Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
16-03-2017

Biuro rzeczy zagubionych

Autor recenzji: Agnieszka
Tytuł książki: Drugie spotkanie
Autor książki: Maciej Miłkowski
7,18 (11 ocen i 2 opinie)

Zeszyty Literackie od lat wydają książki ubrane w obrazy, tworząc niezwykle piękną kolekcję. Na okładce „Drugiego spotkania” amerykański XX-wieczny klasyk, Edward Hopper, uwodzi czytelnika, pełnym słońca i granic pokojem, przestrzenią z brakiem. Zbiór opowiadań Macieja Miłkowskiego właśnie obrazem mnie skusił, bo nazwisko pisarza było mi obce. I cieszę się bardzo, że to się zmieniło. Otrzymałam kawałek znakomitej literatury w dwunastu precyzyjnie skonstruowanych scenach, wynurzeniach i (nie)historiach (i po raz kolejny w tej serii okładka pięknie dopełniła treść).

Zaczynamy to spotkanie mocnym akcentem, bo pierwsze opowiadanie jest też być może najbardziej ponure i to nie ze względu na tematykę (tu mamy jedynie życie codzienne, a nieco dalej już Holokaust), tylko sposób przekazu. Taka zwyczajność rzeczy paskudnych nie mieści się w obowiązującej konwencji, w naszym codziennym oswajaniu rzeczywistości, w którym poszczególne elementy życia jakoś zawsze się łączą, pasażami z wydarzeń albo emocji, nigdy nie są tak oderwane, pospolite i brzydkie.

W tym małym zbiorku rozpiętość nastrojów jest bardzo duża, choć teksty tworzą swoistą całość i poprzez osoby narratorów, kreowanych autoropodobnie, trzydziestoparoletnich mężów, ojców i pisarzy, i rodzaj poczucia humoru - trochę gorzką, trochę gniewną (auto)ironię, i właśnie tym hopperowskim doświadczeniem braku. To ostatnie wyrażone jest doskonale w podejmujących problematykę pamięci Holokaustu „Nieruchomościach”, będących sprzeciwem wobec powojennego katharsis, trywialnego i usuwającego tragedię w strefę nieistnienia, ale równie mocno w opowiadaniu tytułowym: lirycznym, romantyczno-obsesyjnym „Drugim spotkaniu”. Są tu teksty żarty: „Tytuł?” i „Kto jest kim w psychiatrii ekwadorskiej” i miniatury obyczajowe: „Sezon na szparagi”, „Wykopaliska” czy znakomite (dwie porcje kpiny, jedna rozpaczy) „Inne zalety”. Są w końcu dwa epitafia: „Kropka” i „Nie-fikcja”. To zbiór jako całość smutny (choć śmiałam się kilka razy w głos), ale też w pewien sposób chłodny. Sentymentalną, wszechogarniającą tęsknotę „Drugiego spotkania” oglądamy, nie przeżywamy, podobnie gorzkie rozstanie w „Dotyku”. We wszystkich opowiadaniach czegoś szukamy, czasem dosłownie, idąc śladem osoby, tytułu czy wspomnienia, zawsze metaforycznie, stawiając (niewłaściwe) pytania lub udając, że życie jest fotografią.

Maciej Miłkowski pisze tak, że spokojnie możemy do tego zbioru sięgać wielokrotnie, świetny rytm języka, precyzyjna forma upodabniają tę prozę do poezji, znaczenia są tu częściowo płynne, zależne od naszego stanu ducha. Wczoraj najbardziej podobał mi się „Survival”, dziś „Sezon na szparagi”, za tydzień będzie to zupełnie inny tekst. W swoich prywatnych szufladkach umieszczam autora wśród postmodernistów, ale jest prawdopodobne, że taka etykieta jest bardziej wyrazem moich preferencji niż opisem tej twórczości (zresztą przecież postmodernizm nie istnieje).

I choć dla mnie „Drugie spotkanie” było spotkaniem pierwszym, mam zamiar to nadrobić i przeczytać debiutancki Wist.

Agnieszka Ardanowska



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Ostatni weekend maja zapowiada się bardzo słonecznie. Może nie bardzo ciepło, ale słonecznie. Nie warto więc siedzieć w czterech ścianach. Trzeba wrzucić książkę lub czytnik do plecaka, wsiąść na rower i pojechać na wycieczkę. Zobaczcie jakie książki wybraliśmy do czytania w ten weekend i koniecznie podzielcie się waszymi planami.


więcej
Czytamy w weekend

Wiosna, wiosna. Wiosna, ach to Ty! Lato, lato. Lato, ach to Ty! I trzymajmy kciuki, aby taka pogoda jak jest teraz za naszym oknem utrzymała się jak najdłużej! Żeby wreszcie można było zabrać kocyk i książki w plener! 


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
Cokolwiek zechcesz

“Cokolwiek zechcesz” to konkretna lektura, odznaczająca się solidną dawką często okraszonej perwersją przemocy, nie pozbawiona jednak specyficznego stylu. I co by nie mówić, interesujące historie, które warto poznać. Na pewno nie jest to książka obleśna i na pewno nie jest to książka bezsensownie ep...

zgłoś błąd zgłoś błąd