Pati_Ka 
kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 4 godziny temu
Teraz czytam
  • Cień wiatru
    Cień wiatru
    Autor:
    W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako...
    czytelników: 57869 | opinie: 3359 | ocena: 8 (33052 głosy) | inne wydania: 11
  • Czy można umrzeć dwa razy?
    Czy można umrzeć dwa razy?
    Autor:
    Podczas letniego obozu skautów dziesięcioletni Edvin znajduje na jednej z wysp jeziora Mälaren ludzką czaszkę. Chłopiec starannie wkłada znalezisko do torby, ucieka z obozu i jedzie do swojego sąsiad...
    czytelników: 320 | opinie: 14 | ocena: 7,1 (52 głosy)
  • Projektantka
    Projektantka
    Autor:
    Zemsta jest kwestią stylu! Błyskotliwa powieść Rosalie Ham niedawno doczekała się wersji filmowej, z Kate Winslet w roli tytułowej! Gdy do domu stojącego na szczycie wzgórza na obrzeżach Dungatar po...
    czytelników: 595 | opinie: 32 | ocena: 6,42 (187 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-02-16 08:24:54
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2019-02-15 21:10:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2019-02-15 21:05:46
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Mila Vasquez (tom 1)
 
2019-02-15 14:42:52
Ma nowego znajomego: Tytus
 
2019-02-10 11:36:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

W USA wybuchła druga wojna domowa. Znowu Północ bije się z Południem. Tym razem poszło o ropę. Północ postawiła na odnawialne źródła energii, a Południe uważa, że nie ma to jak stara, dobra benzyna. Chyba. Bo wojna wybuchła dawno i wydaje się, że już niewielu pamięta o co poszło. Aha, i ci z Północy to wcale nie dobrzy ekolodzy, a ci z Południa źli niszczyciele środowiska. W zasadzie wydaje... W USA wybuchła druga wojna domowa. Znowu Północ bije się z Południem. Tym razem poszło o ropę. Północ postawiła na odnawialne źródła energii, a Południe uważa, że nie ma to jak stara, dobra benzyna. Chyba. Bo wojna wybuchła dawno i wydaje się, że już niewielu pamięta o co poszło. Aha, i ci z Północy to wcale nie dobrzy ekolodzy, a ci z Południa źli niszczyciele środowiska. W zasadzie wydaje się, że w Ameryce nie ma dobrych, za to złych są całe stada.
Rozumiem, że każdy autor ma prawo do przedstawienia własnej, subiektywnej wizji świata, ale w tym przypadku stronniczość pisarza dość mocno razi. Można odnieść wrażenie, że pod rzekomą troską o przyszłość świata, autor ukrył chęć pokazania degradacji USA, kraju zmierzającego ku nieuchronnemu upadkowi, pełnego wzajemnie wyrzynających się obywateli. A alternatywą dla tego pełnego zepsucia i nienawiści miejsca ma być nowe wspaniałe imperium powstałe w północnej Afryce. Hmm…
Muszę jednak przyznać, że warstwa literacka powieści jest naprawdę dobra. Akkad potrafi pisać i to widać. Ma bardzo dobry styl, sprawnie konstruuje fabułę i tworzy naprawdę świetne postaci. Książka przykuwa uwagę czytelnika, pochłania, wywołuje emocje.
Mimo zastrzeżeń, o których pisałam daje siedem gwiazdek, bo od strony literackiej książka spełniła wszystkie moje oczekiwania.

pokaż więcej

 
2019-02-09 20:06:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Słowa. W tym poeta musi być dobry. Bo każde słowo jest tu ważne. I żadne się nie ukryje. Trzeba je dobrze wybrać. Co nie jest łatwe, bo wszystkie są używane, niektóre nawet zużyte. Trzeba je odpowiednio poustawiać. Które w której strofie? Które obok którego? I żeby to wszystko miało rytm. A czasem nawet rym. I żeby ktoś to przeczytał. I zrozumiał. I żeby go to poruszyło. I zastanowiło. I żeby... Słowa. W tym poeta musi być dobry. Bo każde słowo jest tu ważne. I żadne się nie ukryje. Trzeba je dobrze wybrać. Co nie jest łatwe, bo wszystkie są używane, niektóre nawet zużyte. Trzeba je odpowiednio poustawiać. Które w której strofie? Które obok którego? I żeby to wszystko miało rytm. A czasem nawet rym. I żeby ktoś to przeczytał. I zrozumiał. I żeby go to poruszyło. I zastanowiło. I żeby do tego wracał. W chwilach samotnej rozpaczy lub tłumnej radości. Albo w metrze, czy przy śniadaniu. I żeby to zapamiętał. I mówił o tym innym.
Trudna robota. Ale niektórym się udaje.

pokaż więcej

 
2019-02-09 10:44:35
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2019-01-19 20:29:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Erin to szczęściara. Młoda, ładna, ma interesującą pracę i super narzeczonego. Aktualnie ma też jednak pewien problem. Musi zakopać zwłoki. Doprecyzuję, że ludzkie.
Co doprowadziło uroczą Erin do tej niecodziennej, przynajmniej dla niej sytuacji? O tym jest ta książka ;)
Powieść Catherine Stedman to taki thriller z przymrużeniem oka. Główna bohaterka nie powala inteligencją i przebiegłością, a...
Erin to szczęściara. Młoda, ładna, ma interesującą pracę i super narzeczonego. Aktualnie ma też jednak pewien problem. Musi zakopać zwłoki. Doprecyzuję, że ludzkie.
Co doprowadziło uroczą Erin do tej niecodziennej, przynajmniej dla niej sytuacji? O tym jest ta książka ;)
Powieść Catherine Stedman to taki thriller z przymrużeniem oka. Główna bohaterka nie powala inteligencją i przebiegłością, a fabuła jest dość przewidywalna. Książka zawiera jednak pewną dozę humoru i kilka ciekawych wątków pobocznych (jak np. bohaterowie filmu dokumentalnego kręconego przez Erin).
Lekka i dość zabawna lektura na kilka zimowych wieczorów.

pokaż więcej

 
2018-12-30 17:08:57
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-12-29 19:16:42
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

„Łatwo się stoczyć do roli sędziego”.
To nie jest cytat z tej książki, ale chyba pasuje.
Dla wielu „Tatuażysta z Auschwitz” to przede wszystkim historia o miłości. Dowód na to, że uczucie między dwojgiem ludzi może zrodzić się w każdych warunkach. I przetrwać.
Inni uważają jednak, że opowieść Lale to próba poradzenia sobie z wyrzutami sumienia, samousprawiedliwianie. Czy tak jest? Możliwe.
Ja...
„Łatwo się stoczyć do roli sędziego”.
To nie jest cytat z tej książki, ale chyba pasuje.
Dla wielu „Tatuażysta z Auschwitz” to przede wszystkim historia o miłości. Dowód na to, że uczucie między dwojgiem ludzi może zrodzić się w każdych warunkach. I przetrwać.
Inni uważają jednak, że opowieść Lale to próba poradzenia sobie z wyrzutami sumienia, samousprawiedliwianie. Czy tak jest? Możliwe.
Ja nie ośmieliłabym się oceniać tego człowieka. I żadnego innego, który doświadczył piekła na ziemi. Nie wiem jak sama zachowałabym się w takiej sytuacji, do czego byłabym gotowa się posunąć by przetrwać. I mam silne przekonanie, że nikt z nas tego nie może wiedzieć. I mam silną nadzieję, że nikt z nas tego nigdy się nie dowie.
Chciałam jeszcze napisać o walorach literackich tej powieści lub ich braku, ale chyba sobie daruję. Książka, mimo stylu w jakim ją napisano, jest warta przeczytania.

pokaż więcej

 
2018-12-29 11:41:01
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-12-08 20:59:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Słodki tytuł, gorzka treść.
No, może słodko – gorzka. Charley odziedziczyła plantację trzciny cukrowej w Luizjanie. Charley jest z Los Angeles i z cukrem trzcinowym miała do czynienia tylko wtedy, gdy wsypywała go do dużej latte. Ale plantacja to spadek po ukochanym tacie, a Charley potrzebuje zmiany, więc pełna zapału rusza wraz z jedenastoletnią córką na południe. I oczywiście zderzenie...
Słodki tytuł, gorzka treść.
No, może słodko – gorzka. Charley odziedziczyła plantację trzciny cukrowej w Luizjanie. Charley jest z Los Angeles i z cukrem trzcinowym miała do czynienia tylko wtedy, gdy wsypywała go do dużej latte. Ale plantacja to spadek po ukochanym tacie, a Charley potrzebuje zmiany, więc pełna zapału rusza wraz z jedenastoletnią córką na południe. I oczywiście zderzenie dwóch rzeczywistości, kalifornijskiej i luizjańskiej jest dość bolesne, przynajmniej początkowo, ale też ciekawe. Charley nie ma łatwo, bo po pierwsze jest kobietą, a po drugie jest czarna, co nie ułatwia startu w branży zdominowanej przez białych mężczyzn. Ale dziewczyna się nie poddaje i brnie do przodu jak kombajn.
„Królowa cukru” to powieść amerykańska. Bardzo amerykańska. I trochę po amerykańsku naiwna. Autorka mówi w niej o podstawowych wartościach, takich jak rodzina, przyjaciele i ciężka praca, ale właśnie w sposób trochę naiwny. Nawet opisywane trudne relacje rodzinne, czy problemy rasowe, wydają się trochę pocukrzone, wygładzone i potraktowane powierzchownie.
Dlatego według mnie stwierdzenie, że jest to lektura obowiązkowa np. dla czytelników „Kolei podziemnej” jest całkowicie nietrafione. „Kolej podziemną” uważam za jedną z najlepszych powieści ostatnich lat. Wyróżnia się ona stylem, formą i sposobem ujęcia tematu, którego dotyczy. Natomiast „Królowa cukru” to sprawnie napisana powieść. Jedna z wielu sprawnie napisanych powieści. Nie oznacza to wcale, że to zła książka, po prostu nie porusza i nie zapada w pamięć, jak wspomniana wyżej powieść Whitehead’a.
Duża zaletą „Królowej cukru” był dla mnie natomiast opis współczesnej Luizjany. Rzeczywiście dzięki autorce można poczuć specyficzny klimat amerykańskiego południa, spokój, prostotę, ale też zasadniczość i mocne przywiązanie do ustalonego porządku rzeczy. W tych opisach widać autentyczność.
Mimo pewnych zastrzeżeń do fabuły i zbyt powierzchownego potraktowania pewnych tematów, uważam tą powieść za wartą przeczytania. Opowiada ona optymistyczną historię, umieszczoną w ciekawej scenerii i stanowi całkiem przyjemną lekturę.

pokaż więcej

 
2018-11-18 14:46:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Zdążyć przed zmrokiem (tom 4)

Obok „Dziewczyny we mgle” to najlepszy kryminał, jaki do tej pory czytałam w tym roku.
Przede wszystkim książka napisana jest świetnym stylem, prostym i doskonale dopasowanym do gatunku powieści. Dzięki temu autorce udało się stworzyć niezwykły, chłodny klimat tajemniczości.
Narracja w pierwszej osobie jest tu bardzo dobrym zabiegiem, podkreślającym dodatkowo wyrazistość głównego bohatera.
...
Obok „Dziewczyny we mgle” to najlepszy kryminał, jaki do tej pory czytałam w tym roku.
Przede wszystkim książka napisana jest świetnym stylem, prostym i doskonale dopasowanym do gatunku powieści. Dzięki temu autorce udało się stworzyć niezwykły, chłodny klimat tajemniczości.
Narracja w pierwszej osobie jest tu bardzo dobrym zabiegiem, podkreślającym dodatkowo wyrazistość głównego bohatera.
Książka zawiera wiele elementów klasycznego kryminału, co bardzo mi się podobało, bo tęsknię trochę za tego typu powieściami. Jest więc zbrodnia, okrutna i niewyobrażalna, bo ginie prawie cała rodzina i jest policjant, który dąży do jej wyjaśnienia. Policjant doświadczony, skrupulatny, metodyczny i konsekwentny. Prawie doskonały. Autorka zastosowała również motyw mistrza i ucznia, przez co jeszcze bardziej wyeksponowała indywidualność głównego bohatera.
Powieść ma również bardzo dobre, ale nie przytłaczające tło społeczne. Związane jest ono przede wszystkim z wpływem poważnego kryzysu ekonomicznego, jaki parę lat temu przezywała Irlandia.
Oprócz czysto kryminalnego wątku jest też dużo odniesień do osobistego życia głównego bohatera, co jednak zupełnie nie przeszkadza (w przeciwieństwie do kilku przykładów, w których autorzy próbując nadać swoim powieściom „głębię” wymyślają coraz bardziej kuriozalne życiorysy dla swych postaci), a wręcz przeciwnie, czyni fabułę jeszcze bardziej interesującą i dobrze z nią współgra.
Trudno mi sobie przypomnieć, żeby ostatnio jakaś książka pochłonęła mnie tak jak „Kolonia”. Powieść naprawdę warta przeczytania.

pokaż więcej

 
2018-11-17 21:29:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Uwielbiam takie książki. Książki o odwadze, nie tej heroicznej i sporadycznej, ale tej codziennej, przejawiającej się w sprzeciwie wobec stereotypów i utartych zasad.
Bardzo podoba mi się konstrukcja książki. Przeplatające się opowieści trzech głównych bohaterek, pozwalają uniknąć monotonności i utrzymać uwagę czytelnika.
Postaci są bardzo wyraziste. Widać, że autorka poświęciła dużo czasu na...
Uwielbiam takie książki. Książki o odwadze, nie tej heroicznej i sporadycznej, ale tej codziennej, przejawiającej się w sprzeciwie wobec stereotypów i utartych zasad.
Bardzo podoba mi się konstrukcja książki. Przeplatające się opowieści trzech głównych bohaterek, pozwalają uniknąć monotonności i utrzymać uwagę czytelnika.
Postaci są bardzo wyraziste. Widać, że autorka poświęciła dużo czasu na ich dopracowanie. Szczególnie ujmująca jest postać Minny  Jej niewyparzony język, poczucie humoru i pozorna szorstkość, pod którą skrywa naprawdę wielkie serce, sprawiają, że od razu budzi sympatię.
„Służące” postrzegane są często, jako powieść poruszająca przede wszystkim problem rasizmu, z którym tak naprawdę USA, a szczególnie południowe stany borykają się do dzisiaj. Książka ta jest również głosem w sprawie kobiet. Ich emancypacji i dążenia do niezależności. Ale dla mnie jest to głównie powieść o relacjach społecznych. O tym, co sprawia że część z nas postrzega innych jako gorszych. Kolor skóry może tu zastąpić kasa, stanowisko, wykształcenie itp.
Całość napisana jest prostym, przyjemnym stylem. Nie ma tu patosu czy ckliwości, które sa dla mnie drażniące, szczególnie przy poruszaniu naprawdę istotnych problemów.
Bardzo polecam.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
513 58 6449
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (266)

Ulubieni autorzy (9)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (11)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd