Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Kilkadziesiąt pierwszych stron tej długiej powieści to prawdziwy majstersztyk – Cullinan od samego początku gra z czytelnikiem w otwarte karty i nie ukrywa, że chodzi mu o napięcie: zbud...

Osiem kobiet i on

Autor recenzji:
Tytuł książki: Na pokuszenie
Autor książki: Thomas Cullinan
6,09 (157 ocen i 28 opinii)

Z czym kojarzy się pensja wszyscy wiemy – z pieniędzmi. Ale przecież słowo to ma także drugie znaczenie, które nie powinno być obce nikomu, kto przedarł się przez jakąkolwiek powieść historyczną z akcją osadzoną w XVIII czy XIX wieku, bo wtedy nazywano tak szkoły dla dziewcząt, które stanowiły scenografię dla najróżniejszych fabuł. I choć za sprawą „Ferdydurke” określenie to może kojarzyć się komicznie (czy precyzyjniej: może wywoływać lekceważenie), to trudno nie doceniać zadań pensji: niesienia kaganka oświaty i wpajania młodym damom zasad dobrego wychowania.

Thomas Cullinan w „Na pokuszenie” postanowił pokazać nieco inne oblicze szkoły – wszak internat, w którym zamknięta jest spora grupa dorastających kobiet, często niewidujących mężczyzn poza rzadkimi wizytami, musi aż buzować od napięcia erotycznego, nawet jeśli nikt o tym głośno nie mówi. Poszukiwanie mrocznych instynktów w miejscach mających na celu je tłumić nie jest oczywiście żadnym odkryciem, wręcz przeciwnie, to chwyt klasyczny dla powieści gotyckiej: już w formacyjnym dla gatunku „Mnichu” Matthew Gregory Lewis postanowił odkryć mroczne strony klasztoru. Warto jednak patrzeć Cullinanowi na ręce, kiedy tę sytuację dopieszcza, kiedy zagęszcza atmosferę: najpierw bierze miejsce z olbrzymim potencjałem (czyli żeńską szkołę), następnie niemal całkowicie odcina swoją literacką przestrzeń od rzeczywistego świata (to za sprawą wojny secesyjnej, która toczy się w tle – w samej powieści nie ma jej zbyt wiele, ale front jako nieprzekraczalna granica sprawdza się wyśmienicie), zarysowuje portrety psychologiczne kolejnych postaci skrojone tak, aby można było bez trudu wplątać je w poważne konflikty, a przy tym obdarza część z nich skomplikowaną przeszłością – a potem dorzuca do tego zapalnik, czyli kaprala Johna McBurneya.

Kilkadziesiąt pierwszych stron tej długiej powieści to prawdziwy majstersztyk – Cullinan od samego początku gra z czytelnikiem w otwarte karty i nie ukrywa, że chodzi mu o napięcie: zbudowanie go (w sensie literackim) i pokazanie tego, które już jest między bohaterkami (w sensie psychologicznym). Czego jak czego, ale owego napięcia w „Na pokuszenie” z całą pewnością nie brakuje, a na samym początku narasta wręcz ze strony na stronę. Kobiety krążą wokół jednego mężczyzny niczym układ słoneczny wokół swej gwiazdy, przyciągane mroczną, pełną erotyzmu grawitacją; w grę włączają się wszystkie: od najmłodszych uczennic do dystyngowanej dyrektorki. I choć każda przychodzi do McBurneya z innych powodów i każda czego innego od niego oczekuje, to bez przerwy spacerują po swoich odciskach i powoli doprowadzają się do szaleństwa.

Problemy w „Na pokuszenie” zaczynają się, gdy napięcie sięga zenitu – Cullinan przestaje je podkręcać, ale nie czuje się na tyle pewnie, aby zdetonować bombę. Opowieść zaczyna się rozchodzić w szwach, a to głównie przez wielogłos: pensję zamieszkuje pięć uczennic, dwie nauczycielki oraz czarnoskóra niewolnica i każda z nich ma o McBurneyu coś do powiedzenia – przynajmniej w swoim (i autora) mniemaniu. Można by się co do tego spierać: o ile zazębiające się wątki Edwiny i Alice poprowadzone są bardzo sprawnie, to już fragmenty poświęcone Emily mogą budzić wątpliwości – jest w powieści głównie po to, żeby mocniej zaakcentować obecność wojny, którą Cullinan od początku ignoruje; rozwiązanie dziwne i mało zręczne. „Na pokuszenie” po jakimś czasie strasznie się rozwleka, a autor zmusza czytelnika do przewracania kolejnych niskokalorycznych stron jakby zwiększanie objętości powieści było celem samym w sobie.

A przecież znudzony umysł błyskawicznie musi się czymś zająć – najchętniej krytyką (czyli narzekaniem). Kiedy opadnie kurz po spustoszeniu poczynionym przez pierwsze kilkadziesiąt stron – z rozmysłem używam słów tak mocnych, bo Cullinan pompuje balon oczekiwań jakby miał płuca godne olimpijskiego pływaka – pojawiają się nie tylko dłużyzny. Wątpliwości budzi także stosunek kobiet do McBurneya. W pewnym momencie pisarz osiąga granice rozsądku – kapral robi ze swoimi opiekunkami co chce i namawia je do wszystkiego. Dosłownie wszystkiego! Ukryty erotyzm, który tworzy toksyczne relacje – tak; zbiorowy syndrom sztokholmski – tak; ba, nawet osobiste talenty Johny'ego, czyniące z niego urodzonego amanta – jak najbardziej; w końcu jednak łatwowierność mieszkanek pensji doprowadzona zostaje do absurdu z nieprzyjemnym, mizoginistycznym posmakiem.

„Na pokuszenie” to dobra powieść, w której olbrzymie zalety konkurują bez przerwy z niemal równie poważnymi wadami. Kilkukrotnie wspominałem już o początku powieści, ale nie dodałem, że finał jest chyba jeszcze lepszy – Thomas Cullinan po mistrzowsku odczarowuje w nim dziwność całej tej sytuacji, spychając przygodę pensjonarek panny Farnsworth w przestrzeń tylko na wpół realistycznego snu. I choć momentami trzeba się do lektury trzonu książki zmuszać, to bez wątpienia warto po nią sięgnąć.

Bartek Szczyżański



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Thriller psychologiczny czerpiący z tradycji amerykańskiej powieści gotyckiej, thriller o trwającej półwiecze przyjaźni między pięcioma chłopakami i poruszająca powieść spod znaku LGBT dla nastolatków – to tylko niektóre propozycje wydawnictw na zbliżający się tydzień. Polecamy nowości ukazujące się pod patronatem lubimyczytać.pl!


więcej
Wciągające powieści na sierpień

Napisana z rozmachem saga o dynastii z amerykańskiego Południa i przejmujący thriller psychologiczny o pożądaniu, rywalizacji, zazdrości i zemście utrzymany w konwencji amerykańskiej powieści gotyckiej – to dwie propozycje na lato, które ukażą się w sierpniu nakładem Wydawnictwa Marginesy.


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
Testament

Tą książkę po prostu się czyta, szybkie i proste dialogi pomagają w szybkiej lekturze. Jednak jak na cykl z Chyłką to dość średnia lektura. Akcja jakb...

zgłoś błąd zgłoś błąd