Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Qulturasłowa 
qulturaslowa.blogspot.com, ksiazkowiskodlabiznesu.blogspot.com
Dziennikarka, copywriter, blogerka i czynna nauczycielka. Zakochana w słowie pisanym, dalekich podróżach i różnych smakach.
status: Czytelnik, dodał: 5 książek, ostatnio widziany 10 godzin temu
Aktywności
2017-06-19 19:26:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Indyjskie psiastka
Dostępność tanich biletów, informacji o krajach dalekich i bliskich, a także pragnienie poznania czegoś więcej niż tylko granice własnego miasta sprawiają, że coraz więcej osób rusza w drogę. Podróżnicy, bo już nie turyści, uwielbiają się dzielić swoim doświadczeniem, zaś o ekscytujących podróżach możemy nie tylko usłyszeć podczas prelekcji czy slajdowisk, ale również...
Indyjskie psiastka
Dostępność tanich biletów, informacji o krajach dalekich i bliskich, a także pragnienie poznania czegoś więcej niż tylko granice własnego miasta sprawiają, że coraz więcej osób rusza w drogę. Podróżnicy, bo już nie turyści, uwielbiają się dzielić swoim doświadczeniem, zaś o ekscytujących podróżach możemy nie tylko usłyszeć podczas prelekcji czy slajdowisk, ale również przeczytać. Boom na książki podróżnicze trwa od kilku lat, zaś do pióra rwa się zarówno przedstawiciele płci pięknej i tej nieco mniej, a nawet dzieci. Rzadko jednak przed takim wyzwaniem, jakim jest spisanie własnych przygód, staje … pies.
Oczywiście, psim autorem nie może być zwykły Burek czy Azorek. Z pewnością jednak o swoich przygodach opowiedzieć może dzielna psia podróżniczka o imieniu Diuna. Doszukująca się swoich korzeni w wilczym rodzie (ze strony praprababci) oraz mająca za prapradziadka rasowego owczarka niemieckiego, suczka relacjonuje nam swoją pełną ekstremalnych przeżyć wyprawę w Himalaje. Książka „PSYgoda na czterech łapach. Diuna w Himalajach”, to pełna humoru oraz psich „psysmaków” opowieść o dzielnym psie, któremu nie są straszne ani wodospady ani prawdziwy władca dżungli. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Bezdroża pozycja Agaty Włodarczyk, ze wspaniałymi ilustracjami Kseni Potępy, to nie tylko przyjemność płynąca z lektury, ale i zaproszenie do przeżywania niezwykłej przygody.
Diuna rozpoczyna swoją podróż w dziwnej budzie, zwanej kontenerem, który służy do przewozy zwierząt w samolotach. I choć nie można powiedzieć, by latanie było ulubionym środkiem transportu naszej podróżniczki, to dzielnie znosi wszystkie trudy podróży. Tak naprawdę najgorszą rzeczą w tym podróżowaniu była konieczność wizyty u Białego Kitla na „W”, bo przecież podróżnik, nawet pies, powinien mieć swój paszport.


(...)
Pełna treść recenzji została zamieszczona na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/06/agata-agi-wodarczyk-psygoda-na-czterech.html

pokaż więcej

 
2017-06-18 21:03:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Ból samotności
„Teraz samotność to nowy rak – wstydliwa, żenująca przypadłość, której człowiek nabawił się niejasny sposób. Przerażająca, nieuleczalna, tak straszna, że lepiej w ogóle o niej nie wspominać; inni nie chcą o niej słyszeć z obawy, że mogliby się nią zarazić albo skusić los, by zesłał na nich podobne nieszczęście. W przypadku większości ludzi ich odejście z tego świata byłoby...
Ból samotności
„Teraz samotność to nowy rak – wstydliwa, żenująca przypadłość, której człowiek nabawił się niejasny sposób. Przerażająca, nieuleczalna, tak straszna, że lepiej w ogóle o niej nie wspominać; inni nie chcą o niej słyszeć z obawy, że mogliby się nią zarazić albo skusić los, by zesłał na nich podobne nieszczęście. W przypadku większości ludzi ich odejście z tego świata byłoby osobistą stratą przynajmniej dla garstki bliskich. Ja jednak nikogo takiego nie miałam” – te pełne goryczy słowa mogła wypowiedzieć tylko osoba, która sama doświadczyła smutku i wszelkich konsekwencji związanych z brakiem bliskiej osoby. Z brakiem jakiegokolwiek towarzystwa. Smutne jest to, że współcześnie coraz więcej osób boryka się z tą samotnością, niekiedy na własne życzenie, czasami jednak jest to wynik splotu wielu okoliczności. I choć próbujemy tę pustkę wokół nas zagłuszyć różnymi sposobami – rzucając się w wir zakupów, pracy czy nałogów – to ona i tak zagląda nam w oczy każdego poranka.
Eleanor Oliphant, trzydziestoletnia pracownica księgowości, sięga po alkohol. To on towarzyszy jej wieczorami, to on tuli do snu. Poza nim kobieta ma jeszcze audycje radiowe, książki na wiele dziwnych tematów oraz rozmowy z matką. Wszystko to w przeraźliwej regularności, przywodzącej na myśl zaburzenia kompulsywno-obsesyjne, Eleanor bowiem nie tylko regularnie raczy się wódką, ale także codziennie rozwiązuje w porze lunchu krzyżówki, zawsze zjadając kanapki. Poza tym unika zarazków, bakterii, nieprzewidzianych zdarzeń oraz … bliższych kontaktów z innymi ludźmi. Od lat nikt, poza pracownikami socjalnymi i osobami przeprowadzającymi odczyt liczników nie przestąpił progu jej mieszkania, od lat też nie kupiła sobie nic nowego. Dziwne? Może się takie wydawać, szczególnie, że Eleanor, będąc z wykształcenia filologiem klasycznym, nie rozumie metafor, przerażają ja również żarty. Czyżby cierpiała na zespół aspergera?
Rozwiązanie tej zagadki nie jest takie proste szczególnie, że Eleanor, bohaterka powieści „Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze”, wcale nie chce dać się poznać. Gail Honeyman stworzyła wyjątkową postać kobiety po przejściach, która tak naprawdę sama dla siebie jest zagadką. Książka, opublikowana nakładem Wydawnictwa HarperCollins, łącząca w sobie elementy powieści obyczajowej i dramatu, to pozycja dla tych, którzy wobec lektury mają wysokie oczekiwania, którzy lubią zagłębiać się w psychikę bohaterów i badać motywy ich zachowania. Przy Eleanor taka analiza staje się prawdziwym wyzwaniem, bowiem ona sama niewiele pamięta z okresu dzieciństwa. Zamiast wspomnień ma bliznę na twarzy i uczucie panicznego strachu przed matką.


(...) Pełna treść recenzji na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/06/gail-honeyman-eleanor-oliphant-ma-sie.html

pokaż więcej

 
2017-06-09 21:38:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

O czym się marzy w fawelach?
Kiedy mówimy Brazylia, w myślach pojawia nam się gorąca samba, Rio de Janeiro, określane przez Brazylijczyków jako a cudowne miasto, skąpane w słońcu plaże Copacabana, słynna Głowa Cukru, czyli niezwykła stożkowata góra oraz postać Jezusa Chrystusa Odkupiciela, będącego jednym z symboli Rio. Korzystając z oferty biur podróży widzimy jednak tylko jedną, słoneczną...
O czym się marzy w fawelach?
Kiedy mówimy Brazylia, w myślach pojawia nam się gorąca samba, Rio de Janeiro, określane przez Brazylijczyków jako a cudowne miasto, skąpane w słońcu plaże Copacabana, słynna Głowa Cukru, czyli niezwykła stożkowata góra oraz postać Jezusa Chrystusa Odkupiciela, będącego jednym z symboli Rio. Korzystając z oferty biur podróży widzimy jednak tylko jedną, słoneczną twarz kraju. To drugie jego oblicze kryje się w cieniu słynnych już faweli, czyli slumsów, w których żyją tysiące Brazylijczyków. To tam, w dzielnicach nędzy, toczy się prawdziwe życie, tam też może szybko się zakończyć.
W 2011 roku do brazylijskich faweli wkroczyła policja, rozpoczynając walkę z narkotykowymi gangami. Według doniesień krajowych mediów Policja Pacyfikacyjna ma na swoim koncie znaczące sukcesy, ale czy rzeczywiście? Czy fawele stały się miejscem biednym, ale bezpiecznym? O tej niewygodnej tajemnicy „miasta Boga”, lub raczej miasta, które Bóg opuścił, pisze zajmująco Karolina Kozioł w swoim krótkim reportażu z brazylijskich slumsów. Książka „Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii”, opublikowana nakładem Wydawnictwa Psychoskok, to lektura dla wszystkich zainteresowanych tematami społecznymi, a także podróżami szlakiem dalekim od katalogowych, kolorowych ofert. Sięgając po książkę wkraczamy w niebezpieczny, ale i fascynujący świat, mamy okazję obserwować prawdziwe życie, ze wszystkimi jego cieniami i blaskami.
Autorka, jeszcze jako studentka ostatniego roku studiów licencjackich na uniwersytecie w Wielkiej Brytanii, zdecydowała się zawalczyć o realizację swojego największego marzenia. Już będąc dzieckiem postanowiła, że jej misją będzie opowiadanie ludziom o niedostępnych rejonach świata, przyszedł zatem czas na działanie. Wraz z ekipą, czyli ludźmi poznanymi na studiach, wyruszyła ona do Ameryki Południowej. W skład grupy weszła spontaniczna i pełna optymizmu Juana, jej chłopak Stefan, nieśmiała Heledd, oraz wielbiciel przyrody Jake, który do wyprawy dołączył z tygodniowym opóźnieniem. Celem podróży było nakręcenie filmu dokumentalnego na temat prawdziwego życia Brazylijczyków, ale tak naprawdę pobyt w tym pełnym kontrastów kraju dostarczył też materiałów do wyjątkowego reportażu, którego wadą jest jednak objętość – jest on zdecydowanie zbyt krótki, a autorka zbyt mało wnikliwie analizuje temat, unikając szerszego kontekstu, o jaki aż prosi się temat faweli.

(...)
Pełna treść recenzji znajduje się na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/06/karolina-kozio-poszukiwacz-marzen-z.html

pokaż więcej

 
2017-06-05 23:30:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Czerwona Królowa (tom 3)

Czerwony czy Srebrny?
„Nie dopuszcza się do mnie nikogo. Nikt nie przychodzi, aby się pogapić i napawać upadkiem dziewczyny od błyskawic” – te pełne goryczy słowa mogły paść z ust tylko jednej osoby. Bez wątpienia ich autorką jest Mare Barrow z Palów, dziewczyna, która posiada umiejętność kontrolowania energii elektrycznej, a właściwie jest w stanie wykrzesać z siebie błyskawice. Tyle tylko,...
Czerwony czy Srebrny?
„Nie dopuszcza się do mnie nikogo. Nikt nie przychodzi, aby się pogapić i napawać upadkiem dziewczyny od błyskawic” – te pełne goryczy słowa mogły paść z ust tylko jednej osoby. Bez wątpienia ich autorką jest Mare Barrow z Palów, dziewczyna, która posiada umiejętność kontrolowania energii elektrycznej, a właściwie jest w stanie wykrzesać z siebie błyskawice. Tyle tylko, że obecnie jej moc jest tłumiona przez obręcze z Cichego Kamienia, a sama Mare jest z dnia na dzień coraz słabsza. Daleko jej do przepojonej mocą wojowniczki, będącej jednocześnie Czerwoną i Srebrną, a choć trudno jest ją złamać, to tym razem sytuacja wydaje się bez wyjścia. Na dodatek dziewczyna wciąż nie wie, czy Maven dotrzymał obietnicy, czy jej poświęcenie się opłaciło.
Czytelnicy, którzy z zapartym tchem śledzili losy Mare, pochłaniając zarówno „Czerwoną Królową”, jak i „Szklany Miecz” z niecierpliwością zapewne czekali na kolejny tom, który przynosi gwałtowne zwroty akcji i zaskakujące zachowania bohaterów. „Królewska Klatka” to trzeci już tom bestsellerowej serii, którą pokochały miliony czytelników na świecie. Autorka, Victoria Aveyard, w opublikowanej nakładem Wydawnictwa Moondrive powieści przenosi nas do czasów Nowej Ery, w której życie oparte jest na systemie kastowym i podziale na Czerwonych i Srebrnych. Przenosimy się do świata zdrad i intryg, gdzie życie nie ma żadnej wartości…
Trzeci tom przynosi wiele nowych informacji, ale i nowe dojrzalsze postawy bohaterów. Mare, mimo uwięzienia i początkowego natłoku wątpliwości, znów zaczyna walczyć, znów rozpala ją wewnętrzny ogień. Tyle tylko, że w jej sytuacji niewiele można zrobić. Przetrzymywana przez Mavena, staje się częścią jego makiawelicznego planu, choć – ku jej zaskoczeniu – nie została poddana wszystkim wymyślnym torturom, których się spodziewała. Została jednak oskarżona o zbrodnie przeciwko królestwu: o zabójstwa, a także planowanie i przeprowadzenie zamachu terrorystycznego. Jedyne, co dziewczyna może zrobić, to czekać na okazję szczególnie, że nie jest w stanie posłużyć się piorunami.


(...)
Pełna treść recenzji dostepna na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/06/victoria-aveyard-krolewska-klatka.html

pokaż więcej

 
2017-06-03 12:09:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Po skarb piratów…
„Od czasu do czasu mieliśmy nadzieję, że jeśli będziemy dobrzy, Bóg pozwoli nam zostać piratami” – pisał w jednej ze swoich książek Mark Twain. Jednoocy piraci, statki siejące postrach na morzach, legendarne skarby piratów ukryte w grotach czy zakopane w niedostępnych dla przeciętnego człowieka zatokach, od zawsze rozpalały wyobraźnię. Współcześnie, tęsknotę na piracką...
Po skarb piratów…
„Od czasu do czasu mieliśmy nadzieję, że jeśli będziemy dobrzy, Bóg pozwoli nam zostać piratami” – pisał w jednej ze swoich książek Mark Twain. Jednoocy piraci, statki siejące postrach na morzach, legendarne skarby piratów ukryte w grotach czy zakopane w niedostępnych dla przeciętnego człowieka zatokach, od zawsze rozpalały wyobraźnię. Współcześnie, tęsknotę na piracką wolnością, niezwykłymi przygodami i … butelką rumu, rozpala Jack Sparrow, główny bohater filmu „Piraci z Karaibów”, którego brawurowo zagrał Johnny Depp.
Ale piraci to nie tylko śpiew, kobiety i dobra zabawa, to nie tylko nieprzebrane bogactwa ukryte przed chciwym wzrokiem ludzi. To również grabieże, przemoc, gwałty i bestialskie morderstwa, nie zawsze powodowane żądzą zysku. Może się o tym przekonać Luc, chłopiec zwany Fantôme, czyli zjawa, widmo, z uwagi na swą niezwykłą zdolność przemykania niczym cień, chowając się przed wzrokiem okrutników. O jego przygodach, ale i o legendarnym skarbie kapitana Myszołowa, czyli straconego na oczach szerokiej publiczności kapitana Le Vasseur, przeczytać możemy w ekscytującej książce Joanny Rajch, pt. „Medalion z gwiazd”. Na kartach powieści znajdziemy zarówno pirackie historie, jak i legendy oraz codzienne życie, które niekiedy przybiera zupełnie nieoczekiwany kierunek. Po książkę sięgnąć mogą zarówno nastoletni czytelnicy, jak i dorośli, którzy pragną przeżywać emocje związane z poszukiwaniem skarbu, ale i odkrywać nieznane lądy. Przenieść się na dalekie wyspy pomagają liczne zdjęcia załączone do książki, które rozbudzają zarówno naszą wyobraźnię, jak i ciekawość zdarzeń.
Luc, chłopiec okrętowy, sierota cierpiący na zanik pamięci, służy na statku, którego pierwszym oficerem jest okrutnik – wilk morski zwany Czerwonym René. Rejs przerywa jednak katastrofa, w wyniku której chłopiec budzi się ranny i obolały na wyspie, prawdopodobnie jako jedyny ocalały z rozbitego okrętu. Z pomocą przychodzi mu starsza kobieta z lasu, zwana Aziza, czyli Widząca. Wraz z dziewczynką, Coralie wiedzie ona proste życie, korzystając z obfitości otaczającej je przyrody i żyjąc z nią w zgodzie. W zamian za opiekę, Luc ma za zadanie polować i w ten sposób zarabiać na swoje utrzymanie. Z każdym dniem chłopiec coraz bardziej zaprzyjaźnia się z Coralie ale i ze swoją dziwną wybawicielką. Ta jednak, robi się coraz bardziej niespokojna – przyjdzie dzień, w którym będzie miała do chłopca niezwykłą prośbę, aby zabrał Coralie i uciekał do doliny rajskich palm. Sama pozostaje na miejscu, czekając, aż dopełni się jej przeznaczenie …


(...)
Pełna treść recenzji dostepna jest na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/06/joanna-rajch-medalion-z-gwiazd.html

pokaż więcej

 
2017-05-31 17:31:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Kiedy wieje Mistral….
„Duchy bywają natrętne, prawda? (…). Nie chcą by o nich zapomniano. Jakby nie potrafiły zrozumieć, że z miasta nie można zrobić cmentarzyska (…) „ – te niepokojące słowa mogłyby paść w wielu miejscach, mogłyby dotyczyć wielu bytów przywiązanych do tego świata niezrealizowanymi marzeniami lub tęsknotą ich bliskich. Zawieszone na granicy pomiędzy tym, co realne, a tym, co...
Kiedy wieje Mistral….
„Duchy bywają natrętne, prawda? (…). Nie chcą by o nich zapomniano. Jakby nie potrafiły zrozumieć, że z miasta nie można zrobić cmentarzyska (…) „ – te niepokojące słowa mogłyby paść w wielu miejscach, mogłyby dotyczyć wielu bytów przywiązanych do tego świata niezrealizowanymi marzeniami lub tęsknotą ich bliskich. Zawieszone na granicy pomiędzy tym, co realne, a tym, co nierzeczywiste, nie potrafią zaznać spokoju, szukając pomocy u tych, w których tli się życie. Niekiedy jednak tak kurczowo czepiają się każdej formy życia, że trzeba posłużyć się osobą, która potrafi przepędzić złe duchy. Osobą, która zwie się Sygnadora…
Co jednak ten mistyczny świat ma wspólnego z walecznym Napoleonem oraz pewną dziennikarką o polskich korzeniach? Przekonamy się o tym dzięki lekturze książki Joanny Rajch, pt. „Wiatr szaleńców”, lektury równie niepokojącej, co wiejący nad Korsyką Mistral, zwany wiatrem samobójców. Przyjemność w pochłanianiu kolejnych kart powieści odnajdą wszyscy ci czytelnicy, którzy poszukują czegoś więcej, niż romantycznych opowieści, którzy chcą otulić się słowem, którzy pozwalają, by słowa docierały do zakamarków ich duszy.
Poznajemy Sylvie Walewską, absolwentkę filologii francuskiej, zatrudnioną w redakcji paryskiego Le Monde. Za sprawą przypadku, ale i swojego kojarzącego się z Napoleonem nazwiska, otrzymuje ona zadanie stworzenia artykułu o sytuacji politycznej na Pięknej Wyspie. Ostatnie miesiące przynosiły niepokojące doniesienia o zamachach, do których doszło na Korsyce, a gazeta pragnie mieć na miejscu swojego wysłannika. Sylvie wyjeżdża z Paryża i z kosmopolitycznego miasta trafia do Ajaccio, gdzie wszyscy się znają i wiedzą o sobie wszystko, gdzie wciąż żywe są legendy…
Dziennikarka wynajmuje pokój w starym, kamiennym domu u Géraldine Colombiére, samotnej wdowy i matki, opłakującej śmierć własnego dziecka. W domu mieszka również tajemniczy i niezwykle wrażliwy skrzypek, Julien Berthier, ukrywając się w czterech ścianach przed… No właśnie, czego tak naprawdę boi się mężczyzna i czy jest gotowy zabrać swoją tajemnice do grobu? Czy dziewczyna o sarnich oczach jest w stanie go uratować? Czy to już wszyscy mieszkańcy domu szarego kamienia, czy jest wśród nich ktoś jeszcze?


(...)
Pełna treść recenzji na blogu: http://www.qulturaslowa.pl/2017/05/joanna-rajch-wiatr-szalencow.html

pokaż więcej

 
2017-05-30 17:40:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

W starych murach
Mury starych kamienic skrywają liczne sekrety swoich mieszkańców. Za zamkniętymi drzwiami rozrywają się prawdziwe tragedie, słychać krzyki i płacz, ale niekiedy też radosny śmiech. Niekiedy słychać też muzykę wydobywającą się przez otwarte okno, choć ta, jakby nie pasowała do nieprzyjaznej okolicy, do smutnych ludzi borykających się z problemami dnia codziennego bądź samych te...
W starych murach
Mury starych kamienic skrywają liczne sekrety swoich mieszkańców. Za zamkniętymi drzwiami rozrywają się prawdziwe tragedie, słychać krzyki i płacz, ale niekiedy też radosny śmiech. Niekiedy słychać też muzykę wydobywającą się przez otwarte okno, choć ta, jakby nie pasowała do nieprzyjaznej okolicy, do smutnych ludzi borykających się z problemami dnia codziennego bądź samych te problemy generujących.
O starej szczecińskiej kamienicy, a właściwie smutnych jej mieszkańcach, pisze pięknie i wzruszająco Joanna Rajch, autorka znana z takich tytułów, jak „Uciekaj Tariko” czy „Staś i jego tajemnice”. Tym razem otrzymujemy przepełnioną pięknymi dźwiękami, ale i prozą życia książkę „Ostatnia sonata”, która zauroczy zarówno młodszego odbiorcę, jak i czytelników mających już na swoim koncie lata doświadczeń i setki przeczytanych powieści.
We wspomnianej kamienicy mieszka młody bohater książka Rajch, Radek Różycki, choć najprawdopodobniej wolałby być w każdym innym miejscu. Nadużywający alkoholu, brutalny ojciec i słaba matka, która nie potrafi już walczyć ani o siebie, ani o dobro syna, to nie jest rodzina, w której jakiekolwiek dziecko jest szczęśliwe. Na dodatek chłopiec zupełnie nie potrafi odnaleźć się w szkole, zbyt wcześnie musiał dojrzeć, by mógł dobrze się czuć pomiędzy rówieśnikami. Nie jest jednak zupełnie sam – ma dwójkę wspaniałych przyjaciół; Lucka i Alicję, którzy gotowi są mu pomóc w każdej sytuacji, którzy nie oceniają ani nie litują się, ale po prostu są przy nim obecni.
Tak naprawdę w życiu Radka jest jeszcze ktoś, mimo ich chłopiec nie jest tego świadomy. To sąsiad, Karol Stein, sławny pianista, który w kamienicy mieszka w przerwach pomiędzy koncertami. Teraz jednak wygląda na to, że już o żadnych koncertach nie może być mowy, że tak naprawdę jedyne, co mu pozostaje, to czekanie na śmierć. Odkąd stracił ukochaną, umarła w nim wola życia, jedynie muzyka przywraca mu spokój duszy, choć nawet ona nie jest w stanie ukoić nerwów, kiedy słyszy kłótnie za ścianą. Choć wydawałoby się, że będąc w takim stanie, niewiele jest w stanie już zrobić, to nic bardziej mylnego – postanawia dawać Radkowi lekcje muzyki, tym samym otwierając przed chłopcem nieznany, cudowny świat, oferując mu odskocznie od codzienności i nadzieję na przyszłość. Co jednak będzie, kiedy jego czas na ziemi się skończy?

(...)
Pełna treść recenzji dostepna na stronie:http://www.qulturaslowa.pl/2017/05/joanna-rajch-ostatnia-sonata.html

pokaż więcej

 
2017-05-29 20:11:02
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Siewcy idei
„Tylko ci posuwają naprzód historię, którzy potrafią powstać przeciw niej, kiedy trzeba” – pisał Albert Camus, a liczne przykłady z historii wydają się potwierdzać prawdziwość tych słów. Okresy największego rozwoju cywilizacyjnego przypadają na czas buntów wobec rzeczywistości, a także na czasy rozwoju nauki, która przesuwała granice tego, co wydawało się niemożliwe. Pierwszy...
Siewcy idei
„Tylko ci posuwają naprzód historię, którzy potrafią powstać przeciw niej, kiedy trzeba” – pisał Albert Camus, a liczne przykłady z historii wydają się potwierdzać prawdziwość tych słów. Okresy największego rozwoju cywilizacyjnego przypadają na czas buntów wobec rzeczywistości, a także na czasy rozwoju nauki, która przesuwała granice tego, co wydawało się niemożliwe. Pierwszy statek parowy skonstruowany przez I.K. Brunela, pierwszy rower J. Fitrefza, pierwszy silnik spalinowy E. Lenoira - nie byłoby tych wynalazków bez światłych umysłów, które pragnęły czegoś więcej, pragnęły zmieniać świat. Kim byli? Doświadczenia minionych epok pokazują, że buntownik wcale nie musi używać przemocy fizycznej, że wystarczy nieszablonowy sposób myślenia, inne spojrzenie na wiele kwestii bądź paląca potrzeba, by stać się takim buntownikiem.
Tak naprawdę, nie wszyscy rodzą się liderami, owymi buntownikami. Mimo panujących opinii, że kreatywnym i zdolnym przekraczać granice pojmowania jest się już od dziecka, natomiast pozostałym osobom trudno jest o wykrzesanie z siebie nieszablonowych pomysłów, takie sytuacje zdarzają się stosunkowo rzadko. Przekonuje nas o tym Adam Grant, jeden z powszechnie znanych prowokatorów w sferze zarządzania, autor bestsellerów „New York Timesa”. Co więcej, dowodzi on, że każdy człowiek może zwiększyć swoją kreatywność, że warto w określonych przypadkach zaufać swojej intuicji, że możemy stymulować kreatywność również w naszych dzieciach. W jaki sposób? Poszukując odpowiedzi na to pytanie, warto sięgnąć po znakomitą książkę „Buntownicy”, opublikowaną nakładem Wydawnictwa MT Biznes. Lektura tej pozycji, dalekiej od typowych poradników kreatywności, bowiem opartej na wiedzy merytorycznej oraz licznych przykładach, może odmienić nasze życie. I nie ma w tym stwierdzeniu przesady, bowiem czytając o buntownikach, o ludziach którzy byli gotowi – wbrew wszystkiemu i wszystkim – działać, dodaje nam odwagi, motywacji, ale i pokazuje pewne mechanizmy, skutkujące przełamaniem myślowych schematów. Jest to zatem lektura dla tych wszystkich, którzy pragną być aktywnymi członkami populacji, którzy wolą wychodzić przed szereg, niż ginąć w tłumie. To książka dla wszystkim pełnych wiary w swoje koncepcje, dla naukowców owładniętych nowymi ideami oraz dla biznesmenów, którzy pragną wprowadzić swoje firmy na głębokie i szerokie wody rozwoju. Nie jest to jednak pozycja, która skłania do podejmowania bezmyślnego ryzyka – tu jest ono raczej poprzedzone analizą, a także przygotowaniem się na różne scenariusze zdarzeń.


(...)
Pełna treść recenzji dostępna jest na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/05/adam-grant-buntownicy-kreatywni-liderzy.html

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
420 412 1700
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (18)

zgłoś błąd zgłoś błąd