Magda 
zakladkadoksiazek.pl
Niepoprawna książkoholiczka. Fanka thrillerów i kryminałów wszelakiej maści. Właścicielka kotki, której wydaje się, że jest Spidermanem. ________________________________________________________ "Książki są jak towarzystwo, które sobie człowiek dobiera" Monteskiusz
31 lat, kobieta, Wrocław, status: bibliotekarka, dodała: 10 książek i 4 cytaty, ostatnio widziana 1 godzinę temu
Teraz czytam
  • Dziwny porządek rzeczy. Życie, uczucia i tworzenie kultury
    Dziwny porządek rzeczy. Życie, uczucia i tworzenie kultury
    Autor:
    „Dziwny porządek rzeczy” jest przełomową książką poświęconą homeostazie; stan ten reguluje ludzkie procesy fizjologiczne w zakresie umożliwiającym nie tylko przeżycie, ale też rozkwit. Damasio wyjaśni...
    czytelników: 37 | opinie: 0 | ocena: 8,5 (4 głosy)
  • Miłość do trzech Zuckerbrinów
    Miłość do trzech Zuckerbrinów
    Autor:
    „Miłość do trzech Zuckerbrinów” to kolejna, znakomita powieść topowego, uznanego i podziwianego, przekornego fantasty, satyryka i wizjonera – Pielewina. Autor zmyślnie unikając cenzury ukazuje społecz...
    czytelników: 60 | opinie: 8 | ocena: 6,8 (15 głosów)
  • Obsesja
    Obsesja
    Autor:
    Ponure korytarze szpitalnego oddziału psychiatrii i niepokojące listy od tajemniczego wielbiciela. Wygląda na to, że doktor Joanna Skoczek znalazła się w niebezpieczeństwie. Joanna Skoczek odbywa rezy...
    czytelników: 3087 | opinie: 312 | ocena: 7,26 (1468 głosów) | inne wydania: 2
  • Przesunąć horyzont
    Przesunąć horyzont
    Autor:
    Ta książka to nie tylko historia trudnej wspinaczki na najwyższą górę świata. To opis ekstremalnej podróży w głąb siebie – trwającej dwa miesiące walki Martyny z samą sobą i z nieprzewidzianym górskim...
    czytelników: 4119 | opinie: 236 | ocena: 7,79 (2304 głosy) | inne wydania: 3
  • Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X
    Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X
    Autor:
    Lubisz czytać kryminały? To tak jak jeden z policjantów z Archiwum X. W nich prawda zawsze wychodzi na jaw, policjanci wygrywają, a sprawiedliwości staje się zadość. Ale w prawdziwym życiu nie zawsze...
    czytelników: 1217 | opinie: 61 | ocena: 7,26 (399 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-21 11:16:39
Ma nowego znajomego:
 
2019-01-20 13:36:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019
 
2019-01-19 18:36:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019

Pierwsze, co mnie zaintrygowało w debiutanckiej książce Katarzyny Grzegrzółki to właśnie tytuł. Odium oznacza uczucie niechęci lub nienawiści do kogoś, kogo obarcza się winą za coś. A skoro jest już przewinienie, to nieuchronnie musi nastąpić etap kary. Akcenty przepełnione złem i goryczą tworzą całą atmosferę książki, dodając jej niepowtarzalnego charakteru. Już dawno nie miałam do... Pierwsze, co mnie zaintrygowało w debiutanckiej książce Katarzyny Grzegrzółki to właśnie tytuł. Odium oznacza uczucie niechęci lub nienawiści do kogoś, kogo obarcza się winą za coś. A skoro jest już przewinienie, to nieuchronnie musi nastąpić etap kary. Akcenty przepełnione złem i goryczą tworzą całą atmosferę książki, dodając jej niepowtarzalnego charakteru. Już dawno nie miałam do czynienia z tak mrocznym, a momentami wręcz makabrycznym kryminałem, w którym działo się coś bardzo niepokojącego.

W miejskim parku dwójka chłopców natrafia na zwłoki kobiety. Ciało zostało zmasakrowane i okaleczone, a oprawca ofierze wyrwał język. Przy zmarłej leży zmięta kartka z odręcznie napisanym słowem odium. Stołeczni policjanci będą mieć pełne ręce roboty, biorąc pod uwagę fakt, że sprawca zatarł wszelkie możliwe ślady. Zbrodnia nie dość, że makabryczna, to mogła mieć również podłoże seksualne, na co wskazują ślady brutalnego gwałtu. Trudno znaleźć jakiekolwiek punkty zaczepienia, które ułatwiłyby popchnięcie dalej śledztwa. Do prowadzenia sprawy oddelegowany zostaje komisarz wydziału zabójstw Jan Bury. Mężczyzna postanawia rozpocząć prace od zbadania wszelkich możliwych tropów. Bury skupia się na rodzinie i znajomych denatki, szukając potencjalnych przyczyn zbrodni. Przy okazji na światło dzienne wypływa wiele niepożądanych informacji.

W tej pozycji teraźniejszość niebezpiecznie mieszana z niepokojącymi retrospekcjami z życia zamordowanej Joanny. Sądzę, że to już standard w kryminałach i thrillerach. W tym przypadku tej konkretnej propozycji zastosowany zabieg był dość irytujący, a dodatkowo nie pozwolił mi w pełni wgryźć się w zaproponowany w scenariusz. Nie wiem dlaczego polscy pisarze non stop kontemplują mrok i zawiść tworząc własną wizję Polki i Polaków. Zarzutów pod adresem Odium mam sporo, ale pierwszy najważniejszy tyczy się dynamiki akcji, a w zasadzie jej braku. Przez większą część książki dosłownie nie dzieje się nic, co było dla mnie bardzo niepokojące. Policjanci niby coś robią, przesłuchują kolejnych przesłuchanych, ale wszystkie te działania nie prowadzą do niczego. Nic bardziej nie irytuje czytelnika, jak mało inteligentni i nieudolni wręcz śledczy. Dodatkowo z równowagi wytrąciły mnie infantylne sercowe rozterki Burego, który momentami zachowywał się jak nastolatka przed pierwszą randką. Stołecznym policjantom dość opornie wychodzi łącznie kolejnych faktów i ogólnie dynamika ich pracy pozostawia wiele do życzania. Autorka sporo miejsca poświęciła prywatnym sprawom zamordowanej Joanny, rozdrabniając jej życie na czynniki śledcze. Funkcjonariusze nie mogą zdecydować się, czy kolejne przypadki podciągnąć pod serię zbrodni, czy może prowadzić je osobno. Bieda niepokojąco miesza się z nędzą.

Finał książki daje sporo do myślenia, skupia się głównie na ludzkiej psychice. Takiego obrotu zdarzeń nie dało się przewidzieć, a sama autorka swoim niekonwencjonalnym pomysłem podkreśla znane powiedzenie, że zemsta najlepiej smakuje na chłodno. Mrok został zgrabnie zbilansowany elementami czysto psychologicznymi. Katarzyna Grzegrzółka mimo wszystko nie zna się na kwestiach związanych z kryminalistyką, wykonywanie badań DNA trwa trochę dłużej niż jeden dzień, a w praktyce trudno jest przycisnąć techników laboratoryjnych. Autorka zdecydowanie powinna popracować nad kwestiami technicznymi. Mimo wspomnianych mankamentów książkę czyta się dobrze, a sama lektura jest wzgledenie przyjemna i na swój sposób satysfakcjonująca. Katarzyna Grzegrzółka powinna przemyśleć zastosowane rozwiązania fabularne i popracować nad swoim warsztatem. Wspomniane retrospekcje autorka powinna wyeliminować w swoich kolejnych propozycjach, ona za wiele nie wniosły do całej historii, a tylko niepotrzebnie spowolniły akcję wprowadzając niepotrzebny chaos. Mimo, że autorka wytoczyła najcięższe działa, to fabuła została poprowadzona lekko i z polotem, dosłownie płynąć przed moimi oczami.

Tego konkretnego debiutu niestety nie mogę zaliczyć do udanych. Nie zaprzeczę- autorka ma spory potencjał, ale, żeby go w pełni wykorzystać powinna wystrzegać się pewnych niepokojących nawykowych praktyk . Katarzyny Grzegrzółki w żadnym razie nie skreślam i z przyjemnością zapoznam się z jej kolejnymi propozycjami.

pokaż więcej

 
2019-01-19 10:47:00
Autor:
Cykl: Fantastyczne zwierzęta (tom 1)

Zazwyczaj podkreślam swój ambiwalentny stosunek do fantastyki, wyjątek stanowią książki J.K. Rowling. W przeciwieństwie do innych blogerów nie zaprzeczam, że w moim życiu był okres w którym nie przepadałam za czytaniem. Zmuszana do pochłaniana lektur szkolnych miałam wrażenie, że z każdą kolejną przeczytaną stroną spadnie na mnie jakaś straszna klątwa. Pewnego magicznego dnia w moje ręce... Zazwyczaj podkreślam swój ambiwalentny stosunek do fantastyki, wyjątek stanowią książki J.K. Rowling. W przeciwieństwie do innych blogerów nie zaprzeczam, że w moim życiu był okres w którym nie przepadałam za czytaniem. Zmuszana do pochłaniana lektur szkolnych miałam wrażenie, że z każdą kolejną przeczytaną stroną spadnie na mnie jakaś straszna klątwa. Pewnego magicznego dnia w moje ręce trafiła książka Harry Potter i więzień Azkabanu autorstwa tajemniczej brytyjskiej pisarki. Był to moment przełomowy w całej mojej dotychczasowej czytelniczej karierze, a w międzyczasie zapoznałam się z pozostałymi książkami Rowling. Nie wiem ile razy pod rząd czytałam każdą część Harrego Pottera, pewnie kilka, jak nie kilkanaście, a były momenty w których byłam w stanie dookreślić na której stronie znajduje się opis konkretnych wydarzeń.

Od tamtej pory minęło kilka lat, J.K. Rowling dała mi się poznać również w kryminalnej odsłonie. Czytałam wszystkie książki pisarki i bardzo sobie cenię jej twórczość. Tym razem postanowiłam zapoznać się z oryginalnym scenariuszem Fantastycznych zwierząt, dzięki którym w mojej głowie odżyły najprzyjemniejsze wspominania z czasów, kiedy to zachwycałam się Harrym Potterem. Głównym bohaterem nowego cyklu jest magizoolog- Newt Skamander. Poznajemy go w trakcie krótkiej podróży do Nowego Jorku, gdzie ma dokonać pewnej tajemniczej transakcji z wykorzystaniem swoich małych przyjaciół. Naukowiec nigdy nie rozstaje się ze swoją magiczną walizką, problem pojawia się, gdy ta znika, a wraz z nią do świata mugoli wydostają się kolejne, jakże ciekawe okazy magicznych zwierząt. Newt udaje się w ciekawą podróż ulicami Nowego Jorku, tropiąc przy okazji swoich mniejszych i większych niesfornych zwierzaków. Poza powyższymi trudnościami swoimi pokracznymi działaniami wywołuje zakrojony na szeroką skalę skandal, tym samym narażając się przedstawicielom amerykańskiego ministerstwa magii.

W książce może nie ma za wiele treści, jakby na to nie patrzeć jest to scenariusz. Nie da się ukryć, że J.K. Rowling kolejny raz udało się nakreślić fascynujące tło zdarzeń, osnute fascynującą tajemnicą. Jest magia, są czarodzieje, a nawet pojawia się pewien spisek i zakrojone na szeroką skalę śledztwo. Czytelnik nie może narzekać na brak wrażeń, bo w książce non stop coś się dzieje. Skok adrenaliny murowany. Brytyjka na równi potraktowała zarówno postacie pierwszo-, jak i te drugoplanowe. Sporo miejsca poświęcone zostało Tinie, zdegradowanej aurorce, która postanowiła uprzykrzyć życie Skamandrowi, żeby tylko odzyskać utracone stanowisko. Historia rozpoczęła się niewinnie, wraz z rozwojem akcji pojawiają się coraz mocniejsze brzmienia okraszone dawką dobrego humoru sytuacyjnego. Nowy cykl niewiele ma wspólnego z serią o Harrym Potterze- no dobrze są czarodzieje i jest magia, a w książce kilkukrotnie przewija się temat Hogwartu. Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć to coś zupełnie nowego i na swój sposób innowacyjnego, a sama pozycja zdecydowanie nie żeruje na popularności wcześniejszego cyklu J.K. Rowling.

Rozpoczynając lekturę byłam zafascynowana, a kończąc- zdecydowanie usatysfakcjonowana. Momentami miałam również do autorki pretensje, że ta historia tak szybko się skończyła. Książa należy do lekkich, przyjemnych, i na swój sposób niezobowiązujących (oczywiście tylko do pewnego stopnia). Dialogi są krótkie, dynamiczne, nieprzekombinowane i podkręcają akcje. W zaproponowany scenariusz łatwo się wczuć, a sama historia jest realistyczna. Bohaterowie stanowią mocną stronę książki, napiszę więcej- są jej wizytówką. J.K. Rowling kolejny raz mimochodem napomina o ponadczasowych wartościach, które powinniśmy pielęgnować. Przedstawione wydarzenia zostały świetnie zgrane czasowo, docenić należy dopasowane tempo akcji. Miałam wrażenie, że przedstawiony scenariusz dosłownie rozgrywa się na moich oczach. Na uwagę zasługuje również solidne wydanie książki. Za przepiękny projekt okładki i bajkowe ilustracje w środku odpowiadała pracownia graficzna MinaLima, obrazy świetnie oddały tło wydarzeń. Mi osobiście bardzo odpowiadał rozkład tekstu, który zdecydowanie ułatwiał lekturę.

Dziękuję J.K. Rowling, że kolejny raz mogłam przenieść się do świata magii. Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć to fascynująca opowieść z ponadczasowym przesłaniem. Niby krótka, ale zdecydowanie treściwa. Polecam szczególnie fanom Harrego Pottera, jak i każdemu z Was, kto ma ochotę na chwilę wkroczyć do świata magii (a może nawet zostać w nim na dłużej).

pokaż więcej

 
2019-01-18 19:37:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019
Cykl: Ana Arén (tom 1)

Do tej pory nie miałam jeszcze okazji czytać hiszpańskiego thrillera, gdy tylko nadarzyła się okazja powiedziałam sobie- czemu nie! Carme Chaparro to hiszpańska dziennikarka, na stałe związana z ekipą przygotowującą serwisy informacyjne. Jej dotychczasowe doświadczenia literackie ograniczały się do pisania felietonów do cotygodniowej rubryki w czasopiśmie Yo Dona. Nie jestem potworem jest... Do tej pory nie miałam jeszcze okazji czytać hiszpańskiego thrillera, gdy tylko nadarzyła się okazja powiedziałam sobie- czemu nie! Carme Chaparro to hiszpańska dziennikarka, na stałe związana z ekipą przygotowującą serwisy informacyjne. Jej dotychczasowe doświadczenia literackie ograniczały się do pisania felietonów do cotygodniowej rubryki w czasopiśmie Yo Dona. Nie jestem potworem jest jej debiutem.

Madrycka policja ma twardy orzech do zgryzienia, miasto sparaliżowała wiadomość o serii niecodziennych porwań małych chłopców. Media szybko podchwyciły temat wiążąc sensacyjne wydarzenia ze sprawą uprowadzenia przed dwoma laty czteroletniego Nicolasa. Ani chłopca, ani porywacza nie udało się odnaleźć, a śledztwo utknęło w martwym punkcie. Przeszłe wydarzenia spędzały sen z powiek nadinspektor Anie Arén, która nie do końca pogodziła się ze swoją porażką. Sprawa małego Kike trafia na jej biurko. Media skorzystały z przecieku i poufne informacje szybko dotarły do ogólnokrajowych serwisów informacyjnych. Długoletnia przyjaźń Any z Ines Grau, reporterką Kanału Jedenastego, sugeruje, że to policjantka przekazała osobie postronnej tajne wiadomości. Scenariusz komplikuje się w momencie uprowadzenia synka zaprzyjaźnionej dziennikarki.

Debiutantom jestem w stanie wiele wybaczyć, ale w przypadku tej pozycji trudno jest się doszukiwać konkretnych zarzutów. Bilans plusów i minusów wychodzi całkiem pozytywnie, a sama książka jest interesującą pozycją dla fanów gatunku. Carme Chaparro postawiła na jednotorową fabułę, dzięki czemu czytelnik z pewnością się nie zagubi śledząc poszczególne wydarzenia. Głównym wątkiem jest sprawa uprowadzenia trzech chłopców i to by było na tyle. Śledząc losy głównych bohaterów czytelnik w pewnym momencie zreflektuje się, że książka jest trochę monotonna i przewidywalna. Jakiś czas temu miałam okazję zapoznać się z inną pozycją poruszającą podobną tematykę. W tamtej książce autorka potrafiła zrobić niezłe, zakrojone na szeroką skalę show, które przyprawiło mnie o szybsze bicie serca. Carme Chaparro zaniedbała czytelnika, w trakcie lektury nie natrafiłam na elementy, które skutecznie podniosłyby mi poziom adrenaliny. Nie jestem potworem jest książką napisaną w sposób poprawny, a do tego fabuła poprowadzona została bardzo ostrożnie.

Miałam wrażenie, że autorka boi się zaryzykować, nie wiadomo dlaczego. Jeżeli chodzi o samą końcówkę, to była dla mnie bardzo niezrozumiała i szczątkowa. W ogólnym rozrachunku to przyjemny dla oka thriller, a sama seria ma ogromy potencjał. Mam nadzieję, że Carmen Chaparro zrehabilituje się w kolejnych częściach cyklu. Wspomniane mankamenty mimo wszysko (i na całe szczęście!) nie przeszkodziły mi w lekturze, która była bardzo przyjemna i wręcz satysfakcjonująca. Zdarzyło się kilka elektryzujących momentów z dreszczykiem, które nadały fabule odpowiedniego kolorytu. Zastrzeżenia mam co do wątku odnalezienia zwłok ojca Any. Znając kolejne stadia rozkładu nie wierzę, że fetor bijący z martwego ciała nie zaalarmowałby zaniepokojonych sąsiadów denata. Na korzyść książki przemawia tło akcji, malownicza Hiszpania nadała tej pozycji niepowtarzalnego charakteru. Na całe szczęście główna bohaterka to kobieta z charakterem, która nie ugnie się pod naciskami przełożonych. Lubię silne, niezależne postacie kobiece, obsadzone w tego typu rolach. Ana najpierw myśli, a później wdraża w życie swoje plany. Trochę irytowała mnie Ines, jej zachowanie było momentami nazbyt niedojrzałe, a może nawet infantylne. Żałuję, że Carme Chaparro na ostatniej prostej przegięła wprowadzając mój mózg w stan nieprzyjemnego odrętwienia, zamiast mocnego zakończenia otrzymałam absurdalną historię, która dała mi sporo do myślenia.

Nie jestem potworem to bez dwóch zdań ciekawy, a do tego bardzo udany projekt literacki. Carme Chaparro postanowiła zagrać na ludzkich emocjach, z pozytywnym skutkiem. W tej książce liczy się psychika i jej mankamenty. Ciekawa fabuła zgrabnie łączy się z intrygującym tłem. W mojej ocenie debiutancka książka Carme Chaparro jest thrillerem z potencjałem, któremu warto dać szansę. Polecam!

pokaż więcej

 
2019-01-16 19:04:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Popularnonaukowe
Seria: Bez tajemnic

Przy okazji innej lektury przybliżającej postać Jerzego Vetulaniego natrafiłam na ciekawą informację, a mianowicie fakt, że uznany profesor był zwolennikiem legalizacji marihuany i wykorzystania uzyskanych z niej preparatów w medycynie. Od razu zaznaczam- nie jestem ani za, ani przeciw aktywnemu użytkowaniu produktów z konopi, sama się nie narkotyzuje i robić tego nie zamierzam, ale nie... Przy okazji innej lektury przybliżającej postać Jerzego Vetulaniego natrafiłam na ciekawą informację, a mianowicie fakt, że uznany profesor był zwolennikiem legalizacji marihuany i wykorzystania uzyskanych z niej preparatów w medycynie. Od razu zaznaczam- nie jestem ani za, ani przeciw aktywnemu użytkowaniu produktów z konopi, sama się nie narkotyzuje i robić tego nie zamierzam, ale nie ukrywam, że dla mnie liczą się fakty, dane liczbowe, zestawienia a nie polityczny i społeczny bełkot podyktowany chwilową potrzebą wykrzyczenia swoich racji. Zdaję sobie sprawę, że zarówno lekarze, jak i pacjenci zmierzają do tego, aby na polski rynek wprowadzić nowe leki. Leczenie marihuaną skierowane ma być dla osób chorujących przewlekle na szereg schorzeń, odczuwających permanentny ból, jako alternatywa względem klasycznie stosowanych opiatów, które poza uzależnianiem mają szereg niebezpiecznych działań ubocznych.

Jerzy Vetulani ukończył biologię i chemię na Uniwersytecie Jagielońskim, był uznanym neurobiologiem, na stałe związanym z Instytutem Farmakologii Polskiej Akademii Nauk. Jego zainteresowania naukowe skupiały się wokół neurobiologii, psychofarmakologii i biochemii. Profesor miał na swoim koncie szereg publikacji, jest jednym z najczęściej cytowanych polskich naukowców. Podejrzewam, że potrzebny byłby osobny post o zasługach Jerzego Vetulaniego dla rozwoju polskiej i światowej nauki. Co do samej książki- nie jest ona poświęcona stricte marihuanie, co uznaje za największy plus tej pozycji. A w konopiach strach stanowi wywiad Marii Mazurek (prywatnie przyjaciółki profesora) z Jerzym Vetulanim. W książce dowiadujemy się, jak funkcjonuje mózg i co jest potrzebne do jego prawidłowego funkcjonowania. Sporo miejsca poświęcone zostało neuroprzekaźnikom i ich oddziaływaniom na ośrodkowy i obwodowy układ nerwowy.

Wszystkie informacje przekazywane są w pigułce, okraszonej ciekawymi anegdotkami. Dalsza część książki skupia się na narkotykach jako takich, kwestiach uzależnienia oraz na uwarunkowaniach kulturowych stosowania marihuany.Jerzy Vetulani przerwał społeczne tabu związane z aktywnym stosowaniem konopi. Marihuana nie powinna być przedstawiana jako mroczny narkotyk, zniewalający nasz umysł, wymieniany na równi z innymi bardzo niebezpiecznymi i uzależniającymi substancjami oraz dopalaczami. Profesor przytacza szereg chorób, w których zastosowanie preparatów z konopi miało dobroczynne działania, między innymi SM, padaczkę lekooporną, różne postacie depresji, schizofrenie. Marihuana jest również skuteczna w przypadku łagodzenia skutków ubocznych chemioterapii u osób chorych na nowotwory. Udowodniono przeciwbólowe i uspokajające właściwości preparatów z konopi, dodatkowo znacząco wpływa na zmniejszenie ataków padaczki oraz łagodzi ich przebieg.

Profesor powołuje się na fakty, podaje konkretne badania, to na swój sposób naukowa rozprawa, a nie przyjemna dla oka bajka lub absurdalne science fiction. Nie da się nie docenić walorów edukacyjnych tej pozycji. Jako psycholog doceniam szczególnie fragmenty związane z neuroanatomią czynnościową ośrodkowego układu nerwowego. Wiedza przekazana została w bardzo przestępny sposób, książka skierowana jest zarówno do specjalistów, jak i laików niezwiązanych ze światem nauki. W tej pozycji należy docenić walkę z bolesnymi stereotypami, ale trzeba brać na poprawkę, że wyników badań nie należy generalizować. Profesor dokładnie opisał swoje stanowisko, przytaczając swoje argumenty, nie zmienia to faktu, że my nadal możemy mieć swoje zdanie. Dokładnie opisane zostały mechanizmy działania dwóch aktywnych składników- THC i CBD- na organizm ludzki. Autorzy postawili na lekką formę, treści zostały bardzo zgrabnie rozłożone w postaci krótkich, ciekawie zatytułowanych rozdziałów. Profesor wykazuje lecznicze działanie przewidziane w terapii konkretnych jednostek chorobowych, ostrzega za to przed stosowaniem marihuany w celach czysto rekreacyjnych. Książkę czyta się przyjemnie, a dodatkowo pozycja ta może pomóc wyrobić sobie zdanie na temat aktywnego zastosowania produktów z konopi niezdecydowanym czytelnikom.

A w konopiach strach nie należy do pozycji zachęcających do aktywnego narkotyzowania się, autorom zależało na obaleniu niebezpiecznych mitów, jakie przez lata narosły wokoło tematu marihuany. Do mnie przemawiają argumenty mające odzwierciedlenie w badaniach i naukowej wiedzy. Wywiad z profesorem Vetulanim nie jest w żadnym razie czczą rozmówką okraszoną ciekawym komentarzem. W książce są przyjemne anegdotki, ale autorzy skupili się na faktach i wynikach badań. Polecam!

pokaż więcej

 
2019-01-14 05:23:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, AUTOR: Slaughter Karin
Cykl: Will Trent (tom 2) | Seria: Thriller

Willa Trenta polubiłam i gdy tylko nadarzyła się okazja postanowiłam zapoznać się z drugim tomem przygód agenta GBI. Jeżeli chodzi o format książki- nieprzypadkowo zdecydowałam się na audiobooka w fenomenalnej interpretacji Filipa Kosiora. O ile nie przepadam za lekturami w formie audio, o tyle doceniam jakość wykonania i formę przekazu, a ten konkretny lektor idealnie sprawdza się w... Willa Trenta polubiłam i gdy tylko nadarzyła się okazja postanowiłam zapoznać się z drugim tomem przygód agenta GBI. Jeżeli chodzi o format książki- nieprzypadkowo zdecydowałam się na audiobooka w fenomenalnej interpretacji Filipa Kosiora. O ile nie przepadam za lekturami w formie audio, o tyle doceniam jakość wykonania i formę przekazu, a ten konkretny lektor idealnie sprawdza się w przypadku amerykańskich thrillerów.


"Prawda - przyznała Faith, bo kłamstwo w tak drobnej sprawie utrudniłoby jej później kłamanie w sprawach istotniejszych. (...)"

Fabuła książki skupia się wokół niecodziennego zaginięcia nastolatki- Emmy Campano. Dziewczyna zostaje porwana z własnego domu, w biały dzień, przez niezidentyfikowanego porywacza. Przy okazji tego zajścia ginie najlepsza przyjaciółka Emmy i przypadkowo napotkany w miejscu zajścia chłopak. Matka dziewczyny- Abigail Campano- działając w obronie zdrowia i życia córki morduje domniemanego oprawcę , nie zważając czy jest on w ogóle winny całego zajścia. W związku z podobieństwem fizycznym zwłok zamordowanej dziewczyny do Emmy, policja pierwotnie wzięła zmarłą za córkę Campanów. Sprawa zaginięcia nastolatki trafia na biurko Agenta Willa Trenta, przełożona policjanta nadaje śledztwu najwyższy priorytet. Dziadkiem Emmy jest wpływowy biznesmen, który poruszy niebo i ziemię, żeby odnaleźć wnuczkę. Partnerką Willa tym razem będzie Faith Mitchell, młoda i jakże ambitna pani detektyw, która postanawia raz na zawsze zerwać z bolesną przeszłością


"(...) natura ludzka wcale nie jest skomplikowana. Nikt nie robił niczego bez powodu, nawet jeśli tym powodem była tylko czysta głupota. (...)"

Karin Slaughter nieprzypadkowo wybrała taki tytuł, pęknięcie tyczy się rodziny Campano, w której nieuchronnie coś się popsuło i trudno to naprawić. Emocjonalny kryzys w małżeństwie potęguje fakt, że Paul perfidnie zdradza żonę z o wiele młodszymi kobieta i nawet nie kłopoczę się, żeby ukryć kolejne akty niewierności. Abigail czuję się upokorzona i ma ochotę zemścić się za wszystkie zdrady męża. Emma zachowuje się, jak typowa nastolatka, aczkolwiek matka podejrzewa, że córka skrywa mroczny sekret, a w jej duszy pojawiła się cząstka nieuczciwości . Książka napisana została poprawnie, w stosownym dla gatunku klimacie niedopowiedzeń, napięcie emocjonalne czuć w powietrzu. Nie liczcie jednak na wartką akcje i poruszające sceny, które przyprawią was o szybsze bicie serca i nagły skok adrenaliny. Karin Slaughter rozbija na czynniki pierwsze psychikę głównych bohaterów, a wspomniane profile są bardzo intrygujące w odbiorze. Fabuła poprowadzona jest lekko, bez żadnych zbędnych uniesień, to klasyczny format przewidziany dla thrillerów psychologicznych. W tej części dowiadujemy się więcej na temat życia osobistego Willa i Faith, co może stanowić łakomy kąsek dla fanów serii. Karin Slaughter udowodniła swoje ponadprzeciętne umiejętności obserwacyjne perfekcyjnie kreśląc tło społeczne zaprezentowanych wydarzeń.


"Jednak majonez kupiła. Było w tym uczynku swoiste wyznanie miłości. (...)"

W tej części nie zabrakło typowego mroku, charakterystycznego dla książek autorki. Napięcie również było, ale nie w porównywalnej dawce do pozostałych książek autorki. Można by dopatrzeć się kilku błędów związanych z prowadzeniem fabuły, ale nie były jakoś irytujące. Najwięcej trudności pojawiło się w przeplatance pomiędzy kolejnymi wątkami i przerzucaniem uwagi na z gruntu błahe sprawy. Slaughter za szybko podała kilka kluczowych dla sprawy informacji, odbierając tym samym czytelnikowi możliwość samodzielnego rozwikłania zagadki. Tempo również nie było równomierne, pojawiały się nieprzyjemne przestoje przeplatane równie irytującymi spowalniaczami akcji. Wspomniane mankamenty nie były dla mnie na tyle istotne, żeby uprzykrzyć mi lekturę. Cieszę się, że w końcu miałam okazję bliżej poznać głównego bohatera cyklu, bo psychika Willa do tej pory była dla mnie długo zagadką. W tej części liczą się ludzie, ich życie, problemy oraz mroczne sekrety, skrzętnie skrywane przed otoczeniem. Ten tom może i nie był zaskakujący, ale wniósł kluczową dla kontynuacji serii cząstkę. Dla mnie była to kolejna satysfakcjonująca lektura.

W przypadku Pęknięcia świetnie sprawdza się powiedzenie, że mniej znaczy więcej. Slaughter postawiła na prosty szkielet fabuły, co moim zdaniem było dobrym posunięciem. Książka z pewnością spodoba się fanom gatunku, złaknionym wyrafinowanych psychologicznych smaczków. Pęknięcie jest idealnym przykładem thrillera w którym autor zrezygnował z wartkiej akcji na rzecz dopracowanej psychologii postaci. Polecam!

pokaż więcej

 
2019-01-13 19:47:52
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019
 
2019-01-13 09:42:26
Cykl: Celina Stefańska (tom 1)

Małgorzata Rogala jest jedną z moich ulubionych pisarek, a jej kryminały dosłownie mogę czytać w ciemno (bez zbędnego ryzyka i zamartwiania się co będzie dalej). Zauroczona cyklem o Agacie Górskiej i Sławku Tomczyku postanowiłam przed premierą kolejnego tomu cyklu przeczytać pozostałe dzieła autorki. Mój wybór nieprzypadkowo padł na Kopię doskonałą, kryminał traktujący po krótce o sztuce... Małgorzata Rogala jest jedną z moich ulubionych pisarek, a jej kryminały dosłownie mogę czytać w ciemno (bez zbędnego ryzyka i zamartwiania się co będzie dalej). Zauroczona cyklem o Agacie Górskiej i Sławku Tomczyku postanowiłam przed premierą kolejnego tomu cyklu przeczytać pozostałe dzieła autorki. Mój wybór nieprzypadkowo padł na Kopię doskonałą, kryminał traktujący po krótce o sztuce fałszerstwa. Ten tom otwiera nowy cykl kryminałów z detektyw Celiną Stefańską w roli głównej. Opinię na temat książki są różne, dlatego ja postanowiłam wyrobić sobie swoją własną.

Dominika Wójtowicz, będąca konserwatorem w lokalnym muzeum, godzi się na niecodzienną propozycję pracy złożoną przez przypadkowo spotkanego mężczyznę. Utalentowana malarka ma stworzyć kopię znanego obrazu na prośbę ekscentrycznego kolekcjonera. Dziewczyna ma nadzieję, że dobrze płatne zajęcie w końcu przebiję złą passę towarzyszącą jej od kilku miesięcy. Dominika jednak nie podejrzewała, że przy okazji realizacji zlecenia zostanie wplątana w zakrojoną na szeroką skalę kradzież znanych dzieł sztuki. Na pomoc sfrustrowanej kobiecie przybywa prywatna detektyw- Celina Stefańska. Przed podjęciem decyzji o własnej działalności kobieta trudniła się łapaniem sklepowych oszustów w lokalnym markecie. Nieprzychylny los sprawił, że zmuszona została do rezygnacji z dobrze płatnego etatu na rzecz innego, w gruncie rzeczy ryzykownego zajęcia. Na prośbę babci Dominiki Celina decyduje się zająć sprawą dziewczyny i tym samym dopomóc młodej malarce w trudnej sytuacji.

Podobnie, jak w przypadku pozostałych książek Małgorzaty Rogali, doceniam pomysł autorki i konsekwencje towarzyszącą jego relizacji. Tym razem zdecydowanie nieprzypadkowo zmieszane zostały wątki związane z życiem prywatnym Celiny i Dominiki. Obie sprawy w pewnym momencie zgrabnie zazębiają się, tworząc przy okazji spójną całość. Małgorzata Rogala nie byłaby sobą, gdyby nie zajęła się stroną psychologiczną porwania sprzed dwóch lat młodej kobiety. Tutaj powraca sprawa szeregu fobii z którymi Celina nie może sobie poradzić w życiu codziennym, które rujnują uniemożliwiają jej normalne funkcjonowanie. Autorka przez większą część książki skupia się na Dominice, szczególnie opisując jej ponadprzeciętny talent malarski i skłonność do pakowania się w kłopoty. Nieprzeciętnie inteligentna kobieta niestety grzeszy naiwnością, a do tego n ufa osobom, które na jej zaufanie zdecydowanie nie zasłużyły. Poznajemy bliżej kilka postaci z najbliższego środowiska bohaterek, ale do ostatnich stron powieści tak naprawdę nie wiemy, kto aktywnie pomagał złoczyńcom w realizacji zakrojonego na szeroką skalę planu kradzieży.

Znając możliwości literackie Małgorzaty Rogali wiedziałam, że Kopia doskonała to tylko swego rodzaju preludium. Książka jako wprowadzenie do historii rezolutnej pani detektyw sprawdza się świetnie. Jest spisek, jest śledztwo, są podejrzani. W mojej ocenie to kolejny typowo kobiecy kryminał i głownie na psychice przedstawicielek płci pięknej autorka się skupia. Sama zagadka kryminalna nie jest nazbyt skomplikowana, w przypadku tej pozycji bardziej liczy się rozbudowane tło społeczne i przepiękne okoliczności natury. Kolejne wątki wzajemnie się przeplatają, zapoznajemy się na przemian z historią Celiny i Dominiki. Względem tego kryminału jako tako nie mam zastrzeżeń, ponieważ podejrzewam, jaki był zamysł autorki. Czytelnik w trakcie lektury miał się oswoić z bohaterami, a może nawet na swój sposób zaprzyjaźnić. Książka napisana została w lekkiej konwencji, zdecydowanie nieprzypadkowo. Autorka oszczędziła nam wysiłku intelektualnego na rzecz prostej, ale za to jakże przyjemnej historii z morałem w tle.

Kopia doskonała jest dobrym, poprawnie skonstruowanym kryminałem, który zadowoli znawcę gatunku. Małgorzata Rogala nieprzypadkowo postawiła na prostą, praktycznie jednotorową fabułę. Autorka dała nam czas na oswojenie się z nowymi bohaterami. Znając możliwości literackie Małgorzaty Rogali w kolejnych tomach czeka na nas niezłe show.

pokaż więcej

 
2019-01-12 10:17:15
Ma nowego znajomego: nanga
 
2019-01-11 16:54:54
Ma nowego znajomego: xVariax
 
2019-01-10 20:14:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Thrillery/kryminały -poza seriami

Książę komedii kryminalnej popełnił kolejną książkę. Co ciekawe Tym razem wziął pod lupę świat celebrytów. Nie mogłam odpuścić sobie takiej rozrywki, znając szeroko pojęte możliwości literackie Alka Rogozińskiego. Temat przewodni również bardzo przypadł mi do gustu, miałam nadzieję, że będzie to kolejna bomba z opóźnionym zapłonem. Któż z nas nie myślałby chociaż raz w życiu, w przypływie... Książę komedii kryminalnej popełnił kolejną książkę. Co ciekawe Tym razem wziął pod lupę świat celebrytów. Nie mogłam odpuścić sobie takiej rozrywki, znając szeroko pojęte możliwości literackie Alka Rogozińskiego. Temat przewodni również bardzo przypadł mi do gustu, miałam nadzieję, że będzie to kolejna bomba z opóźnionym zapłonem. Któż z nas nie myślałby chociaż raz w życiu, w przypływie skrajnych emocji, o zamordowaniu swojego szefa? Co prawda u nas kończy się na pomyśle, a bohaterki Zbrodni w wielkim mieście swój plan zamierzały wcielić w życie. Czytając tytuł książki zastanawiałam się, czy powinnam mieć jakieś skojarzenia z Seksem w wielkim mieście, nie da się ukryć, że głowne postacie żeńskie cyklu Candance Bushnell również były nieco szalone i zdecydowanie nieźle pokręcone

Bohaterki najnowszej komedii kryminalnej Alka Rogozińskiego są redaktorkami czasopisma Marzenia i sekrety. Panie poza wzajemną sympatią łączy niechęć do nowego właściciela gazety. Poziom frustracji bohaterek sięga zenitu, a kobiety postanowiły w końcu sobie ulżyć, rozmyślając jakby to można było wspomnianego szefa raz na zawsze wyeliminować. Warto podkreślić, że Waldemar Kuczyński, bo to o nim mowa, jest chamem, prostakiem i seksistą, wykorzystującym swoją władzę do uprzykrzania życia innym. Pewnego wieczoru babska impreza przeradza się w strategiczne spotkanie na najwyższym szczeblu, Sandra, Martyna i Iwona mają już dość złośliwości apodyktycznego szefa i postanawiają go w końcu uśmiercić. Poza korzyściami natury zawodowej, panie również pozbędą się problemu związanego ze spłatą zakładowej pożyczki. Niestety pojawiają się schody- Waldemara ktoś zamordował, dokładnie w taki sposób, jak obmyśliły to Martyna, Sandra i Iwona. Wiadomo, kto w tej sprawie będzie pierwszym podejrzanym.

Było zabawnie, ale nie tak śmiesznie, jak w przypadku poprzednich książek autora. Tutaj historia jest prosta i obyło się bez wyrafinowanych zwrotów akcji (momentami wręcz nie działo się nic). Bohaterki dowcipne i sympatyczne, ale nic poza tym. Przyznaję, że czuję się trochę zawiedziona, ponieważ Alek Rogoziński przyzwyczaił mnie do o wiele wyższego poziomu i wyrafinowania swoich intryg. Sama podejrzewałam, że otrzymam seans w rodzaju Seksu w wielkim mieście w bardzo ale to bardzo krzywym zwierciadle. Niestety trochę się przeliczyłam... Autor sam nie wiedział do końca, jak chce przedstawić tę historię, w fabule pojawiło się wiele niekonsekwentnych ruchów, niektóre wątki poboczne były dosłownie wzięte z kapelusza. Same tło akcji zostało mistrzowsko skonstruowane, szkoda tylko, że Rogoziński nie potraktował równie starannie wydarzeń pierwszoplanowych. W książce zabrakło czarnego humoru i tych bardzo charakterystycznych ciętych wstawek. Komedia napisana została lekko i wręcz poprawnie, ale nic ponad to.

Czuję się trochę zawiedziona, ponieważ otrzymałam produkt, który nie spełnił moich oczekiwać. Zbrodnia w wielkim mieście jest przyjemną komedią kryminalną, aczkolwiek autor przyzwyczaił mnie do dużo wyższego poziomu swoich rozgrywek literackich. Alka Rogozińskiego oczywiście w żadnym razie nie skreślam i z chęcią zapoznam się z jego kolejnymi propozycjami.

pokaż więcej

 
2019-01-10 19:38:13
Ma nowego znajomego: Kinga
 
2019-01-10 18:10:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019
Autor:

W 2008 roku J.K. Rowling została poproszona o wygłoszenie mowy końcowej skierowanej do absolwentów Uniwersytetu Harvarda. Nie wiem dla kogo zaszczyt był większy- dla bestsellerowej pisarki czy władz jednej z najlepszych na świecie uczelni wyższych. Ona odniosła spektakularny sukces, mimo uzasadnionych wątpliwości swojego najbliższego otoczenia. Rodzice i przyjaciele nie wierzyli, że J.K.... W 2008 roku J.K. Rowling została poproszona o wygłoszenie mowy końcowej skierowanej do absolwentów Uniwersytetu Harvarda. Nie wiem dla kogo zaszczyt był większy- dla bestsellerowej pisarki czy władz jednej z najlepszych na świecie uczelni wyższych. Ona odniosła spektakularny sukces, mimo uzasadnionych wątpliwości swojego najbliższego otoczenia. Rodzice i przyjaciele nie wierzyli, że J.K. Rowling utrzyma się z samego pisania, doradzali jej znalezienie normalnej stałej pracy, która pozwoli jej bez problemu się utrzymać. Wygłaszając mowę końcową skierowaną do świeżo upieczonych absolwentów Harvarda wspomina własną ceremonię rozdania dyplomów. Sama nie miała dokładnie określonego planu, wiedziała tylko jedno- że chcę pisać, chociaż jeszcze nie miała sprecyzowanego projektu pierwszej książki. Ona zaufała sobie, bez przerwy wierząc w siłę wyobraźni dodatkowo ufała, że marzenia w końcu mogą się spełnić, co summa summarum przełożyło się na światowy sukces jej książek o młodym czarodzieju.


"Nie potrzeba nam magii, żeby przemienić świat. My już mamy w sobie całą moc, która jest konieczna do zmiany świata na lepszy - potęgę wyobraźni. (...)"

J.K. Rowling jest idealnym przykładem na to, że każdą porażkę można przekuć w spektakularny sukces. W pogoni za pozornym szczęściem i majątkiem zapominamy o tym, co najważniejsze- o naszych marzeniach i aspiracjach. Pisarka uwierzyła w siłę własnej wyobraźni i wychodząc na przekór oczekiwaniom najbliższego otoczenia postanowiła zrealizować swój plan. Życie jest zdecydowanie wyrafinowaną sztuką, szczególnie dokonywania ważnych wyborów. Trzeba zdawać sobie sprawę, że nie wszystkie rozwiązania są dobre, czasem nasze działania kończą się nieuchronną porażką, która potrafi nas dobić. Nie powinniśmy się tym załamywać, wręcz przeciwnie- takie epizody budują nasze cenne życiowe doświadczenie, z którego możemy czerpać w przyszłości. Nie warto zdradzać szczegółów związanych z przesłaniem pisarki, jest krótko, ale treściwie. Wspomniane przemówienie przeplatane jest osobistymi przemyśleniami autorki, która mimo początkowych trudności odniosła spektakularny sukces.


"Dzięki niepowodzeniu dowiedziałam się o sobie rzeczy, których nie mogłabym się dowiedzieć w inny sposób. Odkryłam w sobie silną wolę i więcej dyscypliny, niż podejrzewałam. Ponadto okazało się, że mam przyjaciół wartych więcej niż drogocenne klejnoty. (...)"

Pisarka doznała bólu i cierpienia, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Samotnie wychowywała córeczkę, próbując w międzyczasie pisać swoją debiutancką książkę. Nikt w nią nie wierzył, ale ona wiedziała, że się uda, tylko trzeba trochę poczekać. Dążąc do ambitnych celów wielokrotnie musimy zgadzać się na kompromisy. J.K. Rowling musiała odnaleźć równowagę między zachowawczymi planami i oczekiwaniami rodziny oraz przyjaciół, a swoimi ambicjami. Początki nigdy nie są łatwe, szczególnie gdy brakuje nam środków na realizację własnych celów. Porażka wbrew pozorom rodzi prawdziwy sukces, a dodatkowo wzbogaca nas o nowe doświadczenie. Nieprzypadkowo w psychologii podkreśla się rozwojowe znaczenie kryzysów w życiu człowieka. J.K. Rowling najwięcej nauczyła się podczas pracy w Amnesty International, od swoich przełożonych, jak i podopiecznych. Zamiast załamywać się powinniśmy czerpać naukę z przykrych, często frustrujących sytuacji i wyciągać stosowne wnioski na przyszłość. W naszym życiu liczy się szczególnie zdolność do empatii i syntonii, dzięki której możemy żyć w zgodzie z innymi ludźmi. Błędy i porażki są naturalną konsekwencją naszej egzystencji. Nie powinniśmy patrzeć wstecz, tylko z stosowną determinacją dążyć do jasno sprecyzowanego celu.


"(...) mam nadzieję, że nawet jeśli nie zapamiętacie ani jednego z moich słów, wspomnicie przesłanie Seneki, starego Rzymianina, którego napotkałam po ucieczce w głąb korytarza filologii klasycznej, gdzie schroniłam się przed szczeblami kariery, w poszukiwaniu starożytnych mądrości: "I w sztuce, i w życiu tak samo: nieistotne jak są długie, lecz jak dobre". (...)"

Wiele osób zarzuca tej książce odbijanie kuponów od spektakularnego sukcesu Harrego Pottera. W sumie wspomniane przemówienie można sobie obejrzeć na YouTubie, po co więc czytać książkę? J.K. Rowling przekazuje intelektualny kapitał na przyszłość, a jej przemyśleń nie da się od razu przetrawić, warto do nich wrócić po pewnym czasie. Pisarka bazuje na własnym doświadczeniu, nikogo nie udaję, ani tym bardziej nie umartwia się. Ona zaufała własnej intuicji widząc potencjał swojej wyobraźni. Sięgając po ten tytuł miałam pewne obawy, będąc po lekturze biografii pisarki znałam dobrze skomplikowaną historię życia J.K. Rowling i bałam się, że będą powielane te same schematy. Nic bardziej mylnego, pisarka dała się poznać z zupełnie nowej, bardziej empatycznej strony. W pewnym momencie została sama bez pieniędzy, bez męża, z małym dzieckiem na utrzymaniu. Kolejne wydawnictwa skutecznie odrzucały jej książkę twierdząc, że coś takiego się nie sprzeda (sądzę, że te same podmioty do dnia dzisiejszego plują sobie w twarz, że odmówiły wydania Harrego Pottera). Życie jest sztuką z pewnością spodoba się fanom pisarki, ale tak naprawdę w pozycji każdy znajdzie coś dla siebie. Niech nie zwiedzie was lekka forma książki, bo w gruncie rzeczy to trudna lektura

Życie jest sztuką należy zdecydowanie do pouczających pozycji, z których możemy czerpać garściami. J.K. Rowling nie poddaje nam gotowych rozwiązań, ale skłania do myślenia nad własnym życiem i kolejnymi wyborami. Krótka książeczka nie dość, że jest treściwa, to dodatkowo zawiera ponadczasowe przesłanie- powinniśmy zaufać własnej wyobraźni i nie zapominać o naszych marzeniach. Polecam!

pokaż więcej

 
2019-01-08 21:48:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Z czystym sumieniem polecam :)

Seria z Górską i Tomczykiem należy do moich ulubionych cykli kryminalnych. Podziwiam determinację i konsekwencje autorki, schemat książki pozostał niezmienny, a sama fabuła jak zawsze zaskakuje nagłymi zwrotami akcji. Z każdą kolejną przeczytaną pozycją widać cieszący oko progres. Tym razem Małgorzata Rogala postanowiła nieco zamieszać w życiu głównych bohaterów, a co za tym idzie nie... Seria z Górską i Tomczykiem należy do moich ulubionych cykli kryminalnych. Podziwiam determinację i konsekwencje autorki, schemat książki pozostał niezmienny, a sama fabuła jak zawsze zaskakuje nagłymi zwrotami akcji. Z każdą kolejną przeczytaną pozycją widać cieszący oko progres. Tym razem Małgorzata Rogala postanowiła nieco zamieszać w życiu głównych bohaterów, a co za tym idzie nie będziemy mieć do czynienia tylko z jednym śledztwem, a z dwoma! Typowy kobiecy kryminał uległ transformacji, według mnie na chwilę obecną książki autorki spodobają się również męskiemu gronu odbiorców.


"Jest popyt, ale jest i konkurencja, trzeba utrzymywać się na powierzchni. Klient też jest trudny. Ostatnie lata pokazują, że niektórym rodzicom łatwiej przyjąć diagnozę psychiatryczną, w której jest napisane, że ich dziecko ma ADHD albo zespół Aspergera, niż uznać fakt, że są niewydolni wychowawczo, a naganne zachowanie dziecka jest wyłącznie efektem ich działań. (...)"

Akcja rozpoczyna się dokładnie w tym samym miejscu w którym zakończył się poprzedni tom. Tomczyk i Górska zostają poinformowani o zamordowaniu Michała Stępnia, nomen omen byłego chłopaka głównej bohaterki. Agata jest najdelikatniej rzecz ujmując w szoku, a sprawa nabiera rumieńców, gdy starsza aspirant staje się główną podejrzaną w śledztwie. Tajemniczy świadek twierdzi, że Górska wychodziła z bloku, w którym znajdowało się mieszkanie ofiary, niedługo przed śmiercią mężczyzny. Stołeczna policja będzie mieć twardy orzech do zgryzienia próbując rozwikłać sprawę tajemniczego zabójstwa znanej psychoanalityczki- Antoniny Brzozowskiej. Śledztwo komplikuje fakt, że lekarka, w związku ze swoim niekonwencjonalnym podejściem do terapii oraz niecodziennym sposobem formułowanie opinii zleconych przez sąd, miała z wieloma osobami na pieńku. Na światło dzienne wychodzi również sprawa Rozalii Leśniewskiej- nastolatka przez długi okres czasu była pacjentką Brzozowskiej. Żeby emocjonalnie wzmocnić fabułę i nadać jej odpowiedniego kolorytu Rogala wprowadziła postać niezrównoważonej psychicznie matki Różyczki, która w zachowaniu córki na siłę doszukuje się kolejnych zaburzeń i chorób.

Trup ścielę się gęsto, a poza standardowymi procedurami policyjnymi musimy zmierzyć się z tematem współczesnych trendów terapeutycznych przemieszanych z post freudowską psychoanalizą. Małgorzata kolejny raz zabrała się za bardzo delikatną materię, jaką jest psychika ludzka i kolejny raz wyszło jej to wręcz idealnie. Do fabuły kolejny raz zostaje przemycony wątek społeczny, tym razem poruszone zostały kwestie szybkich diagnoz i stygmatyzowania dzieci w imię natychmiastowych i jakże pewnych zysków wynikających z prowadzenia długoterminowej terapii. Rogala oddzieliła Górską od Tomczyka ze względu na prowadzone w sprawie Agaty postępowanie wyjaśniające. Przez sporą część książki Sławek działa w pojedynkę, co nie przychodzi mu z łatwością, biorąc pod uwagę fakt, że jego partnerka siedzi w areszcie. Sprawa śmierci Brzozowskiej jest skomplikowana, ponieważ terapeutka z wieloma osobami, w tym również najbliższymi współpracownikami, nie pozostawała w za dobrych stosunkach. Tomczyk próbuje skonstruować portret psychologiczny potencjalnego sprawcy, co bez pomocy Górskiej wychodzi mu jakoś średnio.


"Nie masz pojęcia, jakie to cudowne, móc to wszystko znów robić. Wiesz, te zwyczajne, proste rzeczy. Człowiek na co dzień o tym nie myśli, robi wszystko bezwiednie, albo narzeka, że coś się wylało, a on się akurat spieszy. Dopiero jak to zostanie odebrane, to zwyczajne życie... (...)"

Kolejny raz mogę z czystym sumieniem napisać, że bawiłam się świetnie. W przypadku Grzechu zaniechania klasyczny kryminał został umiejętnie zmieszany z elementami thrillera psychologicznego. Czytelnik musi zmierzyć się nie tylko z tematem podwójnej zbrodni, Małgorzata Rogala tym razem postanowiła poruszyć kwestie etyki w zawodzie terapeuty. Brzozowska ignorowała w imię zysku dobro pacjenta, co przyczyniło się do jej śmierci. Styl książki na całe szczęście pozostał niezmienny, mi bardzo odpowiada zastosowany przez Rogalę schemat fabuły. Postać mordercy jest zagadką, podejrzanych jest wiele, ale każdy z nich ma jakieś alibi. Sama miałam kilka własnych, nietrafionych, jak się okazało typów. Można snuć domysły, ale gwarantuje Wam- tożsamość mordercy do ostatnich stron pozostanie zagadką. Kolejny raz zwróciłam uwagę na bardzo rozbudowany wątek życia prywatnego głównych bohaterów, dzięki takim elementom książki Rogali mają bardzo ludzki wymiar, a Górskiej i Tomczyka trudno nie polubić.

Małgorzata Rogala odnalazła swój przepis na sukces z powodzeniem realizując swój literacki plan. Pomysły są świeże, a akcja wartka, a do tego autorka zapewniła czytelnikom cały pakiet zróżnicowanych wrażeń zmysłowych. Mnie najbardziej zaintrygował wątek współczesnej psychologii, a szczególnie elementy związane z terapią psychodynamiczą. Na moim uniwersytecie teorie psychoanalityczne były bardzo, ale do bardzo dokładnie omawiane. Zgodzę się z tym, że efektywność tej konkretnej metody terapeutycznej jest wysoce wątpliwa. W psychoanalizę po prostu trzeba wierzyć, bez tego terapia nie odniesie jakiegokolwiek skutku. Grzech zaniechania w mojej ocenie jest najmocniejszą częścią cyklu, zdecydowanie zwiększyła się dynamika akcji, a do tego Małgorzata Rogala rozbudowała tło społeczne. Do tematu wspomnianych nieetycznych działań psychologów i psychiatrów podchodzi ostrożnie, a co najważniejsze nie upraszcza. Tutaj czytelnik ma czas na zastanowienie się nad sensem stosowania niektórych praktyk terapeutycznych.

Małgorzata Rogala kolejny raz udowodniła, że można stworzyć dobry kryminał bez zastosowania jakichkolwiek zagęszczaczy akcji. W tej odsłownie przygód Górskiej i Tomczyka najbardziej liczy się zagadka, a nasz wysiłek intelektualny powinien zmierzać do jej rozwiązania. Autorka w idealnych proporcjach łączy elementy kryminalne z sensacyjnymi, tworząc przy tym niepowtarzalny klimat. Z niecierpliwością czekam na premierę kolejnego tomu. Polecam!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
778 286 13354
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (677)

Ulubieni autorzy (8)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (4)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd