Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Wydaje Wam się, że przejście przez ulicę, kupienie czegoś, albo skorzystanie z toalety w Iranie jest proste, bo przecież czym takie uniwersalne czynności mogę się różnić od tego, jak my ...

Kanapa za zasłoną

Autor recenzji:
Autor książki: Stephan Orth
6,55 (11 ocen i 7 opinii)

Znacie ideę couchsurfingu? To jeden z najbardziej odjechanych pomysłów na świecie, który nie miał prawa się udać, a działa! W skrócie chodzi o to, że podróżując zatrzymujecie się u ludzi, którzy w danym kraju mieszkają. Znajdujecie się na stronie Couchsurfing.com – osoba, której poszukujecie nie musi służyć Wam od razu miejscem do spania – może to być towarzystwo na kolację, przewodnik, ktoś, kto opowie Wam o danym miejscu. To niesamowite, bo okazuje się, że w każdym zakątku na świecie możecie spotkać przyjaciół, a pobyt w takim miejscu od razu nabiera innego wymiaru – zwiedzać jakiś kraj czy dane miasto i patrzeć na nie oczami lokalsa jest bezcenne! A dlaczego uważam, że pomysł nie miał prawa się udać? Tutaj pewnie wychodzi moje typowe polskie myślenie, w którym zazwyczaj dominuje negatywne i sceptyczne spojrzenie na świat i ludzi. Z couchsurfingu korzystałam dwa razy i za każdym razem byłam w szoku, jak bardzo bezproblemowo moi gospodarze wręczali mi klucze do swoich mieszkań. Oni nie widzieli natomiast żadnego problemu.

Ten przydługi wstęp ma służyć wprowadzeniu do książki „Couchsurfing w Iranie (Nie)codzienne życie Persów” Stephana Ortha. To połączenie Iranu i couchsurfingu, tak rzadkie i nieoczywiste przyciąga czytelnika i go intryguje.

Stephan Orth wrzuca nas od razu w środek akcji. Dopiero po jakimś czasie orientujemy się, że nie jest to jego pierwsza podróż po tym kraju, że wie, czego mniej więcej może się spodziewać (ale to nie znaczy, że Iran go nie zaskoczy), a jego decyzja skorzystania z couchsurfingu opiera się głównie na posiadaniu już irańskich znajomych. Nie umniejsza to jednak w żaden sposób całej podróży – a być może dodaje, bo autor jest w stanie skupić się na rzeczach najważniejszych, na tym, co chce przekazać. Odczuwałam w nim mocną potrzebę odczarowania tego kraju – pokazania, że mieszkają tam tacy sami ludzie, jak gdzie indziej, z podobnymi pragnieniami, tęsknotami i potrzebami. Jednocześnie Orth podkreślał na każdym kroku odmienność kulturową – bo chyba inaczej nie da się Iranu zrozumieć. Na poziomie ludzkim wszyscy jesteśmy podobni, ale gdy w grę wchodzą czynniki kulturowe, wszystko się rozjeżdża. Warto być tego świadomym i przygotowanym, zwłaszcza jeśli myśli się o wyjeździe do krajów islamskich.

„Couchsurfing w Iranie” czyta się ekspresowo – Stephan Orth pisze lekko i z humorem, informacje historyczne przeplatając prywatnymi opowieściami z życia mieszkańców miasta i irańskich znajomych, a te z kolei anegdotkami i kulturowymi zwyczajami, które często naprawdę ciężko nam zrozumieć. Nie zabrakło muzyki, sztuki, zwykłej codzienności, i przede wszystkim słynnej, irańskiej gościnności. Orth podszedł do sprawy kompleksowo i im dłużej się nad tym zastanawiam, tym trudniej mi uwierzyć, że w tak niewielkiej książce zdołał zawrzeć tyle informacji. To chyba kolejny bardzo dobry przykład na to, że podróże kształcą. Ale to nie wszystko – są też wyszczególnione informacje praktyczne – wprawdzie potraktowane z dużym przymrużeniem oka, ale jednak zawierające w sobie konkretną wiedzę. Wydaje Wam się, że przejście przez ulicę, kupienie czegoś, albo skorzystanie z toalety w Iranie jest proste, bo przecież czym takie uniwersalne czynności mogę się różnić od tego, jak my to robimy? No to się zdziwicie. Poza tym nie sposób odmówić autorowi poczucia humoru, bo zaczynać książkę o Iranie historią o imprezie BDSM to trzeba mieć naprawdę fantazję. Więc jeśli Iran Was choć trochę interesuje, jeśli chcecie wiedzieć, co robi w tej opowieści Justin Bieber i dlaczego w Iranie wyrazem wielkiego uznania jest powiedzenie chcę zjeść twoją wątrobę, przeczytajcie koniecznie „Couchsurfing w Iranie”. Autor w którymś momencie napisał, że Iran to państwo za zasłoną – wiele rzeczy wygląda zupełnie inaczej niż obraz kreowany w mediach i inaczej niż nam się wydaje. To prawda – a ja właśnie dlatego jeszcze bardziej się cieszę, że powstają takie książki. Dzięki Orthowi mogłam poznać kawałek świata, do którego sama raczej nie pojadę.

Diana Chmiel



Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Powiązane treści
Z wizytą na perskiej kanapie

Couchsurfing to sposób na tanie podróżowanie, który narodził się w XXI wieku. Polega na korzystaniu z bezpłatnego noclegu dzięki czyjejś gościnności. To doskonała okazja, żeby poznać obyczaje i kulturę odwiedzanego kraju. Szczególnie, jeśli tym krajem jest Iran – jedyne państwo, w którym couchsurfing jest oficjalnie zakazany…


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
American King

"Once upon a time, there were two warriors who loved the same woman as much as they loved each other. And everything that happened afterwards...

zgłoś błąd zgłoś błąd