maap 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 4 dni temu
Teraz czytam
  • Solaris
    Solaris
    Autor:
    Najsłynniejsza powieść Stanisława Lema w nowym wydaniu! Dzieło przetłumaczone na kilkadziesiąt języków i dwukrotnie przeniesione na ekran. W Solaris Stanisław Lem podejmuje jeden z najpopula...
    czytelników: 16980 | opinie: 532 | ocena: 7,79 (9361 głosów) | inne wydania: 21

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-16 21:47:20

Był tak zmarznięty, że kucał naprzeciwko kominka, niemal wkładając dłonie w buchający żar. Po „podpieczeniu”, podszedł do drzwi, otworzył je z werwą i zamknął równie entuzjastycznie. Odwrócił się na pięcie i już miał ruszyć ku pokojom na piętrze, gdy kątem oka dostrzegł piękne lustro. Zapatrzył się w nie. Łagodny wyraz twarzy zamienił się w szyderczy uśmiech.
- Ty tchórzu! - zakrzyknął sam do...
Był tak zmarznięty, że kucał naprzeciwko kominka, niemal wkładając dłonie w buchający żar. Po „podpieczeniu”, podszedł do drzwi, otworzył je z werwą i zamknął równie entuzjastycznie. Odwrócił się na pięcie i już miał ruszyć ku pokojom na piętrze, gdy kątem oka dostrzegł piękne lustro. Zapatrzył się w nie. Łagodny wyraz twarzy zamienił się w szyderczy uśmiech.
- Ty tchórzu! - zakrzyknął sam do siebie i splunął w odbicie.
Wokół zapanowała cisza tak kompletna, jakby tawerna nie istniała, a srebrna tafla była jedynym świadkiem dziwnej rozmowy.
Blond dryblas był okuty w najtańszego sortu futro, zlepione z małych zwierzątek różnej maści. Głęboka blizna, niczym zmarszczka, ciągnęła się przez całe czoło.
Nasz bohater kontynuował łagodniejszym, acz buńczucznym tonem:
- Bracie, nie po to uwolniłem świat od twej osoby, żebyś mi się tu majaczył niemal u celu podróży. Następcy tronu nie wypada rozmawiać z duchami, wobec czego - żegnam! Widzimy się ostatni raz. Od jutra mnisi z tego piekielnego klasztoru na krańcu świata wezmą się za mój umysł i do lata będę w pełni panował nad mą, jak zwykle, zbyt wybujałą wyobraźnią. Poprowadzę nasz lud ku świetlanej przyszłości, a nie, jak ty, na kolejne wojny i podboje.
Z tymi słowy, iście królewskim gestem zamachnął okrywającym go płaszczem, po czym zdecydowanym krokiem ruszył przed siebie. Miraż tawerny, zrodzony w słabym umyśle, rozwiał się wraz ze śnieżnym podmuchem panującej zawieruchy.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-16 18:09:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Chcę w prezencie, Ulubione
Autor:
 
2018-07-17 19:26:39
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać, Posiadam
 
2018-07-13 17:02:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2018-07-09 10:16:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-06-19 22:44:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Cykl Demoniczny (tom 5.2)
 
2018-06-16 10:33:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Cykl Demoniczny (tom 5.1)
 
2018-06-12 23:47:28

- Szogunie.
Byli najpotężniejszymi magami królestwa, lecz w jego obecności gięli karki niczym źdźbła trawy na wietrze.
- Bądźcie pozdrowieni.
Choć obecny był tylko jako migotliwy obraz w parokularze, wciąż słyszał szelest szat, gdy zasiadali.
Spojrzał na przewodniczącego najwyższej rady. I czekał.
- Ostatni z gryfiego ścierwa, Złoty Król, znajduje się w ruinach Przodków na wyspie w samym sercu...
- Szogunie.
Byli najpotężniejszymi magami królestwa, lecz w jego obecności gięli karki niczym źdźbła trawy na wietrze.
- Bądźcie pozdrowieni.
Choć obecny był tylko jako migotliwy obraz w parokularze, wciąż słyszał szelest szat, gdy zasiadali.
Spojrzał na przewodniczącego najwyższej rady. I czekał.
- Ostatni z gryfiego ścierwa, Złoty Król, znajduje się w ruinach Przodków na wyspie w samym sercu T'Oikyo. Hybrydzie plemię najwyraźniej do końca zamierza okazywać arogancję.
"A koniec jest blisko", pomyślał i rzucił w magów najnowszym trofeum. Ten, przed którym nagle zmaterializowało się mechaniczne serce gryfa, pisnął ze strachu.
Przerwał połączenie.
***
Schodził coraz głębiej w las pochylonych kolumn i zapadłych ścian. Paradoksalnie, kierował się w stronę światła, którym emanował gryfi władca.
Dotarł. Nie próbował się kryć, a przeciwnik nie uciekał.
"Poskrom swój gniew, Ty, który zostałeś oszukany."
W głowie zadudniły mu słowa, jednak nie przestawał się zbliżać.
"Z każdym Źródłem, które nam odebrałeś, twoi pobratymcy zbliżali się do stworzenia nowej rasy, która zniszczy znamy nam świat. Lecz wciąż możemy ich powstrzymać."
Rada, zamiast chronić, chciała niszczyć? Jak mógł być aż tak zaślepiony?
- Odpowiedz mi na jedno pytanie - dlaczego ona?
"Twoja samica nosiła w sobie hybrydę, która miała doprowadzić do upadku świata. Musieliśmy."
Miecz, dotychczas pewnie trzymany w obu dłoniach, zatrząsł się.
"Porzuć zemstę. Razem jesteśmy silni, przyjacielu."
Spojrzał w szczere oblicze swego ostatniego wroga.
- Nie martw się, przyjacielu...
Miecz świsnął w powietrzu. Z głośnym łomotem piękny łeb gryfa uderzył o podłogę.
- ...Na nich też przyjdzie pora.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-05-31 12:53:37

Była cała obolała, gdyż nienawykła do tak długich wędrówek i spania na leśnej ściółce. Zwykle gładko rozczesane, długie blond włosy, teraz były w kompletnym nieładzie. Tylko myśl o rychłym spotkaniu z ukochanym odpychała zmęczenie.
Szła za swym małym przewodnikiem już trzeci dzień. Chłopiec twierdził, że ślady prowadzą do opuszczonej chatki, ślady, które bardzo ją martwiły - smuga ciągniętego...
Była cała obolała, gdyż nienawykła do tak długich wędrówek i spania na leśnej ściółce. Zwykle gładko rozczesane, długie blond włosy, teraz były w kompletnym nieładzie. Tylko myśl o rychłym spotkaniu z ukochanym odpychała zmęczenie.
Szła za swym małym przewodnikiem już trzeci dzień. Chłopiec twierdził, że ślady prowadzą do opuszczonej chatki, ślady, które bardzo ją martwiły - smuga ciągniętego ciała. Uznali więc, że na wszelki wypadek do chaty podejdą po zapadnięciu zmroku. Z każdą chwilą coraz bardziej upewniali się, że chatka nie jest jednak ich celem, była przecież całkowicie zrujnowana, z ogromną wyrwą w dachu. Las przejął teren, niegdyś zapewne będący podwórzem.
Gałązka trzasnęła pod butem dziewczyny. Dźwięk uświadomił im panującą ciszę - gdzie się podział szum strumyka? Gdzie odgłos pohukującej jeszcze chwilę temu sowy?
Chmury powoli odsłoniły księżyc, którego blask oświetlił postać. Stała na tle uroczego, przytulnego domku, otoczonego kwiatowym ogrodem. Pani w czerwonym płaszczu, o czarnych lokach spływających do samej ziemi. W smukłej dłoni trzymała sierp, który uniosła do ust. Oblizując ściekającą z ostrza krew, ukazała znacznie większe od reszty zębów, lśniące kły.
Przewodnika-chłopca nigdzie nie było, ale stracił wszelkie znaczenie. Blondynka, nie mogąc oderwać od niej oczu, nie ruszyła się z miejsca, kiedy się zbliżała. "Ukochany", pomyślała patrząc na umazane krwią usta, "Odnalazłam cię".
Piękna nieznajoma chwyciła ją za włosy i odciągając głowę do tyłu, wpiła się w szyję. Po długiej chwili, pełnej rozkoszy, oznajmiła:
- Zapraszam na ucztę, moje dziecko.

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
332 1 4
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1)

Ulubieni autorzy (6)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd