Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
W „Chłopcu na szczycie góry” idzie o krok dalej. Punktem wyjścia jest tu chłopiec czysty jak biała kartka – niewinny i dobry, który trafia na bardzo złego nauczyciela. ...

Uczeń zła

Autor recenzji:
Tytuł książki: Chłopiec na szczycie góry
Autor książki: John Boyne
7,48 (800 ocen i 142 opinie)

Wierzę, że człowiek rodzi się niewinny. Wszystko, co później w życiu mu się przytrafia, kształtuje w nim osobę, którą się staje. Wychowanie, otoczenie i wszystkie zewnętrzne okoliczności, zakorzeniają jeden punkt widzenia, który niekiedy zaciera granicę między dobrem a złem. Bo czy można jednoznacznie zdefiniować dobro? Czy można określić, że coś jest dobre, nawet gdy inni krzyczą, że jest to złe? Prawda zależy od doradcy, którego posiadamy. I przekonań, które poprzez poglądy naszego doradcy, zostały nam wpojone.

John Boyne sięgał już nie raz po motyw niewinności chłopca, która zderza się z cienką granicą między dobrem a złem. Wydaje się to być aspekt, który nieustannie go nurtuje, do którego w swoich powieściach próbuje się zbliżyć. W „Chłopcu w pasiastej piżamie” analizował temat na przykładzie dwóch chłopców należących do dwóch różnych światów (być może światów dobra i zła), a ostatecznie będących po prostu dwojgiem małych dzieci. W „Chłopcu na szczycie góry” idzie o krok dalej. Punktem wyjścia jest tu chłopiec czysty jak biała kartka – niewinny i dobry, który trafia na bardzo złego nauczyciela. I być może nie najciekawszym motywem książki, ale pomysłem przynoszącym największą siłę rażenia jest fakt, że jego doradca jest jednoznacznie określany jako jeden z najgorszych ludzi w historii świata.

Bohaterem jest chłopiec o imieniu Pierrot. Dorasta w Paryżu, wychowując się w cieniu ojca Niemca, boleśnie przeżywającego swój udział w I wojnie światowej, oraz ciepłej i troskliwej matki Francuski. Pierrot jest dobrym chłopcem, któremu wpojono fundamentalne wartości. Umie dokonać wyważonej oceny, umie być życzliwy dla ludzi. Jego najlepszy przyjaciel – niemowa Żyd, z którego inni koledzy się śmieją, umie w Pierrocie odnaleźć dobroć i bezinteresowność.

Jednak życie Pierrota nie jest łatwe, zwłaszcza gdy umiera jego ojciec. Diametralnie zmienia się, gdy ginie jego matka. Sierota nie może wybrać życia, które chciałby mieć – pozostania z najlepszym przyjacielem, nie porzucania ukochanego psa. Jest jednak ciotka Beatrix, siostra jego zmarłego ojca, która go odnajduje i, mimo że nie widzieli się nigdy w życiu, zabiera go do austriackiego domu, w którym służy, by otoczyć Pierrota opieką. Pieter, bo tak brzmi jego nowe, austriackie imię, nie trafia do jednak zwykłego domu. Beatrix jest bowiem służącą w wielkim domu na szczycie góry, w rezydencji Berghof, a panem, z którym Pieter rychło się spotyka, jest Adolf Hitler.

Czytelniczą ucztą są sceny, gdy John Boyne wprowadza historyczne postaci, jak Evę Braun, Leni Riefenstahl, księcia Windsoru – Edwarda VIII oraz nazistowskich dygnitarzy, na czele z Goeringiem czy Goebbelsem. Jednak największym walorem książki jest sposób, w jaki Boyne pokazuje zmianę w samym Pierrocie (symbolizowaną poprzez zmianą imienia). Fuhrer bierze go pod swoje skrzydła. Z początku traktuje go jako zwykłe dziecko służącej, lecz stopniowo coraz bardziej zmienia do niego swój stosunek, jak do ucznia, które może kształtować według własnego upodobania. Chłopiec z początku słucha jego słów z przestrachem i wewnętrznym sprzeciwem. Jednak wychowanie dziecka i silne oddziaływanie jego wpływowego doradcy sprawia, że zmienia się jego postrzeganie świata. Wpierw są to drobne niuanse, które stopniowo stają się mocno zakorzenionymi poglądami. Indoktrynacja Fuhrera sprawia, że siłą napędzającą działania Pietera jest dążenie do władzy oraz chęć zabłyśnięcia, wybicia się i przypodobania Hitlerowi.

Pieter dokonuje coraz gorszych czynów, staje się pozbawiony skrupułów. HilterJungen daje mu siłę. Bliskość i zaufanie jakim otacza do Fuhrer, budzi w nim władzę, dzięki której sięga po wszystko, jak po swoje. W niewyobrażalny sposób przekracza granicę. I czytelnikowi pozostaje tylko jedno pytanie: Czy z tak jednoznacznej drogi jest jeszcze możliwość powrotu? Cóż jednak, jeśli człowiek czyniący zło, sam w sobie go nie widzi?

„Chłopiec na szczycie góry” to lektura nie tylko bardzo wciągająca, ciekawa ze względu na fabularyzowane wyobrażanie życia Hitlera w Berghof. To także głęboka analiza dziecięcej podatności na indoktrynację. A przede wszystkim opowieść o cienkiej granicy między dobrem a złem oraz o tym, jak ludzie mogą być ślepi i okłamywać się, że czynią dobro czyniąc nawet jawne zło. Polecam, szczególnie ze względu na jej aktualność.

Monika Samitowska-Adamczyk



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Mroczny thriller o miłosnym trójkącie, kolejny kryminał Remigiusza Mroza, debiutancka powieść, która odniosła niebywały sukces nad Sekwaną, portret odkrywcy zaginionej stolicy Majów i człowieka, który wybierał się na Księżyc – to tylko niektóre z historii, które znajdziecie w książkach mających premierę w najbliższych dniach. Jakich tytułów warto szukać w księgarniach? Sprawdźcie!


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
Przekroczyć granicę ciemności

Dziewczyna, która kochała ciemność i została przez nią zdradzona. Tematyka bardzo mi bliska, bo sama lubię noc, a zarazem i ciemność. Powieść jest deb...

zgłoś błąd zgłoś błąd