mynameism 
Me? Sarcastic? Never.
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 18 książek, ostatnio widziana 7 godzin temu
Teraz czytam
  • Listy 1956-1978
    Listy 1956-1978
    Autorzy:
    Dwaj wielcy pisarze. Dwie odmienne osobowości, dwa różne temperamenty. Wydawać by się mogło, że Stanisława Lema ze Sławomirem Mrożkiem niewiele łączyło. Okazuje się jednak, że pisarze przez wiele lat...
    czytelników: 990 | opinie: 27 | ocena: 7,8 (181 głosów)
  • Pomaluj to na czarno
    Pomaluj to na czarno
    Autor:
    Powieść psychologiczno-obyczajowa autorki "Białego oleandru". Subtelnie opisana historia młodej kobiety, próbującej odbudować własne życie po samobójstwie ukochanego. Szukając klucza do zrozumienia śm...
    czytelników: 1166 | opinie: 62 | ocena: 6,4 (439 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-11 07:54:00
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-12-10 08:23:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Po angielsku

Trudno mi ocenić tę książkę, bo i temat trudny, i okoliczności, w jakich został podjęty i zrealizowany też szczególne. Jednak ciężko było mi się wczuć w klimat powieści – zwłaszcza w senne wizje głównego bohatera. Brakło mi bardziej obrazowych opisów, nawet – co może się wydawać zaskakujące – po prostu obszerniejszych opisów. W spotkaniach chłopca z potworem przydałaby się bogatsza... Trudno mi ocenić tę książkę, bo i temat trudny, i okoliczności, w jakich został podjęty i zrealizowany też szczególne. Jednak ciężko było mi się wczuć w klimat powieści – zwłaszcza w senne wizje głównego bohatera. Brakło mi bardziej obrazowych opisów, nawet – co może się wydawać zaskakujące – po prostu obszerniejszych opisów. W spotkaniach chłopca z potworem przydałaby się bogatsza charakterystyka otoczenia zmieniającego się w trakcie wizyt zjawy, bo jakoś nie potrafiłam „zanurzyć się” w świecie powieści.

I to chyba jedyne „ale”. Bo już palący dylemat, którego doświadcza główny bohater jest właśnie tą bolesną prawdą, do której wszyscy boimy się przyznać i on sam jak najbardziej oddziałuje na uczucia towarzyszące lekturze. Cieszę się (jeżeli można użyć takiego słowa), że temat choroby nowotworowej i sposobu, w jaki dotyka ona bliskich samego pacjenta został potraktowany w taki właśnie sposób – bez patetycznych uniesień, za to z gorzkim i niełatwym wyznaniem, które każdy z nas tłumi w sobie, bojąc się powiedzieć głośno, że jesteśmy tylko ludźmi i czasami cierpienie drugiej osoby staje się ciężarem, którego nie potrafimy udźwignąć.

Bardzo polecam ze względu na to właśnie przesłanie – bo nikt nie powiedział, że w opowieści naszego życia będziemy heroicznymi postaciami, które przed niczym się nie ugną. I może właśnie to każdy z nas musi sobie uświadomić – nie po to, żeby usprawiedliwiać siebie, ale po to, aby przestać tak łatwo oceniać innych.

pokaż więcej

 
2018-12-08 13:10:49
Wypowiedziała się w dyskusji: Czytamy w weekend

Siedem minut po północy Siedem minut po północy

więcej...
 
2018-12-07 08:46:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Jest to jedna z tych sag rodzinnych, w których akcja tak naprawdę nie zmierza do jakiegoś konkretnego finału – przedstawia po prostu historię kilku pokoleń, bez szczególnie emocjonujących zagadek. Jednym może się to podobać, innym nie. Ja akurat takie powieści lubię, jednak co do tej mam kilka „ale”.

Jak to z sagami bywa, bohaterów jest wielu i nieraz mogą się mylić, ale bardziej...
Jest to jedna z tych sag rodzinnych, w których akcja tak naprawdę nie zmierza do jakiegoś konkretnego finału – przedstawia po prostu historię kilku pokoleń, bez szczególnie emocjonujących zagadek. Jednym może się to podobać, innym nie. Ja akurat takie powieści lubię, jednak co do tej mam kilka „ale”.

Jak to z sagami bywa, bohaterów jest wielu i nieraz mogą się mylić, ale bardziej przeszkadzało mi kilka nieścisłości – nie wiem, czy to autorka popełniła kilka błędów, czy nieprecyzyjnie się wyraziła w tych akurat fragmentach, czy w końcu ja czegoś nie zrozumiałam, ale wrażenia nie były najlepsze; dla przykładu: skoro kogoś wydalono z uczelni, to jak kilka stron później można mówić o tym, że obronił dyplom? Chyba że coś mi umknęło.

Bardzo ciekawiły mnie dzieje reprezentantki ostatniego pokolenia opisywanej rodziny, jednak z pewnym rozczarowaniem przyznam, że zdecydowanie lepiej czytało się początek powieści. Domyślam się, że autorka starała się zmienić styl, by oddać ducha czasów, w których przyszło żyć najmłodszej z bohaterek, ale jak dla mnie narracja zrobiła się w tym miejscu zbyt fragmentaryczna i chaotyczna. Brakło mi opisu życia Gioi w komunie, gdy opuściła dom rodzinny, by zaangażować się w działalność skrajnie lewicową. Fakt, że ta końcówka sagi była potraktowana po macoszemu mocno nadszarpnął moją ocenę.

pokaż więcej

 
2018-12-03 08:17:15
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-11-30 16:06:12
Wypowiedziała się w dyskusji: Czytamy w weekend

Jestem tu od wieków Jestem tu od wieków

więcej...
 
2018-11-30 14:59:14
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-11-29 10:17:49

W tym tonie będzie jeszcze:
Pod słońcem Toskanii Pod słońcem Toskanii

więcej...
 
2018-11-28 19:11:25
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Portrety
 
2018-11-26 15:52:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Po angielsku

Jestem ogromnie rozczarowana. Powieść jest wypełniona sztucznymi dialogami i wewnętrznymi monologami, które służą wyłącznie rozepchnięciu narracji, niewiele wnosząc do historii. Motywy sprawcy są mało przejrzyste, za to znalazło się miejsce na kilka wątków miłosnych – na mój gust zbyt wiele jak na książkę o takiej tematyce. W efekcie strzelanina, zamiast pozostać centralnym punktem powieści,... Jestem ogromnie rozczarowana. Powieść jest wypełniona sztucznymi dialogami i wewnętrznymi monologami, które służą wyłącznie rozepchnięciu narracji, niewiele wnosząc do historii. Motywy sprawcy są mało przejrzyste, za to znalazło się miejsce na kilka wątków miłosnych – na mój gust zbyt wiele jak na książkę o takiej tematyce. W efekcie strzelanina, zamiast pozostać centralnym punktem powieści, stała się zaledwie pretekstem dla wynurzeń kilku bezbarwnych postaci.

W temacie strzelaniny w szkole już prędzej poleciłabym „Dziewiętnaście minut” Jodi Picoult, bo tam chociaż dowiadujemy się czegoś konkretnego o najważniejszych bohaterach.

pokaż więcej

 
2018-11-24 11:59:03
Wypowiedziała się w dyskusji: Czytamy w weekend

This Is Where It Ends This Is Where It Ends

więcej...
 
2018-11-23 07:46:04
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Z tą książką jest trochę dziwnie. Po pierwsze, opis na okładce i sama okładka sugerowały mi coś innego – na pewno nie współczesną powieść młodzieżową. Po drugie, pomimo tematyki i szybkości, z jaką można przebrnąć przez tę lekturę, nie nazwałabym jej wciągającą. Narracja z pewnością dobrze ilustruje rozwój głównego bohatera (Leo dojrzewa na naszych oczach, nie tylko w swoich czynach i... Z tą książką jest trochę dziwnie. Po pierwsze, opis na okładce i sama okładka sugerowały mi coś innego – na pewno nie współczesną powieść młodzieżową. Po drugie, pomimo tematyki i szybkości, z jaką można przebrnąć przez tę lekturę, nie nazwałabym jej wciągającą. Narracja z pewnością dobrze ilustruje rozwój głównego bohatera (Leo dojrzewa na naszych oczach, nie tylko w swoich czynach i emocjach, ale i w słowach, których używa, snując swoją opowieść), a mimo to jakoś nie potrafiłam się w tę książkę wczuć.

pokaż więcej

 
2018-11-22 14:06:04

Jeszcze nie czytałam, bo autor raz mnie zawiódł, ale może Tobie się spodoba:
Trzy metry nad niebem Trzy metry nad niebem

więcej...
 
2018-11-17 18:20:05

Stosy zabazgranych kredkami kartek w dziecięcym pokoju.

Nakreślony pastelami dom, w którym mieszkałam w Niemczech.

Drzewo, które „wyrosło” na ścianie nad łóżkiem – przy użyciu markera.

Mozaika, nad którą pracowałam kilkanaście godzin, mszcząc się na ołówku B8, żeby uzyskać jak najwięcej odcieni szarości przy różnym nacisku.

Pejzaże, dzięki którym dostałam się do etapu wojewódzkiego...
Stosy zabazgranych kredkami kartek w dziecięcym pokoju.

Nakreślony pastelami dom, w którym mieszkałam w Niemczech.

Drzewo, które „wyrosło” na ścianie nad łóżkiem – przy użyciu markera.

Mozaika, nad którą pracowałam kilkanaście godzin, mszcząc się na ołówku B8, żeby uzyskać jak najwięcej odcieni szarości przy różnym nacisku.

Pejzaże, dzięki którym dostałam się do etapu wojewódzkiego konkursu plastycznego.

Karykatura nauczycielki, z powodu której ostatecznie musiałam zmienić szkołę.

Otto von Bismarck siedzący na ławce i popijający wino prosto z butelki – w niebieskim długopisie, w zeszycie od historii.

Ilustracja do „Anioła Pańskiego” Tetmajera – w ołówku, w podręczniku do polskiego.

Plakat zachęcający do wsparcia leczenia ciężko chorej siostry mojej koleżanki ze studiów.

Obraźliwe graffiti na tyłach budynku uczelni, przez które omal nie zakończyłam swojej przygody z edukacją na szczeblu wyższym.

Makijaż, który zrobiłam koledze na pierwszy koncert, jaki zagrał ze swoim zespołem metalowym – a który po koncercie rozmazałam mu w pokoju w akademiku.

Karteczki samoprzylepne, na których oprócz wiadomości do współpracowników („Faktura za transport”, „Podpisać i wysłać do A.N.”, „Witamy z powrotem!”) zawsze umieszczałam jakiś rysunek, gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości co do nadawcy.



Teraz zapełniam strony zeszytu liniami – ćwiczę pokrytą bliznami rękę, starając się opanować drżenie i wrócić do dawnej sprawności.

Nie mogę stracić tej jednej rzeczy, która mnie określa. Bez niej nie istnieję.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-16 16:05:42
Wypowiedziała się w dyskusji: Czytamy w weekend

Biała jak mleko, czerwona jak krew Biała jak mleko, czerwona jak krew

więcej...
 
Moja biblioteczka
712 196 1203
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (2)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (1)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd