Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
poczytam_ci 
https://poczytamci.wordpress.com
Lubię jak coś mi miesza w głowie. W wieku pięciu lat odkryłam, że książki całkiem nieźle to potrafią. Chciałabym, żeby robiły to jak najczęściej.
status: Czytelnik, ostatnio widziany 4 dni temu
Teraz czytam
  • 1945. Wojna i pokój
    1945. Wojna i pokój
    Autor:
    Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kat. Literatura faktu. Już nie wojna i jeszcze nie pokój. Fascynująca podróż po dwunastu miesiącach strachu, nadziei, euforii i rozczaro...
    czytelników: 3915 | opinie: 207 | ocena: 7,66 (1345 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-05-04 21:30:52
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Seria: Reportaż

Z Garwolina, Żelechowa, Kałuszyna, Ostrowca, Warszawy wyruszali do Kostaryki. W latach 20. i 30. XX wieku w poszukiwaniu lepszego życia, w latach 40. – by przeżyć. W XXI wieku ich tropem podąża Anna Pamuła, która sprawdza, dlaczego Żydzi w Kostaryce nazywają się „Polacos”. Sprawdza i snuje niezwykle ciekawą opowieść, nie tylko o Żydach, ale także o Polakach, zarówno tych żyjących ponad... Z Garwolina, Żelechowa, Kałuszyna, Ostrowca, Warszawy wyruszali do Kostaryki. W latach 20. i 30. XX wieku w poszukiwaniu lepszego życia, w latach 40. – by przeżyć. W XXI wieku ich tropem podąża Anna Pamuła, która sprawdza, dlaczego Żydzi w Kostaryce nazywają się „Polacos”. Sprawdza i snuje niezwykle ciekawą opowieść, nie tylko o Żydach, ale także o Polakach, zarówno tych żyjących ponad siedemdziesiąt lat temu, jak i tych współczesnych.

Polacos. Chajka płynie do Kostaryki to świetnie udokumentowana książka. Dowiemy się z niej, który z polskich Żydów przypłynął do Kostaryki jako pierwszy, czym zajmowali się przybysze, co zabierali ze sobą w podróż, jak wyobrażali sobie ten odległy kraj, czy i jak często kontaktowali się z rodzinami pozostałymi w ojczyźnie, jak przebiegała ich asymilacja na Kostaryce i dlaczego część z nich była przekonana, że statek, na którym podróżują dotarł właśnie do Ameryki. By odpowiedzieć na te pytania autorka wraz z trzema staruszkami z San Jose, prowadzi drobiazgowe śledztwo. Dopuszcza do niego czytelnika. Sprawia to, że książkę czyta się trochę jak powieść, w której narratorka jest przewodniczką.

Polacos. Chajka płynie do Kostaryki to klasycznie napisany reportaż, w którym można wyróżnić trzy części: historyczną, opowieści Żydów z czasów około wojennych w Polsce i w Kostaryce oraz współczesną – wizytę autorki w Żelechowie. Wszystkie te elementy idealnie ze sobą współgrają, a wątek współczesny pokazuje jak bardzo żywy i dla niektórych kontrowersyjny jest, w dalszym ciągu, temat żydowskich mieszkańców polskich miast i miasteczek.

pokaż więcej

 
2017-05-04 21:24:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Opowieść o Louisie, holenderskim dawcy spermy i jego dzieciach, które nazywają siebie Połówkami, i którym udało się odnaleźć dzięki rozwojowi medycyny i testom DNA, jest skonstruowana niezwykle misternie. Choć temat elektryzuje Kamil Bałuk nie goni za sensacją, stawia na konstrukcję. Książkę czyta się więc jak dobry kryminał. Nie ma zbrodni, ale są ofiary.

Nie mogłam się od tej książki...
Opowieść o Louisie, holenderskim dawcy spermy i jego dzieciach, które nazywają siebie Połówkami, i którym udało się odnaleźć dzięki rozwojowi medycyny i testom DNA, jest skonstruowana niezwykle misternie. Choć temat elektryzuje Kamil Bałuk nie goni za sensacją, stawia na konstrukcję. Książkę czyta się więc jak dobry kryminał. Nie ma zbrodni, ale są ofiary.

Nie mogłam się od tej książki oderwać, choć czytałam i się wkurzałam. Z równowagi wyprowadzała mnie bezmyślność matek, które decydują się na dziecko z dawcy spermy bez weryfikowania informacji przekazywanych im przez lekarza; doktor Karbaat, który przybywające do prowadzonej przez niego kliniki leczenia niepłodności pacjentki traktował jak klientki w sklepie; ojcowie, którzy, gdy okazuje się, że dzieci urodzone ze spermy dawcy mają ciemniejszy kolor skóry (miały mieć biały) odchodzą od rodziny; i, w końcu, tytułowy Louis - ojciec około dwusetki dzieci. Gdy już wydawało mi się, że zrozumiałam punkt widzenia którejś ze stron, pojawiały się argumenty, które wytrącały mnie z tego przekonania. Zresztą, podczas lektury Wszystkich dzieci Louisa mój punkt widzenia zmieniał się wielokrotnie. Ta płynność i trudność z odpowiedzią na pytanie kto jest pokrzywdzonym a kto krzywdzi to jeden z ważniejszych argumentów by po tę książkę sięgnąć. Zaraz obok tego, że po skończonej lekturze zostaje więcej pytań niż odpowiedzi.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
34 24 88
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
zgłoś błąd zgłoś błąd