Brzoza 
status: Czytelnik, dodał: 2 książki, ostatnio widziany 11 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-07-19 06:43:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Historyczne, Podróżnicze, Posiadane

Z terminem "Żuławy Wiślane" spotkał się każdy, kto w czasie szkolnej edukacji nie wagarował na lekcjach geografii. Jestem pewien, że gdybym poprosił o wymienienie skojarzeń związanych z tym obszarem pierwszą myślą wielu osób byłoby ujście Wisły do Morza Bałtyckiego, żyzne pola uprawne lub jedyne w Polsce depresje, czyli tereny położone poniżej poziomu morza. Wiedza, którą wynieśliśmy ze... Z terminem "Żuławy Wiślane" spotkał się każdy, kto w czasie szkolnej edukacji nie wagarował na lekcjach geografii. Jestem pewien, że gdybym poprosił o wymienienie skojarzeń związanych z tym obszarem pierwszą myślą wielu osób byłoby ujście Wisły do Morza Bałtyckiego, żyzne pola uprawne lub jedyne w Polsce depresje, czyli tereny położone poniżej poziomu morza. Wiedza, którą wynieśliśmy ze szkolnej ławy dotyczy głównie fizjografii, lecz w żaden sposób nie oddaje bogactwa kulturowego, historycznego i etnicznego tego regionu. Zadania popularyzacji wiedzy o tej wyjątkowej krainie podjął się Józef Golicki, autor książki "Żuławy. Niezwykła kraina", która jakiś czas temu ukazała się nakładem wydawnictwa "Bernardinum".



Recenzowana publikacja jest owocem fascynacji Autora Żuławami oraz efektem jego licznych pieszych wędrówek po regionie. Książka porusza trzy zagadnienia, co znajduje odzwierciedlenie w jej konstrukcji i podziale na trzy rozdziały. Są to kolejno wiejskie kościoły, chłopskie dworki (domy podcieniowe) i pozostałości po Mennonitach. Każda część składa się z krótkiego wstępu oraz ułożonych pod względem alfabetycznym miejscowości, gdzie znajdują się szczególnie cenne ślady przeszłości. W ten sposób "Żuławy. Niezwykła kraina" łączą w sobie cechy albumu, który dzięki znakomitym fotografiom będzie ozdobą każdej półki oraz leksykonu, który pozwoli szybko znaleźć poszukiwaną miejscowość. Książka może również posłużyć jako przewodnik turystyczny, choć próżno w niej szukać praktycznych informacji np. o trasie dojazdu czy noclegach.



Największą zaletą publikacji jest jej krajoznawczy charakter. Józef Golicki zachęca, żeby zejść z uczęszczanych szlaków i zagłębić się w mniej znane, ale równie wartościowe historycznie okolice. Choć sam Autor nie wywodzi się z Żuław, pisze o nich z entuzjazmem i fascynacją, właściwymi poszukiwaczom, którzy chcą się podzielić radością ze swojego znaleziska. Większość prezentowanych w książce zabytków znajduje się w niewielkich miejscowościach. Zachowane w nich kościoły i domy podcieniowe są przejawem dawnej świetności osad oraz świadectwem koegzystencji Polaków, Niemców, Holendrów, Szkotów i innych nacji, które na Żuławach tworzyły wielokulturowy tygiel.



Józef Golicki rzetelnie przybliża dzieje zabytków, ich walory architektoniczne, a nawet zamieszcza informacje o planowanych w przyszłości inwestycjach. Da się jednak zauważyć pewne dysproporcje w opisach, zwłaszcza, gdy porówna się rozdziały poświęcone kościołom i domom podcieniowym. Te pierwsze zostały opracowane bardziej szczegółowo - Autor uwzględnia daty ich powstania, przebudowy, cechy szczególne i najcenniejsze zabytki znajdujące się w ich wnętrzach (organy, epitafia, rzeźby itp.), tymczasem informacje o chłopskich dworkach często ograniczają się do lakonicznych wzmianek o roku ich wybudowania, fundatorach i układzie pomieszczeń. W żadnej mierze nie jest to zarzut pod adresem Autora, ponieważ podejrzewam, że wpływ na taki stan rzeczy ma zachowana dokumentacja źródłowa, która jest bogatsza w przypadku świątyń niż budynków mieszkalnych, warto jednak byłoby zamieścić choć niewielką bibliografię. Pozwoliłaby ona zainteresowanym pogłębić wiedzę o Żuławach, a - kto wie - może nawet podjąć własne badania na temat danych zabytków.



Tradycyjnie mocną stroną książek opublikowanych przez wydawnictwo Bernardinum jest oprawa graficzna. Nie inaczej jest w tym przypadku, ponieważ dzieło Józefa Golickiego jest wydane na papierze kredowym, zaś uzupełnieniem tekstu są wspomniane fotografie o bardzo dobrej jakości, które pozwalają docenić piękno Żuław.



Podsumowując, "Żuławy. Niezwykła kraina" to dobry i interesujący tytuł, od którego warto zacząć przygodę z tym malowniczym i nieco zapomnianym rejonem Polski. Książka jest skierowana do szerokiego grona odbiorców. Zwolennicy pieszych wędrówek odnajdą w niej inspiracje do wakacyjnych wypadów, miłośnicy albumów docenią zdjęcia i graficzną stronę publikacji, zaś czytelnicy książek podróżniczych poznają dzieje zróżnicowanego i wielokulturowego regionu, na który wpływ wywarli tajemniczy przybysze z Niderlandów.

Recenzja ukazała się pierwotnie na łamach portalu "Sztukater".

pokaż więcej

 
2018-07-18 10:46:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Kryminał / Thriller, Posiadane

Wrzesień 2013r. - odpowiedzialny za modernizację polskiej armii generał, pełniący również funkcję wiceministra obrony narodowej podaje się do dymisji, oskarżony o korupcję i lobbowanie na rzecz określonej firmy. Czerwiec 2016r. - w wyniku afery korupcyjnej w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie policja zatrzymuje 8 osób. 2017r. - kontrowersje wokół unieważnienia przetargu na helikoptery... Wrzesień 2013r. - odpowiedzialny za modernizację polskiej armii generał, pełniący również funkcję wiceministra obrony narodowej podaje się do dymisji, oskarżony o korupcję i lobbowanie na rzecz określonej firmy. Czerwiec 2016r. - w wyniku afery korupcyjnej w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie policja zatrzymuje 8 osób. 2017r. - kontrowersje wokół unieważnienia przetargu na helikoptery Caracal.
Przytoczone powyżej wydarzenia nie są wymysłami pisarzy, ale przykładami prawdziwych afer, które wstrząsnęły polskimi siłami zbrojnymi w ostatnim czasie. Przemysł zbrojeniowy jest niezwykle intratną gałęzią gospodarki. Zakup broni i wyposażenia, modernizacja i remonty wojskowego sprzętu, inwestycje w infrastrukturę i nowoczesne technologie - wszystko to oznacza miliardowe kontrakty dla firm, które nie zawsze legalnie starają się przekonać do swoich produktów. Wspominam o tym nie bez przyczyny, ponieważ dokładnie 15 marca, nakładem wydawnictwa "Warbook" ukazała się "Sprawa generała", czyli najnowsza powieść Antoniego Langera, ukazująca powiązania wielkiej polityki z handlem bronią.
Fabuła "Sprawy generała" koncentruje się wokół morderstwa generała dywizji w stanie spoczynku Zbigniewa Sieradzkiego - zasłużonego żołnierza i weterana kilku misji zagranicznych, który zostaje poddany brutalnym torturom, a następnie zabity we własnym domu przez grupę nieznanych sprawców. Śledztwo prowadzone przez doświadczonego nadkomisarza Centralnego Biura Śledczego Policji Andrzeja Hermanowicza oraz młodą oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego por. Agatę Adamczewską ujawnia spisek, w który zamieszane są koncerny zbrojeniowe, politycy, media, wojsko oraz organizacje paramilitarne. W ich brudnej, bezpardonowej grze o pieniądze i wpływy, śmierć generała Sieradzkiego okazuje się jedynie wierzchołkiem góry lodowej.
"Sprawa generała" zaczyna się jak film Hitchcocka: od trzęsienia ziemi, a potem jest jeszcze lepiej. Dzieło Antoniego Langera trudno zakwalifikować do jednego gatunku. Jest to wybuchowa mieszanka thrillera, kryminału, powieści militarnej oraz political fiction. Autor w umiejętny sposób łączy elementy układanki, czego efektem jest doskonale skonstruowana, wielowątkowa i nieprzewidywalna fabuła, która porywa czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Powiedzieć, że akcja "Sprawy generała" toczy się błyskawicznie, to nic nie powiedzieć. Na nieco ponad 300 stronach powieści otrzymujemy policyjne śledztwa, brutalne morderstwa i zamachy, zakulisowe gry polityków i biznesmenów, pościgi i strzelaniny, a wszystko to przedstawione w mistrzowski i niezwykle inteligentny sposób.
Kolejną zaletą powieści jest jej realizm i mocne umocowanie w polskich realiach. Mimo że książka jest opatrzona adnotacją o "fikcyjnych wydarzeniach i bohaterach" uważny czytelnik bez trudu rozpozna ugrupowania i ich przedstawicieli oraz znane z sejmu pierwowzory. Z książki wyłania się pesymistyczny (choć brutalnie prawdziwy) obraz polskiej sceny politycznej, rządzonej przez ludzi, którzy dla osiągnięcia osobistej korzyści lub zdyskredytowania oponentów uciekają się do przekupstwa, szantażowania "taśmami", a nawet stosowania przemocy. Wiążę się z tym kwestia bezpieczeństwa Polski. W "Sprawie generała" Antoni Langer zadaje pytanie o gotowość naszego społeczeństwa, władz oraz służb do przeciwdziałania potencjalnemu kryzysowi wewnętrznemu. Autor nie oszczędza również mediów, które przy użyciu manipulacji kreują nastroje społeczne. Langer bezlitośnie rozprawia się ze "specjalistami od wszystkiego", którzy często goszczą w studiach programów informacyjnych nie mając kompletnie pojęcia o omawianym problemie. Kolejnym ważnym problemem, który porusza "Sprawa generała" jest kwestia odradzających się, pod płaszczem niegroźnych grup paramilitarnych, organizacji nacjonalistycznych, które mogą stać się orężem w walce politycznej.
"Sprawa generała" to nie tylko wątki polityczne, ale również militarne. Fachowe opisy broni i taktyki, plastyczne sceny walk i obław, przybliżenie obowiązujących w służbach procedur - wszystkie te elementy zadowolą nawet najbardziej wymagającego miłośnika książek wojennych. W bardzo ciekawy sposób przedstawiono rolę nowoczesnych technologii i możliwość ich wykorzystania przez terrorystów. Autor nie ucieka od bolączek faktycznie trawiących służby mundurowe. Idealnym tego przykładem są problemy z jakimi borykają się kobiety w armii: "szklany sufit" uniemożliwiający awans, seksistowskie uwagi oraz lekceważenie ich umiejętności bojowych. Tym co wyróżnia militarny aspekt książki Antoniego Langera jest wątek psychologiczny, a konkretnie trauma i stres z jakimi musieli borykać się żołnierze powracający z Iraku i Afganistanu. Na przykładzie jednej z postaci Autor w symboliczny sposób przedstawia trudności z przystosowaniem się do życia "po misji".
W tym miejscu należy wspomnieć o bohaterach "Sprawy generała". Para głównych śledczych została skonstruowana na zasadzie kontrastu. On - cyniczny, doświadczony gliniarz z CBŚP, zaczynający karierę jeszcze w poprzednim ustroju, czego nie omieszkają wypominać mu współpracownicy. Ona - młoda pilotka helikopterów, karnie przeniesiona do SKW, walcząca z łatką "córki generała" i osobistymi demonami. Mimo że Hermanowicz i Adamczewska są wręcz podręcznikowymi przykładem motywu "dobry glina / zły glina" wzbudzają sympatię czytelnika i trudno nie trzymać za nich kciuków w śledztwie w sprawie morderstwa generała Sieradzkiego. Równie pozytywnie wypadają postacie drugoplanowe.
"Sprawa generała" Antoniego Langera jest bardzo dobrą powieścią, która powinna znaleźć się na półce każdego miłośnika literatury sensacyjnej, teorii spiskowych i political fiction - w każdej z tych dziedzin sprawdza się znakomicie. Skomplikowani bohaterowie, świetna intryga, która niejednokrotnie zwodzi czytelnika na manowce oraz wartka akcja nie pozwalają się nudzić i zapewniają kilka godzin rozrywki na najwyższym poziomie. I choć przedstawione w książce wydarzenia są fikcją literacką, podczas jej lektury ciężko mi było oprzeć wrażeniu, że "Sprawa generała" niesie ze sobą dużą dozę prawdopodobieństwa. Dowód? Spójrzcie na wspomniane we wstępie recenzji afery w "zbrojeniówce", a potem koniecznie porównajcie je z powieścią Langera.

Recenzja ukazała się pierwotnie na łamach portalu "Sztukater".

pokaż więcej

 
2018-07-18 10:43:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Biografie, Historyczne, Posiadane

11 listopada 2018 roku będziemy obchodzić okrągłą, setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Tej szczególnej dacie z pewnością będą towarzyszyć różne okolicznościowe wydarzenia: koncerty, wystawy, konferencje naukowe, uroczyste Msze św., imprezy rekonstrukcyjne czy pokazy filmowe. Będzie to również doskonała okazja do przypomnienia wysiłków, jakie dla przywrócenia Polski na mapę... 11 listopada 2018 roku będziemy obchodzić okrągłą, setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Tej szczególnej dacie z pewnością będą towarzyszyć różne okolicznościowe wydarzenia: koncerty, wystawy, konferencje naukowe, uroczyste Msze św., imprezy rekonstrukcyjne czy pokazy filmowe. Będzie to również doskonała okazja do przypomnienia wysiłków, jakie dla przywrócenia Polski na mapę Europy, ponieśli wybitni działacze niepodległościowi: Ignacy Jan Paderewski, Józef Piłsudski, Wincenty Witos, Wojciech Korfanty oraz Roman Dmowski. To właśnie ostatniemu z wymienionych mężów stanu poświęcona jest książka dr Jolanty Niklewskiej pt. "Roman Dmowski - droga do Polski".
W obiegowej świadomości Polaków osoba i działalność Romana Dmowskiego są dość dobrze znane. Pomimo upływu lat współzałożyciel Narodowej Demokracji nadal budzi szereg kontrowersji i wywołuje skrajne uczucia: od uwielbienia środowisk prawicowych, aż po jawną niechęć ze strony lewicy. Niezależnie od sympatii politycznych, nie sposób odmówić Romanowi Dmowskiego olbrzymich zasług, jakie położył dla odzyskania przez Polskę niepodległości. W tym miejscu należy podkreślić, że książka Jolanty Niklewskiej nie jest typową biografią Romana Dmowskiego. Nie znajdziemy tu informacji o jego dzieciństwie, młodości i okresie studiów ani o późniejszej aktywności publicznej w II Rzeczypospolitej. Autorka koncentruje się na działalności politycznej Dmowskiego w przededniu I Wojny światowej, jego poglądach i przekonaniach oraz inicjatywach podejmowanych już w trakcie Wielkiej Wojny.
Publikacja jest podzielona na dwie części. W pierwszej, zatytułowanej "Między Wschodem a Zachodem" Autorka przy pomocy prac Dmowskiego (m.in. książek "Myśli nowoczesnego Polaka" i "Niemcy, Rosja i kwestia polska") przybliża i analizuje jego poglądy na szereg rozmaitych spraw. Zadaje pytania o cechy, które powinny charakteryzować "nowoczesnego" Polaka, jakie są funkcje i potrzeby narodu, czym tak naprawdę jest patriotyzm oraz jakie powinności względem kraju mają obywatele. Refleksje Dmowskiego o "nienowocznesnych Polakach" oraz "patriotach starej daty" są bardzo gorzkie. Z jego rozważań wyłania się obraz niewykształconych, mało kreatywnych, nieasertywnych i pozbawionych ambicji rodaków, którzy boją się "drażnić wrogów". Autorka dużo miejsca poświęca na omówienie stosunku Dmowskiego do państw zaborczych oraz Anglii. Współtwórca Narodowej Demokracji głównego wroga Polski upatrywał w Niemcach, którzy imponowali mu energią, konsekwencją oraz zdolnościami organizacyjnymi, na drugim biegunie znalazły się zaś Austro - Węgry, które pozostawały jedynie wasalem Niemiec i stąd zasługiwały na lekceważenie. Autorka charakteryzuje również stanowisko Dmowskiego wobec carskiej Rosji, która jako "zapóźniona cywilizacyjnie" oraz "prymitywna kulturalnie" nie była zagrożeniem dla polskiego bytu narodowego. Można stąd wysnuć wniosek, że jego rzekome "moskalifilstwo" było dyktowane jedynie pragmatyczną oceną sytuacji. Dr Niklewska przedstawia również działania Dmowskiego w rosyjskiej Dumie, starania o umiędzynarodowienie sprawy polskiej oraz bogatą korespondencję z czołowymi politykami brytyjskimi.
Część druga, zatytułowana "W zmaganiach z Zachodem" porusza szereg zagadnień, związanych z emigracyjną działalnością niepodległościową Romana Dmowskiego w kulminacyjnych momentach I Wojny światowej. Autorka przybliża sylwetki jego najbliższych współpracowników, wśród których znaleźli się m.in. Erazm Piltz, Maurycy Zamoyski, Marian Seyda, Władysław Sobański oraz Konstanty Skirmunt. Bardzo ciekawe pozostają rozgrywki z politycznymi adwersarzami i konkurentami Dmowskiego, w gronie których znaleźli się Aleksander Lednicki, Ludwik Bernstein - Namierowski alias Lewis Namier oraz August Zaleski. Kolejne rozdziały książki dotyczą powołania i działalności polskiego quasi - rządu na uchodźctwie, czyli Komitetu Narodowego Polski, planach współpracy z Ententą, warunkach odzyskania przez Polskę niepodległości oraz staraniach na rzecz powołania polskiej armii. Swoistym zwieńczeniem i ukoronowaniem aktywności Dmowskiego pozostaje jego udział w Delegacji Polskiej na Konferencję Pokojową w 1919. Autorka nie ucieka również od podejmowania trudnych tematów, a takim z pewnością jest jawny antysemityzm polskiego polityka, który Niklewska określa jako "prymitywny" i "zaściankowy".
"Roman Dmowski - droga do Polski" jest bardzo dobrą pracą o charakterze popularnonaukowym. Jolanta Niklewska w rzetelny i interesujący sposób przybliża działalność jednego z Ojców polskiej niepodległości. Jego aktywność jest przedstawiona na tle skomplikowanych, często wykluczających się interesów mocarstw, które decydowały o obliczu świata po I Wojnie światowej. Bogata bibliografia oraz wykorzystanie nieznanych wcześniej źródeł historycznych z Archiwum Romana Dmowskiego (wchodzącym w skład zasobu warszawskiego Muzeum Niepodległości) świadczą o wiedzy i kunszcie Autorki. Liczne fotografie oraz umiejętnie wplecione w tekst cytaty zwiększają przyjemność płynącą z lektury. Mam nadzieję, że dla wielu czytelników niniejsza książka będzie stanowić przyczynek do pogłębienia wiedzy o Romanie Dmowskim.

Recenzja ukazała się pierwotnie na łamach portalu "Sztukater".

pokaż więcej

 
2018-06-18 12:29:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Kryminał / Thriller, Na wymianę, Posiadane
 
2018-06-08 08:07:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Historyczne, Podróżnicze, Posiadane

Gdybym na ulicy poprosił dowolnego przechodnia o wymienienie największych polskich podróżników i odkrywców, w odpowiedzi z pewnością usłyszałbym takie nazwiska jak Tony Halik, Wojciech Cejrowski czy Martyna Wojciechowska, lecz konia z rzędem temu, kto pamięta o zasługach Benedykta Polaka, Pawła Edmunda Strzeleckiego oraz Stefana Szolc - Rogozińskiego. Bardzo często zapominamy lub, co... Gdybym na ulicy poprosił dowolnego przechodnia o wymienienie największych polskich podróżników i odkrywców, w odpowiedzi z pewnością usłyszałbym takie nazwiska jak Tony Halik, Wojciech Cejrowski czy Martyna Wojciechowska, lecz konia z rzędem temu, kto pamięta o zasługach Benedykta Polaka, Pawła Edmunda Strzeleckiego oraz Stefana Szolc - Rogozińskiego. Bardzo często zapominamy lub, co szczególnie przykre, nie zdajemy sobie sprawy z istnienia innych, wielkich eksploratorów, których ciekawość zaprowadziła przed wiekami poza granice znanego im świata. Do grona zapomnianych polskich odkrywców, którzy położyli nieocenione zasługi dla światowej nauki, można z pewnością zaliczyć Leona Barszczewskiego, któremu poświęcona jest książka Igora Strojeckiego pt. "Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX wiecznej Azji Środkowej".
Leon Barszczewski urodził się 20 lutego 1849r. w Warszawie, w dotkniętej represjami po powstaniu listopadowym rodzinie Szymona i Adelajdy Barszczewskich. Wcześnie osierocony, był wychowywany przez starszą siostrę Marię, mieszkającą wraz z mężem w Czerkasach na ziemi kijowskiej. Był absolwentem gimnazjum wojskowego w Kijowie, 2. Konstantynowskiej Szkoły Piechoty w Petersburgu, zaś za obronę dobrego imienia powstańców styczniowych został relegowany z Junkierskiej Szkoły Piechoty w Odessie i w 1868r. przeniesiony w stopniu junkra do pułku piechoty w guberni chersońskiej, w której służył do roku 1876, kiedy jako ochotnik dołączył do oddziału topograficznego badającego zdobyty przez Rosję Turkiestan. Zakochany w Azji Środkowej spędził w niej 21 lat życia. Zmarł tragicznie 22 marca 1910r. w Częstochowie,
Na wstępie pragnę zaznaczyć, że nie jest to typowa książka podróżnicza ani biografia. Sam Igor Strojecki określił ją jako "zbeletryzowaną opowieść o wielkim człowieku". "Utracony świat" powstał na kanwie wspomnień córki Leona Barszczewskiego, Jadwigi, nielicznych zachowanych zapisków samego odkrywcy oraz poświęconych mu artykułów prasowych, uzupełnionych relacjami innych badaczy, często towarzyszy jego wypraw. Niestety, dorobek naukowy Barszczewskiego nie jest do końca zbadany. Wynika to z tego, że część jego spuścizny uległa zniszczeniu w czasie działań zbrojnych podczas dwóch wojen światowych oraz faktu, że zachowane dokumenty znajdują się w rosyjskich archiwach.
Życiorysem Barszczewskiego z powodzeniem można by obdzielić kilka osób. Z kart książki wyłania się obraz nieustraszonego podróżnika, który służąc w carskim wojsku jako oficer (doczekał się stopnia pułkownika) kilkanaście razy przemierzył wzdłuż i wszerz olbrzymie, niezbadane połacie Azji Środkowej, a zwłaszcza tereny współczesnego Turkmenistanu, Tadżykistanu, Kirgistanu i Afganistanu. Wymienienie wszystkich jego zainteresowań oraz odkryć jest zadaniem karkołomnym. Prowadził badania geologiczne, które skutkowały odkryciem bogatych złóż węgla kamiennego, ropy, rudy miedzi i ołowiu. Zafascynowany lodowcami, niejednokrotnie ryzykował życiem, by móc wspiąć się na ich szczyty. Korespondował i wymieniał doświadczenia z najwybitniejszymi europejskimi naukowcami XIX wieku - to na cześć polskiego odkrywcy ukraiński botanik Władimir Lipski nazwał odkrytą w czasie wspólnej wyprawy roślinę Allium barsczewskii Lipsky, znaną szerzej jako czosnek Barszczewskiego. W swoim domu w Samarkandzie gromadził liczne okazy fauny i flory oraz zabytki archeologiczne, które stały się zalążkiem późniejszego Muzeum Historii Samarkandy.
Igor Strojecki przedstawia Barszczewskiego nie tylko jako eksploratora, ale również człowieka wrażliwego na ludzką biedę. Szczególnie ciekawe są opisy relacji łączących podróżnika z mieszkańcami Samarkandy, mijanych kiszłaków (wiosek) czy górskich przewodników. Jako przedstawiciel zaborczej, carskiej armii Barszczewski musiał zasłużyć na szacunek tubylców. Udało mu się to osiągnąć dzięki udzielanej bezinteresownie pomocy medycznej oraz poszanowaniu miejscowych tradycji. Spostrzeżenia odkrywcy na temat legend i zwyczajów ludów Azji Środkowej, pozwalają zaliczyć go w poczet pionierów polskiej antropologii.
Autor dużo miejsca poświęca życiu rodzinnemu podróżnika. Fragmenty dotyczące relacji z ukochaną żoną Ireną czy opisujące wspólne wycieczki w góry wraz z piątką dzieci pozwalają spojrzeć na Barszczewskiego jako ciepłego, serdecznego człowieka, który potrafił połączyć aspiracje naukowe z zaangażowaniem w wychowanie potomstwa. Opowieści rodzinne często są okraszone zabawnymi anegdotami - przykładem tego jest opis włamania do dworku Barszczewskich, które zostało udaremnione przez domowe zwierzaki: psa Arata oraz...węża Zyga.
Książka jest wspaniale wydana, zaś jej olbrzymią zaletą są zachowane czarno-białe fotografie, wykonane przez Leona Barszczewskiego w czasie jego licznych podróży. Na zdjęciach zostały uwiecznione przepiękne pejzaże dzikich łańcuchów górskich Azji Środkowej, sceny z codziennego życia Samarkandy oraz portrety mieszkańców. O wysokich walorach naukowych i artystycznych zdjęć Barszczewskiego niech świadczy fakt, że otrzymał za nie złote medale na wystawach w Paryżu w 1895r., Warszawie w 1901r. oraz trafiły na łamy polskiego wydania magazynu "National Geographic" w 2008r.
Nie oznacza to, że w "Utraconym świecie" nie ma wad. Pierwszą z nich jest drobny chaos w konstrukcji książki. Mimo że jest zachowana ciągłość chronologiczna, to wiele informacji jest powielanych, w mniej lub bardziej okrojonej formie przy okazji innych wydarzeń. Za przykład niech posłużą losy psa Arata, którego życiu (i śmierci) został poświęcony cały rozdział VI. Z kolei w rozdziale opisującym wyjazd Leona Barszczewskiego wraz z żoną i dziećmi do rodziny mieszkającej pod Witebskiem, autor ponownie przedstawił psią wierność Arata, jakby zapominając, że już to zrobił. Inną wadą jest brak bibliografii. Zdaję sobie sprawę, że "Utracony świat" nie pretenduje do miana pracy naukowej, ale można tu zauważyć pewien brak konsekwencji autora i redaktora, którzy zdecydowali się na wprowadzenie częściowego aparatu badawczego w postaci przypisów, ale zapomnieli
o bibliografii. W niczym to nie umniejsza przyjemności z czytania, ale znacznie utrudnia pracę czytelnikowi, który zainteresowany postacią Barszczewskiego lub dziejami Azji Centralnej chciałby pogłębić swoją wiedzę na ten temat.
"Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej" są pasjonującym dziełem, które przywraca pamięć o jednym z najwybitniejszych polskich podróżników. Chwała Igorowi Strojeckiemu za przybliżenie czytelnikom postaci swojego pradziadka oraz wykonaną pracę genealogiczną. Lektura tej książki jest niepowtarzalną okazją do zwiedzenia świata, którego już nie ma. I to w najlepszym z możliwych towarzystwie - Leona Barszczewskiego.

Recenzja ukazała się pierwotnie na łamach portalu "Sztukater"

pokaż więcej

 
2018-06-06 21:34:30
Wypowiedział się w dyskusji: WYMIENIE/SPRZEDAM (CZERWIEC 2018)

Sprzedam / wymienię. Wszystkie książki w stanie b.dobrym. Więcej info na priva.Prototypy samolotów bojowych i zakłady lotnicze. Polska 1930-1939 Prototypy samolotów bojowych i zakłady lotnicze. Polska 1930-1939
Ludzie doskonali Ludzie...
Sprzedam / wymienię. Wszystkie książki w stanie b.dobrym. Więcej info na priva.Prototypy samolotów bojowych i zakłady lotnicze. Polska 1930-1939 Prototypy samolotów bojowych i zakłady lotnicze. Polska 1930-1939
Ludzie doskonali Ludzie doskonaliCarnivia. Rozgrzeszenie Carnivia. RozgrzeszenieTaniec ze smokami, część 1 Taniec ze smokami, część 1Taniec ze smokami, część 2 Taniec ze smokami, część 2Kryptonim POSEN Kryptonim POSENDwór Anny Dwór AnnyBóg, honor, trucizna Bóg, honor, truciznaNadchodzi ogień Nadchodzi ogieńRycerze Sidonii #1 Rycerze Sidonii #1Rycerze Sidonii #2 Rycerze Sidonii #2BLAME! Edycja Specjalna tom 1 BLAME! Edycja Specjalna tom 1Aposiopesis AposiopesisOpowieści z Akademii Nocnych Łowców Opowieści z Akademii Nocnych ŁowcówSzczęśliwa godzina w piekle Szczęśliwa godzina w piekleMłody świat Młody [span][bookCover]234377świat[/bookLink][/span]Polacy są najlepsi. Wspomnienia Kanadyjczyka z Dywizjonu 303 Polacy są najlepsi. Wspomnienia Kanadyjczyka z Dywizjonu 303

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
58 31 110
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (3)

zgłoś błąd zgłoś błąd