Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Drops_Książkowy 
dropsksiazkowy.blogspot.com, instagram.com/dropsksiazkowy
Książkoholiczka i marzycielka z romantyczną duszą.
24 lat, kobieta, Janów Lubelski/Rzeszów, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 6 dni temu
Teraz czytam
  • Bóg w wielkim mieście
    Bóg w wielkim mieście
    Autor:
    Kogo spotkasz w wielkim mieście? Była jedną z wielu młodych, ambitnych dziewczyn, które zjeżdżają z całej Polski do Warszawy, aby spełnić swoje marzenia. Konsekwentnie realizowała plan na idealne życ...
    czytelników: 520 | opinie: 29 | ocena: 8,2 (174 głosy)
  • Labirynt duchów
    Labirynt duchów
    Autor:
    Nowa powieść autora światowego bestsellera „Cień wiatru”, długo wyczekiwana przez ponad 35 milionów fanów. Barcelona, lata pięćdziesiąte ubiegłego stulecia, mroczne dni reżimu generała Franco. Alicja...
    czytelników: 4171 | opinie: 84 | ocena: 8,58 (315 głosów)
  • Tajemnice starego domu
    Tajemnice starego domu
    Autor:
    Alicja wiedzie szczęśliwe życie w swoim starym domu w Pniewie. Nagle na jaw wychodzą tajemnice z przeszłości jej rodziny. Musi się z nimi zmierzyć. Jej spokój burzy odnaleziony przypadkiem dokument. P...
    czytelników: 59 | opinie: 2 | ocena: 9 (2 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-11-12 22:04:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Second Circle Tattoos (tom 1)
 
2017-11-12 22:03:39
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-11-11 21:51:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2017-11-06 20:33:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Był sobie pies podbił serca czytelników i widzów na całym świecie, także w Polsce. I ja zachwyciłam się tą powieścią, czemu dałam wyraz w recenzji: http://dropsksiazkowy.blogspot.com/2017/01/by-sobie-pies-w-bruce-cameron.html . Cieszę się, że autor zdecydował się na napisanie kolejnej, tym razem świątecznej psiej historii. Jeśli szukacie książki na mroźny grudniowy wieczór o bezgranicznej... Był sobie pies podbił serca czytelników i widzów na całym świecie, także w Polsce. I ja zachwyciłam się tą powieścią, czemu dałam wyraz w recenzji: http://dropsksiazkowy.blogspot.com/2017/01/by-sobie-pies-w-bruce-cameron.html . Cieszę się, że autor zdecydował się na napisanie kolejnej, tym razem świątecznej psiej historii. Jeśli szukacie książki na mroźny grudniowy wieczór o bezgranicznej miłości i prawdziwej przyjaźni ze szczekaniem i merdającym ogonem na pierwszym planie, Psiego najlepszego to propozycja idealna dla Was.

Josh nigdy nie miał psa. Nie wiedział, jak to jest. Aż do pewnego telefonu, aż do pewnej wizyty. Sąsiad, tłumacząc się pilnym wyjazdem w sprawach rodzinnych, podrzuca mu ciężarną suczkę Lucy. Choć początkowo Josh protestuje, ostatecznie nie potrafi oprzeć się głębokiemu spojrzeniu brązowych oczu. Przygarnia ją pod swój dach. Robi wszystko by i jej, i piątce niesfornych szczeniąt stworzyć prawdziwy dom. Nie czuje się pewnie w nowej sytuacji, dlatego pomocy szuka w pobliskim schronisku dla zwierząt. Tam poznaje Kerri – piękną i pełną ciepła opiekunkę psów. Dzięki jej wsparciu coraz lepiej radzi sobie w opiece nad psami i nie tylko. Gdy zbliża się czas oddania szczeniąt do adopcji, do Josha dociera, że nie wyobraża sobie życia i bez nich, i bez Kerri.

Szczęście niejedno ma imię

Dla Josha szczęście ma sześć imion: Lucy, Lola, Sophie, Olivier, Cody i Rufus. Suczka i gromadka słodkich szczeniąt odmienią życie zamkniętego w sobie i nieco wycofanego towarzysko mężczyzny. Ktoś mógłby brzydko powiedzieć, że Josh to dupa wołowa. Dla mnie nie. Ja widzę w nim wartościowego faceta, który wbrew trendom współczesnego świata tęskni za rodzinnym ciepłem. Josh dojrzewał w rozbitej rodzinie. Mimo upływu lat nie potrafi pogodzić się z przeszłością i postawą rodziców. Psy budzą w nim uśpione uczucia i instynkty. Stworzenie im prawdziwego domu, pełnego miłości i dającego poczucie bezpieczeństwa staje się jego celem. Gromadka słodkich czworonogów odmienia życie Josha pod każdym względem.

"Psiego najlepszego" – dlaczego polecam?

Psiego najlepszego przeczytałam w dwa wieczory. To historia o psach, a od najmłodszych lat wzruszają mnie takie powieści. To książka o bezgranicznej oraz wiernej przyjaźni i miłości, jakie łączą człowieka z psem i odwrotnie. Bardzo polubiłam „głównego bohatera bez sierści i ogona” – Josha. Z uwagą obserwowałam jego przemianę i walkę z demonami przeszłości. Kibicowałam mu z całych sił. Efekt? Przekonajcie się sami ;) Na tempo czytania wpływ miał również styl. Historia opowiadana jest w trzeciej osobie lekkim, prostym, ale nie prostackim językiem. Dynamiczne dialogi, nie za długie opisy i humor – uwierzcie, że tej książki naprawdę nie dało się czytać powoli. Należy podkreślić, że W. Bruce Cameron w powieści o czworonogach przemycił kilka cennych życiowych wskazówek i przemyśleń dla ludzi. Kilka cytatów zasługuje na zanotowanie.

Historia urocza niczym kosz niesfornych szczeniąt

Święta zbliżają się wielkimi krokami, a w przypadku tej książki łapami. Psiego najlepszego to idealna propozycja na prezent dla książkoholiczki i psiary. Lektura na jeden lub dwa świąteczne wieczory. Z chusteczkami pod ręką i koniecznie futrzanym przyjacielem na kolanach. Nie masz psa? Po tej książce zaczniesz o nim marzyć! Czytając tę powieść w akademiku, bardzo tęskniłam za moim Dropsikiem. To powieść świąteczna, ale myślę, że spokojnie można po nią sięgać przez cały rok. W końcu nie tylko w bożonarodzeniowe wieczory ma się ochotę na książki o miłości i prawdziwej przyjaźni, prawda?

www.dropsksiazkowy.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-10-24 20:29:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

„Powiedz, że mnie kochasz”

Kiedyś Marii Solar pisała dla dzieci i młodzieży. Skradzione godziny to jej pierwsza powieść dla starszych czytelników. Moim zdaniem to bardzo udany „debiut”. O młodzieńczych miłostkach, niespełnionych marzeniach i miłości, która potrafi pokonać czas i tysiące kilometrów.

„Z czasem się uczymy, że wszystkie sprawy mogą się zmienić w ciągu jednej chwili, ale bywa, że...
„Powiedz, że mnie kochasz”

Kiedyś Marii Solar pisała dla dzieci i młodzieży. Skradzione godziny to jej pierwsza powieść dla starszych czytelników. Moim zdaniem to bardzo udany „debiut”. O młodzieńczych miłostkach, niespełnionych marzeniach i miłości, która potrafi pokonać czas i tysiące kilometrów.

„Z czasem się uczymy, że wszystkie sprawy mogą się zmienić w ciągu jednej chwili, ale bywa, że mogą trwać niezmiennie”

Roberto i Ramón to sąsiedzi. Roberto może liczyć na rodziców – zamożnych prawników, dla których dzieci są całym światem. Zrozumienie, rozmowa, zaufanie – tego doświadcza w rodzinnym domu. Ramón nie ma tyle szczęścia co kumpel. Jego ojciec, nerwus, który lubi zaglądać do kieliszka, terroryzuje żonę i dzieci. Szacunek okazuje tylko chorującej na demencję matce. Mimo tak poważnych różnic, ścierania się liberalizmu z konserwatyzmem, chłopaków łączy prawdziwa męska przyjaźń. Spotykają się w tajemniczym szałasie. Dzielą się radościami i smutkami. Ich relacja zostaje wystawiona na próbę w kwietniu 1979 roku. W życiu jednego z nich pojawia się piękna dziewczyna, a śmierć dziadka zmusza obie rodziny do zmierzenia się z wielkim sekretem. Emigracja, uchwalenie prawa rozwodowego w Hiszpanii, konwenanse i właśnie ta tajemnica – losy klanów połączą się na zawsze. Do czego doprowadzą walka z poprawnością obyczajową i toksyczne relacje?

„Rutyna tłamsi uczucia, sprawia, że miłość wygasa, ludzie się robią bezduszni, krzyki milkną, a to, co nienormalne, staje się normalne; rutyna doprowadza do tego, że człowiek się przyzwyczaja żyć, tak jak żyje i nie walczy o nic innego”

Karteczka, którą Anselmo trzymał w dłoni w chwili śmierci, otwiera puszkę „miłosnej Pandory”. Jego wielkie, zakazane uczucie staje się lekcją dla dwóch pokoleń. Pytanie, czy rodzice i dzieci porządnie odrobią tę niezwykłą pracę domową? Jedno jest pewne – autorka zagwarantowała czytelnikom niezwykłą mieszankę konserwatyzmu z liberalizmem, a także żaru miłości zakazanej, niedojrzałego zauroczenia i pierwszych doznań młodych ludzi.

Miłość nie jest złodziejem

Skradzione godziny skradły mi dosłownie dwa popołudnia. Tej historii nie da się przerwać. Maria Solar zabrała mnie w niezapomnianą podróż do Hiszpanii przełomu lat 70. i 80. Hiszpanii żegnającej dyktaturę. Hiszpanii witającej nowe liberalne i nie dla wszystkich zrozumiałe zasady. Fantastycznie wykreowała bohaterów – tak różnych i tak podobnych, bo niezależnie od wieku zakochanych i tęskniących za prawdziwą miłością. Ta powieść nie jest kolejnym romansem, o którym zapomni się zaraz po odłożeniu książki na półkę. To historia o miłości, dosłownie, bez granic. O mówieniu „kocham” i mówieniu „kocham, ale pozwalam Ci odejść”. To niełatwa sztuka. Bohaterowie Skradzionych godzin doskonale to wiedzą.

Skradzione godziny – przyjdź na lekcję kochania

Szukasz idealnej lektury na chłodne jesienne popołudnie? Polecam Skradzione godziny. Daj się porwać miłości, która nawet po śmierci potrafi zbudzić uśpione sekrety.

http://dropsksiazkowy.blogspot.com/2017/10/skradzione-godziny-maria-solar.html

pokaż więcej

 
2017-10-09 17:20:53
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-10-09 17:20:24
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-10-03 21:48:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Mroczne zakamarki – groźny i obiecujący debiut

20 września swoją polską premierę miała powieść Kary Thomas. Urodzona w 1990 roku Amerykanka specjalizuje w powieściach grozy. Pisze książki oraz scenariusze, między innymi dla Warner Brothers Television. Mroczne zakamarki to debiut Thomas. Czy udany? Uważam, że tak.

Powrót do przeszłości

Wiadomość o złym stanie zdrowia ojca zmusza Tessę...
Mroczne zakamarki – groźny i obiecujący debiut

20 września swoją polską premierę miała powieść Kary Thomas. Urodzona w 1990 roku Amerykanka specjalizuje w powieściach grozy. Pisze książki oraz scenariusze, między innymi dla Warner Brothers Television. Mroczne zakamarki to debiut Thomas. Czy udany? Uważam, że tak.

Powrót do przeszłości

Wiadomość o złym stanie zdrowia ojca zmusza Tessę Lowell do powrotu do miasteczka Fayette w Pensylwanii. Dziewczyna niechętnie wraca w rodzinne strony. Jej matka i ukochana siostra uciekły z domu, a ojciec odsiaduje dożywocie. Przed dziesięcioma laty Tessa opuściła miasteczko w bardzo nieprzyjemnych okolicznościach. Była jednym ze świadków w głośnej i zakończonej karą śmierci sprawie Potwora znad rzeki Ohio. Uznano, że skazany jest seryjnym mordercą młodych dziewcząt. Śledztwo odcisnęło piętno i na Tessie, i na jej przyjaciółce Callie, której kuzynka zginęła z rąk Potwora. Dziewczyny nie zaznały spokoju…

Winny czy nie? Oto jest pytanie…

Powrót w rodzinne strony przywołuje dawne wspomnienia: o rodzinie, znajomych i Potworze. Mimo upływu lat Tessa wciąż zastanawia się, czy to Storkes zabił Lorę, kuzynkę jej przyjaciółki. Odkrywa, że coraz mniej faktów udaje się logicznie połączyć. Kropką na i w jej prywatnym dochodzeniu okazuje się morderstwo młodej kobiety. Czy to oznacza, że mężczyzna skazany na śmierć jest niewinny, a prawdziwy Potwór wciąż przebywa na wolności? Finał śledztwa przyjaciółek z dzieciństwa jest bardzo, bardzo zaskakujący. Przekonajcie się sami!

Debiut na piątkę z plusem

Mroczne zakamarki to klimatyczny thriller. Mrok i tajemnica biją z każdej strony, a napięcie towarzyszyło mi do ostatniej strony. Narratorem powieści jest Tessa. Wprowadza czytelnika w mroczne zakamarki małego miasteczka, rodzinnej historii i własnej duszy. Żywe dialogi i wciągająca akcja sprawiają, że tej powieści nie da się czytać zbyt długa. Fabuła pochłania czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Seryjne morderstwa, odliczanie do wykonania kary śmierci, rodzinne tajemnice – Mroczne zakamarki dostają ode mnie piątkę z dużym plusem! Gorąco polecam tę powieść i to nie tylko miłośnikom gatunku.

Mroczne zakamarki Kary Thomas – egzemplarz może być Twój!

Jeśli spodobała Ci się moja recenzja i zachęciłam Cię do przeczytania powieści, jeden egzemplarz może być Twój! Weź udział w konkursie. Zapraszam na mój blog:
http://dropsksiazkowy.blogspot.com/2017/10/mroczne-zakamarki-kara-thomas-recenzja.html

pokaż więcej

 
2017-09-23 20:04:20
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-09-23 20:03:33
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2017-09-23 20:02:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Joanna Chyłka (tom 6)

"Oskarżenie" skończyłam kilka dni temu. Nadal nie wiem, co myśleć. Z jednej strony mam pretensje do autora za to, kogo i dlaczego posadził na ławie oskarżonych. Za powrót do przeszłości. Za taką a nie inną perspektywę przyszłości dla bohaterów. Muszę przyznać, że przez około pięćset stron oskarżałam (tytuł zobowiązuje ;)) Pana Remigiusza o brak pomysłu na rozwiązanie pewnych wątków, co... "Oskarżenie" skończyłam kilka dni temu. Nadal nie wiem, co myśleć. Z jednej strony mam pretensje do autora za to, kogo i dlaczego posadził na ławie oskarżonych. Za powrót do przeszłości. Za taką a nie inną perspektywę przyszłości dla bohaterów. Muszę przyznać, że przez około pięćset stron oskarżałam (tytuł zobowiązuje ;)) Pana Remigiusza o brak pomysłu na rozwiązanie pewnych wątków, co doprowadziło do takich a nie innych wydarzeń i kreacji postaci. Pod koniec książki mój żal zniknął. Wróciłam do początku – nie tylko powieści, ale i serii. I dlatego nie wiem, co myśleć. Czy traktować Oskarżenie jako początek końca serii, czy jako zamknięcie pewnego etapu w życiu bohaterów? Zaintrygował mnie Pan, Panie Remigiuszu. VII tomu nie mogę się doczekać bardziej niż tego. Mam nadzieję, że premiera najpóźniej wiosną. Chyba nie będzie Pan nas dłużej torturował, prawda?

więcej na: http://dropsksiazkowy.blogspot.com/2017/09/oskarzenie-remigiusz-mroz-recenzja.html

pokaż więcej

 
2017-09-16 13:24:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Promyczek (tom 3)
 
2017-09-10 16:26:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Gucio i Solański powracają!

Dobra wiadomość dla wielbicieli niezwykłego duetu – gadatliwy kundelek Gucio i zamknięty w sobie detektyw Szymon Solański powracają w wielkim stylu! Irlandzkim stylu. Już w najbliższą środę w księgarniach pojawi się druga część serii Kryminał pod psem. 13 września premiera Zbrodni nad urwiskiem!

Dziękuję za Gucia!

Pozwólcie, że recenzję zacznę od… posłowia....
Gucio i Solański powracają!

Dobra wiadomość dla wielbicieli niezwykłego duetu – gadatliwy kundelek Gucio i zamknięty w sobie detektyw Szymon Solański powracają w wielkim stylu! Irlandzkim stylu. Już w najbliższą środę w księgarniach pojawi się druga część serii Kryminał pod psem. 13 września premiera Zbrodni nad urwiskiem!

Dziękuję za Gucia!

Pozwólcie, że recenzję zacznę od… posłowia. Chciałabym bardzo, bardzo podziękować autorce Marcie Matyszczak za wymienienie moje nazwiska oraz nazwy bloga w posłowiu. Pani dziękuje za recenzję, ja dziękuję za tak fantastyczny duet. Pierwszą częścią cyklu Tajemniczą śmiercią Marianny Biel byłam zachwycona. Drugą także!

Podróż pełna przygód i… deszczu

W poprzedniej części Gucio i Szymon szukali mordercy swojej sąsiadki. Tym razem trafiają na irlandzką wyspę. Poszukują wnuczki zleceniodawcy. Kasia od kilku dni daje znaku życia. Niestety, po przyjeździe detektywa i jego wiernego towarzysza na wyspę, zostaje znalezione ciało dziewczyny. Podejrzanymi są wszyscy mieszkańcy pensjonatu, w którym pracowała Polka i nocują nasi główni bohaterowie. Kto zepchnął dziewczynę z brzegu? Tajemniczy Francuz? Jej rodak, który lubi sięgać po alkohol? A może to był wypadek? Szymon i Gucio rozpoczynają wymagające śledztwo. Ze względu na fatalną pogodę, problemy z łącznością i… z żołądkiem nie mogą liczyć na wsparcie tamtejszej policji. Z pomocą rusza im była dziennikarka i dobra znajoma – Róża Kwiatkowska. Ci, którzy czytali pierwszy tom serii, wiedzą, że jej relacje z Szymonem nie są najlepsze… Jak to wpłynie na przebieg śledztwa? Sprawa jest naprawdę skomplikowana…

Gucio prawdę Ci powie…

Podobnie jak w poprzednim tomie jednym z narratorów powieści jest przesympatyczny piesek Gucio. Kundelek skradł moje serce od pierwszych stron i już na zawsze pozostanie moim ulubionym bohaterem cyklu. Z wrodzonym urokiem osobistym i ogromnym poczuciem humoru przedstawia czytelnikom nowe postaci oraz relacjonuje postępy w śledztwie. Dzieli się swoimi podejrzeniami i trzema łapami stąpa mordercy po piętach.
Gucio, oprócz tego, że jest profesjonalnym śledczym, świetnie orientuje się w kulturze i jest na bieżąco z polskimi filmami, co wywołuje uśmiech na twarzy czytelnika.

Kryminał pod rasowym psem

Jeśli myślicie, że kryminał, w którym pierwsze skrzypce gra pies, nie może być dobry, mylicie się. Marta Matyszczak po raz drugi skonstruowała trzymającą w napięciu fabułę. Wykreowała niebanalnych bohaterów. W książce najważniejsza jest zbrodnia. Życie osobiste bohaterów – w tym przypadku Róży i Solańskiego, schodzi na dalszy, choć równie ciekawy plan. Zbrodnia nad urwiskiem to kryminał na wesoło, w którym zachowano proporcje. Jest miejsce na śmiech, jest miejsce na strach i łzy, których nie brakuje podczas lektury. Intryga, przynajmniej dla mnie, była skomplikowana i nie spodziewałam się takiego zakończenia pewnych wątków. Warto dodać, że dzięki postaci dziadka ofiary i listów, które przekazuje Szymonowi, w powieści pojawia się temat II wojny światowej. Odgrywa ważną rolę w tej historii.

Zbrodnia nad urwiskiem – gorąco polecam!

Rozszczekany i niedający się nie lubić bohater, skomplikowana intryga i zielona Irlandia – powodów, by polecić tę powieść jest wiele. To świetna propozycja dla książkoholików i psiarzy. Napis na naklejce dołączonej do egzemplarza przypomina, że książka i pies to najlepsi przyjaciele człowieka. Myślę, że wielu z Was podziela tę opinię. Gorąco polecam więc lekturę Zbrodni nad urwiskiem.

Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz do recenzji!

www.dropsksiazkowy.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-08-30 21:18:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Deniwelacja – powieść Remigiusza „Oszusta” Mroza

Kiedy kilka miesięcy temu mrozoholicy wstrzymali oddech, czytając o nadchodzącej premierze Deniwelacji, poczułam się oszukana. Historia o komisarzu, od pewnego momentu byłym komisarzu Wiktorze Forście, była dla mnie trylogią. Choć zakończenie Trawersu – trzeciej (i jak zapowiadano ostatniej) części serii, pobudziło moją wyobraźnię i uruchomiło...
Deniwelacja – powieść Remigiusza „Oszusta” Mroza

Kiedy kilka miesięcy temu mrozoholicy wstrzymali oddech, czytając o nadchodzącej premierze Deniwelacji, poczułam się oszukana. Historia o komisarzu, od pewnego momentu byłym komisarzu Wiktorze Forście, była dla mnie trylogią. Choć zakończenie Trawersu – trzeciej (i jak zapowiadano ostatniej) części serii, pobudziło moją wyobraźnię i uruchomiło lawinę pytań, pogodziłam się z tym, że to już koniec. Ba! Po pewnym czasie zaczęłam doceniać taki finał powieści. A tu niespodzianka! Remigiusz Mróz i Wydawnictwo Filia ogłosili premierę. Wielki powrót Forsta. Powiedziałam „nie!”. Dla mnie historia była zamknięta. Nie dałam się zwieść promocjom i konkursom. Aż do pewnej wizyty w bibliotece…

Bestia (znowu) atakuje

Na zboczach Giewontu zostają odnalezione zwłoki kilku młodych kobiet. Wydaje się, że przed śmiercią nic ich ze sobą nie łączyło. Niedługo potem w Zakopanem znikają kolejne dziewczyny. Mieszkańcy wpadają w panikę. Czyżby na Podhalu pojawił się naśladowca Bestii z Giewontu? A może Bestia wciąż żyje? Na te pytania odpowiedź próbują znaleźć dobrzy znajomi czytelników poprzednich części – prokurator Dominika Wadryś-Hansen oraz komendant Edmund Osica. Śledczych nurtuje jeszcze jedno pytanie – gdzie jest Wiktor Forst? To istotne, bowiem policja odkrywa ślady prowadzące do byłego komisarza…

Wsiąść do pociągu byle jakiego… i trafić do Hiszpanii

Jeśli ktoś czytał Trawers, to wie, że Forst wsiadł do pociągu. Miał jechać do Szczecina, po drodze zatrzymać się w Warszawie i nie wywoływać żadnych pożarów. Gdzie ostatecznie dojechał? Do Hiszpanii i wszystko wskazuje na to, że „przeszedł na ciemną stronę mocy”... Po co? Dlaczego trafił akurat do tego kraju? Tego i prokurator z komisarzem, i czytelnicy dowiadują się w Deniwelacji. Oczywiście, jak to u Mroza i w dobrym kryminale, szczegóły są odsłaniane powoli. Napięcie rośnie z każdą stroną i nie sposób oderwać się od lektury przed poznaniem zakończenia.

Kobiecy głos

W Deniwelacji mamy do czynienia z dwoma rodzajami narracji –¬ trzecioosobową i pierwszoosobową. Co ciekawe, ta druga prowadzona jest przez kobietę. Co to za postać? Nie mogę zdradzić… Jedno jest pewne – dostarcza czytającemu wiele cennych informacji.

Kobieta zmienną jest

Długo broniłam się przed lekturą Deniwelacji. Niepotrzebnie! W tym miejscu pragnę przeprosić Remigiusza Mroza za mój upór. Żałuję, że wcześniej nie sięgnęłam po tę powieść. To, że została w pewien sposób „dopisana” do serii, nie znaczy, że jest gorsza od poprzednich części. Wręcz przeciwnie – obok Trawersu to mój ulubiony tom podhalańskiego cyklu. Pozostaje mi (nie)cierpliwie czekać na V tom serii, który ma pojawić się w księgarniach w 2018 roku.

Pora roku nie ma znaczenia – Mróz zawsze w formie

Czytając Deniwelację, nie zawiodłam się. Remigiusz Mróz trzyma formę. W fantastyczny sposób wodzi śledczych i czytelnika za nos. Perfekcyjnie buduje napięcie. Miażdży zakończeniem, po poznaniu którego chce się natychmiast wziąć do ręki kolejną część historii. Kreuje bohaterów, których balansowanie na granicy życia i śmierci przyprawia czytelnika o gęsią skórkę. Ta powieść wciąga jak narkotyk. Nie potrafiłam i nie chciałam się od niej oderwać. Remigiusz Mróz kolejny raz udowodnił, że jest mistrzem kryminalnego pióra.

www.dropsksiazkowy.blogspot.com

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
57 43 340
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (19)

zgłoś błąd zgłoś błąd