewnątrz twarda jak skała, ale środek kruchy i delikatny, bardzo podatny na krytykę, złe słowa i ból.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-18 11:11:14

Któż by władzy posiadać nie chciał? Moja moc to skarb! Tylko na mogę czas zatrzymać, choć na chwilę, na ułamek sekundy. Tylko ja tak potrafię. A gdy czas zatrzymam cały świat do mnie należy. Nikt inny o świecie nie wie, nikt się nie porusza, a jedynie ja wpadam i robie co tylko dusza zapragnie! Dlatego na Górę Olimp się udam, swiat zmienię na lepsze, będę władcą idealnym!

więcej...
 
2018-09-18 08:20:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Pragnę dosłownie wszystkiego, co jest Twoje. Te słowa idealnie opisują charakter książki. „Bad Mommy. Zła Mama” Terryn Fisher to moje drugie spotkanie z autorką i ponownie bardzo udane.
Fig obsesyjnie pragnęła wszystkiego co miała Jolene. Począwszy od dziecka, domu, wszystkich elementów wystroju, a na jej mężu skończywszy. Wprowadziła się do domu obok i stopniowo wkradała się w życie nowych...
Pragnę dosłownie wszystkiego, co jest Twoje. Te słowa idealnie opisują charakter książki. „Bad Mommy. Zła Mama” Terryn Fisher to moje drugie spotkanie z autorką i ponownie bardzo udane.
Fig obsesyjnie pragnęła wszystkiego co miała Jolene. Począwszy od dziecka, domu, wszystkich elementów wystroju, a na jej mężu skończywszy. Wprowadziła się do domu obok i stopniowo wkradała się w życie nowych sąsiadów. Zdobyła sympatię Jolene, absorbowała ją swoimi sprawami, robiła wszystko, aby być częścią ich życia. Uważała, że z Dariusem, mężem Jolene idealnie do siebie pasują. Popychała kobietę w ramiona innego mężczyzny, gdy sama zdobywała jej męża.
Świetna książka, która wciąga i nie można się od niej oderwać. Psychologiczne gry, w które wciągają nas bohaterowie książki są zagmatwane, a wszelkie zaufanie, którym darzą się bohaterowie są złudne.
Książkę mogę polecić każdemu, zamiesza w głowie, wciągnie, niejednokrotnie zdenerwuje, wzbudzi wiele uczuć, tych dobrych i złych, a finał zaskoczy i da ochotę na więcej!

pokaż więcej

 
2018-09-13 11:17:47

Zdecydowanie przez żołądek! Mój aktualny mąż tą drogę odnalazł idealnie!
Urodzinowa golonka w piwie podana z musztardą, którą dla mnie przyrządził po raz pierwszy skradła moje serce.
Od tamtej pory przygotowuje mi ją dość często i wierzcie mi, że w życiu nigdzie indziej nie jadłam równie pysznej goloneczki, a zdecydowanie ją uwielbiam!

więcej...
 
2018-09-13 11:01:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Szkoła żon (tom 1) | Seria: Seria z Tulipanem

Szkoła żon, to książka, którą powinna przeczytać każda kobieta, która nie do końca wierzy w siebie. Każda bohaterka książki jest inna i każda z czytelniczek w którejś znajdzie swoje podobieństwo. Mają różne doświadczenia życiowe, są w różnym wieku, ale wszystkie wiele przeszły.
Szkoła żon, która została utworzona przez kobieta zbiera je wszystkie w jednym miejscu. Miejscu, które ma im pomóc...
Szkoła żon, to książka, którą powinna przeczytać każda kobieta, która nie do końca wierzy w siebie. Każda bohaterka książki jest inna i każda z czytelniczek w którejś znajdzie swoje podobieństwo. Mają różne doświadczenia życiowe, są w różnym wieku, ale wszystkie wiele przeszły.
Szkoła żon, która została utworzona przez kobieta zbiera je wszystkie w jednym miejscu. Miejscu, które ma im pomóc uwierzyć w swoją wysoką wartość.
Książka idealna dla płci pięknej, czyta się szybko i przyjemnie. Polecam wszystkim kobietom!

pokaż więcej

 
2018-09-12 22:10:18

Jesteśmy razem od pięciu lat i właśnie zbliża się nasz wielki dzień. Ślub, o którym zawsze marzyłam. Zaplanowaliśmy wszystko w najdrobniejszy szczególe. Zajęłam się tymi planami od dnia kiedy Janek powiedział mi po długiej drodze na Czerwony Staw, że chce spędzić ze mną resztę życia i chciałby, żebym została jego żoną.
Ślub miał się odbyć w Kościele do którego uczęszczałam od najmłodszych...
Jesteśmy razem od pięciu lat i właśnie zbliża się nasz wielki dzień. Ślub, o którym zawsze marzyłam. Zaplanowaliśmy wszystko w najdrobniejszy szczególe. Zajęłam się tymi planami od dnia kiedy Janek powiedział mi po długiej drodze na Czerwony Staw, że chce spędzić ze mną resztę życia i chciałby, żebym została jego żoną.
Ślub miał się odbyć w Kościele do którego uczęszczałam od najmłodszych lat, a wesele w pięknej drewnianej chatce. Zaprosiliśmy wszystkich naszych bliskich, to miał być idealny wymarzony dzień.
Kiedy wychodziłam od fryzjera, który znajdował się na uboczu, ujrzałam swojego pierwszego chłopaka, który stał i ewidentnie mi się przyglądał. Podszedł i zwrócił się do nnie:
- cześć. Pięknie wyglądasz. Szkoda by cię było. Ale postanowiłem, albo będziesz moja, albo niczyja. Nie pozwolę na ten ślub. Mam dziewczynę, ale cały czas tęsknię i myślę o Tobie! To Ty jesteś miłością mojego życia. Odkąd odeszłaś moje serce w dwóch światach żyje. Tęsknię i nie umiem sobie poradzić. Musisz wrócić.
Poczułam, że znalazłam się w pułapce. Zupełnie nie wiedziałam co robić...

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-11 13:01:26

Dzień rozpościera promienie wokół, ale to co widzę sprawia, że mam wrażenie, że zwariowałam. Kobita ociekająca strugami deszczu, kobieta na którą nieustannie pada deszcz. Podchodzę z zapytaniem skąd ta moc, a może raczej klątwa?
- Witaj, skąd te chmury, które sieją deszcz w Twoim życiu?
- Zostałam na nie skazana, mają towarzyszyć mi nieustannie, aż po mój kres...
- Nie tylko ja nie jestem w...
Dzień rozpościera promienie wokół, ale to co widzę sprawia, że mam wrażenie, że zwariowałam. Kobita ociekająca strugami deszczu, kobieta na którą nieustannie pada deszcz. Podchodzę z zapytaniem skąd ta moc, a może raczej klątwa?
- Witaj, skąd te chmury, które sieją deszcz w Twoim życiu?
- Zostałam na nie skazana, mają towarzyszyć mi nieustannie, aż po mój kres...
- Nie tylko ja nie jestem w pełni normalna...
- Nie rozumiem??
- Również posiadam dziwne umiejętności. Jednak zdecydowanie bardziej przydatne, aniżeli towarzyszący Tobie deszcz. Ja potrafię zobaczyć przeszłość. Widzę co wydarzyło się w niewyjaśnionych sytuacjach, potrafię rozwiązać wszelkie zagadki. Jest to umiejętność bardzo przydatna, ale zarazem bardzo przerażająca. Znam wiele sekretów ludzi, o których wolałabym nie wiedzieć. Sceny, które oglądam mnie przerażają, a co najgorsze nie mam się z kim tym podzielić.
- Twoją moc można dobrze wykorzystać. Ma potencjał.
- Tak wiem, tylko jak potraktują mnie ludzie, gdy im powiem, że mam wizje?
- I tu jest problem. Mój deszcz jest widoczny dla wszystkich...

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-10 11:11:42

Dwie samotne dusze w pracy się poznały. Nie wiedziały wtedy jeszcze, że połączy ich uczucie, które przetrwa wszelkie przeszkody, które życie postanowi im na wspólnej drodze.
Początkowo nieśmiałe poznanie. Wspólne wyjścia ze znajomymi, aż randki i ślub. Tak właśnie zaczęła się wielka miłość, która miała swoje wzloty i upadki. Bywały lepsze i gorsze dni, jak wszędzie, ale najważniejsze było...
Dwie samotne dusze w pracy się poznały. Nie wiedziały wtedy jeszcze, że połączy ich uczucie, które przetrwa wszelkie przeszkody, które życie postanowi im na wspólnej drodze.
Początkowo nieśmiałe poznanie. Wspólne wyjścia ze znajomymi, aż randki i ślub. Tak właśnie zaczęła się wielka miłość, która miała swoje wzloty i upadki. Bywały lepsze i gorsze dni, jak wszędzie, ale najważniejsze było wzajemne wsparcie i to, że nigdy nie zostawili się w potrzebie.
Ta miłość była nieprzezwyciężona i mimo niewielkich nieporozumień, zawsze stawali po swojej stronie wzajemnie się wspierając i mogąc liczyć na swoje wsparcie. To była ich największa siła.
Nigdy nie zostawili nikogo w potrzebie i co najważniejsze pielęgnowali swoje wzajemne relacje! Nie dopuszczali do tego, aby zacierały się one z biegiem czasu. Organizowali wspólne spotkania i często się ze sobą kontaktowali, a teraz to rzadkość.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-10 10:44:23

Tylko nasza paczka znała zasady naszej dochodzeniówki. Byliśmy dziećmi, a do paczki należały dzieciaki z naszej ulicy. Było nas sporo ja moja siostra, Tomek, Ola, Kaśka, Paweł, Daniel, Zosia i Piotrek. Organizowaliśmy zabawę, która polegała na prowadzeniu dochodzenia. Sami znajdowaliśmy różne sprawy. Dlaczego sąsiadka wraca później, ile zarabia sąsiad, czy kto zgubił znalezione przez nas... Tylko nasza paczka znała zasady naszej dochodzeniówki. Byliśmy dziećmi, a do paczki należały dzieciaki z naszej ulicy. Było nas sporo ja moja siostra, Tomek, Ola, Kaśka, Paweł, Daniel, Zosia i Piotrek. Organizowaliśmy zabawę, która polegała na prowadzeniu dochodzenia. Sami znajdowaliśmy różne sprawy. Dlaczego sąsiadka wraca później, ile zarabia sąsiad, czy kto zgubił znalezione przez nas spodnie. Pracowaliśmy w pojedynkę lub w parach. Każdy miał swoje przydzielone dochodzenie i obowiązek prowadzenia akt sprawy, gdzie na dole przybijaliśmy pieczątki robione z ziemniaków.
Dorośliśmy, każdy poszedł w swoją stronę, ale często zdarzało nam się spotkać na rodzinnej ulicy, podczas wakacji czy świąt. Te wakacje były inne. Byłam ja, moja siostra, Kaśka, Tomek, Zosia i Paweł. Gdy tylko się spotkaliśmy każde z nas w skrzynce znalazło dziwną kopertą, imiennie zaadresowaną, a w środku była kartka. Morderstwo i każdy miał wpisane swoje imię. Sprawa rozpoczęta i dzisiejsza data. Ktoś nam ewidentnie groził. Na dole kartki był przybity stempel z ziemniaka, co ewidentnie świadczyło o tym, że wysłał to ktoś z naszej paczki. Tylko kto i z jakich powodów. Wspólnie postanowiliśmy wyjaśnić sprawę i rozwiązać nasze pierwsze poważne dochodzenie! Każdego dnia zaczęły spływać do nas ręcznie wykonane rysunki i groźby zemsty, za "złe traktowanie dzieciństwa". To musiał być ktoś z naszej paczki. Musimy, go odnaleźć. Wykazać się, to nasze pierwsze poważne dochodzenie. Musimy rozwiązać sprawę swojego życia, bo ono właśnie od tego zależy. To nasza życiowa misja, teraz albo nigdy!

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
38 38 245
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (3)

zgłoś błąd zgłoś błąd