Czytamwpociagu 
czytammwpociagu.blogspot.com, https://facebook.com/czytamwpkp, instagram.com/czytamwpociagu, instagram.com/paletamarzen, facebook.com/paletamarzen
Góralka z zamiłowania, czytelniczka, blogerka i artystka. Mieszkanka Kielc od 6 lat. Miłośniczka zwierząt. Otwarta na współprace :) zapraszam do kontaktu hesia.szymczyk@gmail.com
25 lat, kobieta, Kielce, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 3 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-03-15 06:08:07

Nie każda książka przypadnie do gustu każdemu, nie ma nawet takiej, która spodobałaby się wszystkim. Jedni lubią kryminały, a inni romanse. I właśnie ta druga grupa powinna przeczytać "Iliasa", bo to powieść odbiegająca od typowej "telenoweli" na papierze. To coś więcej niż tylko zlepek słów układający się w banalną historię. To opowieść o miłości, która narodziła się mimo różnic i mimo... Nie każda książka przypadnie do gustu każdemu, nie ma nawet takiej, która spodobałaby się wszystkim. Jedni lubią kryminały, a inni romanse. I właśnie ta druga grupa powinna przeczytać "Iliasa", bo to powieść odbiegająca od typowej "telenoweli" na papierze. To coś więcej niż tylko zlepek słów układający się w banalną historię. To opowieść o miłości, która narodziła się mimo różnic i mimo własnych zaprzeczeń. A zakończenie? Ono wieńczy w tym przypadku dzieło. Polecam!

pokaż więcej

więcej...
 
2019-03-14 21:15:00
Została fanką autorki: Agnieszka Lingas-Łoniewska
 
2019-03-14 20:51:30
Została fanką autorki: Katarzyna Gurnard
 
2019-03-14 20:51:18
Została fanką autorki: Marta Matulewicz
 
2019-03-14 20:48:23
Ma nowego znajomego: NieGrzeczneRecenzje
 
2019-03-14 20:47:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

1 marca tego roku swoją oficjalną "papierową" premierę miała powieść Marcina Brzostowskiego "Międzynarodowy Dzień Mafii", którą Czytam w pociągu miało przyjemność objąć patronatem. Czy była to trudna decyzja? Co mnie w książce rozczarowało?



Franco Fog jest inspektorem policji. Franco mimo tego, że jest tuż przed emeryturą zdaje się nie przejmować mijającym czasem. Autor w książce pokazał go...
1 marca tego roku swoją oficjalną "papierową" premierę miała powieść Marcina Brzostowskiego "Międzynarodowy Dzień Mafii", którą Czytam w pociągu miało przyjemność objąć patronatem. Czy była to trudna decyzja? Co mnie w książce rozczarowało?



Franco Fog jest inspektorem policji. Franco mimo tego, że jest tuż przed emeryturą zdaje się nie przejmować mijającym czasem. Autor w książce pokazał go dość stereotypowo, ale też odrobinę nierealistycznie. Lubi alkohol w większych ilościach - w szczególności whisky, a życie dzieli z...burdelmamą. Generalnie nie ma problemy z kobietami, bo te próbują zagiąć na niego parol. I właśnie niemalże w trakcie miłosnych uniesień dostaje wezwanie na Komendę Główną. Zabawa się zaczyna...

"Lex retro non agit, panie inspektorze. Przecież nie jesteśmy politykami, tylko porządnymi gangsterami!"

Jego zazwyczaj nudną codzienność przerywa informacja z gangsterskiego światka i kolejna kryminalna zagadka do rozwiązania. Dochodzi bowiem do teoretycznie samobójczej śmierci Szkarłatnego - warszawskiego gangusa. Dziwnym wydaje się to, że na świecie w tym czasie dochodzi do coraz większej ilości takich "wypadków", a największe podejrzenia wzbudza to, że owa śmierć zbiegła się w czasie ze śmiercią włoskiego mafioza Antonia Giacomellego, która jest równie intrygująca jak Szkarłatnego. A jak wiadomo - gdzie diabeł nie może, tam Foga pośle ;) I właśnie tak zaczyna się pełna zabawnych zdarzeń historia, z którą ciężko się rozstać.

Ale... Co z tym wszystkim wspólnego mają kobiety? I które konkretnie? ;)

O czym tak naprawdę jest powieść "Międzynarodowy Dzień Mafii"? :) Ciężko wytłumaczyć to w jednym zdaniu. Z pewnością jest to książka poruszająca wiele tematów, w tym między innymi temat konfliktów damsko-męskich. Autor nie byłby sobą, gdyby nie wyolbrzymił w niej męskości, ale i kobiecości, co często wprawia w śmiech czytelnika. Szczerze mówiąc ten aspekt bardzo przypadł mi do gustu, bo czym byliby mężczyźni bez kobiet? Postacie tej płci kipią wręcz testosteronem, a baby są niezwykle nieporadne i wykreowane na słodkie idiotki. Dobrze wiecie, że w rzeczywistości jest często wręcz odwrotnie ;)

Mimo, że to kolejna powieść o losach Franca Foga, to nie musimy znać jego poprzednich losów (chociaż serdecznie zachęcam do zapoznania się), by zrozumieć jego historię opisaną w "Międzynarodowy Dzień Mafii". Aczkolwiek polecam książkę "Zemsta kobiet", która również zapewni Wam rozrywkę i czas spędzony w miłym towarzystwie.

Powieść czytało mi się lekko, szybko i oczywiście przyjemnie. Lubię zarówno książki, jak i filmy w których poruszane są mafijne tematy. Jakoś od zawsze mnie to fascynowało, z resztą tak samo mam z kryminalnymi zagadkami. Tutaj znalazłam prawie wszystko, czego potrzebowałam, a wojna damsko-męska sprawiła, że chętnie wrócę kiedyś do tej pozycji.

Polecam w szczególności osobom, które lubują się w grotesce i ironii w sporej dawce na kartach powieści! :)

pokaż więcej

 
2019-03-08 22:59:29
Autor:

Nie jest tajemnicą fakt, że bardzo lubię książki z ciążową i noworodkową trudną tematyką. Zawsze sięgam po takie książki z zaciekawieniem, bo chociaż trochę mogę się z nich dowiedzieć co mnie czeka w - mam nadzieję - niedalekiej przyszłości.
Jednak jeśli spodziewacie się opowiastki o słodkim i uroczym macierzyństwie, to tutaj tego nie znajdziecie. To raczej gorzka opowieść o trudach szybkiej...
Nie jest tajemnicą fakt, że bardzo lubię książki z ciążową i noworodkową trudną tematyką. Zawsze sięgam po takie książki z zaciekawieniem, bo chociaż trochę mogę się z nich dowiedzieć co mnie czeka w - mam nadzieję - niedalekiej przyszłości.
Jednak jeśli spodziewacie się opowiastki o słodkim i uroczym macierzyństwie, to tutaj tego nie znajdziecie. To raczej gorzka opowieść o trudach szybkiej dorosłości i dojrzałości, lękach i złu jakie często nas spotyka, przełamana radościami jakie niosą za sobą różne odcienie miłości.

Mam wrażenie, że każda kolejna książka Darii Skiby jest coraz lepsza. Temat, jakiego się tym razem podjęła dopracowała w każdym, nawet najmniejszym szczególe. Zrobiła to z niezwykłą dojrzałością i przemyśleniem, a gdybym nie znała Darii prywatnie pomyślałabym, że to, co opisała w większości zna z autopsji. Powieść ma w sobie wszystko to, czego szukałam - bawi, ale też niesamowicie wzrusza, jest realna i odrobinę ciężka, co czyni z niej wyjątkową. To taka historia, do której chce się wracać, bo wiadomo, że przyniesie znowu mnóstwo emocji.

cała recenzja na: http://czytammwpociagu.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-03-08 21:53:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Czytam w Pociągu poleca!

Agnieszka Lingas-Łoniewska znana jest z książek przepełnionych emocjami, często strachem, bólem i adrenaliną, ale od czasu do czasu lubi napisać coś lekkiego - po to, by odpocząć sama i dać odpocząć nam. Po sobie widzę, że po ciężkich powieściach lubię sięgnąć po coś lżejszego, co czyta się łatwo, szybko i przyjemnie. A jeśli do tego lektura zapewnia wybuchy śmiechu, to idealnie! Właśnie taką... Agnieszka Lingas-Łoniewska znana jest z książek przepełnionych emocjami, często strachem, bólem i adrenaliną, ale od czasu do czasu lubi napisać coś lekkiego - po to, by odpocząć sama i dać odpocząć nam. Po sobie widzę, że po ciężkich powieściach lubię sięgnąć po coś lżejszego, co czyta się łatwo, szybko i przyjemnie. A jeśli do tego lektura zapewnia wybuchy śmiechu, to idealnie! Właśnie taką książką jest "Randka z Hugo Bosym". Czytałam ją z przyjemnością i ciężko mi było ją odłożyć. Polubiłam jej bohaterów i teraz jakoś tak mi smutno, że to dobiegło już końca. Ale co powzdychałam do Hugo to moje! :) I powiem Wam szczerze, że bardzo chętnie obejrzałabym ekranizację tej powieści, bo historia, którą stworzyła Agnieszka jest idealna na duży ekran. Nawet czytając zastanawiałam się kogo widziałabym w głównych rolach.

cała recenzja na http://czytammwpociagu.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-03-08 21:49:52
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Zastanawiam się, czy jest to pozytywna powieść. Z pewnością trzeba traktować ją jako przestrogę, ucząc się na błędach innych - nawet jeśli są to bohaterowie książki. "Jej portret" porusza ważną kwestię zdrady, nie tylko w dosłownym znaczeniu, jakim jest wikłanie się w romans. Byłam pewna, że polubię panią Preis, ale tak się nie stało. Może tylko z początku ją rozumiałam, bo każdy z nas... Zastanawiam się, czy jest to pozytywna powieść. Z pewnością trzeba traktować ją jako przestrogę, ucząc się na błędach innych - nawet jeśli są to bohaterowie książki. "Jej portret" porusza ważną kwestię zdrady, nie tylko w dosłownym znaczeniu, jakim jest wikłanie się w romans. Byłam pewna, że polubię panią Preis, ale tak się nie stało. Może tylko z początku ją rozumiałam, bo każdy z nas potrzebuje odpoczynku od codzienności, ale zdradzanie całej rodziny jest świństwem, którego nie powinno się akceptować.

Anna Niemczynow w swoich powieściach potrafi trafić do czytelnika i przekazać całą masę emocji. Nie tworzy ckliwych romansideł, a literaturę obyczajową, która jest skierowana do kobiet w różnym wieku. Poucza, ale nie wymądrza się, co jest na plus.

"Jej portret" to mądra powieść o poświęceniu dla rodziny w obliczu zdrady. O złamanym niejednym sercu, ale też o wybaczeniu i o tym, jak często dzieci mają więcej odpowiedzialności w sobie niż dorośli.

całość na http://czytammwpociagu.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-03-08 21:44:19
Seria: Editio Red

Historia Iliasa i Gabi jest przepełniona skrajnymi emocjami, które przechodzą na czytelnika. Czytając tę powieść współczujemy dziewczynie i cieszymy się z jej powodzeń, śmiejemy się i wzdychamy do przystojniaka. Zazdrościmy bohaterom miłosnych uniesień i sami mamy ochotę spędzić wakacje na Kos. I złorzeczymy tej trzeciej, która perfidnie wcina się między relację tych dwojga...

Powieść...
Historia Iliasa i Gabi jest przepełniona skrajnymi emocjami, które przechodzą na czytelnika. Czytając tę powieść współczujemy dziewczynie i cieszymy się z jej powodzeń, śmiejemy się i wzdychamy do przystojniaka. Zazdrościmy bohaterom miłosnych uniesień i sami mamy ochotę spędzić wakacje na Kos. I złorzeczymy tej trzeciej, która perfidnie wcina się między relację tych dwojga...

Powieść "Ilias" miałam okazję czytać na bieżąco, gdy była w trakcie tworzenia. Nigdy nie zapomnę momentu, w którym skończyłam ją czytać, a moja szczęka z hukiem odbiła się od podłogi. Kochani! Zakończenie rozbije Was na miliony drobnych kawałków. Wasze serducha pozostaną w rozsypce na bardzo długi czas, a w myślach pojawi się pytanie "dlaczego?!". Ta historia jest istnym rollercoasterem emocjonalnym. Zaopatrzcie się w chusteczki, dobre wino, czekoladę na otarcie łez, a bardziej wrażliwi niechaj umówią się na wizytę u psychologa ;)

Małgorzata Falkowska jest już marką i klasą w samej sobie. Biorąc do ręki jej powieść możecie być pewni, że czas z nią spędzony będzie owocny. Wydawnictwo EditioRed przyjęło w swoje szeregi pisarkę, która jest nie tylko zdolna, ale przede wszystkim dba o swój rozwój, co widać po tym, że każda jej kolejna książka jest coraz lepsza.

"Ilias" to powieść, którą każda fanka romansów powinna mieć na swojej półce. Ale pamiętajcie, że to nie jest marne romansidło, tylko piękna literatura kobieca, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Serdecznie polecam!

całość na http://czytammwpociagu.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-03-01 19:18:15
Została fanką autorki: Małgorzata Falkowska
 
2019-01-01 17:39:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Niewielu z Was zapewne wie, że Adriana Rak zaczynała tak jak ja, od blogowania i pisania recenzji książkowych. W minionym już 2018 roku zadebiutowała powieścią "Uwikłani tom I" w Wydawnictwie WasPos. Teraz mamy okazję poznać jej kolejną powieść, czyli "Marokańskie słońce". Podobno nie ocenia się książki po okładce, ale nie ukrywajmy, że ona przyciąga wzrok. Ta idealnie nawiązuje do powieści,... Niewielu z Was zapewne wie, że Adriana Rak zaczynała tak jak ja, od blogowania i pisania recenzji książkowych. W minionym już 2018 roku zadebiutowała powieścią "Uwikłani tom I" w Wydawnictwie WasPos. Teraz mamy okazję poznać jej kolejną powieść, czyli "Marokańskie słońce". Podobno nie ocenia się książki po okładce, ale nie ukrywajmy, że ona przyciąga wzrok. Ta idealnie nawiązuje do powieści, jest fotograficzna i zwiastuje ognisty romans. Ma około 200 stron, a czcionka jest bardzo przyjazna dla oka.

Dwudziestoletnia Marysia pragnie uciec od miejsca, w którym aktualnie się znajduje i zapomnieć o sześcioletnim związku, który tworzyła z Maćkiem. Piętnowana przez mieszkańców miasteczka za błędy swojego chłopaka, który pod wpływem narkotyków prowadził auto i potrącił na pasach staruszkę, która wypadku nie przeżyła ma dosyć całej lawiny nienawiści i problemów, jakie na nią spadły. Dodatkowo, będąc katoliczką, kobieta nie potrafi sobie poradzić z ciężarem, jaki spoczywa na jej barkach. Na szczęście z odsieczą nadciąga jej ciotka, która załatwia Marysi pracę w jednym z barów w Hamburgu. Dla tej młodej kobiety to jak dar od losu, w końcu ma okazję na rozpoczęcie nowego etapu w życiu, więc podjęcie decyzji o wyjeździe nie zajmuje jej wiele czasu. Z nadzieją na lepsze życie i czystą kartą udaje się w podróż do lepszego jutra.

Osiem lat starszy od niej Bilal to muzułmanin, który mieszka na co dzień z rodziną w Casablance. Po zakończeniu związku z Aminą rzuca się w wir pracy, bez której nie może normalnie funkcjonować. Bycie pilotem samolotu sprawia, że może nie tylko fizycznie, ale też mentalnie oderwać się od ziemi i dryfować ponad wszystkimi i wszystkim. Wszak z perspektywy pewne rzeczy mogą wyglądać inaczej. Jego serce nadal jest zajęte przez kobietę, jednak to uczucie powoli odchodzi w niepamięć.

Te dwie istoty poznają się na gdańskim lotnisku, gdzie czekają na lot do Hamburga. Nieopisana i niewidzialna siła przyciąga ich do siebie i daje początek gorącego romansu. Ale życie to nie bajka...

Adriana Rak ma ten talent, który pozwala na pisanie powieści, które czyta się lekko, ale po wgłębieniu się w tekst widać, jak dużo pracy wymagały. Potrafi stworzyć świat, w który czytelnik wsiąknie i da się porwać kolejnym stronom powieści bez reszty.

Wiecie zapewne, że lubię, jak w powieści jest poruszany ciężki temat i pokazywane są pewne różnice między wychowaniem czy kulturą między bohaterami. I tak właśnie mamy tu do czynienia z różnicami w wyznawanej wierze. Marysia jest katoliczką, a Bilal muzułmaninem. I już to sprawia, że czytelnik czyta powieść pełen obaw, czy mimo tego młodzi się dogadają.

I kiedy czytając co przeszła Marysia masz nadzieję, że w końcu dla niej też zaświeci słoneczko. Ale nie będę ukrywała - życie przyniesie jej jeszcze sporo bólu i łez...

Bohaterowie tej powieści są wykreowani niezwykle realnie. Są charakterni, a czytając doskonale mogłam sobie ich wyobrazić. Autorka zamieściła w swojej powieści również zdjęcia z Maroko i Casablanki, dzięki czemu możemy również wizualnie przenieść się do miejsc, które są opisane w powieści. Historia jest również naszpikowana pięknymi słowami i cytatami, które z powodzeniem możemy zapisać na kartce i powiesić na lodówce, by przypominały nam o tym, co tak naprawdę jest w życiu ważne.

"Marokańskie słońce" kolokwialnie mówiąc zrobiło dobrze mojemu mózgowi i duszy. Polecam tę powieść nie tylko na chłodne wieczory, których mamy teraz pod dostatkiem, ale również na ciepłe dni, by móc pomyśleć, pomarzyć i pocierpieć razem z... No właśnie, z kim? ;)

http://czytammwpociagu.blogspot.com

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
103 50 278
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (7)

Ulubieni autorzy (6)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd