Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Animi 
20 lat, kobieta, Dąbrowa Górnicza / Kraków, status: Czytelniczka, dodała: 91 cytatów, ostatnio widziana 3 tygodnie temu
Teraz czytam
  • Opowiadania
    Opowiadania
    Autor:
    Opowiadania to utwory, które chyba bardziej, niż powieści przyczyniły się do powstania legendy tego pisarza. Zawartość: - Pierwszy krok w chmurach - Ósmy dzień tygodnia - Robotnicy - Pętla - Lombard...
    czytelników: 2189 | opinie: 42 | ocena: 7,46 (1007 głosów) | inne wydania: 8
  • Ostatnie życzenie
    Ostatnie życzenie
    Autor:
    Później mówiono, że człowiek ów nadszedł od północy, od Bramy Powroźniczej. Nie był stary, ale włosy miał zupełnie białe. Kiedy ściągnął płaszcz, okazało się, że na pasie za plecami ma miecz. Białowł...
    czytelników: 36446 | opinie: 959 | ocena: 8,38 (23461 głosów) | inne wydania: 15

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-03-03 14:07:34
Ma nowego znajomego: LadyZgaga
 
2018-02-20 17:32:44

Dziecko ze zmarszczonym czołem przypatrywało się swoim drżącym palcom u rąk, widocznie oburzone, że wykonują te niewielkie, niekontrolowane ruchy wbrew jego woli. A obok silnego postanowienia nieporuszania się miało drugie, tym razem nie do złamania. Narzuciło sobie bowiem obietnicę milczenia.
Zdążyliśmy już ustalić – Mały był jedynym świadkiem zabójstwa własnej matki. Jedynym milczącym...
Dziecko ze zmarszczonym czołem przypatrywało się swoim drżącym palcom u rąk, widocznie oburzone, że wykonują te niewielkie, niekontrolowane ruchy wbrew jego woli. A obok silnego postanowienia nieporuszania się miało drugie, tym razem nie do złamania. Narzuciło sobie bowiem obietnicę milczenia.
Zdążyliśmy już ustalić – Mały był jedynym świadkiem zabójstwa własnej matki. Jedynym milczącym uparcie świadkiem.
Gdy go znaleźliśmy, nie płakał; nakrył ciało kurtką w kolorze wina. Nie zasłonił nią twarzy, a ramiona i biodra, jakby nie chciał, żeby zmarzła. Jakby pamiętał, że czerwoną kurtkę ubierała zawsze w najbardziej mroźne dni. Usta zsiniały jej przecież niebezpiecznie, całkiem jak gdyby się zaziębiła.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-02-15 17:53:18

Kłęby dymu przesłaniają widok. Zachłannie wdycham do płuc odrobinę tlenu i całą resztę tablicy Mendelejewa. Nabyłem odporność na każdy z pierwiastków, idę jak bohater, już prawie nie zasłaniam ust (ani nozdrzy!).
Zdobywam pierwszą bazę.
Z lewej strony atakują mnie dodatkowe pierwiastki dymu tytoniowego.
Podjeżdża wielki pojazd. Dziękując Bogu, wyrywam się z oparów i biegnę w kierunku wejścia....
Kłęby dymu przesłaniają widok. Zachłannie wdycham do płuc odrobinę tlenu i całą resztę tablicy Mendelejewa. Nabyłem odporność na każdy z pierwiastków, idę jak bohater, już prawie nie zasłaniam ust (ani nozdrzy!).
Zdobywam pierwszą bazę.
Z lewej strony atakują mnie dodatkowe pierwiastki dymu tytoniowego.
Podjeżdża wielki pojazd. Dziękując Bogu, wyrywam się z oparów i biegnę w kierunku wejścia. Niedostatecznie szybko. Zewsząd pojawiają się szarańcze. Napierają, zabierają resztki tlenu, wydają okrzyki. Przepycham się pomiędzy nimi, któraś trafia mnie prosto w żołądek. Zamykają się drzwi. Znalazłem się w pułapce. Ruszamy z impetem, kołysząc się w górę i w dół. Żołądek boli coraz bardziej. Wydaje mi się, że zwrócę jego zawartość. Cudem docieram do miejsca, w którym mogę odpocząć.
Siedzę. Sępie oczy wpatrują się we mnie groźnie. W żebra wbito mi pakunek pełen nagrzanego na słońcu mięsa. Zapach padliny mdli mnie jeszcze bardziej. Sępy patrzą niewzruszenie, mam wrażenie, jakbym interesował ich bardziej niż pakunek.
Uciekam.
Idę, idę, jestem już blisko. Modlę się, by nie natknąć się po drodze na żadne krwiożercze stworzenie.
I wtedy dzieje się to. Dzika bestia chwyta mnie za nogawkę, wydając z siebie obrzydliwe, piskliwe odgłosy.
- Pimpek! - Tajemnicza czarodziejka w kwiecistym przebraniu używa wybawiającego zaklęcia.
Wyrywam się z paszczy potwora, który stanął osłupiony, rezygnując z zaciekłej walki. Podbiegam do wrót wysokiej groty.
Widać – przyjdzie mi jeszcze trochę pożyć.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-02-15 15:54:20

Wystawiam twarz prosto ku słońcu.
- Kochanie, nasmarowałaś buzię?
- Pewnie, że tak. - Oczywiście, że nie.

- Nie możesz spać? Ja też się lubię włóczyć o tej godzinie. Dopiero przyjechałaś, co? Mieszkasz z rodzicami w domku obok, prawda? Widziałem cię dzisiaj na plaży.
- Matko, strasznie dużo gadasz.

Sytuacja z wystawianiem twarzy na słońce w okolicach południa wymyka się spod kontroli....
Wystawiam twarz prosto ku słońcu.
- Kochanie, nasmarowałaś buzię?
- Pewnie, że tak. - Oczywiście, że nie.

- Nie możesz spać? Ja też się lubię włóczyć o tej godzinie. Dopiero przyjechałaś, co? Mieszkasz z rodzicami w domku obok, prawda? Widziałem cię dzisiaj na plaży.
- Matko, strasznie dużo gadasz.

Sytuacja z wystawianiem twarzy na słońce w okolicach południa wymyka się spod kontroli. Rodzice orientują się, że moja skóra zaczyna wyglądać jak skórka z ziemniaka, więc mówię im, że kupili przeterminowany krem z filtrem. Jestem z siebie całkiem zadowolona, bo wymyśliłam to na poczekaniu.

Siedzę na pomoście. Woda jest czarniejsza niż niebo. Zanurzam w niej łydki i zdaje mi się, jakby znikały.
- Nie bój się, wskakuj! Nawet nie wiesz, jakie to przyjemne!
Skaczę.
- Boże, jakie to przyjemne!

Patrzą na mnie podejrzliwie, jakby bycie radosną na wakacjach z rodzicami oznaczało najgorszą zbrodnię. Ja rozumiem, że nie są przyzwyczajeni. Ale żeby cały dzień się tak gapić?
- Nie siedzisz za długo na słońcu? - Ano tak, od słońca musiałam oszaleć. To na tyle niedorzeczne wytłumaczenie mojego nastroju, że sama nie wymyśliłabym lepszego i pozwolę im w nie wierzyć.

- Nie jest ci zimno? Cała drżysz.
Gładzi moje wilgotne włosy, a potem całuje zmarznięte wargi. Po ciele rozchodzą się przyjemne dreszcze.
- Tak. Przytulisz mnie? Proszę.

Zastanawiam się, czy TAMTE DNI, TAMTE NOCE naprawdę się wydarzyły. Czy prawdziwe były tylko dni, czy może to dni zmyśliłam, by móc odtwarzać w pamięci noce.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-02-15 11:29:52
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, E-booki
Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii (tom 1)
 
2018-02-15 11:26:13
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, E-booki
 
2018-02-15 11:11:46
Dodała cytat z książki: Grace i Grace
Moim zdaniem był za bardzo rozpieszczany. Niestety, jeżeli świat traktuje cię dobrze, zaczynasz wierzyć, że na to zasługujesz.
 
2018-02-15 11:09:26
Dodała cytat z książki: Grace i Grace
- Cóż, kota można obedrzeć ze skóry na różne sposoby - mówi.
Te słowa wydają mi się dziwne, więc mówię:
- Ale ja nie jestem kotem, proszę pana.
- Och, pamiętam, nie jesteś też psem. - I uśmiecha się. - Grace, pytanie brzmi: czym jesteś? Rybą czy ciałem, a może wędzonym śledziem?
- Słucham?
Nie podoba mi się, że mnie porównują do ryby. Wyszłabym stąd, gdyby nie to, że nie śmiem.
 
2018-02-15 11:05:05
Dodała cytat z książki: Grace i Grace
- Prawda może okazać się dziwniejsza niż nam się zdaje - mówi Simon. - Może się okazać, że ogromna część tego, co zwykliśmy określać jako zło, i to zło popełnione z własnej woli, jest w istocie chorobą spowodowaną pewnym uszkodzeniem systemu nerwowego i że Szatan to po prostu wadliwa budowa mózgu.
- Och, wątpię, czy możemy posunąć się aż tak daleko. - Wielebny się uśmiecha.
 
2018-02-15 11:00:28
Dodała cytat z książki: Grace i Grace
Doktor mówi, że jego zdaniem taki rygor nie jest konieczny, gdyż sądzi, że jestem całkowicie nieszkodliwa i że panuję nad sobą. Chyba jest łatwowierny.
 
2018-02-15 10:57:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Posiadam
 
2018-02-15 10:54:17
Dodała cytat z książki: Grace i Grace
Czasami próbują mnie wybadać i drażnią się ze mną: "Grace, dlaczego ty się nigdy nie uśmiechasz i nie śmiejesz?", a ja na to: "Chyba zapomniałam, jak to się robi, twarz już mi się nie chce układać w ten sposób". Gdybym się raz roześmiała, pewnie już bym nie mogła przestać, poza tym to by zniszczyło ich romantyczne wyobrażenie o mnie. Romantyczni ludzie nie powinni się śmiać, wiem to ze zdjęć.
 
Moja biblioteczka
355 117 2219
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (53)

Ulubieni autorzy (10)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (190)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd