Anna 
Jeśli spodobały Ci się moje opinie albo chcesz poczytać literackie próby, zapraszam na www.Polbohater.pl - mojego bloga. _____________________________________________________ Na Lubimy Czytać od 2014 roku. Dzięki temu portalowi nawiązałam współprace z wydawnictwami, prowadziłam stronę z recenzjami (Literanna.pl) i przeczytałam dużo wartościowych książek. ___________________________________________________ Kontakt: annzbo1@st.amu.edu.pl
kobieta, -, status: Czytelniczka, dodała: 2 książki, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Prezentacje naukowe. Praktyczny poradnik dla studentów, doktorantów i nie tylko.
    Prezentacje naukowe. Praktyczny poradnik dla studentów, doktorantów i nie tylko.
    Autor:
    Ilu ciekawych, inspirujących prezentacji wysłuchaliście ostatnio podczas konferencji, seminariów i wydziałowych konwersatoriów? Moje osobiste statystyki (obejmujące głównie fizykę, inżynierię materiał...
    czytelników: 13 | opinie: 1 | ocena: 7,17 (6 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-07-09 18:49:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018 r., Wakacje '18
Autor:

Monotonna, płytka i o niczym... Lubię makabrę i szokowanie (czasami) i tego właśnie oczekiwałam od tej książki. Szukałam powieści, która mnie dobije i obrzydzi. Ta tylko obrzydziła, ale na krótko. Nie ma w sobie niczego, co sprawiłoby, że pomyślałabym sobie: to półtora godziny przeznaczone na czytanie nie było zmarnowane. Ani fabuła (a raczej jej brak), ani bohaterowie nie przykuli mojej... Monotonna, płytka i o niczym... Lubię makabrę i szokowanie (czasami) i tego właśnie oczekiwałam od tej książki. Szukałam powieści, która mnie dobije i obrzydzi. Ta tylko obrzydziła, ale na krótko. Nie ma w sobie niczego, co sprawiłoby, że pomyślałabym sobie: to półtora godziny przeznaczone na czytanie nie było zmarnowane. Ani fabuła (a raczej jej brak), ani bohaterowie nie przykuli mojej uwagi. Byli jednowymiarowi i tacy... nieludzcy? Nie zachowywali się jak dzieci ani nie wydawali się realistyczni. Postać chłopaka Julii ratowała sprawę, ale pod koniec i tak autor zakończył jego wątek w beznadziejny sposób.

Motyw kazirodztwa może kiedyś szczególnie bulwersował, ale w dzisiejszych czasach pewnie na niewielu osobach zrobi wrażenie.

Brakuje autentyczności, uczuć. Zupełnie nie rozumiem zachwytów nad tą powieścią. Plusem jest krótka objętość.

pokaż więcej

 
2018-06-26 11:06:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018 r.

Mam mieszane odczucia… Z jednej strony, czytało mi się bardzo dobrze wszystkie opowiadania. Były wciągające, zróżnicowane, zaskakujące, napisane dobrym stylem. Z drugiej strony – albo autorka nie miała pomysłu na domknięcie poszczególnych wątków, albo to ja nie potrafię pojąć tego typu literatury. Nie rozumiem puenty i zakończeń większości opowiadań.

Ciągle mi tego brakowało - sensu....
Mam mieszane odczucia… Z jednej strony, czytało mi się bardzo dobrze wszystkie opowiadania. Były wciągające, zróżnicowane, zaskakujące, napisane dobrym stylem. Z drugiej strony – albo autorka nie miała pomysłu na domknięcie poszczególnych wątków, albo to ja nie potrafię pojąć tego typu literatury. Nie rozumiem puenty i zakończeń większości opowiadań.

Ciągle mi tego brakowało - sensu. Zmierzam do ostatniej strony, do momentu kulminacyjnego i... zderzam się z pustką, próżnią, z której próbuję wyłonić brakujący element. Nic z tego. Wiem, że nie każde opowiadanie musi być intelektualne i mieć jasne zakończenie, a nawet sens, ale jestem typem banalnego odbiorcy, który lubi mieć poczucie, że zakończenie do czegoś go doprowadziło.

Nie uważam tego zbiorku za arcydzieło, ale unaocznia pisarski potencjał autorki, jej talent i pozwala lepiej zrozumieć ją jako osobę.

Najbardziej zapadły mi w pamięć ,,Zielone dzieci", a także pierwsze opowiadanie. To moje drugie zetknięcie z prozą Tokarczuk i jedyne udane (,,E.E" mnie bardzo wynudziło). Jeżeli ,,Księgi Jakubowe" są napisane podobnie, co ,,Zielone dzieci", to nie mogę doczekać się, aż zasiądę do czytania, mimo ogromnej objętości.

pokaż więcej

 
2018-06-12 19:15:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018 r.
Autor:
Seria: Death Note

Wiem, że ,,light novel” rządzi się swoimi prawami, często nie ma wysokiego poziomu ani wyszukanego języka, ale żeby wydana w Japonii powieść zawierała aż tyle błędów logicznych – w dodatku wskazujących na niezrozumienie pierwowzoru?…

To wygląda tak, jakby ten ,,fanfik” został opublikowany, ponieważ nie było niczego lepszego pod ręką, a twórcy oryginału chcieli sobie pośrednio zarobić. Szkoda....
Wiem, że ,,light novel” rządzi się swoimi prawami, często nie ma wysokiego poziomu ani wyszukanego języka, ale żeby wydana w Japonii powieść zawierała aż tyle błędów logicznych – w dodatku wskazujących na niezrozumienie pierwowzoru?…

To wygląda tak, jakby ten ,,fanfik” został opublikowany, ponieważ nie było niczego lepszego pod ręką, a twórcy oryginału chcieli sobie pośrednio zarobić. Szkoda. Podejrzewam, że jest dużo twórczości fanowskiej napisanej o wiele lepiej i ma bardziej przemyślaną fabułę.

Generalnie czytało się szybko i bezboleśnie. Powieść wciągała. Charaktery postaci prezentują się podobnie, co w pierwowzorze. Naomi jest bohaterką wzbudzającą sympatię, chociaż mało wiarygodną i rozbudowaną pod względem psychologicznym, ale ciekawie czytało się o jej relacji z L’em.

Niestety, poziom zadowolenia z czytania można było czerpać jedynie poprzez przymykanie oka na liczne, naprawdę liczne niedociągnięcia fabularne, wręcz szydzące z inteligencji odbiorcy. Była ich zatrważająca ilość.

Poniżej podaję niektóre – uwaga, SPOILERY!

1) Intryga. Wydumana, nieprawdopodobna, przekombinowana… jeżeli ktoś zarzucał, że ,,Death Note” opiera się na zgaduj-w-zgadula, a nie na dedukcji, to nie radzę sięgać po tę opowiastkę, bo świat przedstawiony i zbrodnie są szyte naprawdę grubymi nićmi. Tylko wyłączając jakiekolwiek myślenie, można delektować się lekturą. Zagadka to absurd, a nazwanie tej powieści kryminałem byłoby nieporozumieniem.

2) Oczy Shinigami. Beznadziejny pomysł, który w gruncie rzeczy nie odegrał żadnej roli w intrydze. Pod koniec nie dowiadujemy się, czemu B.B. w ogóle je miał od urodzenia. Po co autor wprowadza element nadnaturalny, skoro nie potrafi go wyjaśnić?

3) Oczy Shinigami, vol 2. B.B. niby widział czas pozostały Naomi i dlatego wiedział, że jej nie zabije. Szkoda, że autor przespał fragmenty mangi, w których była mowa o tym, że ingerując w czyjeś życie, właśnie poprzez posiadanie oczu i notes, można je skrócić. Widziany nad człowiekiem czas życia pokazywał, ile by trwało, gdyby nie ingerowała w nie żadna osoba z oczami shinigami lub bóstwo. Czyli B. B. bez problemu mógł je przerwać, jeśli byłby wystarczająco przebiegły (albo użyłby spluwy – czytelnik dowiaduje się potem, że miał broń).

4) Koniec jest... eee, nieporozumieniem? Plot twist za sprawą deus ex machina.

5) Czemu B.B. chciał zabić Naomi, skoro planował samobójstwo od samego początku? Da fak? Błąd logiczny.

6) Skąd Mello, pełniący w powieści rolę narratora, wiedział, co wydarzyło się w ciemnym zaułku, w trakcie walki Naomi i B.B.? Naomi mu przecież nie powiedziała, co wtedy myślała, a on skrupulatnie zapisuje jej myśli w swoim dzienniku. Error. Jeden z naprawdę wielu.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
648 136 9615
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (912)

Ulubieni autorzy (2)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (8)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd