Marzena P 
balladybezludne.blogspot.com
Taka sobie licealistka, czasem błądząca, (nie)myśląca, obserwująca, milcząca i gadająca, ale przede wszystkim - czytająca. Głównie te nieszczęsne młodzieżówki, od czasu do czasu kryminały, zaczyna też powoli doceniać fantastykę. Niby lubi klasykę, ale coś rzadko po nią sięga... W książce szuka tego niezdefiniowanego "czegoś". Swoje nieskładne opinie zapisuje i umieszcza w formie recenzji na blogu, na który serdecznie Was zaprasza (teraz zaczęła na nowo, więc zaprasza szczególnie).
19 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 3 książki i 54 cytaty, ostatnio widziana 5 godzin temu
Teraz czytam
  • Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej)
    Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej)
    Autor:
    Pierwszy września 1938 roku. Basen w Levicach gdzieś w centrum Europy. Trzech nastolatków – Węgier, Czech i Żyd – organizuje prywatne zawody pływackie. Nagrodą dla zwycięzcy będzie prawo do ubiegania...
    czytelników: 837 | opinie: 48 | ocena: 7,37 (254 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-06-18 18:17:43
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-06-18 17:06:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, W 2018, Z biblioteki
 
2018-06-17 15:13:48
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-05-20 20:52:44
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Jeżycjada (tom 23)
 
2018-05-20 19:10:27
Dodała cytat z książki: Ciotka Zgryzotka
Stwierdzać można tylko rzeczy osobiste. A nieoczywistych nie można stwierdzać, tylko trzeba się ich domyślać.
 
2018-05-20 19:08:46
Dodała cytat z książki: Ciotka Zgryzotka
Ale ty już jesteś prawie kobietą, to ci nie przystoi!". Nie dość, że człowiek musi dojrzewać wbrew swojej woli, to jeszcze mu w kółko przypominają, w kogo się mianowicie, chcąc nie chcąc, zamienia!
 
2018-05-20 19:06:57
Dodała cytat z książki: Ciotka Zgryzotka
Kiedy człowiek musi od rana do nocy dojrzewać, bywa niekiedy okropnie zmęczony.
 
2018-05-20 19:05:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Jeżycjada, Posiadam, W 2018, Zrecenzowane
Cykl: Jeżycjada (tom 22)

W moim krótkim życiu (jeszcze)nastoletnim tylko jednej książkowej serii udało się trwale, kompletnie i bezdyskusyjnie rozgościć w moim sercu i w mych myślach. Tylko do tej serii wracam wciąż z ciepłem i sentymentem, podczytując stare części po kilka razy w oczekiwani na te nowe. Bohaterowie tej serii jako jedni z nielicznych jawią mi się jako absolutnie istniejący, żywi i bliscy, a ich... W moim krótkim życiu (jeszcze)nastoletnim tylko jednej książkowej serii udało się trwale, kompletnie i bezdyskusyjnie rozgościć w moim sercu i w mych myślach. Tylko do tej serii wracam wciąż z ciepłem i sentymentem, podczytując stare części po kilka razy w oczekiwani na te nowe. Bohaterowie tej serii jako jedni z nielicznych jawią mi się jako absolutnie istniejący, żywi i bliscy, a ich problemy, rozmyślania i radości stają się od lat także moimi. Trwającą do dziś przygodę z Jeżycjadą rozpoczęłam - całkiem przypadkiem, ot, z polecenia - zaledwie sześć lat temu. Zaledwie, bo przecież premiera pierwszej części miała miejsce już w 1977 roku, kiedy moi rodzice dopiero raczkowali po świecie. Jest w tym jakaś magia, zaklęcie bądź urok, skoro od tamtej pory seria pani Musierowicz zgarnia wciąż nowe żniwa wśród gorących, młodych serc. Pardon, tych starszych również.

Nora Górska - szesnastoletnie, buntujące się pacholę Patrycji i Floriana Górskich - korzysta z ostatnich dni swobody przed rozpoczęciem nauki w pierwszej klasie licealnej u swojej ciotki Idy, w jej położonej na końcu świata, remontującej się Ruince. Agnieszka Stryba - posiadająca jednoroczny staż żona Ignacego Grzegorza - wraz z dziewięciomiesięcznym brzuchem pomaga w remoncie (a raczej wystroju) mieszkania przy Roosevelta 5. Józef Pałys i Dorota Rumianek - przygotowujący się do swego ślubu zakochani - przebudowują strych domu, w którym już niedługo wspólnie zamieszkają. Z pewnym starym domem dzielnie walczy także Florek, wieńcząc obraz trwających wszędzie w familii Borejków remontów. Słowem - chaos, zamieszanie, rodzinne emocje i zmiany. A w środku tego wszystkiego destrukcyjna i żywiołowa Nora, której, jak sądzi, nikt nie rozumie i której, jak święcie wierzy, nigdy nie zdarzy się podobna głupota jak zakochanie!

Stwierdzać można tylko rzeczy osobiste. A nieoczywistych nie można stwierdzać, tylko trzeba się ich domyślać.

O serii pani Musierowicz nie potrafię mówić inaczej, jak z oddaniem, a do kolejnych jej części podchodzę niezmiennie z optymizmem. Wnuczka do orzechów i Feblik, tomy poprzedzające powieść, o której będzie się tu dzisiaj pisać, zrobiły na mnie miłe wrażenie, przypominając mi, za co pokochałam Jeżycjadę. Za pokręconych bohaterów i ich sympatyczne, przeurocze zakochania. Autorka przestała prowadzić tysiąc wątków na raz i skupiła się na nowych, młodych postaciach! Agnieszka i Dorotka, ukochane moich ulubionych kuzynów, podbiły moje serce, roztapiając je niczym masło. Sprężyna, Czarna polewka czy McDusia - to jednak nie było to samo (szczerze? Ich fabuła już mi się rozmyła, podczas gdy doskonale pamiętam części wcześniejsze!). No ale co z Ciotką Zryzotką?

Moje przywiązanie do borejkowych dzieci zakończyło się na Józinku i Ignacym Grzegorzu. Te późniejsze jakoś nie za bardzo mnie obchodziły a ich imiona się mieszały. Łusia, Szymek, Jędrek i inne, czyje to było, jakie jest... Nic. Postać Nory (Nory Górskiej zresztą - co też Patrycja i Florek mieli w głowie, nazywając ją tak!) też nie była mi zbyt bliska. Ten tom Jeżycjady zmienił ten stan rzeczy, gdyż jest to opowieść o nastoletnim buncie - czyli zjawisku ostatnio mi bliskim i będącym przedmiotem moich Bardzo Głębokich Rozważań.

Norę polubiłam niemal od razu - zdecydowana, harda dziewczyna z zasadami, porywcza, nieco szorstka, a równocześnie zakompleksiona. Ma nieoceniony talent w psuciu i gubieniu różnych rzeczy, często wpada w kłopoty i oczywiście nie potrafi ogarnąć chaosu w swojej głowie. Nie lubi ckliwości, jest raczej realistką i nie dopuszcza do siebie myśli, że otóż się zakochała. Idealna bohaterka! Mam jednak wrażenie, że jej potencjał nie został należycie wykorzystany. Historia Nory mnie nie porwała, a co gorsze - była do przewidzenia. Pani Musierowicz mogła jej wątkowi poświęcić więcej czasu, zamiast równolegle prowadzić niezliczone problemy reszty borejkowej rodziny.

"Ale ty już jesteś prawie kobietą, to ci nie przystoi!". Nie dość, że człowiek musi dojrzewać wbrew swojej woli, to jeszcze mu w kółko przypominają, w kogo się mianowicie, chcąc nie chcąc, zamienia!

Poza kilkoma sytuacjami (konflikt Mili i Ignacego, podróż Grzegorza i Gabrysi...) nie odczułam zbyt wielu wzruszeń, westchnień, oczekiwania na ciąg dalszy. Zabrakło mi tego jeżycjadowego klimaciku i uroku. Chyba jednak przede wszystkim - wyrazistości. Choć bardzo polubiłam Norę czy Podeszwę, tak snute przez panią Musierowicz historie już tak do mnie nie trafiły. Zbyt wiele było tu dla mnie układania spraw rodzinnych, tłumaczenia, co dzieje się z tym, śmym i tamtym, poza tym irytowała mnie postać Agnieszki (coś z nią było tutaj nie tak!). Muszę oddać honor w jednym Ciotce Zgryzotce - końcówka dość pozytywnie mnie zaskoczyła (było w niej coś innego i nowego).

Użyłabym zbyt wielkich słów mówiąc, że się zawiodłam, bo to byłam całkiem niezła książka. Świetna główna bohaterka, ta magiczna staroświeckość serii, wspaniałe postacie, uśmiech, który podczas lektury nieustannie mi towarzyszył... Mimo to Ciotce Zgryzotce, w moim odczuciu, daleko do takiego Brulionu Bebe B., Noelki czy choćby także niestarego Febliku. Czegoś tu brakuje. I nie potrafię konkretnie powiedzieć, czego. Najlepiej świadczy o tym fakt, jak krótka jest ta recenzja - po prostu nie mam o czym pisać. I nie czuję takiej potrzeby.

https://balladybezludne.blogspot.com/2018/06/kiedy-czowiek-musi-od-rana-do-nocy.html

pokaż więcej

 
2018-04-12 14:33:32
Dodała cytat z książki: Zły
Życie wokół nas pełne jest dokądś wiodących tropów, albowiem wszędzie wokół i codziennie dzieje się mnóstwo ciekawych spraw.
 
2018-04-12 14:31:37
Dodała cytat z książki: Zły
Każdy taki zły człowiek, każdy łobuz, chuligan, a nawet bandyta ma w życiu chwilę, kiedy chce wrócić do ludzi. Ta chwila więcej jest warta (...) więcej znaczy niż setki świetlic, niż miliony wychowawczych pogadanek, niż najbardziej ponura cela więzienna. Taki moment nachodzi każdego z tych złych ludzi z najróżniejszych przyczyn. Bywa tak, że pokocha się dziewczynę i wtedy...
 
2018-04-12 14:11:48
Dodała cytat z książki: Zły
Czyż nie pojmujesz, że można tworzyć liryczne pączki, ptysie-ballady, eklerki-poematy, ptifurki-fraszki, rurki z kremem jak sonety, trzynastozgłoskowe keksy i śmietankowe babeczki o poetycznej naturze miłosnych stanz?
 
2018-04-12 14:11:11
Dodała cytat z książki: Zły
Marta roześmiała się, wszyscy się śmiali, trudno tu było nie śmiać się, jakiś kult śmiechu wisiał w gęstym od dymu papierosowego powietrzu. Dowcip był religią tych młodych ludzi, nade wszystko w świecie cenili dowcip, dla dowcipu gotowi byli uczynić wszystko, nawet krzywdę, nawet głupstwo.
 
2018-04-12 14:10:34
Dodała cytat z książki: Zły
Mafia starych ludzi (...). Starsi panowie i panie złączeni są jakimś potężnym węzłem solidarności. Nadaje im to cechy zorganizowanej wspólnoty.
 
2018-04-10 19:30:33
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-04-10 19:30:23
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
Moja biblioteczka
816 251 1847
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (166)

Ulubieni autorzy (18)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (273)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd