Ewa 
ksiazkiidy.blox.pl
Trochę marzycielka, trochę pisarka, miłośniczka książek, dobrej muzyki, zdrowego jedzenia i wszystkiego co kojarzy się z naturą. Motto mojego życia: Jeżeli potrafisz o czymś marzyć, potrafisz też tego dokonać /Walt Disney/
kobieta, Gdańsk, status: Czytelniczka, dodała: 5 książek, ostatnio widziana 2 dni temu
Teraz czytam
  • Manipulacja
    Manipulacja
    Autor:
    Lu i Bo, choć tak bardzo różne, od dawna się przyjaźnią. Jedna – Lu – utrzymuje bliski kontakt z naturą i wierzy w energię rządzącą światem, druga – Bo – stara się do spraw podchodzić racjonalnie. Pew...
    czytelników: 7 | opinie: 0 | ocena: 0 (0 głosów)
  • Sobotnie dziecko
    Sobotnie dziecko
    Autor:
    Filmowe tempo, realistyczne sceny przemocy, czarny humor i ponury półświatek podrzędnych gangsterów Cal Innes właśnie wyszedł z więzienia. Odsiedział dwa lata za napad. Nikogo nie wsypał i uratował sy...
    czytelników: 91 | opinie: 4 | ocena: 5,2 (44 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
Ewa
2019-02-17 17:39:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Anna jest singielką, niezależną, młodą kobietą. Pracuje w szkole, jako nauczycielka historii. Lubi swoją pracę, ale codzienne perypetie związane ze środowiskiem szkolnym bardzo często wyprowadzają ją z równowagi. Aby normalnie funkcjonować zmuszona jest do korzystania z leków kojących nerwy, a w szczególności waleriany, nawet nie zauważając, że uzależnia się od środków uspokajających. Dyrektor... Anna jest singielką, niezależną, młodą kobietą. Pracuje w szkole, jako nauczycielka historii. Lubi swoją pracę, ale codzienne perypetie związane ze środowiskiem szkolnym bardzo często wyprowadzają ją z równowagi. Aby normalnie funkcjonować zmuszona jest do korzystania z leków kojących nerwy, a w szczególności waleriany, nawet nie zauważając, że uzależnia się od środków uspokajających. Dyrektor szkoły ma do Anny specyficzny stosunek i wykorzystuje na każdym kroku to, że jest ona kobietą bez rodziny (czyli męża i dzieci)i pozbawioną asertywności. Na szczęście Anna ma przyjaciółkę, która nie pozawala jej na załamywanie się i swoją determinacją i bezwzględnością potrafi wyciągnąć ją nawet z najgłębszego dołka psychicznego. Czy Anna wreszcie nauczy się żyć własnym życiem na tyle odważnie, aby nie bać się sprzeciwić decyzjom dyrektora? Czy krople walerianowe już zawsze będą niezbędne w jej życiu?

Specyficzne środowisko nauczycielskie ukazane w tej książce to zapewne tylko cząstka życia pracowników szkoły. W wielu przypadkach spotykamy się z kumoterstwem, lizusostwem i ignorancją wobec współpracowników. W tej powieści mamy okazję poznać nie tylko ścisłe grono nauczycielskie, ale również uczniów i rodziców traktujących nauczycieli jak służbę pomocniczą w wychowywaniu swoich pociech.

W tej szkole wszyscy toczą jakieś wojny przeciwko sobie. Dyrektor udający pana i władcę nie pozwala sobie na krytykę ucznia wobec jego rodzica, a wszelkie zło zawsze stawia po stronie nauczyciela. Nauczyciele podzieleni są na grupy „wzajemnej adoracji” i zamiast ze sobą współpracować, starają się poniżać siebie nawzajem, aby tylko lepiej wypaść w oczach dyrektora i rodziców. Rodzice toczą boje przeciwko nauczycielom, którzy nie zawsze są w stanie zaakceptować ich rodzicielskie wymysły, i nie patrzą na uczniów jak na nastolatków, którym wolno wszystko. I choć powinni wszyscy stać po tej samej stronie barykady i mieć na uwadze przede wszystkim dobro uczniów, to często stają przeciwko sobie.

(…) – Co tym razem? Gadaj?

Ania siedziała na podłodze z rękoma wspartymi na kolanach. Nie nadawała się do pokazania światu. Miała czerwone od płaczu oczy, tusz rozmazany na policzkach i roztargane włosy. Wokół leżały mokre chusteczki.

– BWA – odpowiedziała szyfrem Ania.

– Biuro Wystaw Artystycznych? – próbowała rozszyfrować po swojemu Ula, która formalnie jest artystką, a faktycznie – nauczycielką języka angielskiego.

– Bractwo Wzajemnej Adoracji (…)

Główna bohaterka z trudem odnajduje się w tym epicentrum szkolnej groteski, co skutkuje nadmiernym używaniem kropli uspokajających. Ale Anna jest osobą bardzo wrażliwą i świetnie potrafi dogadać się w uczniami, chociaż nie zawsze jest to mile widziane przez jej współpracowników i szefa.

Autorka wprowadzając czytelników w środowisko, jakim jest grupa pedagogów w tej jednej szkole, ukazuje jak często mylne bywa mniemanie różnych ludzi na temat zaangażowania właśnie w sprawy wewnątrz szkolne. Jedni dają z siebie wszystko, a inni funkcjonują na zasadzie „jestem kimś, więc nie muszę robić nic”.

Pełna humoru i ironii opowieść o ludziach, to tylko z pozoru literatura komediowa, bowiem autorka porusza w tej lekturze bardzo poważne tematy. Dobrze, że robi to z przymrużeniem oka, ale… jak przyjrzeć się z bliska tym wszystkim problemom, to wcale tak wesoło nie jest. Narcyzm zarówno wśród młodzieży jak i dorosłych być może jednych śmieszy, ale innych niekoniecznie. To samo jeśli chodzi o lizusostwo tak w pracy jak i w życiu prywatnym.

(…) Lila zawsze była jego ulubienicą. I nie należy się tu doszukiwać jakiegoś uczuciowego czy erotycznego kontekstu. Nic z tych rzeczy. Cokolwiek by zrobiła, jakkolwiek by coś spieprzyła czy obnażyła swoją ignorancję zawodową, zawsze wychodziła obronną ręką. Wszystko to za sprawą męża na stanowisku reprezentującego lokalną moc władzy. Taki mąż to najcenniejszy składnik osobistego inwentarza, bo daje prawo nawet do przeleżenia całego dnia pracy na stole, pod stołem, gdzie się woli.(…)

Do tego dochodzą jeszcze problemy młodzieży, z którymi nie wszyscy sobie radzą. Nauczyciel to często taki niby-sojusznik, pod warunkiem, że zachowuje się bardziej po ludzku i okazuje zrozumienie w stosunku do tych nastoletnich problemów. Lata szkoły mam już dawno za sobą, ale pamiętam doskonale, że jednych nauczycieli/nauczycielki lubiłam bardziej a innych mniej, właśnie dlatego, że dla jednych byłam jakby partnerką a dla innych tylko nieznośną gówniarą (przepraszam za wyrażenie).

Ta książka, to lektura na jeden wieczór, mimo poważnych tematów poruszonych w fabule, mogę śmiało powiedzieć, że jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna. Lekkie „pióro” autorki pozwala na całkowity relaks, a humor towarzyszący bohaterom, jest dopełnieniem tego relaksu.

Polecam tę książkę czytelnikom w każdym wieku od nastolatka wzwyż, bowiem i dorośli i młodzież znajdą w niej coś dla siebie. Charakterystyczne środowisko nauczycielskie pozwoli zobaczyć i zrozumieć, z czym czasami muszą borykać się nauczyciele i jak trudne bywają relacje między dorosłymi stojącym po dwóch różnych stronach.

pokaż więcej

 
Ewa
2019-02-16 16:57:46
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Kolejny eksperyment literacki, jakim jest połączenie kilku gatunków prozy przyjęłam z pewnym sceptycyzmem. „Pióro” Magdaleny Witkiewicz już znam i nie ukrywam, że zaliczam jej książki do jednych z moich ulubionych, ale z jej współautorem nie miałam jeszcze do czynienia i moja ciekawość, co do gatunku, z jakiego znany jest Stefan Darda, została nagrodzona.

Powieść napisana została dość...
Kolejny eksperyment literacki, jakim jest połączenie kilku gatunków prozy przyjęłam z pewnym sceptycyzmem. „Pióro” Magdaleny Witkiewicz już znam i nie ukrywam, że zaliczam jej książki do jednych z moich ulubionych, ale z jej współautorem nie miałam jeszcze do czynienia i moja ciekawość, co do gatunku, z jakiego znany jest Stefan Darda, została nagrodzona.

Powieść napisana została dość nietypowo, ponieważ narracja w części rozdziałów jest w osobie pierwszej a w innych w osobie trzeciej. I tak też jest z fabułą, część fabuły to typowa powieść obyczajowa z nutką psychologii i romansu, a część to typowy thriller z mocnym wątkiem kryminalnym.

Książka przyciąga od pierwszych stron, od samego początku czuję się ten specyficzny klimat grozy i tajemnicy, co powoduje, że nie można się oderwać od stron tej lektury. I chociaż kilka razy czułam wręcz irytację na myśl o zachowaniu się głównych bohaterów, to fabuła okazała się jak magnes i brnęłam w nią nawet mimo pewnego rodzaju lęku.

(…) Otworzyłam je po chwili, mając wrażenie, że ktoś mnie obserwuje. Zobaczyłam wpatrzone we mnie szklane oczy wypchanego jelenia. Wzdrygnęłam się. Jakoś wcześniej nie zauważyłam, że na ścianach wisiało kilka takich okazów. Poczułam się nieswojo. Blask ognia z kominka rzucał cienie na ściany, przez co wydawało mi się, że zwierzętom błyszczą się oczy, jakby były żywe. (…)

Muszę przyznać, że autorzy poruszają w swojej powieści kilka ważnych tematów, od problemów małżeńskich, poprzez tragiczną historię pewnej rodziny i zjawiska paranormalne, po wątki kryminalne. Nie brakuje również w tej niesamowitej powieści grozy wątków dotyczących ezoteryków i okultyzmu, dla jednych będących wymysłem chorego umysłu, a dla innych dowodem na istnienie sił nadprzyrodzonych.

Ciekawie ukazany został wątek tęsknoty za byłym narzeczonym, który zginął w wypadku motocyklowym krótko przed ślubem i siła wyobrażenia oraz przeobrażenia się w tę zmarłą osobę. Główna bohaterka tak często myśli o swoim byłym chłopaku, że zaczyna zauważać go w zupełnie obcym mężczyźnie, który… no właśnie… po seansie spirytystycznym zaczyna być opętany przez ducha tego człowieka. Jak wielka musiała być ta miłość, młodej dziewczyny, że po latach pamięta najdrobniejsze szczegóły romantyzmu tego związku. Niestety, bolesne wspomnienia przeszłości pozostawiają często w człowieku nieusuwalny ślad.

(…) Miałam cudowne wspomnienia. Miłosne listy w skrzynce… Moje imię i nazwisko nakreślone charakterystycznym pismem Piotra rozpoznałabym wszędzie. „M” przy moim imieniu było dużo większe niż inne litery. Zawijasy zdobiły rozkwitające wokół kwiaty i liście. Maciej nie pisał do mnie listów. (…)

Trudne chwile małżeństwa głównych bohaterów przedstawione w wątku obyczajowym tej powieści, przeplatają się z wątkami mrocznych zdarzeń, dotyczących pozostałych bohaterów, czyli właściciela pensjonatu i jego syna.

I tak jak z nutą sceptycyzmu podchodziłam do tego duetu pisarskiego, tak teraz wiem, że chcę więcej. Ta książka to takie „nieco egzotyczne danie (literackie)”, momentami słodko-gorzkie, momentami ostre i pieczące, a momentami odrobinę kwaśne, co nie oznacza, że trudne „do spożycia”.

Moim zdaniem, to lektura z tych, których fabułę pamięta się bardzo długo. To nie jest książka, którą po przeczytaniu odłożymy na półkę i po tygodniu nawet nie pamiętamy, o czym była. Myślę, że wielu czytelników zapamięta ten tytuł na długo. I chociaż fabuła jest nieco pokomplikowana, i raz można powiedzieć o tej powieści, że jest to lektura typowa dla pań, to równie dobrze można ją sklasyfikować, jako mocna książka dla panów. Taka indywidualność, która zaspokoi czytelników o odmiennych gustach czytelniczych.

Trzeba przyznać, że gdyby nie bardzo wyraziści bohaterowie (chociaż Monika nieco mnie irytowała), umiejscowieni w trzymającej w napięciu fabule, doprawionej ciekawymi dialogami, to byłaby to całkiem przeciętna powieść. Ale ona jest jak pogoda nad morzem, w jednej chwili spokojna, słoneczna i cicha, by w ułamku sekundy zmienić się w deszczową, sztormową i pełna strachu.

Polecam tę powieść zarówno czytelnikom preferującym lekkie powieści dla kobiet, jak i tym, którzy lubią się bać. W mojej głowie na długo pozostaną pewne fragmenty, które skutecznie zatrzymają mnie w domu w ciemną noc. Zwłaszcza skutecznie zatrzymają mnie chwilowo przed spacerami w lesie lub nad jeziorem. Nie wiem czy istnieje gdzieś Pamarliskie Błeto, ale z całą pewnością takich miejsc jak te opisane w książce, nie tylko na Kaszubach, jest wiele.

pokaż więcej

 
Ewa
2019-02-13 18:27:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Gunda vel Wykałaczka jest byłą policjantką, która w wieku 29 lat prowadzi własną, dość kontrowersyjną działalność, polegającą na pomaganiu zdradzonym bądź uciśnionym przez mężów/facetów kobietom w dokonaniu zemsty na owej płci brzydkiej. Jej zleceniodawczynie płacą całkiem niemałe pieniądze za to, aby zdobyć dowody zdrady i upokorzyć swojego mężczyznę, który nie jest wart ich miłości. Gunda... Gunda vel Wykałaczka jest byłą policjantką, która w wieku 29 lat prowadzi własną, dość kontrowersyjną działalność, polegającą na pomaganiu zdradzonym bądź uciśnionym przez mężów/facetów kobietom w dokonaniu zemsty na owej płci brzydkiej. Jej zleceniodawczynie płacą całkiem niemałe pieniądze za to, aby zdobyć dowody zdrady i upokorzyć swojego mężczyznę, który nie jest wart ich miłości. Gunda jest singielką mieszkającą z kotem bez imienia oraz pająkiem ptasznikiem nazwanym Kune. Z opresji wynikających czasami ze zleceń wyciąga ją przeważnie jej przyjaciel, były partner w policji, który bardzo chciałby mieć tę szaloną kobietę dla siebie nie tylko w wersji kumpelki czy przyjaciółki. Czy Gunda zdecyduje się na krok więcej niż tylko stosunki przyjacielskie z Mariuszem? Czy zawsze jest bezpieczna i perfekcyjna w czasie wykonywania zleceń? No cóż, pewnie, kto będzie chciał się tego dowiedzieć ten sięgnie po książkę.

Fabułę książki stanowi kilkanaście epizodów zawodowych i prywatnych głównej bohaterki i jej zleceniodawczyń. Książka zawiera w sobie więcej opisów niż dialogów, ale nie można się przy niej nudzić. Momentami jest zabawnie, momentami groźnie, a czasami nawet wzruszająco, jednak całość można określić mianem dobrego, specyficznego humoru.

Główna bohaterka, to młoda atrakcyjna kobieta, która nie potrafi na poważnie związać się z żadnym mężczyzną. Może to jest powodem, że chętnie przyjmuje zlecenia od zaniedbanych, czy zdradzanych kobiet, postanawiając pomóc właśnie takim kobietom, które zdecydowały się na poważny związek, ale ich wybranek okazał się tylko kłamcą i oszustem. Zemsta na tych mężczyznach daje jej sporo satysfakcji. Nie mówiąc już o pieniądzach, których nie zarobiłaby pracując nadal w policji. Stara się być perfekcyjną w tym, co robi.

(…) Rutyniarstwo w jej branży nie wchodziło w rachubę. Rutynowo mogła sobie co najwyżej przeglądać mejle lub sprawdzać stan konta, ale cała reszta musiała być już odgwizdana na tip-top. (…)

Książka jest lektura lekką, łatwą i przyjemną, ale oprócz osobliwego humoru daje czytelnikowi również sporo poważnych wątków, które nie do końca są z tych w rodzaju „śmieszne”.

Na przykład wątek przyjaciółki głównej bohaterki, która żyje w związku toksycznym, w którym mąż manipulując dzieckiem stara się zrobić ze swojej żony osobę nieodpowiedzialną i wręcz niebezpieczną. Nie jest to przykład jednostkowy, niestety takich małżeństw jest sporo, o czym z pewnością niejedna osoba jest przekonana.

Sama główna bohaterka, żyjąca na krawędzi ryzyka, samotna, chociaż otoczona znajomymi i przyjaciółmi boi się zaangażować w stały związek, traktując każdego mężczyznę przejściowo. Jednak w każdym wieku kobieta pewnego dnia zaczyna tęsknić do stabilności, do czułości i pewnego rodzaju ustatkowania się.

(…) Od razu przypomniała sobie wszystkie swoje związki, z których każdemu brakowało głębi. Strona fizyczna była całkiem niezła, ale głębi emocjonalnej czy psychicznej nie było w tym za grosz. (…)

Autorka funduje czytelnikowi sporą dawkę humoru, ale nie poprzestaje na tym. W zabawny sposób opisuje również chwile grozy, które w innej powieści zapewne u niejednego czytelnika spowodowałyby gęsią skórkę, jak na przykład nietypowa scenka, momentu kopulacji pająków wpleciona w fabułę. Jest ona świadectwem tego, że wiedza, jaką posiadła autorka na temat życia pająków, jest czymś więcej niż tylko ogólną wiedzą o pająkach, jaką posiada przeciętny człowiek.

Pomysł i kreatywność na wymyślenie takiego biznesu dla kobiety, jaki stworzyła autorka wywołało we mnie pewnego rodzaju podziw. Profesja nietypowa, aczkolwiek dość dochodowa wzbudza nie tylko zachwyt, ale powoduje, że człowiek (czytaj kobieta) zaczyna wierzyć w siebie i przestaje uchodzić za „słabą” płeć.

Moim zdaniem, ciekawe okazały się również wstawki dotyczące capoeiry. Miałam kiedyś okazję podziwiać pokaz osób prezentujących tę sztukę walki, pamiętam, że byłam pod wielkim wrażeniem i podczas czytania tej książki, z łatwością potrafiłam sobie wyobrazić bohaterkę wykonującą ruchy capoeiry.

Autorka stworzyła niesamowitą postać, może odrobinę tylko mało realistyczną i pełną sprzeczności. Wykreowanie takiej właśnie osoby z pewnością jest plusem dla tej powieści. Jej zachowanie czy myślenie, to ciąg niesamowitych dawek sytuacyjnego humoru. Polubiłam główną bohaterkę, ponieważ myślenie przy niej, że kobieta to słaba płeć jest po prostu abstrakcją.

Z pewnością dla niektórych książka ta jest pewnego rodzaju bajką, szczególnie bajką dla kobiet, ale czy nie potrzebujemy czasami oderwania się od rzeczywistości i poszybowania w spektakularnych przestworzach zabawnej fikcji.

Ta książka, to krótka odskocznia od szarego życia codziennego, pełna humoru i dobrej zabawy. Nie brakuje w niej krótkich chwil grozy, a nawet chwil wzruszenia, ale ogólnie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna, która ironią, absurdem i groteską potrafi rozbawić do łez.

pokaż więcej

 
Ewa
2019-02-13 18:26:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Angelika jest (z pozoru) silną kobietą, dla której wynegocjowanie korzystnego kontraktu dla firmy, w której pracuje, to przysłowiowa bułka z masłem. Trudne dzieciństwo, zmusiło ją do tego, że musiała dorosnąć szybciej niż jej rówieśniczki. Ale szczęście się uśmiechnęło do dziewczyny z krakowskiej kamienicy, otrzymała stypendium i wyjechała do Niemiec, gdzie po ukończeniu studiów znalazła... Angelika jest (z pozoru) silną kobietą, dla której wynegocjowanie korzystnego kontraktu dla firmy, w której pracuje, to przysłowiowa bułka z masłem. Trudne dzieciństwo, zmusiło ją do tego, że musiała dorosnąć szybciej niż jej rówieśniczki. Ale szczęście się uśmiechnęło do dziewczyny z krakowskiej kamienicy, otrzymała stypendium i wyjechała do Niemiec, gdzie po ukończeniu studiów znalazła bardzo ciekawą finansowo pracę. Przeszłość jednak pozostawiła głęboką ranę, spowodowała, że dziewczyna stroni od uczuć i boi się zaangażować w jakikolwiek związek. Pnie się po szczeblach kariery nie myśląc o miłości i związku, który mógłby zostać jej ostoją życiową, do momentu… gdy zostaje wysłana przez swojego szefa w swoje rodzinne strony – do Krakowa. Silna, bezwzględna kobieta biznesu nagle wpada w pułapkę uczucia. Czy poradzi sobie z nim? Czy doprowadzi do korzystnego finału i podpisze umowę, która zagwarantuje jej awans i wysoką gratyfikację finansową? A może zmagając się z „upiorami” przeszłości zmieni swoje nastawienie do życia?

Wcześniej wspomniałam, że lektura ta jest nietypowym romansem, ponieważ tak naprawdę to jest romans, którego fabuła nie jest oparta jedynie na miłości dwojga ludzi. Powieść wywołała we mnie tyle emocji, że długo nie mogłam zapomnieć o jednym z wątków. Życie bywa zaskakujące i często myśląc o kimś, że jest twardy, silny psychicznie, czy bezwzględny wobec innych, nie zdajemy sobie sprawy z tego, co tak właściwie kryje się we wnętrzu tej osoby. Tak właśnie było z głównymi bohaterami powieści – Angeliką i Danielem. Ich powierzchowna osobowość tak naprawdę była zaprzeczeniem tego, czego rzeczywiście w życiu pragnęli, co skrywali głęboko w środku.

Pisząc tu o osobowościach bohaterów muszę przyznać, że autorka przedstawiła je w wyjątkowo ciekawy sposób. Zaintrygowała mnie ukazując tą sztuczną powłokę, jaka ich otaczała. De facto, ten z pozoru negatywny obraz człowieka rozsypywał się na drobne cząstki przy każdym bliższym poznaniu. Główna bohaterka, niby silna, samodzielna kobieta, tak na parwdę była zalęknioną dziewczyną, w której demony przeszłości mocno osadziły się w duszy.

(...) Na to, żeby stanąć na klatce schodowej i nacisnąć poczerniały, obluzowany dzwonek mieszkania mamy, nie starczyło jej odwagi. Na razie to zadanie przekraczało jej siły. (...)

Przedstawione problemy, jakie dotyczyły każdego z bohaterów były prawdziwą gamą emocji, w której dominował strach. To ciekawe, jak obce a zarazem bliskie potrafi być uczucie pragnienia bliskości drugiego człowieka. Myślę, że z wyjaśnieniem tego problemu autorka poradziła sobie nadzwyczaj dobrze.

Książka wciąga od pierwszej strony; to nie jest typowy romans, to powieść psychologiczna skupiająca czytelnika zarówno na trudnej miłości, jak i na różnego rodzaju problemach życiowych. Miłości, która budowana jest na fundamentach strachu, niepewności i wyrzutach sumienia. To uczucie, którego ceną może być całe dotychczasowe życie, staranie poukładane, wygodne i spontaniczne. Ile jest w stanie zaryzykować człowiek dla takiego uczucia?

(...) Miłość wymaga zaufania. Jeżeli ma być prawdziwa, trzeba się otworzyć i wpuścić drugą osobę bardzo głęboko we właśne życie. Można dzięki temu wiele zyskać, ale tyleż samo stracić. Dlatego ludzie, którzy się boją, nie potrafią naprawdę kochać. (...)

Przyznam szczerze, że biorąc tę książkę do ręki spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Patrząc na okładkę liczyłam na lekturę lekką, łatwą i przyjemną, i chociaż nie przeczę, że jest ona przyjemna, to z pewnością nie należy do lekkich i łatwych. Może dlatego, że wywołuje właśnie tyle kontrowersji i tyle emocji. Kilkakrotnie bardzo się wzruszyłam a to chyba świadczy o tym, jak bardzo przeżywałam razem z bohaterami tę wewnętrzną walkę prowadzącą ich do osiągnięcia stabilizacji życiowej. Poruszone w tej powieści tematy, niby zwyczajne, codzienne, zostały przedstawione przez autorkę wnikliwie, poruszając chyba najtwardsze serce. I nie mam na myśli tutaj tylko tej skomplikowanej miłości, ale życia, o jakim wielu nawet się nie śniło.

pokaż więcej

 
Ewa
2019-02-09 19:00:05
Zagłosowała w plebiscycie "Książka Roku 2018 lubimyczytać.pl"
Jakie książki były najlepsze i najpopularniejsze w roku 2018? Zagłosuj w Plebiscycie i wybierz Książki Roku 2018. Książki, Autorzy i Wydawnictwa czekają na głosy swoich czytelników. Zapraszamy!
 
Ewa
2019-02-09 18:57:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Magda z zawodu jest weterynarzem, jednak jej mąż nie zgadza się, aby pracowała zawodowo. Kobieta więc spełnia się jako żona i matka dwójki dzieci. Podczas pewnego wieczornego spaceru z psem, znajduje w parku zwłoki młodej kobiety. Niby obcej, a jednak coś jest w niej znajomego, Magda zauważa na szyi zamordowanej wisiorek należący kiedyś do jej przyjaciółki – Weroniki, która zniknęła... Magda z zawodu jest weterynarzem, jednak jej mąż nie zgadza się, aby pracowała zawodowo. Kobieta więc spełnia się jako żona i matka dwójki dzieci. Podczas pewnego wieczornego spaceru z psem, znajduje w parku zwłoki młodej kobiety. Niby obcej, a jednak coś jest w niej znajomego, Magda zauważa na szyi zamordowanej wisiorek należący kiedyś do jej przyjaciółki – Weroniki, która zniknęła kilkanaście lat wcześniej i ślad po niej zaginął. Kiedy okazuje się, że śledztwo w sprawie znalezionej w parku kobiety prowadzi stary przyjaciel Magdy, ona nie potrafi zostawić tej sprawy spokojnie policji i stara się prowadzić własne dochodzenie. Odkrywając powoli tajemnice z przeszłości, wpada na trop mordercy. Czy wytypowana przez nią osoba pozbawiła życia jej przyjaciółkę, a następnie tę młodą kobietę w parku? Co spowodowało, że Magda przestała ufać własnemu mężowi i nie powiedziała mu o podjętej przez siebie pewnej decyzji?

Komedie kryminalne to jeden z moich ulubionych gatunków literackich. Ta książka jest właśnie taką, od której trudno się oderwać, w której wątki dotyczące brutalnego mordu i prowadzonego w związku z nim śledztwa, przeplatają się z humorystycznymi wątkami obyczajowymi.

Główna bohaterka, początkowo wydaje się osobą roztrzepaną, nieznającą określenia „asertywność”, całkowicie podporządkowaną rodzinie i uzależnioną od męża i dzieci. Z czasem jednak jej intuicyjne zachowania dążące do wyjaśnienia sprawy dotyczącej zniknięcia przyjaciółki przed kilkunastu laty, zmieniają ją prawie w dziennikarkę śledczą. Nie można jej nie polubić, chociaż chwilami jest dość denerwująca a jej zachowanie zbyt infantylne jak na dorosłą, wykształconą osobę.

Muszę przyznać, że poważne tematy poruszone w powieści są pokazane przystępnie i jednocześnie bardzo drobiazgowo. Problemy małżeńskie, czy zawodowe, autorka przedstawia w sposób realistyczny, chociaż z przymrużeniem oka.

Bardzo indywidualnie wpleceni w fabułę dość niekonwencjonalni bohaterowie drugiego (lub dalszego) planu, tacy na przykład jak pies Alf, czy pies Nepal albo… Kobyła, czyli stara szafa, dodają fabule pewnego rodzaju nietypowych emocji.

(…) Wrażenie było tak nieprzyjemne, że aż się wzdrygnęłam. Niestety, ten prawie niedostrzegalny ruch mojego ciała został zarejestrowany przez wpatrującego się we mnie psa, który potraktował go jak wezwanie i zanim zdążyłam krzyknąć „stój”, uderzyło we mnie z impetem rozpędzone czterdzieści cztery kilo żywej wagi. (…)

Mamy w tej powieści bardzo wyraziste postacie, wyjątkowo realistyczne, chociaż niektóre z nich autorka pozwoliła sobie przedstawić aż nadto realistycznie, mam na myśli szczególnie dwie osoby: mamę głównej bohaterki, (która jest całkowitym przeciwieństwem córki) i przyjaciela – policjanta.

(…) Natomiast moja matka była przykładem, jak fantastycznie może układać się życie, jeżeli się go nie unika. Zmieniła mieszkanie, zmieniła zawód, znalazła nowych przyjaciół, ba, nawet nowego mężczyznę. (…)

Ciekawa fabuła, obfitująca w zaskakujące zwroty akcji nie pozwala na oderwanie się od stron książki. A krótkie rozdziały, w moim przypadku to już trudna do ogarnięcia norma, bo postanowienie: „jeszcze jeden rozdział i idę spać”, często kończyło się prawie przed świtem.

Pewnego rodzaju odskocznią od wątku kryminalnego, czyli brutalnego morderstwa, jest opisane w powieści życie rodzinne głównej bohaterki. Niby takie zwyczajne jak w wielu rodzinach, ale dopiero w trakcie czytania człowiek (to znaczy ja) zdaje sobie sprawę z tego, że jego dzieci nie są wyjątkiem, a wiele matek i ich pociech zapewne ma duże szanse na utożsamienie się bohaterami książki.

(…) Są takie momenty w życiu każdej kobiety posiadającej dzieci, kiedy instynkty macierzyńskie zostają zastąpione przez instynkty mordercze, i ja właśnie tego doświadczyłam. Nie wiem, co mnie powstrzymało przed uduszeniem bachora gołymi rękoma. Być może wizja komplikacji przy pozbywaniu się zwłok. (…)

Zaskakujące zakończenie książki i to zarówno pod względem finału śledztwa jak i metamorfozy głównej bohaterki, to z pewnością nie jedyne plusy tej powieści.

Po skończeniu tej lektury zastanawiałam się, czy mogę się do czegoś „przyczepić”, przecież nie może być tak, że fabuła ma same plusy, w każdej książce można znaleźć chociaż malutki minusik. Niestety, fabuła chyba wciągnęła mnie na tyle, że tych minusików nie zdążyłam zauważyć.

Podsumowując – polecam tę książkę nie tylko miłośnikom kryminałów. Myślę, że kiedy czytanie jest przyjemnością i jednocześnie świetną zabawą przy ciekawej i wciągającej fabule, w towarzystwie wyjątkowo sympatycznych bohaterów, to warto po taką książkę sięgnąć. Zwłaszcza teraz, kiedy na dworze szaro, buro i ponuro. Nazwisko autorki z pewnością zapamiętam i kiedy nadarzy mi się okazja, sięgnę po kolejną książkę tej pisarki.

pokaż więcej

 
Ewa
2019-02-04 21:46:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Ósme życie (dla Brilki) to powieść historyczno-obyczajowa, pierwszy tom sagi rodziny najsłynniejszego w carskiej Rosji gruzińskiego wytwórcy czekolady.

W pierwszej części poznajemy losy Stazji i Kristine, córek fabrykanta czekolady. W kolejnych odsłonach rodu poznajemy, Kostie i Kitty. Między wspomnienia dotyczące kolejnych osób, autorka wstawia fragmenty z życia innych ludzi,...
Ósme życie (dla Brilki) to powieść historyczno-obyczajowa, pierwszy tom sagi rodziny najsłynniejszego w carskiej Rosji gruzińskiego wytwórcy czekolady.

W pierwszej części poznajemy losy Stazji i Kristine, córek fabrykanta czekolady. W kolejnych odsłonach rodu poznajemy, Kostie i Kitty. Między wspomnienia dotyczące kolejnych osób, autorka wstawia fragmenty z życia innych ludzi, zaprzyjaźnionych lub w jakiś szczególny sposób powiązanych z głównymi bohaterami Stazja i Kristine to siostry, którym życie ułożyło się dość odmiennie. Stazja wychodzi za mąż za Simona Jaszi, dając mu dwoje dzieci, syna Kostię i córkę Kitty. Natomiast nieziemsko piękna Kristine wychodzi za mąż za bogatego i wpływowego człowieka, wiele od siebie starszego i pozostaje kobietą bezdzietną. Losy obu sióstr przeplatają się, i chociaż początkowo mieszkają w różnych miejscowościach to w końcu zamieszkują razem. Dramatyczne losy rodziny fabrykanta czekolady zaczynają się przed rokiem 1900 i ukazane są na przełomie lat najkrwawszego ze stuleci Rosji.

Przyznam szczerze, że nie przepadam za sagami rodzinnymi, prędzej czy później zaczynam się gubić w kolejnych pokoleniach ludzi, co czasami mnie irytuje. Jednak historia tej rodziny wciągnęła mnie na tyle, że już nie mogę się doczekać, kiedy zacznę czytać tom drugi.

Jest to dość specyficzna historia, ponieważ w opowieść o ludziach autorka wplotła dramatyczną dość historię Rosji. Dzięki kolejnym odsłonom życia danej osoby czytelnik odruchowo uczestniczy również w kolejnych przemianach politycznych i gospodarczych nie tylko Gruzji, ale i całej Rosji.

Malowniczo opisane miejsca i dość wyraziście przedstawieni bohaterowie pozwalają na wyobrażenie sobie nie tylko danego okresu, ale również uzmysłowienie sobie jak żyli ludzie w różnych okresach, jakie mieli zainteresowania, jak funkcjonowali społecznie i zawodowo, i jak silni często musieli być psychicznie, aby przetrwać. Bohaterowie tej powieści są tak realistycznie opisani, można by rzec nawet, że pełnokrwiście, że nie trudno jest wyobrazić ich sobie, nawet wówczas, gdy dzieli ich od czytelnika cały wiek.

Autorka w epicki sposób zabiera czytelników do świata tej rosyjskiej rodziny. Dzięki narracji w osobie pierwszej, mamy wrażenie, że siedzimy w towarzystwie jakiejś osoby i słuchamy jej wspomnień. Zresztą chyba taki właśnie zamiar miała autorka, aby zrobić z czytelnika słuchacza.

Wielkie namiętności, polityczne albo towarzyskie awanse, czy zwykłe szare życie tej konkretnej rodziny, przeplatane są nie tylko faktami historycznymi, ale dramatycznymi obrazami całego ówczesnego społeczeństwa.

Moim zdaniem ukazanie tego ogromu rosyjskiej historii, z taką drobiazgowością i szczerością, wymagało nie tylko sporej wiedzy na ten temat, ale również pewnego rodzaju delikatności. Większość z nas wie, co działo się w czasie pierwszej, czy drugiej wojny światowej, znamy mniej więcej przebieg rewolucji październikowej i zmieniających się rządów w Rosji, słyszeliśmy o prześladowaniach i „uzależnianiu” od Stalina czy innych włodarzy tego kraju, ale ukazanie tego wszystkiego przez pryzmat losów jednej rodziny, to nie lada wyzwanie dla opisującego.

(…) Również właściciel pubu opuścił lokal wcześniej niż zwykle, położywszy na ladzie kilka dodatkowych monet i zachęciwszy Kitty, by wypiła parę drinków na jego koszt. Zasłużyła na to. Potem życzył jej wesołych świąt i zostawił ją samą. Kitty się nie spieszyło. Boże Narodzenie – to święto obchodzono w jej kraju, zanim przyszła na świat. Potem przestano, gdyż Boga zastąpił Generalissimus i świętowano jedynie kolejne rocznice rewolucji albo jego urodziny. (…)

Autorka w swej powieści funduje czytelnikom podróż nie tylko historyczną, i pozwala zatrzymać się na chwilę nie tylko na terenie Gruzji i wybrzeża Morza Czarnego, ale zabiera również do Berlina, Paryża czy Londynu wciągając w przymusową lub zawodową emigrację.

Nie jest to powieść lekka, łatwa i przyjemna. Momentami bardzo mroczna, chwilami wzruszająca i trzymająca w napięciu. Ale z całą pewnością warta przeczytania. Polecam ją szczególnie czytelnikom lubiącym dobrą literaturę rosyjską. Przyznam szczerze, że nieczęsto czytam książki pisarzy zza wschodniej granicy, ale chyba zacznę to robić częściej. Ta książka jest pewnego rodzaju przewodnikiem po Rosji, carskiej, stalinowskiej, powojennej. Cieszę się, że mogę kontynuować tę historię, ponieważ tom drugi już u mnie czeka.

pokaż więcej

 
Ewa
2019-01-26 17:48:38
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Seria: błękitna
 
Ewa
2019-01-26 17:47:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Nawet potwory, potrzebują spokoju. Nawet one potrzebują osoby, która pragnie słuchać - usłyszeć - abyśmy któregoś dnia mogli znaleźć słowa, które są czymś więcej niż tylko pustymi frazesami. Może wtedy uda nam się powstrzymać ludzi takich jak ja od przyjścia na świat.

Pani jest oficerem śledczym, którego zadaniem jest powstrzymywanie egzekucji i doprowadzanie do nowych procesów pozwalających...
Nawet potwory, potrzebują spokoju. Nawet one potrzebują osoby, która pragnie słuchać - usłyszeć - abyśmy któregoś dnia mogli znaleźć słowa, które są czymś więcej niż tylko pustymi frazesami. Może wtedy uda nam się powstrzymać ludzi takich jak ja od przyjścia na świat.

Pani jest oficerem śledczym, którego zadaniem jest powstrzymywanie egzekucji i doprowadzanie do nowych procesów pozwalających zamienić karę śmierci na dożywocie lub inną karę. Więzienie to miejsce, w którym jedyną drogą ucieczki przed rzeczywistością jest ucieczka w fantazję. Często mężczyźni odbywający karę, a skazani na śmierć, dostają obłędu. Często trafiają do więzienia już będąc w stanie niezbyt dobrym - umysłowo. Arden to mężczyzna odsiadujący swój wyrok w bloku, w którym umiejscowieni są więźniowie z wyrokiem śmierci. Czas w więzieniu pozwala mu na obserwację tego, co dzieje się wokół niego. Oczami wyobraźni dopowiada sobie to, czego nie widzi, a o czym myśli. On nie ma szansy na to, aby Pani zajęła się jego przypadkiem, ona nie uratuje go przed śmiercią. Dlaczego?

Ta książka jest niesamowita. Trudna w odbiorze, brutalna, okrutna i przepełniona bólem. Jest to ból nie tylko fizyczny, dopadający więźniów na każdym kroku, to również ból upokorzeń, oraz ból informacji, jakie udaje się zdobyć kobiecie pracującej w więzieniu, która dzięki swej dociekliwości i determinacji dociera często do najdalszych okresów życia więźnia, do jego dzieciństwa, które tak naprawdę ukształtowało danego człowieka. Ból przeszłości.

Przerażająca brutalność, wszechobecna w każdym miejscu więzienia i korupcja strażników czerpiących zyski ze współpracy z więźniami, nawet tymi najgorszymi, nie zasługującymi na miano nazwy – człowiek – to tak naprawdę realizm, o którym nawet nie chcemy słyszeć.

Fabuła książki została skonstruowana tak, że przemiennie następują po sobie rozdziały dotyczące prowadzonego przez „Panią” śledztwa z rozdziałami opisującymi brutalną rzeczywistość więziennej społeczności. Między rozdziały wprowadzone zostały również wątki fantazji jednego z więźniów, który wyobraża sobie rzeczy nierealne, ale dla niego ważne.

Jedną z głównych bohaterek jest kobieta pracująca w tym więzieniu, jako oficer śledczy, mimo przekonania o winie skazanego stara się znaleźć w jego przeszłości coś, co pozwoli obrońcom na wznowienie procesu i uratowanie człowieka od kary śmierci. Nie wszyscy skazani jednak chcą tego, świadomość własnej winy i brutalność, w jakiej znaleźli się przebywając w więzieniu, popycha ich do jedynego wyjścia z tej całej sytuacji jakim jest właśnie śmierć.

Często zbyt bolesna przeszłość wraca do nich jak bumerang. I chociaż nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, że ich życie wcale nie musiałby być takim, jakie sobie stworzyli będąc już dorosłymi, to cały czas ta nienawiść do ludzi, chęć zemsty za wyrządzone krzywdy, czy po prostu pokazanie innym, że teraz „ja rządzę” jest silniejsze od wszystkiego.

(…) Poparzenia na ramionach w wieku dwóch lat. „Sączący się szary grzyb” rosnący w okolicach odbytu przez znaczną część roku, gdy miał zaledwie trzy latka. „Nie reaguje na siarkę”, napisał doktor i przerwał leczenie, aż w końcu grzyb sam zniknął. Brakujące kępki włosów. Częściowo, niewytłumaczalna głuchota. Złamane palce u stóp, skaleczenia, wypalone dziury w palcach dłoni. Jeśli maltretowaniu dziecka można było ustanowić jakiś rekord, te jest nim przypadek Yorka. (…)

Czy kara śmierci jest tylko karą, czy może być również wybawieniem? Dla wielu więźniów, żyjących na granicy upodlenia bardzo często jest ucieczką od tego, co spotyka ich na każdym kroku. Ucieczką od obojętności, bólu, upokorzenia i świadomości tego, że bezradność jest ich głównym towarzystwem.

(…) Drzwi otwierają się ze szczękiem, a białowłosy dzieciak zostaje wepchnięty do środka. Risk nie wstaje z pryczy – robi to dopiero później. W celi rozchodzi się cierpki zapach, którego chłopak nie zna, lecz natychmiast rozpoznaje. To odór przerażenia, który bije właśnie z niego. (…)

Ta książka, to w pewnym rodzaju studium psychiki człowieka. Autorka pozwala czytelnikowi zajrzeć do środka przerażenia i strachu. Porusza ona ważne aspekty ludzkiej egzystencji. Z jednej strony magiczna, a z drugiej wstrząsająca realizmem.

To opowieść o człowieczeństwu i o jego najgorszej stronie. Myślałam, że już nic nie wzruszy i nie wstrząśnie mnie bardziej niż książka i film „Zielona mila”, a jednak… Autorka funduje czytelnikom jedną z najbardziej poruszających podróży, jednocześnie pozwalając spojrzeć na wiele spraw innym okiem. W tej książce realizm przeplata się z magią, nienawiść ze współczuciem, empatia z nienawiścią.

Nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna, ale polecam ją osobom o silnych nerwach. To jedna z tych książek, które na długo zostają w pamięci czytelnika.

pokaż więcej

 
Ewa
2019-01-23 19:07:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Dziewczyna z Brooklynu to połączenie kryminału, thrillera i powieści psychologicznej, którego fabuła umiejscowiona została w Paryżu i Nowym Jorku.

Raphael i Anna mają się pobrać. On jest znanym pisarzem, samotnie wychowującym syna, ona młodą lekarką. Podczas pobytu na Lazurowym Wybrzeżu, Anna postanawia wyznać narzeczonemu sekret, skrzętnie ukrywany przez lata. Pokazuje mu zdjęcie w...
Dziewczyna z Brooklynu to połączenie kryminału, thrillera i powieści psychologicznej, którego fabuła umiejscowiona została w Paryżu i Nowym Jorku.

Raphael i Anna mają się pobrać. On jest znanym pisarzem, samotnie wychowującym syna, ona młodą lekarką. Podczas pobytu na Lazurowym Wybrzeżu, Anna postanawia wyznać narzeczonemu sekret, skrzętnie ukrywany przez lata. Pokazuje mu zdjęcie w telefonie, przedstawiające trzy spalone ciała mówiąc, że to jej dzieło. Raphael zszokowany tą informacją wyjeżdża i zostawia Annę samą. Jednak po krótkim czasie uświadamia sobie, że uciekając od ukochanej kobiety zrobił błąd. Kiedy jednak wraca do hotelu, jego narzeczonej w nim już nie ma. Aby wyjaśnić tę całą sytuację postanawia ją odnaleźć, jednak okazuje się to niemożliwe. Anna zniknęła. Pisarz jednak nie daje za wygraną i wspólnie ze swoim przyjacielem, emerytowanym policjantem rozpoczyna poszukiwania, w trakcie których dochodzi do makabrycznych odkryć. Kim tak naprawdę jest Anna? Dlaczego uciekła z Nowego Jorku i przeprowadziła się do Paryża?

Jeżeli ktoś zna książki Musso, to myślę, że nie trzeba go zachęcać do sięgnięcia po tę lekturę. Jak większość książek tego autora i ta intryguje i wciąga czytelnika od pierwszych stron. Muszę przyznać, że autor rzuca czytelnika na głęboką wodę ciekawości, aplikując mu od samego początku pewnego rodzaju tajemnicę. Powoli budując napięcie, wprowadza we wnękę wielkiego sekretu.

(…) Oszołomiony spojrzałem na ekran, mrużąc oczy, i patrzyłem, aż zrobiło mi się niedobrze i musiałem odwrócić wzrok. Po ciele przebiegł paraliżujący dreszcz. Ręce mi się trzęsły, krew pulsowała w skroniach. Spodziewałem się czegoś złego. Byłem na to gotowy. Ale nie przyszło mi do głowy, że to będzie właśnie to. (…)

Wciągająca fabuła, z zaskakującymi zwrotami akcji, trzyma czytelnika cały czas w napięciu. Kończąc jeden rozdział już nie możesz się doczekać, jakie karty odkryje przed tobą autor w kolejnym rozdziale.

Książka została napisana dość specyficznie, ponieważ w jednych rozdziałach narracja jest w osobie pierwszej i w czasie przeszłym, a w innych w osobie trzeciej i czasie teraźniejszym. Z fabuły głównej przeskakujemy również do czegoś w rodzaju wspomnień, i odnajdujemy w archiwach przeszłości, wyjaśnienia wielu zagadkowych wątków.

Autor zabiera czytelnika w podróż bogatą w zagadki, niedopowiedzenia i tajemnice momentami mrożące krew w żyłach, ale również w piękne miejsca Paryża, oraz Nowego Jorku. Gdybyśmy mieli przed sobą mapy tych dwóch miast, to z pewnością łatwo byłoby nam zakreślić na nich miejsca i trasy opisane w książce.

Fabuła jest nie tyle mocna pod względem kryminalnym, szokująca wątkami thrillera, i niełatwa w odbiorze pod względem psychologicznym, ale powoduje, że zaskakujące zwroty akcji w pewnym momencie stają się dla czytelnika czymś tak logicznym, że aż trudno uwierzyć w to, że wcześniej prowadzone śledztwa były prowadzone tak nieudolnie. A może były tak sfabrykowane, aby nie można było doprowadzić ich do końca.

Czasami zagłębiając się w czymś, nie zdajemy sobie sprawy z tego, że wyjaśnienie jakiejś sprawy może okazać się wielką wygraną, ale jednocześnie może doprowadzić do całkowitej klęski osobistej.

(…) – Nie ma sytuacji bardziej stabilnej niż równowaga strachu – powiedziała po chwili. – Każdy z nas ma do dyspozycji broń atomową, a pierwszy, który jej użyje, wie, że on też zostanie zniszczony. (…)

Autor, nie tylko potrafi świetnie budować napięcie, ale robi to, manipulując wybornie wykreowanymi osobowościami bohaterów. Jego postacie są nie tyle bardzo wyraziste, co po prostu ciekawe i to zarówno pod względem wyglądu jak i zachowania.

Polecam tę książkę zwłaszcza miłośnikom kryminału, thrillera i powieści psychologicznej. Ale znajdziemy w niej również odrobinę romansu i sporą dawkę dramatu. Myślę, że ktoś, kto zdecyduje się na sięgnięcie po tę powieść nie zawiedzie się. Przynajmniej mnie ona zniewoliła na całe dwa dni.

pokaż więcej

 
Ewa
2019-01-20 15:54:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

W domu pewnej bogatej nauczycielki baletu zostają znalezione zmasakrowane jej zwłoki, a następnie policjanci odnajdują w piwnicy domu małą dziewczynkę, wykorzystywaną najprawdopodobniej przez właścicielkę domu do masochistycznych praktyk seksualnych. Ekipa śledcza zajmująca się tą sprawą, chociaż działa bardzo prężnie, natrafia na swej drodze na przeszkody w postaci kolejnych ofiar mordów,... W domu pewnej bogatej nauczycielki baletu zostają znalezione zmasakrowane jej zwłoki, a następnie policjanci odnajdują w piwnicy domu małą dziewczynkę, wykorzystywaną najprawdopodobniej przez właścicielkę domu do masochistycznych praktyk seksualnych. Ekipa śledcza zajmująca się tą sprawą, chociaż działa bardzo prężnie, natrafia na swej drodze na przeszkody w postaci kolejnych ofiar mordów, powiązanych z dziecięcym pornobiznesem. W trakcie śledztwa, szefowej grupy dochodzeniowej, ujawnia się człowiek, który wie więcej niż policja i który w pośredni lub bezpośredni sposób jest również egzekutorem osób działających w tym szokującym biznesie. Czy uda się policji doprowadzić do końca sprawy? Kto stoi za likwidacją tego pornobiznesu?

Książkę otrzymałam już dosyć dawno, bo w lipcu 2018 roku na naszym corocznym spotkaniu A może nad morze? Z książką. Przyznam szczerze, ze długo nie mogłam się do niej przekonać. Chyba bałam się tego, co znajdę na kartach tej powieści. Zbrodnie na dzieciach, czy jakiekolwiek inne działania z wykorzystywaniem dzieci, typu pedofilia, czy pornobiznes działają na mnie bardzo emocjonująco. Zresztą pewnie na wielu ludzi również. A informacja o tym, że książka została napisana na faktach dodatkowo potrafi wstrząsnąć.

Mimo jednak dość ponuro przedstawionego tematu, dramatu zarówno dzieci jak i ich rodziców, w treści możemy odnaleźć, zwłaszcza w dialogach – w rozmowach prowadzonych między policjantami, znikome ilości humoru. Pozwala on (humor) na chwilę zapomnieć i oderwać się od brutalnej rzeczywistości głównej fabuły.

Homoseksualizm przedstawiony w tej książce jest ukazany dwojako, raz jako normalny instynkt, zwykłe pożądanie kogoś tej samej płci, a raz jako dewiacja, trudne do zrozumienia zboczenie widziane nawet z perspektywy choroby.

Śledząc krok po kroku prowadzone śledztwo, widzimy jak w wielu przypadkach policja jest bezradna wobec brutalności i poczucia bezkarności pewnych ludzi. I chociaż do ich obowiązku należy rozwiązanie sprawy i postawienie kogoś w stan oskarżenia, bywa, że policjanci są po stronie poszukiwanego złoczyńcy.

(…) – Na razie masz do czynienia z kimś, kto chce rozwalić ten biznes i stosuje niekonwencjonalne metody. Wykorzystujesz dzieci? Dostaniesz kulkę.

- Może akurat ja nie powinnam tego mówić, ale całym sercem popieram tego wojownika. (…)

Pedofilia jest tematem trudnym i z pewnością niejeden rodzic, czy dorosła osoba nie jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć to, nie tylko swojemu dziecku, ale i sobie, bo trudno jest wytłumaczyć argumenty, jakie często trafiają do tych małych ofiar. Wśród pedofilii niestety zdarzają się również kobiety, bogate, pachnące, piękne.

(…) – Najgorsze jest to, że zwykle wyobrażamy sobie pedofila jako faceta, który czai się pod szkołą z lizakami i porywa dzieci. A potem bije, głodzi, poi wódką, szprycuje narkotykami i brutalnie wykorzystuje. Oczywiście robi zdjęcie czy też filmuje. Więc spodziewamy się zobaczyć na zdjęciach umorusane, przerażone twarze, posiniaczone, zakrwawione ciała. A tu figa! (…)

W tej książce mamy szczegółowo przedstawione śledztwo z uwzględnieniem wielu „za” i „przeciw” pod względem prawnym. Intrygująca fabuła nie pozwala na oderwanie się od stron książki i chociaż momentami bulwersuje, to momentami wyzwala na ustach lekki uśmiech.

Mamy tu również świetnie wykreowane postacie, wyraziste i bardzo realistyczne w zachowaniach.

Autor podobno kiedyś powiedział, że nie myślał o tym aby zostać pisarzem, ale jeżeli jedna książka potrafi wzbudzić w czytelniku takie pokłady emocji, co wzbudziła we mnie, to myślę, że on został stworzony do pisania. Jego pierwsza książka „Czerwony parasol” podobno również jest w podobnym stylu. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się przeczytać tę lekturę.

Polecam tę książkę przede wszystkim miłośnikom dobrych powieści kryminalnych, myślę jednak, że wielu czytelników uzna tę lekturę za coś mocnego i wciągającego.

pokaż więcej

 
Ewa
2019-01-20 15:48:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Plan Agaty (tom 1)

Agata jest singielką, której licznik wiosen wielkimi krokami zbliża się do 40. Pracuje jako dziennikarka, ale jest również blogerką, która opisuje na swoim blogu doświadczenia z prac jakie wykonuje w ramach eksperymentu. Pisze o mało atrakcyjnych pracach czy wykonywanych zawodach, o których inni mówią z przymrużeniem oka lub ignorancją. Pewnego dnia, kobieta zakłada się ze swoją siostrą o to,... Agata jest singielką, której licznik wiosen wielkimi krokami zbliża się do 40. Pracuje jako dziennikarka, ale jest również blogerką, która opisuje na swoim blogu doświadczenia z prac jakie wykonuje w ramach eksperymentu. Pisze o mało atrakcyjnych pracach czy wykonywanych zawodach, o których inni mówią z przymrużeniem oka lub ignorancją. Pewnego dnia, kobieta zakłada się ze swoją siostrą o to, że w ciągu trzech lat schudnie, znajdzie męża i urodzi dziecko. Niestety nie wie, że realizacja tych postanowień może okazać się nieco trudna. Któregoś dnia spotyka swojego byłego chłopaka, i zgadza się na towarzyszenie mu w pewnej rodzinnej uroczystości, nie zdając sobie sprawy z tego, jak ten jeden wieczór może wywrócić jej życie do góry nogami. Czy Agata wróci do Emila? Czy uda jej się spełnić chociaż jeden punkt trzyletniego postanowienia? I jaki wpływ na jej życie będą miały wybrane przez nią prace jako petsitterka czy woźna w szkole?

Szczerze pisząc, kiedy zobaczyłam okładkę i przeczytałam opis z tyłu książki, pomyślałam sobie, że jest to kolejna lektura, z bardzo niezależną finansowo bohaterką w wieku 30+, marzącą o macierzyństwie i nie radzącą sobie w sprawach damsko męskich. Ten temat stał się ostatnio bardzo modny i prawie wszystkie wydawnictwa zasypują rynek książki podobnymi historyjkami. Ale… chociaż autorka również wpadła na taki pomysł, to jej książka wydaje się być nieco inna.

Wczytując się w fabułę jakiejś książki, często zwracam uwagę nie wątek główny, ale na to, co wyczytuję między słowami. Skupiam się na wątkach pobocznych, które są dla mnie tak samo ważne jak całość fabuły.

W tej książce bardzo zaintrygował mnie wątek osoby niepełnosprawnej. Młodej kobiety, która z pozoru jest osobą szczęśliwą, mimo kalectwa. Nie jest to jednak takie jednoznaczne, często widzimy silną, pogodzoną ze swoim losem osobę i nie zauważamy jej wewnętrznej walki o to, aby właśnie widziano ją taką. Pięknie ukazana samodzielność osoby niepełnosprawnej jest z całą pewnością przykładem na to, że niewielu zdrowych ludzi jest czasami bardziej niepełnosprawnymi życiowo, niż ci naprawdę chorzy.

(…) Nie chciała litości ani taryfy ulgowej. Odkąd oswoiła się z wózkiem, wydawała się pełna życia i pasji. Świetnie dawała sobie radę sama. Miała swój samochód, pracowała, spotykała z przyjaciółmi. Prowadziła aktywniejszy tryb życia niż niejeden w pełni sprawny człowiek. (…)

Poruszyła mnie w tej powieści również piękna siostrzana przyjaźń, solidarność, jaka powinna łączyć rodzeństwo. Ale czy w życiu zawsze tak jest? Czy wszystkie rodzeństwa mają do siebie taki stosunek jak bohaterki tej książki? Niestety znam osoby, które łączą tylko więzy krwi i wspólni rodzice. Nic więcej. Na szczęście ja mam siostrę, z którą (przynajmniej się staramy) utrzymujemy bardzo „siostrzane” stosunki.

Wprowadzony do fabuły wątek stalkersko-hejterski wnosi do książki pewnego rodzaju dreszczyk emocji, uruchamia w czytelniku pewnego rodzaju uczucie grozy, stwarza wątek tajemnicy. Napływające do głównej bohaterki ubliżające smsy, czy komentarze wpisywane pod jej artykułami, początkowo ignorowane, z czasem tworzą wręcz osobliwy wątek thrillerowości. Dodaje to fabule czegoś na kształt sensacji.

Bardzo zaskoczyły mnie (w sensie pozytywnym oczywiście) cudowne, zabawne powiedzonka, będące zastępnikami wulgaryzmów. Za każdym razem, kiedy bohaterka ich używała, ja uśmiechałam się. Chyba zacznę ich sama używać, bo przecież można się równie dobrze wyładować emocjonalnie mówiąc: „jeżu kolczasty” lub „ borze szumiący”, albo „byku z plastiku” czy „oż ty w ząbek czesany”.

Zwróciłam również uwagę na bardzo ciekawie skonstruowane dialogi, będące często w humorystycznym tonie, są one dopełnieniem fabuły, która pozwala czytelnikowi na całkowity relaks w towarzystwie nietuzinkowej bohaterki. I chociaż sytuacje zabawne przeplatane są tutaj z momentami grozy, to jednak w trakcie czytania częściej kąciki ust się unoszą w uśmiechu.

No cóż, pozostaje mi tylko zaprosić do przeczytania tej lektury. Polecam ją, bo uważam, że zabawne często dialogi połączone z ciekawymi osobowościami bohaterek (i bohaterów) są nie tylko dopełnieniem fabuły. Polecam tę powieść, bo świetnie można się przy niej zrelaksować, chociaż momentami jest nieco groźnie. Książka napisana jest pięknym, lekkim językiem, a ja przyznam się szczerze, że dzięki niej poznałam dwa nowe słowa i ich znaczenia – petsitterka i arboretum. Nawet nie wiedziałam, że zajęcie „wyprowadzacza psów” ma swoją nazwę, i że ogród założony do badań drzew i krzewów też ma swoją nazwę. Czytanie książek poszerza wiedzę.

pokaż więcej

 
Ewa
2019-01-13 15:06:52
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Anna, trzydziestokilkuletnia singielka od wielu lat stara się zmienić coś w swoim życiu. Nie ma partnera, którego obecność zastępuje niezobowiązującym związkiem ze swoim szefem i przyjacielem. Któregoś dnia postanawia spędzić urlop w Azji, a konkretnie w Wietnamie. Chce odpocząć od problemów dnia codziennego i pooddychać innym powietrzem. Na lotnisku spotyka pewnego mężczyznę, który pomaga jej... Anna, trzydziestokilkuletnia singielka od wielu lat stara się zmienić coś w swoim życiu. Nie ma partnera, którego obecność zastępuje niezobowiązującym związkiem ze swoim szefem i przyjacielem. Któregoś dnia postanawia spędzić urlop w Azji, a konkretnie w Wietnamie. Chce odpocząć od problemów dnia codziennego i pooddychać innym powietrzem. Na lotnisku spotyka pewnego mężczyznę, który pomaga jej w zmaganiach z walizką i nie spodziewa się nawet tego, że spotka go również w docelowym miejscu swojego urlopowego pobytu. Tomek z Anną zaprzyjaźniają się, a może zaczyna kiełkować między nimi coś więcej niż przyjaźń, ale w dniu wylotu młodej kobiety do Polski, wydarza się coś, co może zburzyć tę przyjaźń i na zawsze zatrzeć wspomnienia ich wspólnie spędzonych chwil. Czy Anna i Tomasz odnajdą się w Polsce, czy zapomną o swojej azjatyckiej przygodzie? Jak potoczy się życie tych dwojga samotnych ludzi po powrocie z romantycznych wakacji?

Wiele osób uważa, że dobry seks jest łącznikiem w sferze uczuć, nie ważne czy w związkach formalnych czy nieformalnych. Ale do tego, aby stworzyć udany związek nie jest on chyba priorytetem? Przecież istnieją dobre związki bez seksu. Istnieją? Myślę, że tak.

(…) Ale nie chciałam spędzić z nim całego życia. Fajny seks nie wystarczy, by być z kimś na dobre i na złe. Miła rozmowa również nie. Musi się pojawić jeszcze to bliżej nieokreślone „coś”, co powoduje, że zaczynamy kochać cały świat i uśmiechamy się do siebie na ulicy. (…)

W pewnym wieku, większość kobiet uświadamia sobie, że jej życie wypełnić może tylko dziecko. Pieniądze są OK, faceci i seks też są OK, ale pusty dom, pozbawiony szczebioczącej istotki, już niekoniecznie może być OK. Dlaczego tak się dzieje? Czy dążenie do macierzyństwa jest priorytetem w życiu kobiety? Dlaczego często dopiero w obliczu zbliżającej się wielkimi krokami czterdziestki rośnie świadomość braku dziecka?

Autorka pośród tych marzeń o posiadaniu potomstwa funduje czytelnikowi (na szczęście) piękną podróż do egzotycznego Wietnamu. W malowniczy wręcz sposób opisuje nie tylko Hanoi czy zatokę Ha Long wplatając czasami wątek historyczny danego miejsca, lub związaną z konkretnym miejscem legendę.

(…) Najstarsza część Hanoi składa się z plątaniny małych uliczek wokół centralnego punktu. Wiele lat temu zamiast ulic były tu wioski otaczające pałac cesarza. Sieć małych uliczek stanowiła kiedyś główne centrum handlowe Hanoi. (…)

Sporo bardzo realnie przeprowadzonych dialogów z ciekawą konstrukcją, jest z całą pewnością kolejnym plusem tej powieści. Dialogi są takim punktem przystankowym do fabuły i muszę przyznać, że autorka postarała się, aby były i takie nieco zabawne i takie w stylu wzruszających wyznań.

Narracja w książce jest w osobie pierwszej, co na mnie działa zawsze tak, że czytając, momentami miałam wrażenie, że siedzę w fotelu z kieliszkiem wina w dłoni, a naprzeciwko mnie siedzi moja przyjaciółka, lub dobry znajomy i zwierzają się ze swojego dotychczasowego życia. Ale tak właśnie pisze Magdalena Witkiewicz, że znając jej bohaterów tylko z kart książki, masz wrażenie, że znasz ich od dawna w realu.

Ta książka przeleżała na mojej półce „do przeczytania” dość długi czas, i teraz zastanawiam się, dlaczego nie sięgnęłam po nią wcześniej. Z całą pewnością jest to książka z tych - lekka, łatwa i przyjemna, których fabułę pamięta się długo.

Polecam tę powieść zarówno osobom lubiącym powieści obyczajowe jak i romanse i książki przygodowe. Myślę, że tym razem autorka zafundowała swoim czytelnikom nie tylko piękną podróż do egzotycznego Wietnamu, ale przede wszystkim podróż w głąb duszy człowieka. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że droga do szczęścia może okazać się zbyt wyboistą, aby ją pokonać i dotrzeć do celu. Ale często na końcu tej trudnej i wyboistej drogi, kalecząc sobie stopy o ostre kamienie, docieramy do miejsca, które rozświetli nasze życie pięknymi promieniami szczęścia.

(…) Teraz wiem, że marzenia się spełniają, a raczej – marzenie się spełnia. Jednak nie można tylko marzyć. Trzeba zrobić pierwszy krok. (…)

pokaż więcej

 
Ewa
2019-01-13 14:46:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Muzyka twojej duszy to połączenie powieści obyczajowej z powieścią psychologiczną.

Igor jest wychowany na wsi, ale jako jeden z rodzeństwa chce i ma możliwość kształcenia się. Jest skryty i raczej unika ludzi, a jego największą pasją, poza nauką, jest fotografia. Niestety jego młode życie zostaje napiętnowane tragedią, która na wiele lat jak kamienna obręcz uciska jego serce. Na studiach Igor...
Muzyka twojej duszy to połączenie powieści obyczajowej z powieścią psychologiczną.

Igor jest wychowany na wsi, ale jako jeden z rodzeństwa chce i ma możliwość kształcenia się. Jest skryty i raczej unika ludzi, a jego największą pasją, poza nauką, jest fotografia. Niestety jego młode życie zostaje napiętnowane tragedią, która na wiele lat jak kamienna obręcz uciska jego serce. Na studiach Igor poznaje Elżbietę, młodzi zakochują się w sobie, pobierają się i… w pewnym momencie ich drogi rozchodzą się.

Isabel jest zdolną pianistką, uwielbia grać, jest akompaniatorką znanej wiolonczelistki, ale nie potrafi wobec ludzi być osobą dość bezpośrednią. Unika rozgłosu i nigdy nie pozwala na upublicznianie swojego wizerunku. Mieszka z zakochanym w niej mężczyzną z dala od ludzi, w klatce, którą sama dla siebie stworzyła.

Czy Igora i Isabel coś łączy? Co wydarzyło się w przeszłości Isabel, że stała się ikoną samotności. Czy Igor odniesie większe zwycięstwo w życiu osobistym czy zawodowym?

Do książek tej autorki podchodzę z dystansem, znam jej „pióro” i zanim sięgnę po kolejną jej książkę, mogę się domyślać, jaki ta lektura będzie miała na mnie wpływ. A często jest tak, że po przeczytaniu jej książki, długo nie mogę sięgnąć po kolejną książkę, innego autora, bo wciąż nie mogę się otrząsnąć z tej ostatniej. Agnieszka Lis pisze pięknie, choć nieco nostalgicznie, w jej książkach jest sporo bólu, cierpienia i samotności.

W tej powieści narracja jest w osobie trzeciej i czasie przeszłym. Rozdziały napisane zostały przemiennie, dzięki czemu raz autorka pozwala czytelnikowi obcować z jednym z bohaterów – Igorem, w Polsce, a raz zabiera czytelnika daleko od Polski, do Australii, pozwalając na spędzanie czasu z Isabel, piękną, utalentowaną pianistką.

Książka zaczyna się bardzo dramatycznym epizodem w życiu jednego z bohaterów, epizodem, który ma ogromny wpływ na dalsze życie tego człowieka, który długo nie potrafi się dostosować do reszty świata. Wczytując się w fabułę, uświadamiamy sobie, jak trudno jest często żyć, kiedy człowieka spotyka tragedia. Powrót do „żywych” jest czasem pracą ponad siły. I chociaż zewsząd płynie pozytywna energia, to ból i rozpacz bywają bezwzględne.

(…) Był gdzie indziej, tak pomyślała. Tylko ciało tu siedziało. Poruszał lekko ustami, czasem zaciskał wargi. Poza tym był nieruchomy, wpatrzony w jeden punkt. (…)

Autorka porusza w swojej książce wiele tematów dotyczących ludzkich problemów. Między innymi temat alkoholizmu. Cezar – bohater drugo, a nawet trzecioplanowy, jest mocnym punktem w tej fabule. Świetnie wykreowana postać, ostra, realistyczna osobowość, zatracona w piciu.

(…) Zastała go w rozchłestanej, przybrudzonej koszuli, nieogolonego i pewnie śmierdzącego wódą, brudem, potem. Tego popołudnia powziął twarde postanowienie poprawy. U alkoholików jednak takie postanowienia są stałe – powtarzają się ciągle od nowa. Wytrzymał tydzień, potem wpadał w kilkudniowy cug. (…)

Ta książka to jakby dwie fabuły, początkowo niemające ze sobą nic wspólnego, połączone na końcu w jedną. Fabuły nostalgiczne, w których bohaterami są ludzie samotni, ale bardzo ambitni, skrupulatni i dążący do celu.

I chociaż nie brakuje tutaj ludzkich dramatów, to z całości płynie specyficzna nadzieja na pozytywne zakończenie. Niestety mnie zakończenie się niezbyt podobało, chociaż od jakiegoś czasu domyślałam się tego, co nastąpi. Może zabrakło mi takiego konkretnego zakończenia, które autorka pozostawiła w domysłach czytelników. I chociaż książka nie należy do najcieńszych, to szkoda, że autorka nie dopisała więcej. Muszę przyznać, że czuję pewnego rodzaju niedosyt.

Niby różnorodni bohaterowie, ale odniosłam wrażenie, że posiadają jakąś wspólną cechę. Jaką? Nie potrafię powiedzieć.

Ta książka, to przykład na to, jak bardzo można być samotnym wśród tłumu i świateł sławy. To świadectwo trudnych wyborów, których nie zawsze człowiek jest pewny, balansując między pragnieniami, marzeniami a powinnością.

Życie niestety często bywa trudne do zrozumienia, często zaskakuje prostymi wyborami ofiarowując smutek, z którego tylko silna wola istnienia wg własnych zasad potrafi wyrwać.

Tę książkę czyta się tak, jakby słuchało się muzyki. Fabuła raz sprawia, że jest szybko i intensywnie, by za chwilę melancholijnie zwolnić.

Składam ukłon w stronę autorki, za podzielenie się z czytelnikami wiedzą zarówno dotyczącą fotografii jak i muzyki. Ta muzyka będzie jeszcze długo grała w mojej duszy.

I chociaż nie często zwracam uwagę na okładki, bo uważam, że ważniejsze jest to, co w środku, a nie na zewnątrz, to jestem zachwycona piękną oprawą książki.

Polecam tę książkę zwłaszcza koneserom dobrej muzyki i fotografii, ale również fanom książek psychologicznych z tłem obyczajowym. Myślę, że tak jak ja, wielu czytelników nie będzie mogło oderwać się od jej kartek. Przyciąga bowiem od pierwszej do ostatniej strony.

pokaż więcej

 
Ewa
2019-01-13 14:35:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Andrzej Bondar (tom 3)

Czerwony szkwał to połączenie kryminału, z thrillerem i powieścią psychologiczną. Akcja książki dzieje się współcześnie na terenie Mazur.

Nagły i niespodziewany przez nikogo podmuch białego szkwału przynosi do mazurskiej miejscowości nie tylko strach, ale również mroczną atmosferę przestępczej strony miasteczka. Jedni twierdzą, że moce nadprzyrodzone zawisły na Węgorzewem, a inni, że to...
Czerwony szkwał to połączenie kryminału, z thrillerem i powieścią psychologiczną. Akcja książki dzieje się współcześnie na terenie Mazur.

Nagły i niespodziewany przez nikogo podmuch białego szkwału przynosi do mazurskiej miejscowości nie tylko strach, ale również mroczną atmosferę przestępczej strony miasteczka. Jedni twierdzą, że moce nadprzyrodzone zawisły na Węgorzewem, a inni, że to zwykłe załamanie pogody jednak dla miejscowej policji zaczyna się od tej chwili czas wzmożonej pracy. Z dna jeziora wyłowione zostają zwłoki nie tylko ofiar huraganu, ale również szczątki ludzkie liczące sobie wiele lat. Do tego dochodzą brutalne napaści na homoseksualistów, a także nasila się działalność gangu wymuszającego haracze. Bondar jest policjantem, który próbuje rozwiązać śledcze zagadki, ale w pewnym momencie zaczyna być osobą podejrzaną o współpracę z wywiadem Federacji Rosyjskiej. Jak skończy się dla policjanta ten gorący czas przestępstw, czy uda mu się rozwiązać zagadki? Dlaczego Bondar przestaje ufać nawet najbliższym współpracownikom?

To moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora i chociaż książka nie zachwyciła mnie tak, jak tego się spodziewałam, to nie twierdzę, że już więcej nie sięgnę po jego kolejną książkę lub wcześniejszą.

Jest to lektura dość specyficzna, mroczna, wulgarna, straszna i nieprzewidywalna. Od pierwszych stron autor wciąga czytelnika właśnie w mroczną, brutalną w swym przekazie fabułę. Nie czując nic fizycznie, jakby czuje się ten ból zadawany przez oprawcę, gdzieś we wnętrzu swojej podświadomości. Od pierwszych stron bowiem adrenalina krąży w przyspieszonym tempie i… szokuje. Wciąga w jakieś tajemnice. Burzy wewnętrzny spokój.

(…) Ktoś bardzo zły próbował zniszczyć ziemię. Dach uniósł się i rozsypał niczym talia kart, arkusze blachy odleciały siać terror. Rzeczy cięższe od człowieka wzbijały się i opadały, świat zwariował. Znad wody dobiegł pogłos syreny alarmowej, odpowiedziały mu liczne głosy alarmów samochodowych. Zawyły organy gzymsów i kominów wentylacyjnych, od strony lasu szybowały ogromne konary. (…)

Narracja książki jest w osobie trzeciej i muszę przyznać, że autor nieco poskąpił czytelnikom dialogów, racząc go wieloma opisami miejsc, ludzi, sytuacji.

Początek książki to przedstawienie kilku zdarzeń z bezosobowymi, a właściwie to z bezimiennymi bohaterami. Trochę chaotycznych, trochę szokujących i tajemniczych. W zrozumienie tego chaosu czytelnik musi mocno wysilić wyobraźnię.

Nie skąpi autor również wulgaryzmów i to nie tylko w dialogach, ale również w narracji treści opisowych.

(…) Jar przywitał go miną wkurwionego buldoga, pewnie się bał, że zostanie zainfekowany gejostwem. (…)

Sporo też mamy erotyki w dość ordynarnym wykonaniu, a także niemało brutalności i przerażających obrazów okrucieństwa, zarówno wobec ludzi jak i zwierząt.

(…) Strzelił. Pies zawył jak obdzierany ze skóry, z zadu wystrzeliła mu krew. Podniósł się na łapach, zaczął czołgać wokół pnia drzewa, pozostawiając za sobą smugę czerwieni. Jego skowyt rył uszy, mózg, paraliżował myśli. (…)

Fabuła w większości jest przedstawieniem bezosobowych zdarzeń. Autor często używa osoby trzeciej w opisie zachowań, bez personalizacji i identyfikacji jej bohatera. Nieliczne wątki z osobami imiennymi, nazywanymi z imienia i nazwiska, są tylko kontynuacją domysłów czytelnika. W większości wątków jest jednak „on”, „ktoś”, „ten”.

(…) Zalewająca go noc była wszechogarniająca, gęsta. Nie dostrzegał najmniejszego zarysu, nawet najbledszej plamy światła. Wracał tędy do domu każdej nocy, ale nigdy nie było tak ciemno. (…)

Moim zdaniem nie jest to książka dla kobiet, chociaż wiem, że sporo moich znajomych uwielbia tego typu historie. Ta powieść przykuwa wprawdzie od pierwszych stron uwagę, ale jak dla mnie jest w niej zbyt wiele fantazji a za mało realistyczności. Nie wiem, może ja po prostu inaczej widzę otaczający mnie świat. Fabuła jest tak skonstruowana, że nawet kiedy czytamy o gwarze ludzi przebywających w publicznym miejscu typu knajpa, czy koncert, to „nie słyszymy” tych hałasów. Być może jest to spowodowane skupieniem całej swojej uwagi na tych zbyt mrocznych myślach, cały czas gdzieś w głowie siedzi nam ten brutalny, bolesny, zakrwawiony wątek opisany wcześniej.

Ta powieść to połączenie kryminału, dramatu, trzymającego w napięciu thrillera i powieści psychologicznej. Myślę, że dla niejednego czytelnika będzie ona trudna w odbiorze, ale trzeba przyznać, że nie można powiedzieć o niej, że jest nudna.

Mazurskie miejscowości od zawsze kojarzyły mi się ze spokojem, odpoczynkiem, zabawą… po tej lekturze chyba inaczej będę patrzyła na te piękne okolice. I to nie tylko z powodu zdarzeń historycznych, które w wielu rejonach Polski miały oddźwięk dość brutalny i tragiczny.

Czytając tę powieść przenosimy się zarówno w mroczne głębiny mazurskich jezior, w obcy normalnym ludziom świat przestępstw, ale również w mroczne zakamarki ludzkiej psychiki.

Polecam tę książkę szczególnie sympatykom dobrego kryminału, z nutką tajemnic bez konieczności dotyczących kryminalistyki. Nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna, jest dość mroczna i bolesna w swoim przekazie, ale warta polecenia. Być może kiedyś jeszcze sięgnę po inną książkę tego pisarza, póki co mam na razie dość brutalności, wulgarności, krwi. Książka mnie nie tyle zszokowała, co mocno wstrząsnęła moją wrażliwością, ale i tak będę ją polecała, szczególnie męskiej części swoich znajomych.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
479 333 2604
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (15)

Ulubieni autorzy (11)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd