Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Siostra_Kopciuszka 
status: Czytelnik, dodał: 1 cytat, ostatnio widziany 1 godzinę temu
Aktywności
2017-04-27 23:24:34
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 👨 autor : Link Charlotte, ☀️ Rok 2015

Lubię książki pani Charlotte Link , pisze dobrze a nawet czasami bardzo dobrze . Odnoszę wrażenie że w jej powieściach nie chodzi głównie o morderstwa , jakby nie one są na pierwszym planie . One są wynikiem , zwieńczeniem działania czyjegoś najczęściej w jakiś sposób psychopatycznego umysłu . Dowiadujemy się kto zabił często dość szybko , ale w mojej ocenie nie chodzi o to kto , lecz... Lubię książki pani Charlotte Link , pisze dobrze a nawet czasami bardzo dobrze . Odnoszę wrażenie że w jej powieściach nie chodzi głównie o morderstwa , jakby nie one są na pierwszym planie . One są wynikiem , zwieńczeniem działania czyjegoś najczęściej w jakiś sposób psychopatycznego umysłu . Dowiadujemy się kto zabił często dość szybko , ale w mojej ocenie nie chodzi o to kto , lecz dlaczego , a raczej w jaki sposób i jak bardzo ten ktoś ma '' pokręconą '' psychikę . Tak jest i w książce '' Wielbiciel ''. Szybko dowiadujemy się kto morduje kobiety . Notabene ten ktoś ma piękne polskie nazwisko , chociaż podobno jest Niemcem . Ale to co mimo szybkiego odkrycia nazwiska psychopaty trzymało mnie w napięciu do samego końca , to sposób w jaki pani Link przedstawia tę postać . Jej postępowanie , sposób myślenia , zachowania i działania . Jednym zdaniem portret psychologiczny psychopaty wykonany przez autorkę perfekcyjnie . Kilka niespójności w całej treści książki , ale takie raczej do wybaczenia.

pokaż więcej

 
2017-04-27 22:14:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2015

'' Zamknij oczy '' to ponad czterysta stron świetnej literatury . Dla mnie to jedna z tych książek które dają mi dokładnie to czego oczekuję . Ciekawy temat , ciekawie i zajmująco '' podany ''. Mądrze i interesująco skonstruowane postacie . Dostałam pogłębione , wielowymiarowe osobowości . Namacalnie poczułam rozpacz , smutek i żal Geniver Loxley . Kobiety która jeszcze osiem lat wcześniej ,... '' Zamknij oczy '' to ponad czterysta stron świetnej literatury . Dla mnie to jedna z tych książek które dają mi dokładnie to czego oczekuję . Ciekawy temat , ciekawie i zajmująco '' podany ''. Mądrze i interesująco skonstruowane postacie . Dostałam pogłębione , wielowymiarowe osobowości . Namacalnie poczułam rozpacz , smutek i żal Geniver Loxley . Kobiety która jeszcze osiem lat wcześniej , wydawało się że ma wszystko . Przystojnego , zakochanego w niej do szaleństwa męża Arta . Bardzo dobrą sytuację finansową , ponieważ mąż jest współtwórcą i właścicielem świetnie prosperującej firmy , przynoszącej wymierne korzyści materialne . Sama Gen jest poczytną pisarką , która wydała już trzy powieści swego autorstwa . Wszystko układa się jak najlepiej , brakuje tylko tej małej istotki , która by tego wszystkiego dopełniła . No i staje się , Gen zachodzi w ciąże . Oboje z mężem są wniebowzięci , z utęsknieniem czekają na to maleństwo . Ale jak to bywa w życiu (nie tylko w powieściach) , pod koniec ciąży przy okazji badania USG , okazuje się że dziecko w brzuchu pani Loxley jest martwe . Każda matka , a pewnie i niejeden ojciec wie że nie można chyba otrzymać gorszej wiadomości . Poddana w uśpieniu cesarskiemu cięciu Geniver rodzi martwą córeczkę . Można sobie wyobrazić jak czuje się matka po czymś takim . Sophie McKenzie , autorka doskonale potrafi opowiedzieć o tym w swojej książce . O tym że Gen przez osiem lat trzyma białe śpioszki w które po urodzeniu miała być ubrana jej córeczka - Beth . O tym że mimo upływu czasu , młoda matka nie potrafi wrócić na swoje życiowe tory z przed ciąży . Nie potrafi niczego napisać , nie wydaje żadnej kolejnej powieści . Prowadzi jakieś szczątkowe w swej formie wykłady z nauki pisania , ale i to robi bez większego przekonania . Nawet pod znakiem zapytania staje jej przyjaźń z Hen , z którą przyjaźni się od szóstej klasy , a która urodziła swego żywego synka prawie w tym samym czasie kiedy miała się urodzić Beth . Niestety , nie potrafi też , mimo usilnych prób zajść powtórnie w ciążę . Kiedy zawodzą naturalne metody , małżeństwo Loxley decyduje się na in vitro,lecz i ta metoda mimo sześciokrotnej powtórki , nie przynosi rezultatów . Życie płynie dalej , Art zapamiętale oddaje się pracy odnosząc coraz większe sukcesy . Na tyle duże , że nawet sam premier konsultuje z nim swoje niektóre decyzje , Gen pozostaje w jakimś marazmie i wspomnieniach o swojej córeczce . Pewnego razu , do drzwi domu państwa Loxley puka kobieta i informuje Gen że jej dziecko urodziło się żywe i że zostało jej odebrane . Jest to wiadomość naprawdę wielkiego kalibru , ogłusza i powoduje gonitwę myśli z których jedna jest fantastyczniejsza od drugiej . Co zrobi Gen ? Akcja toczy się błyskawicznie . Mimo że błyskawicznie , to jednak z zadbaniem o detale , o wyrazistość szczegółów potrzebnych dla dobrego zrozumienia tego co się potem działo . Nie znalazłam w tej pozycji żadnej nieścisłości , żadnego pogubienia w akcji , wszystko jest doskonale dopracowane . A rozwiązanie całej zagadki , dla mnie było naprawdę nieprzewidywalne . Totalnie mnie zaskoczyło . Prawdziwe mistrzostwo świata . Oby więcej '' trafiało '' mi się tak dobrych pozycji . Polecam więc z czystym sumieniem .

pokaż więcej

 
2017-04-27 19:04:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2015

Kiedyś , dawno temu przekonałam samą siebie że literatura z gatunku szeroko pojętej fantazy i fantastyki to nie dla mnie . Ale co jakiś czas nie omieszkam sprawdzić , czy ciągle tak jest , bo przecież człowiek się zmienia . :) . Tym razem w celu takiego sprawdzenia przeczytałam powieść naszego rodzimego klasyka fantastyki , Janusza Zajdla . Powieść pierwszy raz wydaną w 1980 roku , noszącą... Kiedyś , dawno temu przekonałam samą siebie że literatura z gatunku szeroko pojętej fantazy i fantastyki to nie dla mnie . Ale co jakiś czas nie omieszkam sprawdzić , czy ciągle tak jest , bo przecież człowiek się zmienia . :) . Tym razem w celu takiego sprawdzenia przeczytałam powieść naszego rodzimego klasyka fantastyki , Janusza Zajdla . Powieść pierwszy raz wydaną w 1980 roku , noszącą tytuł '' Cylinder van Troffa ''. Książka w mojej ocenie naprawdę bardzo dobra , może dlatego że z nurtu fantastyki socjologicznej . Ja ją po prostu wchłonęłam . Otóż pewien archeolog znajduje zielony zeszyt Akka Numi , nazywany notatnikiem Nieśmiertelnego w którym to zeszycie opisana jest przedziwna historia . Opowieść zaczyna się od momentu lądowania na jednym z osiedli Księżyca kosmolotu Helios z dziewięcioosobową załogą . Na pokładzie statku kosmicznego są dwie kobiety i siedmiu mężczyzn , jest to ekspedycja wysłana z Ziemi na Dżetę dwieście lat temu . Mieli wrócić po stu latach , niestety wskutek różnych perturbacji w kosmosie ich podróż przeciągnęła się do lat dwustu . W osiedlu księżyca gdzie wylądowali , zakładając że będzie to tylko krótki przystanek w podróży na rodzimą Ziemię , dzieją się dziwne rzeczy . Wiele z pojęć znanych kosmonautom zmieniło diametralnie swoje znaczenia . Jak na przykład pojęcie odejścia na emeryturę . To co obecnie znaczy to pojęcie , budzi w załodze statku zdziwienie i niedowierzanie , oraz strach . Załga Heliosa zostaje w pewien sposób uwięziona przez totalitarną władzę Księżyca . Serwowane są im jakieś dziwne informacje , że to dla ich dobra , bo na Ziemi nie ma już życia takiego jak oni znają . Że tam żyją tylko wykolejeńcy i degeneraci najgorszego gatunku . Oraz że jest tam obecnie bardzo niebezpiecznie . Nasz Nieśmiertelny , nazywany tak aż do końca opowieści nie jest postacią spersonalizowaną przez autora , chyba po to aby każdy mógł spróbować się z nią zidentyfikować . Ów kosmonauta , niezależnie od wszystkiego koniecznie chce wrócić na Ziemię . Ma w tym swój osobisty powód o którym pozostała część załogi nie ma pojęcia . Dlaczego Nieśmiertelnemu tak bardzo '' paliło się '' wracać na Niebieską Planetę ? Czy mu się to uda ? Ile z tego co usłyszał na temat obecnej Ziemi jest prawdą , a ile nie ? Na pewno nic już nie jest takie samo . Obecnie Niebieską Planetę zamieszkują przede wszystkim szczury . Prawie nie widać żadnych kobiet , żadnych pojazdów mechanicznych prowadzonych przez człowieka , a jednym z najgorszych obelg jest słowo '' docent '' . Jeśli chodzi o brak kobiet to w naszej rzeczywistości w pewnym państwie już widać to zjawisko , poprzedzone polityką rodzinną w postaci 2 + 1 , a to 1 - to ma być oczekiwany i hołubiony ze wszech miar chłopiec . Ale wracajmy do powieści . Bardzo polecam tę książkę . Wielbicielom fantastyki (jeśli jej jeszcze nie czytali , jakimś cudem) oraz tym którzy jak i ja uważają że fantastyka jest nie dla nich . Ja już wiem na pewno że sukcesywnie będę sięgać po powieści Janusza Zajdla . Chociaż raczej nie chciałabym kiedykolwiek oglądać Ziemi właśnie takiej . Autor niesamowicie plastycznie pokazał czym grozi '' grzebanie w ludzkich genach '' . Poprawianie natury ,czy jak kto woli dzieła Boga . Ale też skutki decyzji i ich konsekwencje w relacjach międzyludzkich . Jeszcze raz polecam :)

pokaż więcej

 
2017-04-27 13:50:58
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2015
Seria: Srebrna Seria

Nathan Bailey to dwunastolatek , do niedawna pensjonariusz zakładu poprawczego dla chłopców. Nathan nie jest złym dzieciakiem , jak sam o sobie mówi . Tak jakoś jego krótkie życie mu się poukładało że trafił do poprawczaka . Za co trafił ? ano za kradzież samochodu wujka Marka . W tym miejscu można zadać sobie pytanie , jak źle musi być traktowane dziecko , by odważyć się na taki desperacki... Nathan Bailey to dwunastolatek , do niedawna pensjonariusz zakładu poprawczego dla chłopców. Nathan nie jest złym dzieciakiem , jak sam o sobie mówi . Tak jakoś jego krótkie życie mu się poukładało że trafił do poprawczaka . Za co trafił ? ano za kradzież samochodu wujka Marka . W tym miejscu można zadać sobie pytanie , jak źle musi być traktowane dziecko , by odważyć się na taki desperacki krok ? Nathan został '' przydzielony '' wujkowi przez sąd , kiedy ojciec chłopca zginął w wypadku a matka nie żyła już wcześniej . Nathan bardzo dobrze wspomina swego ojca , twierdzi że te lata spędzone z nim w domu to najszczęśliwsze lata jego nie długiego życia . Czytając o tym co mu się potem '' przydarzyło '' nie da się nie przyznać mu racji . W domu poprawczym dla chłopców wcale nie jest lepiej niż u wujka , chłopiec przechodzi naprawdę ciężkie chwile i brutalne traktowanie zarówno przez współlokatorów jak i przez personel tego przybytku . Oczywiście tutaj też zawsze rację ma dorosły , nigdy nastolatek . Któregoś dnia jeden ze strażników szumnie tutaj zwanych wychowawcą prowadzi Nathana do opuszczonej wygłuszonej celi i zwyczajnie próbuje go zabić...Dwunastolatek instynktownie czuje że to nie przelewki i że jeśli chce przeżyć musi zabić on...Tak się też staje , Nathan zabija wychowawcę i ucieka i teraz zaczyna się wielka tytułowa '' Ucieczka Nathana ''. Ucieczkę tę śledzi cały kraj , dzięki mediom a ściślej mówiąc dzięki redaktorce o pseudonimie '' Dziwka '', prowadzącej w radio audycję na gorący temat jakim jest Nathan i jego ucieczka . Do tej właśnie audycji dzwoni sam główny dwunastoletni bohater . Książka niezła , fajnie się czyta bo akcja postępuje wartko . Troszkę to naiwne , że dwunastolatek wyprowadza w pole (przez jakiś czas) całą policję i jeszcze innych ścigających go , jak się okazało w dalszej części książki . Ale może udało mu się to bo jak mówi jeden z policjantów '' Nie myślisz jak dziecko ''. Moim zdaniem postać chłopca też jest dobrze '' napisana '' , wierzę że tak mógłby zachować się dwunastolatek , gdyby został do tego zmuszony . Wydaje mi się również , że tak naprawdę nie chodziło wcale o super odmalowanie tego pościgu , czy o utrzymanie wielkiej akcji przez całą książkę , chodziło raczej o to co zresztą Nathan w pewnym momencie wykrzykuje '' Bo dorośli zawsze mają rację , a dzieci zawsze kłamią '' , czyż to nie jest prawda ? Często gęsto bierzemy za prawdę i dobrą monetę to co ktoś powiedział o naszym dziecku , nie pytając jego samego , ja było naprawdę ? A my sami , przypomnijmy sobie jak byliśmy dziećmi , pewnie sporo z nas słyszało tekst '' Siedź cicho , dzieci i ryby głosu nie mają ''. Zastanawiałam się też przez jakiś czas dlaczego autor obdarzył panią redaktorkę z radia akurat pseudonimem '' Dziwka '' . Wydaje mi się że chodziło o to że media są jak dziwka , która idzie z tym kto jej więcej zapłaci . W przypadku radia , kto jej da większą '' słuchalność '' w statystykach . Polecam tę już '' pełnoletnią '' książkę :) bo z 1997 roku , może nie jest najwyższych lotów , ale prowokuje do pewnych refleksji i przemyśleń , a przecież między innymi o to też chodzi w czytaniu książek .

pokaż więcej

 
2017-04-26 11:59:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2015
Autor:

Znowu przyszedł dla mnie czas na klasykę , na wielkiego pisarza niemieckiego Thomasza Manna i jego wręcz monumentalne dzieło '' Czarodziejska góra ''. Wiele już napisano na jego temat . Gdzieś przeczytałam że sanatorium w Davos , to symbol wizerunku Europy w przededniu pierwszej wojny światowej . Pewnie tak jest , wszak twierdzą tak wielcy znawcy literatury . Dla mnie książka jest tak... Znowu przyszedł dla mnie czas na klasykę , na wielkiego pisarza niemieckiego Thomasza Manna i jego wręcz monumentalne dzieło '' Czarodziejska góra ''. Wiele już napisano na jego temat . Gdzieś przeczytałam że sanatorium w Davos , to symbol wizerunku Europy w przededniu pierwszej wojny światowej . Pewnie tak jest , wszak twierdzą tak wielcy znawcy literatury . Dla mnie książka jest tak wielowarstwowa , ma tyle wspaniale ukazanych postaci i tyle się w niej dzieje że skupienie się na samej stricte treści , bez szukania symboli jest już nie lada gratką . A trzeba jeszcze wspomnieć o długich dyskusjach i wywodach różnych nauczycieli i uczonych mędrców , którzy prostowali poglądy głównego bohatera czyli młodziutkiego Hansa Castorpa . Ale zacznijmy od początku . Otóż wspomniany już wyżej Hans Castorp to dwudziestotrzyletni młodzieniec , świeżo po studiach i na początku swojej inżynierskiej kariery . Zanim zacznie pierwszą swoją pracę postanawia wypocząć po męczącej nauce i przy okazji odwiedzić kuzyna , Joachima Ziemssena przebywającego właśnie w sanatorium w Davos w Szwajcarii , lecząc się z gruźlicy . Na górze jego , chłopaka z nizin geograficznych , nie społecznych wszystko dziwi , zaskakuje i czasem nawet wydaje się niesmaczne , jak na przykład historia o tym jak z gór transportuje się zwłoki , bo przecież jakoś trzeba to robić . Rozrzedzone powietrze na wysokości ponad 1600 metrów nad poziomem morza też robi swoje i Castorp zaczyna odczuwać pewne dolegliwości . Bardzo stara się nie identyfikować z mieszkańcami Berghof , wszak przyjechał tylko na trzy tygodnie odpoczynku i wyraźnie nie podoba mu się '' tu u was na górze '' , jak często powtarza . Nie podoba mu się to że kuzyn opowiedział mu ze szczegółami , iż w jego obecnym pokoju wcześniej umarła pewna Amerykanka , dostawszy na koniec jeszcze dwa porządne krwotoki , nie podoba mu się że w pokojach nie palą mimo zimna , że leżakują owinięci w koce z wielbłądziej wełny na zimnej werandzie . A fakt że oprócz lekarza od ciała , doktora Behrensa jest w sanatorium jeszcze lekarz od duszy , doktor Krokowski wręcz Hansa rozbawia . Ponieważ sanatorium jest międzynarodowe , daje to nam okazję do poznania całej plejady przeróżnych postaci które będą miały niesamowicie wielki wpływ na kształtowanie młodego umysłu Hansa Castorpa . Dwóch głównych adwersarzy usiłujących przekonać Hansa do swoich racji to Włoch Settembrini , członek osławionej Loży wolnomularskiej , oraz mały i drobny jezuita Leon Naphta,wysłany na leczenie przez swój zakon . Ale są też i inni jak rosyjskie małżeństwo sąsiedzi Castorpa . Jest też meksykańska matka której jeden syn właśnie umiera , a drugi właśnie zaczyna chorować...Jest w końcu piękna Rosjanka o tatarskich rysach w której to młody Hans zakochuje się bez pamięci . Ta pani to Kławdia Chauchat . Jest ona o kilka lat starsza od swojego wielbiciela i co gorsza jest mężatką . Ale to nie szkodzi , bo jak mówi sam Castorp '' choroba daje jej wolność ''. Ciekawe jest to że nasz zakochany właściwie nie lubi pani Chauchat i widzi jej wszystkie wady . Przede wszystkim jej naganne maniery , jej codzienne trzaskanie drzwiami do jadalni , to że kręci kulki z chleba,że obgryza paznokcie , no i w ogóle ma nieładny (zdaniem Hansa) profil . To wszystko jednak nie przeszkadza mu zakochać się na amen i kiedy Kławdia wyjeżdża , czekać na nią aż wróci . Książkę naprawdę warto przeczytać mimo objętości osiemset stronicowej i miejscami nużących wywodów . Mimo wszechobecnej śmierci , jest w tej powieści i radość , zabawa (wbrew zaleceniom lekarza)a nawet żarty i dowcipy . Jak na przykład ten którym uraczyła Hansa na samym początku jego pobytu pewna członkini Stowarzyszenia Jednego Płuca , która zagwizdała na sztucznej odmie. To co napisałam to tylko minimalne wyrywki z treści tej ogromnej powieści . Jak ją skończyłam zaczęłam się zastanawiać czy znajdę chociaż jeden temat który nie był poruszany w rozmowach obydwóch wyżej wymienionych '' nauczycieli '' Hansa Castorpa . Ale prócz tych wzniosłych i ważnych dyskusji jest w tej powieści też wiele ciekawostek ,jak na przykład to , co po śmierci rozpada się najszybciej i dlaczego z ludzkiego ciała . To czy po śmierci rosną jeszcze włosy i paznokcie , a nawet dokładnie opisane jak powstaje tak zwana '' gęsia skórka '' A wszystko to opowiedziane z prawdziwą niemiecką sławną precyzją . Nawet to w jaki sposób zamocowana jest parasolka do leżaka , opowiedziane jest wręcz w najdrobniejszych szczegółach . To co jeszcze zapamiętałam , dlatego że mnie zdziwiło , że już wtedy takie wnioski były formułowane. A mianowicie doktor Krokowski , na swoich wykładach na temat miłości twierdził , że miłość to nic innego jak pewien chemiczny proces zachodzący w mózgu . A ja naiwnie myślałam że to stwierdzenie poparte wieloma badaniami to '' wynalazek '' bardziej współczesnych nam czasów . Był też pewien fragment który mnie rozbawił , chociaż był to rodzaj raczej czarnego humoru . Otóż jak Joachim opowiadał Hansowi że niektórzy umierający , nie chcą umierać , boją się i wtedy doktor Behrens mówi '' Niech się pan z łaski swojej tak nie stawia '' i chory przestaje się '' stawiać '' i cichutko , posłusznie umiera . Tym to czarnym humorem kończę swoją opowieść o '' Czarodziejskiej górze '' jeszcze raz serdecznie zachęcając do przeczytania powieści.

pokaż więcej

 
2017-04-26 11:41:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2017
Autor:
Cykl: Pan na Wisiołach (tom 1)

'' Samotność . Zmora czasów . Telefony , Internety , samochody - a ludzie jak te kundle na łańcuchu . W kosmos latają szukać obcych , a do sąsiada przez kilka lat nie zajrzą .''

Ta książka to takie jedno wielkie '' trochę ''. Trochę zabawna , trochę straszna . Trochę poważna , trochę bzdurna . Trochę dobra , miejscami trochę niespecjalnie . Trochę prawdy , trochę kłamstwa .Trochę tego ,...
'' Samotność . Zmora czasów . Telefony , Internety , samochody - a ludzie jak te kundle na łańcuchu . W kosmos latają szukać obcych , a do sąsiada przez kilka lat nie zajrzą .''

Ta książka to takie jedno wielkie '' trochę ''. Trochę zabawna , trochę straszna . Trochę poważna , trochę bzdurna . Trochę dobra , miejscami trochę niespecjalnie . Trochę prawdy , trochę kłamstwa .Trochę tego , trochę owego . Jest to pierwsza część cyklu '' Pan na Wisiołach '' , o tytule '' Mroczne siedlisko '' Piotra Kulpy .
On , Tymoteusz Smuta niepijący alkoholik , który sporo nabroił w czasie pijackiej nieważkości . Obecnie trzeźwy , ale wciąż na '' dupościsku '' jak kiedyś określił taki stan mój znajomy również trzeźwy alkoholik . Ona Magda Smuta , dentystka , wielbicielka psów i ładna kobieta . Oraz ich latorośl Czaruś Smuta , dziewięciolatek , który z pewnych powodów pięć lat wcześniej przestał mówić i tak go trzyma do chwili obecnej . Całą rodzinką wyprowadzają się do zabitej dechami wioski , gdzieś na krańcu naszego pięknego geograficznie kraju , do odziedziczonego po dziadkach domu . Tymek postanawia wrócić do sztuki , a konkretniej mówiąc do rzeźbienia . Zanim zaczął pić podobno był w tym dobry . Magda postanawia otworzyć gabinet dentystyczny w Wisiołach , wszak zęby psują się ludziom wszędzie niezależnie wieś to , czy miasto . Czaruś powinien iść do szkoły...Miejsce wydaje się idealne , brak zasięgu telefonicznego , głusza i cisza . Niestety już na początku zaczynają się dziać dziwne rzeczy , pojawiają się pierwsze trupy . Potem jest jeszcze gorzeć . Mieszkańcy są doprawdy dziwni i nie ma w wiosce ani jednego drzewa . Poznajemy na przykład Krużgana znachora pijaka , czy Cygana Gajgaro . Ale to oczywiście nie wszyscy , jednak grający na skrzypcach Gajgaro wydaje się wieść prym wśród tych dość specyficznych fizjonomii . Ci ludzie dookoła są specyficzni , ale i z rodziną Smutów coś dziwnego dziać się zaczyna . Żoneczka niby kocha męża , ale nie miałaby jak się zdaje nic przeciwko małemu skokowi w bok , Tymoteusz też zaczyna odczuwać dziwaczne ciągoty . Ale najlepszy jest Czaruś który zdaje się '' rysować '' przyszłość . Wychodzi też niechcący i przypadkiem na wierzch wielka tajemnica głowy rodziny . Coś co wydawało się być dawno pogrzebane i schowane w niepamięci . Czyta się dobrze chociaż tak jakoś jak na falach . Niektóre zabobonne fragmenty mnie śmieszyły , miejscami czułam trochę ciarek strachu na plecach . Poważnie było kiedy czytałam o trudnym wychodzeniu z nałogu , czy o kłopotach niemówiącego przecież Czarusia w szkole . A to co mi się najbardziej rzuciło w oczy , niejako nasunęło na pierwszy plan , to fakt że tam w tej wsi i w tej rodzinie również wszyscy kłamią i każdy coś ukrywa . Moja ocena na razie będzie '' po środku '' , ale sprawa jest rozwojowa , wszak są jeszcze dwie części do przeczytania . Zobaczymy jak ten rozwój będzie postępował . Klimat powoli , lecz nieubłaganie się zagęszcza....

pokaż więcej

 
2017-04-25 22:22:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 👨 autor : King Stephen, ☀️ Rok 2015
Autor:
Cykl: Bill Hodges (tom 1)

Cała historia rozpoczyna się deszczowego wczesnego poranka w City Center . Zwabieni obietnicą pracy , długim ciągiem przybywają bezrobotni na mające się tutaj odbyć Targi Pracy . Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie , co mnie osobiście bardzo odpowiada . W ten gęstniejący i trochę senny jeszcze tłum nagle z rozpędem wjeżdża zabójca , kradzionym mercedesem . No i stało się ! strasznym... Cała historia rozpoczyna się deszczowego wczesnego poranka w City Center . Zwabieni obietnicą pracy , długim ciągiem przybywają bezrobotni na mające się tutaj odbyć Targi Pracy . Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie , co mnie osobiście bardzo odpowiada . W ten gęstniejący i trochę senny jeszcze tłum nagle z rozpędem wjeżdża zabójca , kradzionym mercedesem . No i stało się ! strasznym żniwem jego działania jest osiem ofiar śmiertelnych i wielu rannych . Mordercy udaje się zbiec , chociaż jak dowiadujemy się później , za bardzo nie miał na to nadziei . W rok po tym zdarzeniu '' sprafca '' nadal przebywa na wolności i cała historia zaczyna powoli blednąć w zalewie innych ważnych spraw . Mordercy psychopacie nie bardzo się to wszystko podoba . Więc aby sprawie nie pozwolić odejść w zapomnienie , rozkręca specyficzną grę między sobą a emerytowanym detektywem Billem Hodgesem . Niespiesznie autor przedstawia nam byłego policjanta , oraz '' sprafcę '' psychopatę . Billy jest znudzony swoją emeryturą , niewiele ma obowiązków i nuda wyziera z całego jego obecnego życia . Najczęściej siedzi przed telewizorem , bezmyślnie się w niego gapiąc , albo bawiąc się pistoletem ojca , wkładając jego lufę do ust , w celu sprawdzenia , jak by to było...Sześć lat trwa owa nuda , więc Hodges zdążył już '' wyhodować '' sporą nadwagę i bezsens swojego emerytalnego życia w samotności . Bo jak to bywa w przypadku byłych gliniarzy , pracoholików po sześćdziesiątce , Billy jest po rozwodzie , a i ze swoją jedyną córką obecnie już trzydziestoletnią nie utrzymuje bliskich kontaktów . Nagle tenże znudzony emeryt , w zalewie druków reklamowych i rachunków do zapłacenia znajduje list od mordercy z City Center . Od tej pory rozpoczyna się swego rodzaju wyścig pomiędzy gliniarzem , a '' sprafcą '' . Aby było ciekawiej , emerytowany przedstawiciel prawa i morderca kontaktują się ze sobą przez portal internetowy o nazwie '' Niebieski Parasol Debbie ''. W przeciwieństwie do Hodgesa , my czytelnicy poznajemy '' sprafcę '' wcześniej , powoli zagłębiamy się w jego dość intensywne życie . W jego rodzinne perturbacje , oraz w co najmniej dziwne relacje z matką alkoholiczką . Brady Hartfield , bo o nim mowa jest piekielnie inteligentnym młodym człowiekiem . Jak zakończy się owa rozgrywka między dwoma inteligentnymi i twardymi charakterami kto kogo i w jaki sposób przechytrzy ,tego oczywiście zdradzić mi nie wypada i nawet nie wolno . Wolno mi natomiast z całego serca polecić tę historię jednego z moich ulubionych pisarzy . Który wciąż jest literacko płodny i to w najlepszym swoim wydaniu . Mimo że patrząc na całość , nie jest to '' klasyczny'' King , to jest równie ciekawie . Czyta się szybko , postacie są perfekcyjnie skonstruowane , no i nie zabrakło tego co zawsze podziwiam , szukam i lubię zapamiętywać i cytować . Jego słowotwórstwa , jak na przykład takie zdanie '' Weź się w garść i przestań jękolić '', albo ''. Jej obcasy wystukują oburzenie alfabetem Morse'a ''. No i poza treścią '' właściwą '' , bardzo podobał mi się opis jak to starszy , gruby facet ratuje małolata przed trzema wyrostkami , rozdając im ciosy za pomocą skarpety w romby napełnionej łożyskowymi kulkami :). Albo kiedy opisuje z detalami show w którym dwie kobiety na scenie biją się na obraźliwe słowa , ale i na pięści o jednego wątpliwej jakości faceta . '' Porcja kolorowego gówna '' jak określa tego typu programy autor...Kinga czytuję od '' zawsze '' tym razem również mnie nie zawiódł i z chęcią sięgnę po kolejne jego książki , których jeszcze nie zdążyłam przeczytać.

pokaż więcej

 
2017-04-25 21:45:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2015

W sumie nie ma jakichś konkretnych powodów dla których ta książka nie podobała mi się . Fakt jest taki że ogromnie mnie znudziła , ciągnęła się w nieskończoność , po drodze działy się jakieś zdarzenia , ale prócz refleksji iż ludzie to najgorszy gatunek żyjący obecnie na ziemi , nic nowego do mojego myślenia , czy emocji nie wniosła . A nawet owa refleksja jest tylko potwierdzeniem tego co już... W sumie nie ma jakichś konkretnych powodów dla których ta książka nie podobała mi się . Fakt jest taki że ogromnie mnie znudziła , ciągnęła się w nieskończoność , po drodze działy się jakieś zdarzenia , ale prócz refleksji iż ludzie to najgorszy gatunek żyjący obecnie na ziemi , nic nowego do mojego myślenia , czy emocji nie wniosła . A nawet owa refleksja jest tylko potwierdzeniem tego co już wcześniej myślałam o naszym niechlubnym gatunku . Ta powieść , to trochę powieść drogi , trochę powieść wojenna , trochę echa głośnego i ponadczasowego bestsellera jakim niewątpliwie była i jest książka i film o tytule '' Przeminęło z wiatrem ''. Ta książka podobno też została sfilmowana , niestety filmu nie widziałam i raczej po niego nie sięgnę , gdyż książka mnie po prostu usypiała i nużyła swoim stylem pisania i językiem . Co to za język który opisuje sylwetkę kobiety za pomocą środka ciężkości mieszczącego się w jej ciele . Ani to ładne , ani w moim odczuciu właściwe opisanie . Kilka ciekawych spostrzeżeń , kilka prawd ponadczasowych , jak chociażby ta że wojna jest bezmyślnym złem i pokazuje obrzydliwe zachowania ludzi . Niestety ludzi nie tylko tych na wojnie , czyli żołnierzy którzy ściągają buty z nóg nie do końca zabitych jakby nie było , rodaków . Albo żołnierzy którzy są tak zdemoralizowani , że napadają samotną kobietę z dzieckiem i rozbierając do naga dziecko i zostawiając na zimnie , chcą w ten haniebny sposób uzyskać od kobiety wiadomości , gdzie ukryła coś cennego . Nie chleb , czy inne jedzenie , ale coś cennego , by ją z tego okraść . Ludność cywilna też nie ustępuje żołnierzom . Myślę tu o panience która stwierdza '' za 10 dolarów nie podałabym kubka wody z tej rzeki komuś spragnionemu ''. Każda wojna jest okropna , ale własna , domowa , pomiędzy czasem członkami rodzin mieszkającymi w różnych stanach tego samego kraju , jest chyba najokropniejsza . Niby są też i pozytywne zdarzenia , jakby dla kontrastu , które pokazują że niby ludzkość nie jest zepsuta do szpiku kości . Ale czy te dobre , są w stanie usprawiedliwić lub zniwelować te złe ? W moim odczuciu , niestety nie . Jeśli chodzi o te '' trochę powieść drogi '' , to uosabia ją Inman , który walczył do tej pory po stronie Południa . Kiedy zostaje poważnie ranny w szyję trafia do szpitala . W szpitalu ma sporo czasu na przemyślenia . Powoli zauważa bezsens tej wojny i postanawia nie wracać już na pole walk tylko uciec . Już jako dezerter na piechotę kieruje się w stronę tytułowej Zimnej góry , ponieważ tam właśnie mieszka jego ukochana Ada . Ada jest , córką pastora . Jest piękna , dobrze wykształcona (całkiem jak Scarlett O'Hara) , szkoda tylko że w umiejętności zupełnie nie przydatne w gospodarstwie a już na pewno w czasach wojny . Kiedy Ada po śmierci ojca , zostaje sama na sporej wielkości farmie , nie potrafi zająć się gospodarstwem . Czy Inman odnajdzie Adę ? Jak dalej potoczą się ich losy ? Ja tylko od siebie dodam jeszcze że jakoś żadna z postaci nie wzbudziła mojej sympatii , ale przecież wszystko jest kwestią gustu . Niektórzy bardzo chwalą tę powieść , ja jednak do nich się nie zaliczę.

pokaż więcej

 
2017-04-25 21:17:02
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2015

Zupełnie nie rozumiem , o co takie wielkie hallo krytyków w sprawie debiutanckiej opowieści pana Ignacego Karpowicza pt. '' Niehalo ''. Dla mnie ta książka to zwyczajny średniak , a nawet i pewnego rodzaju nie halo . Co najwyżej ględzenia młodego człowieka jak by był na haju . Młody człowiek ma na imię Maciek i niestety jak większość młodych ludzi dzisiaj , klnie jak przysłowiowy szewc .... Zupełnie nie rozumiem , o co takie wielkie hallo krytyków w sprawie debiutanckiej opowieści pana Ignacego Karpowicza pt. '' Niehalo ''. Dla mnie ta książka to zwyczajny średniak , a nawet i pewnego rodzaju nie halo . Co najwyżej ględzenia młodego człowieka jak by był na haju . Młody człowiek ma na imię Maciek i niestety jak większość młodych ludzi dzisiaj , klnie jak przysłowiowy szewc . Narzeka na wszystko i na wszystkich . Chciałby wszystko i to najlepiej , za darmo . Od siebie nie dając niczego . Zdradza swoją dziewczynę Agnieszkę , przy okazji wykorzystując swoją kumpelę . Zero jakichkolwiek zasad . Przepraszam bardzo , ale dla mnie to jest taki beztroski szczeniacki bełkot kogoś na zielonych pastylkach i syropie na kaszel . Maciek wcale się nie kryje z nagminnym zażywaniem wyżej wymienionych produktów . A jak wiadomo nawet syrop na kaszel zażywany w nadmiarze szkodzi . Maćkowi zaszkodził do tego stopnia że zaczął rozmawiać z Jerzym Popiełuszko i Józefem Piłsudskim , którzy zeszli dla niego z cokołów swoich pomników . To moja chyba trzecia książka Pana Karpowicza i mimo że uważam za stratę czasu przeczytanie jej , dam autorowi jeszcze szansę . Ja nie poddaję się tak łatwo :) . Rzeczywistość w naszym kraju parafrazując mogę powiedzieć , że jaka jest , każdy widzi po co więc było popełniać taką książkę ? Po co wylewać na głowy czytelników kolejne wiadro pomyj ? Przecież to niczego nie zmienia i nikomu nie służy . Dostaje się w równej części wszystkiemu , współpracownikom redakcji '' Wiadomości Podlasia '' w których to Maciek pracuje , dostaje się promotorce , u której pisze pracę magisterską z polonistyki , dostaje się całemu systemowi emerytalnemu , oczywiście również i emerytkom . Autor ustami Maćka nie zostawia suchej nitki nawet na własnej rodzinie . Nie podeszła mi ta książka zupełnie . Jako naczelnego '' narzekacza '' na nasz niedoskonały kraj wolę Krzysztofa Vargę , przynajmniej robi to z pewnego poziomu i na pewnym poziomie , a nawet czasami robi to śmiesznie . W Niehalo , niczego zabawnego nie znalazłam , chociaż miałam wrażenie że autor zabawnym się być stara . Widocznie poziom humoru autora i mój , nie jest za bardzo kompatybilny . Jeden cytat z tej książki , w moim odczuciu mógłby (lekko zmieniony) oddać całą '' głębię '' owej powieści : '' Ja pierdole (...) o kurwa , przyznać muszę że to adekwatny opis rzeczywistości '' , i jednocześnie robić za moją o niej opinię , bo przykro mi bardzo ale naćpany syropkiem , biegający po mieście i gadający z pomnikami Maciuś , jakoś mnie to tej pozycji literackiej nie przekonuje . Ja nie polecam , a jak już ktoś musi , to czytajcie , ale na własną odpowiedzialność.

pokaż więcej

 
2017-04-25 20:53:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2015
Autor:

Książka zaczyna się od zdania '' Nie jestem Stillerem ! ''. Kim więc jest ów człowiek , który tak bardzo protestuje przed nazywaniem go Stillerem ? Otóż twierdzi on , że nazywa się James Larkin White i jest Niemcem z amerykańskim paszportem . Ów Pan Stiller - White ? zostaje zatrzymany na dworcu kolejowym w Szwajcarii . Celnik który go zatrzymuje twierdzi że ten podróżny jest poszukiwanym od... Książka zaczyna się od zdania '' Nie jestem Stillerem ! ''. Kim więc jest ów człowiek , który tak bardzo protestuje przed nazywaniem go Stillerem ? Otóż twierdzi on , że nazywa się James Larkin White i jest Niemcem z amerykańskim paszportem . Ów Pan Stiller - White ? zostaje zatrzymany na dworcu kolejowym w Szwajcarii . Celnik który go zatrzymuje twierdzi że ten podróżny jest poszukiwanym od sześciu lat Anatolem Ludwikiem Stillerem . Rzeźbiarzem , może nie zaraz sławnym , ale dość znanym . Zirytowany mężczyzna policzkuje celnika , aż temu spada czapka , za co zostaje odprowadzony do aresztu . W areszcie dostaje alternatywę : albo przyzna się że jest zaginionym rzeźbiarzem i okaże się prawdziwym paszportem , albo zostanie przekazany policji kryminalnej i wyląduje w więzieniu . Aresztowany nadal trzyma się swoich wcześniejszych zeznań , wciąż wypierając się jakichkolwiek powiązań z panem Stillerem . Zostaje więc przewieziony do więzienia . Dostaje zeszyt w którym ma opisać swoje życie . Tak to z historii opisywanych w zeszytowym dzienniku , oraz z rozmów , a właściwie opowiadań uwięzionego , których z chęcią wysłuchuje strażnik Knobel , dowiadujemy się wszystkiego o życiu Stillera - Whita . Czytamy o historiach niezwykłych , na przykład , o tym że pan White , nie ma żony bo ją zabił , o jego pracy na plantacji tytoniu , pobycie w Meksyku i wybuchu wulkanu w wiosce Paricutin . Mam wrażenie że osadzony ma bardzo bujną fantazję i czuje się w areszcie trochę jak na wczasach . Trochę jakby w duchu naśmiewał się z wysiłków wszystkich tych którzy czynią wszystko aby udowodnić mu że jest Stillerem . Opowiada wiele wręcz niestworzonych historii , a jego adwokat , obrońca , lekarz próbują to wszystko sprawdzać . W końcu domniemany zaginiony Stiller zostaje poddany oglądowi swojej '' rodziny '' . Przyjeżdża jego żona Julika Stiller - Tschudy , która oczywiście rozpoznaje w osadzonym swego zaginionego sześć lat wcześniej małżonka . Pojawia się jeszcze Sybilla , niezwykle ciekawa była kochanka . Uczestniczymy też w specyficznej '' wizji lokalnej '' w pracowni rzeźbiarza i konfrontacji ze startym schorowanym ojczymem , specjalnie na tę okazję sprowadzonym z domu starości . Nam czytelnikom z tych zeszytowych zapisków wyłania się obraz kogoś zupełnie nie dostosowanego do życia w społeczeństwie , kogoś kto ma za złe wszystko co przeszkadza jemu samemu być w centrum uwagi . Nawet '' krzywdzi '' go to , że Julika kocha i poświęca swój czas pieskowi wabiącemu się Foksik . Wydaje się że Stiller nie potrafiący się zmienić , postanawia zacząć wszystko od nowa i zaczyna od ...zmiany tożsamości . Ale czyż od samego siebie można uciec ? Czy można swoje życie traktować jak buty , które można zdjąć , odstawić,wzuć inne a potem wrócić do poprzednich ? Co to właściwie znaczy '' być sobą '' ? Czy Stillerowi , albo panu White to się udało ? i udało odpowiedzieć na powyższe pytania , tego nie zdradzę , ale zdradzę że odpowiedź nie była łatwa . Aresztant w swoich dziennikach pisze : '' A mieć własne myśli , mój Boże , w naszym stuleciu jest już rzadkością znalezienie kogoś , kto nie byłby plagiatem jakiegoś określonego profilu '' (str.267). Czyż owe stwierdzenie nie jest aktualne i dziś , w sześćdziesiąt lat po napisaniu tej książki ? Mnie się wydaje , że aktualne bardziej niż kiedykolwiek , w czasach kiedy to reklamy chcą decydować i niestety często '' decydują '' że '' musisz to mieć '' . Ciężko żyć i zachować '' siebie '' w dzisiejszym świecie , zwłaszcza osobie nadwrażliwej . Książkę polecam , chociaż nie jest najłatwiejsza w odbiorze , ale na pewno warta przeczytania.

pokaż więcej

 
2017-04-25 00:21:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2015

Jakiś czas temu przeczytałam '' Białe zeszyty '' , zostawiły we mnie pewien chaos . Razem z autorką raz za razem przekonywałam serce do racji rozumu , a potem na odwrót . Ciągła walka , ciągłe działanie . W tej książce , która jest ciągiem dalszym '' Białych zeszytów '' , w końcu wyhamowałam , odpoczęłam , zapatrywałam i zasłuchiwałam się w świat i w siebie . '' Kartki z białego zeszytu '' to... Jakiś czas temu przeczytałam '' Białe zeszyty '' , zostawiły we mnie pewien chaos . Razem z autorką raz za razem przekonywałam serce do racji rozumu , a potem na odwrót . Ciągła walka , ciągłe działanie . W tej książce , która jest ciągiem dalszym '' Białych zeszytów '' , w końcu wyhamowałam , odpoczęłam , zapatrywałam i zasłuchiwałam się w świat i w siebie . '' Kartki z białego zeszytu '' to wyciszenie , zatrzymanie . Dzieci dorosłe , zajęte swoim życiem , swoimi problemami , są ale na '' odległość '' kartek pocztowych i telefonów . Sonia mieszka z poważną kotką , rozbrykanym kociakiem i leciwym psem przyjacielem i jak sama mówi i ze sobą . To naprawdę widać w jej pisaniu że ona ze sobą jest , w łączności i zgodzie . A to nie łatwe w naszym zabieganym świecie . Ćwiczy jogę , pracuje , czyta , słucha dobrej muzyki . Zastanawia się ile trzeba mieć odwagi w sobie , tak po prostu w codziennym życiu , by zareagować na przemoc słyszaną zza ściany , albo aby w żebraczce zobaczyć człowieka . Autorka prócz swojego oglądu świata , pokazuje go czytelnikowi za pomocą słów innych mądrych ludzi . Nie jestem znawcą poezji , ale wiersz autorstwa Pani Krystyny Starczewskiej , przywołany przez Panią Raduńską w swojej książce , po prostu mnie zachwycił tak bardzo że aż go tutaj przytoczę w całości.

'' Wyzwanie ''

''Zrywaj zastygłe maski z pustki własnej twarzy
Zdzieraj je ,jedną po drugiej
Jak bandaże wrośnięte w ropiejącą ranę

Nie myśl, nie lituj się nad sobą
Nie wahaj się ani przez chwilę, wyrzucaj je bez żalu
Na wielki śmietnisko pozorów
Więc najpierw tę , którą przyprawiło ci
Twoje różowe dzieciństwo - słoneczną maskę niewinności

Potem tę , którą dostałeś
Dla otarcia łez , po bólu pierwszych zranień
Budzącą współczucie rzewną maskę pokrzywdzenia

Potem tę , którą wkładasz uroczyście
Gdy chcesz przejść czysty wśród brudnego tłumu
Surową maskę moralnej słuszności

Potem tę , którą nosisz tylko od święta
W chwilach gdy dotyka cię Palec losu
Dramatyczną maskę rozpaczy

I tę powabną maskę wiecznej młodości
Którą przechowujesz mimo mijających lat

I heroiczną maskę buntu i łagodną maskę rezygnacji
I ujmującą maskę życzliwości i tę skromnie obłudną
Maskę talentów i wykształcenia

Zrywaj bezlitośnie ze swojej twarzy
Przyschłe maski pozoru a więc i te które
Przywłaszczyłeś sobie ze świętych obcowania
Maskę dobroci i Wybaczenia

Aż odsłoni się niema pustka twojej twarzy
Gładkim lustrem cichego jeziora
Odbijając biel obłoków
I błękit nieba

I dopiero wtedy - być może
Zatrzymany na mgnienie
Cień przelatującej ważki
Powie ci - Kim jesteś ''

Dziękuję Pani Soniu za przytoczony wiersz i za mądrość Pani uspokojoną...

pokaż więcej

 
2017-04-24 23:40:52
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2015

Ponieważ znam Panią Kasię , autorkę książki '' Kup kochance męża kwiaty '' , postanowiłam dowiedzieć się , co też słynna pani psycholog myśli i mówi o zdradzie . Już na początku zostałam , nazwę to tak : postawiona do pionu i niejako wyprowadzona z myślowego błędu . Otóż zdrada zawsze większości ludziom , mnie również kojarzy się z kochanką lub kochankiem i zdradą właśnie taką małżeńską , lub... Ponieważ znam Panią Kasię , autorkę książki '' Kup kochance męża kwiaty '' , postanowiłam dowiedzieć się , co też słynna pani psycholog myśli i mówi o zdradzie . Już na początku zostałam , nazwę to tak : postawiona do pionu i niejako wyprowadzona z myślowego błędu . Otóż zdrada zawsze większości ludziom , mnie również kojarzy się z kochanką lub kochankiem i zdradą właśnie taką małżeńską , lub partnerską . Bo przecież jeśli dwie osoby są ze sobą na tak zwaną '' kocią łapę '' , to czy wtedy kiedy z takiego związku ktoś ma kogoś innego na tak zwanym boku , to nie jest zdrada ? Otóż oczywiście że jest , ale nie to było moim zdziwieniem . Zdziwieniem było to że według autorki , nie ma człowieka który by nie został zdradzony a początki zdrady to nie te małżeńskie , ale te w domu rodzinnym . Zdrada dziecka przez rodziców . Obiecywanie i nie dotrzymywanie obietnic . Kiedy tata albo mama mówią , po pracy pójdę z Tobą (dzieckiem) do parku , na rower , na ściankę wspinaczkową itp , a po pracy rodzic zmęczony , bo wiadomo jak się dzisiaj w naszym kraju pracuje , mówi '' pójdziemy innym razem '' . Dziecko cały dzień szykowało się na to wyjście , czyż nie ma powodu czuć się zdradzone ? Albo nieśmiały nastolatek , który zaczyna nawiązywać delikatne i kruche jeszcze kontakty z nowo poznaną dziewczyną , a matka zobaczywszy to , opowiada wszystkim sąsiadkom , zobaczcie jaką mój syn ma fajną dziewczynę . Czy to nie jest zdrada ? Albo wtedy kiedy matka jakimś ciotkom opowiada o tym jak to syn na lekcji sportowej spadł z drabinki i '' no zobaczcie jakiego siniaka sobie nabił '' obracając dziesięciolatka tyłem do ciotek i zadzierając jego koszulkę by ów siniak zaprezentować ? To też zdrada moi drodzy . Takie przykłady można mnożyć w nieskończoność . Takich i podobnych przykładów w naszym życiu pełno . Pewnie niektórzy powiedzą , ależ skąd u mnie nie , nigdy , ale czy na pewno ? niech każdy sam sobie odpowie we własnym sumieniu na to pytanie . Książka pani Miller podzielona jest na rozdziały o różnych tytułach np. '' Wraca żona z delegacji '' :) Mnie najbardziej do gustu przypadł rozdział '' Ta dziwka mi go zabrała '' ze str.65. Przy wszystkich '' ujęciach '' Dziwki i jej siepaczy prawie popłakałam się ze śmiechu :). Pokuszę się jeszcze o kilka cytatów. '' Nadal mamy kulturę zamiatania spraw najważniejszych i najistotniejszych pod dywan . Mieszkania mamy wciąż za małe , a dywany takie wielkie '' (str.43) , właściwie tego cytatu nawet nie trzeba komentować jego wymowność jest wprost doskonała .'' Każde działanie ma swój powód . Mechaniczne myślenie , że na lewo są dziwki , a na prawo porządne , jest krzywdzące i , zwyczajnie płytkie (...). Nie możemy powiedzieć : '' Ja bym tego nigdy nie zrobiła ''. Dopóki życie nie postawi nas w takiej sytuacji , nie możemy się zarzekać '' (str 120). No właśnie , myślę że to zdanie może się nie spodobać sporej grupie czytelników , oraz to że autorka niejako bierze w obronę , a może raczej tłumaczy te wszystkie kochanki i kochanków i to dlaczego sięgają oni po cudzego męża lub cudzą żonę . Ta książka to nawet nie tyle poradnik co raczej opowieść wyjaśniająca mechanizmy zdrady i sposoby ustosunkowania się do niej , a także konsekwencje , a wszystko to poparte przykładami z bogatej pracy terapeutycznej autorki , jak i z jej bogatego emocjonalnie życia , które często w swojej książce przywołuje . Ów poradnik , też raczej nie przypadnie do gustu fanatycznym katolikom , a zwłaszcza zdanie''(...) Mile widziane są za to w kościele , bo tam nie oczekuje się autonomii , niezależności , przeciwnie : podległości , cierpienia i braku własnego głosu '' (str.133). Autorka w swojej książce porusza też temat dzieci z tak zwanego '' pierwszego związku , małżeństwa '' , czy pozwalać na kontakty z nimi ? na jak częste ? czy się niepokoić ? Bo przecież kontaktując się z tamtymi dziećmi , widuje się też z ich matką ? a przecież '' Mój ci on już '' :) . Bardzo polecam tę pozycję , nie jest gruba , dobrze się czyta i pozwala naprawdę szerzej zobaczyć zdradę , bo to naprawdę obszerny temat i duży problem.

pokaż więcej

 
2017-04-24 23:29:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2015

Powieść zupełnie inna niż cały pozostały '' Reymont '', omawiany w szkołach wraz z jego sztandarową powieścią , za którą dorobił się nagrody Nobla . Wielki literacki monument o tytule '' Chłopi '' , pewnie dla niejednego ucznia był koszmarem i śnił mu się po nocach . W powieści '' Wampir '' , chodzi jednak o zupełnie inny koszmar . O koszmar niczym z pisarstwa de Maupassanta . Koszmar w... Powieść zupełnie inna niż cały pozostały '' Reymont '', omawiany w szkołach wraz z jego sztandarową powieścią , za którą dorobił się nagrody Nobla . Wielki literacki monument o tytule '' Chłopi '' , pewnie dla niejednego ucznia był koszmarem i śnił mu się po nocach . W powieści '' Wampir '' , chodzi jednak o zupełnie inny koszmar . O koszmar niczym z pisarstwa de Maupassanta . Koszmar w postaci opętania . Bo chyba tak należy nazwać to co stało się z głównym bohaterem , Zenonem . Ale zacznijmy od początku . Zenon jest poetą i chyba jest szczęśliwy . Mieszka sobie w Londynie , w Boarding - House . Mimo specyficznej londyńskiej aury , szczegółowo opisanej przez Reymonta ; '' niskie tunele przywalone mgłą , wszech obecna wilgoć i ciągły brak słońca '' , Zenon nie narzeka . Ma piękną chociaż jeszcze młodziutką narzeczoną Betsy , przychylność jej rodziny , nawet wiecznie strofujących i narzekających ciotek . Ma też oddanego przyjaciela o imieniu Joe . Czego można więcej chcieć ? Wszystko toczy się swoim spokojnym trybem do czasu przyjazdu do Londynu niesamowicie pięknej i równie niesamowicie tajemniczej Daisy , której towarzyszy oswojona czarna pantera Bagh , oraz hinduski jogin Mahatma Guru . Wtedy w mglistym i mokrym Londynie wszystko się zmienia . Obserwujemy jakby dwa przeciwstawne fronty . Z jednej strony po mieście snują się fanatyczni wyznawcy sekt . Przy akompaniamencie werbli kaznodzieja z Kościoła Trwogi zapowiada nadchodzący koniec świata , wzywa do zburzenia miast i dobrowolnego ubóstwa . Na innym rogu kolejny prorok nawołuje do pokuty , działają członkowie Armii Zbawienia i Wysłannicy Kościoła Pogromców Grzechu . Cały Londyn zasypany jest ulotkami , broszurami i sentencjami z Objawienia świętego Jana . Czyli coś w stylu nadchodzącej apokalipsy , z drugiej zaś strony wyznawcy Bafometa , spirytyzm , okultyzm , zjawiska paranormalne , czyli '' ciemna strona Mocy '' . W tym wszystkim nie trudno się pogubić , właśnie tak jak Zenon . Będący pod szatańskim urokiem psychologicznego wampira nasz poeta , całkiem traci kontakt ze światem . Zapomina o narzeczonej , która śle listy i telegramy coraz pełniejsze niezrozumienia i rozpaczy . Zaczyna brać udział w seansach spirytystycznych , od których do tej pory trzymał się z dala . Na dodatek okazuje się że jest całkiem dobrym medium . Atmosfera robi się coraz gęściejsza od grozy . Zenon jest już stracony dla wszystkich i dla siebie samego również . Powieść ma piękny poetycki język . Niestety pewnie dla wielu młodych czytelników '' staroświecki '' Długie , cudnie budowane zdania , doskonale tworzące klimat wiktoriańskiego Londynu i jego mieszkańców . Polecam tę bardzo klimatyczną chociaż wcale nie prostą i nie łatwą powieść.

pokaż więcej

 
2017-04-23 21:43:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2015

Ta książka pachnie przede wszystkim miodem , ale też bezpieczeństwem , spokojem , domową kuchnią i wielką mądrością . Mimo że opowiada też o rzeczach złych . O przemocy , niesprawiedliwości , rasizmie . O wspomnieniach , tych które pamiętamy i tych które mimo wysiłków w '' zobaczeniu '' ich pozostają ukryte . Czyż są aż tak straszne , że podświadomość je przed nami ukrywa ? Dlaczego więc... Ta książka pachnie przede wszystkim miodem , ale też bezpieczeństwem , spokojem , domową kuchnią i wielką mądrością . Mimo że opowiada też o rzeczach złych . O przemocy , niesprawiedliwości , rasizmie . O wspomnieniach , tych które pamiętamy i tych które mimo wysiłków w '' zobaczeniu '' ich pozostają ukryte . Czyż są aż tak straszne , że podświadomość je przed nami ukrywa ? Dlaczego więc pozostawia taki niepokój i chęć ich odkrycia za wszelką cenę ? . Opowieść rozpoczyna się latem 1964 roku , Lily Owens właśnie kończy 14 lat . Nie ma matki i kiedy pyta o nią ojca , lub innych ludzi otrzymuje jakieś enigmatyczne niczego nie wyjaśniające odpowiedzi . Ojciec Lily bezlitosny nieokrzesany gbur , bez śladu miłości i czułości do swego dziecka , posiada sad brzoskwiń i jak mówi jego córka , bardziej kocha swego psa i brzoskwinie niż własne dziecko . Dziewczynka jest zamknięta w sobie , nie ma koleżanek i kolegów , ani żadnych przyjaciół . Jedyną osobą z którą dobrze się rozumie , jest czarnoskóra Rosaleen , opiekunka , niania , zastępcza matka . Pewnego razu Rosaleen wraz z Lily zostają aresztowane . Niania przy tej '' okazji '' zostaje dotkliwie pobita . T.Rey , ojciec Lily , zabiera ją z więzienia , pozostawiając tam Rosaleen i karze dziewczynkę staniem na kolanach na kaszy . Dla Lily Owens , miarka się przebrała , postanawia uciec od ojca , przy okazji zabierając ze sobą swoją jedyną przyjaciółkę Rosaleen . Jak czternastolatka poradziła sobie z wyciągnięciem Murzynki z więzienia , przeczytajcie sobie sami , ja tylko powiem że obie wolne , choć ścigane wyruszają w swoją podróż . Tak naprawdę , nie bardzo wiedzą gdzie idą , nie mają żadnego planu . W sumie cała ta ucieczka i wyprawa to pełen '' spontan ''. Jedyną wskazówką dokąd chcą się udać jest obrazek czarnej Madonny i napis Tiburon , pozostały po matce dziewczynki . W końcu uciekinierki docierają do Tiburonu , do domu trzech sióstr '' z kalendarza '' . Siostry Boatwright : May, August, June , prowadzą pasiekę i żyją ze sprzedaży miodu . Kobiety , mimo niechęci June , przygarniają zbiegów i pozwalają im zostać i pomagać przy pszczołach . W tym miejscu i wśród tych ludzi Lily będzie poszukiwać siebie , prawdy o matce i zrozumienia niesprawiedliwego świata . W tym miejscu będzie przeżywać kryzys własnej wartości i pierwsze bardzo niepożądane nastoletnie zauroczenie . Tu w końcu dowie się prawdy o swojej matce . Książka ciekawie napisana , sporo przydatnych informacji na temat pszczół i ich hierarchii społecznej w ulu ,jakże porównywalnej z ludzką społecznością . Trochę za dużo i zbyt patetycznie o Czarnej Madonnie w Łańcuchach , zaczynały mnie te opisy nużyć . Ale w ogólnym rozrachunku powieść naprawdę dobra . Chociaż mnie najbardziej urzekła postać May . Jej chorobliwa wręcz nadwrażliwość . Empatia doprowadzająca do ogromnego bólu . Sposób rozładowania ? skanalizowania ? tej strasznej siły . Mur z karteczkami . To jak pięknie pisarka o tym mówi na 114 stronie '' Widzisz, Lilly , kiedy ty albo ja słyszymy o jakimś nieszczęściu , może to nas na chwilę zasmucić , ale nie wali się od razu cały nasz świat . Jest tak , jakby nasze serca miały wbudowaną barierę ochronną , która nie pozwala , by ból nas przytłoczył . Ale May tego nie ma . Wszystko w nią wnika : całe cierpienie , które dotyka innych ludzi ". Pomyślałam jak straszne i jakie męczące musi być dźwiganie na swoich barkach krzywd tylu innych ludzi...Oczywiście książkę bardzo polecam , nie zostawi nikogo kto ją przeczyta bez całego mnóstwa emocji .

pokaż więcej

 
2017-04-23 16:46:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2015
Autor:
Cykl: Rougon-Macquartowie (tom 11) | Seria: Klasyka Powieści

Powieść ''Wszystko dla pań '' Emila Zoli to już klasyk . Jest doskonale napisana , z wielką dbałością o szczegóły i dokładność wszelkich opisów . Jest też powieścią wielowarstwową i jak to u Zoli , pokazuje nie tylko jedno '' piętro ''. Główny wątek to historia Denise Baudu , w chwili gdy ją poznajemy , dwudziestoletniej drobniutkiej i mizernej dziewczyny . Denise przybywa do Paryża wraz ze... Powieść ''Wszystko dla pań '' Emila Zoli to już klasyk . Jest doskonale napisana , z wielką dbałością o szczegóły i dokładność wszelkich opisów . Jest też powieścią wielowarstwową i jak to u Zoli , pokazuje nie tylko jedno '' piętro ''. Główny wątek to historia Denise Baudu , w chwili gdy ją poznajemy , dwudziestoletniej drobniutkiej i mizernej dziewczyny . Denise przybywa do Paryża wraz ze swoim szesnastoletnim bratem Jankiem i pięcioletnim Pepim , kiedy ich rodzice w odstępie miesiąca umierają . Przybywają po roku czasu od pogrzebu , na zaproszenie swego stryja , który ma w Paryżu sklep z suknami . Jak się okazuje na miejscu , niestety stryj nie może zatrudnić Denise , ponieważ sam popadł w finansową niestabilność z powodu konkurencji . Konkurencja ta , to panoszący się dokładnie na przeciwko sklepu stryja , ogromny , wielopiętrowy magazyn odzieży i dodatków . Magazyn jest okazały i ciągle się powiększa , nie zważając oczywiście na to że niszczy tym samym małych i drobnych sprzedawców , takich jak stryj Denise . Obecnie ów magazyn liczy sobie dziewiętnaście działów i czterystu trzech pracowników . To doskonale zorganizowane i sprawnie działające przedsiębiorstwo do '' robienia pieniędzy ''. Właścicielem owego molocha jest Oktaw Mouret . Oktaw jest przedsiębiorczy i odważny , a przy tym przystojny , co oczywiście pomaga mu zjednywać sobie damską klientelę . '' Jasna cera starannie utrzymana broda oczy koloru szarego złota i spojrzenie miękkie jak aksamit. '' Niestety kobiety to dla niego tylko potencjalne nabijaczki jego kasy i dostarczycielki cielesnych rozkoszy . Autor tak o tym pisze '' Był w stosunku do kobiet miły a nawet czarujący udawał że się każdą zachwyca . Stale miewał jakieś miłostki . Jego szaleństwa stanowiły doskonałą reklamę dla magazynu '' (str.40) . Denise musi utrzymać siebie i obu braci , gdyż Janek praktykujący u stolarza - artysty , nie dostaje żadnej zapłaty . Pracuje tam za tak zwany wikt i opierunek . No i jest jeszcze mały Pepi,który przebywa w specjalnym domu dla małych chłopców , za który też trzeba płacić . Młoda panna Baudu , nie ma innego wyjścia tylko mimo niechęci stryja , zatrudnić się w owym wielkim magazynie . Tak też czyni . Dostaje tam swój pokoik , który wygląda jak klasztorna cela . Mały , ciemny i zimny oraz '' przydział ''do pracy . Niestety , system pracy tam jest specjalnie finansowo premiowany , polega to na tym że im więcej klientka kupi , tym większa jest premia panny sklepowej. Denise więc dostaje do obsługi jakieś mało ważne klientki , które dużo marudzą , a niewiele kupują . Doznaje znacznych upokorzeń i szykan nie tylko ze strony szefostwa , ale i koleżanek po fachu . Staje się obiektem drwin , połajanek i popychanek . Co się dalej działo i jaki los spotkał naszą biedną dzieweczkę , tak nieobytą w wielkim Paryżu , dowiecie się jak przeczytacie . A przeczytać warto . Polecam z całego serca . Można w tej książce poprzyglądać się tworzeniu i rozwojowi francuskiego kapitalizmu w końcu dziewiętnastego wieku . Dla mnie była to nie lada gratka . Tym bardziej że traktowanie pracowników ponad sto lat temu i dziś niewiele się zmieniło . Dziś wszystkie korporacje funkcjonują niemal identycznie . Wyżyłować pracownika , wycisnąć z niego wszystkie soki i...zastąpić następnym . '' Bo nie podoba mi się pana twarz ''. Ciekawym tematem jest też w tej powieści kobieta i to jak też mimo upływu wieków , wcale się nie zmienia . Wciąż kuszą ją wszelkie fatałaszki i wciąż daje się nabrać na tak zwane promocje i okazje . Klimat tamtego Paryża z jego tak pięknem jak i brudem , błotem i brzydotą oddany po mistrzowsku . Nawet reklama , mimo upływającego czasu i rozwoju techniki i technologi , od ponad stu lat jest taka sama . W tym miejscu już na koniec obszerny cytat , bo aż nie mogę się powstrzymać przed przytoczeniem go...'' (...) kazał zainstalować dwie windy wybite aksamitem . Otworzył także bufet gdzie rozdawano bezpłatnie napoje chłodzące i herbatniki , urządził również czytelnię (...) próbował nawet urządzić wystawę obrazów . Ale najwięcej przenikliwości wykazał trafiając do kobiet przez dziecko : otwierał działy dla małych chłopców i dziewczynek , zatrzymywał w przejściu matki , ofiarowując dzieciom obrazki i baloniki . Ta '' premia '' w postaci rozdawanych każdej klientce czerwonych baloników z cienkiej gumy , noszących wielkimi literami wypisaną nazwę magazynu , była pomysłem wręcz genialnym . Barwne kule , kołyszące się na długich sznurkach w powietrzu,stanowiły n ulicach Paryża chodzącą reklamę.'' (str.271). Sama nie dalej jak w miniony weekend widziałam w jednej z galerii handlowych takie baloniki w rączkach dzieci . Polecam raz jeszcze , bo naprawdę warto tę powieść przeczytać .

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
163 163 3127
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (28)

Ulubione cytaty (3)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd