Ruda 
kobieta, Kraków, status: Czytelniczka, dodała: 13 cytatów, ostatnio widziana 2 dni temu
Teraz czytam
  • Kaznodzieja
    Kaznodzieja
    Autor:
    Akcja Kaznodziei, drugiej powieści bestsellerowego cyklu Camilli Läckberg, również rozgrywa się we Fjällbace, niewielkiej, malowniczo położonej miejscowości na zachodnim wybrzeżu Szwecji. Patrik Hedst...
    czytelników: 20250 | opinie: 873 | ocena: 7,28 (12588 głosów) | inne wydania: 6
  • Misja Ambasadora
    Misja Ambasadora
    Autor:
    Jako syn nieżyjącego Wielkiego Mistrza, wybawcy miasta, oraz Sonei, niegdyś dziewczyny ze slumsów, a obecnie Czarnego Maga, Lorkin musi stawić czoła dziedzictwu heroizmu i żądzy przygód. Kiedy więc Mi...
    czytelników: 9384 | opinie: 255 | ocena: 7,17 (4730 głosów)
  • Mroczny przypływ II: Inwazja
    Mroczny przypływ II: Inwazja
    Autor:
    Flota inwazyjna jest coraz bliżej. Armia Nowej Republiki ramię w ramię z wojskami Imperium gromadzi się wokół porośniętej świętą dżunglą planety Ithor. Jeśli zjednoczone siły nie zatrzymają przeciwnik...
    czytelników: 235 | opinie: 2 | ocena: 6,26 (112 głosów) | inne wydania: 1
  • Oślepiający nóż
    Oślepiający nóż
    Autor:
    Gavin Guile umiera. Myślał, że zostało mu jeszcze pięć lat – teraz ma mniej niż rok. Z pięćdziesięcioma tysiącami uchodźców, synem z nieprawego łoża i byłą narzeczoną, która być może poznała jego najm...
    czytelników: 2474 | opinie: 71 | ocena: 8,36 (991 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-12 22:30:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Czerwona Królowa (tom 4)

Do we have victory?

Victoria Aveyard wdarła się na rynek powieści Young Adult z siłą i intensywnością tornada. Jeszcze zanim się ukazała pierwsza część jej debiutanckiego cyklu – „Czerwona Królowa” była jedną z najmocniej reklamowanych i najbardziej dyskutowanych książek na świecie. Duet Peter and Jacob (zwycięzcy piątej edycji polskiej wersji programu „Must Be The Music – Tylko Muzyka”)...
Do we have victory?

Victoria Aveyard wdarła się na rynek powieści Young Adult z siłą i intensywnością tornada. Jeszcze zanim się ukazała pierwsza część jej debiutanckiego cyklu – „Czerwona Królowa” była jedną z najmocniej reklamowanych i najbardziej dyskutowanych książek na świecie. Duet Peter and Jacob (zwycięzcy piątej edycji polskiej wersji programu „Must Be The Music – Tylko Muzyka”) napisał piosenkę, która oficjalnie promowała dzieło młodej pisarki. A więc – debiut udany. Nawet bardzo, biorąc pod uwagę świeżość języka, subtelność łączenia dystopijnych wątków (tak modnych i wielokrotnie dublowanych na przestrzeni ostatnich lat) oraz sam pomysł. Tylko czy zamkniecie serii to jej ukoronowanie czy już tylko wiele hałasu o nic?…

„Wojenna burza” to czwarta, finalna część serii „Czerwona Królowa”. Czwarta okrwawiona korona. Seria, planowana początkowo na trylogię, rozbita została na tetralogię. Już zamknięcie czy jeszcze furtka? Nie do końca wiadomo. Są przecież 3 opowiadania z uniwersum „Czerwonej Królowej”, a autorka zapowiedziała jeszcze epilog, podsumowujący całość. Czy potrzebnie? Czasami ma się wrażenie, że zabrakło dobrego redaktora opiekującego się cyklem. Kogoś, kto poprowadziłby młodziutką pisarkę za rękę po meandrach rzemiosła, jakim jest pisanie. Budowania postaci, głębi psychologicznej przeżyć bohaterów, wyłapywania nieścisłości i braku logiki (trudno być jednocześnie świetnym generałem i niedojrzałym chłopcem). Tak – zdecydowanie zabrakło i betareaderów, i redaktorów.

Licząca 700 stron powieści, 37 rozdziałów, epilog i podziękowania. Każdy z rozdziałów opowiadany jest z perspektywy innego bohatera: 3 kobiet - Mare, Evengeline oraz Iris i 2 mężczyzn – Mavena i Cala. Zabieg o tyle ciekawy, co nie do końca dobrze wykorzystany przez autorkę. Z jednej strony – możemy poznać „tę okropną” Evangeline i zakochać się w niej na zabój (w jej sile, determinacji i męstwie) oraz przyjrzeć się knowaniom psychopatycznego brata i podziwiać jego maestrię - z drugiej brak większej dojrzałości Czerwonej Królowej i jej upadłego rycerza.

Budowanie świata na gruzach imperium rzymskiego - nowej, uwspółcześnionej wersji średniowiecza, połączone z ukochanymi X-men autorki dało świetne rezultaty i świeże, nowe postaci. Niemniej jednak w pewnym momencie autorka sprawia wrażenie lekko pogubionej. Sporo wątków pobocznych i wielopłaszczyznowych rozgrywek nie zawsze zgrywa się w płynną całość. Świetne sceny walk i bitew, choć jest ich naprawdę dużo – jakby cykl dedykowany był fanom wojskowości. Nieco niejasne ujęcie relacji romantycznych. Początkowo ciekawie i klasycznie przedstawiony trójkąt miłosny, zdrady i zawiedzione zaufanie, ale jednocześnie jakby uczucia młodych ludzi wcale nie były ich siłą napędową.
Powieść nie do końca wciąga i porywa – brak ciekawszych retrospekcji, głębszych przemyśleń, zbyt wiele powtórzeń. Ponadto część wątków nie jest zakończona, nie wszystkie interesujące czytelników sprawy zostają wyjaśnione.

Ogólnie – niezłe zakończenie niezłej serii, ale – moim skromnym zdaniem – Victoria może jeszcze pokazać swoim fanom prawdziwą victorię.

pokaż więcej

 
2018-10-02 22:16:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ulubione
Autor:

Trust me. Love me. Just don’t believe me*

Prolog będący krajobrazem po bitwie. 106 rozdziałów – a właściwie scen – ujętych w 3 części. Oryginalna konstrukcja – fragmenty swoistych scenariuszy (faktycznych i wyimaginowanych) oraz tłumaczone przez autora wiersze francuskiego barda brzydoty - Charlesa Baudelaire'a – nadające tempo i będące drogowskazami fabuły.
Już ta kompilacja zaciekawia. A...
Trust me. Love me. Just don’t believe me*

Prolog będący krajobrazem po bitwie. 106 rozdziałów – a właściwie scen – ujętych w 3 części. Oryginalna konstrukcja – fragmenty swoistych scenariuszy (faktycznych i wyimaginowanych) oraz tłumaczone przez autora wiersze francuskiego barda brzydoty - Charlesa Baudelaire'a – nadające tempo i będące drogowskazami fabuły.
Już ta kompilacja zaciekawia. A potem… potem jest już rollercoaster!


„Dwoje aktorów powtarza nawzajem swoje słowa”**

Zaczyna się „jak zwykle”. Emigrantka bez pozwolenia na pracę. Talent i marzenie, ale brak pieniędzy. Pokryta bliznami przeszłość i determinacja. Niecodzienna propozycja, rozwiązująca problemy. Wszystkie problemy. Teoretycznie – kolejna robota z gatunku tych, które Claire ma opanowane do perfekcji. W praktyce… nic nie będzie już takie samo. Dosłownie i w przenośni. Dla nikogo.
Tu nic nie jest szablonowe. Nic nie ma zgranego scenariusza. Nic nie jest takie, jak się wydaje. Główna bohaterka i jej życie, zachowanie, problemy, talenty, otoczenie – pozornie jasne, tuzinkowe. Pozornie – historia, jakich wiele. Pozornie. Jej adwersarze, jej sprzymierzeńcy to ludzie, którzy zamieniają się miejscami. Lawirują. Jej rzeczywistość już nawet nie skrzeczy – ona ewoluuje, nagina się w rytm pulsującej krwi i pracującej wyobraźni.
Czy Patrick to niewiarygodnie inteligentny, psychopatyczny, seryjny zabójca, czy po prostu czarujący, ale nieszczęśliwy, introwertyczny profesor? Czy miłość można udawać? Czy zaufanie może być częściowe? Czy wartości są jedynie dobre? Czy każdy potrzebuje kogoś, kto go rozumie? Czy ci najwierniejsi zawsze są najpiękniejsi?


„Słowa znaczą to, co chcemy, żeby znaczyły”**

Zależnie od momentu lektury ma się wrażenie, że tytuł, hasła reklamowe i opis pasują idealnie lub nijak mają się do całości. Tak właśnie autor igra z czytelnikami, prowadząc z nimi grę nieco tożsamą do tej, która rozgrywa się między dwójką protagonistów. Claire Wright i Patrick Fogler to para, która tak mocno wbije się w pamięć zaangażowanego czytelnika, że zapomnieć jej będzie nie sposób. Nigdy. Są jak Bonnie i Clyde czasów kłamstwa. Są niezapomniani w swej perfekcji, poświęceniu, walce, zapamiętaniu i… swoistym pięknie.

Akcja toczy się błyskawicznie. Pochłania. Wsysa. Podobnie jak postaci. Jak intryga. Plastyczność powieści jest niezwykła. Czujemy jak autor przed naszymi oczami bawi się treścią. Z finezją, doświadczeniem, talentem, doskonałym warsztatem i wszystkim cechami autorów wielkich igra z nami jak z marionetkami. Uzależnia.
Język - prosty, klarowny, niewydumany. Jest tłem dla mrocznej akcji, wciągającej intrygi, zapierających dech w piersiach relacji. Nie przytłacza – podkreśla. Nie odwraca uwagi – pomaga wniknąć w powieść.
Liczne nawiązania do kultury wysokiej i popularnej, metod kształcenia aktorów czy wpływu otoczenia na psychikę człowieka to miks błahych i poważnych znaczeniowo przypraw fabuły. Do tego ukłony i żarciki w stronę uważnego czytelnika, subtelność, ale i klarowność przekazu – czyli wszystko to, czego oczekujemy po powieści niezapomnianej. Takiej jak ta.
Anna Gralak – genialne tłumaczenie genialnego tekstu. Nieczęsto jest tak, że chcemy sięgnąć po książki, nad którymi pracował konkretny tłumacz. A to taki właśnie przypadek. Brawo, Pani Anno! Brawo!


„Scenariusz nie jest biblią”**

Jak magnes przyciąga również (gdzieżby inaczej!) postać samego autora. Tony Strong (takie jest jego prawdziwe imię i nazwisko) to urodzony w Ugandzie Brytyjczyk. Ukończył filologię angielską na Oxfordzie, następnie - jako copywriter - był autorem wyróżnianych kampanii reklamowych (np. nagrodzonej BAFTĄ akcji społecznej „Sounds” - jednej z niewielu dotyczących narkotyków, które miały wymierne rezultaty). Jednocześnie pracował jako dziennikarz kulinarny – jego artykuły pojawiały się m.in. w „The Sunday Times”, a współpracownikami byli Jamie Ollivere czy Niall Downing. Jakby tego było mało – pod własnym nazwiskiem wydał kilka thrillerów psychologicznych, pod pseudonimem Anthony Capella - powieści obyczajowych, a jako JP Delaney zadebiutował w 2017 roku „Lokatorką” (która od razu stała się światowym bestsellerem).

Dodatkową ciekawostką jest fakt, że ta powieść… już kiedyś powstała! Tak – lata temu JP Delaney (pod innym tytułem i innym nazwiskiem) napisał i wydał książkę o aktorce biorącej udział w tajnej operacji organów ścigania. Potem – wciąż wierząc w pomysł, ale mając świadomość niedociągnięć poprzedniej wersji – napisał wszystko od zera. I choć zamysł i część scen są tożsame – już fabuła, struktura i konstrukcja bohaterów to novum. Novum będące jednym z najlepszych pomysłów człowieka, który całym swoim życiem pokazuje wielowymiarowość, różnorodność zdolności i zainteresowań oraz złożoność natury ludzkiej.


„Tekst i podtekst”**

Anatomia sztuki, anatomia zła, anatomia ludzkiej duszy. JP Delaney niby wirtuoz rozbiera na atomy istniejący świat, by pokazać jego wnętrze. By odkryć kłębiące się pod powierzchnią mrok, żądze, pragnienia, brud i zło. By udowodnić, że jednowymiarowość nie istnieje. Że każdy ma swoją ciemną stronę, która przerażać może nawet jego samego.
I że tak właśnie wygląda rzeczywistość. Ta bez filtra, bez poprawek. Brzydsza, ale prawdziwsza. Bo nasza.


* Cytat z okładki anglojęzycznego wydania powieści. (Hasła reklamowe i tytuł).
** Cytaty pochodzą z recenzowanej pozycji – książki „W żywe oczy” JP Delaney.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
510 2 15
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
Ulubieni autorzy (58)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (111)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd