pani_karka 
kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 5 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-30 22:17:12

"Wyśtalować się" - to mój faworyt. Jest to regionalny (albo wręcz gwarowy) odpowiednik "przegryźć się": "Zrobiłam sałatkę, ale jeszcze wam nie podam, bo musi się wyśtalować". A gdy zjecie taką wyśtalowaną sałatkę, zapewniam, że zamruczycie z zachwytu;)

więcej...
 
2018-07-24 14:23:38

O, to marzenie mam opracowane. Dlaczego właśnie o tym marzę? Gdyż albowiem ponieważ chcę propagować czytelnictwo.
Plan jest taki: najpierw wygrywam na loterii. Najchętniej grube pieniądze, żeby grzecznie pracowały na odsetki. A później w pobliskim sklepie (takiej minigalerii handlowej) otwieram biblioteko-księgarnio-kawiarnię. Czy raczej -herbaciarnię. Cisza, spokój, różnorodne stoliki i...
O, to marzenie mam opracowane. Dlaczego właśnie o tym marzę? Gdyż albowiem ponieważ chcę propagować czytelnictwo.
Plan jest taki: najpierw wygrywam na loterii. Najchętniej grube pieniądze, żeby grzecznie pracowały na odsetki. A później w pobliskim sklepie (takiej minigalerii handlowej) otwieram biblioteko-księgarnio-kawiarnię. Czy raczej -herbaciarnię. Cisza, spokój, różnorodne stoliki i siedziska (krzesła, fotele, pufy, poduchy), dobre oświetlenie, smaczna kawa, wybór herbat, jakieś ciacho, może coś na słono (do jedzenia jedną ręką, żeby drugą móc trzymać książkę; nieustannie testuję to na sobie). Filiżanki i talerzyki z motywami literackimi (cytaty, tytuły, podpisy autorów - a co się będę ograniczać). Na półkach książki, książki, książki. Nad nimi zachęcające cytaty, na przykład klasyk Małgorzaty Musierowicz: "Lepiej czytać przy jedzeniu niż nie czytać wcale". Współpraca z hurtowniami książek, żeby nasz klient, nasz pan był zadowolony. Współpraca z lokalną palarnią kawy, sklepami herbacianymi i cukierniami, żeby jak wyżej. Oczywiście Wi-Fi, żeby można było sprawdzić recenzje książek w Internecie (czy wspominałam o współpracy z portalem lubimyczytac.pl?). Bookcrossing, żeby uwolnić jak najwięcej książek. Przy kasie losowanie cytatu: jeżeli klient odgadnie autora i tytuł książki, dostaje napój gratis.
To co, zajrzycie do mnie?;)

pokaż więcej

więcej...
 
2018-07-24 08:38:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Istne cacko, jeśli chodzi o szatę graficzną. Zdjęcia cudne (nie tylko kulinarne; uśmiech Kingi Preis jest bezkonkurencyjny), tło stron pomysłowe (np. mocno posiekana drewniana deska do krojenia), czcionka wygodna do czytania.

Przepisy przeróżne, od prostych po skomplikowane, od deserów po dania główne. Sporo przepisów z akcentem lokalnym (Sandomierz, Koprzywnica), znane przepisy urozmaicone...
Istne cacko, jeśli chodzi o szatę graficzną. Zdjęcia cudne (nie tylko kulinarne; uśmiech Kingi Preis jest bezkonkurencyjny), tło stron pomysłowe (np. mocno posiekana drewniana deska do krojenia), czcionka wygodna do czytania.

Przepisy przeróżne, od prostych po skomplikowane, od deserów po dania główne. Sporo przepisów z akcentem lokalnym (Sandomierz, Koprzywnica), znane przepisy urozmaicone czymś nietypowym, np. dodatkami śródziemnomorskimi.

Przed każdym przepisem opowiastka dotycząca bohaterów serialu (z wczesnych sezonów) lub wspomnienia autorów książki. Te drugie uważam za wyjątkowo cenne: osobiste, ciepłe, wprowadzające pewną intymność. Przy okazji: moim zdaniem nie trzeba znać serialu "Ojciec Mateusz", żeby sięgnąć po tę książkę. Dykteryjek serialowych jest niewiele.

Daję osiem gwiazdek, mimo że brakuje indeksu potraw (przydałby się, bo teraz jest miszmasz), za to są błędy (literówki, dzielenie wyrazów, błąd merytoryczny i powtarzające się zdjęcie).

pokaż więcej

 
2018-07-23 14:10:00
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-07-23 13:42:22
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Świetna rzecz. Laminowany, dokładny plan miasta z wykazem ulic i zabytków po jednej stronie, a z opisami oraz informacjami praktycznymi po drugiej. Rewelacyjnym pomysłem jest wydrukowanie awersu i rewersu w taki sposób, że plan można odwrócić wzdłuż osi poziomej. Wystarczy przekręcić w palcach i gotowe.

 
2018-07-23 13:40:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Doskonały przewodnik: dokładny, przejrzysty, ładnie wydany. Wisienką na torcie jest dołączony plan miasta.

 
2018-07-23 13:25:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Język publikacji trochę dziwny (włoskie kalki językowe, błędy stylistyczne i gramatyczne), ale książka wartościowa. Mapa duża, dokładna i wyraźna. Atutem są miniaturowe rysunki zabytków naniesione na plan zgodnie z ich usytuowaniem, np. frontem do kanału, czyli do góry nogami na mapie.

 
2018-07-23 13:20:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Piękne zdjęcia, szczegółowe opisy. Świetna pomoc przed wyjazdem, doskonała pamiątka po przyjeździe.
Jedyne, co utrudniało mi lekturę - a co dla innych może być plusem - to fachowe terminy architektoniczne, dla mnie zupełnie obce.

 
2018-07-23 13:05:27
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Oto jest... (tom 6)
 
2018-07-23 12:46:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Dobrze wydana książka, w twardej oprawie z obwolutą. Solidna bibliografia, indeks potraw, interesujące ilustracje (czarno-białe). W części teoretycznej liczne ciekawostki dotyczące posiłków (pory podawania, składniki potraw itp.) i cytaty z dzieł Jane Austen, a w części praktycznej dużo ciekawych przepisów: każdy w wersji oryginalnej oraz w wersji dostosowanej do współczesnych realiów. Moją... Dobrze wydana książka, w twardej oprawie z obwolutą. Solidna bibliografia, indeks potraw, interesujące ilustracje (czarno-białe). W części teoretycznej liczne ciekawostki dotyczące posiłków (pory podawania, składniki potraw itp.) i cytaty z dzieł Jane Austen, a w części praktycznej dużo ciekawych przepisów: każdy w wersji oryginalnej oraz w wersji dostosowanej do współczesnych realiów. Moją faworytką jest śliczna potrawa z jajek (tak się nazywa). Nie dość, że śliczna, to jeszcze zapowiada się smakowicie.
Główna refleksja po lekturze: jak można było przy takiej diecie (wspominane już składniki i pory posiłków) dożyć choćby czterdziestki w pełnym zdrowiu? Że już nie wspomnę o zachowaniu figury... Ot, ciekawostka:)

pokaż więcej

 
2018-07-23 12:14:54
Ma nowego znajomego: Anksunamun
 
2018-07-20 14:57:32

Wilno, 2014 rok. Po całonocnej podróży przybyłam do miasta i dotaszczyłam bagaż do domu Polaków wynajmujących pokoje. Furtka otwarta, drzwi wejściowe też. W drzwiach stał kudłacz kundelek i ujadał zawzięcie. Sięgnęłam ręką do dzwonka, a wtedy pies ugryzł mnie w łydkę (przez dżinsy, uff). Chwilę później w drzwiach pojawiła się starsza pani, mama gospodyni. Miała chorą nogę, dlatego nie zeszła... Wilno, 2014 rok. Po całonocnej podróży przybyłam do miasta i dotaszczyłam bagaż do domu Polaków wynajmujących pokoje. Furtka otwarta, drzwi wejściowe też. W drzwiach stał kudłacz kundelek i ujadał zawzięcie. Sięgnęłam ręką do dzwonka, a wtedy pies ugryzł mnie w łydkę (przez dżinsy, uff). Chwilę później w drzwiach pojawiła się starsza pani, mama gospodyni. Miała chorą nogę, dlatego nie zeszła od razu, słysząc ujadanie psa.
Ugryzienie nie było rozległe, ale bolało. Kulejąc na spacer, mijałam gabinet lekarski. Gdy sprawdzałam godziny przyjęć, nie zauważyłam dziury w chodniku. Wpadłam w nią i skręciłam kostkę. Spuchłam, więc wróciłam na stancję. Starsza pani odesłała mnie do szpitala, w którym jej córka - czyli moja gospodyni - pracowała jako pielęgniarka w gabinecie RTG. Pani gospodyni zrobiła mi zdjęcie gratis i orzekła, że nic nie zostało naruszone, ale powinnam smarować opuchliznę. Zaopatrzona w zdjęcie i dobre rady pokuśtykałam jednak do gabinetu lekarskiego Przy Dziurze w Chodniku. Pielęgniarka i lekarka zajęły się bardziej raną po psie niż spuchniętą kostką. Wywiad, czy pies znany i szczepiony. Polecenie, żeby go obserwować (późniejszy komentarz gospodyni: "A to pies pogryzł Joannę czy Joanna pogryzła psa?"). Zastrzyk przeciwtężcowy, recepty, opatrunki.
Ubezpieczyciel zwrócił mi całą kwotę, co do lita. Jednego nie uwzględnił: po skręceniu kostki zastanawiałam się, co jeszcze mnie dziś spotka. Spotkała mnie wycieczka dziarskich niemieckich emerytów. Niestety, za urazy psychiczne (byłam na urlopie z niemieckiej firmy, a tu Niemcy hurtem) ubezpieczyciel nie zwracał;)

pokaż więcej

więcej...
 
2018-07-20 14:05:38

Dzień dobry, dzień dobry, cześć, to moja koleżanka, to mój kolega, to moja kuzynka, to moja przyjaciółka, to mój brat, bardzo mi miło. Dowolna płeć rozmówcy, dowolna okazja, ale otwarcia niewiele się różnią. Dwa najczęstsze:

- A ty kim jesteś z wykształcenia?
- Polonistką. Między innymi.
- Polonistka! To ja się boję przy tobie odzywać.
- Dlaczego?
- Bo zaraz zaczniesz mnie poprawiać.
- Bez...
Dzień dobry, dzień dobry, cześć, to moja koleżanka, to mój kolega, to moja kuzynka, to moja przyjaciółka, to mój brat, bardzo mi miło. Dowolna płeć rozmówcy, dowolna okazja, ale otwarcia niewiele się różnią. Dwa najczęstsze:

- A ty kim jesteś z wykształcenia?
- Polonistką. Między innymi.
- Polonistka! To ja się boję przy tobie odzywać.
- Dlaczego?
- Bo zaraz zaczniesz mnie poprawiać.
- Bez obaw. Poprawianiem zajmuję się zawodowo, odpłatnie, a dziś jestem tu dla przyjemności.

***

- A ty kim jesteś z wykształcenia?
- Polonistką. Między innymi.
- Ooo... Ja bardzo lubię poezję.
- To świetnie, cieszę się. Ja nie znoszę.
- Nie lubisz poezji?!
- Przepraszam, wyraziłam się nieprecyzyjnie: nie lubię liryki.
- Jesteś polonistką i nie lubisz poezji?
- Jestem językoznawcą. Mogę nie lubić.
- Współczuję ci pięciu lat studiów...

pokaż więcej

więcej...
 
2018-07-20 12:58:42

Dobre, uśmiałam się:)

PS Podczas rozmów o znakach zodiaku mówię z poważną miną, że my, Barany, nie wierzymy w horoskopy.

więcej...
 
2018-06-28 22:30:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Seria: To Lubię

Przejmująco smutne opowiadania. Dobre do dyskusji z nastolatkami, dobre też dla dorosłych, żeby zrozumieli punkt widzenia (lub niewidzenia) młodzieży i żeby sami sobie zrobili rachunek sumienia.

 
Moja biblioteczka
16 14 37
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
zgłoś błąd zgłoś błąd