Angelika Oleszczuk 
Czytam książki z różnych gatunków, nie ograniczam się do jednego. Nie lubię jedynie fantastyki i takich klasycznych, "krwiożerczych" horrorów. Nie przepadam również za science fiction, ale czasem zdarzy mi się coś z tej tematyki przeczytać :) Co czytam najczęściej i najchętniej? Powieści obyczajowe i kryminały, a także thrillery (bardzo lubię też te prawnicze i psychologiczne). Wątki i całe historie romantyczne/miłosne mile widziane ;) Lubię także erotyki, ale szukam takich, które mają w sobie coś więcej. Ogólnie właśnie tego poszukuję w literaturze - lubię, kiedy powieść pozwala na różne refleksje, jest "głębsza" i niesie za sobą ważne przesłanie. Nie oznacza to jednak, że w ogóle nie czytam tych "lekkich i przyjemnych", bo jak najbardziej się to zdarza ;) Nie trzymam się tylko swoich ulubionych autorów - lubię poznawać też nowych. Potrafię docenić zarówno tych polskich, jak i zagranicznych :)
kobieta, Warszawa, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 42 minuty temu
Teraz czytam
  • Miłość na Gwiazdkę
    Miłość na Gwiazdkę
    Autor:
    Zapal cynamonową świecę, sięgnij po kubek grzanego wina, otul się miękkim kocem. Colleen Wright zabierze Cię do świata, gdzie magia Bożego Narodzenia wciąż działa. Klimatyczny pensjonat w Nowej Angli...
    czytelników: 181 | opinie: 7 | ocena: 6,33 (12 głosów)
  • O pisaniu na chłodno
    O pisaniu na chłodno
    Autor:
    W tej książce Remigiusz Mróz daje się poznać od dotychczas skrzętnie skrywanej strony. Opisuje swoją pisarską drogę i trzyma czytelnika w napięciu niczym w jednym ze swoich najlepszych kryminałów. Odk...
    czytelników: 261 | opinie: 34 | ocena: 6,37 (54 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-10 07:50:56
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, GRUDZIEŃ 2018, Remigiusz Mróz, ROK 2018
 
2018-12-10 07:50:34
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, E-BOOKI, GRUDZIEŃ 2018, ROK 2018
 
2018-12-09 20:59:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, GRUDZIEŃ 2018, Remigiusz Mróz, ROK 2018

"A jeśli ty znajdziesz się w takiej sytuacji, co zrobisz?" (s. 334).
"Były to dylematy, których żaden człowiek nie powinien rozważać" (s. 83).
"Ostatecznie wszystko sprowadzało się jednak do ludzkiej natury" (s. 427).
Już od jakiegoś czasu miałam zamiar przeczytać tę powieść, znajdowała się na liście moich zaległości, słyszałam o niej dużo dobrego, a poza tym wiem, że ten autor nie ma na...
"A jeśli ty znajdziesz się w takiej sytuacji, co zrobisz?" (s. 334).
"Były to dylematy, których żaden człowiek nie powinien rozważać" (s. 83).
"Ostatecznie wszystko sprowadzało się jednak do ludzkiej natury" (s. 427).
Już od jakiegoś czasu miałam zamiar przeczytać tę powieść, znajdowała się na liście moich zaległości, słyszałam o niej dużo dobrego, a poza tym wiem, że ten autor nie ma na koncie słabych książek, przynajmniej moim zdaniem. Przeczytałam kilkanaście pozycji i zdecydowanie będę czytać dalej oraz czekać na kolejne - na szczęście długo nie trzeba, bo wydawane są niezwykle często ;) Czegoś aż tak niesamowitego jednak się nie spodziewałam... Z czystym sumieniem stwierdzam, że "Behawiorysta" to jedna z lepszych książek przeczytanych przeze mnie w tym roku, a jeśli ktoś zastanawia się, od czego zacząć przygodę z twórczością tego autora, to śmiało może po nią sięgnąć :) No, chyba że z jakiegoś powodu uzna, iż nie jest ona dla niego, bo ostrzegam - to mocna powieść.
"Behawiorysta" jest kryminałem połączonym z thrillerem psychologicznym - te dwa gatunki tworzą prawdziwą mieszankę wybuchową! Historia mrozi krew w żyłach, przeraża, trzyma w napięciu od pierwszych do ostatnich stron, brutalnie uświadamia nam pewne kwestie, odwołując się do moralności, etyki i czysto ludzkich instynktów. Remigiusz Mróz porusza ważne tematy, wnikając w naszą psychikę i do naszego wnętrza, poruszając czułe struny i zmuszając do refleksji. Czytelnik może dojść do różnych, mniej lub bardziej przyjemnych, wniosków, a większość z nich będzie dotyczyła jego samego. Czy jesteś pewien/pewna, że znasz siebie? Czy zawsze wiesz, co Tobą kieruje? Czy w każdym przypadku wiesz, co robić, jaką decyzję podjąć? Czy masz odwagę to sprawdzić? Autor zaprasza w podróż po mrocznych zakamarkach ludzkiej psychiki, zadaje niewygodne pytania i nie pozwala przed nimi uciec. Od nas zależy, czy odpowiemy na wszystkie pytania, a jeśli nie, to dlaczego. Ta powieść angażuje czytelnika - nie można pozostać biernym. Dlaczego? Na to pytanie odpowiecie sobie podczas lektury... To powieść, która wymaga myślenia i która je powoduje, nie pozwala na obojętność, a może... to my sobie na nią nie pozwalamy? To pewnego rodzaju gra z czytelnikiem... Gra, w której nic nam nie grozi, poza lepszym poznaniem samych siebie i, miejmy nadzieję, niezbyt dużym zaskoczeniem w tym aspekcie :) W przeciwieństwie do bohaterów, możemy się czuć względnie bezpieczni. Historia przedstawiona przez autora wywołuje wiele emocji i natłok myśli. Strach, przerażenie, niedowierzanie, niepewność, oczekiwanie, podziw, fascynacja, oburzenie i... śmiech. Tak, chaos emocji, a do tego niemożność ruchu i strach przed myśleniem...
Zamachowiec zajmuje przedszkole i bierze jako zakładników kilkanaścioro dzieci i kilka przedszkolanek. Nie wysuwa żadnych żądań, nie chce okupu, nie mówi, o co mu chodzi. Nikt nie wie, co się dzieje oraz w jakim celu przestępca zamknął się w przedszkolu i siedzi w nim z tyloma niewinnymi osobami. Służby rozpoczynają akcję, a o pomoc od razu zostaje poproszony były prokurator, którego wydalono z pracy z bliżej nieokreślonego powodu. Jest jednak cenny zarówno dla policji, jak i prokuratory. Szczególnie jego była podwładna - Beata Drejer - chętnie z nim współpracuje i korzysta z jego ogromnej wiedzy z zakresu... kinezyki. Tak, Gerard Edling jest specjalistą od kinezyki - nauki dotyczącej komunikacji niewerbalnej, czyli po prostu odczytywania mowy ciała. Mimika, gesty, ułożenie poszczególnych części ciała - to wszystko ma znaczenie większe, niż myślimy, a z tej powieści możemy się trochę na ten temat dowiedzieć :) Beata decyduje się poprosić o pomoc Gerarda, ponieważ pojawił się pewien istotny problem, jeśli chodzi o zamachowca. Mianowicie, transmituje on to, co robi, na żywo w internecie, na specjalnej stronie... Edling ma zobaczyć nagranie i wyciągnąć z niego jak najwięcej, ale jego udział w śledztwie się na tym nie skończy. Pytanie brzmi: po co zamachowiec zadał sobie tyle trudu, by utworzyć swoją stronę internetową? W jakim celu zamieszcza tam nagrania z przedszkola? Co na nich jest? I... po co to wszystko? Co chciałby osiągnąć? Kim on w ogóle jest? Tego nie mogę powiedzieć, musicie przekonać się sami :) Nie mogę Wam zdradzić nic więcej, zrobi to bowiem Remigiusz Mróz.
"Behawiorysta" to książka genialna - inne jej określenie stanowiłoby nieporozumienie ;) Remigiusz Mróz udowodnił, że ma świetny warsztat i dużą świadomość językową, a bogate słownictwo i liczne nawiązania do różnych dziedzin potwierdzają, że nie bez przyczyny jest najpopularniejszym
polskim współczesnym pisarzem. Znajdziemy tu informacje i ciekawostki z zakresu psychologii, kinezyki, etyki, pracy śledczych oraz muzyki, pojawia się także nieco prawa. Motyw muzyki jest silny, lecz mroczny, upiorny, wywołujący dreszcze... Duży plus za przedstawienie śledztwa, jak najbardziej zbliżonego do rzeczywistego, a nie wyidealizowanej wersji z rozmaitych produkcji telewizyjnych.
Łączenie powagi tematów i samej opowieści z poczuciem humoru w odpowiednich sytuacjach jest sztuką niezwykłą - umiejętność rozładowania atmosfery przy tego typu powieściach to bardzo ważna kwestia. W tym przypadku pojawiały się... częste nawiązania do pogody. I one nie były wyłącznie przerywnikiem. Powieść czytało się wybornie i naprawdę bardzo szybko! Możecie liczyć na wiele zwrotów akcji, mnóstwo emocji, niezwykle wciągającą, naprawdę oryginalną i prawdziwie wartościową lekturę. Bohaterowie są bardzo ciekawi, a wręcz fascynujący - zarówno Gerard Edling, jak i zamachowiec. Remigiusz Mróz wykreował ich absolutnie świetnie, należą mu się za to ogromne brawa. Wniknął w umysł zbrodniarza i ukazał nam go, praktycznie bez cenzury... Są drastyczne ceny, ale nie jest ich jednak aż tyle. "Behawiorysta" to niezwykła i zarazem przerażająca przygoda. Polecam wszystkim, zdecydowanie warto! :)

pokaż więcej

 
2018-12-03 23:00:21
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-12-01 23:36:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, E-BOOKI, GRUDZIEŃ 2018, ROK 2018
Cykl: Malownicze (tom 5)

"Każdy poranek to zarazem któryś z kolei pierwszy krok, a pierwszy krok zawsze daje nadzieję, że wszystko jest jest jeszcze przed nami, to lepsze, nieznane, oczekiwane..." (s. 157*).
"A wieczór wigilijny jak co roku miał sprawić, że niemożliwe stanie się osiągalne, miał w niejednym ludzkim sercu rozniecić iskrę, rozpalić wiarę w drugiego człowieka i sprawić, by wiara, nadzieja i miłość...
"Każdy poranek to zarazem któryś z kolei pierwszy krok, a pierwszy krok zawsze daje nadzieję, że wszystko jest jest jeszcze przed nami, to lepsze, nieznane, oczekiwane..." (s. 157*).
"A wieczór wigilijny jak co roku miał sprawić, że niemożliwe stanie się osiągalne, miał w niejednym ludzkim sercu rozniecić iskrę, rozpalić wiarę w drugiego człowieka i sprawić, by wiara, nadzieja i miłość zamieszkały w każdym domu" (s. 250).
* - numery stron w wydaniu elektronicznym epub.
Z twórczością Magdaleny Kordel spotkałam się po raz pierwszy, a do tego sięgnęłam po 5 część serii, której nie znam. Można by pomyśleć, że to nie najlepszy początek, ale zdecydowałam się na tę powieść ze względu na świąteczny klimat i interesujący opis. Gdy tylko zaczęłam czytać, już wiedziałam, że dokonałam świetnego wyboru - absolutnie się nie zawiodłam i z ogromną przyjemnością zapoznam się z poprzednimi czterema częściami i będę czekać na kolejne ;) Magdalena Kordel mnie oczarowała, zaczarowała, zachwyciła, napisała po prostu fenomenalną powieść, której już sam tytuł intryguje, a okładka po lekturze nabiera pełnego, jakże symbolicznego znaczenia... :)
"Pejzaż z Aniołem" to trzecia książka świąteczna, którą przeczytałam w tym roku i jak na razie uważam, że najlepsza :) To, co się tu stało, co działo się w mojej głowie i moim sercu podczas czytania, jest nie do opisania... Autorka poruszyła mnie, dotknęła tych delikatnych strun w moim wnętrzu... To przepiękna, niezwykła historia, w której cudowny klimat Świąt Bożego Narodzenia został oddany w pełni, nie zabrakło w niej tak naprawdę niczego, a gdyby stron było więcej zadziałałoby to wyłącznie na jej korzyść. Żal było kończyć i rozstawać się z bohaterami, ale jednocześnie powiedziane zostało wszystko, co miało zostać powiedziane - tak mi się wydaje jako czytelniczce :) Podczas lektury "Pejzażu z Aniołem" było prawdziwie, ciepło, przyjemnie, zabawnie, bezpiecznie, wzruszająco, emocjonalnie, momentami dramatycznie, bardzo wartościowo, po prostu magicznie... Niepowtarzalna atmosfera świąt wypełnia wszystkie kilkaset stron. Bardzo ważny jest wątek cudów, które podczas tych dni tym bardziej mogą się zdarzyć i dotyczy to nas wszystkich, a nie tylko "wybrańców". Na ogromny plus zasługuje niesamowite poczucie humoru Magdaleny Kordel - nie da się nie śmiać, to niemożliwe ;) Styl autorki w ogóle bardzo mi się spodobał - przystępny, a opisy wręcz bajeczne... Całość dopełniają retrospekcje - niewiarygodne, bolesne, poruszające do głębi... Na brak wspaniałych prawd życiowych i cytatów również nie można narzekać, są naprawdę bardzo trafione :) Ta książka jest taka "nasza"...
Adrianna nie lubi Świąt Bożego Narodzenia i całej otoczki z nimi związanej - od śniegu, przez kolędy i świąteczne dekoracje, po ten uroczysty, rodzinny, wspaniały nastrój. Walczy z tym od lat, i to nie sama, lecz nic się nie zmienia. Wpływają na to wydarzenia z dzieciństwa i ciągłe ranienie przez osobę, która powinna być jej bardzo bliska. W pewnym momencie postanawia coś zmienić, chwycić się ostatniej deski ratunku, by jednak zignorować święta i decyduje się na wyjazd. Bez towarzystwa. W góry. Z dala od cywilizacji i świątecznej atmosfery. Czy kobiecie uda się osiągnąć cel? Czy wyjazd jej pomoże? Czy wszystko pójdzie po jej myśli i rzeczywiście spędzi ten czas zamknięta sama w górskiej chacie, bez kontaktu z ludźmi? Taki był plan, Ada właśnie tego pragnęła. A jak wyszło? Dowiecie się z książki ;)
Święta Bożego Narodzenia to wspaniały czas refleksji, zadumy, spędzania chwil z bliskimi i wsłuchania w samego siebie. Oddechu od codziennych zmagań, trudności, problemów, ciągłej bieganiny, nerwów. To kilka dni w roku innych niż wszystkie, podczas których zdarzyć może się naprawdę wszystko, spotkać może nas wiele dobrego, niejedno może zaskoczyć i łza nieraz zakręcić się w oku. To wszystko znajduje się w tej powieści, ona jest wręcz przepełniona emocjami, uczuciami, oczekiwaniem, nadzieją i miłością. Autorka udowadnia, że to, na co czekamy lub w co już nie wierzymy, może przyjść w najmniej spodziewanym momencie. Ta opowieść to dowód, że rzeczy materialne, prezenty pod choinką, nie są tak naprawdę najważniejsze. Dużo bardziej istotne jest spędzenie tego czasu z bliskimi nam osobami w rodzinnej, przyjemnej, radosnej atmosferze. Dawanie sobie wsparcia, ciepła, miłości i wzajemne wywoływanie uśmiechu na twarzach nic nie kosztuje, a jest bezcenne. Pamiętajmy o tym nie tylko przez te kilka dni w roku i nauczmy się dostrzegać cuda oraz akceptować samych siebie. Polecam gorąco! :)

pokaż więcej

 
2018-11-29 07:48:14
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-11-29 07:47:45
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-11-29 07:47:24
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-11-27 10:23:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, E-BOOKI, LISTOPAD 2018, ROK 2018

"W ciągu życia istnieje wiele nowych początków. Ile się chce. Człowiek sam ustala ich liczbę. Zawsze można się podnieść i zacząć od nowa. Nawet kilka razy w ciągu jednego dnia. Zawrócić ze złej drogi, zmienić zdanie, zawód, miejsce zamieszkania, przyjaciół, nawyki. Nikt nie może człowiekowi tego zabronić. Tylko on sam" (s. 254*).
"W realnym życiu nie miała scenariusza. Nie mogła sobie...
"W ciągu życia istnieje wiele nowych początków. Ile się chce. Człowiek sam ustala ich liczbę. Zawsze można się podnieść i zacząć od nowa. Nawet kilka razy w ciągu jednego dnia. Zawrócić ze złej drogi, zmienić zdanie, zawód, miejsce zamieszkania, przyjaciół, nawyki. Nikt nie może człowiekowi tego zabronić. Tylko on sam" (s. 254*).
"W realnym życiu nie miała scenariusza. Nie mogła sobie przerzucić kilku kartek dalej, by zobaczyć, co będzie potem. Nastawić się psychicznie na dalszy ciąg. Jeśli coś jej bardzo nie odpowiadało na planie filmowym, prosiła o zmianę. W życiu to nie działało (s. 18).
"Życie rozdawało karty na swoich warunkach, gotowe zaskoczyć każdego. Pieniądze nie zawsze pomogą. Zwłaszcza jeśli się nie ma wokół bliskich ludzi" (s. 52).
* - numery stron w wydaniu elektronicznym (Legimi).
Miałam pewne obawy odnośnie tej powieści, ale, jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie - pierwsze spotkanie z twórczością Krystyny Mirek uważam za bardzo udane :) "Tylko jeden wieczór" to przepiękna, świąteczna, nie do końca banalna i idealna opowieść poruszająca naprawdę ważne tematy i ukazująca je na tle wyjątkowego okresu Świąt Bożego Narodzenia, któremu, jak wiadomo, towarzyszy niepowtarzalny, magiczny klimat. Autorka stworzyła wiarygodną, prawdziwie życiową historię, która dociera do naszego wnętrza, uruchamia myślenie, wywołuje wiele emocji i refleksji oraz zostaje w sercu. Niezwykle trafne spostrzeżenia, ciekawi bohaterowie i niejednoznaczna (jak większość z nas) główna bohaterka, z oceną której... każdy czytelnik musi poradzić sobie sam. Jedno jest pewne - wykreowana została znakomicie, nie mam co do tego zastrzeżeń. Pozostałe postaci również nie są bezbarwne, dzięki czemu powieść nie jest nudna i niewiarygodna, lecz ciekawa, wciągająca, a przy tym pozwalająca na chwilowe zatrzymanie i przemyślenie pewnych spraw. Jakich? Chociażby tego, co jest w życiu najważniejsze, czy na pewno nasze priorytety są właściwe i czy przypadkiem się nie zagubiliśmy, bo jeśli tak, zawsze możemy odnaleźć samego siebie, zacząć od nowa, coś zmienić - szczególnie, że zbliża się ten wyjątkowy czas w roku :)
Kiedyś Sylwia, teraz - Amelia Diamond. Kiedyś - zwykła dziewczyna, zakochana, z marzeniami, codziennie zmagająca się z niesprawiedliwym życiem, żyjąca bardzo biednie, lecz mająca kochającą rodzinę. Pensja męża stanowiła praktycznie cały dochód, ale, jak się okazało, to było zdecydowanie za mało. Gdy pewnego dnia doszło do tego, że nie miała za co kupić lekarstwa dla chorującego synka - nastąpił moment przełomowy w jej życiu i postanowiła zawalczyć o lepszą przyszłość dla siebie i swojej rodziny. Bez żadnego przygotowania, dyplomu i ukończonej szkoły poszła na casting do nowego serialu i otrzymała główną rolę. Nie spodziewała się, że w jej życiu nastąpi tak diametralna zmiana, dosłownie wszystkiego. To była jej jedyna szansa na polepszenie dramatycznej sytuacji swojej rodziny. Teraz - Amelia Diamond to pseudonim artystyczny Sylwii. Niespodziewanie weszła ona do świata show-biznesu, z dnia na dzień wraz z rodziną stali się bardzo rozpoznawalni. Kobieta musi sobie poradzić z tym, że tak nagle została osobą medialną (jeśli pomyśleliście w tym momencie "też mi problem", to tym bardziej przeczytajcie tę książkę) i... za wszelką cenę utrzymać ten stan, gdyż w przeciwnym razie straci szansę, o którą tak walczyła dla swojej rodziny. Stała się zupełnie inną osobą, a zmiany te bynajmniej nie są na lepsze... Tylko, czy Sylwia naprawdę utraciła swoje wartości, ludzie uczucia, stała się typową gwiazdą i nie interesuje ją nic poza coraz większymi zyskami? Czy cieszy się z nowego życia? Czy zarówno ona, jej mąż, jak i dzieci pokazują światu swoje prawdziwe oblicza? Będzie okazja, by się o tym przekonać, gdyż podczas Wigilii będą mieli w domu niespodziewanego gościa, który może sprawić, że wszyscy poznają odpowiedzi na te pytania...
"Tylko jeden wieczór" to powieść o okrutnym świecie show-biznesu i o zwykłych ludziach, którzy z dnia na dzień muszą nauczyć się w nim żyć. To historia o zmianach, jakie zachodzą zarówno w nas, jak i naszym życiu w wyniku różnych okoliczności i doświadczeń (nie zawsze przyjemnych), o poszukiwaniu samego siebie, ustalaniu priorytetów, podążaniu swoją drogą i o tym, jak łatwo z niej zboczyć, nie zawsze dlatego, że naprawdę tego chcemy. Krystyna Mirek dokonała bardzo dobrej analizy współczesnego społeczeństwa i świata, w którym przyszło nam żyć, a także świetnie wykreowała postaci, nie zapominając o ukazaniu ich psychiki, myśli - możemy poznać punkt widzenia każdej z nich, a dzięki temu ich samych. To historia o XXI wieku, ogromnej roli mediów, o naszych, ludzkich, uczuciach i wartościach - miłości, przyjaźni, tęsknocie, o wierze w lepsze jutro, nadziei na nie i walki o nie. O tym, jak łatwo nieraz oceniamy innych, tak naprawdę nic o nich nie wiedząc, jak bardzo los bywa przewrotny, jak wiele możemy stracić, a ile zyskać, podejmując konkretne decyzje i że często nie zależą one tylko od nas, lecz nigdy nie jest za późno, by zacząć od nowa, jeszcze raz, inaczej. Najważniejsze, by mieć przy sobie odpowiednich, dobrych ludzi. To wreszcie opowieść o Świętach Bożego Narodzenia - wyjątkowym, magicznym czasie, w którym wszystko jest możliwe, a dawanie sobie ciepła nic nie kosztuje :) Prezenty materialne nie są tak naprawdę najważniejsze.
Życie jako film, film jako życie...
Polecam wszystkim! :)

pokaż więcej

 
2018-11-21 09:36:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, E-BOOKI, LISTOPAD 2018, ROK 2018

"Ludzie, gdy myślą o cudach, zawsze spodziewają się fajerwerków. Spektakularnego wydarzenia na miarę znaków na niebie albo trzęsienia ziemi. Zapominają, że cuda wcale nie muszą być takie. Niekiedy jest nim na przykład choćby zmiana nastawienia do jakiejś osoby czy sytuacji" (s. 312*).
"To bliscy są w tych dniach najważniejsi, a nie czerwony barszcz. Można przygotować pyszną kolację bez niego,...
"Ludzie, gdy myślą o cudach, zawsze spodziewają się fajerwerków. Spektakularnego wydarzenia na miarę znaków na niebie albo trzęsienia ziemi. Zapominają, że cuda wcale nie muszą być takie. Niekiedy jest nim na przykład choćby zmiana nastawienia do jakiejś osoby czy sytuacji" (s. 312*).
"To bliscy są w tych dniach najważniejsi, a nie czerwony barszcz. Można przygotować pyszną kolację bez niego, ale nie da się spędzić cudownych świąt w samotności" (s. 346).
"W końcu święta to czas magii i spełniania marzeń, prawda?" (s. 126).
Postanowiłam rozpocząć czytanie świątecznych książek, a ponieważ "Siedem cudów" było jedną z najbardziej interesujących mnie pozycji, to właśnie ją przeczytałam jako pierwszą w tym roku i okazało się, że dokonałam po prostu świetnego wyboru :) Czas z nią spędzony był niezwykle przyjemny i zleciał niewiarygodnie szybko, a po lekturze miałam ochotę przeczytać ją jeszcze raz, natychmiast! Agata Przybyłek napisała historię idealną, by na ten piękny, (przed)świąteczny czas... Ze stron aż bije magia, ciepło, urok tego wyjątkowego okresu w roku. Momentami jest trochę zbyt idealnie, kolorowo, bywają niewiarygodne zbiegi okoliczności i nieraz pewne rzeczy da się przewidzieć, ale wiecie co? Po pierwsze w tej powieści chodzi o coś innego, a nie o trzymanie w napięciu czy spektakularne zwroty akcji. Autorka zrobiła wszystko, by czytelnik poczuł ten cudowny klimat, tę niepowtarzalną w pozostałej części roku atmosferę i by przekazać bardzo ważne rzeczy, typowo świąteczne przesłania. Nie mam żadnych wątpliwości, że zdecydowanie jej się to udało, cel został osiągnięty, a ponieważ to polska powieść i akcja dzieje się w naszym kraju, wszystko jest dla nas bardzo znajome i nieraz można uśmiechnąć się pod nosem :)
Siedem osób, siedem różnych historii, które są lub dopiero będą jakoś ze sobą powiązane. Monika, Maciek, Jola, Marek, Małgosia, Ania i Ksawery. Niektórzy się nie znają, ich drogi się nie krzyżują. Pozostałych łączą (lub dopiero połączą) natomiast pewne więzi. Mamy okazję poznać każdego z nich - książka podzielona jest bowiem na rozdziały dotyczące poszczególnych bohaterów, a oprócz tego na 4 części przedstawiające inny dzień. Akcja trwa więc od 18 do 24 grudnia, a my w tym czasie poznajemy wszystkie postaci - obserwujemy ich teraźniejszość, uczestniczymy razem z nimi w codziennych zmaganiach, poznajemy ich uczucia, motywy zachowań, obawy i marzenia, a także dowiadujemy się o ważnych wydarzeniach z ich przeszłości :) Wszystko to opisane zostało po prostu w cudowny sposób, bardzo spodobał mi się przystępny, ale przy tym piękny styl autorki, która za pośrednictwem swojej powieści uświadamia nam, co tak naprawdę jest istotne podczas Świąt Bożego Narodzenia i udowadnia, że to radosny czas pełen ciepła i miłości, a także cudów, w które nieraz tak trudno nam uwierzyć. A przecież są one możliwe, zwłaszcza w tym magicznym czasie i szczególnie, gdy zaczniemy je dostrzegać w najprostszych, codziennych rzeczach oraz zrozumiemy, że "cud" nie zawsze oznacza jakąś ogromną zmianę w życiu. Te małe cuda trudniej dostrzec i łatwo przeoczyć, lecz warto się postarać zwrócić na nie uwagę :)
Agata Przybyłek nie przekombinowała. Nie próbowała nikomu zaimponować, nie stworzyła nierzeczywistej opowieści z naiwnymi postaciami, opowieść jest wiarygodna, klimatyczna i polska. Nie ma w tym kiczu, a wręcz przeciwnie - nie dziwię się, że "Siedem cudów" znajduje się ostatnio na liście bestsellerów. To, co proste jest często najlepsze i najpiękniejsze, a ta powieść stanowi tego mocny dowód. Prosta i zwykła, lecz jednocześnie niebanalna i niezwykła. Autorka uchwyciła i przekazała świąteczną magię. Od pierwszego zdania czytałam bardzo szybko i nietrudno mi było utożsamić się z ciekawymi i zróżnicowanymi bohaterami, którzy zostali wykreowani wspaniale, przypominali ludzi z krwi i kości. Bez problemu mogłam sobie wyobrazić, jak spędzam z nimi czas i dzięki temu ta lektura wyglądała trochę, jak spotkanie z przyjaciółmi :)
"Siedem cudów" to powieść piękna w swojej prostocie. Taka... zwykła (co absolutnie nie jest zarzutem), ale bardzo życiowa. Można poczuć po prostu ten niezwykły klimat i wprowadzić się chociaż trochę w świąteczny nastrój :) Polecam gorąco!

pokaż więcej

 
2018-11-18 14:28:37
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-11-18 12:35:43
Wypowiedziała się w dyskusji: Czytamy w weekend

Ja w ten weekend Sklepik z marzeniami Sklepik z marzeniami i Siedem cudów Siedem cudów:)

więcej...
 
2018-11-16 08:41:42
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, LISTOPAD 2018, ROK 2018
Autor:
 
2018-11-16 08:40:29
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-11-15 20:43:34
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, LISTOPAD 2018, ROK 2018

"Dwie rzeczy są w istocie jedną rzeczą. Nierozłączne" (s. 194).
"[...] jestem dokładnie tu, gdzie powinnam i robię dokładnie to, co powinnam. To jest spokój" (s. 110).
"Jest taka choroba, która czasami dopada lisy. Sprawia, że przestają być sobą i atakują obcych. Wojna to taka choroba, tylko u ludzi" (s. 72).
To naprawdę przepiękna opowieść! Porównanie do "Małego księcia" chyba trochę na...
"Dwie rzeczy są w istocie jedną rzeczą. Nierozłączne" (s. 194).
"[...] jestem dokładnie tu, gdzie powinnam i robię dokładnie to, co powinnam. To jest spokój" (s. 110).
"Jest taka choroba, która czasami dopada lisy. Sprawia, że przestają być sobą i atakują obcych. Wojna to taka choroba, tylko u ludzi" (s. 72).
To naprawdę przepiękna opowieść! Porównanie do "Małego księcia" chyba trochę na wyrost, ale jednak pewne podobieństwa istnieją i to wcale niemałe. Urocza, mądra, uświadamiająca, czasem zabawna, czasem wzruszająca powieść przede wszystkim dla młodszych czytelników, lecz jednocześnie nie tych najmłodszych ze względu na poruszane tematy. A autorka skupiła się na kilku naprawdę istotnych. To historia o miłości i przyjaźni, o uczuciach i ich wpływie na człowieka, o relacji 12-letniego chłopca Petera z lisem o imieniu Pax, którego uratował i oswoił, a także o wojnie. Ostatni temat, chociaż bardzo trudny, został przedstawiony po prostu świetnie - delikatnie, bez brutalnych, szczegółowych opisów, ale przy tym, mimo wszystko, dość wstrząsająco, jak również pouczająco. Pojawił się nawet wątek stresu pourazowego. Sara Pennypacker znalazła też miejsce, by nawiązać do pewnej koncepcji buddyjskiej, nie zabrakło także motywu sztuki i jej znaczenia w naszym życiu. Całość prezentuje się bardzo dobrze, czyta się przyjemnie i szybko, można się czegoś nauczyć, a dodatkowym plusem są ilustracje Jona Klassena, dodające tej refleksyjnej powieści uroku :) Myślę, i mam nadzieję, że przez młodszych czytelników zostanie ona oceniona jeszcze wyżej. Uważam, że powinna znaleźć się na liście lektur szkolnych, gdyż jej przekaz jest naprawdę głęboki, a tematy niezwykle istotne.
Gdy 7-letni Peter uratował małego liska, połączyła ich niezwykła więź. Stali się nierozłączni. Są sobie tak bliscy, że konieczność rozstania jest bardzo przykra, ale niestety muszą się pożegnać. Rozpoczyna się bowiem wojna, ojciec chłopca idzie do wojska, a on sam musi na ten czas zamieszkać u dziadka i nie może zatrzymać swojego zwierzęcego przyjaciela. To dramatyczny moment w ich relacji. Czy oswojony lis poradzi sobie sam w lesie? Czy zrozumie, dlaczego nie może dalej mieszkać z Peterem? Okazuje się, że chłopiec za wszelką cenę stara się odnaleźć Paxa i wyrusza na długą, samotną wędrówkę. Czy poszukiwania zakończą się sukcesem? Czy nikt nie będzie go szukał? Czy Pax będzie czekał? Sytuacja tych poszukiwań nasunęła mi skojarzenie z "Małym księciem" - "Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" - tak w istocie jest.
Autorka przekazała dużo informacji na temat lisów. Można chociaż w pewnym stopniu poznać te niezwykle mądre zwierzęta - ich myśli, zachowania, uczucia. To naprawdę wspaniały pomysł! Pomaga w tym narracja prowadzona również z perspektywy Paxa, dodatkowo oddano sposób porozumiewania się lisów na tyle, na ile było to możliwe. Jestem jak najbardziej na tak :) Został przedstawiony także punkt widzenia Petera, bardzo mądrego i niezwykle odważnego chłopca, który wcześnie musiał dorosnąć, ze względu na trudną sytuację rodzinną i okropne czasy, w których żyje.
To opowieść o sile uczuć, o poświęceniu, o tym, jak ważna jest wolność, o tym, czym naprawdę jest wojna, a szczególnie, jakie są jej konsekwencje. To także historia o poszukiwaniu samego siebie, układaniu puzzli, z których się składamy i próbie życia w zgodzie z własnymi zasadami i wartościami i o tym, że nie zawsze mamy taką możliwość.
Polecam tę powieść o cudownym lisku imieniem Pax, wspaniałym chłopcu o imieniu Peter, i nie tylko :) Warto przeczytać!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
279 88 631
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (15)

Ulubieni autorzy (27)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd