AnkaKa 
36 lat, kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 11 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-08 13:15:31

Wstałam dziś o siódmej. Zjechałam zjeżdżalnią do basenu i przepłynęłam dwie długości. Weszłam do suszarki, ubrałam kombinezon i ruszyłam w swoich nowych rakietowych trampkach do pracy. Zapowiadał się pracowity dzień. Zamówienia na biało - czerwone kwiaty spływały jak krople po szybie. Na szczęście udało mi się zatrudnić sześcioręką Martę i zanim się obejrzałyśmy kilkadziesiąt bukietów czekało... Wstałam dziś o siódmej. Zjechałam zjeżdżalnią do basenu i przepłynęłam dwie długości. Weszłam do suszarki, ubrałam kombinezon i ruszyłam w swoich nowych rakietowych trampkach do pracy. Zapowiadał się pracowity dzień. Zamówienia na biało - czerwone kwiaty spływały jak krople po szybie. Na szczęście udało mi się zatrudnić sześcioręką Martę i zanim się obejrzałyśmy kilkadziesiąt bukietów czekało na odbiór. Włodarze miasta zażyczyli sobie kosz ze stu róż. Zajęłam się tym osobiście, co sprawiło mi wielką przyjemność. Szykował się bal, parady i przeloty nowymi skrzydłotami. Zamknęłam kwiaciarnię wcześniej i świętowałam setną rocznicę odzyskania niepodległości.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-08 11:34:53

Na myśl przychodzi mi pewna trylogia kluczy Nory Roberts. Opowieść z nutką magii, romansu i przygody. Trzy kobiety, trzy różne kobiety i ich wspólna walka o odmienienie życia. Kobiety są silne i nawet borykając się z własnymi problemami, mają siłę pomóc przyjaciółce. Takie relacje są podporą i zatracam się w nich do głębi. We mnie samej budzi się siła i chęć do pokonywania słabości. Tego... Na myśl przychodzi mi pewna trylogia kluczy Nory Roberts. Opowieść z nutką magii, romansu i przygody. Trzy kobiety, trzy różne kobiety i ich wspólna walka o odmienienie życia. Kobiety są silne i nawet borykając się z własnymi problemami, mają siłę pomóc przyjaciółce. Takie relacje są podporą i zatracam się w nich do głębi. We mnie samej budzi się siła i chęć do pokonywania słabości. Tego właśnie szukam w książkach.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-08 09:32:10

Wyobraźcie sobie piękny dzień. Chłodny, ale słoneczny. Do pracy ubrałam się w eleganckie spodnie, bluzkę i szpileczki. Nałożyłam swój czarny trencz, wsiadłam do auta i wjechałam w sznur pojazdów pędzących ku roboczej codzienności. Po kilku godzinach pogoda diametralnie się zmieniła. Czarne chmury spowiły niebo, a z nich zaczął padać śnieg. Padał i padał, aż zasypał ulicę, samochody i chodniki.... Wyobraźcie sobie piękny dzień. Chłodny, ale słoneczny. Do pracy ubrałam się w eleganckie spodnie, bluzkę i szpileczki. Nałożyłam swój czarny trencz, wsiadłam do auta i wjechałam w sznur pojazdów pędzących ku roboczej codzienności. Po kilku godzinach pogoda diametralnie się zmieniła. Czarne chmury spowiły niebo, a z nich zaczął padać śnieg. Padał i padał, aż zasypał ulicę, samochody i chodniki. Można sobie tylko wyobrazić jak w bucikach na obcasie zgarniałam kilkucentymetrową warstwę śniegu z auta, otulając stopy białym puchem. Ręce miałam całe czerwone, nóg nie czułam a prowadząc trzęsłam się jak galareta. Dzięki Bogu, że nie nabawiłam się zapalenia płuc.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-10-24 12:33:27

Rok temu znalazłam się w szpitalu, skrajnie wycieńczona, po porannej kroplówce w innym szpitalu. Nie jadłam drugi dzień. Nocka z pustym żołądkiem. Rano badania, kwalifikacja do zabiegu. Brak posiłku ciąg dalszy. Słaniam się po utracie sporej ilości krwi i z głodu. Kilka godzin później budzę się z narkozy. Pytania, krzątanina. A ja opadam z sił. Otrzymałam wypis. Czas do domu. Ledwo przebrałam... Rok temu znalazłam się w szpitalu, skrajnie wycieńczona, po porannej kroplówce w innym szpitalu. Nie jadłam drugi dzień. Nocka z pustym żołądkiem. Rano badania, kwalifikacja do zabiegu. Brak posiłku ciąg dalszy. Słaniam się po utracie sporej ilości krwi i z głodu. Kilka godzin później budzę się z narkozy. Pytania, krzątanina. A ja opadam z sił. Otrzymałam wypis. Czas do domu. Ledwo przebrałam się w swoją odzież. Sklepiku brak. Podeszła do mnie salowa. Spytała czy jestem głodna. Ja wciągnęłabym wtedy cokolwiek. Mimo, że nie byłam liczona do obiadu, otrzymałam ciepłą, gęstą zupę pomidorową. Uważałam ten gest za najmilszą rzecz jaka mnie spotkała po ciężkich kilku dniach.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-10-24 08:16:03

Praca jak praca - trochę nerwówki, deadline'y, raporty, zgryźliwy klient. Czasami człowiek chciałby zamknąć się w ciemnym kantorku i odepchnąć wszystkie złe myśli i stres. Wtedy do akcji wkraczałaby jednostka specjalna SKU -Sekcja Kontroli Uśmiechu. Wychwytuje smutne i zmęczone twarze i podrzuca filiżankę gorącej czekolady, lukrowanego ptysia, sms-a z żartem lub śmiesznym filmikiem. Kilka... Praca jak praca - trochę nerwówki, deadline'y, raporty, zgryźliwy klient. Czasami człowiek chciałby zamknąć się w ciemnym kantorku i odepchnąć wszystkie złe myśli i stres. Wtedy do akcji wkraczałaby jednostka specjalna SKU -Sekcja Kontroli Uśmiechu. Wychwytuje smutne i zmęczone twarze i podrzuca filiżankę gorącej czekolady, lukrowanego ptysia, sms-a z żartem lub śmiesznym filmikiem. Kilka chwil na przyjemność, na oddzielenie się od duszy pracownika i zaraz wraca uśmiech i chęć do pracy.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-10-14 11:49:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Dary Anioła (tom 2)
 
2018-10-12 13:38:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Dary Anioła (tom 1)

Zasiadłam do tej książki z dużą dozą sceptycyzmu, ale z każdą stroną wciągała mnie tak bardzo, że z wypiekami na twarzy nie mogłam doczekać się kolejnego rozdziału.
Clary Fray prowadzi całkiem normalne życie nastolatki. Chodzi na imprezy, do szkoły, ma przyjaciela, dom, rodzinę. I nagle okazuje się, że świat, w którym żyje należy do iluzji. Jej Wzrok widzi więcej niż by chciała, a to tylko...
Zasiadłam do tej książki z dużą dozą sceptycyzmu, ale z każdą stroną wciągała mnie tak bardzo, że z wypiekami na twarzy nie mogłam doczekać się kolejnego rozdziału.
Clary Fray prowadzi całkiem normalne życie nastolatki. Chodzi na imprezy, do szkoły, ma przyjaciela, dom, rodzinę. I nagle okazuje się, że świat, w którym żyje należy do iluzji. Jej Wzrok widzi więcej niż by chciała, a to tylko początek nowego życia. Przypadkiem natrafia na Jace'a, zabija pierwszego demona, poznaje co to Instytut i Nefilim. Odkrywa prawdę ukrywaną przez lata przez jej matkę Jocelyn. Odważnie broni tych, których kocha. Wampiry, wilkołaki, czarownicy. To opowieść pełna akcji. Nikt nie będzie się przy niej nudził.

pokaż więcej

 
2018-10-12 09:46:44
Wypowiedziała się w dyskusji: WYMIENIĘ/SPRZEDAM (PAŹDZIERNIK 2018)

Sprzedam/Wymienię
Emerytura nie jest Ci potrzebna, czyli jak kilka Twoich decyzji może spowodować, że zgromadzisz majątek i szybciej osiągniesz wolnośćSensacje XX wiekuMama i Tata to My. Obalam mity o zdrowiu, rozwoju i żywieniu dzieciPierwsza przygoda Pana SamochodzikaPan Samochodzik i skarb Atanaryka
Sprzedam/Wymienię
Emerytura nie jest Ci potrzebna, czyli jak kilka Twoich decyzji może spowodować, że zgromadzisz majątek i szybciej osiągniesz wolnośćSensacje XX wiekuMama i Tata to My. Obalam mity o zdrowiu, rozwoju i żywieniu dzieciPierwsza przygoda Pana SamochodzikaPan Samochodzik i skarb AtanarykaMoje dziecko. Jak mądrze kochać i dobrze wychowywaćZamknięta trumnaPraktyczny kurs pisarstwa
Teraz i zawszeSpacer po szczęścieNakarmić wilki

pokaż więcej

więcej...
 
2018-10-12 09:23:12

Nieopodal kościoła stał stary dworek wybudowany jeszcze przed pierwszą wojną światową przez szlachecką rodzinę Radziwielskich, u której mieszkali naziści okupujący pobliskie tereny. W dworku organizowano huczne zabawy, w których tłukła się rodzinna porcelana, ginęły srebra, a obrazy wywożone zostawały na zachód. Jak ustaliłam, w roku 1943 Radziwielscy przestali pokazywać się publicznie.... Nieopodal kościoła stał stary dworek wybudowany jeszcze przed pierwszą wojną światową przez szlachecką rodzinę Radziwielskich, u której mieszkali naziści okupujący pobliskie tereny. W dworku organizowano huczne zabawy, w których tłukła się rodzinna porcelana, ginęły srebra, a obrazy wywożone zostawały na zachód. Jak ustaliłam, w roku 1943 Radziwielscy przestali pokazywać się publicznie. Mieszkańcy obawiali się najgorszego. Zdążyłam otrzymać tylko nikłą informację od starej Janiczakowej, że pewnej zimowej nocy, podczas jednej z zabaw, usłyszała kilka strzałów. To kazało mi myśleć, że rodzina została zamordowana. Niestety naziści nigdy nie ujawnili, co faktycznie stało się z ciałami. Zajmowali dworek aż do roku 1944, kiedy to opuścili go w pośpiechu i ruszyli do Berlina. Mieszkańcy próbowali przywrócić świetność dworkowi, ale za każdym razem okazywało się, że ktoś lub coś bardzo skutecznie temu przeszkadza. Postanowiłam sama zbadać tę sprawę i za dnia, weszłam do lichych pomieszczeń. Wokół mnie hulał wiatr. Słyszałam dźwięki fortepianu, śmiech i uderzenia sztućców o talerze. Mimo strachu postanowiłam pójść dalej. Pod schodami, urwane drzwi odsłaniały czarną głębię. Stamtąd dobiegało zimno i uderzenia młotem. NIE ODPUSZCZAJ – powiedziałam do siebie i zeszłam na dół. Natrafiłam na kolejne drzwi zabroczone krwią. Oświetliłam latarką pomieszczenie i zauważyłam stos kości leżących na środku. Wszystkie dźwięki ucichły. Tak naziści podziękowali na gościnę.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-10-12 08:55:35

Nie będę oryginalna mówiąc, że Pszczółka Maja to jeden z utworów, który każdy zna. Wiele razy nuciłam ją nie tylko będąc dzieckiem, ale i teraz będąc mamą i oglądając nowe przygody dzielnego owada. Pamiętam, że jadąc na wakacje przejeżdżaliśmy przez Chałupy i od razu w głowie zaświtały słowa piosenki „Chałupy welcome to”, choć wtedy nie wiedziałam z czym się to wiąże. Zbigniew Wodecki miał... Nie będę oryginalna mówiąc, że Pszczółka Maja to jeden z utworów, który każdy zna. Wiele razy nuciłam ją nie tylko będąc dzieckiem, ale i teraz będąc mamą i oglądając nowe przygody dzielnego owada. Pamiętam, że jadąc na wakacje przejeżdżaliśmy przez Chałupy i od razu w głowie zaświtały słowa piosenki „Chałupy welcome to”, choć wtedy nie wiedziałam z czym się to wiąże. Zbigniew Wodecki miał niesamowity głos, nie dało się przejść obok jego muzyki obojętnie. Moim ulubionym utworem jest „Zacznij od Bacha”. Do dziś mam gęsią skórkę, kiedy jej słucham.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-10-12 08:45:14

Moją pasję do czytania wzbudziła kuzynka, dając mi w prezencie „Cień wiatru” Zafona. To był jak zastrzyk adrenaliny, której chciałam więcej i więcej. Potem sama kupowałam kolejne części, czekając z utęsknieniem na ostatnią. Szukałam czegoś w podobnym stylu. I tak trafiałam na takie tytuły jak Upadli, Upadłe Anioły-Misja, całkiem przypadkiem wyciągnęłam z kosza przecen Eonę i moja biblioteka... Moją pasję do czytania wzbudziła kuzynka, dając mi w prezencie „Cień wiatru” Zafona. To był jak zastrzyk adrenaliny, której chciałam więcej i więcej. Potem sama kupowałam kolejne części, czekając z utęsknieniem na ostatnią. Szukałam czegoś w podobnym stylu. I tak trafiałam na takie tytuły jak Upadli, Upadłe Anioły-Misja, całkiem przypadkiem wyciągnęłam z kosza przecen Eonę i moja biblioteka zapełniała się w szybkim tempie. W międzyczasie był Albom, Hołownia, Amorth i O’Brien. Najbardziej jednak wciągnęła mnie cała seria o Nefilim Cassandry Clare. Wracam do niej jak bumerang, jak narkoman po kolejną dawkę i czekam jak pies przy furtce na premierę The Queen od Air and Darkness.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-10-11 15:15:25

Plebania chyliła się ku upadkowi. Tapety odpadały od ścian, w oknach dziury zaklejone taśmą, podłogi falowały od wilgoci. Nowy proboszcz zastanawiał się jakim cudem można doprowadzić dom do takiego stanu. Przeraził się na myśl, że od dziś to będzie jego dom i łzy zakręciły mu się w oku. Nie zwrócił uwagi na starą kucharkę, która z wielkim uśmiechem go przywitała. Podążyła za jego wzrokiem i z... Plebania chyliła się ku upadkowi. Tapety odpadały od ścian, w oknach dziury zaklejone taśmą, podłogi falowały od wilgoci. Nowy proboszcz zastanawiał się jakim cudem można doprowadzić dom do takiego stanu. Przeraził się na myśl, że od dziś to będzie jego dom i łzy zakręciły mu się w oku. Nie zwrócił uwagi na starą kucharkę, która z wielkim uśmiechem go przywitała. Podążyła za jego wzrokiem i z nadzieją powiedziała:
- Wystarczy tylko tu i tam odmalować i będzie tu ksiądz miał jak pączek w maśle – pogłaskała go po ramieniu i zaprowadziła do kuchni. – Może kawy zanim pójdę na zakupy?
- Nie, dziękuję – odpowiedział z rezygnacją w głosie, podczas gdy kobieta ubierała już chustę na głowę i wychodziła.
Proboszcz nie miał nastroju na nic. Złapał się za głowę. Pomodlił się w myślach i szukał pozytywów. Obszedł cały dom. Znalazł tylko jedną sypialnię godną zamieszkania. Położył tam swoją walizkę i zszedł do kuchni. Usłyszał stukanie i myślał, że wróciła Stańczakowa. Niestety na dole nikogo nie zastał. Usłyszał jednak ponowny stukot. Dochodził jakby zza ściany. Obszedł szafę i zobaczył przetarcia na podłodze. Lekko ją popchnął i przesunęła się bez wysiłku. Zobaczył małe drzwiczki. Serce zaczęło mu walić. Poczuł chłód owiewający mu nogi. Dobył klamki i otworzył drzwi . Zapach stęchlizny i krwi uderzył go jak obuchem. Światło kuchenne oświetliło ścianę na końcu pomieszczenia, do której przykuty był poprzedni proboszcz, poszukiwany od trzech tygodni. Dobre Miasto okazało swoje oblicze.

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
3 2 15
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
zgłoś błąd zgłoś błąd