Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
26-01-2017

Czy-czujemy?

Autor recenzji: lapsus
Tytuł książki: Nie wierz nikomu
Autor książki: Stanisław Czycz
6,78 (9 ocen i 1 opinia)

Krakowskie wydawnictwo Ha!art powraca po raz kolejny do prozy jednego ze swoich ulubionych twórców – Stanisława Czycza, autora dziś zapomnianego. Tym razem czytelnik otrzymuje do rąk wydaną w 1987 roku powieść „Nie wierz nikomu”, która pierwotnie miała składać się z dwóch części - „Bazy” i „Nadbudowy”, jednak część druga nigdy nie została wydana, a w proponowanej przez Ha!art wersji otrzymujemy tylko jej fragmenty, odnalezione w formie brulionów w domowym archiwum pisarza.

„Baza” to, cytując za wikipedią, ogół materialnych sił wytwórczych i wynikających z nich stosunków produkcji, charakterystyczny dla danej formacji społecznej. Nadbudowa natomiast to m.in. państwo i organy jego działania (administracja, wojsko, policja, sądy), instytucje wychowania i kształcenia, nauka, różne grupy wyznaniowe, rodzina i stosunki pokrewieństwa, prawo, moralność, sztuka, filozofia, doktryny polityczne i społeczne. W marksizmie zaś, który wprowadził oba te pojęcia, chodzi o zmianę, chodzi o przekształcenie zarówno stosunków produkcji, jak i elementów nadbudowy tak, aby tworzyły nowe społeczeństwo. Hasła marksistowskie stały u źródeł gospodarki socjalistycznej. W powieści „Nie wierz nikomu”, której akcja dzieje się niedługo po wojnie, właśnie w okresie zmian „bazy” i „nadbudowy”, autor prowadzi swoją grę, grę opartą głównie na języku, który jest właściwym generatorem tych zmian.

Narrator powraca również do czasów wojny i swojego dzieciństwa. Ten świat nie różni się tak bardzo od czasów stalinowskich. Bieda i głód z punktu widzenia bohatera wyglądają całkiem podobnie. Różnica ujawnia się w języku, ale też w myśleniu o języku. Poszukiwanie wroga systemu, wielkie hasła nie przystające do szarej rzeczywistości i ludzie, którzy mają wszystko gdzieś to cechy charakterystyczne tej rzeczywistości. „Baza” to przecież także Baza Remontowo-Produkcyjna Krakowskich Zakładów Kamienia Budowlanego, w której po wojnie pracował Czycz po wojnie. W tym kontekście baza to rzeczywistość, prawda o świecie, a nadbudowa to kłamstwo socjalistycznej rzeczywistości. Narrator cały czas ucieka z tego świata, próbuje różnych taktyk, by przetrwać, ale tak naprawdę pragnie prawdy. Prawda ta jest prawdą języka, tego instrumentu, tworzącego jednocześnie dźwięki i znaczenia. Literatura staje się zatem drogą do prawdy a zarazem do autentyzmu i wyzwolenia. Po raz kolejny czytelnik zderza się z bazą (światem realnego socjalizmu) i nadbudową (językiem). Rozpięta na semantycznych sieciach gra narratora z czytelnikiem staje się drogą, w której celem nie jest zakończenie akcji lecz kształt życia. Zmiany rewolucyjne są zatem wypadkową tych semantycznych zderzeń i schodzą pod warstwę bazy i nadbudowy, stając się egzystencjalnym doświadczeniem jednostki w drodze do prawdy o samym sobie.

Proza Czycza to wielka sprawa jak mówił o literaturze, droga do prawdy, wyłaniająca się z języka świata i języka własnych myśli. Napisałem kiedyś o tej prozie przy okazji książki Piotra Mareckiego Czycz i filmowcy i jeszcze raz chciałbym powtórzyć te słowa: Czycz pragnął odtworzyć polifoniczność ludzkiej egzystencji, wyrazić skrajnie przeciwstawne byty w jednostkowym życiu, oddać charakter otaczającego człowieka szumu, opisać wrażenia pojedynczego człowieka funkcjonującego w tym egzystencjalnym szumie... Dla Czycza podmiotowość ludzka to wielogłos, gdzie jednostka wyłania się z rozmaitości myśli i doświadczeń, a forma staje się tylko chwilowym wyrazem owej jednostki.

„Nie wierz nikomu” to kolejny, już końcowy choć niedokończony, etap projektu wielkiej sprawy. W kontakcie z tym dziełem czytelnik może znów przekonać się, czym może być literatura - fragmentem prawdy, wyłomem, który podważa fundamenty fałszu, którym próbujemy oszukać sami siebie.

Tak dobrze znamy to z naszej rzeczywistości, także z kart twórców Ha!artu, którzy znają prawdę o świecie, nieważne – lewackim czy prawackim – i zawsze mają gotowy zestaw odpowiedzi, czym jest baza i jak powinna wyglądać nadbudowa. To także, a może przede wszystkim dla nich jest ta książka, powieść, której tytuł brzmi „Nie wierz nikomu”. Potem postawmy pytanie „czy-czujemy?” i poszukajmy prawdy o sobie i swoim języku.

Sławomir Domański



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rośliny lecznicze

Bardzo dobra książka z opisem najpotrzebniejszych ziół w fitoterapii. Książka nie skupia się raczej na zastosowaniach kulinarnych i pomija warzywa. Rośliny mają opis co leczą w formie łacińskich skrótów, ale na szczęście jest legenda. Bardzo dobre ilustracje z zadbaniem o szczegóły, opis roślin (w...

zgłoś błąd zgłoś błąd