CzytanieJestSpoko 
czytaniejestspoko.blogspot.com
Na co dzień uczeń liceum. Po szkole autor i założyciel bloga CzytanieJestSpoko.
mężczyzna, status: Czytelnik, dodał: 4 książki i 7 cytatów, ostatnio widziany 5 dni temu
Teraz czytam
  • Cisza
    Cisza
    Autorzy:
    Większość z nas przywitała świat krzykiem. Większość z nas chciałaby żegnać się ze światem w ciszy. Między tymi dwoma punktami rozgrywa się ta książka. Słyszymy często, że „milczenie jest złotem”. Pot...
    czytelników: 40 | opinie: 1 | ocena: 7,8 (5 głosów)
  • Nawałnica mieczy: Stal i śnieg
    Nawałnica mieczy: Stal i śnieg
    Autor:
    Siedem królestw rozdarła krwawa wojna, a zima zbliża się niczym rozwścieczona bestia. Ludzie z Nocnej Straży przygotowują się na spotkanie z wielkim chłodem i żywymi trupami, które mu towarzyszą. Do i...
    czytelników: 30322 | opinie: 515 | ocena: 8,38 (17677 głosów) | inne wydania: 11

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-07-17 17:34:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

,,Hasztag’’ jest pierwszą książką Mroza poza serią o Chyłce, którą przeczytałem. Wszystkie jednak recenzje na które natknąłem się w internecie mówią, iż Tesa jest bohaterką wyjątkową w dorobku pisarskim Remigiusza. Powiem tak, jest to z pewnością postać tragiczna, więc zupełnie inna od Joanny, czy Zordona. Jest też postacią, która wywołuje politowanie zamiast bawić. Z każdą stroną czytelnik... ,,Hasztag’’ jest pierwszą książką Mroza poza serią o Chyłce, którą przeczytałem. Wszystkie jednak recenzje na które natknąłem się w internecie mówią, iż Tesa jest bohaterką wyjątkową w dorobku pisarskim Remigiusza. Powiem tak, jest to z pewnością postać tragiczna, więc zupełnie inna od Joanny, czy Zordona. Jest też postacią, która wywołuje politowanie zamiast bawić. Z każdą stroną czytelnik coraz bardziej nie wie, co ma myśleć o tejże postaci i tym co przeszła. Zaskoczyło mnie też to, iż tej postaci się nie współczuje. Czytelnik myśli barzdiej ,,hmm sama jest sobie winna’’, kiedy – mimo nadwagi – Tesa wyjmuje pudełko z lodami i od razu zjada połowę.



Istotną informacją jest fakt, iż ,,Hashtagu’’ nie czyta się tak szybko jak serii o Chyłce. Klimat powieści jest znacznie bardziej ponury i tajemniczy. Nie znajdziemy tutaj prześmiesznych momentów i puent, za które pokochaliśmy Chyłkę. Nie oznacza to jednak w żadnym wypadku, że ,,Hashtag’’ jest gorszy. Jest wręcz przeciwnie, ale o ile szukamy poważnego thrillera, gdzie akcja rzeczywiście jest napięta i skłania do myślenia. Tutaj nie ma się z czego śmiać. Wątek mroku związany z pewnym przedmiotem, który przybył w pudełku oraz bardzo współczesne realia czynią z najnowszej książki Remigiusza Mroza powieść osobliwą. Ta książka naprawdę się broni. W żadnym wypadku nie zaliczyłbym jej go guilty read. Jest to po prostu bardzo dobry thriller.

Recenzja Olgi z Wielkiego Buka zwróciła moją uwagę na jeszcze jeden szczegół, który umknąłby mi prawdopodobnie. Chodzi mianowicie o dialogi. W ,,Hashtagu’’ postaci rzeczywiście rozmawiają, zamiast się ze sobą przekomarzać i tworzyć własne nazwy na dziecko, jak np. ,,pasożyt’’. Niby nic, aczkolwiek wygląda na to, jakoby pan Mróz zaczął pisać dojrzalej.

,,Hashtag’’ z pewnością spodoba się czytelnikom, którzy za kryminałami i thrillerami nie przepadają, ale czytają je ,,od święta’’. Jeżeli komuś spodobała się ,,Dziewczyna w lodzie’’, to spodoba się też ,,Hashtag’’. Porównanie wzięło się stąd, iż obie te książki wywrą największe wrażenie na osobach, które nie są na bieżąco z kryminalnymi nowościami.

pokaż więcej

 
2018-07-12 18:25:28
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

,,Wszyscy ludzi których znam są chorzy psychicznie’’ to książka z jaką się – przypuszczam – jeszcze nie spotkaliście. Pod warunkiem, że nie czytaliście ,,Bunkrów Nie Ma’’. Jeśli zaś tak, to również ta dziś przeze mnie recenzowana przypadnie wam do gustu. Jest to książka, której bohater to autor. Stara się on napisać książkę, bo w końcu jest pisarzem, ale jakoś mu się to nie udaje. Poznaje... ,,Wszyscy ludzi których znam są chorzy psychicznie’’ to książka z jaką się – przypuszczam – jeszcze nie spotkaliście. Pod warunkiem, że nie czytaliście ,,Bunkrów Nie Ma’’. Jeśli zaś tak, to również ta dziś przeze mnie recenzowana przypadnie wam do gustu. Jest to książka, której bohater to autor. Stara się on napisać książkę, bo w końcu jest pisarzem, ale jakoś mu się to nie udaje. Poznaje jednak pewną Alicję. Nie bójcie się jednak, nie ma tu żadnego wątku romantycznego. I bardzo dobrze, bo nie wyobrażam sobie jak autor pociągnąłby go w książce, gdzie bohater jest pisarzem.

Książka pozbawiona jest sensu w takim znaczeniu, iż trudno dopatrywać się w niej jakiejkolwiek normalności. Koty zakładają związki zawodowe, bezdomni Węgierscy poeci śpią pod stołami na ulicy, a karta multikulti nie daje nic. Jednak to nie wszystko na co się natykamy. Bo bohater jest pisarzem.

Krystian Nowak serwuje nam książkę, którą – po części z uwagi na wydanie – czyta się niesamowicie szybko i przyjemnie. Przesiąknięta jest czarnym humorem oraz absurdem. Trzeba jednak mieć albo niesamowitą tolerancję na wszystko, albo osobliwe poczucie humoru, albo czytać naprawdę wszystko, aby w tejże pozycji znaleźć upodobanie. Ja traktowałem ją jako potężny odmózdżacz, dlatego spełniła u mnie swoją rolę. Bo w końcu bohater jest pisarzem.

Na plus są tu wplatane wątki, które przewijają się codziennie w social mediach i innych miejscach, typu hype na bezkofeinowe latte z mlekiem bez laktozy. Jedni je wyśmiewają, inni nie, dlatego tutaj autor miał szerokie pole do podzielenia społeczeństwa i opowiedzenia się po jednej ze stron. Podobnie jest z poruszanym tutaj tematem kryptowalut, z tym, że tutaj nazywane są lajkami. Bo w końcu bohater jest pisarzem.

Fabuła nie jest wymyślna, aczkolwiek zdecydowanie zaskakuje swoją głupotą. Mamy tu zupełnie bezsensowne sytuacje, które wynikają z innych jeszcze bardziej bezsensownych sytuacji. Jedynym co mnie denerwowało były celowe zniekształcenia wypowiedzi kotów, niemniej sam pomysł bardzo mi się podobał. Na przykład nazywanie jednej z nich Bubu, aby osłabić jej morale. Bo w końcu autor jest pisarzem.

pokaż więcej

 
2018-06-02 12:24:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Z opinii o ,,Graffiti Moon'' wiecie, że była to zwykła książka na weekendzik, o której można szybko zapomnieć. Ze ,,Słowami w ciemnym błękicie'' było bardzo podobnie. Tym razem autorka stara się nadać wykreowanym postaciom bardziej rozbudowaną osobowość. Jest to ponownie historia nieszczęśliwej miłości, ale nie spowodowanej problemami jednego z partnerów, a tym razem przeprowadzką bohaterki.

...
Z opinii o ,,Graffiti Moon'' wiecie, że była to zwykła książka na weekendzik, o której można szybko zapomnieć. Ze ,,Słowami w ciemnym błękicie'' było bardzo podobnie. Tym razem autorka stara się nadać wykreowanym postaciom bardziej rozbudowaną osobowość. Jest to ponownie historia nieszczęśliwej miłości, ale nie spowodowanej problemami jednego z partnerów, a tym razem przeprowadzką bohaterki.

Henry i Rachel nie mogą się już spotykać, ale Rachel wydaje się, że czuje do chłopaka więcej niż przyjaźń. Zostawia mu list w książce w antykwariacie. A on nie odpowiada...
Potem mamy przeskok kilku lat, i sytuację, kiedy dwójka postaci musi pracować razem. Co z tego wyniknie?

Narracja prowadzona jest z perspektywy dwóch osób, więc możemy w jakimś stopniu rozbudować swoje postrzeganie całej sytuacji. Nie jest to oczywiście wszystko, bo wiadomo, że nikt nie zdradza wszystkiego. Niemniej zabieg ten jest bardzo fajny.

Analizując niektóre fragmenty nie mogę powiedzieć, że wiem, czym kierują się postaci w tej książce. Wymówki od wyjazdu w podróż dookoła świata, i inne takiem potrafią irytować czytelnika. Niemniej książka napisana jest ciekawiej od poprzedniej tej autorki. Zamiast szczątkowej poezji mamy tutaj dodatki w postaci listów, które bohaterowie zostawiają między stronami książek. Nie są to oczywiście jakieś wyszukane wyznania, aczkolwiek zdarzają się i takie.

Ogólnie ciężko napisać coś więcej o tej książce. Akcja może i trwa więcej, niż półtora dnia, ale sama historia jest przewidywalna i szablonowa. Niemniej jednak, jeśli komuś spodobała się poprzednia książka tej autorki, to ta również go nie rozczaruje.

Aha, no i piękna okładka. Co prawda nie pasuje do tej, z poprzedniej książki, ale wygląda bardzo intrygująco. Książka z książkami na okładce, której akcja dzieje się między książkami. Czegóż książkoholik może chcieć więcej?

Niestety - a może dla niektórych stety - bohaterami są nastolatkowie, a książka dotyczy miłości. Powiedziałem ''niestety'', bo oznacza to, że książka nie jest jakoś specjalnie wyszukana. Jest okej, i tyle. Można ją - jak ,,Graffiti Moon'' - przeczytać w weekend, i zapomnieć. Odstresujemy się przy niej, i - chociaż na chwilę - odetniemy od rzeczywistości.Chociaż postacie mogą momentami irytuwać, a ich działania wydawać się niezrozumiałe, to ogólnie książkę czyta się przyjemnie. Jeżeli ktoś nie jest ,,pożeraczem młodzieżówek'', to ,,Słowa w ciemnym błękicie'' na pewno go zaspokoją.

CzytanieJestSpoko

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
207 70 273
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (5)

Ulubione cytaty (12)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd