MałaPisareczka 
wymarzona-ksiazka.blogspot.com
"Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie".
22 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 4 książki i 28 cytatów, ostatnio widziana 4 godziny temu
Teraz czytam
  • Bez złudzeń
    Bez złudzeń
    Autor:
    Fascynująca opowieść o blaskach i cieniach życia, a także o zwycięstwie dobra i miłości. Mia Sheridan, autorka z listy bestsellerów „New York Timesa , przywraca wiarę w drzemiącą w miłości moc uratowa...
    czytelników: 484 | opinie: 7 | ocena: 7,16 (67 głosów)
  • Cukiernia Pod Amorem. Dziedzictwo Hryciów
    Cukiernia Pod Amorem. Dziedzictwo Hryciów
    Autor:
    Druga część kolejnej serii "Cukierni Pod Amorem". Każdy dzień przynosi bohaterom nowe zawirowania, a historie sprzed czterdziestu lat ciążą do dziś. Sierpień 2016 roku. Cukiernia Pod Amor...
    czytelników: 132 | opinie: 2 | ocena: 8,33 (6 głosów)
  • Dziewczynka w czerwonym płaszczyku
    Dziewczynka w czerwonym płaszczyku
    Autor:
    Roma Ligocka napisała swą autobiografię po obejrzeniu filmu Lista Schindlera, kiedy to w postaci dziewczynki w czerwonym płaszczyku odkryła samą siebie. Postanowiła powrócić do przeszłości i ponownie...
    czytelników: 9031 | opinie: 372 | ocena: 7,7 (4165 głosów) | inne wydania: 1
  • Woda na sicie. Apokryf czarownicy
    Woda na sicie. Apokryf czarownicy
    Autor:
    Nowa książka autorki monumentalnych, bestsellerowych Córek Wawelu! Tym razem sceną wydarzeń jest nie dwór ostatnich Jagiellonów, lecz fantastyczna kraina wzorowana na wczesnorenesansowej Italii oraz...
    czytelników: 451 | opinie: 23 | ocena: 6,69 (49 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-23 21:32:03
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Wymarzone Książkoholiczki, Young Adult
Cykl: Oddechy (tom 3)

Biorąc oddech czyli, niestety, ostatnia już część przygód Emmy.

Emma uciekła. Zostawiła za sobą wszystko raz na zawsze, a przynajmniej tak myślała. Bez słowa pożegnania porzuciła miłość swego życia - Evana, swoje pasje, dawnych znajomych, a nawet własną matkę. Dziewczyna zaczyna życie na nowo, przeprowadza się, znajduje nowych znajomych… wszystko powinno się już układać, ale czy wspomnienia...
Biorąc oddech czyli, niestety, ostatnia już część przygód Emmy.

Emma uciekła. Zostawiła za sobą wszystko raz na zawsze, a przynajmniej tak myślała. Bez słowa pożegnania porzuciła miłość swego życia - Evana, swoje pasje, dawnych znajomych, a nawet własną matkę. Dziewczyna zaczyna życie na nowo, przeprowadza się, znajduje nowych znajomych… wszystko powinno się już układać, ale czy wspomnienia z przeszłości pozwolą nastolatce spokojnie zasnąć?

Rebecca Donowan zadbała o to, by główna postać przeszła wewnętrzną metamorfozę. Ruszała do przodu (lub się cofnęła), ale by nigdy nie stała w miejscu. Emma w tej części jest zupełnie inną osobą: słabszą emocjonalnie, tłumiącą w sobie ból i cierpienie. Jest jak porcelanowa lalka, która może się stłuc w każdej chwili. Bohaterka znajduje sposób, by stłumić swoje uczucia, sięga po alkohol oraz dostarcza swojemu ciału sporą dawkę adrenaliny. Niestety to nie wystarcza, Emma coraz bardziej cierpi i z dnia na dzień o wiele bardziej żałuje swoich decyzji z przeszłości. Jak długo da radę tak żyć?

Na drodze dziewczyny pojawia się Col, który za wszelką cenę pragnie ją poznać. Emma jednak wielokrotnie odrzuca chłopaka, nie pozwala się nikomu do siebie zbliżyć. Chłopakowi udaje się jednak przełamać barierę miedzy nimi, stając się dla niej chwilową przystanią. Czy ich romans ewoluuje, a chłopak będzie w stanie uporać się z demonami dziewczyny? A może jej serce tak naprawdę należy cały czas do jednej osoby?

Biorąc oddech różni się od pozostałych dwóch części. Powieść ta opowiada o samotności, o pułapce umysłowej, w jaką wpada człowiek i z której nie jest tak łatwo wyjść. O walce, jaką podejmuje człowiek by przetrwać w chwilach słabości i o tym jak ciężko jest uleczyć duszę człowieka.

Książka przesiąknięta jest najróżniejszymi emocjami, które chwytają czytelnika za serce. W ostatnim tomie poznajemy nie tylko odczucia Emmy, ale również Evana. Dzięki nowemu narratorowi możemy spojrzeć na sytuację z zupełnie innej perspektywy. Spodobała mi się ta zmiana. Uważam, że dodatkowo wzbogaciła fabułę tej książki.

Autorka wyjawia w ostatniej historii z życia dziewczyny wszystkie skrywane dotychczas tajemnice oraz dalsze losy bohaterów, z którymi zdążyliśmy się już zżyć. Zamyka wszystkie niewyjaśnione sprawy, a życie Emmy nareszcie łączy się w całość. To naprawdę godny finał serii.

Przykro mi było kończyć tę trylogię. Każda część dostarczyła mi wielu emocji, a także potrafiła zaskoczyć. Była to piękna, magiczna i wyjątkowa historia. A lepszego zakończenia nie mogłam sobie wymarzyć. Nie pozostaje mi nic więcej niż smutek, że to już koniec.

pokaż więcej

 
2018-10-22 18:37:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Wymarzone Książkoholiczki
Autor:

Harlana Cobena chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Jego książki są sprzedawane w milionowych nakładach. Rzesze fanów na całym świecie sprawiły, że platforma Netflix podpisała z nim umowę na nakręcenie 14 filmów na podstawie jego książek, co może świadczyć o jego niebywałym sukcesie. Premiera książki ,,Nie odpuszczaj” była najbardziej wyczekiwaną premierą tej jesieni.


,,Nie odpuszczaj” to...
Harlana Cobena chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Jego książki są sprzedawane w milionowych nakładach. Rzesze fanów na całym świecie sprawiły, że platforma Netflix podpisała z nim umowę na nakręcenie 14 filmów na podstawie jego książek, co może świadczyć o jego niebywałym sukcesie. Premiera książki ,,Nie odpuszczaj” była najbardziej wyczekiwaną premierą tej jesieni.


,,Nie odpuszczaj” to moje drugie spotkanie z Cobenem. Kilka lat temu przeczytałam ,,Nie mów nikomu”. Książkę podsunęła mi koleżanka, no bo jak to? Lubisz kryminały, a nie czytałaś Cobena? Fakt, wiele o nim słyszałam, ale nigdy nie było okazji, by sięgnąć po jakąkolwiek z jego książek. Spróbowałam, przeczytałam i nie zachwyciłam się. No cóż, może jestem jakaś dziwna, ale nie wiedziałam, o co tyle szumu. Książka była, krótko mówiąc, średnia, ale stwierdziłam, że może zbyt pochopnie wyciągnęłam wnioski i postanowiłam dać nam jeszcze jedną szansę :D Premiera ,,Nie odpuszczaj” była do tego świetną okazją. Czy tym razem okazało się inaczej? Sami zobaczcie!

Akcja książki toczy się w Stanach (ofc!). Główny bohater, Napoleon Dumas, mieszka w małym miasteczku. Przed piętnastoma laty spotkała go tragedia, która wstrząsnęła mieszkańcami Westbridge - jego brat bliźniak Leo wraz ze swoją dziewczyną zginął pod kołami pociągu. Tego samego wieczoru zniknęła dziewczyna Napa, Maura. Nap był wówczas w ostatniej klasie, jednak do tej pory nie poradził sobie z przeszłością. Cały czas coś podpowiadało mu, że jego brat nie popełnił samobójstwa, a zaginięcie Maury mogło być powiązane ze śmiercią Napy. Kiedy dowiedział się, że jego kolega z liceum został zamordowany, a na miejscu zbrodni znaleziono odciski palców Maury, rozpoczyna śledztwo na własną rękę. Akcja nabiera tempa, a Nap odkrywa, kto tak naprawdę jest jego sprzymierzeńcem, a kto wrogiem.

Choć fabuła nie wydaje się zła to nie jest też zachwycająca. Być może została opisana w zły sposób. Co prawda zakończenie książki mnie zaskoczyło i było kilka zwrotów akcji, jednak to nie wystarczyło, bym mogła powiedzieć, że „Nie odpuszczaj” mi się spodobało. Niektóre fakty wydają się zbyt odrealnione, przez co czasem miałam wrażenie, że to powieść z rodzaju science-fiction (np. opuszczona baza wojskowa, która okazała się tajemnym miejscem tortur zdrajców stanu). Jak dla mnie to trochę przerysowane.

Ponadto w książce jest bardzo dużo opisów, które nie wnoszą nic do fabuły i z czasem robią się męczące. Coben używa narracji pierwszoosobowej, a Nap często w myślach zwracał się do swojego brata. Na początku wydawało mi się to normalne, ale z biegiem akcji zaczęło mnie to irytować, szczególnie, że Nap był już dorosłym facetem, a od śmierci jego brata minęło piętnaście lat!

Styl pisania Cobena nie jest powalający. To nie są książki, dla których rzuciłabym wszystko, by móc czytać je calutki dzień. Nie potrafię całkowicie wkręcić się w akcję i co najważniejsze, nie ciągnie mnie do sięgania po książkę, nawet kiedy mam wolną chwilę.

Krótko mówiąc przeczytałam ją, żeby przeczytać. Coben nigdy nie będzie należał do moich ulubionych autorów, jednak rozumiem, że ma swoich wiernych fanów. Nie jest złym autorem, po prostu nie ma między nami chemii :D


Pani Zajączek

pokaż więcej

 
2018-10-22 17:24:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Erotyk, Posiadam
Autor:
Cykl: Święci Grzesznicy (tom 3)

Nie okłamujmy się, już sama okładka Skandalu mówi o tym, jaka historia czeka nas wewnątrz, ostatecznie nie od dziś goła klata mężczyzny sugeruje erotyk. Ja miałam nadzieję na coś więcej. Miałam nadzieję, że autorka stworzy otoczkę, która sprawi, że historia Edie i Trenta nie będzie taka oczywista i banalna. I na początku tak było... No i tylko na początku.

L.J. Shen miała na tę powieść pomysł...
Nie okłamujmy się, już sama okładka Skandalu mówi o tym, jaka historia czeka nas wewnątrz, ostatecznie nie od dziś goła klata mężczyzny sugeruje erotyk. Ja miałam nadzieję na coś więcej. Miałam nadzieję, że autorka stworzy otoczkę, która sprawi, że historia Edie i Trenta nie będzie taka oczywista i banalna. I na początku tak było... No i tylko na początku.

L.J. Shen miała na tę powieść pomysł i z tym nie zamierzam się sprzeczać. Tak oto stworzyła parę składającą się z trzydziestotrzyletniego mężczyzny i osiemnastolatki, posypała ich znajomość wieloma niedomówieniami, włączyła do tego możliwą nienawiść i zazdrość otoczenia. Mało tego! Dodała dziecko w tle! Dzięki temu Skandal czyta się doskonale przez pierwsze sto stron. A potem? A potem wszystko opierało się tylko na seksie. Sto stron wystarczyło, by stworzyć marną, ale jednak jakąś otoczkę, a później to już tylko zbliżenie zbliżenie poganiało. Jeżeli komuś to wystarcza, to pewnie. Ja niestety miałam słabą rozrywkę.

I co gorsza - im więcej było seksu, tym bardziej do czytelnika dochodził fakt, że te postacie nie mają sensu. Trent Rexroth tylko na początku miał jakiś charakter. Wydawał się oziębły i niedostępny, skrzywdzony przez los. A później to wszystko wyparowało, by otrzymać poważnego biznesmena, który myśli tylko i wyłącznie o dziewczynie. A praca? A dziecko? No serio?! Jednakże jego można było jeszcze jakoś lubić, czego nie można powiedzieć o Eddie, która - krótko mówiąc - denerwuje swoim zachowaniem. Okazała się drewnianą postacią.

Trochę lepiej jest, jeżeli chodzi o język autorki, a przede wszystkim o tłumaczenie. Pani Sylwii Chojnackiej należą się brawa za tak zgrabne tworzenie zdań, tworzących ciekawą, wciągającą - mimo wszystko (i głównie przez pierwsze sto stron) - opowieść. Dość dobrze można było odróżnić styl naprzemiennej narracji Trenta i Eddie.

Nie ma co dłużej się rozwodzić. Święci grzesznicy tom 3 nie posiada w sobie nic, czego osoba niezwiązana z tą trylogią miałaby tutaj szukać. Jeżeli przeczytałyście pierwsze dwa tomy i lubicie mieć pełne kolekcje, to pewnie - kupcie i przeczytajcie, bo raczej się nie zawiedziecie. Osoby, które po prostu szukają erotyków, też mogą sięgnąć. Natomiast ci, którzy potrzebują czegoś więcej, tego "więcej" tutaj nie otrzymają. Wybór należy do Was! ;)

http://wymarzona-ksiazka.blogspot.com/2018/10/swieci-grzesznicy-skandal-lj-shen.html

pokaż więcej

 
2018-10-20 18:16:47
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Dla kobiet, Obyczajowe, Posiadam, Przedpremierowo, Romans

Z każdym oddechem to bodajże piąta powieść Nicholasa Sparksa, którą miałam okazję przeczytać. Moje odczucia po lekturach tych powieści są różne. Przy Ostatniej piosence płakałam, ponieważ byłam wtedy w wieku głównej bohaterki. Pamiętnik natomiast całkowicie mnie zawiódł i znudził. Najdłuższa podróż na nowo porwała mnie do świata emocji i romantycznych uniesień, a znowuż to Jesienna miłość... Z każdym oddechem to bodajże piąta powieść Nicholasa Sparksa, którą miałam okazję przeczytać. Moje odczucia po lekturach tych powieści są różne. Przy Ostatniej piosence płakałam, ponieważ byłam wtedy w wieku głównej bohaterki. Pamiętnik natomiast całkowicie mnie zawiódł i znudził. Najdłuższa podróż na nowo porwała mnie do świata emocji i romantycznych uniesień, a znowuż to Jesienna miłość całkowicie mnie wynudziła. Przy tak skocznej linii Z każdym oddechem lokuje się pośrodku: było z jednej strony bardzo dobrze, a z drugiej strony czułam w kościach, że czegoś mi zabrakło.

Zacznijmy może od dobrych stron, czyli od emocji. Sparks nie zawodzi, tworząc zarówno niezwykle prawdopodobną w swoim nieprawdopodobieństwie (masło maślane, ale każdy kto czytał coś autorstwa tego pana wie, co mam na myśli) historię pełną namiętności, a przy tym bardzo dramatyczną. W Z każdym oddechem można wsiąknąć od pierwszych stron i zaangażować się od pierwszych stron. O ile oczywiście ma się nastrój na czytanie romansu.

Bo jeżeli już przeczytało się więcej niż trzy tytuły Sparksa można z góry założyć, czego można się spodziewać po kolejnym tytule. I niestety tutaj tak było. Ja wiem, że to romans w najczystszej postaci, ale czegoś zabrakło. Przez cały czas miałam wrażenie, że autor nie bardzo ma pomysł na tę powieść i na postacie. Porusza wiele wątków, podkreśla następstwa trudnych wyborów, ale niestety nie zaskakuje oryginalnością ani nie porywa opowieścią tak, jak można by po nim oczekiwać.

Osobiście mam wrażenie, że to wszystko już było; że gdzieś już spotkałam Tru i Hope tylko pod innymi imionami i trochę w innych okolicznościach. Dlatego - jak nie trudno się domyślić - nie wyrobiłam żadnego zdania na ich temat. Byli postaciami troszkę za mało barwnymi, jak na możliwości Sparksa. Niby poznawało się dramatyczne wydarzenia z ich życia, a mimo to ciężko było im współczuć. Inne postacie, jak gdyby nie istniały, ginąc w tle dla romansu owej dwójki. Wina zapewne leży w sposobie narracji - trochę bezpłciowej.

Z przykrością muszę powiedzieć, że Z każdym oddechem jest bardzo przeciętnym romansem. Ponad trzysta stron czytało mi się szybko, ale bez wywoływania emocji. Uważam też, że Sparks ma w swoim dorobku o wiele lepsze tytuły, do których zachęcam. Tę polecam tylko wielkim fanom.

Chociaż sama nie wiem... może to ja zrobiłam się bardziej wymagająca?

https://wymarzona-ksiazka.blogspot.com/2018/10/z-kazdym-oddechem-nicholas-sparks.html

pokaż więcej

 
2018-10-20 13:00:43
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-10-20 13:00:15
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-10-20 12:45:12
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Stulecie Winnych (tom 1)
 
2018-10-20 12:36:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Erotyk, Wymarzone Książkoholiczki
Cykl: Wild Seasons (tom 2)

Harlow Vega prowadzi dość imprezowe życie i zawsze jest gotowa do wdania się w jakiś romans. Pewnego dnia, zupełnie spontanicznie, wyjeżdża do Sin City, gdzie nie żałuje sobie alkoholu i wszelkiej rozrywki. Pod wpływem chwili (i wypitych procentów) poślubia nieziemsko przystojnego i wygadanego Finna Robertsa. Dziewczyna traktuje wszystko jako chwilowy romans, który daje jej dziki seks.... Harlow Vega prowadzi dość imprezowe życie i zawsze jest gotowa do wdania się w jakiś romans. Pewnego dnia, zupełnie spontanicznie, wyjeżdża do Sin City, gdzie nie żałuje sobie alkoholu i wszelkiej rozrywki. Pod wpływem chwili (i wypitych procentów) poślubia nieziemsko przystojnego i wygadanego Finna Robertsa. Dziewczyna traktuje wszystko jako chwilowy romans, który daje jej dziki seks. Wszystko zmienia się z chwilą przyjazdu Finna w sprawach biznesowych do jej rodzinnego miasta. Harlow nie jest gotowa na stały związek, mężczyzna też sprawia wrażenie, jakby nie był nią zainteresowany. Lecz z każdą chwilą ewidentnie coś między nimi się pojawia, coś gorącego, emocjonalnego i dającego nadzieję na szczęście. Jak potoczą się ich losy?

Muszę przyznać, że treść tej powieści okazała się mocno przewidywalna. Ona, rozpustna i biegająca wiecznie za imprezami, on - nieziemsko przystojny, z zawodu rybak, który kradnie wszystkie damskie serca. Oczywiście, obydwoje muszą się spotkać, ba, wdać w romans. Harlow i Finn stanowią tak duże przeciwności, że chyba więcej już nie można. Dziewczyny nie polubiłam od początku. Niby dorosła, ale nie potrafiła podjąć dojrzałych decyzji. Z jednej strony twierdziła (i to bardzo często!), że nie może się spotykać z Finnem, że musi to wszystko zakończyć, żeby zaraz, jak tylko go ujrzy, nawet przypadkiem, dostawać miękkich nóg i mieć mokro w majtkach i zmieniać swoje podejście o całe sto osiemdziesiąt stopni. Nie przekonała mnie do siebie do ostatniego zdania. Finn za to skradł moje serce od razu. Nie dość, że przystojny, to jeszcze taki ciepły w stosunkach z innymi, emocjonalny i dodatkowo umiał pokazać i udowodnić, jak bardzo zależy mu na swojej rodzinie. Chociaż niektórzy mogą jego postępowanie zaliczyć do tchórzostwa, to ja uważam, że zrobił to co zrobił tylko i wyłącznie dlatego, by móc w spokoju odetchnąć i przemyśleć wszystko na spokojnie.

Na plus zaliczam to, że seks nie stanowi tutaj głównego tematu, a jest jedynie dodatkiem i to bardzo subtelnym. Chociaż znów w pewnym momencie książki pojawia się on co kilka stron, jednak nadal nie jest to zbyt nachalne. Sceny zostały stworzone z wyjątkowym smakiem, nie są zbyt wulgarne, więc nie powinny nikogo gorszyć. Tak jak wspominałam, zostały zastosowane jako przerywniki (np. seks po długim dniu pracy) i to dość przyjemne. Autorce udało się je tak plastycznie napisać, że czytelnikowi wydaje się, jakby sam siedział z dwójką głównych bohaterów w tymże łożu.

Czy mnie ta powieść wciągnęła? Umiarkowanie. Nie czytałam jej może z zapartym tchem, ale z drugiej strony nie ziewałam też z nudów. Fabuła była dość schematyczna, łatwo się domyślić zakończenia. Bohaterowie dobrze wykreowani, chociaż niezdecydowanie Harlow może irytować. Co ciekawe, nie pojawiły się takie postaci, które znienawidziłabym od razu z całego serca, wręcz przeciwnie, każda z nich wyróżniała się czymś charakterystycznym, przyciągającym do niej i wywołującym raczej sympatię niż antypatię.


Podsumowując, Dziki romans, który stworzyła Christina Lauren to historia dwójki zagubionych osób, które na swój własny sposób próbują odnaleźć szczęście. Głównej bohaterki nie da się lubić, to ciągła imprezowiczka i wiecznie niezdecydowana panna. Trochę rekompensuje to Finn, przystojny rybak, który wzbudza w czytelniku najlepsze z emocji. Jak to na erotyk przystało, także i w tym pojawiają się sceny łóżkowe, jednak są one bardzo subtelne, pasują idealnie do wydarzeń sprzed nich i tych następujących po nich. To taka historia na jeden miło spędzony wieczór.

pokaż więcej

 
2018-10-17 17:15:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Familijna, Posiadam, Saga, Ulubione

Minęło prawie siedem lat. Patrycja Adler i Magdalena Dzik nie są już licealistami, lecz dorosłymi kobietami, które właśnie bronią magistra i zaczynają dorosłe życie. A ono łączy się z samodzielnym życiem, ważnymi decyzjami, pracą, mieszkaniem, pieniędzmi i... ślubem! I gdzie ta wolność, gdy beztroska zniknęła? Ich losy krzyżują się z historią siedemnastoletniej Ośki, która z dnia na dzień musi... Minęło prawie siedem lat. Patrycja Adler i Magdalena Dzik nie są już licealistami, lecz dorosłymi kobietami, które właśnie bronią magistra i zaczynają dorosłe życie. A ono łączy się z samodzielnym życiem, ważnymi decyzjami, pracą, mieszkaniem, pieniędzmi i... ślubem! I gdzie ta wolność, gdy beztroska zniknęła? Ich losy krzyżują się z historią siedemnastoletniej Ośki, która z dnia na dzień musi przeprowadzić się do Torunia, by tam nie tylko poznać swojego biologicznego ojca, ale przede wszystkim z nim zamieszkać...

Niezwykle trudnym zadaniem jest recenzowanie książek Anny Łaciny. Powody są dwa. Pierwszy to to, że w tych skromnym opisie powyżej kryje się niezwykle mądra, życiowa opowieść, która mogłaby się wydarzyć w naszym życiu nieraz, a którą Wy możecie nie dostrzec. Drugi to niezaprzeczalny fakt, że Anna Łacina, jak mało która pisarka, tak dobrze oddziałuje na mój gust czytelniczy, przez co czuję dodatkową potrzebę zawarcia jak najwięcej informacji, żebyście i Wy przeczytali jej książki!

Przede wszystkim Ostatnie wakacje (podobnie jak Czynnik miłości, Kradzione róże, Miłość pod Psią Gwiazdą i wiele innych) to niesamowicie mądra książka. Źyciowa. Szczera. Taka, przy której każdy Polak poczuje się jak w domu i taka, której nie będzie chciał kończyć. Lecz nie oznacza to, że powieść wypełniona jest co mądrzejszymi słowami, nad którymi trzeba sie pochylić i dodatkowo skupiać. Nie, nie. Po prostu Anna Łacina pisze tak, że wydaje się w ogólne nie zmyślać i nie koloryzować. Pisze, jak jest: że szpitale w Polsce nie funkcjonują, jak powinny, że dorośli mają wadę wymowy, że ojcowie wiedzą często najlepiej. I bynajmniej nie jest to żaden nudny podręcznik o wychowaniu w rodzinie. Wszystko to zostaje tak dobrze wplątane w fabułę, tworząc istny rollercoaster emocjonalny bądź odtwarzając film szpiegowsko-kryminalny, który mógłby się zdarzyć każdemu z nas. I zapewne przez to "prawdopodobieństwo wydarzeń" chciałam więcej i więcej. Z tą książką czuję się jak w domu.

A to czemu? Ponieważ w książkach Anny Łaciny spotykamy się z prawdziwymi ludźmi. Nie tylko z krwi i kości i z charakterem, ale przede wszystkim z za długimi grzywkami, grubszymi ramionami, piegami, krostami i innymi kompleksami czy nawet chorobami ciała i umysłu, które sprawiają, że Magda, Patrycja i inni to postacie tak niecodzienne w swojej "codzienności". Nie sposób nie odnaleźć swojego podobieństwa i nie sposób nie westchnąć do tak szczerych więzi, jakie tworzą się pomiędzy postaciami.

Domyślam się, jak często powtarzam już słowo "szczery/szczera", ale to naprawdę najlepsze słowo, jakim określiłabym Ostatnie wakacje. Już od pierwszych stron w tę powieść wchodzi się tak, jak gdyby najlepsi przyjaciele opowiadali wydarzenia z ostatnich kilkunastu dni. Miałam wrażenie, że Patrycja, Magda i Ośka usiadły obok mnie i zaczęły swoją historię. I tak, jak w przypadku najlepszego przyjaciela, nie sposób tak po prostu wstać i odejść bez poznania zakończenia.

Ja wiem, że opis Ostatnich wakacji w żaden sposób nie daje efektu WOW. Podobnie jest z okładką, która, choć niewątpliwie ładna, nie przyciąga wzroku tak, jak inne kolorowe pozycje na półce. Ale mimo to - uwierzcie mi! - nie pożałujecie ani jednej minuty poświęconej tej książce. A w dodatku bardzo, ale to BARDZO wiele nauczycie się o świecie. Dostrzegalny jest wnikliwy research przeprowadzony przez autorkę, widać jak na dłoni, że wiedziała o czym pisze i na co chce zwrócić uwagę. To mądra, dojrzała i prawdziwa opowieść, która może przytrafić się każdemu. Osadzona we współczesnych czasach w Polsce sprawia, że jest tym bliższa czytelnikowi.

Co tu dużo mówić... Kocham, lubię, szanuję tę powieść, jak i poprzednie części. Można przeczytać je na chybił trafił, można chronologicznie, można samodzielnie. Niezależnie od wyboru (albo przypadku) powinno się wyjść z takiego, a nie innego wniosku - oto powieść, która żyje swoim życiem. Powieść, którą bardzo, ale to bardzo Wam polecam (najlepiej w dużej paczce z innymi tytułami od Anny Łaciny).

http://wymarzona-ksiazka.blogspot.com/2018/10/ostatnie-wakacje-anna-acina.html

pokaż więcej

 
2018-10-14 20:47:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Wymarzone Książkoholiczki, Young Adult
Cykl: Oddechy (tom 2.)

Dziewczyna zamknęła pewien przerażający etap swojego życia. Wszystko zmieniło się nie do poznania. Emma miała szanse zacząć prowadzić normalne życie, lecz czy demony z przeszłości zniknęły na zawsze? A może pojawią się nowe przeszkody na drodze do szczęścia, z którymi nastolatka będzie musiała się zmierzyć?

Sięgając po drugi tom powieści Rebeccy Donovan obawiałam się tego, że nic już w tej...
Dziewczyna zamknęła pewien przerażający etap swojego życia. Wszystko zmieniło się nie do poznania. Emma miała szanse zacząć prowadzić normalne życie, lecz czy demony z przeszłości zniknęły na zawsze? A może pojawią się nowe przeszkody na drodze do szczęścia, z którymi nastolatka będzie musiała się zmierzyć?

Sięgając po drugi tom powieści Rebeccy Donovan obawiałam się tego, że nic już w tej książce mnie nie zaskoczy. Całe szczęście - myliłam się. Autorka dodała nowe postacie, rozwinęła wątki z przeszłości dziewczyny oraz sprawiła, że jej postać ewoluowała. Porusza również kolejne trudne wątki, z którymi niestety możemy mieć styczność w naszym życiu. Nie kontynuuje tego, co sama zaczęła w poprzedniej części.

Drugoplanową bohaterką stała się Rachel - matka Emmy, która była dla nas tak naprawdę obca w pierwszej części tej książki. To właśnie dzięki niej dowiadujemy się o przeszłości bohaterki. Jednak jak się okazuje, życie z matką, z którą wcześniej nie miało się żadnego kontaktu, nie jest takie łatwe. Sama Rachel jest postacią bardzo skomplikowaną, o niewątpliwie trudnym charakterze. Skrywa ona wiele tajemnic związanych z życiem Emmy, które zostaną wyjaśnione na samym końcu tej powieści.

Poznajemy także Jonathana, partnera jej matki, który niespodziewanie stanie się dla niej bardzo ważny. Okaże się, że mają więcej wspólnego, niż myśleli. Postać ta nieraz zamiesza w głowie bohaterki, lecz pozostaje pytanie: Czy ta bliska znajomość wyjdzie jej na dobre?

Czas by powiedzieć trochę o samej Emmie. Zauważyłam w jej charakterze zmiany. Staje się bardziej otwarta na ludzi, bliżej jej do nastolatki, choć jej życie nadal nie jest bajką. Wraz z nowymi przeżyciami kształtuje się charakter dziewczyny. Autorka budzi w niej zupełnie nowe emocje, dzięki którym ów postać nie jest dla nas męcząca. Niezmienna zostaje jej determinacja i niepoddawanie się w obliczu przykrych tragedii, które pojawią się na jej drodze jeszcze nie raz - i za to ją podziwiam!

Książka jest naprawdę dobra. Bardzo szybko mnie wciągnęła, a gdy obracałam ostatnie strony bolało mnie to, że to już koniec. Na całe szczęście zostaje jeszcze trzeci tom. Mam nadzieje, że będzie równie ekscytujący!

https://wymarzona-ksiazka.blogspot.com/2018/10/oddechy-tom-2-oddychajac-z-trudem.html

pokaż więcej

 
2018-10-13 18:02:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Różne, Sprzedam/Wymienię

Wielka czternastka na przestrzeni setek lat:
Brigitte Bardot, Rita Hayworth, Jane Fonda, Pola Negri,
Bette Davis, Ingrid Bergman, Audrey Hepburn,
Sharon Tate, Natalie Wood, Marilyn Monroe, Grace Kelly,
Maryl Streep, Julia Roberts, Angelina Jolie.

Oto gwiazdy światowego formatu. Nazwiska znane i cenione w świecie show-biznesu - w świecie nieprzyjemnym, dwulicowym, a przy tym jakże...
Wielka czternastka na przestrzeni setek lat:
Brigitte Bardot, Rita Hayworth, Jane Fonda, Pola Negri,
Bette Davis, Ingrid Bergman, Audrey Hepburn,
Sharon Tate, Natalie Wood, Marilyn Monroe, Grace Kelly,
Maryl Streep, Julia Roberts, Angelina Jolie.

Oto gwiazdy światowego formatu. Nazwiska znane i cenione w świecie show-biznesu - w świecie nieprzyjemnym, dwulicowym, a przy tym jakże pociągającym. Tak, że i one chciały się do niego dostać - czasami zamierzenie, spełniając swoje marzenia z dzieciństwa, czasami zadecydował przypadek losowy. Lecz jak już wskazuje tytuł, ich życie wcale do najpiękniejszych nie należało. Wygrały Hollywood, ale czy przegrały życie?

Justyna Kubus to dziennikarka i krytyk filmowy - osoba, która wnikliwie przeanalizowała dostępne źródła na temat życia czternastu kobiet. Nie gloryfikowała ich nadmiernie, jak również nie była w osądzie zbyt krytyczna. Przyjrzała się kobietom tak, jak powinna przyjrzeć się każda kobieta - z czułością i szczerością.

Zapewne dlatego Wygrać Hollywood, przegrać życie jest tak ciekawą lekturą, od której nie sposób się oderwać. Podzieloną na czternaście rozdziałów, liczących po około 20-30 stron każdy, czyta się jednym tchem - tak, jak powinno się czytać najlepszą z powieści. Autorka zachwyca prostotą wypowiedzi, przedstawiając życie ikon sukcesu w przystępny sposób. Ma się wrażenie, jak gdyby Justyna Kobus siedziała obok ze filiżanką herbaty i opowiadała, jak przyjaciółka przyjaciółce.


"Bóg cmoknął ją w policzek i tak już zostało"
Audrey Hepburn

Dwukrotnie cudem uszła śmierci. Mimo niezwykłej urody, dziwiła się, gdy nazywaną ją piękną. Kiedy mówiono, że dostała od Boga wielki talent, wybuchała śmiechem. "Była gwiazdą, która nie potrafiła dostrzec własnego blasku. Mimo wielkiej sławy Audrey do końca pozostała niepewną siebie osobą, a ta niepewność sprawiała, że wszyscy się w niej zakochiwali" - mówił o Audrey Hepburn Billy Wilder, wielki reżyser i jej przyjaciel. W styczniu 2018 roku minęło ćwierć wieku od jej śmierci, zmieniają się mody i upodobania kinomanów, ale Audrey wciąż pozostaje dla świata ideałem kobiecości i niepodrabialnej klasy.

Osobiście nie przepadam za biografiami. Muszę naprawdę daną osobowość lubić i szanować, żeby sięgnąć po historię jej życia. Tutaj wielu postaci nie znałam, a mimo to zostałam wciągnięta w ten świat. Zadecydowała lekkość pióra autorki, ale także ilość stron. Justyna Kobus skupiała się na tym, co najważniejsze - i chwała jej za to.

Czuję się zaciekawiona. Chcę poznać więcej ciekawostek i anegdotek o życiu tych kobiet. Pragnę obejrzeć z nimi filmy. To już dużo, nieprawdaż? Dlatego polecam - dla kinomaniaków niesamowita gratka, a dla przeciętnego zjadacza chleba niezwykle soczysta historia, udowadniająca, że wszystko ma swoją cenę. Zwłaszcza sukces. Polecam! Teraz czekam na więcej podobnych biografii. Zabrakło mi Vivien Leigh! A może przyjdzie czas na aktorów?

pokaż więcej

 
2018-10-11 21:52:36
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Owoc granatu (tom 1)
 
2018-10-11 19:37:53
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-10-11 17:42:35
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-10-06 21:05:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Przedpremierowo, Romans, Ulubione
Cykl: Love line (tom 2)

Co warto podkreślić już na początku LOVE Line II jest jeszcze bardziej "amerykańska" niż jedynka. Za sprawą plastycznego stylu historia Beth i Matta przypomina mi świat za ekranem - amerykański sen, który, choć nieprosty, jest wciągający i angażujący; taki, po którym pozostaje ta nieznośna, wiercąca dziurę w sercu chęć, że ja - czytelnik - też chcę przeżyć podobną historię! Ale może od... Co warto podkreślić już na początku LOVE Line II jest jeszcze bardziej "amerykańska" niż jedynka. Za sprawą plastycznego stylu historia Beth i Matta przypomina mi świat za ekranem - amerykański sen, który, choć nieprosty, jest wciągający i angażujący; taki, po którym pozostaje ta nieznośna, wiercąca dziurę w sercu chęć, że ja - czytelnik - też chcę przeżyć podobną historię! Ale może od początku...

Nie chcę za wiele zdradzać z fabuły, ponieważ ci, którzy nie czytali jedynki, nie powinni czytać spoilerów, natomiast ci, którzy przeczytali pierwszą część, i tak nie uwierzą, w jaką stronę powędrowała ta historia. Mam wrażenie, że fabuła plotła się sama. Trochę jak w życiu: trochę przewrotnych decyzji, szczypta łez, gruchot śmiechu i do przodu. Życie przecież samo się nie przeżyje! Pod tym względem Nina Reichter nie zawodzi i oferuje istny roller coaster bez trzymanki. Wierzcie mi - po lekturze dwójki sekrety z jedynki stają się tym dotkliwsze i tak bardzo prawdziwe, że nie sposób nie zatrzymać się na chwilę w lekturze... i pomyśleć.

To, co w pierwszej chwili może zaboleć, to znacznie uszczuplona liczba stron w porównaniu do pierwszej części. Akcja mknie własnym tempem i nigdy nie zostaje na siłę przyspieszona. Dzieje się niemało, a każda scena została napisana z pomysłem - tak właśnie miało być i to się po prostu czuje. Nie usunęłabym nawet jednej sceny z tego tomu... a przy okazji nie wiedziałabym, co tu jeszcze dopisać. Także to już o czymś świadczy, prawda?

Tak, jak wspominałam przy recenzji tomu pierwszego, Matt i Beth okazali się dobrymi mówcami, dlatego też warto posłuchać ciągu dalszego ich opowieści. Nie zawodzą w swej opowieści, ponieważ nawet dla tak doświadczonych osób, jakimi obydwoje są, koleje losu będą wymagały trudnych decyzji. Główni bohaterowie przechodzą wewnętrzną zmianę, dając przykład prawdziwej lekcji życia. To inteligentnie i z pomysłem poprowadzone postacie, których ma się wrażenie skądś zna. Żadne z nich nie jest do bólu naiwne, nie liczy na łut szczęścia, dlatego każda ich (trudna) decyzja może dać wiele do myślenia.
Ważne jest też to, że postacie drugoplanowe nie zawodzą. Nie są jakimś tam szarym tłem dla Beth i Matta, lecz ludźmi, którzy oddychają tym samym powietrzem, co oni. Na uwagę zasługuje szczególnie rodzina obu bohaterów, którzy mimo że występują epizodycznie, potrafią zaprezentować szczegółowo swoją osobowość.

Nie wiem, czy znajdzie się ktoś, komu nie odpowiadać będzie styl Niny Reichter. Pisarka tworzy zdania w podobny sposób co kamera obrazy - w prosty, niewymuszony, atrakcyjny. Ma się wrażenie, że to czytelnik znajduje się w centrum całej opowieści i porusza się bezgłośnie po hotelach, mieszkaniach, po całym Nowym Jorku. W LOVE Line II (podobnie jak w I) nieraz łapałam się za głowę i myślałam: Tak, Matt, tak Beth, macie rację, tak faktycznie jest w tym życiu.

W dwójce jest o wiele mniej psychologii (ostatecznie ta część ma nieco inną funkcję opowieści), ale i na nią znalazło się kilka kartek. Jak dla mnie trochę za mało, ale wbrew pozorom - wystarczająco. Nina Reichter ma dar przekazywania często trudnych definicji w prosty, klarowny sposób. I gdy tak posłuchałam trochę Matta (psychologa) uznałam, że znalazłam najlepszych adresatów, którzy po prostu POWINNI przeczytać LOVE Line. Dedykuję tę powieść tym, którzy potrzebują odwagi; odwagi wszelkiej materii: do miłości, do marzeń, do szczęścia.

https://wymarzona-ksiazka.blogspot.com/2018/10/przedpremierowo-love-line-ii-nina.html

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
687 584 9152
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (243)

Ulubieni autorzy (29)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (89)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd