Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Qulturasłowa 
qulturaslowa.blogspot.com, ksiazkowiskodlabiznesu.blogspot.com
Dziennikarka, copywriter, blogerka i czynna nauczycielka. Zakochana w słowie pisanym, dalekich podróżach i różnych smakach.
status: Czytelnik, dodał: 5 książek, ostatnio widziany 5 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-07-23 09:51:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Toksyczna przyjaźń
„Też Cię czasami nienawidzę. Wiesz czemu? Bo lata temu los połączył nasze ścieżki i choćbyśmy nie wiem jak bardzo tego pragnęły, zawsze będą ze sobą splątane. Obie jesteśmy zepsute, jak połamane pacynki, nie rozumiesz tego? Obie jesteśmy cholernymi marionetkami zdanymi na łaskę przeznaczenia!” – ból i rozgoryczenie płynące z tych słów przenikają nas do głębi i kryją w sobie...
Toksyczna przyjaźń
„Też Cię czasami nienawidzę. Wiesz czemu? Bo lata temu los połączył nasze ścieżki i choćbyśmy nie wiem jak bardzo tego pragnęły, zawsze będą ze sobą splątane. Obie jesteśmy zepsute, jak połamane pacynki, nie rozumiesz tego? Obie jesteśmy cholernymi marionetkami zdanymi na łaskę przeznaczenia!” – ból i rozgoryczenie płynące z tych słów przenikają nas do głębi i kryją w sobie tragiczną historię. Często jest to również nasza historia, bowiem niejedna osoba ma za sobą ciężkie doświadczenia, ma też kogoś, kto w najgorszym czasie stał u jej boku. Tyle tylko, że po latach patrzymy na taką znajomość nie zawsze przychylnym okiem, często również odkrywamy jej toksyczny charakter.
Przyjaźń bywa trudna, zaś przyjaźń, która zrodziła się ze wspólnego doświadczania tragedii, bywa jeszcze trudniejsza. Ponadto sekrety, które zna nasz przyjaciel, mogą w niesprzyjającym czasie stać się bronią, może on wykorzystać je przeciwko nam. Przyjaźń jednak tylko wówczas może być określana takim mianem, kiedy dwie osoby są wobec siebie lojalne, kiedy dwie osoby dają, kiedy wzajemnie troszczą się o siebie. Kiedy jednak celem jednej z nich jest wyrządzenie krzywdy, daleko jej do miana przyjaciela. I nic, nawet trudne dzieciństwo, nawet traumatyczne doświadczenia z przeszłości, nie są usprawiedliwieniem dla wyrządzanej krzywdy.
Właśnie o takiej trudnej przyjaźni, o bolesnej przeszłości, do której nie zawsze chcemy wracać, pisze Katarzyna Misiołek, w swojej pięknej, choć trudnej powieści „Nie podchodź bliżej”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa MUZA książka, to jedna z tych pozycji, które na długo po skończeniu lektury wybrzmiewają jeszcze w naszych myślach, które gnieżdżą się w naszej duszy, skłaniając do refleksji nad naturą przyjaźni i tym, w jakim stopniu dzieciństwo determinuje naszą przyszłość. Po książkę sięgnąć mogą wszyscy, którzy cenią sobie lektury kryjące w sobie głębię, którzy doświadczyli w przeszłości zdrady ze strony przyjaciela oraz ci, którzy próbują bezskutecznie uciec od własnej przeszłości.


(...)
Pełna treść recenzji znajduje się na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/07/katarzyna-misioek-nie-podchodz-blizej.html

pokaż więcej

 
2017-07-20 15:57:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Literatura górska na świecie". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.

Potęga pasji
„Ja żyje dla takich chwil, jak ta, dla takich doznań wchodzę na ośmiotysięczniki. Gdy rozmawiam z ludźmi o swoich wyprawach, ci widzą przede wszystkim ich niedogodności – zimno, wichury, niebezpieczeństwa – i tylko nieliczni potrafią zrozumieć, jak mocnych wrażeń doświadczam tutaj. To właśnie z tego powodu wciąż ciągnie mnie w Himalaje i na wysokie szczyty” – te słowa potrafi...
Potęga pasji
„Ja żyje dla takich chwil, jak ta, dla takich doznań wchodzę na ośmiotysięczniki. Gdy rozmawiam z ludźmi o swoich wyprawach, ci widzą przede wszystkim ich niedogodności – zimno, wichury, niebezpieczeństwa – i tylko nieliczni potrafią zrozumieć, jak mocnych wrażeń doświadczam tutaj. To właśnie z tego powodu wciąż ciągnie mnie w Himalaje i na wysokie szczyty” – te słowa potrafi zrozumieć każdy miłośnik gór, nie tylko wspinający się zawodowo i zdobywający kolejne wysokie szczyty i uprawiający alpinizm ekstremalny, ale również ci, których w pełni satysfakcjonuje pokonywanie tras Beskidu Niskiego.
Autorką przywołanych słów jest Gerlinde Kalterbrunner, alpinistka i himalaistka, dla wielu osób stanowiąca inspirację i wzór do naśladowania. Jest drugą kobietą w historii, która zdobyła wszystkie ośmiotysięczniki, a także pierwszą, która była w stanie dokonać tego bez użycia tlenu z butli. Po latach wspinaczki postanowiła podzielić się z czytelnikami i pasjonatami gór nie tylko swoim doświadczeniem i obserwacjami, ale i swoim życiem. Jej książka pt. „Cała ja”, opublikowana nakładem wydawnictwa Stapis, to wyjątkowa bibliografia, w której czytamy zarówno o młodych latach autorki, o rodzącym się zainteresowaniu górami, jak i o kolejnych zdobywanych szczytach, kolejnych wyprawach. Odsłaniając się przed nami, wpuszczając nas do swojego intymnego świata, nie staje się przez to słabsza, a wręcz przeciwnie – mamy przed sobą piękną, odważną kobieta, kochającą życie i poddającą się swojej pasji. Książka zaś jest prawdziwą perełką, której nie może zabraknąć w biblioteczce każdego, kto lubi góry, podziwia je i szanuje. Nawet jeśli nigdy nie wyruszył na górską wyprawę…
Książka „Cała ja” powstała w oparciu o wywiady przeprowadzane z Kalterbrunner przez Karin Steinbach oraz dzienniki z wypraw himalaistki. Każdy rozdział przepojony jest zarówno szczegółami z życia autorki, wielkim uczuciem do gór i ekscytacją związaną z pokonywaniem własnych ograniczeń. Czytamy o pierwszych wędrówkach z katolicką grupą dzieci i młodzieży „Jungschar”, o obozach i dniach wypełnionych zajęciami sportowymi oraz o górskich wyprawach wraz z proboszczem, ErichemTischlerem, później wiernym kibicem Kalterbrunner. Autorka pisze również o poznaniu Siegfrieda, z którym spędziła siedem intensywnych lat – to on zabrał ją na pierwszą „prawdziwą” wspinaczkę, on też zainteresował ją alpinizmem ekstremalnym.


(...)
Pełna treść recenzji znajduje się na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/07/gerlinde-kalterbrunner-karin-steinbach.html

pokaż więcej

 
2017-07-19 13:24:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Czasami wybór może zabić
„(…) Trauma skradła mi głos, ale ich lodowate milczenie mówi mi wszystko, co chciałabym wiedzieć, podobnie jak moje serce, które we mnie umiera przygniecione ciężarem jedynego przerażającego faktu, którego jestem pewna. (…) Moja córka nie żyje, morderca – kimkolwiek jest – pociągnął za spust, ale tak naprawdę nieważne, kto to jest ani czemu to zrobił, ponieważ to ja...
Czasami wybór może zabić
„(…) Trauma skradła mi głos, ale ich lodowate milczenie mówi mi wszystko, co chciałabym wiedzieć, podobnie jak moje serce, które we mnie umiera przygniecione ciężarem jedynego przerażającego faktu, którego jestem pewna. (…) Moja córka nie żyje, morderca – kimkolwiek jest – pociągnął za spust, ale tak naprawdę nieważne, kto to jest ani czemu to zrobił, ponieważ to ja pozwoliłam Annabel odejść, i nienawidzę się za to”. Jak bardzo trzeba cierpieć, by wypowiedzieć te pełne samopotępienia słowa. Co mogło doprowadzić ich nadawcę, do takiego stanu? Jakie to uczucie, kiedy trzeba wybierać pomiędzy życiem, a śmiercią? Pomiędzy jednym dzieckiem, a drugim?
Na te pytania odpowiedź niesie znakomita, zapierająca dech w piersiach powieść, która wstrząsa bezpiecznym domowym światem, która pod znakiem zapytania stawia miłość i lojalność małżeńską, a także matczyne uczucia. Mowa tu o książce Samanthy King, pt. „Wybór”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa HarperCollins książka to prawdziwy bestseller, po który sięgnąć mogą nawet najbardziej wymagający czytelnicy. Musimy się jednak liczyć z całą gamą emocji oraz ze smutną refleksją, która podważa nasze zaufanie do świata.
Poznajemy Madeleine, młodą matkę wspaniałych dzieci: Annabel i Aidana. Mimo faktu, iż są one bliźniętami, każde z nich ma inny charakter, każde inaczej podchodzi zarówno do otaczającej ich rzeczywistości, jak i do samych rodziców. Annabel jest niepokorną i zbuntowaną „księżniczką tatusia”, zaś z każdym rokiem jej indywidualizm staje się trudniejszy do poskromienia. Aidan zaś, to chłopczyk rezolutny, ale i niezwykle wrażliwy, ceniący sobie spokój domowego ogniska i obecność matki. Czy jednak te różnice w usposobieniu mogą mieć wpływ na siłę matczynej miłości? Czy któreś dziecko można kochać bardziej lub mniej? Madeleine nie zastanawiała się nad tym kilka lat wcześniej, kiedy rodzeństwo wpadło w szpony fal podczas wyjazdu nad morze. Wówczas, kiedy miała miejsce akcja reanimacyjna, kobieta bez wahania wskazała syna jako tego, którego należy ratować w pierwszej kolejności. Czy po latach jej wybór może być podobny?

(...)
Pełna treść recenzji znajduje się na stronie:
http://www.qulturaslowa.pl/2017/07/samantha-king-wybor.html

pokaż więcej

 
2017-07-08 09:49:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Ruszajmy w drogę…
„Różnica między ludźmi, którzy realizują swoje marzenia a całą resztą świata nie polega na zasobności portfela. Chodzi o to, że jedni przez całe życie śnią o przygodach a inni, pewnego dnia podnoszą wzrok znad książki, wstają z fotela i wyruszają na spotkanie swoich marzeń.” – twierdzi Wojciech Cejrowski, a patrząc na historię ludzi, którzy marzenia te spełniają, trudno...
Ruszajmy w drogę…
„Różnica między ludźmi, którzy realizują swoje marzenia a całą resztą świata nie polega na zasobności portfela. Chodzi o to, że jedni przez całe życie śnią o przygodach a inni, pewnego dnia podnoszą wzrok znad książki, wstają z fotela i wyruszają na spotkanie swoich marzeń.” – twierdzi Wojciech Cejrowski, a patrząc na historię ludzi, którzy marzenia te spełniają, trudno odmówić mu racji. Nie wystarczy bowiem śnić o wielkich rzeczach, nie wystarczy czegoś gorąco pragnąć, jeśli nie zrobimy nic, co by przybliżyło nas do realizacji tych marzeń.
Bartosz Malinowski również miał wielkie marzenie. W 2007 roku, kiedy przemierzał Łuk Karpat, dowiedział się o wytyczaniu Wielkiego Szlaku Himalajskiego. To marzenie, by nim przejść, początkowo nierealne, kilka lat później się spełniło. Wyruszył w drogę wraz z żoną, Joanną Lipowczan, zaś efektem tej niezwykłej wyprawy trwającej 120 dni, jest książka „Wielki Szlak Himalajski”, opublikowana nakładem Wydawnictwa Bezdroża. Para, jako pierwsi Polacy, przeszła Wielki Szlak Himalajski, a podróż w którą nas zabierają, pełna jest niezwykłych wydarzeń, widoków oraz ludzi, których spotkali na swojej drodze.
Wyprawa wymagająca nie tylko wielkiej odwagi, ale i zgromadzenia środków finansowych, miała odbywać się bez żadnego wsparcia postronnych osób. I choć nie do końca było to możliwe, to jednak parze udało się przemierzyć WSH bez tragarzy, kucharzy i rozlicznych pomocników. Z tym, którzy towarzyszyli im w drodze współpraca układała się różnie, a jednak dokonali oni rzeczy niezwykłej, pokonując nie tylko sam szlak, ale również własne ograniczenia i lęki. Same przygotowania do wyjazdu trwały około 10 miesięcy, zaś głównym źródłem informacji stała się strona internetowa Robina Bousteada, który spędził w Himalajach kilka lat i przyczynił się do powstania idei WSH. Nic jednak nie przygotowało Bartka i Joanny na to, co zastali na szlaku.

(...)
Pełna treść recenzji została umieszczona na stronie:
http://www.qulturaslowa.pl/2017/07/joanna-lipowczan-bartosz-malinowski.html

pokaż więcej

 
2017-07-06 21:04:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Sielskie państwo Pobożnych i Sprawiedliwych
„Miejsce dla wszelkiego rodzaju kombinatorów, przestępców w białych kołnierzykach i zwyczajnych bandziorów jest za kratami. Uczciwi ludzie nie muszą obawiać się prowokacji, bo jej nie ulegną. Jednostki słabe, zdemoralizowane muszą być eliminowane ze społeczeństwa. Prewencyjnie” – wbrew pozorom nie jest to stare przemówienie Stalina czy Hitlera, ale...
Sielskie państwo Pobożnych i Sprawiedliwych
„Miejsce dla wszelkiego rodzaju kombinatorów, przestępców w białych kołnierzykach i zwyczajnych bandziorów jest za kratami. Uczciwi ludzie nie muszą obawiać się prowokacji, bo jej nie ulegną. Jednostki słabe, zdemoralizowane muszą być eliminowane ze społeczeństwa. Prewencyjnie” – wbrew pozorom nie jest to stare przemówienie Stalina czy Hitlera, ale jednego ze współczesnych przywódców państwa. Rządy terroru, indoktrynacji, propagandy, niemalże powrót do gospodarki centralnie planowanej – jakieś skojarzenia? Tak, to oczywiście filozofia partii Pobożnych i Sprawiedliwych, armii plujących jadem karierowiczów i uzurpatorów, rządzących krzyżem i pejczem niemalże.
Wizja kraju pod przewodnictwem owej partii została nakreślona już w powieści „Kleszcz”, autorstwa Krzysztofa P. Łabendy. W opublikowanej nakładem Wydawnictwa Psychoskok drugiej części historii, znajdziemy dalsze losy zgnębionego ludu, w którym za każde, najdrobniejsze nawet uchybienie względem Pobożnych i Sprawiedliwych, grożą poważne konsekwencje. W „Przetrwać noc” szara rzeczywistość i skutki prowadzonej przez partię polityki i kultury nienawiści, dotykają również zwyczajnych obywateli, którzy bezskutecznie starają się odnaleźć swoje miejsce wśród zmieniających się nieustannie reguł i zasad.
Autor wprowadza nas w swoją opowieść wykorzystując osobę Naczelnika Państwa, Mirosława Warszawskiego. Przenosimy się do tej pełnej absurdów rzeczywistości w chwili, kiedy wreszcie zabiegi beatyfikacyjne brata Mirosława – Aleksandra, zmierzają ku końcowi i jest szansa, że wkrótce Watykan ogłosi go błogosławionym. Okazją do refleksji nad państwem i polityką, a także nad swoimi osiągnięciami, jest pogrzeb Antoniego Koszona, wiceprezesa partii, dowódcy Oddziałów Obrony Terytorialnej i Ministra Wojny. W kontekście tej śmierci, Naczelnika Państwa szczególnie niepokoi kwestia glejtu, z którego wynika, że to sam Mirosław Warszawski nakazał zabić brata...
W tej rzeczywistości, w której każdy, kto ma tyle śmiałości, by źle mówić o Polsce, zostaje pociągnięty do odpowiedzialności karnej, w której swego rodzaju biblią sądownictwa jest Kodeks Prostego Prawa, zbrodnie są sądzone przez naród, natomiast wyroki ferowane przez Inkwizytora, przyszło żyć bohaterkom powieści, dwóm kobietom, będącym ofiarami systemu. Książka „Przetrwać noc” złożona jest z dwóch części (Czarna perła i Pęczek konwalii), a każda z nich poświęcona jest losom jednej z przedstawicielek płci pięknej. Poznajemy zatem mieszkankę typowej polskiej wsi pod rządami Pobożnych i Sprawiedliwych – Grażynę. Z niecierpliwością czeka na przyjazd swojej przyjaciółki, siostry Gracji. Właśnie ważą się jej losy, bowiem po zdaniu egzaminu maturalnego ma zamiar wstąpić do zakonu, w którym Gracja służy. Tyle tylko, że klasztorna rzeczywistość w niczym nie przystaje do romantycznych mrzonek, dlatego też pobyt za murami, trwa stosunkowo krótko. Jej wygląd oraz umiejętności językowe sprawiają, że znajduje pracę w Osielskiej Hucie, w luksusowym ośrodku wypoczynkowym. W nim właśnie zatrzymała się jedna ze znanych aktorek, która ma zostać postawiona przed Sądem Białej Róży. Jej obserwacją oraz gromadzeniem dowodów zajmują się funkcjonariusze Oddziałów Wzmożonego Wspierania Prawa, czyli elitarnej jednostki o charakterze policji obyczajowej: Kamil vel Dwudziesty Pierwszy, Krzysztof czyli Szczur oraz Jacek vel Puchatek. To właśnie ich drogi oraz drogi Grażyny przecinają się, z tragicznym dla niej skutkiem.
(...)
Pełna treść recenzji znajduje się na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/07/krzysztof-p-abenda-przetrwac-noc.html

pokaż więcej

 
2017-06-30 22:18:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Księga baśni Strawińskiego
Nie ma chyba osoby, która nie zna Szeherezady i „Księgi tysiąca i jednej nocy”. To właśnie ta piękna kobieta, poślubiona sułtanowi Szachrijarowi, mającemu w zwyczaju zabijać swoje żony, postanowiła opowiedzieć mu baśń. Zafascynowany małżonek, pragnąc poznać zakończenie, darował jej życie. Na jednej opowieści się jednak nie skończyło, zatem Szeherezada unikała...
Księga baśni Strawińskiego
Nie ma chyba osoby, która nie zna Szeherezady i „Księgi tysiąca i jednej nocy”. To właśnie ta piękna kobieta, poślubiona sułtanowi Szachrijarowi, mającemu w zwyczaju zabijać swoje żony, postanowiła opowiedzieć mu baśń. Zafascynowany małżonek, pragnąc poznać zakończenie, darował jej życie. Na jednej opowieści się jednak nie skończyło, zatem Szeherezada unikała śmierci każdej kolejnej nocy…
Niejaki Strawiński, pracownik biurowy, nie naraża swojego życia codziennie o poranku, choć właśnie o poranku codziennie musi wstawać do pracy. Albo iść spać, jako że do jego ulubionych zajęć w pracy, należy drzemka pod biurkiem, w plątaninie kabli i w oparach pasty do butów. Co jednak wspólnego ma ów Strawiński z Szeherezadą? Przekonamy się o tym z lektury oryginalnej, ale niezwykle wciągającej historii pt. „Z góry widać tylko nic. Mocna rzecz o namiętnościach”, autorstwa Arka Borowika.
Stworzony przez niego bohater to zdystansowany członek korporacyjnej społeczności, nieustannie zagrożony zwolnieniem. Rozumieć go będą nie tylko osoby mające dystans do swojej pracy, ale i doceniające dobrą literaturę i historie – bowiem to one tak naprawdę są prawdziwą wartością książki. Osoba Strawińskiego pełni tu funkcję łącznika pomiędzy opowiadaniami, a także katalizatora pewnych zdarzeń. To właśnie jego skłonność do drzemek w pracy, kurowania się alkoholem czy sięgania po stanik najnowszej kobiety szefa, sprowadza na niego nieustanne kłopoty i widmo zwolnienia. Zmusza go również do zawierania niecodziennych układów z prezesem Wiktorem Jędrzejem Maksymiukiem, który – podobnie jak niegdyś Szachrijar – odracza wyrok na poddanym.
Opowiadane przez Strawińskiego historie nie przypominają sielskich bajeczek z książek dla dzieci. To raczej baśnie braci Grimm w nowej, współczesnej odsłonie, pełne życiowych prawd i przepojone szarą codziennością. Gorzka i pełna cynizmu historia związku Jacka – nadziei polskiego pisarstwa i Moniki – aktorki jednego serialu rozpoczyna ten cykl baśni, które tak pochłaniają przełożonego, że daruje mu karę.

(...)

Pełna treść recenzji zamieszczona jest na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/06/arek-borowik-z-gory-widac-tylko-nic.html

pokaż więcej

 
2017-06-25 10:51:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

A jak działa Twój mózg?

„Nie przychodzimy na świat z kompletem memów. Nasze mózgi są natomiast wyposażone w mechanizmy pozwalające na ich przyswajanie i przekazywanie innym. Być może stopień rozwoju tych zdolności jest właśnie przystosowaniem, które dało nam prawdziwą przewagę nad innymi gatunkami” – te słowa, których prawdopodobieństwo potwierdzają kolejne badania, wyznaczają kierunek...
A jak działa Twój mózg?

„Nie przychodzimy na świat z kompletem memów. Nasze mózgi są natomiast wyposażone w mechanizmy pozwalające na ich przyswajanie i przekazywanie innym. Być może stopień rozwoju tych zdolności jest właśnie przystosowaniem, które dało nam prawdziwą przewagę nad innymi gatunkami” – te słowa, których prawdopodobieństwo potwierdzają kolejne badania, wyznaczają kierunek rozważań, prowadzonych przez Marka Kaczmarzyka.
Książka „Szkoła neuronów. O nastolatkach, kompromisach i wychowaniu”, to już kolejna publikacja Wydawnictwa Dobra Literatura z serii „Kontrasty i kontrowersje”., która łączy wiedzę z różnych dziedzin nauki. Te interdyscyplinarne książki dalekie są od przeintelektualizowanych wywodów, zaś akademickie treści podane są w taki sposób, że czyta się je z wielkim zainteresowaniem, a wręcz z fascynacją. Najnowsza publikacja przybliżająca osiągnięcia neuronauk, szczególnie te związane z rozwojem OUN, to lektura po którą powinni sięgnąć nie tylko lekarze, ale również pedagodzy, logopedzi, a także rodzice i opiekunowie.
Autor porusza zagadnienia związane z naszym mózgiem i jego rozwojem między innymi w kontekście szkolnych wymagań, które często stoją w sprzeczności z naszymi indywidualnymi umiejętnościami. Wychowanie szkolne, programy nauczania, a nawet przekonania samych nauczycieli często mają na celu nauczanie „wszystkich wszystkiego”. Uparcie ignorowane są predyspozycje dziecka, jego talenty i możliwości, ma być ono tak samo dobre z języka polskiego, matematyki, jak i prac plastycznych. Prowadzi to do problemów, zarówno samego dziecka, które w pewnym momencie traci zdolność przekraczania własnych ograniczeń w danym zakresie, jak i do braku efektywności samego systemu nauczania.


(...) Pełna treść recenzji została umieszczona na stronie:http://www.qulturaslowa.pl/2017/06/marek-kaczmarzyk-szkoa-neuronow-o.html

pokaż więcej

 
2017-06-24 18:38:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Jak dobrze znasz swojego męża?
„Kłamstwo jest jak królik - rodzi mnóstwo małych kłamstw” – pisała Magdalena Samozwaniec, życie zaś wielokrotnie potwierdziło prawdziwość tych słów. O tym, jak daleko mogą sięgać macki kłamstwa i jak późno zwykle się o tym przekonujemy, wie już zapewne mnóstwo osób. W tym kobiety, które przed lata żyły u boku mężczyzn, mężów i partnerów, nie będąc świadome zdrad...
Jak dobrze znasz swojego męża?
„Kłamstwo jest jak królik - rodzi mnóstwo małych kłamstw” – pisała Magdalena Samozwaniec, życie zaś wielokrotnie potwierdziło prawdziwość tych słów. O tym, jak daleko mogą sięgać macki kłamstwa i jak późno zwykle się o tym przekonujemy, wie już zapewne mnóstwo osób. W tym kobiety, które przed lata żyły u boku mężczyzn, mężów i partnerów, nie będąc świadome zdrad i skali kłamstw. Często to przypadek sprawia, że dowiadujemy się o kochankach, nieślubnych dzieciach, karcianych długach, a to dopiero początek długiej listy zaskakujących prawd, których nie byliśmy świadomi.
W takiej sytuacji znalazła się właśnie Shelby Anne Foxworth, która po czterech latach związku z Richardem odkrywa, że tak naprawdę wcale go nie znała. Spotkali się, kiedy miała dziewiętnaście lat, a jej brak doświadczenia w relacjach damsko-męskich oraz małomiasteczkowe pochodzenie sprawiły, że nawet nie przypuszczała, iż przystojny biznesmen który ją uwiódł, okaże się kłamcą i złodziejem. Po spotkaniu w klubie, w którym śpiewała, szybko porwał ją do swojego luksusowego świata, zaś ślub w Vegas był zapowiedzią szaleństwa, które wkradło się w jej codzienność.
Niestety sielanka trwała krótko, a Richard szybko zrzucił maskę zakochanego erudyty. Twarz, która się wyłoniła, była pełna szyderstwa, zimna, obojętna na potrzeby i tęsknoty Shelby. Narodziny córki jeszcze spotęgowały jego niechęć, choć mimo wszystko, kobieta planowała jeszcze drugie dziecko. Niestety mimo starań nie mogła zajść w ciążę, choć – patrząc z perspektywy czasu – było to korzystne dla jej sytuacji. Kiedy Richard ginie, topiąc się w dość niezwykłych okolicznościach, Shelby zostaje sama z dzieckiem i … milionowymi długami. Okazuje się bowiem, że nawet luksusowy dom, w którym mieszkali w ostatnich miesiącach nie należy do nich, nie wpłynęła bowiem za niego nawet pierwsza rata. Kłamstwem były również starania ze strony męża o kolejne dziecko, bowiem z wyników badań wynika, że Richard poddał się zabiegowi chirurgicznemu w wyniku którego stał się bezpłodny, ale największym szokiem okazuje się fakt, iż mężczyzna wcale nie jest tym, za kogo się podaje.
Zagubiona i zadłużona kobieta ma dwa wyjścia – załamać się albo stawić czoła sytuacji. Shelby spienięża wszystko, co tylko jest w stanie sprzedać, spłaca karty kredytowe i wierzycieli oraz wyrusza w podróż do rodzinnego domu, do Tennessee. Niestety kobieta nie jest świadoma, że koszmar, który według niej zmierza ku końcowi, tak naprawdę dopiero się zaczął. O tym, jak to jest zaczynać wszystko od nowa i to z bagażem doświadczeń, możemy się przekonać dzięki powieści „Kłamca”. Ta najnowsza książka bestselerowej autorki, Nory Roberts, okazuje się być jedną z jej najlepszych publikacji, a przy tym książką, w której wiele kobiet przeglądać się będzie, niczym w lustrze. Oddając się lekturze nie otrzymujemy zwykłego romansu, ale raczej książkę obyczajową i to z wątkami sensacyjnymi. W grę wchodzą bowiem wielkie sumy i to w klejnotach i cennych znaczkach, które rzekomo ukradł Richard.

(...)
Pełna treść recenzji umieszczona na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/06/nora-roberts-kamca.html

pokaż więcej

 
2017-06-24 08:04:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

A co wkurza Ciebie?
Każdego dnia denerwują nas miliony rzeczy, począwszy od budzika, który nie zadzwonił, przypalonego mleka, korków na ulicach, poprzez despotycznego szefa, roszczeniowych klientów … Zapewne każdy z nas mógłby jeszcze długo wymieniać najczęściej występujące powody irytacji. Co jednak w tym wszystkim tak naprawdę wyprowadza nas z równowagi? Dlaczego się denerwujemy i jakie...
A co wkurza Ciebie?
Każdego dnia denerwują nas miliony rzeczy, począwszy od budzika, który nie zadzwonił, przypalonego mleka, korków na ulicach, poprzez despotycznego szefa, roszczeniowych klientów … Zapewne każdy z nas mógłby jeszcze długo wymieniać najczęściej występujące powody irytacji. Co jednak w tym wszystkim tak naprawdę wyprowadza nas z równowagi? Dlaczego się denerwujemy i jakie wówczas zmiany zachodzą w naszym ciele? Czy można naukowo podejść do kwestii zdenerwowania?
Okazuje się, że można, o czym świadczy książka „Co nas drażni, co nas wkurza”, autorstwa Joe Palca i Flory Lichtman. Opublikowana nakładem wydawnictwa PWN pozycja nie jest naukową rozprawą, a jednak dotyczy badań nad irytacją. Autorzy unikają przeintelektualizowanej formy, nadając książce lekkość, a także zabarwiając ją sporą dawką humoru. To sprawia, że po tę pozycję mogą sięgnąć zarówno nauczyciele, osoby zajmujące się zawodowo psychologią, prowadzące terapię, a także wszyscy ci czytelnicy, którzy zainteresowani są tematem, którzy – być może – pragną odkryć mechanizm działania i prawdziwe źródła własnego rozdrażnienia.
Joe Palca i Flory Lichtman prowadzą rozważania nad rozmaitymi powodami naszej irytacji, każdy rozdział poświęcając tym najbardziej denerwującym sprawom. W kolejnych rozdziałach książki, wraz z autorami przeanalizujemy zatem kwestię hałasu, zgłębiając to zagadnienie szerzej na podstawie między innymi … syreny. Okazuje się, że syrena z założenia ma budzić irytacje przykuwać uwagę, ma także związek z innym, współczesnym źródłem irytacji, jakim jest odgłos wydawany przez różne nowinki technologiczne, którymi się otaczamy. Okazuje się jednak, że nie na wszystkich syrena działa tak samo, są bowiem osoby, których nie drażni ona wystarczająco i którzy nie czują konieczności, by zjechać z drogi. Dlaczego jednak tak się dzieje, że do niektórych dźwięków jesteśmy nastawieni pozytywnie, inne zaś wybitnie nas denerwują? Okazuje się, że odpowiedzi najlepiej jest poszukać w świecie przyrody.
Zajmować się również będziemy chili, którą Kolumb uważał za przyprawę smakującą okropnie. Okazuje się, że smak papryczki chili znajduje się dokładnie na granicy pomiędzy przyjemnym a nieprzyjemnym doznaniem i intryguje, bowiem jedząc potrawy z jej dodatkiem zwykle próbujemy ustalić, dlaczego coś wydaje się nam nieprzyjemne. Poznamy również wpływ, jaki wywiera na nas jeden z najbardziej irytujących dźwięków czyi drapanie paznokciem po tablicy, który to autorzy wykorzystali, by przedstawić nam skalę słyszalności dźwięków przez ludzkie ucho.

(...)
Pełna treść recenzji znajduje się na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/06/joe-palca-flora-lichtman-co-nas-drazni.html

pokaż więcej

 
2017-06-19 19:26:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Indyjskie psiastka
Dostępność tanich biletów, informacji o krajach dalekich i bliskich, a także pragnienie poznania czegoś więcej niż tylko granice własnego miasta sprawiają, że coraz więcej osób rusza w drogę. Podróżnicy, bo już nie turyści, uwielbiają się dzielić swoim doświadczeniem, zaś o ekscytujących podróżach możemy nie tylko usłyszeć podczas prelekcji czy slajdowisk, ale również...
Indyjskie psiastka
Dostępność tanich biletów, informacji o krajach dalekich i bliskich, a także pragnienie poznania czegoś więcej niż tylko granice własnego miasta sprawiają, że coraz więcej osób rusza w drogę. Podróżnicy, bo już nie turyści, uwielbiają się dzielić swoim doświadczeniem, zaś o ekscytujących podróżach możemy nie tylko usłyszeć podczas prelekcji czy slajdowisk, ale również przeczytać. Boom na książki podróżnicze trwa od kilku lat, zaś do pióra rwa się zarówno przedstawiciele płci pięknej i tej nieco mniej, a nawet dzieci. Rzadko jednak przed takim wyzwaniem, jakim jest spisanie własnych przygód, staje … pies.
Oczywiście, psim autorem nie może być zwykły Burek czy Azorek. Z pewnością jednak o swoich przygodach opowiedzieć może dzielna psia podróżniczka o imieniu Diuna. Doszukująca się swoich korzeni w wilczym rodzie (ze strony praprababci) oraz mająca za prapradziadka rasowego owczarka niemieckiego, suczka relacjonuje nam swoją pełną ekstremalnych przeżyć wyprawę w Himalaje. Książka „PSYgoda na czterech łapach. Diuna w Himalajach”, to pełna humoru oraz psich „psysmaków” opowieść o dzielnym psie, któremu nie są straszne ani wodospady ani prawdziwy władca dżungli. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Bezdroża pozycja Agaty Włodarczyk, ze wspaniałymi ilustracjami Kseni Potępy, to nie tylko przyjemność płynąca z lektury, ale i zaproszenie do przeżywania niezwykłej przygody.
Diuna rozpoczyna swoją podróż w dziwnej budzie, zwanej kontenerem, który służy do przewozy zwierząt w samolotach. I choć nie można powiedzieć, by latanie było ulubionym środkiem transportu naszej podróżniczki, to dzielnie znosi wszystkie trudy podróży. Tak naprawdę najgorszą rzeczą w tym podróżowaniu była konieczność wizyty u Białego Kitla na „W”, bo przecież podróżnik, nawet pies, powinien mieć swój paszport.


(...)
Pełna treść recenzji została zamieszczona na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/06/agata-agi-wodarczyk-psygoda-na-czterech.html

pokaż więcej

 
2017-06-18 21:03:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Ból samotności
„Teraz samotność to nowy rak – wstydliwa, żenująca przypadłość, której człowiek nabawił się niejasny sposób. Przerażająca, nieuleczalna, tak straszna, że lepiej w ogóle o niej nie wspominać; inni nie chcą o niej słyszeć z obawy, że mogliby się nią zarazić albo skusić los, by zesłał na nich podobne nieszczęście. W przypadku większości ludzi ich odejście z tego świata byłoby...
Ból samotności
„Teraz samotność to nowy rak – wstydliwa, żenująca przypadłość, której człowiek nabawił się niejasny sposób. Przerażająca, nieuleczalna, tak straszna, że lepiej w ogóle o niej nie wspominać; inni nie chcą o niej słyszeć z obawy, że mogliby się nią zarazić albo skusić los, by zesłał na nich podobne nieszczęście. W przypadku większości ludzi ich odejście z tego świata byłoby osobistą stratą przynajmniej dla garstki bliskich. Ja jednak nikogo takiego nie miałam” – te pełne goryczy słowa mogła wypowiedzieć tylko osoba, która sama doświadczyła smutku i wszelkich konsekwencji związanych z brakiem bliskiej osoby. Z brakiem jakiegokolwiek towarzystwa. Smutne jest to, że współcześnie coraz więcej osób boryka się z tą samotnością, niekiedy na własne życzenie, czasami jednak jest to wynik splotu wielu okoliczności. I choć próbujemy tę pustkę wokół nas zagłuszyć różnymi sposobami – rzucając się w wir zakupów, pracy czy nałogów – to ona i tak zagląda nam w oczy każdego poranka.
Eleanor Oliphant, trzydziestoletnia pracownica księgowości, sięga po alkohol. To on towarzyszy jej wieczorami, to on tuli do snu. Poza nim kobieta ma jeszcze audycje radiowe, książki na wiele dziwnych tematów oraz rozmowy z matką. Wszystko to w przeraźliwej regularności, przywodzącej na myśl zaburzenia kompulsywno-obsesyjne, Eleanor bowiem nie tylko regularnie raczy się wódką, ale także codziennie rozwiązuje w porze lunchu krzyżówki, zawsze zjadając kanapki. Poza tym unika zarazków, bakterii, nieprzewidzianych zdarzeń oraz … bliższych kontaktów z innymi ludźmi. Od lat nikt, poza pracownikami socjalnymi i osobami przeprowadzającymi odczyt liczników nie przestąpił progu jej mieszkania, od lat też nie kupiła sobie nic nowego. Dziwne? Może się takie wydawać, szczególnie, że Eleanor, będąc z wykształcenia filologiem klasycznym, nie rozumie metafor, przerażają ja również żarty. Czyżby cierpiała na zespół aspergera?
Rozwiązanie tej zagadki nie jest takie proste szczególnie, że Eleanor, bohaterka powieści „Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze”, wcale nie chce dać się poznać. Gail Honeyman stworzyła wyjątkową postać kobiety po przejściach, która tak naprawdę sama dla siebie jest zagadką. Książka, opublikowana nakładem Wydawnictwa HarperCollins, łącząca w sobie elementy powieści obyczajowej i dramatu, to pozycja dla tych, którzy wobec lektury mają wysokie oczekiwania, którzy lubią zagłębiać się w psychikę bohaterów i badać motywy ich zachowania. Przy Eleanor taka analiza staje się prawdziwym wyzwaniem, bowiem ona sama niewiele pamięta z okresu dzieciństwa. Zamiast wspomnień ma bliznę na twarzy i uczucie panicznego strachu przed matką.


(...) Pełna treść recenzji na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/06/gail-honeyman-eleanor-oliphant-ma-sie.html

pokaż więcej

 
2017-06-09 21:38:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

O czym się marzy w fawelach?
Kiedy mówimy Brazylia, w myślach pojawia nam się gorąca samba, Rio de Janeiro, określane przez Brazylijczyków jako a cudowne miasto, skąpane w słońcu plaże Copacabana, słynna Głowa Cukru, czyli niezwykła stożkowata góra oraz postać Jezusa Chrystusa Odkupiciela, będącego jednym z symboli Rio. Korzystając z oferty biur podróży widzimy jednak tylko jedną, słoneczną...
O czym się marzy w fawelach?
Kiedy mówimy Brazylia, w myślach pojawia nam się gorąca samba, Rio de Janeiro, określane przez Brazylijczyków jako a cudowne miasto, skąpane w słońcu plaże Copacabana, słynna Głowa Cukru, czyli niezwykła stożkowata góra oraz postać Jezusa Chrystusa Odkupiciela, będącego jednym z symboli Rio. Korzystając z oferty biur podróży widzimy jednak tylko jedną, słoneczną twarz kraju. To drugie jego oblicze kryje się w cieniu słynnych już faweli, czyli slumsów, w których żyją tysiące Brazylijczyków. To tam, w dzielnicach nędzy, toczy się prawdziwe życie, tam też może szybko się zakończyć.
W 2011 roku do brazylijskich faweli wkroczyła policja, rozpoczynając walkę z narkotykowymi gangami. Według doniesień krajowych mediów Policja Pacyfikacyjna ma na swoim koncie znaczące sukcesy, ale czy rzeczywiście? Czy fawele stały się miejscem biednym, ale bezpiecznym? O tej niewygodnej tajemnicy „miasta Boga”, lub raczej miasta, które Bóg opuścił, pisze zajmująco Karolina Kozioł w swoim krótkim reportażu z brazylijskich slumsów. Książka „Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii”, opublikowana nakładem Wydawnictwa Psychoskok, to lektura dla wszystkich zainteresowanych tematami społecznymi, a także podróżami szlakiem dalekim od katalogowych, kolorowych ofert. Sięgając po książkę wkraczamy w niebezpieczny, ale i fascynujący świat, mamy okazję obserwować prawdziwe życie, ze wszystkimi jego cieniami i blaskami.
Autorka, jeszcze jako studentka ostatniego roku studiów licencjackich na uniwersytecie w Wielkiej Brytanii, zdecydowała się zawalczyć o realizację swojego największego marzenia. Już będąc dzieckiem postanowiła, że jej misją będzie opowiadanie ludziom o niedostępnych rejonach świata, przyszedł zatem czas na działanie. Wraz z ekipą, czyli ludźmi poznanymi na studiach, wyruszyła ona do Ameryki Południowej. W skład grupy weszła spontaniczna i pełna optymizmu Juana, jej chłopak Stefan, nieśmiała Heledd, oraz wielbiciel przyrody Jake, który do wyprawy dołączył z tygodniowym opóźnieniem. Celem podróży było nakręcenie filmu dokumentalnego na temat prawdziwego życia Brazylijczyków, ale tak naprawdę pobyt w tym pełnym kontrastów kraju dostarczył też materiałów do wyjątkowego reportażu, którego wadą jest jednak objętość – jest on zdecydowanie zbyt krótki, a autorka zbyt mało wnikliwie analizuje temat, unikając szerszego kontekstu, o jaki aż prosi się temat faweli.

(...)
Pełna treść recenzji znajduje się na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/06/karolina-kozio-poszukiwacz-marzen-z.html

pokaż więcej

 
2017-06-05 23:30:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Czerwona Królowa (tom 3)

Czerwony czy Srebrny?
„Nie dopuszcza się do mnie nikogo. Nikt nie przychodzi, aby się pogapić i napawać upadkiem dziewczyny od błyskawic” – te pełne goryczy słowa mogły paść z ust tylko jednej osoby. Bez wątpienia ich autorką jest Mare Barrow z Palów, dziewczyna, która posiada umiejętność kontrolowania energii elektrycznej, a właściwie jest w stanie wykrzesać z siebie błyskawice. Tyle tylko,...
Czerwony czy Srebrny?
„Nie dopuszcza się do mnie nikogo. Nikt nie przychodzi, aby się pogapić i napawać upadkiem dziewczyny od błyskawic” – te pełne goryczy słowa mogły paść z ust tylko jednej osoby. Bez wątpienia ich autorką jest Mare Barrow z Palów, dziewczyna, która posiada umiejętność kontrolowania energii elektrycznej, a właściwie jest w stanie wykrzesać z siebie błyskawice. Tyle tylko, że obecnie jej moc jest tłumiona przez obręcze z Cichego Kamienia, a sama Mare jest z dnia na dzień coraz słabsza. Daleko jej do przepojonej mocą wojowniczki, będącej jednocześnie Czerwoną i Srebrną, a choć trudno jest ją złamać, to tym razem sytuacja wydaje się bez wyjścia. Na dodatek dziewczyna wciąż nie wie, czy Maven dotrzymał obietnicy, czy jej poświęcenie się opłaciło.
Czytelnicy, którzy z zapartym tchem śledzili losy Mare, pochłaniając zarówno „Czerwoną Królową”, jak i „Szklany Miecz” z niecierpliwością zapewne czekali na kolejny tom, który przynosi gwałtowne zwroty akcji i zaskakujące zachowania bohaterów. „Królewska Klatka” to trzeci już tom bestsellerowej serii, którą pokochały miliony czytelników na świecie. Autorka, Victoria Aveyard, w opublikowanej nakładem Wydawnictwa Moondrive powieści przenosi nas do czasów Nowej Ery, w której życie oparte jest na systemie kastowym i podziale na Czerwonych i Srebrnych. Przenosimy się do świata zdrad i intryg, gdzie życie nie ma żadnej wartości…
Trzeci tom przynosi wiele nowych informacji, ale i nowe dojrzalsze postawy bohaterów. Mare, mimo uwięzienia i początkowego natłoku wątpliwości, znów zaczyna walczyć, znów rozpala ją wewnętrzny ogień. Tyle tylko, że w jej sytuacji niewiele można zrobić. Przetrzymywana przez Mavena, staje się częścią jego makiawelicznego planu, choć – ku jej zaskoczeniu – nie została poddana wszystkim wymyślnym torturom, których się spodziewała. Została jednak oskarżona o zbrodnie przeciwko królestwu: o zabójstwa, a także planowanie i przeprowadzenie zamachu terrorystycznego. Jedyne, co dziewczyna może zrobić, to czekać na okazję szczególnie, że nie jest w stanie posłużyć się piorunami.


(...)
Pełna treść recenzji dostepna na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/06/victoria-aveyard-krolewska-klatka.html

pokaż więcej

 
2017-06-03 12:09:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Po skarb piratów…
„Od czasu do czasu mieliśmy nadzieję, że jeśli będziemy dobrzy, Bóg pozwoli nam zostać piratami” – pisał w jednej ze swoich książek Mark Twain. Jednoocy piraci, statki siejące postrach na morzach, legendarne skarby piratów ukryte w grotach czy zakopane w niedostępnych dla przeciętnego człowieka zatokach, od zawsze rozpalały wyobraźnię. Współcześnie, tęsknotę na piracką...
Po skarb piratów…
„Od czasu do czasu mieliśmy nadzieję, że jeśli będziemy dobrzy, Bóg pozwoli nam zostać piratami” – pisał w jednej ze swoich książek Mark Twain. Jednoocy piraci, statki siejące postrach na morzach, legendarne skarby piratów ukryte w grotach czy zakopane w niedostępnych dla przeciętnego człowieka zatokach, od zawsze rozpalały wyobraźnię. Współcześnie, tęsknotę na piracką wolnością, niezwykłymi przygodami i … butelką rumu, rozpala Jack Sparrow, główny bohater filmu „Piraci z Karaibów”, którego brawurowo zagrał Johnny Depp.
Ale piraci to nie tylko śpiew, kobiety i dobra zabawa, to nie tylko nieprzebrane bogactwa ukryte przed chciwym wzrokiem ludzi. To również grabieże, przemoc, gwałty i bestialskie morderstwa, nie zawsze powodowane żądzą zysku. Może się o tym przekonać Luc, chłopiec zwany Fantôme, czyli zjawa, widmo, z uwagi na swą niezwykłą zdolność przemykania niczym cień, chowając się przed wzrokiem okrutników. O jego przygodach, ale i o legendarnym skarbie kapitana Myszołowa, czyli straconego na oczach szerokiej publiczności kapitana Le Vasseur, przeczytać możemy w ekscytującej książce Joanny Rajch, pt. „Medalion z gwiazd”. Na kartach powieści znajdziemy zarówno pirackie historie, jak i legendy oraz codzienne życie, które niekiedy przybiera zupełnie nieoczekiwany kierunek. Po książkę sięgnąć mogą zarówno nastoletni czytelnicy, jak i dorośli, którzy pragną przeżywać emocje związane z poszukiwaniem skarbu, ale i odkrywać nieznane lądy. Przenieść się na dalekie wyspy pomagają liczne zdjęcia załączone do książki, które rozbudzają zarówno naszą wyobraźnię, jak i ciekawość zdarzeń.
Luc, chłopiec okrętowy, sierota cierpiący na zanik pamięci, służy na statku, którego pierwszym oficerem jest okrutnik – wilk morski zwany Czerwonym René. Rejs przerywa jednak katastrofa, w wyniku której chłopiec budzi się ranny i obolały na wyspie, prawdopodobnie jako jedyny ocalały z rozbitego okrętu. Z pomocą przychodzi mu starsza kobieta z lasu, zwana Aziza, czyli Widząca. Wraz z dziewczynką, Coralie wiedzie ona proste życie, korzystając z obfitości otaczającej je przyrody i żyjąc z nią w zgodzie. W zamian za opiekę, Luc ma za zadanie polować i w ten sposób zarabiać na swoje utrzymanie. Z każdym dniem chłopiec coraz bardziej zaprzyjaźnia się z Coralie ale i ze swoją dziwną wybawicielką. Ta jednak, robi się coraz bardziej niespokojna – przyjdzie dzień, w którym będzie miała do chłopca niezwykłą prośbę, aby zabrał Coralie i uciekał do doliny rajskich palm. Sama pozostaje na miejscu, czekając, aż dopełni się jej przeznaczenie …


(...)
Pełna treść recenzji dostepna jest na stronie: http://www.qulturaslowa.pl/2017/06/joanna-rajch-medalion-z-gwiazd.html

pokaż więcej

 
2017-05-31 17:31:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Kiedy wieje Mistral….
„Duchy bywają natrętne, prawda? (…). Nie chcą by o nich zapomniano. Jakby nie potrafiły zrozumieć, że z miasta nie można zrobić cmentarzyska (…) „ – te niepokojące słowa mogłyby paść w wielu miejscach, mogłyby dotyczyć wielu bytów przywiązanych do tego świata niezrealizowanymi marzeniami lub tęsknotą ich bliskich. Zawieszone na granicy pomiędzy tym, co realne, a tym, co...
Kiedy wieje Mistral….
„Duchy bywają natrętne, prawda? (…). Nie chcą by o nich zapomniano. Jakby nie potrafiły zrozumieć, że z miasta nie można zrobić cmentarzyska (…) „ – te niepokojące słowa mogłyby paść w wielu miejscach, mogłyby dotyczyć wielu bytów przywiązanych do tego świata niezrealizowanymi marzeniami lub tęsknotą ich bliskich. Zawieszone na granicy pomiędzy tym, co realne, a tym, co nierzeczywiste, nie potrafią zaznać spokoju, szukając pomocy u tych, w których tli się życie. Niekiedy jednak tak kurczowo czepiają się każdej formy życia, że trzeba posłużyć się osobą, która potrafi przepędzić złe duchy. Osobą, która zwie się Sygnadora…
Co jednak ten mistyczny świat ma wspólnego z walecznym Napoleonem oraz pewną dziennikarką o polskich korzeniach? Przekonamy się o tym dzięki lekturze książki Joanny Rajch, pt. „Wiatr szaleńców”, lektury równie niepokojącej, co wiejący nad Korsyką Mistral, zwany wiatrem samobójców. Przyjemność w pochłanianiu kolejnych kart powieści odnajdą wszyscy ci czytelnicy, którzy poszukują czegoś więcej, niż romantycznych opowieści, którzy chcą otulić się słowem, którzy pozwalają, by słowa docierały do zakamarków ich duszy.
Poznajemy Sylvie Walewską, absolwentkę filologii francuskiej, zatrudnioną w redakcji paryskiego Le Monde. Za sprawą przypadku, ale i swojego kojarzącego się z Napoleonem nazwiska, otrzymuje ona zadanie stworzenia artykułu o sytuacji politycznej na Pięknej Wyspie. Ostatnie miesiące przynosiły niepokojące doniesienia o zamachach, do których doszło na Korsyce, a gazeta pragnie mieć na miejscu swojego wysłannika. Sylvie wyjeżdża z Paryża i z kosmopolitycznego miasta trafia do Ajaccio, gdzie wszyscy się znają i wiedzą o sobie wszystko, gdzie wciąż żywe są legendy…
Dziennikarka wynajmuje pokój w starym, kamiennym domu u Géraldine Colombiére, samotnej wdowy i matki, opłakującej śmierć własnego dziecka. W domu mieszka również tajemniczy i niezwykle wrażliwy skrzypek, Julien Berthier, ukrywając się w czterech ścianach przed… No właśnie, czego tak naprawdę boi się mężczyzna i czy jest gotowy zabrać swoją tajemnice do grobu? Czy dziewczyna o sarnich oczach jest w stanie go uratować? Czy to już wszyscy mieszkańcy domu szarego kamienia, czy jest wśród nich ktoś jeszcze?


(...)
Pełna treść recenzji na blogu: http://www.qulturaslowa.pl/2017/05/joanna-rajch-wiatr-szalencow.html

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
429 421 1752
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (18)

zgłoś błąd zgłoś błąd