AtramentoweSłowa 
https://www.youtube.com/user/AlicjaLange2106, , https://www.miastoatramentowychslow.blogspot.com
* Ravenclaw * Wiedźma * Księżyc * Powietrze Kocham czytać <3 Swoje przemyślenia publikuję także na portalu YouTube pod nazwą 'Miasto Atramentowych Słów'. Serdecznie zapraszam. Instagram: @catherinevandermorgan
26 lat, kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 2 godziny temu
Teraz czytam
  • Nie kończąca się historia
    Nie kończąca się historia
    Autor:
    Atreju zastanawiał się chwilę, po czym zapytał: - Jak to się zaczęło ? - Nieszczęście jakie spadło na obydwa światy - odrzekła Dziecięca Cesarzowa - ma również dwojakie źródło. Oto wszystko zamieniło...
    czytelników: 2065 | opinie: 75 | ocena: 7,5 (1109 głosów)
  • Zaklinacz koni
    Zaklinacz koni
    Autor:
    Dziewczynka i jej koń nieoczekiwanie dostają się pod koła wielkiej ciężarówki. Nie ma ofiar śmiertelnych, ale wypadek wywiera destrukcyjny wpływ zarówno na życie dziewczynki, jak i jej konia. Matka po...
    czytelników: 6688 | opinie: 279 | ocena: 7,07 (3701 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-03-20 12:03:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 01 - Posiadam
Autor:
Cykl: Promyczek (tom 1)

Chciałabym umieścić na wstępie krótki opis od Wydawnictwa, który zazwyczaj znajdujemy na tylnej okładce książki, ale czuję, że wtedy zepsułabym zabawę tym, którzy jeszcze Promyczka nie czytali. Dość długo dobierałam się do tej książki - zawsze miałam ją w schowku księgarni, w której zamawiam, ale zawsze było coś ważniejszego, coś co aktualnie przykuło moją uwagę i tak zawsze pomijałam ją... Chciałabym umieścić na wstępie krótki opis od Wydawnictwa, który zazwyczaj znajdujemy na tylnej okładce książki, ale czuję, że wtedy zepsułabym zabawę tym, którzy jeszcze Promyczka nie czytali. Dość długo dobierałam się do tej książki - zawsze miałam ją w schowku księgarni, w której zamawiam, ale zawsze było coś ważniejszego, coś co aktualnie przykuło moją uwagę i tak zawsze pomijałam ją zamawiając paczkę. Pewnego dnia jednak przyszedł czas, by ostatecznie dodać do koszyka i złożyć zamówienie. Zbyt dużo osób mówiło o tej książce, chwaliło ją, więc w końcu i ja po nią sięgnęłam.

''Promyczek'' to historia młodziutkiej Kate, jej życia w którym zbyt wcześnie przyszło jej dorosnąć, przyjaciół, których przyciąga jak magnes, jej własnych cieni i nieskończonego optymizmu, który wypływa z tej bohaterki jak rzeka. Książka zaczyna się jak wiele innych: przeprowadzka, nowe miasto, studia, nowa rzeczywistość, nowi ludzie, próba odnalezienia się w tym wszystkim. Od pierwszej strony wiemy, że Katie skrywa tajemnicę, pomimo tego, że dość śmiało wpuszcza nas do swojego świata widzianego jej oczami. Wiadomo, że studia są bardzo ważne, więc dziewczyna przeprowadza się z San Diego, gdzie pozostawiła swoje dotychczasowe życie, a jej obecnym adresem będzie malutki pokoik w akademiku, w również niewielkim Grant w Minnesocie. Za sobą pozostawiła najlepszego przyjaciela Gusa, który niegdyś pieszczotliwie nazwał ją ''Promyczkiem'' - sam Gus jest bardzo ciekawą postacią, wraz ze swoim zespołem wkrótce staną się prawdziwymi gwiazdami rocka. Już na samym początku widzimy niesamowitą więź łączącą tę dwójkę ludzi. Wkrótce na drodze Kate stanie też pewien młody mężczyzna Keller Banks, i możecie się domyślić, że na tej płaszczyźnie zadzieje się coś cudownego.

Kim Holden bardzo powoli opowiada swoją historię, przystępnym, lekkim młodzieżowym językiem, którego czytanie jest prawdziwą przyjaźnią. Próżno szukać tutaj grafomanii, nieścisłości, dziwnych zabiegów fabularnych, czy dziur w całym. Postać Katie być może jest troszeczkę podkoloryzowana, ale wraz z biegiem historii odkrywamy, dlaczego ma taki a nie inny charakter, zaczynamy bardziej rozumieć i bardziej doceniać budowę i cały background bohaterki. To książka, która z początku wydaje się bardziej przegadana, być może nie dzieje się w niej nic istotnego, bowiem autorka postawiła głównie na interakcje pomiędzy swoimi postaciami i nie można mieć jej tego za złe. By dobrnąć do końca musimy wszystkich dokładnie poznać i zbadać, by końcówka historii wywarła jeszcze większe wrażenie.

Największym plusem powieści jest jej przekaz i tutaj właśnie zasługa bardzo silnej Katie - nie każdy autor jest w stanie zbudować tak bardzo autentyczną postać, którą z miejsca się kocha, chce przytulić i zapytać ''co słychać''. Książka zwraca uwagę na wiele życiowych wartości, o których ludzie w dzisiejszych czasach zapomnieli. Jesteśmy zgorzkniali, samolubni, obojętni na krzywdę innych, staliśmy się pesymistami, gonimy za czymś co nieistotne, tracimy cenny czas... Można by tu wiele rzeczy wymieniać. Autorka ustami i oczami Kate wyrzuca nam to wszystko w twarz próbując udowodnić, że nie jest jeszcze za późno i zawsze można inaczej.

''Promyczek'' powinien znaleźć się w biblioteczce każdego szanującego się Czytelnika, który nie ma nic przeciwko sięgnięciu po powieść młodzieżową. Jak na swoją konstrukcję, książka Kim Holden jest niezwykle dojrzała, ciepła, niosąca światło, pomimo tego, że od połowy wiemy że nad bohaterami wiszą czarne chmury i nieustannie zbliża się katastrofa. Końcowe rozdziały to już prawdziwy rozlew łez, emocji, niedowierzania, choć byliśmy na to wszystko przygotowani. Ja czytając tę książkę miałam łzy w oczach, rzadko mi się to zdarza, a jednak Kim Holden potrafiła wzbudzić we mnie emocje za co cholernie jej dziękuję. ''Promyczek'' ląduje na liście moich ulubionych książek, takich z których wyniosę życiową lekcję, które zapamiętam, które będą mi towarzyszyć i do których będę wracać myślami. Jestem bardzo ciekawa innych książek autorki, gdyż było to nasze pierwsze spotkanie i z pewnością nie ostatnie!

Kim Holden udowadnia, że prosta historia może być tą bardzo ważną. Nie potrzeba tutaj wulgaryzmów, wyuzdanych scen, wytatuowanych facetów z wielkimi penisami, bogactwa. Na tle innych książek z tego gatunku ''Promyczek'' wyróżnia się właśnie tą skromnością, która bije nawet z okładki książki. Jest piękna, a gdy bardziej się przypatrzymy znajdziemy w niej o wiele wiele więcej. To tak, jakby Kate krzyczała do nas ''nie oceniaj książki po okładce''.

Sięgnijcie po tę książkę, bo naprawdę warto.

recenzja pochodzi z bloga: www.miastoatramentowychslow.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-03-15 09:58:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 01 - Posiadam, Dostałam do Recenzji

Dzień dobry, Państwu. Oto krótka lekcja historii.
Pytanie: Co wiemy o królowej Bonie?

Muszę przyznać, że z historii nigdy nie byłam dobra - to jest kwestia nauczycieli, którzy zostali nauczycielami ''bo tak'', a nie z pasji. Nie potrafili mnie zarazić tym bakcylem. I o ile jeszcze starożytność i antykw miarę mnie fascynował i coś tam na ten temat wiem, tak jeśli chodzi o Poczet...
Dzień dobry, Państwu. Oto krótka lekcja historii.
Pytanie: Co wiemy o królowej Bonie?

Muszę przyznać, że z historii nigdy nie byłam dobra - to jest kwestia nauczycieli, którzy zostali nauczycielami ''bo tak'', a nie z pasji. Nie potrafili mnie zarazić tym bakcylem. I o ile jeszcze starożytność i antykw miarę mnie fascynował i coś tam na ten temat wiem, tak jeśli chodzi o Poczet Królów Polskich to niestety jest ciężko. Jakąś tam pamięć do dat mam, ale nigdy nie potrafiłam ''nauczyć się na blachę'' lat panowania, ani który król rządził po którym.
Bonę Sforzę jednak kojarzę. Wiem, że była Włoszką i dzięki niej w niedzielę przy oglądaniu Familiady na stół wjeżdża tradycyjny schabowy właśnie z ziemniaczkami. Nigdy jakoś też nie zagłębiałam się w historię tej kobiety, dlatego sięgnięcie po książkę pani Renaty Czarneckiej miało mi co nie co rozjaśnić w głowie. Z reguły rzadko sięgam po tego typu powieści, bo wymagają ode mnie większego zainteresowania niż zwykłe love story, czy książki obyczajowe. Jednakże raz na jakiś czas trzeba wyjść poza swoją strefę komfortu i spróbować czegoś nieznanego.

''Ja, królowa'' rozpoczyna się w momencie, gdy na Wawel przyjeżdża Bona Sforza, młodziutka kobieta, gotowa poślubić króla Zygmunta. W ten sposób nawiązuje się polsko-włoski sojusz, rodziny Jagiellonów i Sforzów zostają połączone. Bona od początku ukazana jest jako postać, która ma niesamowity temperament, ale także urodę - oba te aspekty z miejsca zachwycają króla. Rzadko się to zdarza, jeśli chodzi o zaaranżowane małżeństwa, ale ci dwoje od razu wpadają sobie w oko, wybucha między nimi pewnego rodzaju namiętność, widać, że Zygmunt jest zachwycony swoją małżonką, której prawdziwy charakterek poznajemy wraz z akcją powieści.

Myślałam, że książka Renaty Czarneckiej będzie rozgrywać się w jakimś określonym odstępie czasu. Że będzie opisywać jakieś konkretne wydarzenie, a tymczasem to rozległa saga rodzinna, opisująca wiele wiele lat z życia Bony, Zygmunta, ich dzieci oraz cudownego Wawelu, którego mury wznoszą się na kartach tej powieści. Tempo akcji jest więc zawrotne i autorka bardzo szybko rozwija kolejne wątki, pojawiające się postaci, ich śmierci, dworskie intrygi, krok po kroku odkrywając charakter głównej bohaterki.

Bona ma charyzmę. Wie, czego chce. Nie jest w stanie też zrozumieć zasad rządzących w Polsce. Autorka bardzo mocno ukazuje kontrast pomiędzy tym, czego chciałaby młoda królowa, a tym co faktycznie dzieje się na dworze Zygmunta. Rządzenie w Polce to nie taka prosta sprawa i kolejne pomysły królowej płoną, jeszcze zanim zostaną na dobre przedstawione argumenty. Jednak to jej nie zniechęca. Jest upartym, doskonałym strategiem, jednakże wraz z akcją książki przysparza jej to problemów i, niestety, wrogów. Jest za to bardzo oddana mężowi, nie boi się dać mu kolejnego potomstwa, co w mojej głowie plasuje ją jako kobietę z zasadami.

Książka jest napisana lekkim językiem, bardzo dobrze mi znanym z tego typu powieści - swego czasu zaczytywałam się w książkach Philippy Gregory. Szybko się przez nią frunie, pomimo nazwisk, nazw miejsc i potężnej palety postaci, które przez książkę się przewijają. Bardzo podziwiam historyczną pasję autorki, która widać, że nie tylko doskonale odrobiła pracę domową, ale jest też zafascynowana swoimi postaciami i lawiruje między nimi jakby żyła w tamtych czasach. Dzięki tej książce dowiedziałam się wielu rzeczy, uzupełniłam swoje braki w wiedzy historycznej i wbrew wszystkiemu udało mi się dzięki tej książce zrelaksować. Nie czytałam innych książek autorki, więc nie mam porównania. ''Ja, królowa'' zachęciła mnie do dalszego poznawania pióra Renaty Czarneckiej, co też w przyszłości z pewnością uczynię.

W historii pojawia się wiele znanych nazwisk: mojej ukochanej Marii Stuart, czy też Roksolany. Widać, że Państwo Polskie swego czasu było prawdziwą potęgą i mieliśmy za sobą wielu dorodnych sojuszników. Przemiana królowej Bony z wrażliwej kobiety w zgorzkniałą zołzę to mistrzostwo świata i nie wierzę, że to piszę, ale naprawdę przyjemnie się to czytało - miejscami naprawdę jej współczułam, by za kilka kartek mieć ochotę nią nakrzyczeć.

Niestety, gdy na kartach powieści dorasta jedyny syn Bony, Zygmunt August dzieje się coś niedobrego. Od tej pory śledzimy jego losy - w zasadzie ten wątek też bardzo mnie zainteresował, szczególnie jego małżeństwo z Barbarą Radziwiłłówną - jednakże ta historia rzuca cień na królową i Bona gdzieś znika na drugi plan. To wielki minus dla powieści, bo chciałabym śledzić wszystko z jej perspektywy, jeszcze bardziej ją poznać, a tymczasem siedzimy w głowie Zygmunta Augusta. To jedyny minus tej, dlatego troszkę zaniżyłam książce jej ocenę. Jakoś tak czuję lekki niedosyt, jakbym zjadła ciasteczko, w środku którego byłaby połowa kremu.

Dla fanek romansu historycznego książka jest z pewnością godna polecenia. Zawsze możemy coś z tej lektury wynieść - ja na przykład dowiedziałam się, że władza nie zawsze idzie w parze z miłością, która nie wiadomo kiedy dopada ludzi i zaczyna kierować ich życiem. Nieważne, czy jest się zwykłą służącą, czy królem Polski - miłość niejedno ma imię i nie raz potrafi w życiu namieszać. Do tego Włoszki naprawdę mają temperament.

recenzja pochodzi z bloga: www.miastoatramentowychslow.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-03-15 09:11:09
Wypowiedziała się w dyskusji: WYMIENIĘ/SPRZEDAM (MARZEC 2019)

wymienię:
Illuminae. Illuminae Folder_01
Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu
Slash
Żelazny kruk. Wyprawa
Sprintem do marzeń
Wybór Sary

więcej...
 
2019-03-12 10:30:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 01 - Posiadam

Kiedy Wydawca już z daleka krzyczy do Ciebie, że oto przed Tobą stoi najpiękniejsza książka o bezwarunkowej miłości, głośny tytuł przetłumaczony na ileśtam języków, a do tego okładka świeci na kilometr i przyciąga wzrok swoim pięknem, normalnym jest, że prędzej czy później sięgniesz po tę książkę. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, nawet, gdy tekst posiadało jeszcze Wydawnictwo Amber. Nigdy... Kiedy Wydawca już z daleka krzyczy do Ciebie, że oto przed Tobą stoi najpiękniejsza książka o bezwarunkowej miłości, głośny tytuł przetłumaczony na ileśtam języków, a do tego okładka świeci na kilometr i przyciąga wzrok swoim pięknem, normalnym jest, że prędzej czy później sięgniesz po tę książkę. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, nawet, gdy tekst posiadało jeszcze Wydawnictwo Amber. Nigdy nazwisko autora nie rzuciło mi się w oczy, a za swoją najważniejszą powieść o miłości wszechczasów uważałam dotąd ''Wichrowe Wzgórza'' - zajmujące pierwsze miejsce, niezmiennie od lat.

Pochlebne recenzje książki, płynące od moich najbardziej zaufanych ludzi z Blogosfery tylko przekonały mnie, że ta książka to dobry zakup i strzał w dziesiątkę. I być może otwierając paczkę od Czytam.pl widzę przed swoimi oczami powieść roku, która zawładnie moim sercem, która wreszcie mnie wzruszy i skruszy troszkę lodu w moim sercu. Miałam nadzieję na iście czytelniczą ucztę, bo przecież wszyscy tak się zachwycają i w ogóle...
Tak naprawdę to zostałam z niczym.

Autor bardzo lekko wprowadza nas do swojej powieści za pomocą Julii, starającej się odnaleźć swojego ojca. Są to poszukiwania naprawdę trudne, bo dziewczyna musiała polecieć aż na drugi kontynent, by dowiedzieć się, co stało się z jej bliskim, który pewnego dnia po prostu wyszedł z domu i nie wrócił. Ciekawą rzeczą jest, że to matka dziewczyny nakierowała ją właśnie na trop ojca, którego losy rozpoczynają się w okolicach Birmy i Kalkuty, gdzie spędził swoją młodość. Młoda Julia to tak naprawdę narzędzie dla autora, bezcenny element, którego uszy przeprowadzą nas przez trudną historię młodzieńczej, bezwarunkowej miłości.

Poznając historię Tin Wina czułam jakieś emocje, ale to zdecydowanie za mało, żebym osiągnęła efekt WOW. Dawno temu w swoim czytelniczym życiu, niemalże na jednym wydechu pochłonęłam inną powieść. ''Dzwony'' Richarda Harvella - historia o chłopcu, który miał niesamowity słuch, przepiękny głos, co doprowadziło go do utraty męskości. Te dwie powieści wydały mi się tak bardzo do siebie podobne, zarówno tematem jak i klimatem! Czytając ''Sztuka słyszenia bicia serca'' niemalże czułam na sobie oddech tamtej powieści, która tak bardzo wryła mi się w pamięć, że mogę spokojnie nazwać ją jedną z najważniejszych w moim życiu.

Tin Win, uznany przez swoją matkę za przeklęte dziecko, pewnego dnia niedługo po śmierci ojca zostaje przez nią porzucony. Przygarnia go inna kobieta, która niegdyś straciła swoje dziecko, czuje wielką potrzebę zaopiekowania się małym chłopcem. Tin Win pewnego dnia traci wzrok, nikt zupełnie nie rozumie, dlaczego tak mogło się stać, odtąd chłopiec będzie poznawał świat wszystkimi innymi zmysłami. W ten sposób poznaje pewną dziewczynkę, również kalekę, która od urodzenia ma krzywe stopy i porusza się na czworaka. Między tą dwójką rodzi się niesamowita więź, tak często podkreślana przez autora - takiej więzi ze świecą szukać po całym świecie, a nie znajdzie się drugiej takiej samej. Na wskutek wielu wydarzeń i życiowych zawiłości miłość między tą dwójką, choć nigdy nie wygasa, skazana jest na odległość. Tin Win wyjeżdża, żeni się z inną kobietą, lecz w jego sercu na zawsze pobrzmiewają echa Birmy i tej miłości, którą tam pozostawi.

Owszem, książka może i jest piękna, ale nie nazwałabym jej najważniejszą powieścią o miłości. Wiadomo, że życie rządzi się różnymi prawami. Dwoje ludzi się spotyka i wszystko dzieje się samo. Tutaj najważniejszą istotą jest fakt, iż zakochują się w sobie osoby uznane w jakiś sposób za margines społeczny, a tworzące wspólnie coś nad wyraz pięknego. Autor skupia się przede wszystkim na losach głównych bohaterów, więc w całej książce nie znajdziemy dłuższych opisów Birmy, czy okolic, które mogłyby nadać powieści o wiele bardziej magicznego kształtu. Wszak dla nas to zupełnie odrębna kultura, religia, zupełnie inny świat. Wydaje mi się, że gdyby tę książkę napisała kobieta, to faktycznie czytałabym ją trzymając w dłoni chusteczkę. Niestety panowie nie mają tendencji do zbytniego rozlewania uczuć i koloryzowania relacji między bohaterami, dlatego też miłość między Tin Winem i Mi Mi pozostawiła mi lekki niedosyt. Czekałam na jakiekolwiek wzruszenie, czy emocję która ruszy jakąś strunę w moim sercu, ale niestety się nie doczekałam.

Powieść jest króciutka, liczy zaledwie 300 stron, więc czyta się ją bardzo szybko i tak jak napisałam wyżej autor wprowadza nas w jej świat z niesamowitą lekkością. Postać Julii, czyli córki Tin Wina traktuje po macoszemu, robiąc z niej narzędzie do poznania tej opowieści zarówno przez nią jak i czytelnika. Widać jej wielką miłość do ojca, silną więź między nimi, jednakże to wszystko, co tak naprawdę o niej wiemy. Również sam tytuł książki jest wielką zagadką, dopóki nie wtopimy się w czeluści umysłu Tin Wina. Często zdarza się, że poznawanie świata opieramy tylko i wyłącznie na oczach, zapominając o tym że mamy też inne zmysły. Tutaj autor podkreśla, że wzrok to nie wszystko i oczy bardzo często mogą kłamać. Wszak jak często oceniamy kogoś po wyglądzie, czy też książkę po okładce? No właśnie. Podejrzewam, że gdyby nie ta piękna oprawa to być może nigdy nie sięgnęłabym po tę powieść.

Czy ją polecam? Hm, jeżeli macie ochotę poznać historię niesamowitej więzi między dwójką ludzi - to tak. Jeśli natomiast nastawiacie się na wielką literacką ucztę, pełną niezapomnianych wrażeń, to radzę ostudzić emocje. Chyba, że faktycznie to wszystko to kwestia mojego lodowatego serca, które naprawdę trudno wzruszyć.

recenzja pochodzi z bloga: www.miastoatramentowychslow.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-02-12 22:26:59
Ma nowego znajomego: shadi_net_pl
 
2019-02-12 10:59:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 01 - Posiadam

To, że mam fazę na poznawanie polskich autorów - z pewnością wiecie.
To, że jestem w 8 miesiącu ciąży być może niektórych Was zaskoczy, a niektórzy na pewno już o tym wiedzą.
(Z tego też tytułu nie nagrywam filmów na YT, bo całe życie - łącznie z moją biblioteczką - zostało wywrócone do góry nogami).

Ciąża do łatwych nie należy, dwukrotnie już byłam w szpitalu - w czwartek zaczynam 32...
To, że mam fazę na poznawanie polskich autorów - z pewnością wiecie.
To, że jestem w 8 miesiącu ciąży być może niektórych Was zaskoczy, a niektórzy na pewno już o tym wiedzą.
(Z tego też tytułu nie nagrywam filmów na YT, bo całe życie - łącznie z moją biblioteczką - zostało wywrócone do góry nogami).

Ciąża do łatwych nie należy, dwukrotnie już byłam w szpitalu - w czwartek zaczynam 32 tydzień, jednak jest ogromne ryzyko porodu przedwczesnego - to wszystko nie napawa optymizmem. Stąd, tworząc ostatnie zamówienie na Czytam PL szukałam książek choć trochę związanych z ciążą, czy pojęciem macierzyństwa. Pragnęłam znaleźć w nich odpowiedzi, jakieś pocieszenie a przede wszystkim ukojenie dla nerwów i stresu.
Małe buciki na powieści Magdalena Majcher od razu przykuły moją uwagę, opis również z miejsca zachęcił i tak oto przybył do mnie ''Stan (nie)błogosławiony''.
Wiecie, uważam za wielce niesprawiedliwe, że są na tym świecie kobiety, które nie chcą dzieci, rodzą w tajemnicy, a potem je zabijają i zakopują malutkie ciałka w ogródku lub palą je w piecu. Podczas gdy ja, jak i główna bohaterka powieści Pola zrobiłybyśmy wszystko, żeby już wiedzieć, że na pewno nie wydarzy się nic złego i wszystko będzie dobrze.

Pola, 28letnia kobieta, uwielbiająca pisać, mająca wspaniałego męża i dla kontrastu toksyczną matkę jeszcze nie chciała dziecka. Chciała to wszystko dobrze zaplanować, mieć pracę, być bardziej gotową. Niestety przewrotny los sprawił, że zaszła w ciążę wbrew swoim planom. Gdy już udało jej się wstępnie pogodzić z nową sytuacją, na badaniach prenatalnych okazało się, że dziecko może urodzić się chore.
I tutaj zaczyna się cała historia pełna emocji, życiowych wyborów, skomplikowanych pojęć ginekologicznych i rzeczy przez które ja również już przeszłam dlatego tak bardzo mogłam utożsamić się z Polą. Mimo, że cały ten świat jest już dla mnie znany (oprócz porodu oczywiście) znalazłam w tej książce kilka informacji, o których nie miałam pojęcia. Miło było przeżywać z Polą te najcudowniejsze chwile, gdy człowiek dowiaduje się, że będzie rodzicem. Łzy wzruszenia w oczach męża Poli odnalazłam kiedyś w oczach swojego kochanego, który bardzo to przeżył, gdy na teście wyszły dwie kreski.

''Stan (nie)błogosławiony!'' to też inny wątek, a mianowicie toksycznej matki głównej bohaterki. Pani Bożena to istna zołza, której zarysy również odnalazłam w swoim życiu i naprawdę ciężko się momentami czytało wiedząc, że obok jest osoba tak bardzo do niej podobna. Te dwa wątki świetnie ze sobą kontrastują, sprawiając że w tej, wydawałoby się, lekkiej powieści naprawdę wieje miejscami smutkiem i niepewnością, czy aby na pewno zmierzamy do happy endu.

Pióro pani Magdy jest niezwykle inteligentne i kulturalne - wszyscy zwracają się do siebie z niezwykłym szacunkiem, często pełnymi imionami a nie zdrobnieniami. Książkę czyta się niezwykle szybko, bardzo mocno mnie wciągnęła (nie dziwię się xD), przyniosła kilka dodatkowych nutek niepokoju, ale także zapaliła w moim serduszku nadzieję, że może nie będzie tak źle i pan Bóg nie pozwoli mojemu maleństwu urodzić się przedwcześnie.

Ech, uwielbiam takie powieści. Powieści, które niosą ukojenie i wzruszenie. Powieści życiowe. Powieści, które w swojej prostocie niesamowicie poruszają.
Pani Majcher ląduje na półce polskich autorek, z którymi na pewno ponownie się spotkam.

recenzja pochodzi z bloga: www.miastoatramentowychslow.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-01-30 18:31:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2019-01-25 15:15:17

- Ja... - zaczęłam, uciekając wzrokiem. Nie chciałam tego, ale moje policzki płonęły ze wstydu. On uważnie patrzył, świdrując mnie wzrokiem, jakby z moich rozsypanych po całej buzi piegów chciał odczytać jakiś napis.
''Ostrożnie z miłością'' szeptał mój umysł
Westchnęłam głęboko, dając za wygraną.
- Kamil, nie wiesz o mnie wszystkiego. Ja po prostu nie umiem. Nie potrafię.
- Czego nie...
- Ja... - zaczęłam, uciekając wzrokiem. Nie chciałam tego, ale moje policzki płonęły ze wstydu. On uważnie patrzył, świdrując mnie wzrokiem, jakby z moich rozsypanych po całej buzi piegów chciał odczytać jakiś napis.
''Ostrożnie z miłością'' szeptał mój umysł
Westchnęłam głęboko, dając za wygraną.
- Kamil, nie wiesz o mnie wszystkiego. Ja po prostu nie umiem. Nie potrafię.
- Czego nie potrafisz?
- Nie potrafię udawać, że jestem taka sama, jak ty. Chciałabym umieć ci powiedzieć, co naprawdę czuję, ale nie potrafię. W przeszłości...
- Ktoś cię zranił? - wpadł mi w słowo.
- Tak - powiedziałam krótko - Ktoś mnie zranił. To we mnie zostało. Jestem po prostu ostrożna.
- Dobrze - uśmiechnął się szeroko, ku mojemu zaskoczeniu - Nie musimy się spieszyć. Zakochałem się w tobie. Nie mogę przestać o tobie myśleć i prędko się to nie zmieni. Dlatego mam dla ciebie propozycję. - teraz już szczerzył zęby jak szalony łoś - Będziemy postępować ostrożnie z miłością. Tą naszą miłością. Bo wiem, że ona nie jest tylko moja - w tym momencie opuszkiem kciuka dotknął moich warg - Wiem, że jest nasza.

pokaż więcej

więcej...
 
2019-01-25 15:07:01

Wysłałam zgłoszenie, bardzo ciekawa propozycja :) Czyżby polski Nicholas Sparks? :)

więcej...
 
2019-01-23 19:43:04
Wypowiedziała się w dyskusji: WYMIENIĘ/SPRZEDAM (STYCZEŃ 2019)

Chętnie sprzedam, bądź wymienię. (szukam fajnych tytułów spośród książek polskich autorek - obyczajowe, romanse, proszę o propozycje)

Illuminae. Illuminae Folder_01
Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań
Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu
Okrutny książę
Slash
Chętnie sprzedam, bądź wymienię. (szukam fajnych tytułów spośród książek polskich autorek - obyczajowe, romanse, proszę o propozycje)

Illuminae. Illuminae Folder_01
Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań
Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu
Okrutny książę
Slash (twarda oprawa)
Zwykłe niezwykłe życie
Żelazny kruk. Wyprawa
Krew elfów
Pasażerka
Sprintem do marzeń
Romanse wszech czasów
Kochanka księcia
Próba ognia
Wybór Sary
Requiem Króla Róż 1

pokaż więcej

więcej...
 
2019-01-19 14:03:03

Najlepszą bronią na osądy jest uśmiech. Nic tak nie boli wroga jak podniesiona wysoko głowa i szeroki uśmiech. Nie dać się!

więcej...
 
2019-01-19 08:34:43
Wypowiedziała się w dyskusji: WYMIENIĘ/SPRZEDAM (STYCZEŃ 2019)

Illuminae. Illuminae Folder_01 Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu Slash Okrutny książę ... Illuminae. Illuminae Folder_01 Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu Slash Okrutny książę Okrutny książę Zwykłe niezwykłe życieŻelazny kruk. Wyprawa Żelazny kruk. Wyprawa Krew elfów Krew elfów Jej wszystkie życia Jej wszystkie życia Pasażerka Mirror, Mirror Sprintem do marzeń Kochanka księciaPróba ognia Wybór Sary

pokaż więcej

więcej...
 
2019-01-16 09:04:41
Ma nowego znajomego: Madzia_1914
 
2019-01-15 13:15:33
Wypowiedziała się w dyskusji: WYMIENIĘ/SPRZEDAM (STYCZEŃ 2019)

Illuminae. Illuminae Folder_01 Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu Slash Okrutny książę ... Illuminae. Illuminae Folder_01 Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu Slash Okrutny książę Okrutny książę Zwykłe niezwykłe życieŻelazny kruk. Wyprawa Żelazny kruk. Wyprawa Krew elfów Krew elfów Jej wszystkie życia Jej wszystkie życia Pasażerka Mirror, Mirror Sprintem do marzeń Kochanka księciaPróba ognia Królowa TearlinguWybór Sary

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
823 97 719
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (101)

Ulubieni autorzy (9)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd