nieperfekcyjnie 
nieperfekcyjnie.pl, , olx.pl/oferty/uzytkownik/133K
27 lat, kobieta, Białystok, status: bibliotekarka, dodała: 127 książek i 113 cytatów, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Cud grudniowej nocy
    Cud grudniowej nocy
    Autor:
    Dwa pokolenia Pięć kobiet Jedna noc, która może odmienić ich życie Magdalena nienawidzi świąt i ucieka w pracę przed bolesnymi wspomnieniami. Teresa marzy, by na chwilę przestać się martwić wszystkim...
    czytelników: 194 | opinie: 10 | ocena: 7,32 (25 głosów)
  • Dziewczyny z Wołynia
    Dziewczyny z Wołynia
    Autor:
    Dzieci przetrwały rzeź. Teraz opowiadają historię zamordowanych rodziców i dziadków. Rozalia miała osiem lat, gdy schowana w piwnicy słyszała ostatnie słowa umierającej matki i siostry. Zofia pamięt...
    czytelników: 1144 | opinie: 85 | ocena: 8,67 (352 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-15 18:43:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Moja biblioteczka, Niebawem na blogu, Rok 2018
Cykl: Dobre myśli (tom 2)
 
2018-11-15 09:35:34
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Moja biblioteczka - e-book, Rok 2018
 
2018-11-15 09:35:04
 
2018-11-13 09:35:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Moja biblioteczka, Rok 2018, Zrecenzowane

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/11/wez-nie-pytaj-wez-sie-przytul-pokoj.html

Od wielu lat w ciemno sięgam po wszelakie książki jakkolwiek poruszające tematykę dzieci i rodzicielstwa, dlatego kiedy w zapowiedziach wydawniczych ujrzałam tę uroczą okładkę z przesłodkim maleństwem, okraszoną srebrnymi śnieżynkami mieniącymi pod każdym kątem, wiedziałam, że to coś, po co na pewno sięgnę. Tym...
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/11/wez-nie-pytaj-wez-sie-przytul-pokoj.html

Od wielu lat w ciemno sięgam po wszelakie książki jakkolwiek poruszające tematykę dzieci i rodzicielstwa, dlatego kiedy w zapowiedziach wydawniczych ujrzałam tę uroczą okładkę z przesłodkim maleństwem, okraszoną srebrnymi śnieżynkami mieniącymi pod każdym kątem, wiedziałam, że to coś, po co na pewno sięgnę. Tym bardziej, że już dobrze znam pióro Nataszy Sochy, więc wiem, czego mogę się po niej spodziewać.

Joachim to 85-latek pracujący w szpitalu położniczym jako wolontariusz, pomagający wcześniakom w odzyskaniu sił. Zwykły dotyk i kilka miłych słów potrafią zdziałać cuda, a mężczyzna ma w końcu komu opowiedzieć o swoim życiu, a także największej miłości sprzed lat. Główny bohater spotyka na swojej drodze nie tylko małych siłaczy, walczących o każdy oddech, ale również dorosłych ludzi pragnących odnaleźć odpowiedzi na wiele pytań, które ich dręczą.

"Rodzimy się sami, owszem. Umieramy też sami. Ale pomiędzy tym rozciąga się czas, który warto spędzić z drugim człowiekiem. To nie sukces jest ważny, nie praca, nie uroda i nie lista dyplomów, które udało nam się zdobyć. W życiu najbardziej potrzebny jest nam dotyk drugiego człowieka. Chyba właśnie po to ktoś wymyślił miłość." *

Ach, co to za urzekająca historia! Każda kolejna przewrócona kartka sprawia, że na sercu robi się cieplej, a człowiek marzy już o pojawieniu się śniegu za oknem, ubieraniu choinki, obdarowywaniu upominkami najbliższych, a także wspólnej wieczerzy wigilijnej. Z drugiej strony ta opowieść nie jest przesłodzona, bo porusza masę trudnych wątków, zmuszających do przemyśleń i zastanowienia się nad własnymi życiowymi wyborami.

"Pokój kołysanek" na swoich trzystu stronach porusza wiele istotnych problemów. To nie tylko opowieść o potrzebie pomagania, ale także konieczności podejmowania bardzo trudnych decyzji wymagających wyboru pomiędzy swoimi a czyimiś potrzebami. Czy jeśli postawimy na siebie, oznacza to, iż jesteśmy skończonymi egoistami? A może lepiej iść za swoim głosem, żeby później nie żałować, że nie zadbało się o własne marzenia? Natasza Socha opowiada także o straconych szansach, prawdziwej miłości, starości, strachu, życiu wspomnieniami...

Jestem zwolenniczką realistycznych opowieści, które bez problemu mogłyby zdarzyć się w prawdziwym życiu. Jednocześnie wiem, iż Natasza Socha lubi wplatać w swoje historie, mniejszą lub większą, dawkę magii, szczególnie w swoich gwiazdkowych powieściach. Tym razem zostałam niezwykle pozytywnie zaskoczona, bo nie ma tutaj baśniowych postaci czy wątków, a mimo tego lektura stanowi idealne wprowadzenie w świąteczny klimat.

Ta historia w wielu aspektach jest prawdziwa - postać Joachima jest zainspirowana niejakim Davidem Deutchmanem, emerytowanym nauczycielem, który w 2005 roku, przebywając w szpitalu, zapragnął zostać wolontariuszem. Został zatrudniony jako "przytulacz" maluchów przebywających na oddziale noworodkowym. Do tego opowieści z podróży Joachima są niemal przepisane z dzienników prowadzonych przez dziadka autorki.

Wszyscy na starcie powinniśmy mieć równe szanse. Niestety każdy z nas zaczyna życie z kompletnie innego pułapu - niektórzy od samego początku mają pod górkę, rodząc się zbyt wcześnie, mając na swoim koncie sporo różnych wad bądź trudności, z jakimi prawdopodobnie będą zmagać się przez wiele kolejnych lat. W takich momentach ogromnym wsparciem są bliscy, którzy jednak nie zawsze potrafią poradzić sobie z tak nieoczekiwanym obrotem spraw. W domach dziecka czy szpitalach znajduje się mnóstwo dzieciaczków potrzebujących wsparcia i pomocy, chociażby w postaci zwyczajnego przytulenia, potrafiącego zdziałać cuda. Jeśli chcielibyście zrobić coś przydatnego i myślicie o wolontariacie, to rozejrzyjcie się dookoła - na pewno gdzieś niedaleko was znajduje się miejsce z potrzebującymi osobami. Zapewniam z własnego doświadczenia, że taka pomoc daje wiele nie tylko im, ale także ludziom pomagającym... a w zasadzie ci drudzy zyskują dużo więcej.

* cytat ze str. 88

pokaż więcej

 
2018-11-10 09:23:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Moja biblioteczka, Rok 2018, Zrecenzowane

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/11/sposob-na-nude-diy-zrob-to-sama-maria.html

Od wielu lat interesuję się rękodziełem, przechodząc fascynację różnymi metodami, szczególnie scrapbooking i decoupage. Niemniej od dłuższego czasu tworzę różnego rodzaju łapacze snów, które prezentuję na facebooku pod nazwą DEKOBZDETY. Moja głowa jest jeszcze pełna pomysłów, ale na razie muszę nieco...
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/11/sposob-na-nude-diy-zrob-to-sama-maria.html

Od wielu lat interesuję się rękodziełem, przechodząc fascynację różnymi metodami, szczególnie scrapbooking i decoupage. Niemniej od dłuższego czasu tworzę różnego rodzaju łapacze snów, które prezentuję na facebooku pod nazwą DEKOBZDETY. Moja głowa jest jeszcze pełna pomysłów, ale na razie muszę nieco przystopować, bo i tak cierpię na permanentny brak czasu. Jednak kiedy tylko dowiedziałam się o książce "DIY. Zrób to sama", wiedziałam, że nie mogę przejść obok niej obojętnie.

Książka podzielona jest na pięć rozdziałów. Pierwszy z nich jest typowo modowy - autorka pokazuje, jak można dać drugie życie ubraniom czy dodatkom, farbując, naszywając, stemplując, szydełkując, przyklejając i przyszywając. Kolejny rozdział prezentuje, w jaki sposób możemy ożywić swoje mieszkanie, własnoręcznie tworząc doniczki, organizer z puszek lub tamborka i starych jeansów, las w słoiku, łapacz snów, ramkę z gazetowej wikliny bądź zakładki do książek z patyczków po lodach. Następnie mamy możliwość stworzenia biżuterii - bransoletek z muliny czy agrafek, modułowych kolczyków, naszyjnika z drewnianych koralików, wieszaka na kolczyki. Rozdział czwarty zachwyci wszystkie miłośniczki naturalnych kosmetyków, które mają okazję dowiedzieć się, jak zrobić balsam do ust, różnorodne maseczki dostosowane do potrzeb skórnych, odżywkę do paznokci, wygładzającą odżywkę do włosów, musującą kulę bądź żelki do kąpieli. Na koniec nie lada gratka dla wszystkich osób uwielbiających sprawiać radość innym, ofiarowując im wyjątkowe i oryginalne prezenty, jak brelok z przesłaniem, czekoladki z jadalnym brokatem, organizer na słuchawki, broszki czy torebki prezentowe z gazet.

Maria Szymańska przedstawia ogrom inspiracji, z których warto czerpać całymi garściami. Przedstawione instrukcje mogą pobudzać naszą kreatywność, zachęcając do poszukiwania własnego stylu oraz tworzenia oryginalnych rzeczy. Nic tak nie cieszy, jak przygotowanie od podstaw czegoś, co posiadamy tylko my.

Cała książka hołduje idei zero waste, recyklingowi oraz upcyklingowi, uświadamiając, jak niewiele trzeba zrobić, aby nasza planeta była nam wdzięczna. Wystarczy odpowiedzialnie segregować odpadki, aby móc jeszcze odzyskać i powtórnie przetworzyć surowce. Cudownym sposobem jest fundowanie nowego życia starym przedmiotom, nadając im jeszcze wyższej wartości. Zamiast wyrzucać zepsute rzeczy, warto spróbować je naprawić, a ograniczanie zużycia torebek foliowych i niemarnowanie jedzenia to również duży krok do przodu. Zrób go, a życie stanie się lepsze.

Baw się dobrze i pamiętaj, że: #rekodzielokwitnie, najpiękniejsze rzeczy powstają #niezchinzpasji, a bliscy zawsze bardziej docenią #handmadewprezencie!

pokaż więcej

 
2018-11-10 08:26:49
Autor:
 
2018-11-07 11:40:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Moja biblioteczka, Rok 2018, Zrecenzowane

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/11/skoczysz-w-ogien-czarownice-nie-pona.html

Jenny Blackhurst była mi totalnie nieznaną autorką do czasu, kiedy przeczytałam "Zanim pozwolę ci wejść". Powieść wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, dlatego wiedziałam, że jeśli na polskim rynku wydawniczym pojawi się jej kolejne dzieło, to na pewno po nią sięgnę. Zdarzyło się to szybciej, niż myślałam...

...
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/11/skoczysz-w-ogien-czarownice-nie-pona.html

Jenny Blackhurst była mi totalnie nieznaną autorką do czasu, kiedy przeczytałam "Zanim pozwolę ci wejść". Powieść wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, dlatego wiedziałam, że jeśli na polskim rynku wydawniczym pojawi się jej kolejne dzieło, to na pewno po nią sięgnę. Zdarzyło się to szybciej, niż myślałam...

Po wielu latach Imogen Reid ponownie zjawia się w rodzinnym mieście, gdzie zamierza osiąść na dłuższy czas. Rozpoczynając pracę psychologa poznaje Ellie Atkinson, jedenastoletnią dziewczynkę, która przeżyła pożar (jako jedyna z rodziny). Całe miasteczko boi się dziewczynki, wierząc, że jest czarownicą wiedzącą zdecydowanie za dużo. Wszyscy obarczają ją winą za wszelkie złe wydarzenia dziejące się dookoła. Imogen nie może tego pojąć, zatem powoli zaczyna nadużywać kompetencji, za mocno angażując się w sprawy swojej podopiecznej...

"Nie możesz ciągle ratować świata. Czasem trzeba poprzestać na uratowaniu siebie."*

"Czarownice nie płoną" dość znacznie różni się od pierwszej powieści Blackhurst, jaką dane było mi przeczytać. Tutaj zdecydowanie więcej jest samej Imogen - wspomnień z dzieciństwa czy informacji związanych z pracą, relacjami małżeńskimi bądź podejściem do macierzyństwa. Nie ukrywam, że nie zżyłam się ani z główną bohaterką, która momentami niezwykle mnie irytowała, ani z innymi postaciami. Bezapelacyjnie autorka potrafi trzymać w nieustannym napięciu, jednak w tej lekturze po pewnym czasie zaczęło ono opadać. Niemniej pisarka może pochwalić się umiejętnością tworzenia zakończeń, bo ostatnie zdania sprawiają, że czytelnik tak naprawdę niczego już nie może być pewien. To się chwali!

Jest to opowieść o samotności, która potrafi zawładnąć nami w zdecydowanie za dużym stopniu. Często wspomnienia mają ogromny wpływ na nasze postępowanie w dorosłym życiu. Czujemy strach przed popełnieniem błędów swoich rodziców, przez co za wszelką cenę pragniemy być idealni, zapominając, że takich ludzi nie ma. Wszyscy mamy prawo do pomyłek, a dzieciństwo nie musi definiować tego, jakimi staniemy się ludźmi.

Baczną uwagę należy również zwrócić na to, jak okrutni potrafią być ludzie. Zaszczucie kogoś to dosłownie chwila, która może zniszczyć życie człowieka. Plotki szerzą się z prędkością światła, a jedno słowo rzucone gdziekolwiek, potrafi wywołać potężną burzę. Jednocześnie mówi się, że w każdej plotce tkwi ziarenko prawdy, ale to już my sami musimy zdecydować, czy uwierzyć, czy nie...

* cytat ze str. 359

pokaż więcej

 
2018-11-07 09:38:35
 
2018-11-07 09:37:44
Autor:
 
2018-11-02 07:47:54
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Moja biblioteczka - e-book
Cykl: Wieczór taki jak ten (tom 3)
 
2018-11-02 07:47:32
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Moja biblioteczka - e-book
 
2018-11-02 07:40:55
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Moja biblioteczka - e-book
 
2018-10-31 19:49:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Rok 2018

Rolą rodziców jest wpajanie dzieciom pewnych zasad postępowania. Bardzo ważna jest nauka posługiwania się trzema magicznymi słowami: "proszę", "dziękuję" i "przepraszam", dlatego powstały trzy książeczki przeznaczone dla maluchów, aby mogły one zaznajomić się z dobrymi manierami.

Użycie słowa "proszę", kiedy czegoś pragniemy bądź potrzebujemy jest bardzo istotne, ponieważ bez jego użycia...
Rolą rodziców jest wpajanie dzieciom pewnych zasad postępowania. Bardzo ważna jest nauka posługiwania się trzema magicznymi słowami: "proszę", "dziękuję" i "przepraszam", dlatego powstały trzy książeczki przeznaczone dla maluchów, aby mogły one zaznajomić się z dobrymi manierami.

Użycie słowa "proszę", kiedy czegoś pragniemy bądź potrzebujemy jest bardzo istotne, ponieważ bez jego użycia trudno cokolwiek osiągnąć. Oczywiście ważne, aby było to szczere i płynące prosto z serca. Oczywiście my, dorośli, powinniśmy dawać najlepszy przykład swoim pociechom poprzez posługiwanie się magicznymi słowami.

Seria o dobrych manierach utrzymana jest w jednym klimacie. Twarda oprawa, kolorowe ilustracje, bardzo mało tekstu, zwierzęcy bohaterowie. Książeczki polecam zdecydowanie młodszym czytelnikom, ponieważ na potrzeby starszych są one zbyt proste, mało wyjaśniające, tekst także nie jest nader ambitny. Trzy-, może czterolatki będą jeszcze zadowolone, starsi niekoniecznie.

Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym "WyPożyczone": http://www.rudymspojrzeniem.pl/2018/01/wypozyczone-wyzwanie-czytelnicze-2018.html

pokaż więcej

 
2018-10-31 19:47:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Rok 2018

Rolą rodziców jest wpajanie dzieciom pewnych zasad postępowania. Bardzo ważna jest nauka posługiwania się trzema magicznymi słowami: "proszę", "dziękuję" i "przepraszam", dlatego powstały trzy książeczki przeznaczone dla maluchów, aby mogły one zaznajomić się z dobrymi manierami.

Podziękowanie komuś za pomoc, podarunek czy jakiekolwiek miłe gesty, to bardzo istotne w utrzymaniu pozytywnych...
Rolą rodziców jest wpajanie dzieciom pewnych zasad postępowania. Bardzo ważna jest nauka posługiwania się trzema magicznymi słowami: "proszę", "dziękuję" i "przepraszam", dlatego powstały trzy książeczki przeznaczone dla maluchów, aby mogły one zaznajomić się z dobrymi manierami.

Podziękowanie komuś za pomoc, podarunek czy jakiekolwiek miłe gesty, to bardzo istotne w utrzymaniu pozytywnych relacji międzyludzkich. Nader istotne jest przekazanie dzieciom, że wspaniałą umiejętnością jest szczere podziękowanie. Oczywiście my, dorośli, powinniśmy dawać im najlepszy przykład.

Seria o dobrych manierach utrzymana jest w jednym klimacie. Twarda oprawa, kolorowe ilustracje, bardzo mało tekstu, zwierzęcy bohaterowie. Książeczki polecam zdecydowanie młodszym czytelnikom, ponieważ na potrzeby starszych są one zbyt proste, mało wyjaśniające, tekst także nie jest nader ambitny. Trzy-, może czterolatki będą jeszcze zadowolone, starsi niekoniecznie.

Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym "WyPożyczone": http://www.rudymspojrzeniem.pl/2018/01/wypozyczone-wyzwanie-czytelnicze-2018.html

pokaż więcej

 
2018-10-31 15:24:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Rok 2018

Rolą rodziców jest wpajanie dzieciom pewnych zasad postępowania. Bardzo ważna jest nauka posługiwania się trzema magicznymi słowami: "proszę", "dziękuję" i "przepraszam", dlatego powstały trzy książeczki przeznaczone dla maluchów, aby mogły one zaznajomić się z dobrymi manierami.

Ze słowem "przepraszam" mamy chyba największy problem - zarówno dzieci, jak i dorosłe osoby. Przyznanie się do...
Rolą rodziców jest wpajanie dzieciom pewnych zasad postępowania. Bardzo ważna jest nauka posługiwania się trzema magicznymi słowami: "proszę", "dziękuję" i "przepraszam", dlatego powstały trzy książeczki przeznaczone dla maluchów, aby mogły one zaznajomić się z dobrymi manierami.

Ze słowem "przepraszam" mamy chyba największy problem - zarówno dzieci, jak i dorosłe osoby. Przyznanie się do błędu, niezależnie od tego, czy zrobiliśmy coś specjalnie czy niechcący, bywa bardzo trudnym zadaniem. "Przepraszam" niekiedy niezwykle ciężko przechodzi przez ludzkie usta, dlatego nader istotne jest przekazanie dzieciom, że wspaniałą umiejętnością są szczere przeprosiny. Oczywiście my, dorośli, powinniśmy dawać im najlepszy przykład.

Seria o dobrych manierach utrzymana jest w jednym klimacie. Twarda oprawa, kolorowe ilustracje, bardzo mało tekstu, zwierzęcy bohaterowie. Książeczki polecam zdecydowanie młodszym czytelnikom, ponieważ na potrzeby starszych są one zbyt proste, mało wyjaśniające, tekst także nie jest nader ambitny. Trzy-, może czterolatki będą jeszcze zadowolone, starsi niekoniecznie.

Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym "WyPożyczone": http://www.rudymspojrzeniem.pl/2018/01/wypozyczone-wyzwanie-czytelnicze-2018.html

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
2828 1026 17372
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (464)

Ulubieni autorzy (12)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (445)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd