Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Katarzyna Kunowska 
stylestation1.blogspot.com
32 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 4 książki, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Portret wisielca
    Portret wisielca
    Autor:
    W 2 poł. lat 30. lubelską jesziwą wstrząsa bunt młodzieży. Wysłany na miejsce komisarz Maciejewski znajduje w mykwie ciało studenta. Mimo dramatycznych okoliczności wszystko wskazuje na samobójstwo, z...
    czytelników: 397 | opinie: 28 | ocena: 6,47 (167 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-06-23 23:29:23
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Komisarz Maciejewski (tom 8)
 
2017-06-23 23:17:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Kto by pomyślał, że nasza szara, zmęczona Polska, a zwłaszcza stary, dobry Kraków "w którym nic się nie dzieje" mogą być areną magicznych budzących grozę opowieści. Dobrze sobie ten Orbitowski to wszystko wymyślił :) Najbardziej spodobało mi się pięć opowiadań zawartych w tym zbiorze: "Serce kolei", "Autostrada",trzymająca w napięciu "Opowieść taksówkarska", baśniowe "Wigilijne psy"... Kto by pomyślał, że nasza szara, zmęczona Polska, a zwłaszcza stary, dobry Kraków "w którym nic się nie dzieje" mogą być areną magicznych budzących grozę opowieści. Dobrze sobie ten Orbitowski to wszystko wymyślił :) Najbardziej spodobało mi się pięć opowiadań zawartych w tym zbiorze: "Serce kolei", "Autostrada",trzymająca w napięciu "Opowieść taksówkarska", baśniowe "Wigilijne psy" i mrożące krew w żyłach opowiadanie "Angelus".

pokaż więcej

 
2017-06-15 15:19:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, DKK

W tej niespiesznej powieści obyczajowej znajdujemy przede wszystkim sugestywny klimat pełen niepokoju, piękne opisy dzikiej przyrody, dwójkę nietypowych dzieci naznaczonych traumą, uczucie niepewności i zwykłą Amerykę bez blichtru. Zupełnie inna książka niż wszystkie, które teraz zdobywają poklask. Nie ma tu szybko sunącej akcji, nie ma wielu dialogów, masy bohaterów, różnych ozdobników... W tej niespiesznej powieści obyczajowej znajdujemy przede wszystkim sugestywny klimat pełen niepokoju, piękne opisy dzikiej przyrody, dwójkę nietypowych dzieci naznaczonych traumą, uczucie niepewności i zwykłą Amerykę bez blichtru. Zupełnie inna książka niż wszystkie, które teraz zdobywają poklask. Nie ma tu szybko sunącej akcji, nie ma wielu dialogów, masy bohaterów, różnych ozdobników skierowanych na zdobycie popularności w popkulturowym świecie. A mimo to, czyta się dobrze i daje się ponieść specyficznej atmosferze.

pokaż więcej

 
2017-06-12 12:18:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Uważam, że jest to wzorcowo napisana biografia.
Opowiedzieć uczciwie i kompletnie o tak niesamowitej rodzinie na pewno nie było łatwo. Wydaje mi się, że w przypadku rodziny Beksińskich niejednokrotnie można było się potknąć. Magdalena Grzebałkowska jednak nie potknęła się ani razu. Myślę, że jest tak po części dlatego, że autorki w tej książce nie ma. Są jej bohaterowie, jest Sanok i...
Uważam, że jest to wzorcowo napisana biografia.
Opowiedzieć uczciwie i kompletnie o tak niesamowitej rodzinie na pewno nie było łatwo. Wydaje mi się, że w przypadku rodziny Beksińskich niejednokrotnie można było się potknąć. Magdalena Grzebałkowska jednak nie potknęła się ani razu. Myślę, że jest tak po części dlatego, że autorki w tej książce nie ma. Są jej bohaterowie, jest Sanok i Warszawa, jest sztuka i radio. Autorka pozostawiła głos Beksińskim i otaczającym ich ludziom, a sama usunęła się w zupełny cień. Chyba właśnie dlatego efektem jest tak dobrze napisana biografia. Pewnie właśnie dlatego tak ciężko na początku mi się ją czytało. Narzekałam na "brak duszy". Ale gdyby było ją czuć, to nie byłoby już tak obiektywnie, tak uczciwie.
Kim byli Beksińscy? Dysfunkcyjną rodziną? Na pewno? Kochającymi się ludźmi? Tak. Osobami z krwi i kości, z którymi w wielu sytuacjach można się utożsamić? Zdecydowanie.
Beksińscy to dwie wielkie osobowości Zdzisław i Tomek oraz Zosia, cicha, szaleńczo oddana rodzinie żona i matka.
Zdzisław to Mistrz malarstwa. Był aspołeczny, miał masę fobii, był skupiony na sobie, ale przy tym wszystkim wzbudził moją sympatię. Tomasz podobnie jak ojciec nie potrafił żyć wśród ludzi, nie znosił krytyki, był bardzo trudny, dziecinny, złośliwy, miał ogromną wiedzę, był niesłychanie sfiksowany na punkcie swoich pasji (muzyka, film), hipnotyzował, rozpaczliwie szukał miłości, cierpiał na manię samobójczą, zewsząd otaczał go mrok, potrafił znęcać się psychicznie nad rodzicami...
Obu Beksińskich wiele łączyło. Różnica między nimi polegała na tym, że Zdzisław pozbywał się swoich demonów przy okazji malowania obrazów, a Tomek nosił je cały czas w sobie.
Najmniej dowiadujemy się o Zofii, najlepiej o tym jaka była mówi chyba jeden z fragmentów książki: "Piotr Dmochowski: 'Mamy w kolekcji obraz Zdzisława z kloszardem i psem na ławce. Pani Zofia powiedziała: To jestem ja, taka zmęczona na końcu dnia." Być może właśnie to zmęczenie wywołane totalnym oddaniem rodzinie przyczyniło się do jej przedwczesnej śmierci.
Książka o Beksińskich to wspaniała opowieść o Polsce, o sztuce, ale przede wszystkim to wspaniała, bardzo smutna opowieść o prawdziwych ludziach.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
543 286 1386
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (23)

Ulubieni autorzy (9)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd