Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Gosiaczek 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 6 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-02-21 12:15:39

Moja pierwszą poważną decyzją było zadecydowanie o wyprowadzce w wieku...4 lat!
Dostałam wraz z siostrą psa, miał mieszkać z nami w domu, ale z zastrzeżeniem, że śpi w korytarzu na przygotowanym dla niego posłaniu. Początkowo tez tak chciałam, ale jak już z nami zamieszkał niczego bardziej nie pragnęłam jak tego, aby mógł ze mną spać. Kiedy któregoś dnia zabrałam go do swojego łóżka rodzice...
Moja pierwszą poważną decyzją było zadecydowanie o wyprowadzce w wieku...4 lat!
Dostałam wraz z siostrą psa, miał mieszkać z nami w domu, ale z zastrzeżeniem, że śpi w korytarzu na przygotowanym dla niego posłaniu. Początkowo tez tak chciałam, ale jak już z nami zamieszkał niczego bardziej nie pragnęłam jak tego, aby mógł ze mną spać. Kiedy któregoś dnia zabrałam go do swojego łóżka rodzice zagrożeniem oddania psa. Byłam oburzona i postanowiłam się wyprowadzić, oczywiście zabierając ze sobą Pluta.
Spakowałam ulubionego misia i czekoladę w plecak, a Pluta na smycz i razem wyruszyliśmy do babci, która mieszkała kilometr dalej:-)
Oczywiście tego samego dnia po południu odebrali nas rodzice u stanęło na tym, że tak było początkowo ustalone Pluto śpi w korytarzu, ale dzięki temu nie trzeba go nigdzie oddawać.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-02-21 12:05:14

Ja miałam świetnego nauczyciela. Trafiłam do jednej klasy razem z Moniką, która poruszała się na wózku inwalidzkim. Monika była bardzo sympatycznym, zawsze uśmiechniętym i jak na swoje ograniczenia dość samodzielnym dzieckiem. Do szkoły przywozili ją zawsze rodzice, a szkoła była przystosowana do poruszania się osób niepełnosprawnych poprzez zamontowaną windę. Niemniej jednak Monika... Ja miałam świetnego nauczyciela. Trafiłam do jednej klasy razem z Moniką, która poruszała się na wózku inwalidzkim. Monika była bardzo sympatycznym, zawsze uśmiechniętym i jak na swoje ograniczenia dość samodzielnym dzieckiem. Do szkoły przywozili ją zawsze rodzice, a szkoła była przystosowana do poruszania się osób niepełnosprawnych poprzez zamontowaną windę. Niemniej jednak Monika potrzebowała pomocy drugiej osoby, aby ktoś prowadził wózek, czy zawiesił plecak na wózku.
Razem zostałyśmy usadzone na języku angielskim i tak zaczęła się nasza przyjaźń. Bardzo często to właśnie ja podczas przerw pomagałam Monice zmieniać salę, czy po skończonej lekcji pakowałam jej rzeczy lub robiłam zakupy w szkolnym sklepiku, który znajdował się na samym dole w podziemiach, tuż obok szatni, gdzie jiestety winda nie zjeżdżała. Nauczyłam się, że osoby niepełnosprawne mogą żyć tak samo jak zdrowe, że można z nimi o wszystkim rozmawiać i jako dzieci się bawić. Z Moniką bardzo długo byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami. Nasze drogi w okresie liceum się trochę rozeszły i teraz widujemy się zdecydowanie rzadziej, ale nadal mamy kontakt.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-02-20 08:27:16

Z: Jakoś musimy zorganizować życie, wiele się zawaliło, wszystkie wiele straciłyśmy. Ale nam się udało i żyjemy wiec to doceńmy.
I: Tylko co mogłybyśmy teraz robić?
H: wiecie co ja zawsze marzyłam o własnej knajpce, gdzie będzie można dobrze zjeść.
I: a wieczorem, wracając z pracy napić się piwa. To jest świetny pomysł.
Z: Natomiast obok mogłybyśmy wydzielić niewielkie pomieszczenie na...
Z: Jakoś musimy zorganizować życie, wiele się zawaliło, wszystkie wiele straciłyśmy. Ale nam się udało i żyjemy wiec to doceńmy.
I: Tylko co mogłybyśmy teraz robić?
H: wiecie co ja zawsze marzyłam o własnej knajpce, gdzie będzie można dobrze zjeść.
I: a wieczorem, wracając z pracy napić się piwa. To jest świetny pomysł.
Z: Natomiast obok mogłybyśmy wydzielić niewielkie pomieszczenie na bibliotekę. U mnie na uczelni, kiedy Studiowałam wprost zakochałam się w swojej bibliotece. Spędziłam tam każdą wolną chwilę i marzyłam o założeniu takiej właśnie u siebie.
H: To świetny pomysł. Każda z nas będzie miała swój kawałek interesu, co w całości da nam ciekawe rozwiązanie dla każdego. Na początek możemy zacząć w mojej gospodzie, jest sporo miejsca wiec nie powinno być problemów z pomieszczeniem wszystkiego. Szczególnie, że kuchnia jest ogromna!
I: Zapowiada się ciekawie.
Z: Zawsze marzyłam o czymś wspólnym, co pozwoli nam pracować i przyjemnie spędzać czas.
H: Mam nadzieje, ze to się sprawdzi!
Z i I: Ja też!

pokaż więcej

więcej...
 
2018-02-20 07:53:19

Kierowca autobusu z którym każdego ranka jadę do pracy. Jedno jest pewne nie boi się wyzwań skoro każdego ranka o wczesnej porze dnia, nim słoneczne promienie rozjaśnią świat, on już intensywnie działa!
Ma charyzmę, jest bardzo sympatyczny, ale i potrafi zawalczyć o swoje. Niech tylko któryś z pasażerów wsiądzie od razu z pretensjami, to świetnie potrafi sobie z nimi radzić.
Myślę, że dobrze...
Kierowca autobusu z którym każdego ranka jadę do pracy. Jedno jest pewne nie boi się wyzwań skoro każdego ranka o wczesnej porze dnia, nim słoneczne promienie rozjaśnią świat, on już intensywnie działa!
Ma charyzmę, jest bardzo sympatyczny, ale i potrafi zawalczyć o swoje. Niech tylko któryś z pasażerów wsiądzie od razu z pretensjami, to świetnie potrafi sobie z nimi radzić.
Myślę, że dobrze trafiłam chociaż w zasadzie faceta nie znam, to widujemy się każdego dnia i mam wrażenie jakbyśmy znali się od najmłodszych lat:-)
Poradzimy sobie z najbardziej skąplikowanym śledztwem :-)

pokaż więcej

więcej...
 
2018-02-19 14:41:58
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Każdy widzi to co, mu pokazujemy bądź też to co chce widzieć. Wiele rodzin, które pozornie wyglądają na szczęśliwych, po odizowalniu od życia codziennego zmieniają dir nie do poznania.
Pozornie szczęśliwa rodzina, a w rzeczywistości terror, którego nikt by się nie spodziewał. Szczególnie po kochającym mężu, który dodatkowo zaplanował wszytko w najdrobniejszym szczególe, tak by nikt nie...
Każdy widzi to co, mu pokazujemy bądź też to co chce widzieć. Wiele rodzin, które pozornie wyglądają na szczęśliwych, po odizowalniu od życia codziennego zmieniają dir nie do poznania.
Pozornie szczęśliwa rodzina, a w rzeczywistości terror, którego nikt by się nie spodziewał. Szczególnie po kochającym mężu, który dodatkowo zaplanował wszytko w najdrobniejszym szczególe, tak by nikt nie uwierzył obłąkanej żonie.
Rewelacyjnie napisana książka, która sprawia że zastanawiamy się czy nasi sąsiedzi faktycznie tak idealnie się dogadują i nigdy nie zdarza im się opróżnić.

pokaż więcej

 
2018-02-19 07:38:59

Wiele jest ich w kostkę poskładanych, część na wieszaku pięknie wygląda. Ale ja najchętniej wybieram właśnie tę jedną rzecz wyjątkową, ulubioną! Wyróżnia się znacznie i w oczy od razu rzuca. Swym krwistym kolorem zwraca uwagę każdego. To oczywiście moja sukienka ukochana, delikatnie opinająca ciało, nie odkrywa zbyt wiele. Dekolt w łódkę, bezpośrednio przy szyi. Gruby, zloty, odznaczający się... Wiele jest ich w kostkę poskładanych, część na wieszaku pięknie wygląda. Ale ja najchętniej wybieram właśnie tę jedną rzecz wyjątkową, ulubioną! Wyróżnia się znacznie i w oczy od razu rzuca. Swym krwistym kolorem zwraca uwagę każdego. To oczywiście moja sukienka ukochana, delikatnie opinająca ciało, nie odkrywa zbyt wiele. Dekolt w łódkę, bezpośrednio przy szyi. Gruby, zloty, odznaczający się suwak na plecach i dwa delikatniejsze w zakończeniu rękawów. Sukienka idealna na każdą okazję. Do pracy, na randkę czy wyjście z przyjaciółmi. Moja ulubiona i często noszona.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-02-13 09:31:17

Moja twórczość wczesnych lat młodości niestety przepadła wraz z formatem komputera.
Byłam ambitna i od razu zabrałam się za pisanie książki. Tytuł był ,,Te wakacje''. Miała ona opowiadać oczywiście jak sam tytuł wskazuje o wakacjach, które były szczególne ze względu na pozwanego na nich chłopaka.
Napisanie książki mi się marzy jednak wiem jakie to trudne. Moja miała niespełna dwie strony a...
Moja twórczość wczesnych lat młodości niestety przepadła wraz z formatem komputera.
Byłam ambitna i od razu zabrałam się za pisanie książki. Tytuł był ,,Te wakacje''. Miała ona opowiadać oczywiście jak sam tytuł wskazuje o wakacjach, które były szczególne ze względu na pozwanego na nich chłopaka.
Napisanie książki mi się marzy jednak wiem jakie to trudne. Moja miała niespełna dwie strony a zawierała całą fabułę :-)
Zdecydowanie marna ze mnie pisarka. Raczej niczym bym czytelnika nie zaskoczyła :-)

pokaż więcej

więcej...
 
2018-02-09 14:23:51

To był nasz pierwszy wspólny wyjazd. Od niego wszystko się zaczęło.
Wyjechaliśmy w góry ze znajomymi, a tak się złożyło że każdy miał drugą połówkę, a tylko my byliśmy stanu wolnego. Znaliśmy juz około dziesięciu lat, ale to właśnie tam mieliśmy okazję spędzić ze sobą więcej czasu. Wspólne wyjścia na spacery. Długie nocne rozmowy, zdobywanie szczytów i każdy obiad zjedzone we dwójkę. TAMTE...
To był nasz pierwszy wspólny wyjazd. Od niego wszystko się zaczęło.
Wyjechaliśmy w góry ze znajomymi, a tak się złożyło że każdy miał drugą połówkę, a tylko my byliśmy stanu wolnego. Znaliśmy juz około dziesięciu lat, ale to właśnie tam mieliśmy okazję spędzić ze sobą więcej czasu. Wspólne wyjścia na spacery. Długie nocne rozmowy, zdobywanie szczytów i każdy obiad zjedzone we dwójkę. TAMTE DNI, TAMTE NOCE nas do siebie zbliżyły. Zbliżył na tyle, że po powrocie też szudaliśmy swojego towarzystwa, a teraz, po pięciu latach od tamtych wydarzeń, planujemy nasz ślub :-)

pokaż więcej

więcej...
 
2018-02-09 14:12:26

Właśnie wyruszyłam, ale niestety wszędzie dookoła czają się kolejne auta, które tylko czyhają żeby się gdzieś wcisnąć albo na kogoś zatrąbić! A ja stoję i czekam na zielone jak na zbawienie. Jest! Zaświeciło się, a kiedy przechodzę przez pasy z aut spoglądają na mnie złowrogo kierowcy! Oni muszą stać a ja mogę iść. Dla nich to straszne. Jedna jzdnia pokonana i znów czerwone! Znów czekam... Właśnie wyruszyłam, ale niestety wszędzie dookoła czają się kolejne auta, które tylko czyhają żeby się gdzieś wcisnąć albo na kogoś zatrąbić! A ja stoję i czekam na zielone jak na zbawienie. Jest! Zaświeciło się, a kiedy przechodzę przez pasy z aut spoglądają na mnie złowrogo kierowcy! Oni muszą stać a ja mogę iść. Dla nich to straszne. Jedna jzdnia pokonana i znów czerwone! Znów czekam wciskając guzik aby zapaliło się zielone. Jest wiec ruszam i znowu te same spojrzenia. Ale już mnie to nie wzrusza. Dalej maszeruję wzdłuż ulicy po której w żółwim tempie, zdecydowanie wolniejszy od mojego toczą się auta. Zdenerwowani kierowcy nerwowo spokładają na zegarki. A ja idę do kolejnego przejścia. Tu nie ma świateł. Trzeba wtargnąć. Wszyscy zbytnio się spieszą żeby mnie przypuszczać. Wiec wychodzę uważając tylko żeby kierowca wyhamował. Juz coraz bliżej celu.jeszcze tylko jedne światła. Jedne wrogie spojrzenia. Zielone! Wiec pędzę. Nareszcie. Dworzec i wsiadam do autobusu. Koniec batalii, która pokonuje każdego dnia.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-02-09 13:02:29
Zagłosował w plebiscycie "Książka Roku 2017 lubimyczytać.pl"
Jakie książki były najlepsze i najpopularniejsze w roku 2017? Zagłosuj w Plebiscycie i wybierz Książki Roku 2017. Książki, Autorzy i Wydawnictwa czekają na głosy swoich czytelników. Zapraszamy!
 
2018-02-08 08:26:31

Najważniejsza rozmowa to ta odbyta z mamą. To ona jest zawsze przy mnie w każdej decyzji mojego życia.
Właśnie taka rozmowę zapamiętałam podczas dylematu wyboru studiów. Na kierunek, który chciałam studiować dostałam się ale nie w mieście w którym chciałam studiować. Tam dostałam się na coś innego. Był to dla mnie bardzo trudny wybór. Właśnie mama pomagała mi wtedy wybierać. Powiedziała, że...
Najważniejsza rozmowa to ta odbyta z mamą. To ona jest zawsze przy mnie w każdej decyzji mojego życia.
Właśnie taka rozmowę zapamiętałam podczas dylematu wyboru studiów. Na kierunek, który chciałam studiować dostałam się ale nie w mieście w którym chciałam studiować. Tam dostałam się na coś innego. Był to dla mnie bardzo trudny wybór. Właśnie mama pomagała mi wtedy wybierać. Powiedziała, że powinnam robić w zyciu to czego chce, a miejsce i osoby przyjdą z czasem. To była najcenniejsza rada. Do dziś ja pamiętam i ciesze się że z niej skorzystałam.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-02-08 08:05:56

Kurtyna w górę gdy wybija 5! Szybkie szykowanie i śniadanie, a potem wiecznie spóźniona biegiem na autobus! Od 7.30 do 15.30 odliczanie czasu do końca pracy, co chwilę wykonując to nowe polecenia zasłyszane od przełożonego. I tak w pędzie cały dzień znajdując jedynie czas na szybka kawę. Po pracy jak zwykle w biegu na autobus powrotny, a w drodze jak zawsze towarzyszy w towarzystwie ksiazki.... Kurtyna w górę gdy wybija 5! Szybkie szykowanie i śniadanie, a potem wiecznie spóźniona biegiem na autobus! Od 7.30 do 15.30 odliczanie czasu do końca pracy, co chwilę wykonując to nowe polecenia zasłyszane od przełożonego. I tak w pędzie cały dzień znajdując jedynie czas na szybka kawę. Po pracy jak zwykle w biegu na autobus powrotny, a w drodze jak zawsze towarzyszy w towarzystwie ksiazki. Po powrocie obiad i każdego dnia jakieś dodatkową zajęcia, po skończeniu mamy wieczór. Późny wieczór, a zawsze jest jeszcze coś do sprzątnięcia, czy pozmywania. Później jest już 21 a narzeczony oczekuje spotkania, bo przecież wiecznie brakuj dla niego czasu. Wiec jeszcze spotkanie i czynimy dalsze ustalenia do slubu. Potem jest juz tak późno, że szybka kąpiel i sen... opuszczamy kurtyne!

pokaż więcej

więcej...
 
2018-02-08 07:35:29

Waga!wyważona dawka duzych emocji!!
Wejście w ciemną szczelinę i najstraszniejszy pokój strachu jaki tylko sobie możemy wyobrazić.Trupy wyskakujące z trumny, które nas przytulają i wytrzeszczone, świecące oczy zwrócone w naszą stronę z każdego ciemnego zakamarka. Kiedy miniemy przeeazajacy korytarz strachu wchodzimy do raju. Tam czekają na nas największe z mozliwych rollercoasterow oraz...
Waga!wyważona dawka duzych emocji!!
Wejście w ciemną szczelinę i najstraszniejszy pokój strachu jaki tylko sobie możemy wyobrazić.Trupy wyskakujące z trumny, które nas przytulają i wytrzeszczone, świecące oczy zwrócone w naszą stronę z każdego ciemnego zakamarka. Kiedy miniemy przeeazajacy korytarz strachu wchodzimy do raju. Tam czekają na nas największe z mozliwych rollercoasterow oraz Najekstremalniejsze wodne katarakty! Dużo zabawy, masa ekremalnych atrakcji, na twarzy odrobina strachu i nie znikający uśmiech!! Polecam!!!:-)

pokaż więcej

więcej...
 
2018-02-06 22:44:57

Jak zawsze byłam w pracy wcześniej. To moja nowa praca, więc chciałam się wykazać. Tego dnia miałam zastąpić koleżankę na sekretariacie, która wzięła urlop. Dzień wcześniej dokładnie ze wszystkiego mnie przeszkoliła. Myślałam, że jestem świetnie przygotowana.
Do momentu, aż dyrektor poprosił o herbatę. Wiedziałam, że coś słodzi łyżeczkę, a coś dwie. Ale nie mogłam sobie przypomnieć ile kawa,...
Jak zawsze byłam w pracy wcześniej. To moja nowa praca, więc chciałam się wykazać. Tego dnia miałam zastąpić koleżankę na sekretariacie, która wzięła urlop. Dzień wcześniej dokładnie ze wszystkiego mnie przeszkoliła. Myślałam, że jestem świetnie przygotowana.
Do momentu, aż dyrektor poprosił o herbatę. Wiedziałam, że coś słodzi łyżeczkę, a coś dwie. Ale nie mogłam sobie przypomnieć ile kawa, a ile herbata.
Ale przecież nie mogłam wejść i zapytać. Postanowiłam zgadywać i posłodziłam dwie, oczywiście również zamieszałam. Jak było w instrukcji z dnia poprzedniego.
Nieśmiało zapukałam:
- Dyrektorze herbata, ale nie jestem pewna czy nie będzie odrobinę za słodka.
- Jedną, ale w zasadzie mogłaś nie słodzić.
- yyyyy. No to dziś dyrektor ma za słodką. Ale obiecuję, że kolejnym razem będzie lepiej. - i z uśmiechem na twarzy wyszłam z gabinetu szefa, zanim zdążył cokolwiek powiedzieć.
Pięknie pomyślałam wychodząc. Nowa praca i taka gafa, ktoś na górze mnie nienawidzi.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-02-06 22:34:22

Moi bliscy to moja siła, a mój ukochany to moje paliwo napędowe.
To właśnie z czerpnię siłę, wiarę i nadzieję. To dzięki nim każdego dnia na mojej twarzy gości uśmiech i wiem, że wszystko co robię jest przez nich doceniane!

więcej...
 
Moja biblioteczka
28 28 134
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1)

zgłoś błąd zgłoś błąd