Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Ewa 
ksiazkiidy.blox.pl
Trochę marzycielka, trochę pisarka, miłośniczka książek, dobrej muzyki, zdrowego jedzenia i wszystkiego co kojarzy się z naturą. Motto mojego życia: Jeżeli potrafisz o czymś marzyć, potrafisz też tego dokonać /Walt Disney/
kobieta, Gdańsk, status: Czytelniczka, dodała: 4 książki, ostatnio widziana 2 tygodnie temu
Teraz czytam
  • Ten jedyny
    Ten jedyny
    Autor:
    A jeśli ten jedyny, którego pragniesz, nie jest tym, którego powinnaś kochać... Czasem wymarzony książę z bajki okazuje się wielką pomyłką. Czasem ktoś, kto miał kochać, głęboko rani. Czasem miłość ro...
    czytelników: 2420 | opinie: 185 | ocena: 6,14 (1009 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
Ewa
2017-07-06 19:04:00
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
Ewa
2017-07-06 19:03:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Widziałam jak zamordowano moją siostrę, to książka biograficzna.

Nourig w wieku siedmiu lat przyjeżdża wraz z matką i młodszym rodzeństwem do Niemiec. Jej ojciec od dłuższego już czasu próbuje zaaklimatyzować się w tym obcym kraju o obcej kulturze, ale chce aby jego najbliższa rodzina była przy nim. Matka uparcie odmawia nauki języka i nie potrafi sobie znaleźć miejsca wśród innowierców....
Widziałam jak zamordowano moją siostrę, to książka biograficzna.

Nourig w wieku siedmiu lat przyjeżdża wraz z matką i młodszym rodzeństwem do Niemiec. Jej ojciec od dłuższego już czasu próbuje zaaklimatyzować się w tym obcym kraju o obcej kulturze, ale chce aby jego najbliższa rodzina była przy nim. Matka uparcie odmawia nauki języka i nie potrafi sobie znaleźć miejsca wśród innowierców. Natomiast jej córki chłoną życie i zwyczaje zachodu jak gąbkę. Młodsza siostra Nourig staje się coraz bardziej zbuntowana, nie ma ochoty na życie w którego podstawą są prawa Koranu. Wszelkie nakazy i zakazy działają na nią jak czerwona płachta na byka. Wkrótce do Niemiec przyjeżdża najstarszy bratanek ojca Nourig, który buntuje wszystkich dookoła, sam zachowując się ordynarnie i władczo. Po kilku latach matka Nourig po długiej chorobie umiera. Ojciec jest zdany na pomoc Nourig i omotany przez swojego bratanka, który staje się coraz bardziej agresywny i niebezpieczny. Któregoś dnia Nourig zostaje wyciągnięta z łóżka przez ojca, który przy pomocy swoich dwóch bratanku dokonuje… honorowego mordu na swojej młodszej córce. Od tego dnia życie Nourig staje się jeszcze większym koszmarem.

Ta książka, to lektura którą powinien przeczytać KAŻDY. Szczególnie teraz, kiedy świat zasypywany jest uchodźcami. Autorka pokazała nam siłę i okrucieństwo pseudo islamu, którego tak wielu z nas nie rozumie i nie zna. Wiara i religia niewiele mają wspólnego z obłudnym przystosowywaniem się do zasad Koranu. Nadinterpretacja Koranu jest często zgubna nie tylko dla kobiet, które muszą się podporządkować mężczyznom. To prawdziwa tragedia, piekło na ziemi, wielki życiowy dramat dla wielu dziewcząt i kobiet. A kiedy w rodzinie znajdzie się ktoś taki jak kuzyn Nourig, człowiek bezwzględny, opętany rządzą gnębienia kobiet za wszelką cenę i omotany rządzą władzy, to wielu musi się mu podporządkować, głównie ze strachu przed potępieniem ze strony dalszej rodziny. Te bezwzględne zakazy i nakazy nie są dla ludzi, one nawet nie powinny być stosowane wobec zwierząt, a jednak… są powszechnie akceptowalne wśród społeczności muzułmańskiej, drugiej na świecie pod względem wyznania religijnego.

Bohaterka książki walczy nie tylko ze stereotypami, walczy z własną osobowością i wolnością, o której tak naprawdę marzy i której się jednocześnie bardzo obawia. Autorka ukazuje w swojej książce jak wielka potrafi być bezduszność urzędników, którzy nie zagłębiając się w humanitaryzm, przymykają oczy na okrucieństwa wobec ludzi, a zwłaszcza dzieci i stają się ślepymi na krzywdę, na ból i cierpienie, którego z powodów religijnych doświadcza tak wiele kobiet i dzieci. Pozwolę sobie zacytować słowa, które mnie wzruszyły:

(...) Rozmawiałam wprawdzie z chłopcami, grałam z nimi w koszykówkę i jadłam razem z nimi, ale to było dla mnie zupełnie do przyjęcia, ponieważ z mojego punktu widzenia czynności te nie miały nic wspólnego z seksualnością.

Dla mnie zachodni chłopcy i mężczyźni nie stanowili żadnego zagrożenia - o dziwo, bałam się tylko muzułmanów i jawnie niebezpiecznych osób o każdym kolorze skóry. (...)

Przed długie lata autorka nie potrafiła wymazać z pamięci incydentu tej jednej nocy, nie potrafiła się również nikomu z tego zwierzyć. Strach przed potępieniem ze strony rodziny, co najprawdopodobniej poskutkowałoby również uśmierceniem jej, skutecznie blokował wszelkie kroki jaki mogłaby podjąć w zdemaskowaniu morderców siostry. Ten strach w końcu doprowadził ją nie tyle do paranoi, co stanów głęboko depresyjnych.

Ale ukazuje również innych ludzi, osoby z kręgu jej znajomych, przyjaciół, czy byłego męża i jego rodziny. Ludzi, którzy wbrew wszystkiemu pomagali jej we wszystkich patowych sytuacjach. Bez nich, z pewnością dawno już skończyłaby ze swoim życiem.

Czytając o brutalności, agresji, braku szacunku do człowieka i wyjątkowej nienawiści do kobiet ze strony muzułmańskich mężczyzn i zdając sobie sprawę z tego jak bardzo bezbronna staje się dana osoba, kiedy nie może liczyć ani na najbliższą rodzinę, ani na ludzi reprezentujących prawo obowiązujące w danym państwie, zastanawiam się, w którym wieku my żyjemy? Czy to współczesność czy epoka kamienia łupanego? Do tej pory byłam przekonana, że tylko w naszym kraju prawo i sprawiedliwość nie działają, ale okazuje się, że w innych krajach również obywatele mają z tym problem. Urzędy ponad prawami człowieka. Policja ponad prawami człowieka. Czy ten często zdruzgotany psychicznie człowiek ma jakieś szanse na normalne funkcjonowanie?

Autorka bardzo dokładnie opisuje nie tylko problemy jakie wynikały z powodu pseudo muzułmanów, ale również zmagania z niemiecką policją, urzędem do spraw imigrantów, Urzędu Ochrony Świadków. To co widzimy w filmach sensacyjnych, to tylko mała cząstka tego co dzieje się z człowiekiem, którego obejmuje program OŚ. Ile zakłamania jest w tym, co pokazują media.

Nourig nie udało się doprowadzić do skazania głównego winowajcy, prowodyra, który doprowadził do tego, że zamordowano jej siostrę. I chociaż nie spodziewała się takiej bezduszności sądu, cały czas o to, że skazano jej ojca obwinia siebie. Z pewnością do końca życia będzie zmagała się z tą traumą, i z tym, że zdradziła jedną z najbliższych jej osób.

Muszę przyznać, że książka okazała się bardzo trudna dla mnie pod względem psychicznym. Oczami wyobraźni widziałam te wszystkie opisywane przez autorkę miasta: Bonn, Kolonię Königswinter i trudno mi było uwierzyć w to co czytałam. Bywałam w tych miastach i mam związane z nimi bardzo pozytywne wspomnienia. Teraz… po przeczytaniu tej książki jestem załamana wiedząc o tym, co przydarzyło się Nourig.

Mimo tego, że nie jest to książka lekka, łatwa i przyjemna polecam ją WSZYSTKIM dorosłym czytelnikom. W tej książce znaleźć można wiele ciekawych informacji dotyczących nie tylko uchodźców wyznających islam, ale również funkcjonowania zachodnich urzędów i policji. Myślę, że po tej lekturze każdy spojrzy łaskawszym okiem na kobiety i dzieci imigrantów muzułmańskich i może… kiedy zajdzie taka potrzeba, sam wyciągnie rękę z pomocą.

pokaż więcej

 
Ewa
2017-07-03 19:56:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Krawcowa z Madrytu to powieść, której fabuła umiejscowiona została w latach trzydziestych XX wieku, na terenach Hiszpanii i Maroko, oraz kilku innych miastach.

Sira jest córką krawcowej pracującej w dobrze prosperującym atelier w Madrycie. W przededniu drugiej wojny światowej zrywa zaręczyny ze swoim narzeczonym i wyjeżdża z innym mężczyzną do Maroka. Zakochana jak nigdy dotąd, jakiś czas...
Krawcowa z Madrytu to powieść, której fabuła umiejscowiona została w latach trzydziestych XX wieku, na terenach Hiszpanii i Maroko, oraz kilku innych miastach.

Sira jest córką krawcowej pracującej w dobrze prosperującym atelier w Madrycie. W przededniu drugiej wojny światowej zrywa zaręczyny ze swoim narzeczonym i wyjeżdża z innym mężczyzną do Maroka. Zakochana jak nigdy dotąd, jakiś czas wiedzie szczęśliwe i dostatnie życie u boku przystojnego amanta, do czasu… kiedy mężczyzna okazuje się oszustem i złodziejem, który bez skrupułów pozostawia ją bez środków do życia i z ogromnymi długami. Długi czas dziewczyna nie może pogodzić się z upokarzającą sytuacją, aż któregoś dnia dzięki pomocy pewnej kobiety, znanej w kręgach policyjnych jako „szmuglerka” otwiera własną pracownię krawiecką i zaczyna szyć dla bogatych i wpływowych kobiet. Kiedy wybucha druga wojna światowa, jej brytyjska przyjaciółka wciąga ją do angielskiego wywiadu. Sira wraca do Madrytu jako wzięta krawcowa i…

No cóż, bardzo chciałabym zdradzić więcej, ale muszę się powstrzymać, ponieważ chcę, aby inni sięgnęli po tę książkę i przeczytali o losach tej niesamowitej kobiety.

Książka zachwyciła mnie od samego początku, najpierw, kiedy zobaczyłam okładkę na którą jak rzadko kiedy zwróciłam szczególną uwagę, bo tak bardzo mi się spodobała. Byłam pewna, że za TAKĄ okładką znajdę niezwykłą historię.

Dawno nie czytałam tak wciągającej powieści i przyznam szczerze, że do tej pory chyba za mało przeczytałam książek hiszpańskich autorów.

Ta książka jest jak narkotyk, czytasz, czytasz i nie potrafisz się od niej oderwać. Z pozoru zwykła historia zwyczajnej dziewczyny została zamieniona w ciekawą, pełną intryg, tajemnic i nietuzinkowych miłości powieść, w której bohaterowie są tak wyraziści, że aż chce się z nimi obcować. Główna bohaterka jest jak Scarlett O’Hara, kobieta piękna, odważna, przebojowa, która nie poddaje się nawet w patowych sytuacjach i za wszelką cenę dopina swego.

Muszę przyznać, że ciekawa historia głównej bohaterki wpleciona w historie wojenne, zarówno wojny domowej w Hiszpanii jak i II Wojny Światowej jest pewnego rodzaju majstersztykiem. Wplecenie w fabułę faktów historycznych, przedstawienie konszachtów, zarówno w kręgach dyplomatycznych jak i politycznych, oraz przedstawienie konspiracyjnego działania ludzi walczących po obu stronach to niełatwe zadanie dla pisarza. I dodatkowo wplecenie w to wszystko ciekawych wątków miłosnych i subtelnego romansu… dla mnie to był raj czytelniczy.

Pozwolę sobie zacytować słowa widniejące na tylnej okładce książki, które z pewnością zachęcą do sięgnięcia po tę lekturę:

Hiszpania, lata trzydzieste XX wieku. Egzotyczne Maroko, Portugalia i nazistowskie spiski. Miłość i zdrada, świat wielkiej mody i wielkiej polityki. Szpiedzy i zdrajcy. I niezwykła kobieta.

Po przeczytaniu książki natychmiast zaczęłam szukać w Internecie informacji dotyczących zarówno samej fabuły, jak i opisanych w powieści faktów i ludzi. Udało mi się znaleźć tego całkiem sporo, co dodatkowo przekonało mnie o tym, że autorka nieźle się napracowała stwarzając historię swojej bohaterki i towarzyszących jej osób. Moim zdaniem jest to książka z tych, których fabuła na długo pozostaje w pamięci czytelnika. Nie jest ona lekka ani łatwa ale przyjemna w czytaniu, ja czytałam ją z prawdziwą przyjemnością i sporym zaangażowaniem.

Na podstawie tej powieści powstał jedenastoodcinkowy serial o tym samym tytule co książka: „El tiempo entre costuras”, niestety dostępny jedynie w języku hiszpańskim. Mam jednak nadzieję, że Telewizja Polska kiedyś zakupi ten film dla nas, bo po obejrzeniu kilku odcinków, jestem więcej niż pewna, że zainteresowałby polską widownię.

Ale, żeby nie było tylko tak „och i ach” i żeby nikt mi nie zarzucił, że wychwalam książkę, bo otrzymałam ją do recenzji, niestety zauważyłam na samym początku kilka błędów. Na przykład „żydzi” pisani małą literą – dość rażące jak dla mnie. Przyznam jednak szczerze, że im bardziej wgłębiałam się w fabułę tym mniej zwracałam uwagę na literówki czy inne (mało istotnie) błędy.

Szczerze polecam tę lekturę zarówno miłośnikom dobrego romansu, jak i tym, którzy zaczytują się w książkach wojennych. Myślę, że w tej książce każdy znajdzie coś dla siebie. Intryga, polityka, romans i kawał dobrej historii.

pokaż więcej

 
Ewa
2017-06-14 19:47:22
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Jarosław Pater (tom 1) | Seria: Mroczna Seria

Jest rok 2006. W ekskluzywnym Domu Seniora o wdzięcznej nazwie Eden dochodzi do brutalnego morderstwa dokonanego na jednym z pensjonariuszy poruszającym się na wózku inwalidzkim. Mężczyzna został nie tylko zamordowany, ale i oskalpowany. W tym samym czasie drugi z pensjonariuszy ginie bez śladu. Sprawa jest na tyle intrygująca, że rozwiązaniem jej zajmuje się ABW. Odsunięty od śledztwa... Jest rok 2006. W ekskluzywnym Domu Seniora o wdzięcznej nazwie Eden dochodzi do brutalnego morderstwa dokonanego na jednym z pensjonariuszy poruszającym się na wózku inwalidzkim. Mężczyzna został nie tylko zamordowany, ale i oskalpowany. W tym samym czasie drugi z pensjonariuszy ginie bez śladu. Sprawa jest na tyle intrygująca, że rozwiązaniem jej zajmuje się ABW. Odsunięty od śledztwa nadkomisarz Pater, mimo wyraźnego zakazu, mobilizuje swoich kolegów do pomocy i rozpoczyna śledztwo na własną rękę. Poszlaki i domniemania pozwalają mu na dość odważne kroki zmierzające do rozwiązania sprawy. Czy uda mu się znaleźć winnego/winnych, zanim dokona tego ABW? Co takiego kryje się za faktem oskalpowania mężczyzny, czyżby mord rytualny?

Dwa nazwiska – Czubaj i Krajewski, oraz miejsce akcji – Trójmiasto. Więcej nie trzeba mnie było zachęcać do sięgnięcia po tę lekturę. Instynktownie wiedziałam, że ta książka mnie nie zawiedzie i… nie myliłam się.

Duet dwóch świetnych autorów powieści kryminalnych nie mógł stworzyć czegoś banalnego. W tej powieści znajdzie czytelnik zarówno wartką akcję jak i bardzo wyrazistego bohatera, którego osobowość być może trochę irytuje, wiadomo daleko mu do kryształowego, ale czy nie takich policjantów mamy w naszych komendach? Wisienką na torcie jest oczywiście umiejscowienie akcji na terenie Trójmiasta i okolic. Do tej pory, jeśli chodzi o akcję kryminału w Trójmieście to niewiele ich mamy na rynku. No, ostatnio trochę więcej, ale jeszcze kilka lat temu…

Nie brakuje tu brutalności, hazardu i zawodowej solidarności męskiej (jeśli chodzi o pracę w policji), a wszystko ukazane na terenie dobrze mi znanych dzielnic Gdańska czy Sopotu.

Główny bohater jest upartym, przewidywalnym oraz bardzo bystrym facetem i chociaż śledztwo, które postanowił poprowadzić wbrew odgórnemu zakazowi, nie należy do łatwych, to jednak stawia wszystko na jedną kartę. Musi i chce rozwiązać irytującą go zagadkę.

Muszę napisać jeszcze coś o okładce. Nie często chwalę lub krytykuję okładki, bo ważne jest dla mnie to co jest w środku. Ale tym razem przyznaję, że określiłabym tę okładkę jednym słowem: „koszmarna”. Dobrze, że treść jest na tyle ciekawa, że nie zwracałam na okładkę zbytniej uwagi.

pokaż więcej

 
Ewa
2017-06-14 19:25:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Lirogon to współczesna powieść psychologiczno-obyczajowa, której fabuła umiejscowiona została w Irlandii.

Ekipa reporterów nagrywająca dokumentalny film o dwóch braciach, mieszkających samotnie na odludziu w południowo-zachodniej Irlandii, przyjeżdża na pogrzeb jednego z mężczyzn. Podczas pobytu w miejscu zamieszkania braci, niespodziewanie, pod lasem odkrywa małą chatkę, która z całą...
Lirogon to współczesna powieść psychologiczno-obyczajowa, której fabuła umiejscowiona została w Irlandii.

Ekipa reporterów nagrywająca dokumentalny film o dwóch braciach, mieszkających samotnie na odludziu w południowo-zachodniej Irlandii, przyjeżdża na pogrzeb jednego z mężczyzn. Podczas pobytu w miejscu zamieszkania braci, niespodziewanie, pod lasem odkrywa małą chatkę, która z całą pewnością jest zamieszkana. Wkrótce troje reporterów spotyka w lesie niesamowitą dziewczynę. Młoda, dwudziestosześcioletnia Laura, mieszka w chacie na prywatnym terenie braci Toolin od dziesięciu lat, o czym wiedział tylko jeden z braci, ten którego właśnie pochowano. Dziewczyna ma niezwykłe zdolności, potrafi naśladować wszystkie dźwięki i robi to często podświadomie. Trójka reporterów postanawia nagrać o niej film dokumentalny i zabiera ją do wielkiego miasta. Tam dziewczyna zostaje namówiona do wzięcia udziału w programie StarrQuest (irlandzka wersja "Mam talent") i bardzo szybko zdobywa rzesze fanów. Niestety pewien bardzo niekorzystny dla dziewczyny incydent burzy jej wyidealizowany wizerunek co bardzo szybko wykorzystuje prasa brukowa. Czy Laura odzyska wcześniejsza „światło”? Czy będzie potrafiła odnaleźć się w świecie, który do tej pory znała jedynie z gazet i radia? Czy w tym innym, wielkim i brutalnym świecie znajdzie mężczyznę swojego serca?

Mogłabym takich pytań zadać jeszcze wiele, aby zachęcić do sięgnięcia po tę lekturę, ale…

No właśnie, chyba nie ma takiej potrzeby. Książkę nie tyle przeczytałam, co pochłonęłam zaledwie w kilka dni. Gdybym nie musiała chodzić do pracy, to pewnie przeczytałabym ją w jeden – dwa dni. Niesamowita historia wciągająca od pierwszych stron, między którymi kryje się jakaś dziwna magia. Jest to opowieść o dziewczynie pełnej tajemnic, żyjącej w ukryciu od dnia swoich narodzin. Dzięki zdolnościom naśladowania dźwięków nazwano ją Lirogon, tak jak nazywa się ptak mieszkający w Australii, a posiadający takie same zdolności.

O lirogonie możemy się sporo dowiedzieć z tej książki, ponieważ każda kolejna część rozpoczyna się krótkim opisem zachowania ptaka. Treść książki podzielona jest na rozdziały, (dość krótkie, dlatego czytało mi się wyjątkowo szybko, bo wiadomo… „jeszcze jeden rozdział i idę spać…” ), i na trzy części. Co mnie jednak irytowało podczas czytania to sposób narracji napisany w czasie teraźniejszym. Nie przepadam za tak zestawionym tekstem.

Bardzo wyraziści bohaterowie, których osobowości są różne, to z pewnością duży plus tej powieści. Ich zachowania, ich empatyczność na nawet ich niesamowita odwaga w dążeniu do celu jest czymś, co z pewnością przyciąga czytelnika.

Fabuła niby toczy się spokojnie, wręcz leniwie, a jednak trudno jest się od niej oderwać.

Sama powieść, jest głęboko poruszającą historią młodej, wrażliwej na naturę dziewczyny z ciekawą historią miłosną w tle. Miłość, która pojawia się w życiu tej nieufnej, samotnej młodej kobiety jest jednocześnie wyzwaniem i porażką. Trudno jej pogodzić się z faktem, że darzy uczuciem kogoś, kto tak naprawdę należy do kogoś innego. Nauczona ustępstw, i życia w samotności nie walczy o miłość, wydaje jej się, że nie ma prawa o nią walczyć i to pogłębia jeszcze jej samotność, którą tak właściwie dopiero teraz zaczyna odczuwać.

Jest to również piękna opowieść o przyjaźni, która potrafi podbudować człowieka w najbardziej krytycznej emocjonalnie chwili.

Z pewnością jest to lektura, która zmusiła mnie do pewnych przemyśleń. Moim zdaniem obudziła nie tylko moją wrażliwość na przyrodę, ale i na drugiego człowieka. Nie potrafiłam zrozumieć, co kierowało główną bohaterką, która w swoim leśnym domku czuła się szczęśliwa, do pchania się w wielki świat celebrytów. Czy to miłość do pewnego mężczyzny? Czy chęć udowodnienia sobie i innym, że wcale nie jest taką zahukaną samotnicą? Chwilami chlipałam nad losem dziewczyny, a czasami miałam ochotę jej porządnie przyłożyć. Ale takie bohaterki (bohaterów) właśnie lubię.

Nie ukrywam, że momentami byłam tak wzruszona, że nie obeszło się bez chusteczki, ale były też fragmenty nad którymi uśmiechałam się.

Polecam tę książkę zarówno miłośnikom romansów jak i tym, którzy zaczytują się w historiach psychologicznych. W tej lekturze czytelnik znajdzie trochę wszystkiego; odrobinę sensacji, wątek kryminalny, wątek miłosny i obyczajowy, czyli… dla każdego coś miłego. Moim zdaniem, jest to bardzo odpowiednia fabuła na film, może ktoś już pomyślał o tym, aby sfilmować książkę.

pokaż więcej

 
Ewa
2017-06-14 19:25:00
Ma nowego znajomego: zet
 
Ewa
2017-06-04 13:34:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Matki, czyli córki (tom 1)

Kalina ma 45 lat i coraz częściej uzmysławia sobie, że menopauza zbliża się do niej wielkimi krokami. Ona wcale nie ma ochoty na spotkanie z Nią, ale… życie jest tylko życiem. Kalina jest mocno uzależniona (emocjonalnie) od swojej matki, starsza pani nie ma najmniejszego zamiaru uznać „dorosłość” własnej córki cały czas traktując ją jak małą dziewczynkę. Którego dnia Kalina w lokalnej prasie... Kalina ma 45 lat i coraz częściej uzmysławia sobie, że menopauza zbliża się do niej wielkimi krokami. Ona wcale nie ma ochoty na spotkanie z Nią, ale… życie jest tylko życiem. Kalina jest mocno uzależniona (emocjonalnie) od swojej matki, starsza pani nie ma najmniejszego zamiaru uznać „dorosłość” własnej córki cały czas traktując ją jak małą dziewczynkę. Którego dnia Kalina w lokalnej prasie znajduje dość specyficzne ogłoszenie i… postanawia sprawdzić, że jest ono żartem, czy jakiś „słabo uposażony finansowo, lekko depresyjny i odrobinę schorowany” mężczyzna szukający „kobiety, która zabierze go w podróż po świecie”, naprawdę istnieje. Życie kobiety robi gwałtowny zwrot i pozostawiając matce jedynie kartkę informacyjną Kalina postanawia zaryzykować i wyjeżdża na długi urlop. Czy właśnie z tym mężczyzną z ogłoszenia? Czy matka Kaliny łatwo podda się woli córki i pozwoli jej na chwilowe szaleństwo bycia samodzielną? Jaki wpływ na życie Kaliny będą mieli spotkani po drodze ludzie?

Poruszony przez autorkę trudny temat opisany został iście humorystyczno-ironicznym tonem. Ubezwłasnowolnienie emocjonalne przez rodzicielkę bywa częstym przypadkiem, chociaż zawsze wydawało mi się, że mamusie bardziej lubią robić to synom. Nazbyt często słyszymy, że synuś nie wyprowadził się jeszcze od mamy chociaż ma już prawie 40 lat, lub że wprowadził się do mamusi, bo żona okazała się zołzą. W tym przypadku mamy jednak córkę. Dorosłą aż nadto. Kobieta odbierająca się jako szara, zastraszona światem myszka, nie ma odwagi odrzucić nadopiekuńczą miłość matki. Dlaczego? Czy jest jej z tym wygodnie, czy po prostu uważa, że osobno nie są w stanie funkcjonować? Boi się?

Zbliżająca się wielkimi krokami menopauza dobija kobietę podświadomie uważającą, że ten okres całkowicie ją pogrąży w świadomości swoich wad zarówno fizycznych jak i psychicznych. Ma jednak marzenia, które chciałaby spełnić. Marzenia trochę nierealne, trochę śmieszne a trochę dziecinne, ale najważniejsze, że w końcu decyduje się spełnić, chociaż kilka z nich. Odwaga zwycięża i… życie nagle okazuje się takie cudowne.

Jest to opowieść piękna opowieść o mądrości kobiet, o ich strachu przed nieznanym i o marzeniach, które mogą się spełnić. To historia opowiadająca o zaborczej matczynej miłości, która potrafi więcej zaszkodzić niż przynieść pożytku. O burzy hormonów, która potrafi wywrócić życie kobiety do góry nogami.

Odważne decyzje głównej bohaterki czasami śmieszą, a czasami zmuszają do refleksji. Sama jestem w wieku „hormonalnym” i wiem, co te zaburzenia hormonalne potrafią wyczyniać w organizmie kobiety. Uczymy się siebie na nowo i dobrze, kiedy się nauczymy, a nie tylko siądziemy aby narzekać.

Bardzo ciekawie przedstawione osobowości bohaterów, z pewnością są dużym plusem tej powieści, chociaż muszę przyznać uczciwie, że chyba minusów żadnych się nie dopatrzyłam. W pewnym momencie miałam jednak wrażenie, że pewne wątki nie są mi obce i chyba gdzieś o nich już czytałam. Zastanawiałam się nawet czy przypadkiem nie przeczytałam tej książki wcześniej i teraz wracają nikłe wspomnienia. Dopiero na końcu doszłam do wniosku, że wątki które wydawały mi się znajome znalazły się w drugim tomie Dziecko las minute, który ja przeczytałam wcześniej.

W tej lekturze mamy ciekawy obraz miłości matki i córki, przedstawiony na podstawie dwóch związków. Jak różne od siebie jest to uczucie dotyczące Kaliny i jej matki od tego, jakie jest u Kaliny i jej córki. Miłość matki potrafi być zaborcza, wręcz niszcząca osobowość dziecka (nawet już jako dorosłego), ale może być też normalna, pozwalająca dziecku na swobodę podejmowania decyzji bez konieczności bycia na cenzurowanym.

Z pewnością jest to książka, którą polecam szczególnie matkom. Nieważne czy tym młodym czy tym, które wyprowadziły już swoje pociechy z okresu dziecięcego. Powieść nie tylko dla kobiet, bo i mężczyźni potrafią być zbyt zakochani w swoich pociechach. Polecam tę powieść na spokojny czas odpoczynku, bo jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna i z pewnością potrafi oderwać człowieka od trosk życia codziennego. Krótkie rozdziały i zabawne dialogi z pewnością mają wpływ na szybkie pochłanianie treści. Odrobina romansu, doprawiona szczyptą dramatu i okraszona okruchami sensacji to z pewnością lektura, w czasie której nie można się nudzić.

pokaż więcej

 
Ewa
2017-06-04 13:34:02
Ma nowego znajomego: Gosia
 
Moja biblioteczka
360 222 1346
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (15)

Ulubieni autorzy (11)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd